ryko
10.03.08, 16:07
To się nazywa kneblowanie ust przeciwnikom i jest poważnym zagrożeniem dla
demokracji, której wolność przekonań i swoboda głoszenia własnych poglądów
stanowi podstawę.
Standard nieznany w krajach o dojrzałej demokracji, gdy jedna z największych
gazet wytacza proces o zniesławienie. W takich Stanach wręcz byłoby to
niewyobrażalnym naruszeniem przyjętych zasad, i byłoby powszechnie uznane za
pogwałcenie podstawowych praw zapisanych w konstytucji.
A w sumie poszło o prawdę:
We wrześniu 2007 r. Kaczyński - jako ówczesny premier - powiedział: - Państwo
chyba nie czytają "Gazety Wyborczej". To, co się tam wyprawia, to "Trybuna
Ludu" z 1953 r. Atak na nas przekracza wszelką miarę. Barańskiego (Marek
Barański, dziennikarz Dziennika TV z PRL, później w "NIE" i "Trybunie")
potrafią zostawić w tyle. Agora nie może nie mieć związków z oligarchią,
jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka w niemałej
części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku z tym
zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach - dodał szef rządu.
Kofani,
Potem WAS, też zaczną cenzurować...
www.rp.pl/artykul/104624.html