poughkeepsie 07.02.07, 13:23 kiedyś z powodzeniem udało się nam napisać kryminał kulinarny, jako że zbliżają się walentynki to może słodkie i tkliwe romansidło? :) To zaczynam od następnego postu.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
poughkeepsie odc. 1 07.02.07, 13:24 Ach, westchęła wpatrzona jak w obrazek w piękny kawałek cielęciny kupiony z myślą o...... Odpowiedz Link Zgłoś
sonix73 Re: odc. 1 07.02.07, 13:37 ...o nim, jedynym i niepowtarzalnym! ciągle wracała myślami do wczorajszej nocy kiedy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra_pelagia Re: odc. 1 IP: 87.246.214.* 07.02.07, 16:12 mu szykuje, gdy wracał z pracy, a z otwartego okna unosił się nad osiedlem cudowny aromat potraw szykowanych zgodnie ze wskazówkami z Galerii Potraw. Teraz było mu to obojętne. Nie reagował nawet na obraźliwe posty pewnego kucharza okrętowego, które zazwyczaj doprowadzały go do białej gorączki i odbierały apetyt. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: odc. 1 07.02.07, 13:42 No taak,ładne rzezcy,ja szatkowałam kapuste na jutrzejszy bigos,a mój kochany mąż zabrał ze soba do łózka głab......obiecywał,ze poczeka na mnie,a teraz chrapie z głąbem obok Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: odc. 1 07.02.07, 13:57 jeśli zbyt realistycznym podejściem zepsułam zabawę to prosze mnie wymiksować,albo nie zwracać uwagi Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: odc. 1 13.02.07, 13:04 Nie ma co - pomyslala. Trzeba zrobic uzytek z glaba, skoro juz przywedrowal do lozka. Tylko z ktorego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra_pelagia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: 87.246.214.* 07.02.07, 14:41 Powiedziała do siebie półgłosem. Wymiksować, co wymiksować? -usłyszała zaspany głos męża. Co ty opowiadsz? Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 15:00 .....na co on ostrzy zęby na twardym głąbie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
pinos Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 15:41 Cała ta sytuacja odrobinę ją niepokoiła. Małżonek od pewnego już czasu był jakby nieobecny, pochłaniał podstawiane mu pod nos frykasy, wpatrzony w dal. Niepokoiła się nawet, czy aby nie zaczął zauważać dodatku kostek przyprawowej znanej firmy, ale na szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 15:52 polykal w spokoju zupe,nie zastanawiajac sie nad jej skladnikami.Ach to byly czasy gdy zgadywal w lot jakie ulubione potrawy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra_pelagia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: 87.246.214.* 07.02.07, 16:14 mu szykuje, gdy wracał z pracy, a z otwartego okna unosił się nad osiedlem cudowny aromat potraw szykowanych zgodnie ze wskazówkami z Galerii Potraw. Teraz było mu to obojętne. Nie reagował nawet na obraźliwe posty pewnego kucharza okrętowego, które zazwyczaj doprowadzały go do białej gorączki i odbierały apetyt. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 16:22 cos z nim jest nie tak-pomyslala-chyba bede musiala lubczyku do potraw dodawac wtedy.. Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 16:45 ...wtedy przypomniała sobie, że to nie był pierwszy głąb, ten znleziony w łóżku... Były przecież przedtem dwa w skarpetkach, jeden za książkami w toalecie i jeszcze jeden, w termosie. Czy to moze coś oznaczać? zamyśliła się głęboko... Odpowiedz Link Zgłoś
poughkeepsie Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 17:08 czy on mnie już nie kocha? Co ja zrobię??? Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 17:17 nie to nieprawda,nie wszystko stracone.Musze.. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 17:20 tylko znalezc ta stara ksiazke prababci. "Bezecyje kuchenne, alibo niewiadome", tam na pewno bedzie cos o glabach tymczasem Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 18:04 ...tymczasem delikatnie starala sie wyluskac glaba z rak meza. -Nie...nie...nie!... zaprotestowal, mimo ze sie nie obudzil. Scisnal warzywo mocniej i odwrocil sie na drugi bok. Zachrapal. Helenka usiadla w koszuli na brzegu lozka i zasepila sie. Z zamyslenia wyrwal ja podejrzany swad. - O, kuchenka! Bigos! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra_pelagia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: 87.246.214.* 07.02.07, 18:06 Nie to nie był bigos. To przypalała się pizza" a la Fetti co smutne dusze krzepi". Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 18:28 - Skad wziela sie w moim piecyku pizza? Przeciez robilam bigos?? I gdzie jest bigos?!? Helenka pobieglwszy do kuchni nadaremno zachodzila w glowe. Swoja droga - przemknelo jej przez glowe - jaka szkoda tej pizzy... wygladala na superfajna.... E..eeeee....eeeeee - uslyszala. Podskoczyla i odwrocila sie. W drzwiach kuchni stal maz w pozie lunatyka, z zamknietymi oczyma i wydawal z siebie dziwny glos. Nic dziwnego - glaba nie sciskal juz w dloni, tylko trzymal w zębach. Odpowiedz Link Zgłoś
pinos Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 18:31 I taki się jej z tym głąbem piękny wydał, taki atrakcyjny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra_pelagia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: 87.246.214.* 07.02.07, 18:35 Pal licho bigos, pizzę i wszystkie terriny świata, widok głąba doprowadzał ją do szaleństwa. Takiego głąba to nawet Makłowicz nie ma, pomyślała Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 18:35 niestety glaba wyjal z ust i powiedzial prozaicznie...(i czar prysnal) Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 18:37 wylaczyla wiec gaz pod bigosem machnela reka na obsychajaca cielecine, na szczescie koty dzis wybraly spacer po dachu, wiec bezpiecznie mieso moglo poczekac przytulila sie do meza przypomnialo jej sie jak w czasach szkolnych dzielili sie guma do zucia, moze glabek tez do tego dobry bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 21:16 tak tak.dobry pomysł...mozemy zjeśc tego głąba jak nitke spagetti z dwu konców Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria244 Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 22:14 Podzieliwszy sie głabiem usiedli przy kuchennym stole popijajac czerwone winio i ... Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 22:27 gryząc ostatnie 2 cm głąba z dwu końcow oboje pomysleli mrucząc....ale nas ten głąb zbliżył,to jest dobra metoda na....... Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_k1 Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 22:28 i przy nastrojowej muzyce zaczęli sobie przypominać ich najwspanialsze momenty... a potem pocałunek za pocałunkiem i w końcu.... Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria244 Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 22:38 ....głąb sie skonczyl.Zjedli calego...a szkoda.Hania poczula zapach schabu pieczonego ze sliwka,biegnac w kierunku piekarnika usłyszala dzwonek do drzwi.kto to moze byc?Pomyslała.. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.be Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 07.02.07, 23:01 ......dzwonek zabrzęczał dwukrotnie...czyzby to dzwonił listonosz ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 08.02.07, 12:37 > ......dzwonek zabrzęczał dwukrotnie...czyzby to dzwonił listonosz ?? o kurcze, to moj telefon komorkowy! wieczorem zaplatal sie w biustonosz, ktory rano wrzucilam do kosza z brudna bielizna. zaczęłam grzebac w brudach w poszukiwaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
b.mamma Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 08.02.07, 13:55 w poszukiwaniu telefonu i natknęła się na kolejnego tajemniczego głąba...co to wszystko może oznaczać pomyślała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Castorp Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: 192.193.245.* 08.02.07, 16:59 Zaśmiała się cicho pod nosem, gdyż przyszło jej na myśl, że aferę z głąbem trzeba "dogłębnie" przeanalizować i się w nią "wgłębić". Zawsze lubiła słowne zabawy i roszady. Zabiorę się do sprawy nietypowo - pomyslała. Wybiorę się z mężem na zakupy i zobaczę za jakimi smakami tęskni. W zgiełku hali targowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zołza Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: *.skranetcan.pl 08.02.07, 14:32 i postanowiła nie rozmawiać na ten temat z mężem wprost, tylko użyć fortelu... Odpowiedz Link Zgłoś
nimeska odc 2 10.02.07, 23:16 Blady świt piekny i świeży, mokry i rześki przebudziła sie zalana potem ale pomimo niepowodzeń postanowila sie nie oddac !! Spojrzała speszona na garnek kipiący w którym ... Odpowiedz Link Zgłoś
renaskawinska Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 11.02.07, 20:20 właśnie wrzała woda, podeszła do kuchenki i wrzucila do gara głowe kapusty włoskiej, obok gotowal się ryż a zmielona karkowka lśniła w misce na srodku stołu. - Mam nadzieje że gołąbki z czosnkiem i lubczykiem rozbudzą jego uczucia - pomyślała Odpowiedz Link Zgłoś
cinemadriver Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 12.02.07, 18:21 nie musiala czekac dlugo na odpowiedz, gdyz stojacy w drzwiach pol nagi, owiniety w recznik mezczyzna spojrzal na nia tym jakze wymownym i przez nia wielbionym spojrzeniem, ktore tak czesto odbieralo jej tchu i sprawialo ze gardlo bylo niczym innym jak wyschnieta studnia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: Na nudę - romans kulinarny? :) IP: *.it-net.pl 12.02.07, 18:47 Ona widząc to podała mu łyk mineralnej niegazowanej zakupionej w osiedlowym sklepie..pił łapczywie a krople zimnej wody spływały mu po nagim torsie.. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 13.02.07, 12:29 ... i brzuchu, i nizej, i nizej.. - O Maklowiczu i wszyscy Gesslerowie! - wykrzyknela, bo cos tu zdecydowanie nie gralo - Dlaczego woda nie wsiaka w recznik?? Niebo za oknem rozprula brutalnie samotna blyskawica... Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 13.02.07, 14:52 W jej blasku spostrzegła ze zgrozą, że ręcznik to olbrzymi liść kapusty a tam, dokąd spływały krople wody, jest tylko... głąb!!! - No i co cię tak dziwi - mruknął zaspany mąż. - Niby nie wiesz, że wziąłem się z kapusty? Wolałabyś, żeby przyniósł mnie bocian? Czy wiesz, co by wtedy było? - warknął ze złością. Po chwili dodał: Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 13.02.07, 16:51 - Uspokoj sie, Zabko, naprawde uspokoj. Nie uspokoila sie. Nadal cos nie gralo. Maz mezem, glab glabem - nieraz granica jest plynna jak rozpuszczone maslo - tak, maslo, maslo, prawdziwe maslo, a nie te wszystkie tluszczowe mixy - rozmarzyla sie na chwile. Odwracajac sie w kierunku okna, zlapala katem oka swoje odbicie w stojacym na regale krysztale... Odpowiedz Link Zgłoś
ampe Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 15.02.07, 22:11 ... przerażona dostrzegła, że jej włosy przypominają poszatkowaną kapustę: - Czyżby mnie też mama znalazła w kapuście? - zastanowiła się - ee, niemożliwe, przecież... Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 15.02.07, 23:40 ...mnie przyniósł bocian, dlatego ten głąb mówi do mnie Żabko. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 16.02.07, 14:33 - zarechotala radosnie z wlasnego dowcipu, lecz szybko spowazniala na nowo. - Dlaczego, dlaczego kapusta zamiast wlosow? Marzylam przeciez zawsze o natce! - pieknej, bujnej, zielonej. Korespondowaloby to z marchewkowym nosem - marchewkowym nie z racji barwy, lecz ksztaltu. Coz, natura preferuje naturalne formy... - zacukala sie na nowo. - Ech, balwan ze mnie - przywolala sie szybko sama do porzadku. - O wnetrze trzeba dbac, nie o nos. I podeszla do lodowki, aby zrobic sobie kanapke. Burza za oknem rozszala sie juz na dobre i na zle... Odpowiedz Link Zgłoś
renaskawinska Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 16.02.07, 20:56 nagle raz a mocno zapukał do drzwi listonosz, jego włosy przypominały nać pietruszki a w ręce trzymał dorodną marchew. Przynioslem pani ten przepis na sałatkę warzywną który obiecałem w zeszłym tygodniu- zawołał radośnie. No we wtrorek pamięta pani przyniosłem polecony a pani poczęstowała mnie likierem herbacianym i piernikiem z marchwi Odpowiedz Link Zgłoś
cinemadriver Re: Na nudę - romans kulinarny? :) 16.02.07, 21:34 jak mogła by go zapomnieć, to on przecież wtedy poprosił o dokładkę piernika, tak bardzo go wychwalając, teraz gdy stał w drzwiach trzymając w dłoni dorodną marchew uśmiechnął się, po czym wyjął z wózka paczkę i wręczając jej poprosił o pokwitowanie. Była to paczka nie dużych rozmiarów o wadze niespełna kilograma, w kształcie sześcianu, w twardej tekturze starannie zapakowana w ładny papier. Nie spodziewała się żadnej przesyłki na dniach, tym bardziej wyraźny odgłos znajdującego przedmiotu w kształcie kulistym pochodzący z tajemniczej paczuszki wzbudził u niej ogromną ciekawość, zapomniawszy o pokwitowaniu odbioru zaczęła szybko zrywać opakowanie w celu jak najszybszego odkrycia jej zawartości... Odpowiedz Link Zgłoś