Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ostatnio próbowane 3

    22.05.06, 11:23
    Bodega Norton, Privada 2002
    Kolor ciemny szkarłat, nie przeźroczyste, barwa głęboka i nasycona.
    W zapachu bardziej czarne niż czerwone owoce, jeżyny, porzeczka, czuć wysoki
    poziom alkoholu.
    Na wejściu nie narzucająca się wanilia, delikatny i gładki garbnik, tanina
    umiarkowana ładnie wkomponowana w smak czarnych owoców, wino o średniej
    budowie, w pełni dojrzałe, świetnie wywarzone i harmonijne o dystyngowanej
    osobowości bardziej typowej dla win bordoskich niż południowo-amerykańskich.
    Znakomite wino.
    50 + 4 + 12 + 16 + 8 = 90 pkt.
    Obserwuj wątek
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 25.05.06, 11:55
        Cru bourgeois z Margaux. Chateau dArsac z 2000 r. Trochę bordoskiego dymu.
        Niska kwasowość. Może potraktowałem je ze zbyt dużą atencją, ale podobało mi
        się. Delikatne. Jednak nie wiem, czy to finezja, czy jednak za dużo wody. W
        każdym razie ciekawe, za stosunkowo niewielkie pieniądze.

        Decanter donosi, że powstał plan budowy autostrady, która miałaby przecinać
        gminy w Margaux. Niektórym żal terroir.
        Protestują tu - www.margaux-danger.com/
        Ja tam za Francuzami nie przepadam, ale jednak byłoby szkoda...

        Przypinam jeszcze dwa linki, dzięki którym, jak ktoś chce, można spróbować
        rozeznać się w klasyfikacjach cru bourgeois.

        www.terroir-france.com/wine/crusbourgeoisbordeaux.htm
        www.crus-bourgeois.com/
        pozdrawiam

        P.S. Próbowałem ostatnio, chyba po raz pierwszy w życiu, Cadeta od Filipiny.
        Duchota w tej butelce jest nieprawdopodobna. No to jednak jest okropne wino...
        • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 25.05.06, 12:18
          Zapomniałem dodać, że osoby zajmujące się winnym piśmiennictwem uznały rocznik
          2000 na Lewym Brzegu za przykład postmodernistycznej klasyki (co to znaczy?) i
          jednocześnie benchmark dla tej części Bordeaux. No to mam kolejny punkt
          odniesienia, po białej włoskiej stołówce do 20 zł :)

          pozdrawiam
          • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 3 25.05.06, 12:24
            Zapomniałem dodać, że osoby zajmujące się winnym piśmiennictwem uznały rocznik
            > 2000 na Lewym Brzegu za przykład postmodernistycznej klasyki (co to znaczy?)
            i
            > jednocześnie benchmark dla tej części Bordeaux.

            No to kolejny po roczniku 1996 a teraz patrząc po pierwszych notach kolejny
            benchmark to rocznik 2005. Przy okazji można sięzastanowić czy benchmark dla
            rocznika = rocznik klasyczny.

            A propos jeszcze win z Margaux to pijąc Boyd Cantenac 1995 polecane przez Pawła
            miałem podobne odczucia to znaczy strasznie lekkie żeby nie powiedzieć wątłej
            budowy, może nawet trochę wodniste.
            • pawelpp Re: Ostatnio próbowane 3 26.05.06, 18:11
              marek_101 napisał:
              > A propos jeszcze win z Margaux to pijąc Boyd Cantenac 1995 polecane przez
              > Pawła miałem podobne odczucia to znaczy strasznie lekkie żeby nie powiedzieć
              > wątłej budowy, może nawet trochę wodniste.

              Ponoć typowe margaux (jak również graves) powinno być relatywnie lekkie, ale
              bynajmniej nie wodniste, czy o słabym smaku. Lekkie, to nie znaczy słabe. Dla
              amatorów mocniejszego ekstraktu są też potężniejsze w stylu margaux np. 2000
              Ch. du Tertre, a zwłaszcza 1996 Ch. Palmer. Ponoć nietypowo ciężkie jest Ch.
              Kirwan, ale nigdy go nie piłem.
              Przez ostatnie miesiące miałem się okazję przekonać, że w bordeaux trudno jest
              uchwycić ogólny charakter gminnych apelacji, bo każda posiadłość ma swój własny
              styl.
              • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 3 29.05.06, 10:56
                > Ponoć typowe margaux (jak również graves) powinno być relatywnie lekkie, ale
                > bynajmniej nie wodniste, czy o słabym smaku. Lekkie, to nie znaczy słabe.
                tak oczywiście masz rację, nieprecyzyjnie się wyraziłem.

                Dla
                > amatorów mocniejszego ekstraktu są też potężniejsze w stylu margaux np. 2000
                > Ch. du Tertre, a zwłaszcza 1996 Ch. Palmer.
                mam w domu du Tertre więc sam się przekonam, chociaż ten rocznik wymaga jeszcze
                cierpliwości a Palmer nie miałem okazji pić.

                Przez ostatnie miesiące miałem się okazję przekonać, że w bordeaux trudno jest
                > uchwycić ogólny charakter gminnych apelacji, bo każda posiadłość ma swój
                własny
                >
                > styl.
                właściwie to masz rację ale są posiadłości które zwłaszcza w klasycznych
                rocznikach produkują wina uważane za wzorcowe dla swojej apelacji. Takim winem
                sądząc z not degustacyjnych jest np. Grand Puy Lacoste 1996 Pauillac, wkrótce
                otworze to wino i sam się przekoman, notę degustacyjną zamieszczę na forum.
                • pawelpp Typowość i wzorcowość 03.06.06, 00:57
                  marek_101 napisał:
                  > ...ale są posiadłości które zwłaszcza w klasycznych
                  > rocznikach produkują wina uważane za wzorcowe dla swojej apelacji. Takim
                  winem
                  > sądząc z not degustacyjnych jest np. Grand Puy Lacoste 1996 Pauillac, wkrótce
                  > otworze to wino i sam się przekoman, notę degustacyjną zamieszczę na forum.

                  W przypadku niektórych win apelacyjnych, czy też raczej "terroirystycznych",
                  mówi się o "typowości". Chodzi o to, na ile konkretne wino odzwierciedla cechy
                  uznawane w miejscu jego pochodzenia za typowe i reprezentatywne.
                  Moi współuczestnicy degustacji uznali rzeczywiście 1996 Grand Puy Lacoste nawet
                  nie tyle za typowe pauillac, co za typowe bordeaux. Przez typowość nie rozumiem
                  bynajmniej przeciętności. Mówiąc subiektywnie - było to takie wino, jakie
                  chciałbym zawsze pić. Może więc typowe znaczy wzorcowe.
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 26.05.06, 16:36
        Krótkie sangiovese od Caprili. Rosso di Montalcino z 2004 r. Owocu niewiele,
        ale gdzieś błyska w tle. Fajny cierpki finisz. Anarchii trochę, ale charakteru
        już dużo. Wóz podskakuje na wybojach, a chłop chłopu tłumaczy co to terroir.
        Nie trzeba, ale można spróbować. Taki mały autentyk.

        www.caprili.it/english.htm
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 29.05.06, 11:00
        Te poszukiwania benchmarku to można sobie potłuc o kant wiadomo czego. W ciągu
        weekendu próbowałem La Sirene de Giscours z Ch. d. Giscours z Margaux. To
        drugie wino, trzeciego zamku. Z 2001 r., który uczeni nazwali sleeper vintage
        (co to znaczy? jak czytam takie rzeczy to od razu robię się senny). Drogie
        Panie i Uprzejmi Panowie! Chciałem jedynie poinformować, że to nie tak drogie
        znów wino (ok. 60 zł), jest gęste, wręcz oleiste, okrągłe, potężnie zbudowane.
        Jest jak dżem porzeczkowy. Nie ma tym samym nic wspólnego z finezją i
        zwiewnością, których doświadczyłem wcześniej próbując win z tej gminy i o
        których sporo w literaturze tematu. Chłop stoi za płotem i puka się w czoło...
        Na forum wynalazłem jeszcze jakiś przedpotopowy post winomana, który wspomina
        historię o dorzucaniu drewnianych wiórów do beczek w posiadłości Giscours. Ja
        tam nie wiem co oni tam wrzucają, faktem jest że wino jest smaczne, ale z
        benchmarkiem to nie ma nic wspólnego. A na stronach muzyka gra...

        www.chateau-giscours.fr/
        pozdrawiam
        • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 3 29.05.06, 11:21
          > Te poszukiwania benchmarku to można sobie potłuc o kant wiadomo czego
          ja bym tego tak nie lekceważył, jeśli ktoś degustował przeszło 100 win z
          każdego rocznika, rocznik po roczniku, to nie wykluczam że może mieć już na
          tyle duże doświdczenie i wyczucie że jest w stanie wychwycić pewne
          charakterystyczne cechy najlepszych roczników, szczególnie jeśli przy okazji ma
          duże wyczucie. Dla osób o skromnym doświdczeniu oczywiście może się to wydawać
          zupełną abstrakcją.

          W ciągu
          > weekendu próbowałem La Sirene de Giscours z Ch. d. Giscours z Margaux. To
          > drugie wino, trzeciego zamku. Z 2001 r., który uczeni nazwali sleeper vintage
          >(co to znaczy? jak czytam takie rzeczy to od razu robię się senny).
          może " rocznik czarny koń", czyli taki rocznik niespodzianka, w pozytywnym
          znaczeniu, zresztą opisywane przez ciebie wino chyba jest takim pozytywnym
          zaskoczeniem? A właśnie gdzie kupiłeś to Margaux?
            • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 3 29.05.06, 12:11
              A właśnie, w Carrefour w Warszawie jest drugie wino z Ch. du Tertre 2001, w
              cenie podobnej jak ty kupiłeś to drugie wino z Giscours.
              To miło że u nas już ceny , chociażby nawet w jednym sklepie, są porównywalne z
              brukselskimi ;-))
            • ducale Nie tylko w Carrefoure mozna :) 29.05.06, 12:43
              rurale napisał:

              > Niestety, nie tu. Tam. Adres już podawałem na forum. Jeszcze raz.
              >
              > www.chai-bar.be/chaibar.asp?lang=en&ref=01
              > pozdrawiam
              na ten przyklad w Lodzi w pewnym sklepie:))) jest Chateau Camensac 89,00
              brutto ,Chateau Haut Bages Averous 99,00 brutto ....
              pozdr
      • rurale Wina bardzo trudne do spróbowania 02.06.06, 16:10
        Kierowany ciekawością wpadłem do LPdV żeby obejrzeć wina Gerarda Depardieu.
        Ceny od 190 do 440 zł. Kierowany instyktem samozachowawczym wyszedłem.

        To chyba jakiś żart. Próbuję jeszcze rozumieć tak abstrakcyjne pojęcia jak
        Petrus, Pingus czy Vega Sicilia. No ale to... Nic nie kumam. Może ktoś zajmie
        stanowisko...

        pozdrawiam
        • marek_101 Re: Wina bardzo trudne do spróbowania 02.06.06, 16:21
          Kierowany ciekawością wpadłem do LPdV żeby obejrzeć wina Gerarda Depardieu.
          > Ceny od 190 do 440 zł. Kierowany instyktem samozachowawczym wyszedłem.

          to pewnie oznacza że we Francji są w przedziale 20 - 45 euro, jak na tamtejsze
          warunki płacowe to jak dla nas 20 - 45 zł. A polityka cenowa LPdV to prawdziwy
          kabaret
          • Gość: Marek Mentalność typowego, polskiego "konesera" win IP: 218.75.87.* 02.06.06, 16:55
            W Polsce występuje zupełnie niesamowite zjawisko wśród "koneserów", takich jak
            choćby na tym forum.

            Obserwuję to od paru lat i nadziwć się nie mogę.

            Typowy uczestnik tego forum działa zwykle według następującego schematu:

            Załóżmy że ma do wyadania na wino pewną kwotę X.

            Za kwotę X może kupić w Polsce wino, nazwijmy je Wisienka, które mu smakuje
            średnio albo wcale, choć gdzieś ktoś opisał jako dobre.

            Odkrywa jednak, że za X minus 30-50% może kupić to wino gdzieś za granicą i to
            wino natychmiast staje się obiektem rozentuzjazmowanego pożądania - kupi sobie
            o 30-50% więcej flaszek przecież!

            Tymczasem w cenie X minus 30-50% może też dostać w Polsce jakieś inne wino,
            nazwijmy je Czereśnia, które jest świetne i mu bardzo smakuje, choć punktów w
            recenzjach ma mało, albo wogóle nikt go nie recenzuje.

            Jednak w 90% przypadków polski "koneser" nie wyda swoich pieniędzy na
            Czereśnię, bo taką już ma dziwaczną mentalność, której nikt o zdrowych zmysłach
            pojąć nie może. Z uporem maniaka będie szukał Wisienki w przeglądarkach
            internetowych i katalogach sklepów na całym globie, byle tylko mieć świadomość,
            że kupił w dobrej cenie.

            ...a to, że za tą samą cenę co Wisienka w hurtowni w Hamburgu, za rogiem może
            kupić wino które mu bardziej smakuje albo, co gorsza, po prostu jest lepsze,
            nie ma żadnego znaczenia.

            Taki to już jest ten polski grajdołek i mentalność "konesera z natury".
            • marek_101 Mentalność typowego, polskiego "sprzedawcy" win 02.06.06, 17:41
              Gość portalu: Marek napisał(a):


              > Obserwuję to od paru lat i nadziwć się nie mogę.
              >
              > Typowy uczestnik tego forum działa zwykle według następującego schematu:
              >
              > Załóżmy że ma do wyadania na wino pewną kwotę X.
              >
              > Za kwotę X może kupić w Polsce wino, nazwijmy je Wisienka, które mu smakuje
              > średnio albo wcale, choć gdzieś ktoś opisał jako dobre.
              >
              > Odkrywa jednak, że za X minus 30-50% może kupić to wino gdzieś za granicą i
              to
              > wino natychmiast staje się obiektem rozentuzjazmowanego pożądania - kupi
              sobie
              > o 30-50% więcej flaszek przecież!
              >
              > Tymczasem w cenie X minus 30-50% może też dostać w Polsce jakieś inne wino,
              > nazwijmy je Czereśnia, które jest świetne i mu bardzo smakuje, choć punktów w
              > recenzjach ma mało, albo wogóle nikt go nie recenzuje.
              >
              > Jednak w 90% przypadków polski "koneser" nie wyda swoich pieniędzy na
              > Czereśnię, bo taką już ma dziwaczną mentalność, której nikt o zdrowych
              zmysłach
              >
              > pojąć nie może. Z uporem maniaka będie szukał Wisienki w przeglądarkach
              > internetowych i katalogach sklepów na całym globie, byle tylko mieć
              świadomość,
              >
              > że kupił w dobrej cenie.
              >
              > ...a to, że za tą samą cenę co Wisienka w hurtowni w Hamburgu, za rogiem może
              > kupić wino które mu bardziej smakuje albo, co gorsza, po prostu jest lepsze,
              > nie ma żadnego znaczenia.
              >
              > Taki to już jest ten polski grajdołek i mentalność "konesera z natury".

              tego bełkotu powyżej nawet ty sam pewnie nie rozumiesz, oszczędź sobie
              opisywania na tym forum swoich "odkryć" i "analiz" postępowania konsumentów w
              Polsce.
        • rurale Re: Wina bardzo trudne do spróbowania 02.06.06, 17:52
          Precyzując. Chciałem tylko spytać czy ktoś może spróbować zracjonalizować taką
          decyzję zakupową (okropnie to zabrzmiało, sorry). Może doradzający Gerardowi
          papa Magrez, robi jedną butelkę z pół tony winogron, co powoduje, że pijący te
          wina popadają w jakieś euforyczne stany i np. postanawiają wyjechać do Nowej
          Zelandii, żeby mieszkać tam nago w górskich jaskiniach...

          pozdrawiam
          • Gość: winersch Re: Wina bardzo trudne do spróbowania IP: *.chello.pl 02.06.06, 21:28
            Piłem większość tych win, zanim jeszcze LPdV sie do nich dobrało. Sa to typowe,
            jak to okrełił kiedyś MB - Cuvee wanna. Działki po dwa hektary w medoc i Cotes
            de Blayewina z wydajnoscią 19 hl/ha a w przypadku Cotes de Balye - Confiance 13
            hl/ha co daje produkcję na poziomie 3 - 3,5 tysiaca butelek. Takie wina w
            Bordeaux przypomiaja kulturystę na sterydach. Cotes de Blaye z potężnym
            ekstraktem i alkoholem na poziomie 14% i więcej to przegięcie. Tak naprawdę
            obroniła się Langwedocja - vin de pays Ma Reference i marokańskie La Lumiere.
            Paweł pewnie je pamięta.
            Te wina to po prostu ciekawostka enologiczna. Moim jednak zdaniem zadne nie
            jest warte wiecej niż 100 zł - to moja całkowicie subiektywna opinia wynikajaca
            z porówenania tych win z innymi, które piłem.

            pozdrawiam

            winersch
            Zadne
            • pawelpp Re: Wina bardzo trudne do spróbowania 03.06.06, 00:37
              Gość portalu: winersch napisał:

              > Tak naprawdę
              > obroniła się Langwedocja - vin de pays Ma Reference i marokańskie La Lumiere.
              > Paweł pewnie je pamięta.

              Lumiere 2002 z apelacji Guerrouanne pamiętam z naszej degustacji jako ekstremum
              w pozytywnym sensie. Carignan z syrah zwinifikowany na 15,5 % vol. i słabo
              wyczuwalny alkohol! Rzadko spotykana, wyjątkowo gładka, "powietrzna" faktura.

              Ciekawe, ile to kosztuje u pasjonatów. Nie mogłem znaleźć na ich stronie. Niech
              zgadnę - 400 zł?
      • Gość: star Canata z Bio Bio Valley - Chile IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.06.06, 09:16
        Kiedys zdawalo mi sie ze juz pisalem o udanym, prostym, owocowym Carmenere
        Tym razem z gatunku monsters - Merlot Paso Hondo, Alta Selección
        - 14% alkoholu, geste, do zucia raczej niz picia, z niezla koncowka, dosc
        garbnikowe, - robi wrazenie szczegolnie przy cenie ok. 50PLN w bylym Nicolas
        czyli obecnie (na www tego wina akurat nie ma)
        www.wineclub.pl
        do kupienia (we Wroclawskim starym `Nicolas`)
        z tej serii takze Malbec dobrze oceniony przez JRobinson:
        www.jancisrobinson.com/winenews/winenews060116
        Strona producenta
        www.vinoscanata.cl/
        Musze przyznac, ze mimo coraz rzadkich kontaktow z winami z Chile
        po Pinot Noir z Vina Lleyda to zrobilo na mnie pozytywne wrazenie
        choc nie ma co w nim szukac nadmiernej zlozonosci, dobrej rownowagi
        czy tez swiezej kwasowosci. Widac, ze nowe regiony Chile rozwijaja sie
        dynamicznie.

        Pzdr
        star
        • nerodavola Re: Canata z Bio Bio Valley - Chile 06.06.06, 11:27
          Co do Lleydy popieram w 100% jak na porównanie ceny do jakości nie mam pytań.
          Wino pełne ekstraktu żywiołu i mocy (procentowej również), trzeba pamiętać by
          je nieco schłodzić bo w pierwszej fazie uwalnia lekko nieprzyjemne nyty,
          szczególnie alkoholowe.
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 06.06.06, 12:23
        Czerwony Vetus z 2003 r., wyprodukowany w D.O. Toro przez rodzinę Anton.
        Winnica nazywa się Vina Villabuena. Potężne, ciemne wino. Taki mięśniak na rogu
        ulicy. Pręży bicepsy, choć w rzeczywistości ma ciepłe i przyjazne serce. Tanin
        sporo. Rzeczywiście jak mawiają uczeni ?po byku?. 100 proc. tempranillo. 14
        proc. alkoholu, ale według mnie nie czuć. Pewnie benchmark :) Polecam.
        Niedrogie - około 10 euro. Co roku tłuką tego ok. 30 tys. butelek. Wcześniej
        trzymają wino przez rok w nowych beczkach.
        Wypatrzyłem, że rodzina Anton, produkuje też wina w Rioja (Vina Izadi; stamtąd
        ściągnęli enologa do Toro) i Ribera del Duero (Finca Villacreces).

        pozdrawiam
      • nie.my Chianti Classico Reserva 2000 Felsina 06.06.06, 19:20
        Czuwaj,
        wlasnie otworzylem butelke, zapach dla mnie nie zidentyfikowany (znam sie malo
        na zapachach) nie jest to wino perfumowane; w smaku duzo alkoholu (nie
        przeszkadza) tytoniu (nie dekantowane) i nie tak duzo jak sie spodziewalem
        kwasu. Nie jest zbyt owocowe ale za to swietnie ulozone, pasuje mi do niego
        okreslenie - subtelne.

        Pozdrawiam

        NieMy
      • spol Langwedocja 07.06.06, 08:26
        Devois des Agneaux d'Aumelas 2001, AOC Coteaux du Languedoc, Jeanjean, 75%
        syrah, reszta grenache i mourvedre. Import własny, ceny nie pamiętam, ale pewnie
        w przedziale 7-10 euro. Beczka, taniny, goryczka. Pijąc odczuwałem je trochę
        tak, jakbym żuł gałązkę winorośli :-) Nie wiem, co trzeba by podać do tego wina,
        żeby zrównoważyć jego smak. Na pewno nie delikatne wędlinki i serki. Na drugi
        dzień po otwarciu było już dużo łagodniejsze, ulotniły się intensywne beczkowe
        aromaty, a pusty kieliszek wąchałem jeszcze przez godzinę. Koniecznie więc
        dekantować i podawać do poważnego jedzenia.

        Pozdrawiam!
      • rurale Frulia 08.06.06, 12:47
        Chciałbym odwołać się do Waszych doświadczeń z winami z Frulii. Co wybierać?
        Białe czy czerwone? Może inaczej. Próbować wina ze szczepów międzynarodowych
        czy lokalnych? Wiem, że trudno o jednoznaczną radę, ale ciekaw po prostu
        jestem...

        pozdrawiam
      • marek_101 Boutari - Naoussa Grande Reserve '00 12.06.06, 11:24
        Boutari - Naoussa Grande Reserve '00 - sklepy FWS cena ok. 50 zł

        Kolor ciemnorubinowy , brak intensywności.
        W zapachu słabo wyczuwalne słodkie truskawki, czereśnia, trochę wanilli.
        Smak podobnie: czerwone owoce, wanilia, garbniki nieco chropowiate ale do
        przyjęcia, zaskakująco wysoka kwasowość jak na wino z samego południa Europy,
        umiarkowana tanina,wszystko w dobrych proporcjach z wyjątkiem nuty owocowej,
        która jest za słaba oraz wątłej budowy wina, alkoholu prawie nie czuć.
        Wino jest dobrze ułożone ale pod względem delikatnej budowy i wysokiej
        kwasowości przypomnia mi raczej czerwonego burgunda Aloxe Corton, którego piłem
        jakiś miesiąc temu. Zaskakująca in minus jest równeiż słaba nuta owocowa jak
        na wino z gorącej Grecji. Pite przez ze mnie Boutari Nemea Aghiortkio 2001 cena
        ok. 30 zł, było znacznie lepiej zbudowane, wyraźnie owocewe, bardziej tłuste i
        obfite.
        Ocena:
        50 + 3 + 12 + 14 + 6 = 85 pkt.
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 12.06.06, 11:45
        Niepotrzebnie piłem białe. Przecież biel jest kolorem klęski, kapitulacji,
        poddania się. Próbowałem tokaja z Frulii od Marco Fellugi. Nie mogę jakoś się
        przekonać do tego szczepu. Jest w nim jakaś smuga smutku. Poza tym te posmaki
        ziołowe. Nie bardzo mi to pasuje. Wcześniej próbowałem tocaje fruliańskie od La
        Viarte i Livon. Cały czas to samo. No a w piątek wieczorem wszystko było
        gorzkie.

        pozdrawiam
      • Gość: docg Di Majo Norante Aglianico Contado 2002 IP: *.poltegor.com.pl 17.06.06, 09:49
        kolejny rocznik tego wina. Piłem już 2001 i 2000, z tym, że 2000 nie pamiętam -
        o tym, że piłem dowiedziałem się z forumowej przeglądarki :-)
        Wydaje mi się, że w 2002 jest to jeszcze większa bomba aromatyczna niż 2001
        (kawa, czekolada, ciemne owoce), za to w smaku jakby słabiej, nie pod względem
        koncentracji, bo tej nie brakuje, ale pod względem złożoności, długości itp
        drobiazgów. Może jeszcze trzeba na nie poczekać, a może po prostu takie już
        będzie. I tak w stosunku do ceny jest bardzo dobrze.
        Z rzeczy zdumiewających: ciągle jeszcze jest Gros Plant sur Lie w Auchan po
        9,99 - niby rocznik 2002, a na kontretykiecie napisane, ze najlepiej wypić w
        ciągu roku od zbiorów, ale najwyraźniej czas temu winu nie szkodzi - na razie
        ani jednej butelki trafionej, jakość cały czas mnie zdumiewa - fajny aromat
        jabłkowo - grapefruitowy (kiedyś chyba czułem w tym winie ugotowany rabarbar,
        teraz już nie), w ustach duuuuży kwas - nie dla miłosników Carlo Rossi, również
        nie polecam na wesele :-) ale do jedzenia, szczególnie do ryby ( w tym
        przypadku makrela i pstrąg z grilla) - super. Kartonami.
        pozdrawiam
      • Gość: nowy staaare GruVe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:07
        Franz Leth Gruner Veltliner 1975. Nagrodzone srebrnym medalem w 1976 roku na
        jakimś konkursie w Krems. Jedyna warta wzmianki rzecz to to, że pochodzący z
        gliniastych i lessowych gleb Gruner Veltliner przeżył 31 lat i nadal zaskakuje
        sporą kwasowością! Niestety nie przeżył korek i stęchlizna nie pozwoliła się
        cieszyć tym jakby nie było unikatowym winem.
      • shogun_smutku L'optimee Chateau la Bastide 27.06.06, 10:45
        L'optimee od Chateau la Bastide z Corbieres Rocznik 2002
        mieszanka 80% Syrah i 20% Grenache. 12 miechów w dębie.
        W barwie głębokie, ciemne, krwistobrunatne. W nosie delikatne choć już na
        wstępie pełne i zajmujące, nie narzuca się, troche alkoholowe (nie miało zbyt
        wiele czasu na złapanie oddechu). Lekki susz liści. Troche pieprzu, mleka i
        ziemi. Po otworzeniu się daje aromaty od kakaowych aż po kawe ale bardzo lekkie,
        wtopione. W końcówce korzenno-pieprzne z miętą w tle.
        Uestea: Pełne, zdecydowane ale ze świetnym balansem i fakturą. Długie,
        przyjemne. Badzo poprawnie ewoluuje, zero dziur, od ataku do finału świetne wino
        w każdym centylitrze. Wracają aromaty z nosa, lekkie zioła.
        Jak na wino z krzewów które mają koło 50tki to bardzo fajne. Bałem się, że zbyt
        długo zwlekałem z otwarciem ale jako jedno z niewielu z partii win, w której i
        to było, utrzymało świeżość ( w bawrie dopiero zaczyna tracić młodość w obwódce
        ) i chyba trafiłem na "ten" moment;> Moim zdaniem rozsądnie użyty dąb.
        Pozdrawiam i polecam!

        PS: w 2004 dostało srebrny medal brukselski, o których mowa w MW;>
          • shogun_smutku Re: L'optimee Chateau la Bastide 27.06.06, 12:06
            gdzie można dostać w Polsce tego nie wiem, jak już to szukałbym u Vinariusa
            z resztą nie wiedziałem, że wpisujemy wina tylko u nas dostępne.
            Cena, trudno skalkulować, rocznik był o.k., ale 100 do 200, wiem, przedział duży
            ale nie mam pewności, ja dostałem ją gratis.
            kilka linków
            www.chateau-la-bastide.fr/
            www.hcwines.co.uk/Red%20Wine.htm
            a najłatwiej poszukać na:
            www.wine-searcher.compozdr!
      • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 3 07.07.06, 10:19
        Chateau Grand Puy Lacoste 1996, import własny
        Gęsty, nasycony ciemnorubinowy kolor, słaboprzeźroczyste. Zaraz po otwarciu
        butelki zbijający z nóg zapach czarnej porzeczki i "stajni" - wino jeszcze
        zamknięte, czuć wysoki poziom alkoholu. Garbniki jak na Bordeaux gładkie, gęsty
        smak czarnej porzeczki, niska kwasowość. Po 5 godzinach od otwarcia zapach stał
        się czystszy, bez zwierzęcych nut, za to mniej intensywny. W samku wino zrobiło
        się jeszcze gładsze, bardziej miękie i "seksowne", bardzo zmysłowe jak na
        Medoc. W końcówce wyraźna tanina, może trochę za mało owocowości, za to wino o
        wspaniałej, pełnej budowie.
        50 + 4 + 12 + 17 + 8 = 91 pkt
        Kilka dni temu miałem okazję dzięki uprzejmosci p. Roberta Miełźyńskiego
        spróbować win z rocznika 2005 z Bordeaux, mogłem osobiście się przekonać czy te
        peany jakie ludzie na świecie pieją na temat zeszłorocznych zbiorów w Bordeaux
        są usprawiedliwione. Próbowane były: Phelan Segur, Chevalier i Kirwan. Pierwszy
        raz miałem okazję pić tak młode bordo, przelane do butelek kilka dni wcześneij
        z beczki, wrażenia fantastyczne. Pierwsze dwa oceniłbym na ok. 90 pkt, Kirwan
        ze 2 punkty wyżej ze względu na intensywniejszy kolor, wyraźniejszy bukiet oraz
        większe możliwości rozwoju, chociaż z tych trzech miało najbardziej szorstkie
        garbniki i najwięcej gorzkiej taniny ( największy procent cabernet sauvignion).
        Z niecierpliwością będę czekał na sprzedaż tych win w Polsce w 2007 roku,
        jednak mój niepokój dotyczy ewentualnych cen tych win u nas.
      • docg Malacari, Rosso Conero 2003 09.07.06, 14:22
        To prezent, więc kompletnie nie wiem, czy do dostania w Polsce i jeśli tak to
        za ile. Rosso Conero od klasycznej strony, typowo jagodowe, skupione,
        skoncentrowane, taniczne. Trudne do opisania, jak każde tego typu wino - żaden
        element się nie wyróżnia, a całość robi świetne wrażenie.
        Poza tym Riesling Montigl 2004 od Eppana klasyczny riesling, aromatyczny,
        lekki, świetny na tą pogodę szczególnie :-)
        • docg fotki 16.07.06, 00:18
          kilka etykiet. Oprócz win, o których pisałem warto zwrócić uwagę na "pyszne
          winko" - mołdawski cabernet zrobiony z wody, landrynek i spirytusu. poza tym
          dwa produkty Fatascia z sycylii - duże koncentraty. Radosne, tanie branciforti
          od Firriato (jednak wolę niewiele droższe Chiaramonte), duży chardonnay od
          Frescobaldiego (ciut przypomina Velicha), bardzo dobrze zrobiony biały Maculan,
          na koniec ze specjalną dedykacją dla wielbicieli win z przedziału 168 - 173 zł:
          Tenuta I Muracci, Fortediga 2005 - kupaż syrah, merlot i cabernet za jakieś 8
          euro, któremu Pan Parker regularnie przyznaje 90 PP i co więcej, to naprawdę
          dobre, choć nieprzyzwoicie nowoczesne wino.

          1

          3

          2
          • giorgio_primo Re: fotki nowsze 29.07.06, 12:32
            Dołożyłem kilka win w różnych miejscach... ;-)

            Tutaj wybitne bąbelki z Charad. długo dojrzewające na osadzie, od Simoncelli z
            Rovereto (Trentino):

            Inne

            A tutaj:
            Smochya
            ...intrygujący Sauvignon Blanc "Cascari" od Longariva w dwóch rocznikach, który
            polecam lubiącym "sporty ekstremalne": bardzo wytrawny, mało owocu, sporo
            minerałów i zwłaszcza w 2004 trudno wogóle zidentyfikować jako S.B. - też z
            Rovereto. Poza tym widać tam kapitalne Albarino Pazo Senorans, które
            zaskakująco podobne do wspomnianego Cascari było! Czy Albarino ma jakieś
            związki z S.B.? Ktoś coś wie?

            Ogólnie sporo dobrych win ostatnio się trafiło. Ta Ribera del Duero Valtravieso
            z białą etykietą (kupaż) też bardzo dopalona. Czarna natomiast (Tinta Fina), z
            czystego Tempranillo, mi zupełnie nie leży, bo jest wręcz słodkawa, ale może
            się podobać komuś pijającemu wina okazjonalnie.

            pzdr

            PS. Jak zwykle: jakby coś, to proszę pytać o wina z obrazka o których nic nie
            pisałem... ;-)
            • giorgio_primo i jeszcze to... 29.07.06, 12:40
              ...przypomniało mi się jeszcze:

              Dużej klasy jest ten Riesling Alte Reben (czy to znaczy "Stary Rabin? ;-P ),
              którego miałem okazję ostatnio pić w 2 rocznikach 2004 i 2005. Pewnie za młode,
              ale i tak fajne! Poza tym osesek prosto z beczki, który ma szansę zostać chyba
              jednym z najlepszych nowoczesnych Cabernet Sauvignon z całych Włoch jeśli
              ładnie w butelce się rozwinie: Trentino C.S. Riserva Marognon 2001 od
              Longariva. Zupełnie niepodobny do 2000 i niesamowicie złożony już teraz.
            • winoman Re: fotki nowsze 29.07.06, 12:48
              > Czy Albarino ma jakieś
              > związki z S.B.? Ktoś coś wie?

              O SB nic nie wiem (może nowa ustawa lustracyjna to wyjaśni? :-)) ), natomiast są
              teorie o związkach albarino z rieslingiem, z petit manseng i z viognier. Piłem
              natomiast ostatnio pinot gris z chłodnej winnicy i było zaskakująco
              sauvignonowate. Może to ten trop?

              Pozdrawiam!
            • rurale Re: fotki nowsze 07.08.06, 11:45
              Zwróciłem uwagę na tą śmieszną szklankę z Gamay, opakowaną próżniowo (chyba?)
              aluminiowym srebrem. Co to? Pierwszy raz to widzę.

              Chciałem jeszcze spytać o Capannę. Nabrałem ogromnej ochoty na coś sensownego z
              Toskanii. Kupiłem Rosso del Cerro i Rosso di Montalcino. Po spróbowaniu jakieś
              takie nudne mi się wydało. Płaskie, puste, nieciekawe. A jak wypadły etykiety z
              fotografii?
              • giorgio_primo odp.: Gamay, Capanna 11.08.06, 12:21
                rurale napisał:

                > Zwróciłem uwagę na tą śmieszną szklankę z Gamay, opakowaną próżniowo (chyba?)
                > aluminiowym srebrem. Co to? Pierwszy raz to widzę.

                Producent: www.ampelidae.com/

                Wina superkoncentraty. Producent mocno podkręceno medialnie i marketingowo.
                Gamay wydawał się mocno beczkowy i czarny jak smoła. Całkiem, całkiem fajne
                wino, choć za drogie za tą jakość. Podawane w "First Class" Air France. A
                opakowania naprawdę fajne jeśli trzeba coś w plenerze wypić a nie ma się
                kompletnego hopla żeby kieliszki wlec jeszcze oprócz flaszki ze sobą. Problem
                akurat tego wina to skandalicznie wysoka cena. Ten kretyński rozmiar (100ml -
                kto takie ilości wypija?), którego trzeba kupić 6 na osobę kosztuje 2€ w detalu.

                Opakowania tu: www.quartvin.com/QuartVinUK/products.htm - pomysł mi
                pasuje, ceny nie i rozmiary też bez sensu. 150ml by chociaż zrobili...

                > Chciałem jeszcze spytać o Capannę. Nabrałem ogromnej ochoty na coś sensownego
                z
                >
                > Toskanii. Kupiłem Rosso del Cerro i Rosso di Montalcino. Po spróbowaniu
                jakieś
                > takie nudne mi się wydało. Płaskie, puste, nieciekawe. A jak wypadły etykiety
                z
                >
                > fotografii?

                Podaj roczniki jakie piłeś. Rosso del Cerro ostatnio bardzo, bardzo słabowało,
                choć pamiętam chyba 1999, który był fantastycznie złożony i bogaty
                aromatycznie - w swojej kategorii cenowej nie do pobicia. Rosso od Capanna 1999
                znakomite, 2000 bardziej dla wielbicieli Nowego Świata (jak wiele win z
                Toskanii w tym roczniku), 2001 bardzo fajny choć młody, 2002 pusty dosyć i
                prosty. Brunello 1996 interesujące, chłodne i mające to "coś" choć nie wybitne
                na pewno; 1997 jest bardzo fajne, 1997 Riserva wybitne i z przyszłością, 1999
                całkowicie zamknięte obecnie ale myślę, że może zaskoczyć za parę lat.
        • winoman Re: Malacari, Rosso Conero 2003 29.03.07, 18:44
          docg napisał:

          > To prezent, więc kompletnie nie wiem, czy do dostania w Polsce i jeśli tak to
          > za ile.

          Malacari importuje Kadewin, nie znam cen detalicznych, choć na podstawie
          hurtowych mogę zgadywać, że będzie kosztowało więcej niż 60 zł. Jeszcze lepsze
          jest Malacari Rosso Conero Grigiano, pewnie ze dwa razy droższe od podstawowego RC.

          Pozdrawiam!
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 14.07.06, 11:39
        Białe portugalskie Ensaios z 2005 r. od Filipy Pato. Pomieszała arinto i bical.
        Wpadł sąsiad, zaczął pić, ale nie zwracał uwagi na wino, zajęty tyradą nad
        niedoskonałością polskiego systemu podatkowego. Starałem się nadążyć, ale po
        jakimś czasie dałem sobie spokój, koncentrując się na tym co mam w kieliszku.
        Według mnie bardzo eleganckie wino. Wszystkiego jest w sam raz, łagodnych
        aromatów, delikatnego ciała i niewyczuwalnego alkoholu. Idealne na letni
        wieczór, który i tak nie daje wytchnienia po kolejnym upiornie upalnym dniu.
        Polecam (Atlantika, ok. 50 zł.)

        Wcześniej strzeliłem sobie w stopę, bo pewnie temperatura pomieszała mi zmysły.
        Otworzyłem gewurza Elyond od adyżańskiego Laimburga. To nie jest wino lata. To
        jest wino głębokiej zimowej nocy, ewentualnie jesiennej melancholii. Od biedy
        można je pić po utopieniu marzanny. Nie teraz. Za dużo, za mocno. (bagażnik,
        niecałe 10 euro).

        pozdrawiam
      • marek_101 La Tour Carnet 2001 17.07.06, 11:34
        Chateau La Tour Carnet, 4-te cru, HAut Medoc 2001, Carrefour Reduta cena 88 zł
        Bardzo ciemny, nasycony szkarłatny kolor. Głęboki i słodki zapach przydymionej
        czarnej porzeczki, jeżyn, ciemnych wiśni, kawy, wspaniale złożony. Smak
        dokładnie taki sam, wspaniała nuta owocowa równoważy sporą dawkę taniny, wino o
        średniej budowie, wielowarstwowe i niezwykle eleganckie z gładkimi garbnikami.
        TO jest to! Najlepsze wino jakie do tej pory w tym roku piłem. Biorąc po uwagę
        niesamowitą jak na polskie realia cenę tego Bordeaux, to śmiem wątpić czy w
        naszym kraju w podobnej cenie można kupić coś lepszego.
        Zamierzam kupić tyle butelek tego wina na ile mi tylko mój budżet pozwoli, a wy
        róbcie jak chcecie ;-)
        Ocena: 50 + 4 + 13 + 17 + 9 = 93 pkt.
      • Gość: docg powrót do przeszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 23:47
        kiedyś, dawno temu, w wątku który można przejrzeć tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=396906&v=2&s=0
        (w ogóle radzę przejrzeć cały wątek, bo jest niezły pod wielma względami)
        zastanawialiśmy się, jak za kilka lat będą smakowały lubiane wówczas varietale
        od atlas vineyards. Otóż w celach poznawczo - doświadczalnych ukryłem wówczas
        butelkę Merlota 2000 ot tegoż producenta, a dziś wieczorem ją wypiłem. Oto
        wrażenia: barwa karminowa, niezbyt ciemna, przejrzysta (wtedy była ciemna,
        smolista), zapach nalewki wiśniowej i powideł z nutą pieprzu, intensywny lecz
        nietrwały; w smaku soczyste, owocowe (wiśnie), lekko taniczne, dość kwasowe.
        Wtedy (2001 rok) wino wydawało się mniej taniczne i mniej kwasowe, było ciemne
        i miało smak ciemnych owoców. W sumie zmieniło się na lepsze, choć nadal to nic
        wielkiego. w każdym razie eksperyment się udał, wino przeżyło i nie trzeba go
        było używać do duszenia królika ;-)
        pozdrawiam
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 31.07.06, 19:49
        Post Scriptum de Cryseia 2004 z Douro DOC. Subtelne, delikatne wino. Jest w nim
        rodzaj niedopowiedzenia, miejsca w ktorym mozna sie pobawic myslami o winie i
        nie tylko... Ladne. Za producentem podam (sam nigdy bym sie nie domyslil), ze
        pomieszali Touriga Franca 40%, Touriga Nacional 40% i Tinta Roriz 20%. Wydaje
        sie, ze bardzo dobra relacja jakosci do ceny (niewiele ponad 10 euro). Skoro
        tak smakuje druga etykieta, to sam nie wiem, czy chcialbym probowac pierwszej.
        Lepszy jednak lekki niedosyt, niz nawet lekki przesyt. Wole zachowac mile
        wspomnienie. Polecam.
        • rurale Re: Ostatnio próbowane 3 13.09.06, 13:07
          Discover New Zealand, czyli z cyklu kup dwie butelki, trzecią dostaniesz
          gratis. Gratis czy nie gratis, spróbowałem sauvignon blanc 2005 z regionu
          Marlborough od nowozelandzkiego giganta firmy Montana. Bardzo mi smakowało.
          Okrągłe, czyste, żadnego przypadku. Agrest i tropiki. Na horyzoncie pasą się
          owce. Metalowa zakrętka, ale tam to zdaje się norma. No jeżeli tak wygląda i
          smakuje wino zrobione w zaciszu wielkich laboratoriów, przez panów w białych
          kitlach, to ja nie mam większego problemu, żeby od czasu do czasu czegoś
          takiego się napić. Pozostaje oczywiście pytanie czy wolimy pić historię miejsca
          czy produkt kreowany na podstawie analiz sprzedaży i badań upodobań
          konsumenckich. Pewnie warto je sobie samemu zadawać, tyle że z odpowiedzią
          trudniej. Szczerze przyznam, że w przypadku tego nowozelandzkiego sauv, nawet
          nie chce mi się o tym myśleć. Było dobre. Tak po prostu.

          pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka