illiterate
28.12.05, 14:54
Pewna moja znajoma robila znakomita pieczen z poledwicy wieprzowej. Zawsze
przed wlozeniem do pieca obcinala ja z obu koncow. Kiedy zapytalam, czemu to
robi, powiedziala z namaszczeniem: "Moja babcia zawsze tak robila". Wydalo mi
sie to dziwaczne, ale zaintrygowalo mnie. Indagowana na okolicznosc babcia
najpierw podejrzanie dlugo sie chichotala, a potem odrzekla: "obcinalam
pieczen, bo zawsze byla wieksza niz moja stara brytfanka".
No i tak, robimy czesto rozne glupie rzeczy, bo taki jest zwyczaj, albo bo
tak kaze jakas mniej lub bardziej wyimaginowana "szkola", abo bo "tak
wypada". I okazuje sie, ze malo kto wie, ze np dodawanie suchej bulki do
kotletow mielonych ma duzo sensu, albo ze istnieja spory czy "wolno" dodawac
parmezan do dan rybnych czy przeciwnie, albo inne szkoly - czy do drobiu
mozna wino czerwone.
Znacie takie przesady lub zwyczaje, ktore na nie wygladaja, a nimi nie sa?