Gość: ACK
IP: *.chello.pl
08.02.08, 20:26
Zgadzam się, że nie wypada zaglądać do cudzej wypłaty.
Szkoda tylko, że pan Krzywosiński broni się tak nieudolnie.
"Nie rozumiem oskarżeń co do pensji pracowników administracji. Ci ludzie mają po dwa fakultety, doktoraty, kariery naukowe w trakcie, znają trzy języki. Oni obsługują ogromny szpital, KTÓRY ŻYJE DZIĘKI ICH ROZLICZENIOM."
Panie dyrektorze, szpital nie żyje dzięki rozliczeniom. Szpital żyje dzięki usługom, które świadczy. To tak, jakby powiedzieć, że firma Siemens żyje dzięki pani Zosi, która obsługuje kasę w Media Markt. Praca pani Zosi jest oczywiście ważna i niezbędna, ale Siemens żyje przede wszystkim dzięki wytwarzaniu sprzętu elektronicznego. Gdyby nie produkcja, praca pani Zosi do niczego nie byłaby potrzebna.
Szpital zaś żyje dzięki temu, że pracują w nim lekarze, pielęgniarki, technicy. Nikt, szanowny panie dyrektorze, nie przychodzi do szpitala po to, żeby pani w administracji (niechby i z doktoratem, swoją drogą, ciekawe ile konkretnie jest tych osób z doktoratami, mam przyjemność pracować w ACK, więc trochę mnie Pan tym tekstem rozśmieszył) wypełniła na jego temat stos druków. On przychodzi się leczyć.
Niestety w ACK panuje jeszcze duch PRL-owski. Ale może to się kiedyś zmieni?
Pozdrawiam