Dodaj do ulubionych

Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki

29.06.09, 17:00
Tutaj tekst:
uk.news.yahoo.com/5/20090624/tuk-big-mac-healthier-than-some-shop-sal-45dbed5.html


W duzym skrocie:

Kupujacym moze sie wydawac, ze kupujac w sklepie gotowa salatke
wybieraja zdrowsza opcje. Badania zawartosci poszczegolnych
skladnikow odzywczych w proponowanych przez duze sieci salatek
wykazaly, ze do zdrowych opcji te na pewno nie naleza.

Rekordzistka okazala sie salatka z sieci Morrisons (krewetkowa),
ktorej sos mial w skladzie 66.3g tluszczu; porcja salatki zawierala
855kcal. Pokrywala 70% dziennego zapotrzebowania doroslego czlowiek
na tluszcz. Mniej tluszczu ma zestaw - Big Mac i srednie frytki.

Z 20 przebadanych kupnych salatek, kolejna z sieci Asda, zwierala
43g tluszczu, czyli prawie tyle, co 6 kremowych czekoladowych jajek
Cadbury. Mark & Spencer tez sie pojawil w tescie - z 43g tluszczu w
testowanej salatce.

Wskazuje sie takze na bardzo wysoka zawartosc soli i cukru w tych
salatkach.

W fazie zachlysniecia sie ogromnym wyborem gotowych dan, po
przyjezdzie do UK probowalam roznych salatek z roznych sieci i albo
byly dla mnie za slone, albo za slodkie. Przestalam je wiec kupowac,
bo ani to smaczne bylo, ani specjlanie tanie. Jak to teraz czytam,
to mysle sobie, ze cale szczescie, ze mi nie smakowaly. ;)

Kolejny dowod na to, jak wazne jest czytanie etykiet. Byc moze
producenci zostana zmuszeni, aby jasno i czytelnie z przodu
opakowania zamieszczac tego typu informacje. Sporo produktow
kupowanych w supermarketach na szczescie je ma.

Zabawne jak na wiele osob z mojego otoczenia dziala slowo 'salatka',
od razu wydaje im sie, ze jedza zdrowiej, a tu taki klops. ;)
Obserwuj wątek
    • aganiok32 Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 29.06.09, 17:41
      ja jak już muszę coś zjeść "na mieście" to najczęściej wybieram
      McDonaldsa. Jakoś jeszcze nigdy niczym się tam nie zatrułam w
      przeciwieństwie do innych tego typu przybytków ( np KFC).
      • pani.serwusowa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 29.06.09, 17:45
        Tylko to nie jest artykul przedstawiajacy wyzszosc fast foodow nad
        salatkami w ogole. ;p
      • Gość: lallalalallala Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.09, 03:57
        a ja wlasnie jak 1 raz zjadlam tam od razu paw hehe za 2 i 3 razem bylo to samo
        wiec juz NIGDY WIECEJ nie mam zamiaru tam isc
    • linn_linn Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 29.06.09, 17:52
      W ich przypadku slowo salatka jest mylace: to normalne dania, nawet nie
      niskokaloryczne. Zdrowsze sa raczej surowki i tez nie te kupowane, a robione w
      domu. Te gotowe maja podobno niesmaoiwta ilosc bakterii roznego typu.
    • znana.jako.ggigus jak ktos kupuje gotowe salatki 29.06.09, 18:46
      to spozywa spore ilosci najtanszego oleju, majonezu, polepszaczy smaku i zoltek
      od kur z klatek.
      Ale i big mac nie jest koniecznie o wiele zdrowsza alternatywa.
      Po co kupowac gotowe, co zajmuje pare minut- salatka i sos, sos mozna zapakowac
      do sloika i polac salatke przed podaniem.
      • Gość: x to kury z klatek mają gorsze jajka? IP: *.unitymediagroup.de 29.06.09, 19:45
        Ja myślałem, że tylko tańsze od tych od kur rzekomo biegających luzem.
        Sałatka z sosem? bleeee....
        wolę surówkę skropioną oliwą/olejem i cytryną.
        • znana.jako.ggigus nie, kury z klatek maja 29.06.09, 19:49
          zycie pelne cierpien, niezasluzonych niczym cierpien, bo wielu osobom nie chce
          sie wlaczyc mozgu, zanim cos kupia.
          • Gość: lolo Re: nie, kury z klatek maja IP: *.aster.pl 30.06.09, 12:02
            znana.jako.ggigus napisała:

            > zycie pelne cierpien, niezasluzonych niczym cierpien, bo wielu osobom nie chce
            > sie wlaczyc mozgu, zanim cos kupia.

            wyobraz sobie, ze jak sie nie ma pieniazkow to sie nie kupuje jajek od radosnych
            kurek
            • znana.jako.ggigus nie trzeba 30.06.09, 23:57
              kupowac jajek, tym b. jajek od kur-meczennikow.
              Dieta warzywna jest beztrosko tania, zima tez!
              • Gość: www Re: nie trzeba IP: *.aster.pl 01.07.09, 07:58
                znana.jako.ggigus napisała:

                > kupowac jajek, tym b. jajek od kur-meczennikow.
                > Dieta warzywna jest beztrosko tania, zima tez!

                uwielbiam beztroskich meczennikow, ktorzy wypychaja sie samymi warzywami
                • znana.jako.ggigus dlaczego 01.07.09, 10:06
                  meczennikow i dlaczego beztroskich?
                  • alpepe Re: dlaczego 02.07.09, 12:48
                    W Niemczech nie ma w handlu detalicznym jaj od kur klatkowych (gdzieś od
                    Wielkiej Nocy)
                    • znana.jako.ggigus nie we 02.07.09, 16:30
                      wszystkich sklepach, a poza tym nie wierzysz chyba, ze hodowcy z dobrych checi
                      zlikwidowali klatki.
                      zmienili nieco nazwy jajek, a poza tym jajka klatkowe sa w gotowych produktach.
              • Gość: Lolita-2425 Re: nie trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 00:36
                Niestety nie każdy spędza 8h dziennie siedząc na czterech literach i
                może w związku z tym żyć samą zieleniną.
            • myfanawy Re: nie, kury z klatek maja 02.07.09, 12:57
              > wyobraz sobie, ze jak sie nie ma pieniazkow to sie nie kupuje jajek od radosnych
              > kurek

              mozna tez po prostu nie kupowac codziennie jajek, tylko co drugi dzien, za to
              dobrej jakosci :)
              • michalng Re: nie, kury z klatek maja 02.07.09, 19:44
                > mozna tez po prostu nie kupowac codziennie jajek, tylko co drugi dzien, za to
                > dobrej jakosci :)

                A skąd przekonanie ze jajka od kur z chowu klatkowego są gorsze jakościowo ?
                Jakość jajek zależy w dużej mierze od tego co kura je. Czy mieszka w klatce czy
                nie, jest sprawa drugorzędna. Często zdarza się ze jajka kur "wolnobiegajacych"
                zawierają pierwiastki ciężkie i toksyny bo kura żre śmieci. Natomiast kury
                karmione "paszą" takich niespodzianek w jajkach nam nie dają ;P
                • znana.jako.ggigus nie 03.07.09, 19:09
                  kura w klatce ma straszliwe zycie pelne cierpien ijest napompowana hormonem stresu.
                  W klatakch sa dosc powszechne przyklady kanibalizmu wsrod kur, normalnie
                  nieznane, a takze rozmaite infekcje, ktore opanowuje sie przy pomocy antybiotykow.
                  Poza cierpieniami kury, konsument jedzacy takie jajka i takie mieso, sam sobie
                  robi kuku.
                  • Gość: michalng Re: nie IP: *.acn.waw.pl 04.07.09, 17:55
                    > Poza cierpieniami kury, konsument jedzacy takie jajka i takie mieso, sam sobie
                    > robi kuku.

                    Straszne kuku :) sama jesz jajka w chowu klatkowego, nawet jak ich nie kupujesz
                    to i tak je jesz w gotowych produktach.
                    Co i tak nie ma znaczenia bo badania dowodzą ze nie ma prostej zależności
                    pomiędzy rodzajem chowu a jakością jajka. Rozumiem ze ktoś nie jej jajek od kur
                    "klatkowych" bo nie godzi się na "nieludzkie" warunki w jakich ten chów się
                    odbywa. Natomiast twierdzenie ze jedzenie jajek od "klatkowych" to robienie
                    sobie kuku to bzdura.
            • ritsuko Re: nie, kury z klatek maja 02.07.09, 14:27
              Akurat różnice w cenie są widoczne w supermarketach, owszem-
              natomiast wiem (bo sama kupuję, np. na bazarku niedaleko), że jajka
              np. z 1 można kupić za cenę porównywalną z jajkami z 3
            • rikol Re: nie, kury z klatek maja 02.07.09, 19:14
              1 jajko ekologiczne to kilkadziesiat groszy; nie wierze, ze kogos na to nie
              stac; zreszta wiekszosc ludzi nie je jajek codziennie; mozna zaoszczedzic nie
              kupujac czekolady, chipsow i innych smieci
              • michalng Re: nie, kury z klatek maja 02.07.09, 19:52
                jajko "1" to nie jest jajko ekologiczne. Ekologiczne jest "0". "1" to kura wolno
                biegająca. Czyli kura która może wyżerać śmieci :)
                • znana.jako.ggigus pewnie 03.07.09, 19:15
                  najlepiej skazac kure na zycie na powierzchni A4, niech nie wyzera smieci, tylko
                  daje szybciej jajka
        • figgin1 Re: to kury z klatek mają gorsze jajka? 02.07.09, 14:59
          Re: to kury z klatek mają gorsze jajka?

          Niestety, różnią się smakiem.
    • Gość: miu Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.acn.waw.pl 29.06.09, 19:09
      Pamietam jak ogladalam angielskie salatki tonace w majonezie. Na
      szczescie byly na nich podane kcal. Bylam w szoku, ze "salatka" moze
      byc bardziej tuczaca niz bigos na sloninie...

      Mnie sie tylko marzy, zeby w Polsce byl obowiazek podawania
      zawartosc kcal na kazdym produkcie.
      • bene_gesserit Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 29.06.09, 19:58

        Nie wiem, czy jest, ale chyba niedlugo bedzie, bo neiktore firmy
        zaczely tak swoje produkty oznaczac. Tylko ze np na 0,4-litrowej
        butelce napoju podane sa - jasno, wyraznie i duzym drukiem,
        oznaczone specjalnymi kolorkami - wartosci dla 0,2-litrowej
        szklanki napoju
        , czyli, jak pisza, 'porcji'. Wiec i tak nalezy
        sie uwaznie wczytywac w etykiety...
    • Gość: sabrossa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.06.09, 21:48
      Gotowej salatki w życiu bym nie kupiła, bo się po prostu brzydzę. Takie upaćkane
      to wszystko w majonezie.. zrobienie sałatki i sosu w domu to kilkanaście minut.
      A nawiasem mówiąc, w Mc jadłam może z 5 razy w życiu. Po ostatnim razie, jakieś
      półtora roku temu, zaczął mnie boleć żołądek i miałam zgagę ze 3 dni - koszmar.
      Cóż, widać za wrażliwa jestem na hardkorowe żarcie :)
    • eenso Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 29.06.09, 22:01
      moge się mylić, ale ile procent tłuszczu ma vinaigratte? pewnie tez sporo:) nie
      twierdzę, że te sałatki są zdrowe, ale tego typu artykuły zazwyczaj pisane są
      bardzo tendencyjnie i tylko po to, by wzbudzić niezdrową sensację. Poza tym
      tłuszcz to jedno, a reszta składników odżywczych to drugie- i chyba raczej każda
      sałatka wyjdzie na plus z big mackiem w takim porównaniu. Nawet jak ten liść
      sałaty czy krewetka pływają w tłuszczu, to są zdrowsze niż buła i niby- kotlet z
      maca.
      • Gość: jackk3 Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.abhsia.telus.net 30.06.09, 01:04
        Poczytaj na temat rodzajow tluszczy. Nie widzisz roznicy miedzy
        majonezem z konserwantami a winegretem z oliwa? I niekoniecznie
        salatka musi wyjsc na plus z BMaciem. Jak myslisz ile witamin ma ta
        salatka zrobiona przed czasem?
        • eenso Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 30.06.09, 11:13
          ależ oczywiscie że widzę różnicę, i właśnie o to mi chodzi- w artykule podano
          tylko procentową zawartość tłuszczu, nie pisząc o tym, co to za tłuszcze
          (dopiero w następnym akapicie pojawia się majonez). Rzeczywiście, wg tego co
          piszą niektóre sałatki to zabójstwo- ale wystarczy czytać etykiety (o robieniu
          samemu nie wspomnę) i być świadomym konsumentem (o czym należy pamiętać zawsze
          bez względu na to czy kupuje się sałatę czy czekoladę), natomiast przeciętny
          Brytyjczyk przeskanuje taki artykul i stwierdzi, że jest rozgrzeszony, więc kupi
          sobie big maca zamiast sałatki, bo przecież napisali, że to i tak to samo.
          Widziałam i jadłam kiedyś rzeczone sałatki, głównie z M&S- i dalej będę się
          upierać, że coś co ma ziarna słonecznika lub pestki dyni, fasolę lub soję, drób
          lub ryby i warzywa w składzie będzie zdrowsze od bic maca.
    • Gość: jackk3 Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.abhsia.telus.net 30.06.09, 01:08
      Pamietaj ze salatki niekoniecznie musza miec tluste sosy (np.
      majonezowe). Jest duzo zestawow stosunkowo 'niegroznych'. Wszystkie
      te gotowe sosy zawieraja straszne ilosci soli, konserwantow,
      kalorii, tluszczu i bog wie czego jeszcze. Jest duzo zestawow bez
      tych sosow i to jest chyba najlepsze wyjscie.
    • marta.r.8.5 Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 30.06.09, 14:14
      wow, dobrze wiedziec,
      ja zazwyczaj jak musze cos zjesc to kupuje tortille w McDonald lub KFC
    • thiessa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 01.07.09, 19:04
      Rowniez jestem zdania, ze salatka to jednak lepsza alternatywa od big maca, bo
      jak juz ktos wspomnial poza tluszczem licza sie rowniez inne ingrediencje.
      Waerzywa to zawsze lepsza alternatywa niz bula z bialej maki i kotlet.
      Tak na prawde ani jednego, ani drugiego nie jadam. Nigdy nie przyszlo mi do
      glowy, zeby kupic gotowa salatke, bo ani ona swieza, ani tanio nie wychodzi.
      • pani.serwusowa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 01.07.09, 20:46
        Oczywiscie, ze tak. Ja tez z tych, ktorzy Big Maca do ust nie wezma. Salatek
        kupnych juz tez nie, bo mi nie smakuja (pomijajac cene, watpliwa swiezosc i sklad).

        Wiem takze jak zareagowalby przecietny Brytyjczyk na ten artykul - cieszylby
        sie, ze moze bezkarnie jadac BM.

        Nie przytoczylam go, aby pokazac wyzszosc BM nad salatkami, a jako ciekawostke.
    • pani.serwusowa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 01.07.09, 20:51
      Jeszcze jedno mi sie przypomnialo. Przytrafilo mi sie pracowac z ignorantami jedzeniowymi - u nich glowna chyba zasada jest "welna, nie welna, byle doopa pelna". Jesli w ogole siegaja po cos zwane w UK salatka, to sa to coleslaw, pasta salads, czy jakies inne umazane majonezowymi sosami.

      Na widok mojej salatki na bazie swiezego szpinaku, mieszanki roznych lisci, z sosem domowej roboty, swiezymi warzywami, kurczakiem czy tunczykiem maja dziwne miny i komentuja: jak mozna jest liscie? Ani to smaku nie ma, ani czlowiek sie nie najada.

      Wiem, ze taki artukul ich tylko utwierdzi w swoich pogladach i to jest smutne. Ale w sumie - nie moj zoladek. ;)
      • Gość: gosc Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: 80.193.213.* 02.07.09, 13:31
        Taki problem jest z masa jedzenia uznawanego ogolnie za "zdrowe" - chociazby platki sniadaniowe - w reklamach rozplywaja sie jakie to pozywne i dobre dla ciala - patrzymy na sklad i nagle sie okazuje, ze 40 gramowa porcja ma 15% dziennego zapotrzebowania na cukier - a nie oszukujmy sie, jak rano jestesmy glodni to jemy raczej 100-150 gram platkow a nie mikroskopijna 40 gramowa porcje.

        Dalej to np "zdrowe" jogurty - tez przepelnione cukrem czy soki majace wiecej kalorii i cukru niz szklanka niezdrowej coli.

        Ja juz mam w zwyczaju zawsze patrzec na informacje o produkcie (kalorie/weglowodany/bialka/cukier/tluszcz (nasycony/nienasycony) i na tej zasadzie wybierac zdrowe produkty - a nie na podstawie wielkiego "LIGHT!" czy "FIT!" z przodu opakowania.
        • nessie-jp Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 02.07.09, 23:25
          > chociazby pl
          > atki sniadaniowe - w reklamach rozplywaja sie jakie to pozywne i dobre dla cial
          > a - patrzymy na sklad i nagle sie okazuje, ze 40 gramowa porcja ma 15% dzienneg
          > o zapotrzebowania na cukier -

          Słusznie, płatki śniadaniowe to największa ściema XX i XXI wieku.

          Jakim cudem producentom udaje się wtryniać ludziom CIASTKA jako "zdrową
          żywność"? I to jeszcze wpychają to jako produkt dla dzieci! Ciastka = skrobia z
          syropem kukurydzianym i tłuszczem, pieczona w wysokiej temperaturze. Super
          zdrowe! Zupełnie nie to, co frytki. I w dodatku z dodatkiem barwnika od
          wielkanocnych jajek oraz "tylko u nas z 10 witaminami"...

          Nic dziwnego, że dzieci od małego pasione słodkimi ciastkami namoczonymi w mleku
          mają potem przez całe życie problemy z nadwagą.
          • Gość: y Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.cmbg.cable.ntl.com 03.07.09, 04:44
            Platki owsiane sa zdrowe ;) Nie oszukujmy sie, kazdy produkt zbozowy
            ma ok. 350 kcal w 100g, wiecej jesli jest z cukrem, orzechami itp.
            Ale zwykle platki owsiane maja duzo witamin, mikroelementow,
            zlozonych weglowodanow. I do tego sa smaczne.
            • nessie-jp Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 03.07.09, 15:40
              Gość portalu: y napisał(a):

              > Platki owsiane sa zdrowe ;)

              Ale płatki owsiane (zwykłe, nieprzesmażone, nieocukrzone) nie są sprzedawane
              jako cudownie-odchudzająco-bardzo-zdrowy produkt na śniadanie idealny dla
              dziecka. Takie płatki w ogóle leżą gdzie indziej, niż wyżej wymienione
              "superzdrowe" ciastka z kukurydzy i pszenicy.

              Płatki owsiane w czekoladzie bardzo lubię, ale raczej na deser, niż na śniadanie.
      • Gość: senin hehe, a ktos mnie tu pytal dlczego ja tak gnebie IP: 58.171.172.* 02.07.09, 13:56
        anglosaska 'kuchnie'(= sposob jedzenia/upodobania kulinarne)

        ot, po prostu dlatego, ze jesli delikwent anglosas 'nie byl i nie
        widzial" to bedzie wydziwaial nad wszystkim - nawet nad chlebem
        wieloziarnistym choc wyglada tak samo jak bialy (ichni) tostowy

        kilkakrotnie bylam tez pytana/konfrontowana przez owych (sorry)
        anglosasow (czytaj: Australijczykow) o kielki fasolki mung ...
        komentowano to polgebkiem: "to takie ichnie robaki chyba "...

        pierogi z kapusta i grzybami???...apage satana!!

        no i jak ty serwusowo mozesz powiedziec, ze nie wiesz o co mi
        chodzi??

        pomieszkaj choc z 10 lat wsrod anglosasow... polapiesz sie szybko

        w gruncie rzeczy zazdroscic ci nalezy, ci z UK to naprawde "treat" w
        stosunku do tych z AU

        przynajmniej pogadac mozna
        • pani.serwusowa Re: hehe, a ktos mnie tu pytal dlczego ja tak gne 02.07.09, 14:06
          Oj, nie zgodze sie Senin. To tak jakby napisac, ze kazdy Polak to
          kotleciarz. ;)

          Mam spore grono znajomych, (wsrod nich tylko dwojke Polakow) z
          ktorymi mialam okazje jesc posilek, goscic, czy dyskutowac na temat
          jedzenia. Jest kilka osob, swiadomych wartosci odzywczych, otwartych
          na rozne kuchnie itd. itp. Generalnie Anglicy jedza zle,
          niezdrowo i sa najgrubszym narodem w Europie. Tak, co do tego sie
          zgodze.

          Ty krytykujesz czesto przepisy z gazet czy TV anglosaskich, bo sa
          naciagane do ich podniebienia. Rozumiem, ze Cie to denerwuje, co nie
          znaczy, ze te dania nie sa smaczne.

          Co do pogadania, to moze i mozna, ale z ludzmi, ktorzy maja tak z 60
          na karku...

          Nie sadzilam, ze w AU tak zle. ;)
          • Gość: senin Re: hehe, a ktos mnie tu pytal dlczego ja tak gne IP: 123.208.56.* 02.07.09, 15:24
            pani.serwusowa napisała:

            > Oj, nie zgodze sie Senin. To tak jakby napisac, ze kazdy Polak to
            > kotleciarz. ;)


            oj czy na pewno??

            zakladasz chyba ze stereotypuje ? ,,;)


            >
            > Mam spore grono znajomych, (wsrod nich tylko dwojke Polakow) z
            > ktorymi mialam okazje jesc posilek, goscic, czy dyskutowac na
            temat
            > jedzenia. Jest kilka osob, swiadomych wartosci odzywczych,
            otwartych
            > na rozne kuchnie itd. itp. Generalnie Anglicy jedza zle,
            > niezdrowo i sa najgrubszym narodem w Europie. Tak, co do tego sie
            > zgodze


            no wlasnie

            ja w ciagu moich 28 lat w AU spotkalam osoby otwarte na inne
            jedzenie... nie przecze

            ale mowie tu o tzw mister Joe Cool,,, i choc nie nazwe go
            kotleciarzem to wiedomp o co chodzi

            nigdzie tez nie napisalam ze KAZDY anglosas to kulinarny prymityw

            ...zreszta, odczytuj to jak chcesz serwusowo :)

            cprzepisy z gazet czy TV anglosaskich, bo sa
            > naciagane do ich podniebienia.


            ????

            a ja mysle, ze Ty nacigasz bardzo i doprawiasz mi gembe

            nie krytykowalam zadnych przepisow z gazet, jak dotad
            czytaj dok;adniej serwusowo

            \
            > Ty krytykujesz czesto przepisy z gazet czy TV anglosaskich
            • pani.serwusowa Re: hehe, a ktos mnie tu pytal dlczego ja tak gne 02.07.09, 15:54
              >
              > ????
              >
              > a ja mysle, ze Ty nacigasz bardzo i doprawiasz mi gembe
              >
              > nie krytykowalam zadnych przepisow z gazet, jak dotad
              > czytaj dok;adniej serwusowo

              Gebe. Nie, nie przyprawiam Ci.

              Przepis z gazety angielskiej, skrytykowany przez Ciebie:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77226684,77226684.html
              W watkach tajskich pojawiala sie Twoja krytyka, ze przepisy sa
              naciagniete do podniebienia Europejczyka. Ksiazki jakie szly w ruch,
              byly brytyjskie, ale chyba tez francuskie. Moze nie pisalas, ze to
              czy tamto FE, BO BRYTYJSKIe, FRANCUSKIE itp. ale krytykowalas, nie
              raz, Senin. :)

              Ja Ci prawa do tej krytyki nie odmawiam, tylko podaje przyklad, ze
              jak cos Ci sie nie podoba, to bijesz w ton 'brytyjskosci'. ;)
          • Gość: senin errata IP: 123.208.187.* 02.07.09, 15:28
            pani.serwusowa napisała:

            > Oj, nie zgodze sie Senin. To tak jakby napisac, ze kazdy Polak to
            > kotleciarz. ;)


            oj czy na pewno??

            zakladasz chyba ze stereotypuje ? ,,;)


            >
            > Mam spore grono znajomych, (wsrod nich tylko dwojke Polakow) z
            > ktorymi mialam okazje jesc posilek, goscic, czy dyskutowac na
            temat
            > jedzenia. Jest kilka osob, swiadomych wartosci odzywczych,
            otwartych
            > na rozne kuchnie itd. itp. Generalnie Anglicy jedza zle,
            > niezdrowo i sa najgrubszym narodem w Europie. Tak, co do tego sie
            > zgodze


            no wlasnie

            ja w ciagu moich 28 lat w AU spotkalam osoby otwarte na inne
            jedzenie... nie przecze

            ale mowie tu o tzw mister Joe Cool,,, i choc nie nazwe go
            kotleciarzem to wiedomp o co chodzi

            nigdzie tez nie napisalam ze KAZDY anglosas to kulinarny prymityw

            ...zreszta, odczytuj to jak chcesz serwusowo :)

            cprzepisy z gazet czy TV anglosaskich, bo sa
            > naciagane do ich podniebienia.


            ????

            a ja mysle, ze Ty nacigasz bardzo i doprawiasz mi gembe ;))

            nie krytykowalam zadnych przepisow z gazet, jak dotad
            czytaj dok;adniej serwusowo


            > Ty krytykujesz czesto przepisy z gazet czy TV anglosaskich


            czy mozesz podac jakies przyklady??

            bo wyglada na to, ze napisalas coc, co Ci sie wydaje.. ;)

            jakie to przepisy krytykuje i jak czesto??
    • Gość: Szmatka Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: 188.33.69.* 02.07.09, 13:44
      A ja na przykład nie kupuję gotowych surówek, mimo że są zachwalane
      jako najzdrowsza alternatywa.
      Po pierwsze, pocięte warzywa po kilku godzinach są już pozbawione
      witamin - wszystko się utleniło.
      Po drugie - wszystko jest posłodzone na maksa, gdzie tu mowa o
      zdrowiu, skoro jest cukier?
      Po trzecie - śmierdzi albo octem spirytusowym, albo najtańszym
      olejem...
      • mhr-cs Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 02.07.09, 15:33
        raz w roku moze mnie ktos namowic zeby cos takiego zjesc,
        jak Big Mac,MD czy cos w tym rodzaju,
        ale nigdy bym nie kupila jakiejs gotowej salatki,

        ps.nie jem grzybow robiononych przez inne osoby,
        znam meza on by tez wyzucil mniej jak ja,
    • thiessa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 02.07.09, 19:25
      Jesli juz mowa o niby zdrowym jedzeniu to jestem zazenowana chwytami reklamowymi
      producenta pewnej firmy reklamujacej platki fitness,ktore nalezy jadac 2 razy
      dziennie, zeby schudnac. Skład: ziarna zbóż: pszenica (45,9%), ryż, cukier,
      syrop cukru brązowego, ekstrakt słodowy jęczmienny
      , sól, syrop
      glukozowy
      , emulgator: mono- i diglicerydy kw. tłuszczowych, regulator
      kwasowości: fosforan trójsodowy, przeciwutleniacz: mieszanka
      tokoferoli
      .
      Podobny sklad maja niby to zdrowe jogurty. Juz nie wystarczy do jogurtu dodac
      owoce i cukier, jak to sie robilo za PRL-u tylko dodaje sie cala mase zbednych
      skladnikow. Tylko, ze kiedys jogurty produkowaly lokalne OSM i mialy termin
      przydatnosci do spozycia pare dni. Obecnie kroluja wielkie koncerny, ktore
      wciskaja nam namiastke tego co mielsmy 20 lat temu.
      A soki dla dzieci? Wyjalowione owoce i warzywa, ktore najpierw w procesie
      przetworczym pozbawia sie witamin, zeby nastepnie je sztucznie dodac doprawiajac
      ogromna iloscia cukru.
      Jeszcze wspanialy produkt nutella. Wciska sie ludziom ciemnote, ze to energia na
      caly dzien i wspanialy sposob na sniadanie. Tylko, ze to produkt przetworzony a
      energie mozna zyskac owszem ale dajac dziecku do zjedzenia garsc orzechow laskowych.
      Potem jest wielkie zdziwienie, ze dziecko jedzac na sniadanie platki
      kukurydziane na mleku, na drugie sniadanie w szkole jakis jogurt i soczek,
      wszystko niby zdrowe ma popsute zeby i poczatki nadwagi.
      Tylko patrzec jak zamienimy sie w spoleczenstwo grubasow. Do tego doprowadzil
      nas kapitalizm.
      • thiessa Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 02.07.09, 19:29
        Acha i jeszcze aneks do platkow: 362 kcal/100g. Przypominam, ze trzeba zjesc 2
        razy dziennie porcje tej chemii.
      • Gość: gosc Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: 80.193.213.* 02.07.09, 19:45
        100% racji thiessa.

        Polecam strone www.sugarstacks.com/ ktora w dosc graficzny sposob pokazuje ile cukru maja spozywane przez nas produkty.
    • nessie-jp Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 02.07.09, 23:28
      Szkoda ogromna, że autor artykułu nie zaproponował innej alternatywy
      • Gość: abc Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki IP: *.chello.pl 03.07.09, 09:00
        nie masz bladego pojecia o zarciu z maka, ale fachowca udajesz :P
        po pierwsze to w salatce z kurczakiem mieso jest smazone w oleju. w bigmaku
        rzuca sie kotleta na grila. stara bulka? jak juz to mrozona.
        a struc to sie mozna nie tylko z powodu sosu. wystarczy, ze ktos lapek nie
        umyje, warzywo mu na podloge spadnie, czy co jeszcze sobie wymyslisz
        • nessie-jp Re: Big Mac zdrowszy niz niektore kupne salatki 03.07.09, 15:38
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > nie masz bladego pojecia o zarciu z maka, ale fachowca udajesz :P

          A broń Panie Boże, żebym miała udawać cokolwiek związanego z tą szacowną
          instytucją. Bywam tam raz na ruski rok.


          > po pierwsze to w salatce z kurczakiem mieso jest smazone w oleju. w bigmaku
          > rzuca sie kotleta na grila.

          W przemysłowej panierce złożonej w 50% z utwardzanych tłuszczów roślinnych...
          Nie, dziękuję. Poza tym grill grillem, a smród przepalonego oleju skądś się
          przecież bierze.

          Kurczak w sałatce nie jest smażony na oleju. W każdym razie w mojej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka