Gość: Nika
IP: *.icpnet.pl
07.10.08, 18:53
Mieszałam sobie dziś w garach i przypomniała mi się książka kucharska
Ćwierczakiewiczowej (Ćwierciakiewiczowej).
Jako dzieciak uwielbiałam czytać książki kucharskie ( a potem eksperymentować
na dzieciakach z podwórka). Pamiętam jakie zainteresowanie wzbudziło we mnie
wtedy słowo "pularda".
Nie chciało mi się też wierzyć w ciasta robione z 60 jaj, bo kogo by było stać
na taką rozrzutność skoro często musiano się posiłkować jajkami w proszku?
Migdały do ciasta? Tylko skąd je wziąć? W telewizji mówiono o zastępowaniu
migdałów fasolą Jaś. ;)
(Nie chcę tutaj dodawać nic o polityce ale skojarzenia same się nasuwają; jak
to "dobrze" nam wtedy było...).
Postanowiłam w necie poszukać o autorce książki i trafiłam na ciekawe linki.
Zapraszam do wklejania kolejnych oraz dyskusji.
adamczewski.blog.polityka.pl/?p=42
gnu.univ.gda.pl/~emcz/lucynac.html
pl.wikipedia.org/wiki/Lucyna_%C4%86wierczakiewiczowa