Dodaj do ulubionych

obiad a la francaise - wersja letnia

IP: *.starnettelecom.pl 27.07.07, 10:45
prosze o rady jak ulozyc menu, lacznie z przystawka plus napoje,
chodzi o przepisy proste z dostepnych i nie b.drogich skladnikow

pozdr
jestem wdzieczna za pomoc
Obserwuj wątek
    • Gość: senin proponuje ci.. IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 11:06
      przejrzec przepisy w dziale francskim Kuchnia GW (niemam na mysli forum)

      popatrz na skaldniki,ktore ci odpowiadaja, i zrob liste potraw, torymi jestes
      zainteresowana

      zaloze sie ze ulatwi to doradzanie spesom od kuchni francuskiej

      bo wiesz, co dla jednego niezbyt drogie, dla innych i owszem :)

      poza tym - tytul Twojego postu sugeruje pewna maniere...ktora nijak sie ma
      do "niezbyt drogie"
      • bagatella Re: proponuje ci.. 27.07.07, 11:30
        eee tam, kuchnia francuska wcale nie jest az taka droga i skomplikowana, wrecz
        bym powiedziala, ze tansza w eksploatacji i wlasnie mniej skomplikowana nizli
        polska. przecietny francuz zadowoli sie np duzym omletem z salata na kolacje
        czy obiad, gdzie w polsce musi byc obowiazkowo zupa i drugie tresciwe.
        pewnie, ze jak sa duze i wazne uroczystosci to wtedy nie zaluja niczego, ale to
        moze pare razy w roku. kuchnia francuska to duzy mit:)
        • Gość: senin ale chyba.. IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 11:42
          wiele typowo "franuskich" skladnikow nie jest dostepnych w Polsce.. to mialam
          na mysli.

          bojakmowie, tytul brzmi bardzo....z francuska - wcale nie twierdze, ze
          pretensjonalnie;) - wiec mozna sie spodziewac oczekiwania na przepisy typu foie
          gras... ups..i tu sie moja znajomosc wyrafinowanych skladnikow kuchni
          francuskiej konczy ;DDD

          no nie bede sie chyba kompromitowaczabimi udkami i slimakami

          a swoja droga masz racje, bagatello,
          jestem na etapie ogladania "French Odyssey" Ricka Steina- kuchnia oparta na
          prostych skladnikach...i jak tak sie dokldnie przyjzec, to niewiele ja dzieli
          od kuchni polskiej
          • Gość: senin 'przyjrzec'...i te cholerne spacje ;( nt IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 11:44
          • fettinia Re: ale chyba.. 27.07.07, 11:52
            no to co bys z tego wybrala?:)
            kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/0,70334.html
            • bagatella Fetti:) 27.07.07, 12:06
              a to do mnie bylo czy zalozycielki watku? bo nie wiem czy mam odpowiadac, hmm??
              • fettinia Re: Fetti:) 27.07.07, 12:09
                Do Senin bo ona polecila tego linka:)
                Ja rowniez nie jestem specem od francuskiej kuchni niestety:)
          • bagatella Re: ale chyba.. 27.07.07, 11:56
            od kuchni polskiej to jakkolwiek ja rozni, jest mniej ciezka i mniej
            pracochlonna. na co dzien gotuje po francusku, nie jest to zaden
            pretensjonalizm z mojej strony lecz kwestia wygody i chyba lenistwa, tzn tzn
            duzo jarzyn, szybko i prosto z minimum skladnikow bo nie lubie posilkow
            smietnikow gdzie jest wszystko i nic. a niedziele to rezeruje sobie na polski
            obiad i wtedy to kurcze... pol dnia w kuchni siedze:)
            nie zaprzeczam jednak, ze niektore tradycyjne czy wyszukane dania tez wymagaja
            czasu i sa pracochlonne, ale to na szczescie robi sie od wielkiego dzwonu:)
            na codzien dominuje jednak prostota i to mi odpowiada jak najbardziej:):):)
            • Gość: senin Re: ale chyba.. IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 12:03
              to pewnie moje skrzywienie jakies, ze wole doszukiwac sie podobienstw niz
              roznic

              (choc nie zawsze,czasami tez dziele wlos na czworo;))

              to prawda,od kiedy przestawilam sie na kuchnie azjatycka (nawet indyjska) to
              poza przypadkami wiekszych przyjec w kuchni spedzam najwyzej godzine a czesto
              i 20 minut :DD

              • bagatella Re: ale chyba..sie troche nie zrozumialysmy:) 27.07.07, 12:13
                dzisiejsza kuchnia polska napewno sie bardzo zblizyla do francuskiej i nie
                tylko przeciez, a ja mialam na mysli ta nasza, tradycyjna z bigosem, pierogami,
                zrazami, kaszami, sledziami i wszechobecnymi zupami i kanapkami,lol, obie
                mialysmy racje tylko sie troche nam rozbieglo, hihi, pzdr
                • Gość: senin ja tez pewnie patrze ze skrzywionej 'azjatyckiej' IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 12:33
                  perspektywy :)

                  i dlatego tak wyszlo:)
                  zgadzam sie,ze bigosy, schabowe i inne takie zblizaja nas raczejdo kuchni
                  niemieckiej - ... o ile taka w ogole istnieje ..hihhi

                  naogladalam sie jednak o tych francuskich caussoule (no nie mam pojecia jak sie
                  to pisze) i zaraz mi jakies grochowki do glowy przyszly... no i oczywiscie te
                  nieszczesne fasolki po bretonsku;DD

                  nie powiem, jak zajadam kwaey pao to sobie zaraz mysle, ze moja mama robiac
                  kluchy na parze zapominala slodkiego miesnego nadzienia do srodka napakowac:)
                  takoz uszka dobarszczykowe napawaja mnie poczuciem wiezi z kitajskom kulturom
                  (nie wiem, czy cieszyc sie tym czy zawstdzac :)

                  jednym slowem -fascynujace jest dostrzeganie powiazan kulinarnych i kulturowych

                  ciekawe by chyba bylo gdyby historii uczono przez pryzmat wplywow kulinarnych,
                  czy przejmowania pewnych wzorcow kulturowych i tzw attitude
                  zamiast wciskac dzieciakom te cholerne daty i nazwiska :)


                  • fettinia Re: ja tez pewnie patrze ze skrzywionej 'azjatyck 27.07.07, 12:36
                    :D istnieje istnieje:)Ale typowa niemiecka kuchnia jest podobna do tradycyjnej
                    polskiej-tzn jest dosc "ciezka":)
                    • Gość: senin no wiem,ze istnieje, tak tylko prowokuje :) nt IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 13:07
                  • momas Re: ja tez pewnie patrze ze skrzywionej 'azjatyck 27.07.07, 13:21
                    Noooo!!! Te kluchy na parze...Czyż to nie podobieństwo? A i jeszcze jedno"
                    Jadłam takie coś z babmusa, o czym byłam przekonana, ze to bigos - wygląd i
                    smak podobny:), ale Chińczyk, z którym jadłam wtedy obiad był kulinarną łamagą
                    i nie umiał mi powiedzieć co i jak. Niestety, mój chiński okazał sie zbyt
                    mierny by dowuiedzieć sie szczegółow od kucharza - a angielski kucharza był
                    zbyt mierny by mi to wytłumaczyć :)
                    • Gość: senin wiesz momas... IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 13:36
                      pare miesiecy po przyjezdzie do Au udalo mi sie odwiedic dobrze zaopatrzony
                      sklep z azjatyckim zarciem...

                      znalezlismy tam kapuste zakonserwowana w takim kamiennym naczynku (ok pol
                      litrowym)

                      malzonek: ze to vesry smaczna chinska cabbage

                      a ja na to, ze to kurcze, nasza kiszona tylko spaprana jakimis niepotrzebnymi
                      zapachami :))

                      dopiero potem do glowy mi te mongolskie najazdy przyszly, te bab gwalcenie,
                      lbow scinanie....i te kluchy na parze, tudziez uszka... ale ta kapuste to oni
                      pewnie od nas raczej niz my od nich ;)) -choc kurde, kto wie??!!
                      • fettinia Re: wiesz momas... 27.07.07, 13:41
                        ha naukowcy ponoc do teraz sie nad tym glowia:)
                        www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_15432.shtml
                        A z kolei prawie kazdy Niemiec powie,ze to ich potrawa narodowa:DD
                      • momas Re: wiesz momas... 27.07.07, 13:46
                        he, he, he...
                        Bo oni to wogóle jakieś takie mnóstwo kiszonek maja...(dla mnie też to jest
                        spaprane zapachami...)A kisza w takich smiesznych garnkacj z pokrywką
                        stożkową...
                        Ale ostatni wpadła mi do łapy jakaś ksiazka z przepisami na przewory z warzyw.
                        Polska. I jak zobaczyłam tę mnogość przeróżnych kiszonek - to od razu jakoś tak
                        z tamtymi rejonami mi sie skojarzyło...

                        Zresztą, ile razy goszczę Chińczyków w Pl, tyle razy wynajdują mi oni
                        podobieństwa kulinarne. I nie tylko. Ot chośby takie żurawie przy studniach....
                        • fettinia Re: wiesz momas... 27.07.07, 13:49
                          znalazlam cos jeszcze:)
                          de.wikipedia.org/wiki/Sauerkraut#Geschichte
                          wychodzi na to,ze Grecy i Chinczycy wymyslili:D
    • Gość: senin do wlascicielki watku...sorry... IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 13:43
      .. ze tak sie wtek zegzil ;D

      ale wiesz,filozofowanie jest w pewnym wieku bardzo podstawowa potrzeba
      czlowieka - tak jak jedzenie...i wbrew ogolnie przyjetym pogladom sa one bardzo
      ze soba zwiazane :)
      wzuj sie wiec w ducha dyskusjia , droga autorko,wtedy korzystanie z googla
      bedzie dla ciebie fraszka a nie labiryntem :) wszystko wyda sie proste i
      oczywiste :))
      • fettinia Re: do wlascicielki watku...sorry... 27.07.07, 13:47
        hi hi to samo pomyslalam:)A coby bylo tematycznie to ja ze swoja "znajomoscia"
        francuskiej kuchni pewnie bym podala jakies buleczki z czosnkowym sosem lub
        pasztet,jako glowne"ratatuje"-sorry zawsze zapominam jak sie to pisze- a na
        deser melbe lub crepesy:)Dp tego dobre wino:)
        • Gość: senin Re: do wlascicielki watku...sorry... IP: *.for.connect.net.au 27.07.07, 13:55
          fettinia napisała:
          >Dp tego dobre wino:)


          Hej! dobre wino jest dobre do wszystkiego! a zwlaszcza do piatkowo-wieczornego
          filozofowania ;)
      • momas Re: do wlascicielki watku...sorry... 27.07.07, 13:56
        No właśnie! Ja tez ze swoej strony przepraszam za zboczenie z tematu.:)No
        ale....
        jako waryzwa możesz podać oczywiście sałate, lub miks sałat z winegretem do
        tego zapiekane pomidory (połówki pomidorów, posypane np ziolami prowansalskimi
        i odrobina czosnku, zapieczone. Do tego jakies miecho,może byc stek...
        Na deser tarta tatin, albo zwykła jabłkowa...
        Przystawki....
        No np
        kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,31225046,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
        Chociaż zwykły pasztet z korniszonami tez mógły być.
        Choć jaby był upał to polecam jako zimną przystawkę chłodnik Vichy
        • momas Re: do wlascicielki watku...sorry... 27.07.07, 14:00
          No to wszystko jest niedrogi i łatwo dostępne:
          sałata, pomidory,pory, jabłka....
          No najdroższe to mięcho jest. Ale możesz rozbić np coś z drobiu: np:
          kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,31225040,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
          • wanda-maria kuchnia srodziemnomorska 27.07.07, 18:30
            Latem preferuje kuchnie taka kuchnie, prowansalska najbardziej. Jest lekka,
            pachnaca ziolami, aromatyczna. Le cassoulet jest ciezkie, nadaje sie na
            jesienno-zimowe chlodne wieczory.

            1/ Na przystawki robie rozne salatki, np. slynna nicejska, cannoise albo z
            ziemniakow, sardeli, jaj na twardo i czarnych oliwek i in.

            2/ Zupy jarzynowe z pistou / pesto /.

            3/ Danie glowne:

            a/ ryby z grilla z fenkulem, inne faszerowane i zapiekane, aïoli,
            bouillabaisse.

            b/ drob - kurczak po nicejsku, pieczony kurczak z 40 zabkami czosnku,
            przepiorki pieczone z oliwkami i in.
            c/ miesa - duszona wolowina " daube provençale " albo " daube à la niçoise ",
            zapiekane jarzyny faszerowane miesem, jak. pomidory, papryka, baklazany,
            cukinie, cebule i in.

            4/ Dodatki:
            macaronade / do daube /; ratatouille niçoise; tian'y, np. z pomodorow, cukinni
            i baklazanow; tian z fenkulu; pieczone ziemniaki z kminkiem i in.

            5/ desery to najczesciej owoce pod kazda postacia + lody lub sorbety.
    • kwiatek_leona Re: obiad a la francaise - wersja letnia 27.07.07, 18:03
      Sprawdz w tym watku:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,39936331,65419748,0,2.html?v=2
      Tam jest zatrzesienie cudownych potraw francuskich (tylko nie wiem co sie stalo
      z polowa zdjec). Kliknij tez na galerie Andzi-nie-ani, gdzie znajdziesz cala
      mase inspiracji.

      Tak na szybko, to przychodzi mi do glowy na zakaske ser kozi na salacie z
      lekkim vinaigrette. Ser kozi (taki, ktory daje sie formowac) dzielimy na male
      porcje, formujemy je w "kotleciki", zalewamy oliwa z galazkami tymianku i do
      lodowki na 8 godzin, kilkukrotnie przewracajac je, zeby byly dobrze
      naoliwione :). Po wyjeciu z oliwy obtaczamy w tartej bulce i do piekarnika na
      ok 8-10 minut, tylko na tyle, zeby sie bulka lekko zrumienila. W miedzyczasie
      ukladamy na talerzykach salate (najlepiej taki melanz z kilku rodzajow) juz
      przemieszana z sosem, na to ser, po bokach kilka koktailowych pomidorkow
      przecietych w pol i podajemy. Idzie dobrze z bialym winem (sauvignon lub chenin
      blanc).
      • Gość: gosc Re: obiad a la francaise - wersja letnia IP: *.starnettelecom.pl 31.07.07, 12:29
        dzieki
        A
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka