pani.serwusowa
29.06.09, 17:00
Tutaj tekst:
uk.news.yahoo.com/5/20090624/tuk-big-mac-healthier-than-some-shop-sal-45dbed5.html
W duzym skrocie:
Kupujacym moze sie wydawac, ze kupujac w sklepie gotowa salatke
wybieraja zdrowsza opcje. Badania zawartosci poszczegolnych
skladnikow odzywczych w proponowanych przez duze sieci salatek
wykazaly, ze do zdrowych opcji te na pewno nie naleza.
Rekordzistka okazala sie salatka z sieci Morrisons (krewetkowa),
ktorej sos mial w skladzie 66.3g tluszczu; porcja salatki zawierala
855kcal. Pokrywala 70% dziennego zapotrzebowania doroslego czlowiek
na tluszcz. Mniej tluszczu ma zestaw - Big Mac i srednie frytki.
Z 20 przebadanych kupnych salatek, kolejna z sieci Asda, zwierala
43g tluszczu, czyli prawie tyle, co 6 kremowych czekoladowych jajek
Cadbury. Mark & Spencer tez sie pojawil w tescie - z 43g tluszczu w
testowanej salatce.
Wskazuje sie takze na bardzo wysoka zawartosc soli i cukru w tych
salatkach.
W fazie zachlysniecia sie ogromnym wyborem gotowych dan, po
przyjezdzie do UK probowalam roznych salatek z roznych sieci i albo
byly dla mnie za slone, albo za slodkie. Przestalam je wiec kupowac,
bo ani to smaczne bylo, ani specjlanie tanie. Jak to teraz czytam,
to mysle sobie, ze cale szczescie, ze mi nie smakowaly. ;)
Kolejny dowod na to, jak wazne jest czytanie etykiet. Byc moze
producenci zostana zmuszeni, aby jasno i czytelnie z przodu
opakowania zamieszczac tego typu informacje. Sporo produktow
kupowanych w supermarketach na szczescie je ma.
Zabawne jak na wiele osob z mojego otoczenia dziala slowo 'salatka',
od razu wydaje im sie, ze jedza zdrowiej, a tu taki klops. ;)