jarek_zielona_pietruszka
25.02.08, 11:31
Chodzi oczywiście o HACCP i inne normy i rozporządzenia dotyczące produkcji i
dystrybucji żywności, które dostaliśmy razem z unią.Nasi urzędnicy wprowadzają
różne dziwne i często nierealne rozporządzenia powołując się na unijne ustawy,
a tak na prawdę nic takiego w unii nie istnieje. W Unii każdy na swoje
potrzeby może robić destylaty alkoholowe. Powiem więcej w krajach Unii można w
małych sklepikach czy to przy gospodarstwach wiejskich, czy też w
miasteczkach, kupić destylaty wykonywane w gospodarstwach domowych, często w
domowych warunkach, bez żadnych Hacapów i innych. Podobnie można kupić różne
przetwory owocowe i warzywne. A o różnych wyrobach mięsnych już u nas strach
nawet pomyśleć. Gdy byłem na południu Niemiec zajechaliśmy do jednego
gospodarstwa i tam pod sufitem stodoły wisiały sobie różne wędzonki i każdy
mógł sobie kupić, do wyboru do koloru. W Polsce przy dzisiejszych przepisach
jest to niemożliwe. Chciałem ostatnio na targu kupić chrzan tarty taki robiony
domowym sposobem.(akurat nie miałem ochoty na tarcie chrzanu, a do sosu
wystarczył by mi taki)i dowiedziałem się, że nie można handlować takim
chrzanem, bo nie ma atestu. Jak daleko jeszcze sięgnie głupota naszych
urzędników, decydujących o obrocie artykułami spożywczymi. Powołują się na
dyrektywy unijne, ale nie ma to potwierdzenia w samej Unii.