Dodaj do ulubionych

Po polsku?

09.12.08, 00:39
Rosjanie nie znają ruskich pierogów, Ukraińcy dziwią się na widok
barszczu ukraińskiego, Węgrom bardzo smakują placki po węgiersku, i
proszą o przepis :) Nie wiem jak w Grecji z rybą po grecku i czy
Szwedzi jadaja śledzia po skandynawsku ale zastanawiam sie, czy
gdzieś w szerokim świecie są potrawy "... po polsku", na widok
których Polak robi wielkie oczy?
----------------------------------------------------------
Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Po polsku? 09.12.08, 01:30
      Grecy nie znają ryby po grecku :-)
      A w Meksyku sprzedają polską kiełbasę, która najbardziej przypomina podrabiany
      wurst ;-)
      • damarel Re: Po polsku? 09.12.08, 08:23
        Byłam w Holandii w hinduskiej restauracji i właściciel powiedział,
        że kalafior z wody polany masłem i bułką nazywa się "po polsku".
        • momas Re: Po polsku? 09.12.08, 10:07
          w Wielkie Brytani smażona bułka na maśle z warzywami z wody to "po
          polsku"
          np kalafior
          brukselka
          fasolka szparagowa

          (no z tym się zetknęłam osobiście. zresztą pamiętam, że w BBC w
          programie Ready Steady Go - jeden z kucharzy - taki lekko
          przysadzisty blondyn, mówiący charakterystycznym głosem - taż tak
          mówił w odniesieniu do kalafiora)

          ale to raczej naszego zdziwienia nie budzi.

          wielki oczy robiłam na widok stoisk w Nowym Jorku serwujących bułki
          z "polską"kiełbasą, która nic wspólnego z prawdziwą polską kiełbasą
          nie miała.
          • bobralus Re: Po polsku? 09.12.08, 10:12
            bulka z maslem na warzywach czy tez jajko na twardo posiekane i podsmazone na
            masle z bulka tarta to wklad polski w kuchnie i dlatego tak sie nazywa. nie wiem
            jaki barszcz widzieli "Twoi" Ukraincy, byc moze z horteksowej mrozonki, ja
            osobiscie widzialam na ukrainie ukrainke robiącą nietendencyjnie barszcz
            "ukrainski" i niewiele sie on roznil od tego, ktory znam z domu pod ta nazwa.
            zreszta kiedys w tv Marczuk-Pazura rowniez o tym barszczu opowiadala.
        • bene_gesserit Re: Po polsku? 09.12.08, 11:46
          damarel napisała:

          > Byłam w Holandii w hinduskiej restauracji i właściciel
          powiedział,
          > że kalafior z wody polany masłem i bułką nazywa się "po polsku".

          I bardzo slusznie - jest to, stety czy nie, chyba najbardziej znany
          polski wklad w swiatowa kuchnie: chrupiaca bulka tarta na masle
          jako sos do warzyw. Zapomniany obecnie.
          • 363636r Re: Po polsku? 09.12.08, 14:05
            Nie taki zapomniany, u mnie czy to kalafior, czy fasolka szparagowa, brukselka,
            brokuł to z bułką bardzo często.Dziwne to, że mało kto w Polsce wie, iż to nasz
            wynalazek. Większa świadomość tego jest chyba w innych krajach Europy.
            A jeszcze spotkałem się z tym:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77714797,77714797.html
          • eeela Re: Po polsku? 09.12.08, 14:25
            chrupiaca bulka tarta na masle
            > jako sos do warzyw. Zapomniany obecnie.

            Absolutnie nie zapomniany :-) Ale ja go przeważnie używam do fasolki szparagowej
            - nie lubię kalafiora.
            • bene_gesserit Re: Po polsku? 09.12.08, 14:35
              Absolutnie nie zapomniany w Polsce, absolutnie zapomniany poza
              Polska. Zapomniala go pewnie choresterolowo-kaloryczna histeria.
              • eeela Re: Po polsku? 09.12.08, 14:43
                Aaa, o to Ci chodziło :-)
                Sądzisz, że to przez cholesterolowo-kaloryczną histerię? Ale czemu miałaby
                atakować tak wybiórczo? Przecież została cała masa sosów śmietanowych, majonezów
                i innych takich. Chociaż jak się teraz zastanawiam, to rzeczywiście masła to
                chyba nigdy w wyspiarskich przepisach nie widziałam, wyjąwszy ciasta. Boją się
                masła ;-)
                • momas Re: Po polsku? 09.12.08, 14:50
                  pewnie zaszedł tu mechanizm podobny do tego - kurczak smażony w
                  głębokim tłuszczu plus cola. Cola obowiązkowo light.
      • aiczka Re: Po polsku? 09.12.08, 20:00
        > Grecy nie znają ryby po grecku :-)
        A ja nie wiem - w greckim hotelu mnie raz nakarmiono czyms bardzo podobnym. Bylo
        bardziej pomidorowe a mniej marchewkowe i na cieplo.
        • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 11:55
          aiczka napisała:

          > > Grecy nie znają ryby po grecku :-)
          > A ja nie wiem - w greckim hotelu mnie raz nakarmiono czyms bardzo podobnym. Byl
          > o
          > bardziej pomidorowe a mniej marchewkowe i na cieplo.

          U mnie tez się je na ciepło...
    • dominikjandomin Re: Po polsku? 09.12.08, 10:35
      matylda1001 napisała:

      > Rosjanie nie znają ruskich pierogów,

      Pierogi ruskie, nie rosyjskie. Wywodzą się z Rusi, zapewne Czerwonej. Dawna Polska.

      >Ukraińcy dziwią się na widok
      > barszczu ukraińskiego,

      W dawnych książkach jako barszcz małorosyjski, od Małej Rusi - dawnej Polski, od
      PRLu części Ukrainy, nazwa jako politycznie niesłuszna musiała zostać zmieniona
      na "barszcz ukraiński".

      :)

      Litewskie kołduny to też potrawa... Polaków z Litwy.
      • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 13:18
        a wiec zostal nam tylko polski bigos,
        • dominikjandomin Re: Po polsku? 09.12.08, 13:50
          mhr-cs napisała:

          > a wiec zostal nam tylko polski bigos,

          Wręcz przeciwnie - właśnie stwierdzam, że "ruskie" pierogi czy barszcz
          "ukraiński" to potrawy POLSKIE, z polskimi (regionalnymi) nazwami.
          • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 14:32
            dominikjandomin napisał:

            > mhr-cs napisała:
            >
            > > a wiec zostal nam tylko polski bigos,
            >
            > Wręcz przeciwnie - właśnie stwierdzam, że "ruskie" pierogi czy
            barszcz
            > "ukraiński" to potrawy POLSKIE, z polskimi (regionalnymi) nazwami.

            masz racje,
        • szmasz Re: Po polsku? 10.12.08, 12:53
          Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzieś czytałam że niestety bigos jako
          potrawa został rozpowszechniony w Polsce dzięki królowi Jagielle,
          który jak wiadomo był Litwinem. Bigos był serwowany w czasie
          polowań. Wiadomo kapusta i tak była ukwaszona więc sie nie psuła a
          mięso - na miejscu.
          • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 13:34
            Compendium Ferculorum, najstarsza polska książka kucharska, bigosu nie podaje.
            Jest za to barszcz. Oraz cała masa potraw, których współczesny Polak by nie zjadł...
            • momas Re: Po polsku? 10.12.08, 13:40
              jakie to potrawy??? niestety, nie mam dostępy do
              tej pozycji:)
              wyoprażam sobie polewki piwne i inne, różnego rodzaju podpłomyki i


              no właśnie. Co jeszcze?


              Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
              • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 14:07
                momas napisała:

                > jakie to potrawy??? niestety, nie mam dostępy do
                > tej pozycji:)
                > wyoprażam sobie polewki piwne i inne, różnego rodzaju podpłomyki i

                Polewek piwnych niet, podpłomyków niet.

                To podręcznik dla WYŻSZYCH sfer.

                Musiałbym w domu przepisać. Ale to nie dziś
                • momas Re: Po polsku? 10.12.08, 14:14
                  hmmm. polewki piwne na śniadanie jadali też królowie...
                  no to poczekam. choć może ze zbyt niskiej sfery jestem :)
                  • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 15:01
                    momas napisała:

                    > hmmm. polewki piwne na śniadanie jadali też królowie...
                    > no to poczekam. choć może ze zbyt niskiej sfery jestem :)

                    Niestety urodzony S. Czarniecki polewek widac nie lubił :) Choć byc może ukrył
                    je wśród deserów...
      • Gość: Hanna Re: Po polsku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 15:56
        dominikjandomin napisał:

        > matylda1001 napisała:
        >
        > > Rosjanie nie znają ruskich pierogów,
        >
        > Pierogi ruskie, nie rosyjskie. Wywodzą się z Rusi, zapewne
        Czerwonej. Dawna Pol
        > ska.
        >
        > >Ukraińcy dziwią się na widok
        > > barszczu ukraińskiego,
        >
        > W dawnych książkach jako barszcz małorosyjski, od Małej Rusi -
        dawnej Polski, o
        > d
        > PRLu części Ukrainy, nazwa jako politycznie niesłuszna musiała
        zostać zmieniona
        > na "barszcz ukraiński".
        >
        > :)
        >
        > Litewskie kołduny to też potrawa... Polaków z Litwy.


        Coś Ci się bracie pomyliło z historią, Mała Ruś - dawna Polska???

        • eeela Re: Po polsku? 09.12.08, 16:46

          > Coś Ci się bracie pomyliło z historią, Mała Ruś - dawna Polska???

          No bo najwyraźniej wydaje się mu, że ziemie ruskie i litewskie to rdzennie
          polskie były :-D
          • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 11:51
            eeela napisała:

            >
            > > Coś Ci się bracie pomyliło z historią, Mała Ruś - dawna Polska???
            >
            > No bo najwyraźniej wydaje się mu, że ziemie ruskie i litewskie to rdzennie
            > polskie były :-D

            A co to znaczy wg was - "rdzennie polskie"?
            • Gość: Hanna Re: Po polsku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 14:22
              Rdzennie polskie to koronne,Litwa nie była polska, tylko w unii z
              Polską i nazywała sie Wielkim Księstwem Litewskim z ośrodkiem władzy
              królewskiej w Krakowie za Jagiellonów, a od Wazów w
              Warszawie.Wszelkie tereny nazywane "ruskimi" "ukraińskimi" itp.to
              krainy przechodzące z rąk do rąk, walczyły o nie
              Rzeczpospolita,Wielkie Ks.Litewskie, Wielkie Ks.Moskiewskie, chanat,
              kozacczyzna itp.Kto silniejszy odbijał je dla siebie.
              • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 15:06
                Jeśli mam się cofać do Jagiellonów, to nie wiem, czy jakakolwiek potrawa się
                zachowa... do każdej można się czepiać, że skądś przyszła...

                Bo co nam zostanie? Karp w szarym sosie na Wigilię?

                Piszę te słowa dumny, jako rdzennie Litwin :) Rusin :) i Tatar :) no i Czech :)

                I tak kuchnia tzw. "kresowa" najbardziej mi pasuje (wraz z odchyłkami w kierunku
                CK). Może coś w tym jest...
                • eeela Re: Po polsku? 10.12.08, 15:59
                  > Jeśli mam się cofać do Jagiellonów, to nie wiem, czy jakakolwiek potrawa się
                  > zachowa... do każdej można się czepiać, że skądś przyszła...


                  Bo każda skądś przyszła. Nawet podpłomyki nie urodziły się same z siebie w
                  puszczy Kampinoskiej, tylko ludzie jacyś je tam przynieśli. A jeśli chodzi o
                  ziemie ruskie i litewskie, to do jakich to niby czasów mamy się cofać, żeby
                  uznać je za polskie, jeśli nie do Jagiellonów? Od Jagiellonów do rozbiorów
                  nikomu w Rzeczpospolitej nie przyszłoby do głowy nazywac ziemie litewskie i
                  ruskie - polskimi. Jedyny okres, kiedy się Polakom zaczęło roić, że to ich
                  rdzenne, to krótki okres międzywojnia, podczas którego zresztą Rusini i Litwini
                  wyraźnie dali nam do zrozumienia, co sądzą o naszych rojeniach.
                  • matylda1001 Re: Po polsku? 10.12.08, 18:26
                    W kwestii historii masz rację, ale co w takim razie jadli rdzenni
                    Polacy, zanim ktos nauczył ich piec podpłomyki?
                    .................................................................
                    1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                    2. Nie podajemy gościom kapci
                    • eeela Re: Po polsku? 10.12.08, 18:33
                      Myślę, że w okresie przedpodpłomykowym trudo mówić o Polakach, a może i nawet
                      Polanach. Wszyscy przecież kiedyś jedliśmy padlinę i leśne borówki ;-)
                      • matylda1001 Re: Po polsku? 10.12.08, 23:42
                        eeela napisała:

                        > Myślę, że w okresie przedpodpłomykowym trudo mówić o Polakach, a
                        może i nawet Polanach. Wszyscy przecież kiedyś jedliśmy padlinę i
                        leśne borówki ;-) <

                        No i własnie jak przestaliśmy ta padliną się odżywiać... nie
                        werzysz, że byliśmy w stanie sami upiec podpłomyki? Patriotyzm się
                        we mnie odezwał i duma narodowa ;)
                        .................................................................
                        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                        2. Nie podajemy gościom kapci
                        • eeela Re: Po polsku? 10.12.08, 23:57
                          Ależ ja nie odmawiam Polakom i ich przodkom wkładu w historię kulinarną, broń
                          Boże :-) Twierdzę tylko, że bez sensu są aż tak drobiazgowe dociekania, co
                          'nasze' a co nie 'nasze'. Pomidorówka jest jak najbardziej nasza, a przeca
                          pomidory z Ameryki do nas przyjechały, po drodze zahaczając o słoneczną Italię.
                          Ruskie pierogi też są nasze, ile by ich się nie robiło na dawnej Rusi - co to,
                          monopol jakiś na pierogi ustanawiamy, czy co? Już bez przesadyzmu :-) Historia
                          kulinarna jest bardzo ciekawa, ale nie ma co w niej w nuty narodowe przesadnie
                          uderzać, bo wtedy właśnie dojdziemy jeno do podpłomyków i padliny. Mój osobisty
                          straszliwie dumny jest ze swojej rodzimej kuchni, a przecież dzisiejsza kuchnia
                          meksykańska ma się NIJAK do tego, co tam Indianie sobie wcinali setki lat temu
                          (uwierz mi, już wolę podpłomyki ;-) ).
                • Gość: Hanna Re: Po polsku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 18:24
                  Ja się nie czepiam,broń Boże,chodziło mi tylko o te ziemie.
                  Natomiast słyszałam taką teorię o barszczach ukraińskim i małorosyjskim,że
                  różnica tkwi w tym, że jeden (który???) robi się na wędzonce a drugi na świeżym
                  mięsie.Tylko czy to prawda??
                  • qubraq Re: Po polsku? 10.12.08, 20:49
                    Hanna napisała:

                    > ...słyszałam taką teorię o barszczach ukraińskim i małorosyjskim,
                    że różnica tkwi w tym, że jeden (który???) robi się na wędzonce a
                    drugi na świeżym mięsie.Tylko czy to prawda??

                    Ukraiński ukraiński na świezym mięsie wołowym z kością (Odessa); ja
                    osobiscie wolę na "wędzonej klawiaturze"... :-)
    • momas Re: Po polsku? 09.12.08, 14:32
      aha - spotkałam się z daniem, w Polsce noszącym nazwę karp po
      żydowsku, - karp po polsku.....
      nie pamiętam gdzie, ale gdzieś w świecie.

      ale to chyba nie o to Matyldzie chodziło....

      muszę przeszukać ksiązki kucharskie - pamiętam jedną, jakąś
      niepolską, która prezentowała dania kuchni narodowych.... w rozdzale
      dania polskie figurowały potrawy daleko odbiegające od tych, co
      znamy pod polska nazwą...
      • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 14:36
        momas napisała:

        > aha - spotkałam się z daniem, w Polsce noszącym nazwę karp po
        > żydowsku, - karp po polsku.....
        > nie pamiętam gdzie, ale gdzieś w świecie.
        >
        > ale to chyba nie o to Matyldzie chodziło....
        >
        > muszę przeszukać ksiązki kucharskie - pamiętam jedną, jakąś
        > niepolską, która prezentowała dania kuchni narodowych.... w
        rozdzale
        > dania polskie figurowały potrawy daleko odbiegające od tych, co
        > znamy pod polska nazwą...
        >
        jak znasz historie,
        to nie masz problemu
      • jagoda85 Re: Po polsku? 09.12.08, 19:14
        Nie wiem, czy masz rację, lub ktoś, kto mówi, że karp po żydowski to
        jest karp po polsku. Karp po żydowsku jest bardzo popularny na
        ziemiach dawnego zaboru austriackiego. Jest to przepis autentycznie
        żydowski. W mojej rodzinie robiony od dawien dawna. Nie wiem co ktoś
        mówiąc, że karp po żydowsku, to karp po polsku miał na myśli? Może
        to jest karp robiony wg innego przepisu i błędnie nazywany kapiem po
        żydowsku.
        • matylda1001 Re: Po polsku? 10.12.08, 18:31
          Właśnie chodzi mi o potrawy, które w świecie przypisuje sie Polakom
          jako narodowe/ulubione/tradycyjne, a Polacy nic o tym nie wiedzą, bo
          albo takiej potrawy wcale nie znaja, albo ma tyle wspólnego z
          Polską, co mięsa w raku. Właśnie ten karp po polsku/żydowsku bardzo
          pasuje.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • salsadura Re: Po polsku? 10.12.08, 21:45
          Sorry,ze sie powtarzam,ale pisalam juz,ze znalazlam w niemieckich
          ksiazkach(sztuk 2) przepis na karpia po polsku.Moglabys rzucic okiem
          na moj pierwszy post i powiedziec,czy to "podchodzi" pod karpia po
          zydowsku,bo ja kompletnie nie mam pojecia.Szczegolnie zastanowil
          mnie w tych niemieckich przepisach na polskiego karpia dodatek
          ciemnego piwa i piernika...
          • momas Re: Po polsku? 11.12.08, 10:26
            Salsaduro. Dla mnie karp po polsku to taki w szarym sosie z
            rodzynkami, migdałami i piernikiem
            Karp po zydowsku też z sosem w którym są rodzynki i migdały ale bez
            dodatku piernika...

            i właśnie z takim, bez piernika spotkałam sie określanego mianem po
            polsku... no nie pamiętam, gdzie to było!

            ale może ja stosuję złe nazewnictwo :)
            choć przepisów na te dania są dziesiątki. Podobnie jak i na bigos...
            • qubraq Matyldziu! 11.12.08, 16:57
              Zrób tak jak ja: Gotuje zupe wielowarzywną na bazie włoszczyny:
              robie najpierw wywar mięsny z ziołami kminkiem itd a potem dodaje
              wloszczyznę tzn. ze wszystkimi innymi dodatkami takimi jak kapusta
              cebula kawalek papryki kolorowej jakis pomidor grzyby surowe lub
              suszone moczone, fasolka szparagowa i ta drobna biała perlowa,
              cukinia, bakłażan, ziemniaki i tp (oczywiscie do gara dodaje wszystko
              kolejno stosownie do odpowiedniego czasu gotowania - najkrocej chyba
              cukinia i baklażan) i dosmakowuje to wstępnie a w drugim garnku
              niezaleznie gotuję na lekkim bulionie warzywnym buraki drobno krojone
              i to dość dlugo - no jakies trzy kwadranse - zeby wydobyc z nich
              calą "czerwień" i potem wywalam mieso na bok i calość mieszam ze sobą
              i ostatecznie dosmakowuje przyprawami i na koncu juz przed podaniem
              na talerz dodaje do smaku troche zakwasu buraczanego - ja wole
              barszcz czysty ale sporo ludzi go zabiela obficie śmietaną ...
              de gustibus ... :-))
              Tak myslę czy by nie sprobowac najpierw robic wywar na wedzonej
              klawiaturze razem właśnie z burakami i potem juz dodawać całą resztę
              kolejno wg czasów gotowania...- nastepnym razem tak właśnie zrobie i
              zamelduje jak sie udało :-))
    • pani.serwusowa Re: Po polsku? 09.12.08, 14:59
      Polska zupa w Good Food Magazine. Byla to jarzynowka z kapusta biala
      i frankfuterkami. Pikanterii dodaje fakt, ze Anglicy frankuterkami
      nazywaja parowki. :)
      • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 15:15
        no i co,
        jak smakuje to sie je,
        a te parzybrody sa znane w wielu krajach,
        a jaka kielbaske dodasz to wszystko jedno,
        tylko tak wspaniale zrobic to jest roznica,
        smak,
        jak go nie poznalas szkoda,
        jesz co ci daja,nie znasz innego
        jestes zadowolony(a),

    • asiakusy Re: Po polsku? 09.12.08, 16:25
      Ukraińcy, których poznałam, też nie znają "ruskich" pierogów (ktoś
      tu zauważył, że nazwa "ruski" wzięła się raczej nie od Rosjan, tylko
      od Rusi i Rusinów). Jako nadzienia używają m.in. ziemniaków z
      cebulką. Choć pewno jakby tak pokopać, to pewno znalazłby się jakiś
      region Ukrainy, gdzie robi się nadzienie z serem.

      Z "po polsku" przychodzi mi na myśl "ryba po polsku" - w Rosji tak
      się mówi na rybę duszoną na warzywach (marchewce z cebulą), z masłem
      i pokruszonym jajkiem na twardo.
      • qubraq Re: Po polsku? 09.12.08, 16:32
        asiakusy napisała:

        > Ukraińcy, których poznałam, też nie znają "ruskich" pierogów (ktoś
        > tu zauważył, że nazwa "ruski" wzięła się raczej nie od Rosjan,
        tylko
        > od Rusi i Rusinów).

        Asia, pamietasz pisaliśmy o tym strasznie duzo na "naszym forum" :-)

        Jako nadzienia używają m.in. ziemniaków z cebulką. Choć pewno jakby
        tak pokopać, to pewno znalazłby się jakiś
        > region Ukrainy, gdzie robi się nadzienie z serem.

        No pewnie - Lwów... i nazywają sie "polskie" :-)
        • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 17:15
          Jako nadzienia używają m.in. ziemniaków z cebulką. Choć pewno jakby
          > tak pokopać, to pewno znalazłby się jakiś
          > > region Ukrainy, gdzie robi się nadzienie z serem.

          to znasz ten caly region zle,
          wszystkie regiony znaja serek,
          ale w przepisach slaskich,
          to stwierdzilam ze to kartoflaki,kluski sa ich produkty,
          a o serkach nie maja pojecia,
          nadziewaja nawet kartofle kartoflami,

          • asiakusy :) 09.12.08, 17:29
            Droga Mhr
            nie mowie ze znam zle albo dobrze
            te osoby z ktorymi rozmawialam mowily
            ze u nich nie daja sera do pierogow
            tylko kartofle
            i takimi mnie karmily, a ja sie dziwilam,
            ze u nas ruskie to z serem
            moze klamaly
            ale dlaczego mialy mi klamac
            ja tam im ufam
            bo troche ich bylo
            tych ludzi

            • asiakusy :) :) 09.12.08, 17:32
              i tym, co mowia, ze
              sa i z serem,
              tez ufam
              bo wszedzie nie bylam
              przeciez

              :)
              • Gość: :) :)) Re: :) :) IP: *.54.173.232.tvksmp.pl 09.12.08, 17:51
            • mhr-cs Re: :) 09.12.08, 17:55
              mozliwe ze ja poznalam wiecej,
              a czy ktos klamie? czy nie zna,
              ta roznice znasz,
              nawet czytajac przepisy na bigos
              to tez nie wiedzialam gdzie zyje,
              bo mojej kuchni tu nie bylo,
              te bigosy sa beznadziejne,nawet jak sie czyta,
              to nie ma nic wspolnego z moim bigosem,
              ludzie czegos nie znaja,potem cos slysza,
              i cos dodaja,
              a wiadomo co z tego wyjdzie,

              • Gość: senin Re: :) IP: *.for.connect.net.au 10.12.08, 10:42
                > te bigosy sa beznadziejne,nawet jak sie czyta,
                > to nie ma nic wspolnego z moim bigosem,


                co wcale nie znaczy, ze sa gorsze
                moze to Twoj bigos kiepski ?

                zreszta skad mamy wiedziec,czy kiepski, czy nie, nawet przepisu nie
                podalas
        • asiakusy Re: Po polsku? 09.12.08, 19:36
          :) Kubraku :) czyli okazuje się, że nie trzeba głęboko kopać, żeby
          znaleźć pierogi z serem :) Ja tylko kawalątek Ukrainy znam. Karmili
          mnie warenyczkami z "bulbą" na Podolu. Parę razy był czas żeby sobie
          wspólnie polepić, i panie mówiły, że nieeee, one nie dodają sera, że
          to może bardziej w zachodniej Ukrainie... Zdarzały się pierogi w
          Bełzie, 4km od Polski, też bezserowe. Tylko, że tam w zasadzie nie
          ma nikogo "rdzennego", po korekcie granic osiedlono tam ludzi z
          innych regionów. A jeszcze, nie byłam w domach
          osób polskiego pochodzenia, choć nie wiem, czy to ma jakieś
          znaczenie dla tamtejszej kuchni.

          Takie to moje dwa pierogowe źródła, bardzo skąpe jak widać :)

          A dyskusję o "ruskim" - ojjjj tak :)
          • qubraq Re: Po polsku? 09.12.08, 20:05
            asiakusy napisała:

            > A dyskusję o "ruskim" - ojjjj tak :)

            tu jest:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12252&w=8103089&wv.x=1&v=2&s=0
      • mhr-cs Re: Po polsku? 09.12.08, 16:42
        no widzisz co kraj to obyczaj,
        a ze rosyjskie dania koncza sie na ukranie,
        tego jeszcze nie stwierdzilam,
        ale ty napewno znasz caly swiat,
        i wiesz gdzie sie co gotuje,
        kazdy region,dom gotuje ta sama potrawe inaczej,
        nawet sasiad moze gotowac inaczej,
        glupota
      • jagoda85 Re: Po polsku? 09.12.08, 19:19
        Kiedyś oglądałam "Kanadyjską Kuchnię" w tv, i tam rodowite Ukrainki
        robiły właśnie pierogi z farszem jak do ruskich. Wprawdzie nie
        podawały nazwy tych pierogów, ale farsz był identyczny. Więc jak
        zwał tak zwał, ale korzenie tych pierogów są chyba na wschodzie.
    • qubraq Re: Po polsku? 09.12.08, 16:29
      matylda1001 napisała:

      > Rosjanie nie znają ruskich pierogów,

      znają znają ale jako "warieniki polskije" :-))

      > Ukraińcy dziwią się na widok barszczu ukraińskiego,

      Eee, to nie tak bo ukraiński barszcz ukraiński jest trochę inny niz
      nasz "barszcz ukraiński" :
      kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=3876
      Matyldziu, polecam czytanie Hyginy Seheń :-))
      • matylda1001 Re: Po polsku? 10.12.08, 23:37
        >znają znają ale jako "warieniki polskije" :-))<

        No, to juz całkiem fajne :) jedni drugich "posądzają". Ciekawe kto,
        kogo nauczył. Ten ukraiński barszcz ukriński wygląda interesująco.
        Nawet nie wiedzialam, że taki istnieje. Gotuję cos o takiej nazwie,
        ale to raczej moja własna improwizcja. Dodaję czerwoną fasolę,
        buraczki, ale na pomysł dodania kapusty nie wpadłam. Muszę
        wypróbować. Pozdrwiam.

        .................................................................
        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
        2. Nie podajemy gościom kapci
    • sylwia1607 Re: Po polsku? 09.12.08, 21:12
      Mam kolezanke z Ukrainy i barszcz ukrainski bardzo dobrze ona zna, tyle ze pod
      nazwa Borszcz. W sklad wchodza, kapusta biala, fasola biala drobna, wloszczyzna,
      ziemniaki i oczywiscie buraki. A zapomnialabym do barszczu dodawala ona tez
      suszone grzyby, tak z garstke, a na sam koniec troche majranku.
      • 363636r Re: Po polsku? 09.12.08, 21:53
        To dokładnie taki sam jaki ja znam pod nazwą ukraiński:)
        Ale śmietana koniecznie do tego.
    • salsadura Re: Po polsku? 09.12.08, 22:16
      W 2 niemieckich ksiazkach kucharskich do ktorych mam dostep
      znalazlam przepis na "karpia po polsku".Jest to karp gotowany w
      wywarze jarzynowym z przyprawami(m.in.ziele ang,lisc
      laurowy,pieprz,itd) i podawany z sosem na bazie tego wywaru + ciemne
      piwo + piernik.
    • Gość: genny Re: Po polsku? IP: 217.11.129.* 10.12.08, 09:43
      Moja Babcia pochodziła z Ukrainy, nie wiem, niestety, z jakiej jej
      części. A barszcz ukraiński gotowała z kapustą kiszoną. I fasolką,
      oczywiście. I jak tak gotuję. A możemy jeść ten barszcz na
      śniadanie, obiad i kolacę. Tak lubimy.
      A, Babcia moje robiła jeszcze placki, z którymi nigdy i nigdzie nie
      spotkałam się. Kubraku, może znasz? Przygotowywała mianowicie
      nadzienia z kapusty kiszonej, podobne jak do pierogó, ale chyba bez
      grzybów. Nie pamiętam już, w każdym razie chude. Robiła ciasto jak
      na makaron/pierogi, rozwałkowła, posmarowała tą kapustą, zwinęła,
      rozwałkowała, posmarowała olejem, i znów zwinęła, dalej parę razy
      jak z francuskim. I to smażyła na oleju. Pamiętam jako pyszne, a w
      każdym razie inne. (a takie "inności" zawsze lubiłam). Znacie to
      może?
      • asiakusy Re: Po polsku? 10.12.08, 13:09
        Genny, nie wiem, czy to dobry trop, ale znam z mołdawskiej kuchni, w
        sumie geograficznie niezbyt odległej, placindy: rozwałkowywane
        ciasto, na to nadzienie, przykryte ciastem i wałtkowane znowu. Różne
        te nadzienia są. To może nie to, ale znalazłam ich zdjęcia tu:
        www.good-cook.ru/forum/topic5698s90.html
        • asiakusy Re: Po polsku? 10.12.08, 13:16
          nie umiem wklejać linków przepraszam :(
          • momas Link 10.12.08, 13:27
            www.good-cook.ru/forum/topic5698s90.html
            Asiu - muśisz wszystko skopiować :)
            • momas Re: Link 10.12.08, 13:28
              ooo, te placindy do mnie przemawiają!
          • Gość: genny Re: Po polsku? IP: 217.11.129.* 10.12.08, 14:33
            Nie szkodzi, dojdę. Dziękuję :-)
          • bene_gesserit Re: Po polsku? 10.12.08, 14:46
            Asia, po wrzuceniu linka zrob choc odstep spacja, zanim skonczysz
            linijke. Link sie sam uaktywni.
            • asiakusy Re: Po polsku? 10.12.08, 16:42
              Bene, Momas, dziękuję :) to spróbuję jeszcze jeden link z
              placindami, które inaczej wyglądają niż tamte, za to bardzo
              dokładnie opisany jest proces
              kuking.net/class/viewalbum.php?a=288&start=0
              • asiakusy Re: Po polsku? 10.12.08, 16:43
                ojejku :) zrobiło się :o) dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • qubraq Re: Po polsku? 10.12.08, 16:51
          asiakusy napisała:

          > ...znam z mołdawskiej kuchni, w sumie geograficznie niezbyt
          > odległej, placindy: rozwałkowywane ciasto, na to nadzienie,
          > przykryte ciastem i wałtkowane znowu.
          > Różne te nadzienia są.
          > To może nie to, ale znalazłam ich zdjęcia tu:
          > www.good-cook.ru/forum/topic5698s90.html


          Ja nie Genny bardzo Ci dziekuję za link!!! :-))
          Аcя, дорогая, какая красота Tвои плацинды! На ночь глядя так
          захотелось, не представляешь себе, ну хоть прям сейчас беги за
          мясом Говоришь 12 пирожочков получается... не, маловато будет моим
          обжоркам, надо будет двойную порцию теста и начинки делать, а то как
          с крылышками тикка получится, уже заранее чувствую, придется мне эти
          пирожочки несколько дней подряд жарить Спасибо, милая, забираю с
          радостью такой замечательный рецептик! :-)

          Aндрей
          • Gość: genny Re: Po polsku? IP: 217.11.129.* 10.12.08, 16:55
            A ja to co? Nie podziękowałam? Ależ tak
            • qubraq Re: Po polsku? 10.12.08, 17:02
              Gość portalu: genny napisała:

              > A ja to co? Nie podziękowałam? Ależ tak

              Ojej, Genny! Ja przepraszam! mialo być:
              "Ja nie Genny ale też bardzo Ci dziekuję za link!!! :-)) "

              Wybacz, bardzo proszę! :-)


    • fettinia Re: Po polsku? 10.12.08, 11:01
      Ja robie wielkie oczy jak widze to cos co Niemcy sprzedaja jako "kabanosy":P
      • dominikjandomin Re: Po polsku? 10.12.08, 11:56
        fettinia napisała:

        > Ja robie wielkie oczy jak widze to cos co Niemcy sprzedaja jako "kabanosy":P

        Ja robię wielki oczy, gdy widzę co obecnie w Polsce sprzedają jako "kabanosy"...
      • realdirect2 przeciez kabanosy to nie jest polska specjalnosc 10.12.08, 12:30
        ani wynalazek. Zreszta sprzedawane w Polsce kabanosy drobiowe tez
        nie maja nic wspolnego z pierwowzorem.
        • fettinia Re: przeciez kabanosy to nie jest polska specjaln 10.12.08, 12:51
          tiny.pl/6dpv
          • realdirect2 jezeli wiki jest autorytetem, to ja wysiadam. 10.12.08, 18:16
            Kazdy moze pisac co chce, jezeli nie przesadzi za bardzo, to
            wszystko jest OK.
          • realdirect2 Re: przeciez kabanosy to nie jest polska specjaln 11.12.08, 03:41
            de.wikipedia.org/wiki/Cabanossi
            no i kto ma racje?
            • fettinia Re: przeciez kabanosy to nie jest polska specjaln 11.12.08, 08:40
              To nie jest to samo.Kabanosy sa tylko z wieprzowiny a Cabanossi z wieprzowiny i
              wolowiny.Nie mowiac juz o innym smaku.
              • fettinia ok 11.12.08, 08:48
                Jesli nawet nie sa polskiego pochodzenia to sie przyjely potocznie jako
                polskie.Jak bedziesz w PL to kup sobie polskie kabanosy-ostatnio najlepsze w
                Biedronce na Slasku,a potem tego Cabanossi w Edece czy Realu i zobacz roznice.
                Na tej samej zasadzie jak chlodnik litewski nie jest litewski tylko polski.
                Ale nie o wyklady historyczne tu chodzi prawda?
            • bene_gesserit Re: przeciez kabanosy to nie jest polska specjaln 11.12.08, 10:10
              Ta kielbasa nic z kabanosami wspolnego nie ma, tak na oko.
    • sasanka40 Re: Po polsku? 11.12.08, 10:22
      W Szwecji jadłam śledzie, które u nas nazywane są "śledziami po skandynawsku"
      jako ich zwyczajną, codzienną potrawę. Bardzo mi smakowały, ale jadłam je w
      hotelu, więc nie znałam przepisu na ich wykonanie. Potem zobaczyłam w telewizji
      Makłowicza przygotowującego na promie właśnie te śledzie i zapisałam przepis.
      Robię je wg tego przepisu i smakują bardzo podobnie. Choć nie wiem, czy w
      Szwecji nazywają się "śledziami po skandynawsku".
    • znana.jako.ggigus karp po polsku w niem. 12.12.08, 18:57
      ksiazce kuch. byl z kawalkami piernika.
      hehe, chyba malo znany nad Wisla wariant.
    • mathias_sammer Re: Po polsku? 15.12.08, 16:04
      krakauer wurst
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka