Dodaj do ulubionych

kiszony czosnek

IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 04.10.03, 18:20
Wiem wiem- ten watek pojawial sie juz wiele razy, ale jednak nie natknalem
sie na przepis na czosnek KISZONY, a nie - marynowany. Chodzi o kiszenie
czosnku, ale otrzymanie kiszonego przy okazji kiszenia ogorkow. Czy ktos wie
jak to sie robi?????
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: kiszony czosnek 04.10.03, 19:00
      Najpierw Google, potem Forum!
      www.wolfpunk.most.org.pl/lnat05.htm
    • algirdas Re: kiszony czosnek 06.10.03, 11:43
      Podaję przepisy po raz kolejny:

      CZOSNEK KISZONY
      50 dag młodego obranego czosnku
      2 szklanki wody
      1 łyżka soli
      liście laurowe, pieprz ziarnisty, ziele angielskie, gorczyca, korzeń chrzanu,
      nasiona kopru.

      Obłupać czosnek i napełnić nim 250ml słoiczki. Oskrobać chrzan i pokroić w
      plasterki. Do każdego słoiczka dodać 3 plasterki chrzanu, mały liść laurowy, 3
      ziarenka pieprzu , 3 ziarenka ziela angielskiego, kilkanaście nasion gorczycy i
      pół łyżeczki nasion kopru.
      Zalać słoiki gorącą zalewą wody z solą. Dobrze zakręcić, postawić do
      wystygnięcia do góry dnem. Gdy wystgną przenieść w chłodne ciemne miejsce.


      RECEPTA NA CZOSNEK KISZONO-MARYNOWANY
      oryginalny przepis Białoruski

      Czosnek namoczyć w solonej wodzie. Woda powinna być tak osolona, aby wrzucone
      do niej jajko wypływało na wierzch. Czosnek w słoju z wodą trzymać w ciemnym
      pomieszczeniu w temperaturze pokojowej przez miesiąc.

      Przygotować zalewę octową w ilości wody, w której stoi czosnek. Zalewę
      przygotowuje się z wody, octu, soli i cukru według własnego smaku. Zalewamy tym
      czosnek i zakręcamy słoiki.
      Dla ładniejszego koloru można do zalewy dodać kawałek buraka ćwikłowego.
      Nadaje się do jedzenia po dwóch tygodniach

      Po raz kolejny dodam, ze prawdziwy jest w łupinach z beczki
      Smaczności zyczę
      Algirdas

      • seniwell Re: kiszony czosnek 06.10.03, 12:13
        Algirdas,
        z calym szacunkiem, ale ja nie widze w Twoim przepisie procesu kiszenia :-( jak
        bakterie maja rozpoczac fermentacje jak na wstepie zalewasz je goraca woda i
        zamykasz sloik?
        Jesli ktos zna przepis na kiszony czosnek (glownie proporcje i przyprawy, bo
        reszta to pewnie jak z kiszeniem ogorkow, burakow, papryki etc) to ja sie
        dolaczam do prosby o podzielenie sie ta wiedza na forum.
        pieknie dziekuje
        seniwell
        • oposs Re: kiszony czosnek 06.10.03, 12:57
          przecież istnieje też wersja przepisu na kiszone ogórki - zalewane osolonym
          wrzątkiem - i co kiszą się (: (: (:
          a tak na marginesie - weszłam tu przypadkowo: jak smakuje kiszony czosnek
          (różnica między nim a marynowanym); mozna go potem przechowywać w oliwie z
          przyprawami ???
        • algirdas Re: kiszony czosnek 06.10.03, 15:07
          Droga Seniwell,
          Z całym szacunkiem, lecz bez zbytniej powagi odpowiem tak:
          Jak zależy ci na rozpoczęciu procesu fermentacji to należy po przestygnięciu
          dodać cukru i drozdży. Słój należy zamknąć wtedy rurką fermentacyjną.
          Ja tego nie czynię, ale wydaje mi się, że to jest przepis na raczej na wino
          czosnkowe.
          Jak to smakuje mogę sobie tylko wyobrazić.
          Słusznie zauważyłaś, że kiszenie czosnku niewiele różni się od kiszenia
          ogórków. Wyznam jednak, że ogórki kiszone też zalewam ciepłą wodą.
          Najlepsze kiszone ogórki i czosnek są jednak z beczek, a smak zależy nie tyle
          od dodanych przypraw co od jakości wody i od samych warzyw.

          Pagarbiai
          Algirdas
          • seniwell Re: kiszony czosnek 06.10.03, 16:09
            Algidras, skojarzenia dot. fermentacji masz jak najbardziej prawidlowe ;-)
            dalej draze temat, bo nie bardzo chce mi sie wierzyc w "kiszony" smak
            czosnku/ogorkow/innych warzyw, jesli zalewasz je woda (zimna, ciepla, mniej lub
            bardziej slona) i od razu zamykasz sloik (po prostu sa "w zalewie" ale
            nie "kiszone")
            tez zdarza mi sie robic ogorki od razu w sloikach, ale zwykle stoja sobie
            otwarte do osiagniecia stanu "ukiszenia", po czym je zamykam i zagotowuje
            (przerywam proces) dla celow przechowywania, choc najbardziej smakowite sa
            prosto z beczki (szczesciarze ci, ktorzy maja zimne piwnice ;-))
            jakosc wody, warzyw, drewna, z ktorego sa zrobione beczki itp to inna strona
            tej samej bajki
            a kiszony czosnek mnie zaintrygowal i chetnie bym sprobowala cos takiego zrobic
            w domowych pieleszach, i podoba mi sie przepis bialoruski, tylko.... ta
            beczka ;-)
            pozdrawiam i licze, ze jakos uda nam sie osiagnac consensus ku uciesze i
            pozytkowi wielbicieli "kiszonek"
            • algirdas Re: kiszony czosnek 07.10.03, 10:11
              Niestety musisz mi wierzyć, że to działa. Poza tym ja nie gotuję słoików tylko
              zalewam warzywa gorącą osoloną wodą. Przecież nie naleję wody z kranu. Twój
              sposób ze wstępnym kiszeniem i gotowaniem ogórków już w słoikach żebu przerywać
              proces kiszenia jest napewno sposobem szybszym niż mój i może go kiedyś
              spróbuję. Chociaż jak mawiali starożytni "festina lente"

              Co do czosnku to przepisy są wypróbowane w warunkach słoikowo-domowych
              zwłaszsza ten białoruski. Co do wyliczenia gramowego soli to trzeba to robic
              trochę na oko.
              Na koniec rada - czosnek musi być nasz (polski, białoruski, rosyijski, etc) nie
              stosować do czosnku z "zachodu" i tego z Chin bo to są jakieś odmiany mutowane
              transgenicznie.

              Pagarbiai
              Algirdas
              • seniwell Re: kiszony czosnek 07.10.03, 12:12
                > czosnek musi być nasz (polski, białoruski, rosyijski, etc) nie
                > stosować do czosnku z "zachodu" i tego z Chin

                uuuuuuu :-(
                a juz chcialam napisac: DZIEKUJE, SPROBUJE
                wiesz w czym owe mutacje przeszkadzaja?

                • algirdas Re: kiszony czosnek 07.10.03, 17:08
                  Nie traktuj wszystkiego aż tak dosłownie. Ja piszę o czosnku, który dotępny
                  jest w polskich sklepach. Jeżeli dla Ciebie dostępny jest tylko czosnek
                  uprawiany na skale przemysłową to trudno - spróbuj z takim.

                  Pamietam moje pierwsze spotkanie z "zachodnią " żywnością pod koniec lat 80-
                  tych. Bylismy w Holandii z wizytą w firmie specjalizującej sie w produkcji
                  nasion. Oprowadzano nas po laboratoriach, pokazywano specjalnie klimatyzowane
                  szklarnie. Mówiono o naukowych eksperymentach z dziedziny genetyki roślin,
                  które sprawiają, że rosliny nie chorują, a zbiory są o wiele wyzsze niż u
                  naszych niedouczonych PRL-owskich chłopów. Na zakonczenie tej wizyty
                  oglądaliśmy owoce i warzywa, które wyrosły z produkowanych przez tą firmę
                  nasion. Wszystkie były pieknie wyrośnięte, wręcz podrecznikowo wybarwione,
                  poprostu już z wyglądu - smakowite. Byliśmy zachwyceni ową techniką.
                  Postanowiliśmy spróbować tych "specyjałów". I tutaj spotkał mnie szok.
                  Marchewka, którą skosztowałem była modelowa. Równa, gładka, praktycznie bez
                  skórki. Nie taka jak nasze polskie pomarszczone, jakieś nierówne i jakieś takie
                  blade. Jednak marchewka, którą "chrupałem" była inna nie tylko z wyglądu. Ona
                  była praktycznie bez smaku. Kumpel właśnie jadł idealną truskawkę. "Ona jest
                  bez smaku"- stwierdził. Spróbowałem - faktycznie. No może nie tyle owe owoce
                  nie miały smaku co był on w porównaniu do naszych polski jakiś
                  taki... "rozmyty".
                  Minęło parę lat i mamy w Polsce kapitalizm i rynkową gospodarkę. I mamy też ową
                  żywność. Czekolada Wedla niby czekolada, ale to nie ten smak. Szynka konserwowa
                  z puszki "Krakus" (marzenie kulinarne w PRL-u)- dziś w każdym sklepie, ale to
                  nie ten smak. Jakiś taki ... rozmyty.
                  Niestety to samo jest z warzywami i owocami. Piekne, ale... .
                  Dlatego napisałem o tej żywności mutowanej. Dzisiaj łatwiej jest o taką niż o
                  tym dawnym smaku. Jeżeli jednak nigdy nie jadłaś np. czosnku dzikiego, to ten z
                  supermarketu też będzie dobry. Dzisiejsze dzieci też będą zajadać się "ptasim
                  mleczkiem", nie zmienia to faktu, ze ja miałem okazję jeść ten prawdziwy.
                  Zresztą dla nich ten mój już może być niesmaczny.

                  Pozdrawiam
                  Algirdas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka