Dodaj do ulubionych

polskie jedzenie -na wiosne

17.03.09, 14:09
parre przepisow moze ktos ma,
Obserwuj wątek
    • jacek1f ale skad ta wiosna??? Z puszki? 17.03.09, 14:26
      na razie najwiosenniejsze to dymki z Wietnamu w Polsce:-(
      Brukselka z Holandii, reszta z republiki Hydroponiki...
      • corrina_f1 Re: ale skad ta wiosna??? Z puszki? 17.03.09, 14:33
        Hmm, ale truskawki z Portugalii są naprawdę niezłe ! Sama byłam w
        szoku kiedy odnalazłam w nich "prawie że polski" smak ! Chyba już
        gruntowe bo naprawdę słodkie i nie plastikowe !
        Muszę się teraz ich za wczasu porządnie najeść, bo od czerwca będę
        miała na truskawki bana :(
        Boję się że polskich już nie zdążę.. :(
        • iwonka55 Re: ale skad ta wiosna??? Z puszki? 17.03.09, 16:06
          nie chce cie straszyc, ale ogladalam ostatnio reportaz jak takie
          truskawki kupowane zima sa hodowane ... dziesiatki roznych
          chemikalii, pestycydow, itp. nie polecam...
          • corrina_f1 Re: ale skad ta wiosna??? Z puszki? 17.03.09, 16:23
            iwonka55 napisała:

            > nie chce cie straszyc, ale ogladalam ostatnio reportaz jak takie
            > truskawki kupowane zima sa hodowane ... dziesiatki roznych
            > chemikalii, pestycydow, itp. nie polecam...

            Kochana, a w czym ich teraz nie ma ? Swoją drogą, też chyba
            ogladałam ten program, jeśli to było kilka dni temu i m.in. o
            truskawkach właśnie (nie pamietam na jakim programie). Ale
            szczególnie mnie to nie wzruszyło. Wszelkie warzywa i owoce myję
            teraz ze szczególną troską, cytrusy , ogórki czy pomidory nawet
            gąbką z płynem do mycia naczyń. Z truskawkami oczywiście gorzej, ale
            i tak każdą staram się super dokładnie, w ciepłej wodzie nawet,
            chociaż to pewnie niewiele daje.
            Swoją drogą, na polskich gruntowych truskawkach to dopiero będzie
            chemii, mam oczywiście na myśli gruntowe hodowane na dużych
            plantacjach, a nie te z ogródków działkowych.
            • nieskorzanka Re: ale skad ta wiosna??? Z puszki? 17.03.09, 18:11
              Grzybobójcze środki chemiczne do ochrony roślin działają systemicznie, czyli
              krążą po całej roślinie....Mycie ich dokładne niewiele się zda. Trzeba tylko
              ufać, ze ogrodnik zachował bezpieczne stęzenie użytego środka i odpowiedniego
              czasu karencji....
              • Gość: miu Re: ale skad ta wiosna??? Z puszki? IP: *.acn.waw.pl 17.03.09, 23:19
                Jadlam dzis swieze truskawki. Pychota!
                Chrupiace co prawda jak marchewka, ale smak bez zarzutu.
    • poughkeepsie do wiosny i prawdziwego 17.03.09, 14:49
      wiosennego jedzenia to u nas jeszcze daleko. Mnie się najbardziej z wiosną
      kojarzy biały serek z rzodkiewkami i szczypiorkiem nie wiem czemu :) Corrino
      skąd ban na truskawki?
      • corrina_f1 Re: do wiosny i prawdziwego 17.03.09, 15:50
        poughkeepsie napisała:

        > wiosennego jedzenia to u nas jeszcze daleko. Mnie się najbardziej
        >z wiosną kojarzy biały serek z rzodkiewkami i szczypiorkiem nie
        >wiem czemu :) Corrino skąd ban na truskawki?

        Ja taki biały serek wcinam od wielu tygodni na śniadanie (pewnie
        rzodkiewki i szczypiorek nie są gruntowe, ale co tam - wyjątkowo mi
        wciąż smakuje i w ogóle się nie nudzi!), córcia mnie trochę
        odwapniła chyba, bo bardzo chce mi się właśnie nabiału.
        A ban na truskawki to właśnie poniekąd z tego samego powodu, ale to
        dopiero na początku czerwca ;)

        poughkeepsie, w tym tygodniu jeszcze nie jadłam twarożku, przez
        Twoje przypomnienie chyba będzie na kolacje, wrrrr ! ;)
        • poughkeepsie Re: do wiosny i prawdziwego 17.03.09, 21:36
          Corrino, rozumiem że boisz się, że dziecko dostanie alergii na truskawki jeżeli
          będziesz je jeść karmiąc. Jedyna udowodniona alergia, której może przejść na
          dziecko to alergia na orzeszki ziemne. Tych nie powinny jeść ani kobiety w ciąży
          ani karmiące. Poza tym nie ma żadnych dowodów na to, żeby alergia przechodziła
          na dziecko czy płód. Także spokojnie będziesz mogła jeść truskawki, nie martw
          się :)
          Ja bym raczej na Twoim miejscu uważała teraz i darowała sobie te truskawki z
          zagranicy i wszelkiego rodzaju nowalijki też - nowalijki są wręcz na liście
          rzeczy zakazanych dla kobiet w ciąży ze względu na zawartość azotanów. A jeżeli
          chodzi o warzywa i owoce z okolic Hiszpanii itp. to mają one gorszą opinię niż
          te z Holandii. Także takich rzeczy na pewno nie powinnaś jeść.
          Jeżeli chodzi o odwapnienie to polecam sezam i mak, są to wręcz bomby
          mikroelementowe. Nabiał i mleko w czystej postaci - czyli nie zakwaszone odwapniają.
          • corrina_f1 Re: do wiosny i prawdziwego 18.03.09, 10:26
            Toście mnie pocieszyły.. Szczgólnie z tymi nowalijkami i
            południowymi truskawkami :(
            No cóż, od teraz w moim życiu pewnie zacznie się wiele wyrzeczeń,
            ale taki już nasz los... ;)
            Co do przenoszenia alergii, ja generalnie nie jestem uczulona na nic
            a już na pewno nie na truskawki, ale niby każdy ciążowy podręcznik i
            co 2 lekarz mówią że absolutnie zakazane. Ale to samo mówi się o
            cytrusach, czekoladzie, miodzie. Prawdę mówiąc jeszcze się tym nawet
            nie zaczęlam jakoś specjalnie przejmować.
            Generalnie przez cała ciąże nie odmawiałam sobie w zasadzie nic,
            poza surowym mięsem, ale to dlatego że nie mam odporności na
            toxoplazmozę, więc tu ryzyko byłoby za duże.
            Ogólnie ciesze się nadchodzącą wiosną, a z nią i wreszcie normalnymi
            warzywami i owocami.

            A wracając do tematu wątku, bo mhr-cs pytała o konkretne przepisy, a
            my tu ciągle o tym i o owym ;)
            Jednym z moich uulbionych wiosennych dań jest zapiekanka ze
            szparagów i (oczywiście najlepiej młodych) ziemniaków:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81323966,81323966.html?wv.x=1
            Albo szparagi z szynką parmeńską:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,65368945,65368945.html
            No i jeszcze wersja absolutnie wiosenna jak dla mnie:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,63365628,63365628.html
            Taaaak, szparagów nie mogę się doczekać !
            • poughkeepsie olej lekarzy 18.03.09, 20:26
              z całym szacunkiem ale ginekolodzy się na alergiach nie znają, pediatrzy też
              nie. Każdy alergolog Ci powie, że należy stosować metodę eliminacyjną - próbować
              wszystkiego i czekać na reakcję, jak jest dobrze to można jeść. A jeśli chodzi o
              dziedziczenie skłonności do alergii to gdy jeden rodzic jest alergikiem
              prawdopodobieństwo jest od 20-40%, gdy dwoje od 50-80%. Także spokojnie :) Z
              tymi cytrusami to rzeczywiście podobno należy uważać, ale truskawki, które są
              naszym sezonowym produktem to już dla mnie przesada.
              A w ogóle to się tak mądrzę, bo sama jestem alergikiem na 150 rzeczy od wielu
              wielu lat, więc gromadzę wiedzę ;-)
              A w ogóle to większy problem będzie mieć z tymi wszystkimi konserwantami i inną
              chemią niż truskawkami. Moja przyjaciółka teraz karmi i jedzie praktycznie tylko
              na naleśnikach i makaronie z serem. To jest wręcz niewiarygodne ile chemii jest
              teraz w jedzeniu, nawet w pozornie neutralnych produktach jak suchary :]
              • corrina_f1 Re: olej lekarzy 19.03.09, 09:45
                No więc ja w życiu jeszcze nie byłam u alergologa (wszyscy pytają,
                gdzie się uchowałam, ano w Warszawie ! :) ), mój M też na szczęście
                nie, więc moze z tymi truskawkami nie będzie aż tak źle ;)

                Jedyne uczulenie, jakie u siebie kilka lat temu odkryłam, to owoce
                morza, a konkretnie ośmiornica i mule. Dawałam im kilka szans, w
                sumie może 5 i za każdym razem kończyło się strasznie :( Noc
                spędzona w towarzystwie wielkiego białego ucha, odwodnienie
                organizmu, raz nawet gorączka. Dlatego, pomimo iż kocham ośmiornicę,
                nie tknę już nigdy, nie kosztem takich męczarni.

                Czekam z utęsknieniem na polskie nowalijki, może jednak do czerwca
                na coś tam zdążę się załapać :) Śni mi się młody fioletowy
                czosneczek, dymka, szpinaczek, rzodkiewki, no i te szparagi
                oczywiście...
                Kurcze, kiedy będą juz pierwsze normalne warzywa ??
    • roseanne Re: polskie jedzenie -na wiosne 17.03.09, 20:18
      moze proponuje blizsze kontakty z owa owieczka?

      swoja droga to moim zdaniem niedlugo pojawia sie rowniez plakaty z
      informacja, ze wyrywana z ziemi marchewka tez cierpi
    • Gość: zadumana Re: polskie jedzenie -na wiosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 17:02
      Na wiosnę, a może nieco później pojawia się rabarbar. Były w galerii przepisy na
      ciasto z rabarbarem. Zresztą wystarczy zamienić śliwki węgierki na rabarbar,
      dużo posłodzić, bo kwaśny i jest powiew i zapowiedź wszystkich późniejszych
      owoców, które są tuż tuż.

      Uwielbiam rzodkiewki odmiany carmen - są jak małe słodkie rzepki i nie robi się
      z nich twarda wata. Dla mnie są sygnałem wiosny. Jakoś nie ma ich w zimie.
      Dzięki temu nie istnieje zimowa namiastka jak teraz jest z pomidorami czy
      ogórkami nie pisząc o truskawkach. Rzodkiewki carmen wymagają czekania przez
      całą zimę.

      I jeszcze młoda botwinka...
    • pinos Re: polskie jedzenie -na wiosne 18.03.09, 19:26
      Zapewniam Cię, że będą przepisy na wiosnę i polskie. Pewnie wróci watek małosolny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka