Dodaj do ulubionych

Problem skomplikowany nieco...

24.01.07, 15:16
Dziecko (stara baba w zasadzie a nie dziecko), jedzie z bioojcem na narty. Na
Słowację. Nie będą tam mieli wyżywienia, a bioojciec kocha długo spać, co
oznacza, że dziecię rano musi zadbać samo o swoje jedzonko.
Pytanie mam następujące: co mogę dziecięciu dać z domu, żeby chociaż na
pierwsze parę dni miało pierwsze śniadanie bez łaski i oglądania się na
bioojca? Dam musli i każę dokupić jogurty i mleko, dam kakao, dziecię
zażyczyło sobie ukochanego ciasta (jogurtowe), ale może macie pomysły, co
jeszcze? Bo jakoś inwencja mi siadła...
Obserwuj wątek
    • Gość: Romek Re: Problem skomplikowany nieco... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 15:26
      Domyslam sie, ze Twoje dziecko chodzi jeszcze do przedszkola, skoro nie umie
      samo zadbac o jedzenie. Ale nawet przedszkolakowi mozna pokazac jak sie robi
      kanapki. Kup mu kilka konserw, chleb chyba bedzie potrafilo sobie dokupic w
      sklepie. Jakos sobie maluch poradzi, nie martw sie :)
      • nisar Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 15:32
        Jak pisałam, dziecko jest raczej starą babą (12,5 roku), co nie zmienia faktu,
        że o ile świetnie potrafi przygotować sobie posiłek, o tyle niekoniecznie
        potrafi zorganizować sobie do niego produkty. Stąd pytanie.
        A co do konserw - prawdę mówiąc nie bardzo jestem przekonana do tego pomysłu.
        Wolałabym jakieś domowe rzeczy.
        Pozdrawiam.
        • ampolion Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 20:49
          Konserwy trzeba otwierać, a przy otwieraniu łatwo się skaleczyć - nawet mnie.
    • default Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 15:31
      No ja też nie bardzo rozumiem na czym polega problem - skoro to stara baba, to
      chyba nie musi czekać o głodzie aż ojciec się obudzi? A w domu nie potrafi
      sobie zrobić kanapki na śniadanie? Czeka aż ją obsłużysz?
      • nisar Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 15:45
        W domu jest zawsze pieczywo i pełna lodówka.
        Taka różnica.

        Dla jasności - zakupy dziecię potrafi zrobić także, niemniej niekoniecznie musi
        to być łatwe w obcym jak by nie było kraju oraz bez planu kogoś dorosłego.
        • linn_linn Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 15:54
          Oprocz tego, co wymienilas miod, owoce...
        • ampolion Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 20:52
          W obcych krajach dzieciarnia radzi sobie doskonale, nie tak jak nieporadni
          dorośli.
    • Gość: vectra Re: Problem skomplikowany nieco... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 15:57
      Suchą kiełbasę ( jeśli córa jada), paczkowaną, krojoną wędlinę - te kilka
      godzin podróży wytrzyma bez problemu, może kilka małych dżemów ( takich na
      raz). Możesz tez upiec jakieś mięso, zamrozić i dać zawinięte w kilka warstw
      gazet - dowiezie lekko rozmrożone i następnego dnia będzie miała jak znalazł na
      śniadanie do kanapek. Żółty ser paczkowany też przeżyje :)
    • Gość: zyrafa46 Re: Problem skomplikowany nieco... IP: *.chello.pl 24.01.07, 20:22
      suche pieczywo, czyli lekkie, czyli np WASA lub "styropian". Taki chlebek się
      nie zepsuje a chrupanie każdy (prawie) lubi. Możesz zrobić jej zapas nawet na
      cały pobyt. Może jakąś paprykę na zagrychę do poleconej wcześniej kiełbaski.
      Jeśli uda Ci się kupić surową paprykę. Ja w tym wieku co Twe dziecię uwielbiałam
      serki topione. Wprawdzie teraz połowa ze składu serków to utwardzacze,
      polepszacze, dosmaczacze, barwniki oraz wypełniacze ale jak przymknę na to oko -
      to nadal lubię serki ;-).
      Jeśli coś jej się nie uda i - przykładowo - coś mocno a SMRODLIWIE przypali to
      może wrażliwy nos tatusia obudzi resztę ciała.... I następne posiłki zrobią
      RAZEM. Eeeee, ja tak tylko... Puszczam wodze wyobraźni ;-).
      Żyra
    • fettinia Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 20:43
      wczesniej wspomniane owoce,miod,dzem,owsianka.Kup mleko-H-milch takie co w
      lodowce stac nie musi.Nutella,maslo orzechowe.Poradzi sobie spokojnie:)
    • Gość: dewa Re: Problem skomplikowany nieco... IP: *.pronet.lublin.pl 24.01.07, 20:48
      wybacz, że zapytam. Czy Ty po cichu myślisz, że wypychając im torby żywnością
      zaoszczędzisz trochę kasy? Bo tak jakby na to wyglądało.Na Słowacji naprawdę
      jest smaczne i niedrogie jedzenie.A dziecię nie musi robić rano zakupów, równie
      dobrze może sobie kupić wszystko po południu.
      • fettinia Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 20:56
        chyba nie o kase chodzi..mysle,ze problem Nisar nie jest mi obcy..Ale nie
        wszystko da sie napisac..
        • paprotka-gd Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 21:13
          Żadna ze znanych mi mam nie wyobraża sobie oszczędzania na
          własnym dziecku i raczej w tym wypadku chodzi o naturalną
          opiekunczość .
          Góry , narty , śnieżna zima wymagają solidnych śniadań .
          Może warto upiec kawałek schabu czy wołowiny i dziewczyna
          potraktowała by sobie pieczeń w plastrach na kanapki .
          Może też oprócz innych wcześniej wymienionych dadać dobrą ,białą
          kiełbasę / do przewiezienia bez problemu / wrzuci do gara i będzie
          ciepłe śniadanie tylko o chrzanie trzeba pamiętać .
    • promyczekk_k Re: Problem skomplikowany nieco... 24.01.07, 21:04
      moze trzeba porozmawiac na temat obaw z bioojcem dziecka i powiedziec zeby
      zatroszczyl sie o swoja pocieche a nie przesypial pore sniadania, a jesli jest
      doroslym czlowiekiem a na to wyglada i do tego nie odpowiedzialnym<skoro
      dziecko samo ma sobie radzic> to moze warto przemyslec czy dziecko powinno z
      nim wyjezdzac
      • fettinia Promyczku:) 24.01.07, 21:09
        wiesz czasem to nie jest takie proste..Nisar sama musi wiedziec co robi.
        • promyczekk_k Re: Promyczku:) 24.01.07, 21:11
          moze i nie jest proste ale dziecko jest najwazniejsze i jego dobro
          • fettinia Re: Promyczku:) 24.01.07, 21:14
            oczywiscie-patrz ponizej:)
        • fettinia Re: Promyczku:) 24.01.07, 21:13
          no i poza tym zadala pytanie na forum Kuchnia a nie na Psychologia:))
    • paprotka-gd Re: Problem skomplikowany nieco... 25.01.07, 00:24
      Daj spox jadzia
      tu nie chodzi o relacje wzajemne -> mama - > tata - > dziecko
      tylko o śniadania , które córka być może wcześniej wstając lubi
      wcześniej spożywać .
      Na proste pytanie dotyczące śniadań dla kilkunastolatki na
      słowackiej stronie wystarczy udzielić odpowiedzi dotyczące meritum -
      czyli śniadań
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Proszę bardzo 25.01.07, 10:48
      skoro już chcesz uszczęśliwiać to możesz zrobić różne przetwory w słoiki.
      spokojnie te dwa tygodnie w chłodnym miejscu postoją niekonieczne w lodówce.
      najprostszy kotlety zalane tłuszczem i pasteryzowane ok 1 godz. kiełbasa w
      słoiki podobnie jak wyżej.różne mięsa pasteryzowane w słoikach. ser topiony
      własnej roboty który u mnie potrafi stać w lodówce ponad tydzień zanim wyschnie
      a nie zepsuje się. o innych produktach spożywczych było wcześniej.
      Poza tym na Słowacji jest naprawdę tanio i warto przemyśleć czy istnieje
      potrzeba taszczenia tych wszystkich produktów, przecież to wszystko waży i gdy
      dojdą jeszcze rzeczy osobiste i sprzęt zrobi się niezły bagaż.
      Moje maleństwo ( 20 lat)gdy jedzie na snowbord na Słowację to prosi tylko o
      kochane pieniążki. No oczywiście na drogę dostaje wałówkę konkretną,żeby
      wystarczyło na pierwsze kilkanaście godzin, Później już sobie sam radzi
      doskanale. No ale nasze maleństwo jest troszkę starsze i wyjeżdża już przeważnie
      samo, bez naszej opieki. :))
    • marcelina1968 Re: Problem skomplikowany nieco... 25.01.07, 10:55
      pytanie? czy córka lubi wedliny ...czy moze sie bez nich obejśc....z autopsji
      wiem, ze słowackie wedliny daleko różnia sie od polskich i nie kazde dziecko
      (niezaleznie od wieku-:) je zje.....moja córka zjada...dzieci kolezanki
      absolutnie nie tkną....
    • nisar Bardzo dziękuję za wypowiedzi. 25.01.07, 13:04
      Z tym że raczej za te dotyczące stricte mojego pytania o śniadania.
      Co do reszty - pominąwszy osobistą niechęć do wywlekania kwestii emocjonalnych
      w tej konkretnej sprawie - jak ktoś słusznie zauważył jest to forum kuchnia a
      nie wychowanie czy psychologia.
      Wypisując co lepsze pomysły z KONKRETNYCH odpowiedzi, wyszedł mi spis jedzenia,
      który na pewno wystarczy jako "wspomagająco-awaryjny" nawet dla takiego
      niejadka jak Młoda (większość zaproponowanych przez Was produktów lubi).
      Jeszcze raz - bardzo dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka