kara13 02.10.06, 14:04 Co można zrobic z tych owoców? Interesuje mnie najbardziej konfitura. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yavorius Re: Co z pigwy? 02.10.06, 14:06 kara13 napisała: > Co można zrobic z tych owoców? Interesuje mnie najbardziej konfitura. No to ją zrób ;) Odpowiedz Link Zgłoś
podyanty Re: Co z pigwy? 02.10.06, 16:05 yavorius napisał: > kara13 napisała: > > Co można zrobic z tych owoców? Interesuje mnie najbardziej konfitura. > > No to ją zrób ;) Popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rahrsi Re: Co z pigwy? IP: *.cnb.com.pl 02.10.06, 18:34 Ja tak robię, smakuje wszystkim : - pigwę myję, kroję na ósemki, odrzucam pestki, wkładam dosyc ciasno do przygotowanych słoików (uprzednio wyparzonych) i zalewam gorącym syropem (ok. 3/4 szklanki wody + 1 kg cukru), słoiki zakręcam i pasteryzuję przez 20-25 min. Używam jej jako deser, do herbaty, do sporządzania innych napojów itp. Pozdrawiam i życzę udanych przetworów. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Co z pigwy? 02.10.06, 18:34 Po pierwsze co masz na mysli, pigwę czy pigwowca? Z pigwy nie da sie usmazyc konfitury, pigwa surowa jest niesmaczna; ja juz zebralem owoce pigwy i zrobilem z nich susz - jak susz jabłkowy, wysuszone zupełnie przyjemnie pachną i teraz moge albo do kompotu albo - co juz sprawdzilem dawniej - nalac okowita i zostawic na rok np. nalewka jest pyszna! sto razy lepsza niz ze surowego owocu! Natopmiast te male zlociste owoce pigwowca - to zupelnie inna para kaloszy - ja ciąłem owoc w poprzek i te koronkowe plasterki smazylem klasycznie w cienkim syropie doprowadzajac do wrzenia i odstawiając do nastepnego dnia i tak przez tydzień; ponoć sie smazy rowniez same skorki ... Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: ten Pan dobrze prawi! n/t 02.10.06, 19:22 No i oczywiście można zrobić aromatyczną nalewkę. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq A propos pigwowca... 02.10.06, 23:58 horpyna4 napisała: > No i oczywiście można zrobić aromatyczną nalewkę. ...to ja sie przyznam, ze głownie to robie z pigwowca nalewki i to zarowno ze świezego owocu jak i z suszu - są różne w smaku - z suszu jest ciutkę ostrzejsza - taka jakby bardziej ziołowa... :)) Ktoregos roku w ramach ekserytmentu nalałem swiezy owoc pigwowca moim starym 15- letnim winem różanym; postalo jeszcze z rok i zyskało całkiem nowy smak... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Co z pigwy? 02.10.06, 23:38 Masz na mysli owoce tego ozdobnego rozowo-czerwono kwitnacego krzaczka? Mnostwo tego wlasnie sie marnuje przed moim domem, jutro nazbieram, dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: Co z pigwy? 03.10.06, 10:35 Ja kroję pigwowca na drobne kawałki i warstwami układam w słoju przesypując cukrem. sok który powstanie jest pyszntm dodatkiem do herbaty w zimowe zawieruchy, po zlaniu soku zalewam owoce okowitą i mam jeszcze po ok 3 mies. całkiem niezły trunek. w zeszłym roku miałem mało pigwowca, toteż owoce zalewałem ze cztery razy. co prawda za każdym zalaniem smak jest coraz słabszy, ale i tak jest to bardzo dobry trunek. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lecho Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t IP: *.e-wro.net.pl 03.10.06, 21:46 nalewki z pigwy i żurawiny Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 03.10.06, 22:20 Nazrywaalam tych pidiewek i zrobilam konfiture, bardzo aromatyczna wyszla, znacznie bardziej niz z kupnej zwyklej pigwy, tylko tez i znacznie kwasniejsza a nie mialam duzo cukru i chyba przesmaze od nowa. Na pigwowke jeszcze zostalo huk, ludziska z sasiedztwa na mnie patrzyli jak na nienormalna jakas, bo tu nikt tego nie tyka, niczego zreszta (ile w lecie kwiatu lipowego sie marnuje! ;- ((() Tylko jak to ciac w jakiekolwiek plasterki jak te pigiewki takie cholerycznie twarde sa? Jutro mewnie pozbieram owoce rozy a pojutrze sasiedzi wysla mnie na psychiatrie. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 04.10.06, 00:49 ja mam do tego celu solidny ciężki i ostry tasak:) Odpowiedz Link Zgłoś
jswm Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 04.10.06, 18:06 ja tnę w plasterki na tarczy w mikserze (wcześniej je przepoławiam i łyżeczką wyjmuję pestki) Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 04.10.06, 18:36 jswm napisała: > ja tnę w plasterki na tarczy w mikserze (wcześniej je przepoławiam i łyżeczką > wyjmuję pestki) a poco wyjmujesz pesteczki? sprobuj z pestkami! ma taki posmak jak wisniowka pestkowa, poważnie - wszystkie moje pigwowcowki są zawsze z pesteczkami ... Jarek ale pozo tasakiem nie wystarczy Ci zwykły ostry nóż np. Seco-Fagersta, Sandvik Coromant albo Solingen czy chinski kuty i dobrze zaostrzony? Kto powiedzial ze one sa takie strasznie twarde - żółciutkie dojrzale sa dosc miekkie... Odpowiedz Link Zgłoś
jswm Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 04.10.06, 18:41 pestek trochę dodaję , nie dużo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t IP: *.bsk.vectranet.pl 04.10.06, 18:47 do herbaty na jesienno-zimowe słoty Odpowiedz Link Zgłoś
morusia jak poznać? 05.10.06, 17:04 czy to on czy ona :)? Mam na ogrodzie drzewo, kwitnie jak jeszcze liści nie ma, a owoce wyglądają jak gruszki i bardzo ładnie pachną. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 09.10.06, 21:26 ja mam taki fajny tasak nie za ciężki, a gniazda nasienne są w pigwowcu dość twarde i wolę tasaczkiem jak nożem, może to kwestia przyzwyczajenia, pojutrze będę robił tegoroczną nalewkę i wezmę nóż berghoffa. zeszłorocznego pigwowca nalewałem już cztery razy. ostanim razem wyszła raczej pigwowcówka niż nalewka, ale w smaku jeszcze bardzo dobra. w tym roku udało mi się kupić 2 kilo owoców na targu. moje krzaki w tym roku słabiutko obrodziły :( Odpowiedz Link Zgłoś
dado11 Re: i zapraszam do Galerii - do nalewek:-) n/t 05.10.06, 23:46 Cześć Feline:) wpadnij czasem do nas na 40+:) a z pigowcem to jest tak, że najlepiej zbierać owoce po pierwszych przymrozkach. Wtedy mają w sobie najwięcej słodyczy, na początek odpestkowane i pokrojone w plasterki trzeba na kilka dni zasypać cukrem, zlać syrop i nalać "dziecięcym spirytusem", po kilku tygodniach zlać i zmieszać i powstaje cudownie aromatyczna, delikatna jak mgiełka naleweczka do babskich pogaduszek, na rozświetlonych śródziemnomorskim słońcem tarasach.... och... te powiewające muślinowe zasłony, szmaragdowe morze, karminowe kwiaty hibiskusa i ciepło... no, troszki się rozmarzyłam...:) i pozdrawiam, D. Odpowiedz Link Zgłoś