Dodaj do ulubionych

Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań?

    • Gość: Erems Ludzie olejcie developerów! IP: 195.150.70.* 23.03.10, 22:40
      Wykopcie sobie ziemiankę za niecałe 1500 i z głowy. Do tego koza w środek i
      jesteście wolnymi ludźmi! Bez pier... banków, strachu przed utratą pracy itp,
      itd,... Dość niewolnictwa. uwolnić ceny materiałów budowlanych, znieść
      podatki, rozgonić urzędników w piz..
    • Gość: włodek Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - kataster IP: *.bialystok.vectranet.pl 23.03.10, 23:04
      W związku z ogromnym deficytem rząd będzie zmuszony do wprowadzenia podatku
      katastralnego , możliwe że już od 2011 r. (wartość nieruchomości wyliczana na
      początku na podstawie notarialnych aktów sprzedaży z ostatniego okresu). Co to
      spowoduje? Na początku wielką obniżkę cen na rynku wtórnym mieszkań kupionych
      jako inwestycję co pociągnie za sobą spadek cen na rynku pierwotnym. Kataster od
      działek spowoduje z kolei wysyp w miarę tanich terenów budowlanych od inwestorów
      co to mówią "ziemia jeść nie woła" .

      Sądzę, że elity już pozbyły się swych inwestycji w nieruchomości i na taki
      podatek będzie ich przyzwolenie.

      A pan Marek o pewnych informacjach może wiedzieć z pewnym wyprzedzeniem, w końcu
      jest dziennikarzem.
      • Gość: goscccc Re: Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - katas IP: 91.189.72.* 23.03.10, 23:14
        srednie zarobki w wawie, to okolo 4k netto, przyjmujac zachodnioeuropejska sile
        nabywcza i cene nieruchomosci 1m2 za 1 pensje, wychodzi, ze warszawiak powinien
        kupowac mieszkanie w pruszkowie, piasecznie lub rembertowie :)

        jesli chodzi o normalne dzielnice, typu bemowo, ursynow, bielany, to cena
        obecnie jest x2 ten wskaznik. dlaczego? dosc mala podaz ze strony developerow
        vs. ogromny popyt warszawiakow bez grosza, ale z wystarczajaca zdolnoscia
        kredytowa. szczerze mowiac, dziwie sie ludziom, ktorzy placa 8-10k/m2 za klitke
        w bloku. za 4-5k mogliby postawic/kupic sobie maly szeregowiec pod miastem (nie
        zewszad dojazd jest taki, jak z piaseczna)
      • Gość: fwfs Re: Co się dzieje?Sami sobie zgotowaliście ten los IP: *.acn.waw.pl 23.03.10, 23:27
        Co narzekacie na nasz kraj.Co roku wybieracie tych samych polityków -
        za każdym razem z innej partii.Zamiast coś w tym kraju zmienić -
        stoicie i cichutko beczycie w stadzie.

        A tak na przykład okręgi jednomandatowe...
        • Gość: Mwaruwari Dżizas Krajst, Panie Wielgo :D IP: *.chello.pl 23.03.10, 23:44
          Pan musiał chyba ostatnio "Korada Wallenroda" czytać :D
      • Gość: asf Re: Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - katas IP: *.ip.jarsat.pl 24.03.10, 20:37
        KK się nie zgodzi
    • ulanzalasem Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? 23.03.10, 23:51
      55 metrów, 20 letni kredyt, po dwudziestu latach generalny remont, a
      mieszkanie nie warte nawet połowy tego co kiedyś (są przecież jeszcze odsetki,
      prowizje etc.). Sukces 21 wolności...
    • Gość: myslacy a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 3tys IP: 109.243.189.* 24.03.10, 01:05
      za ciasne M-2 na mokotowie. Tak to jest jak się nie uczy ekonomii zasad
      rynku, trendów popytów i podaży to potem 30 albo i 45 lat tyrania i
      rezygnowania z żarcia by zarobić na 70% marzy developera i drugie tyle
      odsetek bankowych hehehe.

      Coż ja nie kupiłem i jestem z tego dumny i sydze przy każdej okazji z
      dojnych frajerów.
      • Gość: Borewicz Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.centertel.pl 24.03.10, 11:02
        Gość portalu: myslacy napisał(a):
        > Coż ja nie kupiłem i jestem z tego dumny i sydze przy każdej
        > okazji z dojnych frajerów.

        To napisz drobny cwaniaczku gdzie mieszkasz. Jest kilka możliwości:
        - wynajmujesz klitkę - 1500 zł/m-c,
        - koczujesz u rodziców - pożałowania godne, daj im w końcu spokój,
        - śpisz pod mostem za darmo - ale zimą trochę zimno :-(
        - nocujesz w noclegowniach dla bezdomnych - ale tam pić nie można :-(
        ... czy może jeszcze inny wariant?
        No, pochwal się "dojnym frajerom"...
        • hank_m Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 24.03.10, 11:24
          Wprawdzie jestem daleki od szydzenia a bliższy współczucia tym, którzy kupili na
          górce, jednak...

          Może odpowiesz mi Borewicz - co jest lepiej - tymczasowo płacić za "klitę"
          (która może być w całkiem dobrym standardzie w tej cenie), czy może mieć ją na
          "własność" (de facto własność banku zanim dożyjesz starości) i spłacać wysokie
          raty za przewartościowany towar, który z tygodnia na tydzień tanieje? :) Jako
          gratis - świadomość, że nie możesz się jej pozbyć (bo cena sprzedaży niższa od
          ceny kredytu), strach przed utratą pracy (bo wtedy zabierają dorobek życia a i
          tak zostaje dług do spłacenia) i kiepska mobilność. Za to kupując na górce
          spełniłeś dobry uczynek - prezio developer ma dzięki Tobie nową furę :)
          • Gość: Borewicz Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.centertel.pl 25.03.10, 08:26
            Według mnie, Ci "nieudaczniczy" którzy, bądź nie mogą albo się boją
            wziąć kredyt, ogłaszają wszem i wobec że mieszkania będą w
            przyszłości sprzedawane za ,bo taka jest ich faktyczna wartość. Ba,
            oni twierdzą, że będzie je można nabyć za grosze od komornika....
            śmiech na sali (jeśli już będą licytacje, to kupią je ludzie z kasą
            żeby potem wynająć "tym, co nie dają się doić").
            Oczywiście że błędem jest kupowanie mieszkań "w górce", ale jeszcze
            większym jest naiwna wiara że kiedyś będzie taniej - taniej już było.
            Pozatym pozostaje jeszcze jeden argument - czy w życiu chodzi o to
            żeby na coś czekać, ciągle oszczędzać, czy żeby przeżyć je tak jak
            się chce, w komfortowych warunkach - wytłumacz małym dzieciom że
            muszą się gnieździć we trójkę w klitce, bo tatuś nie chce płacić
            odsetek do banku. Fakt, to kosztuje więcej - ale życie jest krótkie
            i "drugi raz nie zaproszą nas wcale..." i to Twoje "tymczasowo
            płacić za klitkę" może zająć jego większą część.
            • kretynofil Przekomiczny jestes ;) 25.03.10, 08:41
              > Według mnie, Ci "nieudaczniczy" którzy, bądź nie mogą albo się boją
              wziąć kredyt, ogłaszają wszem i wobec że mieszkania będą w
              przyszłości sprzedawane za ,bo taka jest ich faktyczna wartość.

              Po pierwsze, to ci "nieudacznicy" dawno maja swoje nieruchomosci.

              Po drugie, ze tak bedzie - pokazala wielokrotnie historia.

              > Oczywiście że błędem jest kupowanie mieszkań "w górce", ale jeszcze
              większym jest naiwna wiara że kiedyś będzie taniej - taniej już było.

              Taaa. A kto nie kupi - przegra zycie ;)

              To juz bylo, synek, przerabiane na tym forum setki razy.

              > Pozatym pozostaje jeszcze jeden argument - czy w życiu chodzi o to
              żeby na coś czekać, ciągle oszczędzać, czy żeby przeżyć je tak jak
              się chce, w komfortowych warunkach

              Komfort zycia zapewnia Ci akt notarialny i kredyt na 30 lat?

              Zabawne ;)

              Bo wiesz, dla mnie komfort zycia to mozliwosc rozwijania sie,
              poznawania swiata, mobilnosc i brak irracjonalnej kotwicy.

              > wytłumacz małym dzieciom że muszą się gnieździć we trójkę w klitce,
              bo tatuś nie chce płacić odsetek do banku.

              Spoko loko. Zobaczymy czy predzej ja bede musial to wytlumaczyc swoim
              dzieciom, czy Ty bedziesz musial odmowic im zakupu komputera czy
              wyjazdu na ciekawa wycieczke "bo tatus zachorowal a hipoteke placic
              trzeba zeby miec komfort posiadania aktu notarialnego"...

              > Fakt, to kosztuje więcej - ale życie jest krótkie i "drugi raz nie
              zaproszą nas wcale..." i to Twoje "tymczasowo płacić za klitkę" może
              zająć jego większą część.

              I wlasnie dlatego ze jest krotkie wydaje mi sie ze nie warto spedzac
              zycia na splacaniu hipoteki.

              Zwlaszcza jesli kupilo sie mieszkanie zeby pochwalic sie znajomym w
              biurze. Ale nie martw sie - dzieci na pewno zrozumieja ze papcio mial
              kaprys sie polansowac wsrod kolegow i na pewno nie beda mialy za zle
              ze nie starczylo na narty ;)

              Spoko loko. Milego naganiania ;)
              • Gość: zaciekawiony Re: pasjami lubie czytac Twoje posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:11
                Ale jedna sprawa jest dla mnie niejasna. Piszesz ze mieszkanie na
                kredyt to kotwica, kupno mieszkania to glupota, ceny sa zawyzone,
                najlepiej wynajmowac.
                A jednoczesnie piszesz ze kupiles jakis czas temu mieszkanie na
                kredyt bodajze w Warszawie. Biorac zreszta kredyt w banku w ktorym
                oprocentowanie kredytu jest ustalane przez bank (dla mnie branie
                kredytu bez zagwarantowanej stalej i niezmiennej marzy jest dziwne,
                ale kazdy ma swoje kaprysy).
                Dodatkowo wielokrotnie bardzo krytycznie wyrazales sie o warunkach
                zycia w Polsce, ze lepiejtylko za granica np. Belgii.
                Tylko to sie wszystko razem kupy nie trzyma. Mam w zwiazku z tym
                kilka pytan.
                - skoro lepiej jest wynajmowac to po kiego grzyba kupiles?
                - skoro Polska jest tak dziadowska to dlaczego kupiles w Polsce?
                - i po ile kupiles? Jesli w gorce cenowej to...(reszte dopisz sobie
                sam), jesli przed gorka cenowa to dlaczego nie sprzedales potem z
                przebitka np 100%. Przeciez wiedzioles ze nastapi krach i ceny
                spadna. Mogles potem kupic takie samo mieszkanie na przyklad w
                Belgii a polowa pieniedzy zostalaby w kieszeni.
                Czekam na odpowiedz,
                zaciekawiony
                • kretynofil Wyjasniam - chronologia ;) 25.03.10, 10:06
                  > - skoro lepiej jest wynajmowac to po kiego grzyba kupiles?

                  Kupilem przed "gorka" - zaplacilem mniej niz 5KPLN/m2. Wtedy
                  gwarantowalo mi to ze zaplace mniej/tyle samo co za wynajem.

                  > - skoro Polska jest tak dziadowska to dlaczego kupiles w Polsce?

                  Kupilem ponad rok przed wyjazdem z Polski. Myslalem ze jednak
                  zostane, bo duzo zlego o emigracji slyszalem od znajomych.
                  Sprobowalem - i okazalo sie ze nie mieli pojecia o czym gadali.

                  > - i po ile kupiles? Jesli w gorce cenowej to...(reszte dopisz sobie
                  sam), jesli przed gorka cenowa to dlaczego nie sprzedales potem z
                  przebitka np 100%.

                  Kwestia umowy z deweloperem. Kupilem na etapie "dziury w ziemi"
                  (doslownie) - a umowa przedwstepna dopuszczala rozwiazanie umowy
                  przez dewelopera bez podania przyczyny. Mialem swiadomosc ze jesli
                  zaczne z dewem rozmawiac o cesji - wypowie mi umowe - bo po co ja mam
                  zarobic skoro on moze?

                  Mialem nadzieje ze boom sie nie skonczy przed podpisaniem aktu
                  notarialnego - ale, kiedy wreszcie go dostalem - bylo juz po
                  pliszkach. Facet ktory kupil mieszkanie pietro nizej - probuje
                  sprzedac juz dwa lata ;)

                  > Czekam na odpowiedz,
                  > zaciekawiony

                  Mam nadzieje ze Twoja ciekawosc zostala zaspokojona. Jesli masz
                  jakies watpliwosci - dawaj, chetnie odpowiem ;)
                  • Gość: zaciekawiony Re: Wyjasniam - chronologia ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:25
                    Aha... Nie rozumiem. W dalszym ciagu sie kupy nie tzryma. Kupiles
                    mieszkanie za 5.000zl, ceny wedlug Ciebie beda ziuuuu...spadac a ty
                    dlaj mieszkanie trzymasz. zamiast sprzedac, pieniadze na lokate,
                    potrzymac pare lat mieszkanie odkupic i swietnie na tym zarobic.
                    Chyba, ze... No nie, to niemozliwe abys nie wierzyl w to co sam
                    piszesz.
                    • kretynofil To wyjasniam - po raz kolejny... 25.03.10, 13:56
                      > Aha... Nie rozumiem. W dalszym ciagu sie kupy nie tzryma. Kupiles
                      mieszkanie za 5.000zl, ceny wedlug Ciebie beda ziuuuu...spadac a ty
                      dlaj mieszkanie trzymasz.

                      Tak, poniewaz wlozylem naprawde duzo pieniedzy w wykonczenie tego
                      mieszkania. I to bylo irracjonalne - ale potraktowalem to jako zabawe
                      i przesadzilem.

                      W najlepszym razie, zeby teraz sprzedac, musialbym zazadac kwoty
                      rownej moim kosztom (w sensie - najwyzej bym dostal te 5000 PLN/m2 +
                      to co sam wydalem). Tyle tylko ze wtedy sprzedaz mieszkania
                      przeciagalaby sie w nieskonczonosc i wymagalaby mojego ciaglego
                      zaangazowania i czestej obecnosci, co wiazaloby sie z powaznymi
                      kosztami.

                      Samoloty nie lataja za darmo a moja praca tez ma swoja cene. Zalozmy
                      ze musialbym do Polski przyleciec dziesiec razy (zeby pokazac
                      mieszkanie), za kazdym razem dowiadujac sie o terminie przylotu na
                      tydzien wczesniej i zakladam ze musialbym stracic jeden dzien pracy.
                      Kazda taka wycieczka kosztowalaby (na chwile obecna najtanszy bilet
                      na za tydzien) 540 EUR za samolot + okolo 450 EUR straconego zarobku
                      (kiedy nie jestem u klienta). To prawie cztery tysiace zlotych. Razy
                      dziesiec - czterdziesci tysiecy. I nadal nie mam gwarancji ze
                      sprzedam mieszkanie!

                      Dodatkowo - nadal musze bywac w Warszawie, przynajmniej raz na kilka
                      miesiecy. Najlepsza z Zon bywa tam czesciej. I teraz - jesli sie
                      pozbede tego mieszkania (wynajme / sprzedam) to bede musial sie
                      zatrzymywac w hotelu. To kolejne kilkaset zlotych za dobe. Przez
                      kilka tygodni w roku - robi sie kolejnych kilkanascie tysiecy.

                      I to sa koszty pozbycia sie tego klopotu.

                      Natomiast calkowite oplaty za posiadanie tego mieszkania zamykaja sie
                      w 2000 PLN miesiecznie (kredyt + administracja + ubezpieczenie +
                      sladowa amortyzacja). To, przy wysokich zarobkach (w koncu mieszkam
                      za granica), naprawde niewiele.

                      Natomiast jesli bede musial z jakiegos powodu wrocic do Polski - to
                      mam punkt zaczepienia...

                      > Chyba, ze... No nie, to niemozliwe abys nie wierzyl w to co sam
                      piszesz.

                      W zasadzie to mialem Ci odpyskowac juz na samym poczatku, wiedzac do
                      czego bedziesz zmierzal - bo takich jak Ty (Zbylucie) na tym forum
                      bylo na peczki.

                      Ale po co - moge Cie osmieszyc po prostu grzecznie odpowiadajac na
                      Twoje durne pytania...
                      • Gość: zaciekawiony Re: To wyjasniam - po raz kolejny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 15:15
                        Dalej to kupy sie nie trzyma.
                        • Gość: zaciekawiony Re: A propos pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 15:17
                          Kiedy Ty pracujesz skoro caly czas siedzisz na Forum? I pewnie to
                          nie Twoje jedyne Forum.
                        • kretynofil To jak w tym dowcipie... 25.03.10, 15:24
                          ...gdzie ruscy sie kloca z amerykanami o zywienie armii.

                          Ruski pyta: Jaka jest dzienna dawka kalorii dla Waszego zolnierza?

                          Amerykanin odpowiada: Osiem tysiecy kalorii.

                          Ruski (zaskoczony): Osiem tysiecy? To sie kupy nie trzyma!
                          Nikt nie moze dziennie zjesc 30 kilo kartofli!!!

                          ---------------

                          I to chyba bedzie najlepsze podsumowanie Twojej wypowiedzi. Tak,
                          panie, niektorzy nie jedza pasztetowej z biedronki, tak jak
                          amerykanscy zolnierze nie jedza 30 kilo kartofli dziennie...

                          A ze niektorym sie to w glowie nie miesci? Coz, niektorzy zarabiaja
                          bo mysla i na forum pisza dla przyjemnosci - a niektorzy nie mysla i
                          musza zarabiac pisaniem na forum ;)
                          • Gość: zaciekawiony Re: zarabiasz piszac na Forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 07:31
                            A wiec jedziem :-)

                            - koszt mieszkania wedlug Ciebie: 2.000 zl/miesiac czyli 24.000zl
                            rocxznie
                            - zakladam wielkosc mieszkania 50m2. Jesli jest w miare dobrej
                            lokalizacji sprzedaz je za powiedzmy 6.000 zl/m2 (natychmiast i od
                            reki, w rzeczywistosci wiecej, ale nie masz czasu bo musisz zarabiac
                            pisaniem na Forum). Uwalniasz 300.000 zl. Lokujesz je
                            najbezpieczniej jak mozna czyli obligacje skarbowe 10-letnie,
                            aktualne oprocentowanie 6,74%. Zyski z takiej inwestycji to 16.580,4
                            rocznie (juz pomniejszone o podatek). Razem to daje 40.580,40
                            rocznie. To jest bardzo ostroznie oszacowany koszt roczny. A nalezy
                            jeszcze uwzglednic nieunikniony spadek wartosci mieszkania, o czym
                            namietnie piszesz.
                            No ale ty tyle zarabiasz, bo przeciez mieszkasz za granica ze....:-)
                            Naprawde myslisz ze wszyscy internauci to kretyni? Coz, kazdy sadzi
                            po sobie.
                            • kretynofil Przekonales mnie ;) 27.03.10, 11:03
                              > - koszt mieszkania wedlug Ciebie: 2.000 zl/miesiac czyli 24.000zl
                              rocxznie

                              Tak, baranie - a doczytales co sie na to sklada?

                              > - zakladam wielkosc mieszkania 50m2. Jesli jest w miare dobrej
                              lokalizacji sprzedaz je za powiedzmy 6.000 zl/m2 (natychmiast i od
                              reki, w rzeczywistosci wiecej, ale nie masz czasu bo musisz zarabiac
                              pisaniem na Forum). Uwalniasz 300.000 zl.

                              Nie "Uwalniam" kretynie, tylko oddaje nastepnego dnia bankowi w
                              ktorym mam kredyt hipoteczny!

                              > okujesz je najbezpieczniej jak mozna czyli obligacje skarbowe 10-
                              letnie, aktualne oprocentowanie 6,74%. Zyski z takiej inwestycji to
                              16.580,4 rocznie (juz pomniejszone o podatek). Razem to daje
                              40.580,40 rocznie.

                              Pieknie. Glowka pracuje ;) Tylko caly czas - nie mam tej gotowki,
                              idioto, bo juz ja oddalem bankowi zeby splacic kredyt hipoteczny.

                              I od momentu sprzedazy mieszkania nie mam meliny w warszawie wiec
                              zaczynam placic za hotele... To juz liczylem - i wyszlo mi
                              kilkanascie tysiecy rocznie.

                              > Naprawde myslisz ze wszyscy internauci to kretyni?

                              No, Ty na pewno nim jestes.

                              Zeby po sprzedazy mieszkania i splaceniu kredytu hipotecznego zostalo
                              mi w kieszeni 300.000 PLN musialbym sprzedac mieszkanie na bemowie za
                              jakies 15KPLN/m2...

                              Wiesz co? Matematyke zostaw swojemu pracodawcy - bo on przynajmniej
                              potrafi policzyc jak zarobic na Twoich postach, kretynie ;)
              • Gość: Borewicz Re: Przekomiczny jestes ;) IP: *.centertel.pl 25.03.10, 09:42
                kretynofil napisał:
                > Po pierwsze, to ci "nieudacznicy" dawno maja swoje nieruchomosci.

                Tiaaa, to dlaczego piszą że kupią później....

                > Po drugie, ze tak bedzie - pokazala wielokrotnie historia.

                Tak, historia wielkrotnie pokazała że mieszkania co jakiś czas są
                rozdawane za darmo - np. na kresach wschodnich po II-giej wojnie...

                > To juz bylo, synek, przerabiane na tym forum setki razy.

                Jakim prawem tak się do mnie wyrażasz - buraczany łbie...


                > Komfort zycia zapewnia Ci akt notarialny i kredyt na 30 lat?
                > Zabawne ;)

                To fakt, debili śmieszą inne rzeczy niż normalnych ludzi....

                > Bo wiesz, dla mnie komfort zycia to mozliwosc rozwijania sie,
                > poznawania swiata, mobilnosc i brak irracjonalnej kotwicy.

                Rzeczywiście, rozwinąłeś swój intelekt do granic wszechświata -
                świadczy przecież o tym tówj nick - KRETYNOFIL - długo nad nim
                myślałeś ???
                Pewnie masz jacht na Karaibach zamiast "kotwicy" w postaci
                mieszkania - pisz, pisz, internet wszystko wytrzyma...

                > Spoko loko. Zobaczymy czy predzej ja bede musial to wytlumaczyc
                swoim
                > dzieciom, czy Ty bedziesz musial odmowic im zakupu komputera czy
                > wyjazdu na ciekawa wycieczke "bo tatus zachorowal a hipoteke placic
                > trzeba zeby miec komfort posiadania aktu notarialnego"...

                Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego - poza tym jest
                ubezpieczony. Nie widzę powodu dla którego miałbym odmówić dzieciom
                komputera - swoją drogą, co za debilne wnioski wyciągasz...
                Tylko że jak ty zachorujesz w swojej wynajętej klitce, to dzieci
                zapytają - tato, dlaczego ten Pan który wynajmuje nam mieszkanko,
                przyszedł i KOPNĄ CIĘ W DUPĘ NA ROZPĘD.... ????

                > Zwlaszcza jesli kupilo sie mieszkanie zeby pochwalic sie znajomym w
                > biurze. Ale nie martw sie - dzieci na pewno zrozumieja ze papcio
                mial
                > kaprys sie polansowac wsrod kolegow i na pewno nie beda mialy za
                zle
                > ze nie starczylo na narty ;)

                Widzę, biedaku, że nie możesz zrozumieć że jest wiele osób które
                mogą sobie pozwolić na jedno i drugie...
                Tak więc głąbie kapuściany jesteś biednym, zakompleksionym trollem
                forumowym, który swoją frustrację z powodu malutkich zarobków wylewa
                na ludzi którzy wzięli kredyty i żyją jak ludzie.
                Nie pisz już więcej swoich wydumanych bredni o rozwoju i zwiedzaniu
                świata, bo brzmi to jedyni zabawnie...

                > Spoko loko. Milego naganiania ;)
                Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ????

                • kretynofil Konkrety? 25.03.10, 10:14
                  > Tiaaa, to dlaczego piszą że kupią później....

                  Po pierwsze, moze dlatego ze zamierzaja zamienic na wieksze?

                  Wiesz, nie wszyscy kupili 30m2 apartamenta na bialolece dla
                  "komfortu" i nie wszyscy beda sie kisic w tym "apartamencie" do konca
                  zycia...

                  > Tak, historia wielkrotnie pokazała że mieszkania co jakiś czas są
                  rozdawane za darmo - np. na kresach wschodnich po II-giej wojnie...

                  Nie - historia wielokrotnie pokazala ze fala spadkowa po okresie
                  wzrostow znosi 50% tych wzrostow - co w polaczeniu z inflacja oznacza
                  de facto powrot w rejony cenowe sprzed gorki.

                  > Jakim prawem tak się do mnie wyrażasz - buraczany łbie...

                  Bo nie toleruje buraczanych chu*kow ktore probuja oszukiwac ludzi na
                  forum zeby wyjsc ze swojej buraczanej inwestycji, smieciu.

                  Mniej wiecej dlatego.

                  > Pewnie masz jacht na Karaibach zamiast "kotwicy" w postaci
                  mieszkania

                  Nie. Mam mieszkanie w ktorym nie mieszkam i ciekawa prace w znacznie
                  bardziej przyjaznym do mieszkania miejscu. I rozwijam sie znacznie
                  szybciej niz moglem w Polsce.

                  > Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego

                  Dzisiaj. Musi tak zostac tylko przez nastepne... 30 lat?

                  Bo, jak wiadomo, u nas bardzo sie szanuje pracownikow po
                  czterdziestce ;)

                  A co do ubezpieczenia - obys nie musial sprawdzac jak one dzialaja
                  kiedy rzeczywiscie cos sie stanie. Patrz historia ludzi ktorym TIR
                  zburzyl dom a PZU wyplacilo... 30 tysiecy ;)

                  > Tylko że jak ty zachorujesz w swojej wynajętej klitce, to dzieci
                  zapytają - tato, dlaczego ten Pan który wynajmuje nam mieszkanko,
                  przyszedł i KOPNĄ CIĘ W DUPĘ NA ROZPĘD.... ????

                  Nie, najwyzej zapytaja - czy naprawde musimy sie przeprowadzac w
                  miejsce gdzie zycie jest tansze?

                  A ja im odpowiem - spoko loko, to tymczasowe. Tata wyzdrowieje lub
                  zmieni prace to przeniesiemy sie tam gdzie bedzie nam wszystkim
                  wygodniej.

                  > Widzę, biedaku, że nie możesz zrozumieć że jest wiele osób które
                  mogą sobie pozwolić na jedno i drugie...

                  Biedaku? Synku, Ty przez rok nie zarabiasz tyle co ja w miesiac ;)

                  A ze stac Cie dzisiaj - to nie znaczy ze bedzie Cie stac jutro. I to
                  jest podstawowy problem z kredytem trzydziestoletnim ;)

                  > Nie pisz już więcej swoich wydumanych bredni o rozwoju i zwiedzaniu
                  świata, bo brzmi to jedyni zabawnie...

                  Dla kogos kto opierdala pasztetowa z biedronki zeby na hipoteke
                  starczylo - bardzo zabawnie ;)

                  > Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ????

                  Do zakupu Twoich buraczanych yyyynwestycyi? To nie ja pisze ze taniej
                  juz nie bedzie, glupi naganiaczu?
                  • Gość: Borewicz Re: Konkrety? IP: *.centertel.pl 25.03.10, 11:37
                    kretynofil napisał:
                    > Po pierwsze, moze dlatego ze zamierzaja zamienic na wieksze?
                    Tak, tak - 30 m2 na 45m2.

                    > Wiesz, nie wszyscy kupili 30m2 apartamenta na bialolece dla
                    > "komfortu" i nie wszyscy beda sie kisic w tym "apartamencie" do
                    konca zycia...

                    Fakt nie wszyscy - ja oraz większość moich znajomych ma domy za
                    miastem z pięknymi ogrodami - takie jakie ty możesz pooglądać tylko
                    na filmach. Przykro, co ...?


                    > Nie. Mam mieszkanie w ktorym nie mieszkam i ciekawa prace w
                    >znacznie
                    > bardziej przyjaznym do mieszkania miejscu. I rozwijam sie znacznie
                    > szybciej niz moglem w Polsce.

                    No i wszystko jasne. Kretynofil to nieudacznik, który momo że kupił
                    klitkę w Bulandzie, musiał wyjechać na zachód i teraz pluje
                    nienawiścią do deweloperów - trzeba przecież znaleźć wroga ludu na
                    kogo można zwalić swoje porażki życiowe.. Chłopie, spójrz prawdzie w
                    oczy - jesteś beznadziejny !!!

                    > > Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego
                    >
                    > Dzisiaj. Musi tak zostac tylko przez nastepne... 30 lat?

                    Oczywiście że nie musi - w przyszłości będzie to zapewne 1/20
                    budżetu :-)

                    > Bo, jak wiadomo, u nas bardzo sie szanuje pracownikow po
                    > czterdziestce ;)

                    A widzisz nejemny parobku - ja nie jestem pracownikiem,tylko
                    pracodawcą. Niedużym, ale zawsze. Stąd bierze się ta różnica w
                    poglądach - ty musisz liczyć na to co spadnie z pańskiego stołu, a
                    ja sam jestem sobie żeglarzem i sterem....

                    > Nie, najwyzej zapytaja - czy naprawde musimy sie przeprowadzac w
                    > miejsce gdzie zycie jest tansze?

                    Czemu nie napisałeś wprost: "dzieci - od jutra będziecie jeść w
                    belgijskiej restauracji - tyle że na zapleczu, to co tata wyniesie
                    przy pracy na zmywaku..."

                    > Biedaku? Synku, Ty przez rok nie zarabiasz tyle co ja w miesiac ;)

                    Pisz, pisz - internet wszystko przyjmie. Tylko że to nie ja
                    wyjechałem do obcych ludzi "za chlebem"


                    > > Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ????
                    >
                    > Do zakupu Twoich buraczanych yyyynwestycyi? To nie ja pisze ze
                    taniej
                    > juz nie bedzie, glupi naganiaczu?

                    Ty durny kmiocie, co nikt go nie chciał w Polsce, ja nie mam żadnych
                    inwestycji - kupiłem dom na północy Polski, mieszkam w nim i będę
                    mieszkał dopóki mi się nie znudzi. Ale szlag mnie trafia jak czytam
                    bełkot półgłówków, którzy nie dają sobie rady, maskując to teoriami
                    spiskowymi "to musi runąć..." - ja się pytam co? Wolny rynek ma
                    runąć? Możesz sobie czekać do zasranej śmierci na obniżki - tyle
                    tylko że ich nie będzie, bo zawsze znajdą się młodzi ludzie którzy
                    będą kupować mieszkania żeby normalnie żyć - a nie jak
                    zacietrzewiony kretynofil walić konia na widok drobnych korekt cen
                    nieruchomości...

                    Bez odbioru...
                    • Gość: koziołek Re: Konkrety? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:41
                      Urzekło mnie : "Pisz, pisz - internet wszystko przyjmie. " :))))

                      Uśmiałem się....



                    • kretynofil Dzieki, synku - rozbawiles mnie ;) 25.03.10, 12:19
                      > A widzisz nejemny parobku - ja nie jestem pracownikiem,tylko
                      pracodawcą. Niedużym, ale zawsze.

                      Poznalem kiedys bardzo sympatycznego bezdomnego alkoholika w pociagu
                      - tez byl takim chojrakiem jak Ty pare lat wczesniej.

                      Jeden zator platniczy i po dwoch latach wyladowal na ulicy.

                      Kmiocie ;)

                      > Ty durny kmiocie, co nikt go nie chciał w Polsce

                      Przeurocze, kmiocie ;)

                      To z Ciebie bije frustracja, kmiocie. Co sie stalo? Zona nie dala?
                      Nie staje Ci? Strasznie potrzebujesz, kmiocie, komus dosrac...

                      Aaaa, no tak, dales sie ubrac jak ostatni leszcz w mieszkaniu i teraz
                      zostalo Ci tylko jedno - powtarzac na forum "taniej juz bylo" i
                      wmawiac sobie i innym ze jeszcze kiedys uda Ci sie cos sprzedac :D
                      • Gość: randy Re: Dzieki, synku - rozbawiles mnie ;) IP: *.ip.jarsat.pl 25.03.10, 20:41
                        Nie czytałeś uważnie, on ma piękny dom z ogrodem. Tylko dlaczego odnoszę
                        wrażenie, że to jest takie opowiadanie, jak z tego filmu (1:17)
                        www.youtube.com/watch?v=Tz_EZb8zRzA
                    • mara571 do Borewicza 25.03.10, 18:13
                      wydaje mi sie, ze ty nie rozumiesz zasad na jakich funkcjonuje rynek mieszkaniowy w krajach, ktore problemy mieszkaniowe rozwiazaly.
                      Mozesz sobie kupic mieszkanie, dom, segment taki na jaki cie stac i w okolicy na jaka cie stac. Regula jest taka, ze masz spory wklad wlasny, cena nieruchomosci nie przekracza twoim 3-4 letnich dochodow brutto i splata kredytu nie przekracza 25% twoich dochodow netto.
                      Jesli chcesz byc mobilny nie kupujesz mieszkania tylko je wynajmujesz.
                      I znowu w takiej okolicy, w takim standarcie i takiej powierzchni na jakie cie stac.
                      Jesli jestes biedny idziesz do urzedu i pytasz, czy znalazloby sie tanie mieszkanie dla ciebie. I zawsze sie znajdzie, tylko w gorszej okolicy i najczesciej w wiezowcu z 50 lub wiecej lokatorami.
                      Mniej wiecej to samo, co oferuja nasi deweloperzy, tylko zdudowane przed 30 laty. Ale juz wykonczone z kafelkami w lazience i kuchni.

                      Ja tez naleze do tych co wyjechali za interesujaca praca. W Polsce mam dom z duzym ogrodem, ale w miescie, 5 min piechota do autobusu, 3 min do przedszkola i 3 min do szkoly.

                      Wynajmowalismy juz 3 lokale: 2 mieszkania i jeden dom. Nikt nas nie wyrzucal, bo placilismy czynsz regularnie i dbalismy o wynajmowany lokal. Meble sa nasze. Wymowienie umowy najmu przez nas powodowalo zawsze pytanie: dlaczego, co nam sie nie podoba.

                      I to jest prawdziwa wolnosc. I to probuje ci wytlumaczyc Kretynofil.

                      Ciekawa jestem czy place twoich pracownikow pozwalaja im na rozwiazanie ich problemu mieszkaniowego.
                      PS Dom nie zostal sprzedany, bo wracamy do kraju za kilka lat.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:43
              Sam sobie przeczysz.... Z jednej strony piszesz, ze na górce nie warto kupować,
              a zaraz potem, że nie warto czekać, tylko trzeba kupić. To się nie trzyma kupy.
              Ja uważam, że zawsze warto kupić (nie zależnie, czy na górce, czy w dołku), ale
              pod pewnymi założeniami. 1) stać nas na to 2) cena jest adekwatna do jakości 3)
              mamy taką potrzebę. I o tym pisze Kretynofil, trzeba tylko przeczytać to na
              spokojnie, bez emocji aby zrozumieć.

              • terion Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 25.03.10, 10:49
                > 2) cena jest adekwatna do jakości

                Sam nie wiem jak to ugryźć.. Przez kilka lat ceny wzrosły 2-3krotnie, a jakość w najlepszym wypadku pozostała taka sama. Więc albo kiedyś cena była mega-super adekwatna, albo tak na prawdę próbujesz nam sprzedać slogan "cena nie ma znaczenia". Bo czy jak wzrośnie o kolejne 100% to jakość będzie wciąż adekwatna?
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:54
                  Można np policzyć ile kosztuje wybudowanie takowego mieszkania, dodać do tego
                  uczciwą marżę.... Przykładowe wyliczenia:
                  lodz.naszemiasto.pl/artykul/357684,raport-cee-property-najmniej-za-budowe-zaplacisz-w-lodzi,id,t.html?kategoria=660
                  i jak widać sami deweloperzy twierdzą, że są one zawyżone...
                • kretynofil Nie, raczej nie ;) 25.03.10, 11:17
                  > albo tak na prawdę próbujesz nam sprzedać slogan "cena nie ma
                  znaczenia". Bo czy jak wzrośnie o kolejne 100% to jakość będzie wciąż
                  adekwatna?

                  Nie, on wcale nie probuje tego powiedziec.

                  A co do jakosci - ona sie radykalnie obnizyla przez ostatnie cztery
                  lata, standardem sa osiedla bez jakiejkolwiek infrastruktury.

                  Moim zdaniem to sie bedzie zmienialo, jakosc bedzie sie poprawiac
                  powoli - bo predzej czy pozniej klienci zaczna domagac sie wyzszego
                  standardu.

                  Zreszta - jakosc tez jest wzgledna. Dla singla nie jest istotne czy
                  na osiedlu jest przedszkole - ale ucieszy sie z silowni (na
                  przyklad). Tak samo z zarobkami - ktore sa podstawowym czynnikiem
                  "jakosci". Dla informatyka "jakosc" mieszkan w Sopocie zawsze bedzie
                  watpliwa - bo tam za duzo nie zarobi...
    • Gość: X.Y.Z Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.era.pl 24.03.10, 06:40
      Myślę, że się nie nawrócił. Jeszcze pokaże :).
      Myślę, że dane Home Broker i tak są zaniżone. (Zysk / Przychód) pewnie
      jest zaniżony - dlaczego mieliby podawać prawdę.
      • hank_m Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk 24.03.10, 07:58
        To, że przychody są zaniżane na wszelkie sposoby to ja jestem pewien. Rzecz
        jasna co rok nowy lexus dla prezia idzie w koszty, podobnie sek(s)retarki,
        wakacje na seszelach (tfu, to są przecież "wyjazdy szkoleniowe") i wszystko co
        tylko do szczęścia jest potrzebne. A jak już naprawdę nie idzie przepie***yć tej
        kasy - to już niestety musi być zaksięgowane jako zysk (niestety - bo podatki
        płacić trzeba).

        Także wierzę, że przy oszczędnym gospodarowaniu finansami spółki - marża mogłaby
        skakać i do 80%
    • Gość: a Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 24.03.10, 07:42
      No i masz babo placek. Kto wie o co Naczelnemu Naganiaczowi RP chodzi? To tylko prztyczek w nos deweloperów czy może MW wie coś czego my nie wiemy i szykuje już sobie dupochron? I najważniejsze pytanie - co na to Ola Szare, buahaha :D

      Jaja jak berety. Deweloperka zaczyna skakać sobie do gardeł.
      • Gość: takiowaki Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.aster.pl 24.03.10, 08:25
        Albo Marek Wielgo został skreślony z listy płac lobby deweloperów i postanowił
        wyjawiać skrywane tajemnice korporacyjne: marże, amatorszczyznę analityków,
        zmowy cenowe, albo rzeczywiście w najbliższym czasie nasi rządzący szykują coś o
        czym Kowalski jeszcze nie wie, a co zatrzęsie rynkiem nieruchomości.
    • slavko.matejovic Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? 24.03.10, 08:05
      Drugi artykuł w ciągu 24 godzin, że deweloperzy jednak przesadzili z
      zyskami i potrafią na inwestycji zarobić solidne miliony. I to w
      okresie dekoniunktury 2009! To co się działo, w latach 2005-2007...?

      Kurczę blade, to chyba jednak prawdę w tych internetach wypisują o
      2012 roku, że będą znaki na niebie i ziemi...
    • Gość: mulok Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.IOd.krakow.pl 24.03.10, 08:22
      nie należy wierzyć w wysokość tych marż,
      w rzeczywistości są one większe, tylko złodziejoperzy stosują chwyty księgowe,
      aby nie pokazywać swoich marż,
      poza tym w cywilizowanych krajach marże te są rzędu max. 15%, więc firma
      uzyskująca marżę 70% w czasie kryzysu - to tylko w polsce...
    • Gość: A Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:33
      Widzę że wszystkim żal dupę sciska że nie stać na takie luksusy.
      Zanim zażucicie komuś pazernośc walnijcie sią w głowę czy wy
      jesteście zawsze uczciwi,prawi,wspaniali i czy wy mając kolejkę
      chętnych sprzedawalibyscie towar po kosztach,a jeżeli szlak was
      trafia że ktoś tyle zarabia to jest na to kilka sposobów:nia kupować
      od deweloperów mieszkań-niech bankrutują,samemu sobie
      wybudować,założyć firmę deweloperską i też łoić klientów,pogodzić
      się z sytuacją,kupić i w miarę normalnie żyć.
      • Gość: koziołek Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:37
        > Widzę że wszystkim żal dupę sciska że nie stać na takie luksusy.

        Nie generalizuj, nie wszystkim...Ale poza tym to masz rację. Jak
        idioci sami chcą dać się zrobić wała to grzechem byłoby im na to nie
        pozwolić... Jeszcze nikt niczego nie nauczył się na cudzych błędach.
        • Gość: Ver Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.cable.smsnet.pl 24.03.10, 08:57
          dla tego nieidoioci inforumją na forum idiotów że są idiotami żeby
          było mniej takich idiotów...

          normalnie ameryka...
      • kretynofil Podac chusteczke? 24.03.10, 08:44
        Poplakales sobie. Lepiej?

        Zapewniam Cie ze wiekszosc ludzi piszacych na tym forum w tonie
        "poje*alo Was wszystkich" ma swoje mieszkania... Tu nie chodzi o to
        czy kogos stac - tylko o koszta obecnej sytuacji. Koszta spoleczne
        takie jak marginalizacja jelonkow i "yyyynwestorow", ktorzy przez
        dziesieciolecia beda funkcjonowali na granicy wegetacji tylko po to
        zeby splacic kredyt wziety z niewlasciwych pobudek; emigracja mlodych
        ludzi, ktora spowoduje pogorszenie i tak kiepskiej sytuacji
        demograficznej w Polsce; wreszcie patologie, ktore na tych nowych
        osiedlach beda sie szerzyly.

        Sorry, ale to nie sa jablka, ktore mozna zastapic gruszkami. Wysokie
        ceny nieruchomosci szkodza kazdemu...
        • Gość: koziołek Re: Podac chusteczke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:03
          > Tu nie chodzi o to
          > czy kogos stac - tylko o koszta obecnej sytuacji. Koszta spoleczne
          > takie jak marginalizacja jelonkow i "yyyynwestorow", ktorzy przez
          > dziesieciolecia beda funkcjonowali na granicy wegetacji tylko po
          to
          > zeby splacic kredyt wziety z niewlasciwych pobudek; emigracja
          mlodych
          > ludzi, ktora spowoduje pogorszenie i tak kiepskiej sytuacji
          > demograficznej w Polsce; wreszcie patologie, ktore na tych nowych
          > osiedlach beda sie szerzyly.


          A może w sumie powinno tak sie stać. Uczciwie, bez debilnych planów
          ratunkowych dla developerów, banków, "inwestorów"... Takie małe
          marzenie o odrobinie "czytego kapitalizmu" bez socjalistycznego
          bełkotu o kosztach społecznych. Ale mam marzenia... :)))
          • kretynofil Wiesz, przy calej niecheci do kapitalizmu... 24.03.10, 09:21
            ...nie mialbym nic przeciwko konsekwencji. Chociaz jeden raz ;)

            Rzecz w tym, ze najbardziej te koszta uderza w ludzi ktorzy mieszkan
            nie kupowali - bo to oni beda musieli placic wyzsze podatki, kiedy
            jeleniom bedzie sie dawalo zapomogi i ulgi.

            I wszystkim bedzie niedobrze. Jeleniom ze przegrali zycie, innym, ze
            konsekwencje tego ich obciaza...
            • Gość: koziołek Re: Wiesz, przy calej niecheci do kapitalizmu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:50
              kretynofil> Ale przecież napisałem, "czystego kapitalizmu", takiego
              z pokazowym krachem...

              Możemy pogdybać co by było gdyby było.

              Wali się domek z kart. I co mamy? Tabuny jeleni z
              przewartościowanymi mieszkaniami, banki z hektarami mieszakań pod
              kredyt, developerów z kolejnymi hektarami "apartamentów". Rząd
              udupiony na maxa obecnym zadłużeniem - sponsorować się nie da
              bardziej bo już działa gilotyna maksymalnego poziomu deficytu. A
              przykręcenie śruby z podatkami zadziała standartowo wg krzywej
              Laffera...

              Świat się zawali? Nie. Po prostu rok, dwa lata "szoku" jak podczas
              pożegnania z komunizmem... I życie potoczy się dalej.
              • kretynofil Ktos ma krotka pamiec ;) 24.03.10, 10:02
                > Świat się zawali? Nie. Po prostu rok, dwa lata "szoku" jak podczas
                pożegnania z komunizmem... I życie potoczy się dalej.

                Dwa lata? A wielka emigracja zarobkowa pietnascie lat po
                upadku komunizmu to co? Myslisz ze to nie jest powiazane?

                Myslisz dogmatami - a to szkodliwe. Do tego zapominasz bardzo szybko
                jak Polska wygladala 10 lat po buraczanej rewolucji... Stracilismy w
                zasadzie cale pokolenie, caly wyz demograficzny - i to trzynascie lat
                po tym jak "zycie zaczelo toczyc sie dalej".

                Sorry, ale jestes troche... krotkowzroczny.
                • Gość: koziołek Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:30
                  Moze jestem dogmatyczny. Ale w sumie mam prawo do własnych pogladów,
                  a Ty masz prawo krytyki moich poglądów. A co tam... To nie kółko
                  wzajemnej adoracji :)

                  Dobrze pamietam "buraczaną rewolucję". Ale nie da się wszystkim
                  zrobić dobrze. Nie wierzą w "kapitalizm z ludzką twarzą", tak jak i
                  w "socjalizm z ludzką twarzą"... Czy straciliśmy jedno pokolenie?
                  Może tak. Ale zawsze płaci się jakąś cenę.

                  Może jest potrzebny nastepny krach... Walnięcie ostro w dół. Jeżeli
                  przykładowo ludzie nie potrafią w logiczny sposób odpowiedzieć sobie
                  na pytanie " ile jest warta nieruchomość" to co ? Będziesz tłumaczył
                  i milion lat a i tak kupią "dziurę w ziemi" za 130% LTV. Sorry, ale
                  jak im życie skopie dupy to nauczą się co oznacza wartość pieniądza
                  jak i rzeczywista wartość poszególnego "dobra". Sorry, zagalopowałem
                  się - to nie wykład akademicki...

                  Wiem, ze obecnie mamy bańkę na nieruchomościach. Za chwilę przyjdzie
                  bańka na czymś innym i kolejna...

                  Pozwolę sobie nawet zacytować "kultowego" Gordona Gecko - "Chciwość
                  jest dobra"

                  Jezeli ludzie chcą być "chciwi" to niech będą...ale bez spadochronów
                  za moje podatki.

                  No cóż, ale ja jest "doktrynerem kapitalizmu" :)))
                  • kretynofil Jedziem ;) 24.03.10, 11:06
                    > Moze jestem dogmatyczny. Ale w sumie mam prawo do własnych
                    pogladów, a Ty masz prawo krytyki moich poglądów. A co tam... To nie
                    kółko wzajemnej adoracji :)

                    Lamiesz mi serce. I Zbylutowi ;)

                    > Dobrze pamietam "buraczaną rewolucję". Ale nie da się wszystkim
                    zrobić dobrze.

                    Oczywicie. Odwieczne pytanie: czym mierzyc sukces? Iloscia zwyciezcow
                    czy sromota przegranych? A moze skala zwyciestwa? Iloscia
                    przegranych?

                    > Może tak. Ale zawsze płaci się jakąś cenę.

                    Tak, ale to mozna ocenic dopiero kiedy rachunek jest zaplacony - a
                    zapewniam Cie ze koszty tej emigracji (albo raczej: tej buraczanej
                    rewolucji) jeszcze dlugo beda nas nawiedzaly jak zle duchy.

                    > Może jest potrzebny nastepny krach... Walnięcie ostro w dół.

                    Oczywiscie - dopoki nie bedzie sie zakazywalo krotkiej sprzedazy czy
                    podnosilo limity RnS. Bez tego - nie ma sensu.

                    > Jeżeli przykładowo ludzie nie potrafią w logiczny sposób
                    odpowiedzieć sobie na pytanie " ile jest warta nieruchomość" to co ?
                    Będziesz tłumaczył i milion lat a i tak kupią "dziurę w ziemi" za
                    130% LTV.

                    Mimo wszystko mam nadzieje ze czesc ludzi potrafi "zaskoczyc" i
                    zaczac samemu myslec jesli tylko delikatnie ich popchnac w jakims
                    kierunku.

                    Myslisz ze dlaczego ja nadal tu pisze? Nieruchy mi sie juz naprawde
                    przejadly...

                    > Wiem, ze obecnie mamy bańkę na nieruchomościach. Za chwilę
                    przyjdzie bańka na czymś innym i kolejna...

                    Oczywiscie - i ludzie dalej beda sie nabierac. Rzecz w tym ze banka
                    na gieldzie czy zlocie mi wisi - ale banka na ropie, wodzie,
                    nieruchomosciach czy zywnosci - to juz zupelnie inna liga.

                    Zreszta - banka jako taka nie jest zla. Problem jest wtedy kiedy
                    banke dmuchaja ludzie z niewlasciwych pobudek. Wybacz, ale jak jelen
                    sie wpieprzyl w kredyt na 50 lat bo w gazecie przeczytal artykul
                    szanowanego dziennikarza w ktorym ten przekonuje ze to jedyne
                    wyjscie, ze tylko tak mozna kiedykolwiek gdzies zamieszkac - to
                    sorry, to nie jest banka tylko wielkie oszustwo.

                    Druga sprawa - tyle sie gada o "konsekwencjach" - ale jakbym ja
                    napisal na pierwszej stronie gazety ze w jutrzejszym sprawozdaniu
                    KGHM beda "straszne rzeczy" i tym samym wywolal panike na gieldzie -
                    to bym do konca zycia sie nie wyplacil.

                    Jesli taka sama bzdure sprzedaje sie Kowalskiemu (mimo ze sie w nia
                    nie wierzy co niektorzy naganiacze z OF/HB przyznali po fakcie) - to
                    na to nie ma paragrafu.

                    Deweloper zbankrutuje? Wszyscy cos dostana, tylko nie klient.

                    I tak dalej.

                    Ja nie mam nic przeciwko systemom spojnym, ale zeby kapitalizm byl
                    kapitalizmem, musi operowac w warunkach anarchii - bo tylko wtedy nie
                    mozna przekupic mniejszosci zeby oszukala wiekszosc.

                    I dlatego w kapitalizm nie wierze.

                    > Pozwolę sobie nawet zacytować "kultowego" Gordona Gecko - "Chciwość
                    jest dobra"

                    Guzik prawda. Nie jestes na biezaco - to glupie powiedzenie sie
                    skompromitowalo pare lat temu.

                    > Jezeli ludzie chcą być "chciwi" to niech będą...ale bez
                    spadochronów za moje podatki.

                    Oczywiscie - tylko ze to jest mozliwe tylko wtedy gdy w ogole
                    przestaniemy placic podatki i bedzie anarchia. Inaczej zawsze znajda
                    sie amatorzy darmochy - a im wiecej kapitalizmu i "liberalizmu" tym
                    wezszy bedzie krag tych, ktorzy na darmoche sie zalapia...

                    > No cóż, ale ja jest "doktrynerem kapitalizmu" :)))

                    Pamietaj ze od doktrynerstwa do fundamentalizmu droga krotka i
                    wygodna. Uwazaj.
                    • Gość: koziołek No to pojechalim... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:27
                      > Lamiesz mi serce. I Zbylutowi ;)

                      Zbylutowi? Nie wierzę...nie mogę, przecież Zbylut to esencja mojego
                      trwania na tym forum.

                      > Oczywicie. Odwieczne pytanie: czym mierzyc sukces? Iloscia
                      zwyciezcow
                      > czy sromota przegranych? A moze skala zwyciestwa? Iloscia
                      > przegranych?

                      Cholera tak naprawdę wie...Zależy do której kategorii załapiesz się.

                      > Tak, ale to mozna ocenic dopiero kiedy rachunek jest zaplacony - a
                      > zapewniam Cie ze koszty tej emigracji (albo raczej: tej buraczanej
                      > rewolucji) jeszcze dlugo beda nas nawiedzaly jak zle duchy.

                      Nie jestem przekonany. Co było alternatywą? Jakaś trzecia droga.
                      Nigdy nie dowiemy się. Teraz oceniamy to z bieżacej perspektywy
                      czasu. A jak na to spojrzymy za 10-15 lat? Też nie wiem. Może będe
                      na czele zagorzałych krytyków tego co się stało a moze i nie.

                      > Oczywiscie - dopoki nie bedzie sie zakazywalo krotkiej sprzedazy
                      czy
                      > podnosilo limity RnS. Bez tego - nie ma sensu.

                      Bez sensu to jest jakiekolwiek "wpie...nie" się Państwa do
                      gospodarki pod hasłem robienia wszystkim dobrze.

                      > Mimo wszystko mam nadzieje ze czesc ludzi potrafi "zaskoczyc" i
                      > zaczac samemu myslec jesli tylko delikatnie ich popchnac w jakims
                      > kierunku.

                      A Zbylut? Niedoceniasz potęgi jego umysłu...

                      > Zreszta - banka jako taka nie jest zla. Problem jest wtedy kiedy
                      > banke dmuchaja ludzie z niewlasciwych pobudek. Wybacz, ale jak
                      jelen
                      > sie wpieprzyl w kredyt na 50 lat bo w gazecie przeczytal artykul
                      > szanowanego dziennikarza w ktorym ten przekonuje ze to jedyne
                      > wyjscie, ze tylko tak mozna kiedykolwiek gdzies zamieszkac - to
                      > sorry, to nie jest banka tylko wielkie oszustwo.
                      >
                      > Druga sprawa - tyle sie gada o "konsekwencjach" - ale jakbym ja
                      > napisal na pierwszej stronie gazety ze w jutrzejszym sprawozdaniu
                      > KGHM beda "straszne rzeczy" i tym samym wywolal panike na
                      gieldzie -
                      > to bym do konca zycia sie nie wyplacil.
                      >
                      > Jesli taka sama bzdure sprzedaje sie Kowalskiemu (mimo ze sie w
                      nia
                      > nie wierzy co niektorzy naganiacze z OF/HB przyznali po fakcie) -
                      to
                      > na to nie ma paragrafu.
                      >
                      > Deweloper zbankrutuje? Wszyscy cos dostana, tylko nie klient.


                      A powiem jedno. W d...ie mam tego mitycznego "klienta" czy sądzisz
                      że należy ludzi chronić przed ich własnym idiotyzmem? Czytać
                      potrafią, pisać potrafią, robić dzieci potrafią...? No to niech
                      odpalą synapsy na 5 sekund przed podpisaniem cyrografu na 50 lat.

                      > Oczywiscie - tylko ze to jest mozliwe tylko wtedy gdy w ogole
                      > przestaniemy placic podatki i bedzie anarchia. Inaczej zawsze
                      znajda
                      > sie amatorzy darmochy - a im wiecej kapitalizmu i "liberalizmu"
                      tym
                      > wezszy bedzie krag tych, ktorzy na darmoche sie zalapia...

                      Ja w swoim dogmatyzmie to liczę na jedno, aby mozje kochane Państwo
                      nie robiło mi dobrze za moje moje pieniadze...sam sobie zrobie
                      dobrze bez pomocnej dłoni.


                      A uleczenie choroby?

                      Pozwolę sobie w wolnym stylu zacytować JKM - "Problem nie sa świnie
                      przy korycie ale istnienie koryta. Nie będzie kotyta to nie będzie
                      powodów aby się tam pchać..."

                      > Pamietaj ze od doktrynerstwa do fundamentalizmu droga krotka i
                      > wygodna. Uwazaj.

                      Mozliwe, mozliwe... Ale czy musimy być jednakowi?
                      • kretynofil I znowu sie ze mna zgadzasz ;) 24.03.10, 11:44
                        > Cholera tak naprawdę wie...Zależy do której kategorii załapiesz
                        się.

                        To skoro nie wiesz, to dlaczego sobie uzurpujesz prawo do
                        autorytarnego okreslenia co by bylo lepsze?

                        > Nie jestem przekonany. Co było alternatywą? Jakaś trzecia droga.

                        Zapraszamy do pepiczkow, ktorzy nie mieli antykomunistycznej
                        histerii. I na ich przykladzie widac ze to jednak dzialalo.
                        Oczywiscie, roznice spoleczne byly spore - ale czy to wszystko
                        tlumaczy?

                        > Bez sensu to jest jakiekolwiek "wpie...nie" się Państwa do
                        gospodarki pod hasłem robienia wszystkim dobrze.

                        W takim razie przyznajesz mi racje - skoro Panstwo jest niepotrzebne,
                        to wybieramy anarchie?

                        > A powiem jedno. W d...ie mam tego mitycznego "klienta" czy sądzisz
                        że należy ludzi chronić przed ich własnym idiotyzmem?

                        Tak. Tak samo jak chroni sie ich przed slaboscia fizyczna, przed
                        chorobami, przed agresja. No, chyba ze ponownie - wybieramy anarchie
                        i wtedy bogaczem zostaje najsilniejszy w stadzie.

                        Aaaa, zapomnialem - wyzszosc rozumu nad tezyzna fizyczna. Podstawowe
                        zalozenie kapitalizmu ;)

                        > Czytać potrafią, pisać potrafią, robić dzieci potrafią...? No to
                        niech odpalą synapsy na 5 sekund przed podpisaniem cyrografu na 50
                        lat.

                        Jasne. Brzmi fajnie. A pozwolisz im zrobic z tym cyrografem co tylko
                        chca, czy tutaj Twoj "postulat wolnosci" nie dziala?

                        Rozumiem ze jesli czuja sie oszukani moga wejsc do biura prezesa i
                        nozem na gardle wymusic renegocjacje umowy? Nie? Nie moga? Bo co? Bo
                        nie wolno? Wolnosc i swoboda, wolnosc i swoboda...

                        > Ja w swoim dogmatyzmie to liczę na jedno, aby mozje kochane Państwo
                        nie robiło mi dobrze za moje moje pieniadze...sam sobie zrobie
                        dobrze bez pomocnej dłoni.

                        Ty? W obecnym systemie? Wyksztalcony za komunizmu? Obdarzony
                        bezpieczenstwem socjalnym w dziecinstwie?

                        Tak, pewnie sobie poradzisz. Zwlaszcza ze pani Krysia z Biedronki
                        placi podatki na utrzymanie antyterrorystow, ktorzy w razie czego
                        ochronia Cie przed atakiem mafii.

                        I ta pani Krysia tez ma prawo powiedziec ze jej wojny mafijne nie
                        obchodza, bo mafia nia sie nie interesuje.

                        Popelniasz zasadniczy blad nuworysza - dostrzegasz swoje koszty na
                        rzecz spoleczenstwa ale nie doceniasz tego co to spoleczenstwo Tobie
                        daje - i tylko Tobie, bo jemu to niepotrzebne.

                        > Pozwolę sobie w wolnym stylu zacytować JKM - "Problem nie sa świnie
                        przy korycie ale istnienie koryta. Nie będzie kotyta to nie będzie
                        powodów aby się tam pchać..."

                        Oczywiscie. Czyli co? Anarchia jednak? Oki doki. Przekonaj do niej
                        JKM ;)

                        > Mozliwe, mozliwe... Ale czy musimy być jednakowi?

                        Jednakowi? Nie. Ale czy ja musze placic za leczenie Cie z
                        fundamentalizmu? ;)
                        • Gość: koziołek Zgadzasz się..nie zgadzasz się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:58
                          kretynofil> Mozemy długo ciagnąć taką rozmowę. Pewnie z niektórymi
                          Twoimi argumentami zgodzę się, a z innymi nie. I zanudzimy masę osób
                          na śmierć jak ktoś będzie to w ogóle czytał.

                          A na końcu dojdziemy do życiowej prawdy - jak się nie obrócisz to i
                          tak d..a z tyłu.

                          Ty masz swoje poglady, ja mam swój "fundamentalizm". Aczkolwiek
                          przynajmniej zgadzamy sie z jednym ( takie przynjamniej mam
                          wrażenie ): program RnS to jest jedno wielkie robienie w wała
                          nastepnych ludzi.

                        • Gość: Gbur a może właśnie tłumaczy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 12:12
                          > Zapraszamy do pepiczkow, ktorzy nie mieli antykomunistycznej
                          > histerii. I na ich przykladzie widac ze to jednak dzialalo.
                          > Oczywiscie, roznice spoleczne byly spore - ale czy to wszystko
                          > tlumaczy?

                          Nie mówiąc juz o tym, że na starcie w 1989 byli zauważalnie bogatsi
                          (poziom PKB) :)
                          • mara571 oni najwiecej przez ten zas.. socjalizm stracili 24.03.10, 12:56
                            przed wojna nalezy do trojki najbogatszych w Europie (Francja, W,Brytania,
                            Czechoslowacja) i mieli bardzo nowoczesny przemysl.
                            Specjalnych zniszczen wojennych tez na ich terytorium nie bylo.
                            Co ich na korzysc od innych Slowian odroznia to bardzo wysoka kultura pracy,
                            solidnosc i najwazniejsze: oni sie szanuja we wzajemnych kontaktach.
                            Za tym w Polsce najbardziej tesknie...
                        • jurek7 Re: I znowu sie ze mna zgadzasz ;) 24.03.10, 14:39
                          kretynofil napisał:
                          > Tak, pewnie sobie poradzisz. Zwlaszcza ze pani Krysia z Biedronki
                          > placi podatki na utrzymanie antyterrorystow, ktorzy w razie czego
                          > ochronia Cie przed atakiem mafii.
                          >
                          > I ta pani Krysia tez ma prawo powiedziec ze jej wojny mafijne nie
                          > obchodza, bo mafia nia sie nie interesuje.
                          >
                          > Popelniasz zasadniczy blad nuworysza - dostrzegasz swoje koszty na
                          > rzecz spoleczenstwa ale nie doceniasz tego co to spoleczenstwo Tobie
                          > daje - i tylko Tobie, bo jemu to niepotrzebne.

                          Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z Biedronki dostaje
                          spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w podatkach, niż ktoś o wyższych
                          dochodach (trochę wyższych, niekoniecznie musimy ją od razu zestawiać z grupą
                          najbogatszych). Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci
                          oraz ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne.
                          • kretynofil Tak Ci sie tylko wydaje... 24.03.10, 15:42
                            > Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z
                            Biedronki dostaje spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w
                            podatkach (...)

                            Nie, wydaje Ci sie. Czlowiek zarabiajacy bardzo duzo nie korzysta w
                            zasadzie tylko z opieki zdrowotnej i ubezpieczen emerytalnych. Moze
                            natomiast korzystac z (finansowanej przez panstwo) kultury, z ochrony
                            srodowiska (bo moze sobie pozwolic na jej zwiedzanie), z ochrony
                            kursu jego waluty (bo statystycznie tacy wiecej "importuja") itd.

                            Zwlaszcza jesli wezmiesz pod uwage ze emerytury sa smiesznie niskie a
                            opieka zdrowotna (czyli to z czego glownie korzysta nasza pani
                            Krysia) - to kpina. Wiekszosc ludzi i tak placi za leczenie z wlasnej
                            kieszeni...

                            > Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci oraz
                            ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne.

                            Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej
                            niz u kogos kto zarabia sporo.

                            Nie jestem zadnym bogaczem a podatkow w Polsce place okolo 15%
                            (uwzgledniajac w tym koszt obnizenia podatkow czyli biuro rachunkowe
                            oraz daniny zusowskie). Wybacz - ale to znacznie mniej niz placi pani
                            Krysia...

                            To fikcja ze bogaci placa wiecej a korzystaja mniej. Urzednik w
                            MOPSie z ktorego korzystaja biedni kosztuje grosze. Sedzia w sadzie
                            gospodarczym zarabia znacznie wiecej - i z niego pani Krysia tez nie
                            skorzysta...
                            • Gość: Gbur Re: Tak Ci sie tylko wydaje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:02
                              > Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej
                              > niz u kogos kto zarabia sporo.

                              Ale państwo nie utrzymuje wszystkiego z % ale z konkretnych kwot. A
                              ten kto zarabia sporo, dostarcza SP dużo więcej niż pani z
                              Biedronki.
                            • jurek7 Re: Tak Ci sie tylko wydaje... 24.03.10, 16:40
                              kretynofil napisał:

                              > > Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z
                              > Biedronki dostaje spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w
                              > podatkach (...)
                              >
                              > Nie, wydaje Ci sie. Czlowiek zarabiajacy bardzo duzo nie korzysta w
                              > zasadzie tylko z opieki zdrowotnej i ubezpieczen emerytalnych. Moze
                              > natomiast korzystac z (finansowanej przez panstwo) kultury, z ochrony
                              > srodowiska (bo moze sobie pozwolic na jej zwiedzanie), z ochrony
                              > kursu jego waluty (bo statystycznie tacy wiecej "importuja") itd.
                              >
                              > Zwlaszcza jesli wezmiesz pod uwage ze emerytury sa smiesznie niskie a
                              > opieka zdrowotna (czyli to z czego glownie korzysta nasza pani
                              > Krysia) - to kpina. Wiekszosc ludzi i tak placi za leczenie z wlasnej
                              > kieszeni...

                              Trzeba jednak pamiętać, że te dwie pozycje to duża część wydatków i moim zdaniem
                              nie za bardzo można je równoważyć potencjalnie większym wykorzystaniem innych
                              świadczeń publicznych (Twoje przykłady prawdę mówiąc nie za bardzo mnie
                              przekonują, ale nie mam czasu na dłuższą polemikę i zastanowienie się :).

                              Emerytury są tak śmiesznie niskie, jak śmiesznie niskie są płacone składki. I z
                              tego co kojarzę przynajmniej w I filarze oczywiście jest zależność wysokości
                              składki i wysokości emerytury, ale w przyrost wysokości emerytury jest
                              proporcjonalnie niższy, niż wpłaconej składki.

                              Co do opieki zdrowotnej to zgoda, że jest kpiną. Niemniej cały czas wychodzi na
                              to, że pani Krysia płaci obiektywnie małą kwotę i dostaje jakąś (wiadomo, że
                              słabą) usługę, gdy tymczasem osoba zdecydowanie bogatsza, widząc co się dzieje,
                              płaci z własnej kieszeni, ale cały czas składkę na ubezpieczenie zdrowotne
                              również musi płacić. Czyli nie dość, że płaci państwu więcej, niż pani Krysia,
                              to nie dostaje usługi w zamian. Oczywiście mówię tutaj o dobrze zarabiających
                              „etatowcach”, bo odrębną sprawą jest status bogaczy nie będących na etatach.
                              I ja z tym jestem pogodzony, bo tylko dzięki tym dodatkowym składkom pani Krysia
                              jednak dostanie usługę, na którą wpłaca mniej, niż ta usługa jest warta.


                              > > Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci oraz
                              > ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne.
                              >
                              > Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej
                              > niz u kogos kto zarabia sporo.


                              > Nie jestem zadnym bogaczem a podatkow w Polsce place okolo 15%
                              > (uwzgledniajac w tym koszt obnizenia podatkow czyli biuro rachunkowe
                              > oraz daniny zusowskie). Wybacz - ale to znacznie mniej niz placi pani
                              > Krysia...

                              Ale dlaczego mamy to brać procentowo? Przecież interesują nas wartości
                              bezwzględne. W końcu jedna osoba płaci 300, a druga 3000 za usługę o tej samej
                              wartości i tych samych kosztach jej realizacji.


                              > To fikcja ze bogaci placa wiecej a korzystaja mniej. Urzednik w
                              > MOPSie z ktorego korzystaja biedni kosztuje grosze. Sedzia w sadzie
                              > gospodarczym zarabia znacznie wiecej - i z niego pani Krysia tez nie
                              > skorzysta...

                              Tyle samo zarabia, co sędzia w wydziale ubezpieczeń społecznych, z którym pewnie
                              bogaty nie będzie się tak często i zawzięcie spierał, co pani Krysia. Zresztą
                              jak wyślą panią Krysię na samozatrudnienie, to niestety w razie problemów z
                              „pracodawcą” również sąd gospodarczy będzie miała okazję zwiedzić.
                              • kretynofil Nadal sie nie zgadzam... 24.03.10, 17:09
                                > Twoje przykłady prawdę mówiąc nie za bardzo mnie przekonują, ale
                                nie mam czasu na dłuższą polemikę i zastanowienie się :)

                                Szkoda, bo to jest kluczowe. W sensie - dzisiaj Gazeta przedstawila
                                "rewelacje" (o ktorej czytalem w NIE kilka lat temu) ze walidacja
                                jednego oswiadczenia lustracyjnego kosztuje szesc milionow zlotych.

                                Naprawde sadzisz ze takie sprawy sa kluczowe dla pani Krysi?

                                > Emerytury są tak śmiesznie niskie, jak śmiesznie niskie są płacone
                                składki.

                                Nadal stopa zwrotu jest ponizej rozsadnego minimum. Jesli
                                statystycznie odzyskujesz od ZUS 60% wplaconej kwoty - to cos jest
                                nie halo.

                                > gdy tymczasem osoba zdecydowanie bogatsza, widząc co się dzieje,
                                płaci z własnej kieszeni, ale cały czas składkę na ubezpieczenie
                                zdrowotne również musi płacić.

                                Mieszkajac w Polsce placilem skladke zdrowotna (od zarobkow
                                przekraczajacych srednia) do tego skladke do Medicover (tez niemala
                                kwota) a na sam koniec jak potrzebowalem pilnie zrobic USG - musialem
                                zaplacic sam.

                                Pani Krysia tez by musiala czekac kilka tygodni. I tez by koniec
                                koncow zaplacila prywatnie.

                                > Ale dlaczego mamy to brać procentowo?

                                Bo pewne koszta sa niezalezne od liczby ludnosci - a takich Pan Krys
                                jest znacznie wiecej niz ludzi w trzecim (teraz juz drugim) progu
                                podatkowym.

                                > W końcu jedna osoba płaci 300, a druga 3000 za usługę o tej samej
                                wartości i tych samych kosztach jej realizacji.

                                Nie do konca. Pani Krysia nie dostaje tych samych uslug. Nie stac ja
                                na to zeby isc do dofinansowanego z jej podatkow teatru, czy
                                skorzystac z programu Rodzina na Swoim.

                                Naprawde - koszyk uslug z ktorych moze skorzystac osoba biedna jest
                                mniejszy niz ten osoby bogatej...
                  • mara571 Kapitalizm z ludzka twarza 24.03.10, 11:13
                    ma swoja naukowa nazwe: socjalna gospodarka rynkowa.
                    Neoliberalizm i globalizacja zmiotla przez ustawy napisane pod dyktando
                    wielkiego kapitalu podstawy istnienia socjalnej gospodarki rynkowej.
                    Moge ci zto dowiesc na przykladzie zniesienia monopolu pocztowego I Deutsche
                    Post. Firma byla solidna, listy i przesylki trafilay do adresatow w stanie
                    nienaruszonym. Pracownicy nie zarabiali oszolamiajacych kwot, ale starczylo na
                    czynsz, jedzenie, ubranie, wakacje.
                    Wielki kapital chcial jednak na uslugach pocztowych zarobic: najpierw padl
                    monopol na paczki, powstaly nowe firmy, przez miasta jezdza teraz smrodzac i
                    zatruwajac powietrze samochody dostawcze wielu firm. Nawet w tych wielkich,
                    gdzie elektronicznie przemieszczanie sie paczki jest sledzone, przesylki znikaja.
                    Teraz padl monopol na listy, ktorych i tak z roku na rok jest coraz mniej (spora
                    czesc rachunkow otrzymujemy prez maile), firm dostarczajacych listy wiele. W
                    konsekwencji spadla wydajnosc pracy listonoszy, wiec musialy spasc zarobki.
                    Pracownicy tych nowych prywatnych firm zarabiaja w chwili obecnej 600-700 euro
                    na miesiac i z miedzy innymi moich podatkow dostaja zasilki mieszkaniowe.
                    W Deutsche Post pracuja teraz przy sortowaniu listu przy maszynach ludzie
                    zarabiajacy 400 euro za 3-4 godz pracy po godz 19. To malo, wiec zaczely ginac
                    listy z twarda zawartoscia, ktore moglyby zawierac banknoty. Do nas tez nie
                    doszlo zawiadomienie o smierci dawnej sasiadki. Corka powiedziala, ze co 3 nie
                    dotarlo do adresatow.
                    Zwyczaj wkladania do kopert zawierajacymi karty z zyczeniami byl w Niemczech
                    dosc rozpowszechniony, teraz pewnie zniknie.
                    • Gość: MichalM Re: Kapitalizm z ludzka twarza IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:08
                      To teraz popatrz na to samo z perspektywy Poczty Polskiej ktora ma 20 lat
                      USTAWOWY MONOPOL na wieksza czesc przesylek i wchodzila w kapializm z rowinieta
                      siecia placowek. PANSTWOWA SOCJALISTYCZNA firma majac oslony prawne i ataut
                      rozwoju o jakim nie snilo sie zadnej prywatnej firmie najpierw gladko przerżnela
                      nalepszy kawalek tortu jakim byly przesylki kurierskie, teraz traci kolejne
                      coraz mniejsze przesylki to wszystko przy stratach ktore wszyscy pokrywamy i
                      przy legendarnej wrecz jakosci uslug. Czy socjalistyczna gospodarka rynkowa jest
                      zla, w zalozeniu nie, jest nawet bardzo dobra, niestety jej zalozenia opieraja
                      sie na tym ze wszyscy ludzie sa dobrzy i uczciwi i racjonalni a sam przyznasz ze
                      to bzdura.
                      • kretynofil I to prawda... 24.03.10, 13:19
                        > Czy socjalistyczna gospodarka rynkowa jest zla, w zalozeniu nie,
                        jest nawet bardzo dobra, niestety jej zalozenia opieraja sie na tym
                        ze wszyscy ludzie sa dobrzy i uczciwi i racjonalni a sam przyznasz ze
                        to bzdura.

                        Tak, oczywiscie, to nierealistyczne zalozenie.

                        Pytanie tylko co jest gorsze - slepa wiara w "wolny rynek" ktora
                        prowadzi do "socjalizmu korporacyjnego" czy slepa wiara w ludzka
                        uczciwosc ktora zaprowadzila do upadku komunizmu?

                        Widzisz - roznica jest taka ze socjalizm z zalozenia nie wyklucza
                        kontroli, wiec mozna cwaniakow pilnowac. Natomiast liberalizm
                        wyklucza jakakolwiek kontrole - bo nazywa ja interwencjonizmem.

                        I dlatego dobrze funkcjonujacy socjalizm mozna zbudowac (czy w Polsce
                        - to osobna kwestia!), natomiast dobrze funkcjonujacego kapitalizmu
                        po prostu sie nie da.

                        Czekam na riposte ;)
                        • Gość: MichalM Re: I to prawda... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:35
                          > Widzisz - roznica jest taka ze socjalizm z zalozenia nie wyklucza
                          > kontroli, wiec mozna cwaniakow pilnowac. Natomiast liberalizm
                          > wyklucza jakakolwiek kontrole - bo nazywa ja interwencjonizmem.
                          >
                          I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez WYDOLNE SĄDY
                          kontroluje wywiazywanie sie z umow. Czy to umowa o prace czy kupna sprzedazy cz
                          dowolna inna maja. Spory maja byc sprawnie rozstrzygane dzis nie ma wyplaty za
                          tydzien komornik licytuje dom twojemu szefowi a nie za 5 do 15 lat. Natomiast
                          socjalizm ZAKLADA kontrole wszystkiego i wszystkich i to jest utopia bo zaklada
                          jednoczesnie homogenicznosc spoleczenstwa.
                          • Gość: MichalM Re: I to prawda... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:36
                            Musze zmkac do realnej strefy gospodarki bo z 200 pln ktore dzis zarobie ponad
                            stowke oddaje socjalistom a to co zostaje to troche malo
                          • mara571 Re: I to prawda... 24.03.10, 13:55
                            >I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez WYDOLNE SĄDY
                            kontroluje wywiazywanie sie z umow.
                            Niemcy maja dosc wydolne sady.
                            Dzisiaj zapadl wyrok w Bundesgerichtshof. Indywidualny odbiorcy gazu kilka lat
                            walczyli przeciwko klauzuli w umowach, ktore MUSIELI podpisac, aby miec dostawy
                            gazu.
                            Wyrok stwierdza, ze punkty umowy mowiace o zwiazaniu ceny gazu z cena ropy sa
                            niedopuszczalne.
                            Do tego czasu sprawa zajmowalo sie kilkanascie sadow roznych instancji w roznych
                            miastach. Na szczescie wsrod skarzacych bylo kilku prawnikow i emerytowany
                            sedzia, ktorzy nie musieli korzystac z uslug kolegow. Innym nie starczyloby
                            pieniedzy na ten proces.
                          • kretynofil Ponownie - utopia... 24.03.10, 15:21
                            > I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez
                            WYDOLNE SĄDY kontroluje wywiazywanie sie z umow.

                            Dobra. To teraz mi powiedz jak sie do tego maja zmowy cenowe. Czy sa
                            pozadanym elementem liberalizmu, czy nie?

                            To co piszesz o WYDOLNYCH SADACH i (choc nie wspomniales, ale i tak
                            to zakladasz) ich sprawiedliwym dzialaniu wymaga bezustannej kontroli
                            wszystkich i wszystkiego.

                            No bo skad mozesz wiedziec ze sad ma wszystkie dane, ktore sa
                            potrzebne do oceny danej sytuacji?

                            > Natomiast socjalizm ZAKLADA kontrole wszystkiego i wszystkich i to
                            jest utopia bo zaklada jednoczesnie homogenicznosc spoleczenstwa.

                            Widzisz, spoleczenstwo z natury JEST homogeniczne - w takim sensie ze
                            roznice pomiedzy mna a Toba sa kosmetyczne mimo ogromnej roznicy
                            pogladow. Wlasnie dlatego cos takiego jak "spoleczenstwo" w ogole
                            moglo zaistniec.

                            Natomiast co do tej kontroli - tez nie masz racji. Gospodarki
                            socjalistyczne (oprocz tego ze w odroznieniu od kapitalistycznych -
                            istnieja i maja sie dobrze) nie kontroluja kazdego aspektu zycia.
                            Kontroluja tylko te gdzie wystepuje interakcja pomiedzy czlonkami
                            spoleczenstwa i gdzie ta interakcja moze stawiac jednego z nich w
                            pozycji sily wobec drugiego.

                            Czy to zawsze dobrze? Nie, oczywiscie. Glosne sprawy odbierania
                            rodzicom dzieci w Szwecji sa tego przykladem.

                            Nadal jednak uwazam ze takie jednostkowe przypadki sa lepsze niz
                            handel dziecmi w krajach w ktorych takiej kontroli nie ma...
                      • mara571 jak widzisz, to sa skutki neoliberalnej urawnilok 24.03.10, 13:32
                        i.
                        W Nieczech rozwalono doskonale funkcjonujace przedsiebiorstwo panstwowe, nie
                        przynoszace strat, gwaratujace wysoka jakosc uslug i na dodatek majace OBOWIAZEK
                        swiadczenia tych uslug w kazdy zakatku kraju.
                        Konkurencja tego nie musi.
                        Poczte Polska mozna bylo zrestrukturyzowac, wyszkolic pracownikow ( w czasach
                        PRL bylo to jedno z najgorszych miejsc pracy) a zamiast tego wysylano kolesiow,
                        ktorzy zarzadzali firma nieudolnie i bez konceptu.

                        Ustawowy monopol mialy kiedys koleje brytyjskie. Zelazna Lady dokonala
                        prywatyzacji z zalosnym skutkiem: nie ma nikogo, kto bylby odpowiedzialny za tory.
                        Ja nie jestem zwolennikiem socjalizmu. Uwazam jednak, ze nie wszystkie dziedziny
                        zycia nadaja sie do prywatyzacji i po prywatyzacji beda przynosic zyski bez
                        obnizenia poziomu uslug.

                        Do prywatyzacji nie nadaja sie: gazociagi, energetyczne linie przesylowe,
                        poczta, tory i infrastruktura do ich obslugi, drogi i ubezpieczenia zdrowotne,
                        wodociagi, kanalizacja i oczyszczanie sciekow, siec cieplownicza..

                        Zapytaj Niemcow, co sadza o prywatyzacji uslug pocztowych.
                  • Gość: MichalM Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 11:14
                    Nie przejmój sie jego pepelaniem i standardowymi obelgami to Ty i Milton macie
                    racje. Do twojego "greed is good" dodal bym tylko "fear is good" ludzie maja sie
                    bac bo tylko to gwarantuje racjonalnosc decyzji
                    • kretynofil I znowu potwierdzasz to co napisalem... 24.03.10, 11:34
                      Jesli "fear is good" to kapitalista musi sie bac bezposredniego ataku
                      odwetowego na jego osobe. A to jest mozliwe tylko w warunkach
                      anarchii.

                      I tak dochodzimy do tego co ja zawsze mowie - kapitalizm? Tylko i
                      wylacznie w warunkach stuprocentowej anarchii. Dopoki jest prawo,
                      dopoty sa tacy, ktorych stac na to zeby stanac ponad nim - a tacy nie
                      maja sie czego bac.

                      Fajne to Wasze gdybanie, szkoda ze brakuje Wam wyobrazni ;)
                      • Gość: koziołek Re: I znowu potwierdzasz to co napisalem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:44
                        > Fajne to Wasze gdybanie, szkoda ze brakuje Wam wyobrazni ;)

                        No dlatego fajne, że odpalilismy pokłady wyobraźni. Chcesz kolejny
                        dzień pisać o nieruchomościach??? Tak? To wywołajmy wilka z lasu...

                        Zbytult, heloł... gdzie jesteś??? Czyżbyś właśnie ustalał jaka
                        kuchnię chcesz kupić do swojej "inwestycji w nieruchomość"?
                • Gość: MichalM Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 11:10
                  Nie dostrzegasz tego co twoj rozmowca on mowi o czystym kapitalizmie, ty
                  narzekasz że teraz jest kapitlizm i jest źle, jest źle bo nie ma kapitalizmy byl
                  moze w latach 1990-1992 teraz gladko przeszliśmy do socjalizmu korporacyjnego.
                  Za komuny nie mozna bylo miec firm bo tak i trzeba bylo pracowac za miske ryzu w
                  panstwowce, teraz nie mozna miec firmy przez milion przepisow i trzeba zapychc w
                  hipermarketach, nie zmieni tego garstka wlascicieli malych firm. Spróbuj zalozyc
                  firme w Polsce to sie dowiesz o czym mowie, same przepisy budowlane BHP i
                  sanitarne to jakis stosik 1m ustaw mowicy nawet jaka ma byc odleglosc do
                  centymetra od krawedzi sedesu do sciany, koncesje na alkohol wydawane przez rady
                  gminy w ktorych siedza sklepikarze posiadajacy juz sklepy z alkoholem, i kurioza
                  typu mandat za to ze na spodniach sklad bl opisany jako 100% poliester a ustawa
                  mówi za ma byc 100% włókno poliestrowe i 4 stówy psu w dupe
                  • kretynofil Alez ja to jak najbardziej rozumiem... 24.03.10, 11:31
                    Zrozum, dla mnie "czysty kapitalizm" jest koncepcja jak najbardziej
                    przekonujaca - w tym sensie ze zgadzam sie z tym co postuluja
                    "prawdziwi kapitalisci".

                    Tylko ze im nie wierze - bo jeszcze nigdy nie bylo tak zeby duza
                    firma "kapitalistyczna" upadla bo popelnila blad. Znacznie latwiej
                    jest wykpic sie od odpowiedzialnosci kupujac szarego urzednika.

                    Dlatego powtarzam: prawdziwy kapitalizm ma szanse funkcjonowac
                    jedynie w warunkach totalnej anarchii - bo tylko wtedy gra ma sume
                    zerowa a kazdy z graczy moze optymalizowac swoje zasoby.

                    Jesli jest prawo, nawet niech tylko zabrania zabijac - to kapitalizm
                    juz lezy, bo komus bedzie sie oplacalo zlecic zabojstwo (zamiast
                    konkurowac z potencjalna ofiara) i niektorzy beda sobie mogli
                    pozwolic na przekupstwo organow scigania. I idea "gry rynkowej" lezy.

                    A teraz wez dowolnego "kapitaliste" i zapytaj go czy podoba mu sie
                    anarchia ;)

                    Zrozum - slabosc kapitalizmu nie lezy w jego tezach, bardzo zreszta
                    szczytnych, tylko w niemozliwosci jego implementacji!
                    • Gość: Gbur Re: Alez ja to jak najbardziej rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 12:21
                      > Dlatego powtarzam: prawdziwy kapitalizm ma szanse funkcjonowac
                      > jedynie w warunkach totalnej anarchii -

                      A ta w "przyrodzie" nie występuje w zauważalnym odcinku czasu. To
                      może być co najwyżej stan przejściowy, zawsze ktoś się dopchnie do
                      koryta, kraj zostanie podzielony na mniejsze lub zostanie zagarnięty
                      przez mocnego sąsiada :)
                      • kretynofil Oczywiscie ze tak... 24.03.10, 12:29
                        Stad moja teza: "prawdziwy kapitalizm" nie ma szansy zaistnienia na
                        dluzsza mete - bo, jak juz napisalem, slabo sie skaluje...
                    • Gość: MichalM Re: Alez ja to jak najbardziej rozumiem... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 12:38
                      Ja jednak dalej twierdze ze w Polsce lepiej sprawidzi sie model przegiety w
                      strone liberalizmu zamiast interwencjonizmu, co nie znaczy ze wszedzie tak jest.
                      Za duzo jest u nas kombinatorstwa i prywaty, ja tez bym wolal zeby koplanie,
                      elektrownie, stocznie byly panstwowe i dawaly nam wszystkim zysk, ale przy
                      naszej mentalnosci to utopia wieksza niz skrajny liberalizm. Dalej pokutuje
                      przekonannie ze panstwowe to nie NASZE tylko NICZYJE, ustawodawcy dalej pisza
                      ustawy nie dla NAS tylko dla SIEBIE lub KOLEGÓW, i chocby niewiem co tego sie
                      nie zmieni. Ja naprawde jestem za tym zeby stanowic dobre prawo, ale ze to
                      nierealne wiec lepiej nic nie robic. Nich Panstwo zostawi sobie tylko zadania
                      zwiazane z ochrona fizyczna ludzi(policja, wojsko, sad)a w gospodarce im mniej
                      tym lepiej.
                      • kretynofil O prosze, a dlaczego? 24.03.10, 12:58
                        > Ja jednak dalej twierdze ze w Polsce lepiej sprawidzi sie model
                        przegiety w strone liberalizmu zamiast interwencjonizmu (...)

                        Czyli model "nagarniac pod siebie" zamiast "czasem oddac cos innym"?

                        Fajnie. Zestawmy to z reszta Twojej wypowiedzi:

                        > przekonannie ze panstwowe to nie NASZE tylko NICZYJE

                        I rozumiem ze propagowanie postawy "co moje to moje a reszta ch*j" ma
                        to jakos zmienic?

                        Wybacz, ale wlasnie liberalizm utrwala postawy ktore Ci sie nie
                        podobaja.

                        Ale i tak najbardziej chcialbym odpisac na ten kawalek:

                        > Nich Panstwo zostawi sobie tylko zadania zwiazane z ochrona
                        fizyczna ludzi(policja, wojsko, sad)a w gospodarce im mniej tym
                        lepiej.

                        A to dlaczego, grzecznie sie ku*wa, pytam?

                        Dlaczego chronic nieudacznikow, ktorym mamusia wypisywala zwolnienia
                        z WF, ktorzy cale zycie przesiedzieli przed komputerem i/lub ksiazka?

                        Wiem, to zbyt wielka koncepcja dla Ciebie - ale slabosc fizyczna
                        (czyli podatnosc na atak silniejszego fizycznie) i slabosc umyslowa
                        (czyli podatnosc na oszustwo sprytniejszego) to dwa analogiczne byty.

                        I ja w takim razie sie pytam: dlaczego chronic tych, ktorzy sami nie
                        potrafia sie obronic przez atakiem fizycznym a olac tych, ktorzy sami
                        nie potrafia sie obronic przed oszustwem?

                        Sorry, albo rybka albo pipka. Wszystko albo nic.

                        Ja rozumiem, moralnosc czy etyka zakazuja przemocy - ale zakazuja
                        rowniez oszustw czy wykorzystywania naiwnosci kontrahenta. A dla Was,
                        pokolenia neoliberalnej swoloczy swiat ma wygladac tak: Wy mozecie
                        robic co tylko chcecie, korzystac ze swojego sprytu i oszukiwac ludzi
                        mniej "ogarnietych" od Was - ale jednoczesnie oczekujecie ze z tych
                        nedznych groszy ktore zostana im w kieszeni, Wasze ofiary beda placic
                        za Wasza fizyczna ochrone przed nimi samymi...

                        Sorry, cienka ta Wasza spiewka...

                        Skoro mozna czyjas biede uzasadnic tym ze bylo mu "do szkoly pod
                        gorke" to tak samo mozna uzasadnic wine ofiary rozboju tym ze bylo
                        tej ofierze "do silowni pod gorke".

                        Symetria - warunek konieczny spojnosci!
                        • Gość: koziołek Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 13:11
                          Albo to nie mój poziom abstrakcji, albo czegoś nie rozumiem. Jeżeli
                          dla Ciebie "kapitalizm = anarchia" to Twoja wypowiedź ma sens...
                          Jeżeli mylę się to będę bardzo zobowiązany za "oświecenie" mnie
                          maluczkiego jakiż to system gospodarczy lub jego elementy są
                          odpowiednie?

                          Może ja jestem z pokolenia "neoliberalnej swołoczy", a mogę mieć
                          pytanie z jakiego Ty jesteś "pokolenia"? Czy nie jestem godzien
                          odpwiedzi...
                          • Gość: MichalM Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:22
                            Sam czekam na odpowiedz :)
                          • kretynofil Nie zrozumiales, maluczki koziolku ;) 24.03.10, 13:27
                            > Albo to nie mój poziom abstrakcji, albo czegoś nie rozumiem. Jeżeli
                            dla Ciebie "kapitalizm = anarchia" to Twoja wypowiedź ma sens...

                            Nie. Tlumaczylem to wczesniej. Kapitalizm to kapitalizm, anarchia to
                            anarchia. Nie ma pomiedzy nimi znaku rownosci. Jest natomiast istotna
                            zaleznosc - kapitalizm (ten prawdziwy, na ktory sie powolujecie) moze
                            wystapic tylko w warunkach anarchii.

                            I podalem Ci prosty przyklad, najprostszy jaki moze byc: jesli jest
                            pelna anarchia z jednym wyjatkiem (takim ze nie mozna zabijac innych
                            ludzi) - to kapitalizm pada jak domek z kart.

                            A dlaczego tak sie dzieje? Bo ktos zajmuje sie lapaniem mordercow i
                            osadzaniem ich. I tego kogos mozna przekupic. I firma, ktora w
                            utopijnym kapitalizmie powinna upasc bo jest mniej efektywna niz
                            konkurencja - nie upadnie, bo zaplaci za zabojstwo szefostwa
                            konkurencji i oplaci urzednika (policjanta, sedziego) zeby sie wykpic
                            z odpowiedzialnosci.

                            Rozumiesz? Jeden przepis. Tylko jeden. Absolutnie fundamentalny.
                            Zadnych regulacji - oprocz tej jednej. I, mimo wszystko, mniej
                            wydajna firma wygrywa - bo stac ja na to zeby zlamac ten jeden jedyny
                            przepis.

                            Zapytasz dlaczego ja stac - otoz dlatego ze istota kapitalizmu jest
                            koncentracja kapitalu i optymalizacja kosztow. A koszty uczciwej
                            konkurencji sa zawsze wyzsze niz nieuczciwej. Zeby tak nie bylo musi
                            zniknac pojecie "uczciwosci" - a to jest mozliwe tylko w anarchii.

                            Pojal?

                            > Może ja jestem z pokolenia "neoliberalnej swołoczy", a mogę mieć
                            pytanie z jakiego Ty jesteś "pokolenia"?

                            Skonczylem kilka miesiecy temu 30 lat. Ergo, jestem z tego pokolenia
                            "neoliberalnej swoloczy" znacznie bardziej niz Ty ;)

                            Rzecz w tym ze kiedys po prostu otworzyly mi sie oczy...
                            • Gość: koziołek O, wielki nauczycielu... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:03
                              Kurcze, o czym my rozmawiamy??? To może weźmiemy zdefinujemy co to
                              jest kapitalizm? Dla mnie jest to system gospodarczy. I ja odnoszę
                              się do założeń gospodarczych. Łacznie z fundamentalną: swoboda
                              działalności gospodarczej i równość stron wobec prawa.

                              Zaś anarchia to dla mnie ustrój polityczny. Taki sam jak demokracja,
                              socjalizm, komunizm, faszyzm, itp.

                              Zatem jeżeli kapitalizm moze zaistnieć tylko w warunkach anarchii to
                              co może zaistnieć w warunkach "pełnego porządku"? Gospodarka
                              centralnie planowana? Oczekujesz warunków "pełnego porządądku" w
                              gospodarce?
                              • kretynofil Bardzo szybko uciekles... 24.03.10, 15:34
                                Czemu nie odniesiesz sie do mojego modelu? Dlaczego nie wskazesz w
                                nim bledu? Dlaczego nie probujesz udowodnic ze jest bledny?

                                Po co sie bawic w "definicje"? Jesli uwazasz ze w uzyty w moim modelu
                                kapitalizm sprawilby ze uczestnicy gry zaczeliby sie inaczej
                                zachowywac - to wskaz ten fragment.

                                I gadanie o ustrojach/systemach - to demagogia, to zaslona dymna
                                majaca ukryc to co najwazniejsze - nie jestes w stanie obalic mojego
                                modelu ani wskazac w nim bledu.

                                A skoro nie mozesz - to duzo prosciej jest po prostu przyznac racje.

                                Zreszta, swoje definicje tez mylisz. Socjalizm - szufladka systemy
                                gospodarcze - mozna miec liberalny obyczajowo socjalizm, ktory z
                                polityka ma niewiele wspolnego; komunizm to juz polityka - ale
                                faszyzm? Skad go tam wytrzasnales?

                                > Zatem jeżeli kapitalizm moze zaistnieć tylko w warunkach anarchii
                                to co może zaistnieć w warunkach "pełnego porządku"?

                                Przejedz sie do krajow w ktorych ludzie sa uczciwi (albo wzglednie
                                uczciwi) - i zobacz jaki system ma sie tam swietnie. Potrzebujesz
                                mapy?
                                • Gość: koziołek Re: Bardzo szybko uciekles... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:15
                                  kretynofil > Sorry, ale nie wykładaj mi tu filozofi z "Krytyki
                                  politycznej"...za duży na to jestem.

                                  > I gadanie o ustrojach/systemach - to demagogia, to zaslona dymna
                                  > majaca ukryc to co najwazniejsze - nie jestes w stanie obalic
                                  mojego
                                  > modelu ani wskazac w nim bledu.

                                  Wybacz, ale to Ty odrobinę wpadłeś w petle pojęciową. Uparłeś że
                                  kapitalizm jest możliwy w warunkach anarchii. Teraz chcesz mi wmówić
                                  coś innego?

                                  Przeczytaj samego siebie:

                                  > Przejedz sie do krajow w ktorych ludzie sa uczciwi (albo wzglednie
                                  > uczciwi) - i zobacz jaki system ma sie tam swietnie. Potrzebujesz
                                  > mapy?


                                  To co zatem tam panuje??? W tych krajach ??? Socjalistyczna
                                  gospodarka rynkowa? Kapitalizm z ludzką twarzą? A jak nie kapitalizm
                                  to co???

                                  > A skoro nie mozesz - to duzo prosciej jest po prostu przyznac
                                  racje.

                                  Rację w czym??? W tm że jesteś przekonany w słuszności swojego
                                  sposóbu rozumowania? Ja nie zabronię Tobie myśleć.

                                  > Zreszta, swoje definicje tez mylisz. Socjalizm - szufladka systemy
                                  > gospodarcze - mozna miec liberalny obyczajowo socjalizm, ktory z
                                  > polityka ma niewiele wspolnego; komunizm to juz polityka - ale
                                  > faszyzm? Skad go tam wytrzasnales?

                                  Nie sądzę abym mylił. Oddzielam strefę ideologiczną od gospodarczej.
                                  Weź przykład Chin - fasadowy komunizm ideologiczny połaczony z
                                  kapitalizmem gospodarczym. UE - demokracja połączona z wiarą
                                  w "sterowany kapitalizm"... I co? To są kompletnie dwie odrebne
                                  sfery. Jedna nie gwarantuje drugiej. Podział na czarnych i
                                  czerwonych to mit. Wygodny dla maluczkich...

                                  Czego oczekujesz? Że w Polsce będziesz miał "sklonowaną" wersję
                                  modelu niemieckiego czy francuskiego? I to dla ciebie jest
                                  wyznacznik? No to jesteś socjalstą z przekonania, tak jak ja
                                  jestem "kapitalistycznym dogmatykiem".
                                  • kretynofil Krytyki politycznej? 24.03.10, 16:52
                                    > Wybacz, ale to Ty odrobinę wpadłeś w petle pojęciową. Uparłeś że
                                    kapitalizm jest możliwy w warunkach anarchii.

                                    Tak. I dowiodlem tego zgodnie z regulami dowodzenia twierdzen.
                                    Wykazalem bowiem ze wprowadzenie zaledwie jednego przepisu niweczy
                                    "korzysci" utopijnego kapitalizmu - czyli zwyciestwo lepszych nad
                                    gorszymi w ramach konkurencji.

                                    Wybacz, ale to jest maksymalnie uproszczony model. Gdyby kapitalizm
                                    mogl sie obronic, gdyby naprawde mogl funkcjonowac w srodowisku ktore
                                    pewnych rzeczy zakazuje a inne (symetryczne) dopuszcza - to moj model
                                    nie mialby prawa bytu.

                                    Jesli chcesz to moge Ci taki sam dowod przeprowadzic na kilka innych
                                    sposobow, na przyklad opierajac sie na "swietym prawie wlasnosci". I
                                    wyjdzie mi dokladnie to samo - kapitalizm o ktorym mowicie nie ma
                                    prawa istniec poza "warunkami laboratoryjnymi" (anarchia bez
                                    moralnosci) czy podrecznikami dogmatykow.

                                    > To co zatem tam panuje??? W tych krajach ??? Socjalistyczna
                                    gospodarka rynkowa?

                                    No ;) Dokladnie tak. I wiesz co jest w tym ciekawsze? Ze ja moge Ci
                                    wskazac dobrze funkcjonujacy socjalizm - i to od dziesiecioleci. Czy
                                    Ty jestes w stanie wskazac mi kapitalizm dzialajacy przez lat chociaz
                                    piecdziesiat?

                                    > Nie sądzę abym mylił. Oddzielam strefę ideologiczną od
                                    gospodarczej.

                                    To nie powinienes traktowac socjalizmu i komunizmu osobno - bo roznia
                                    sie one wlasnie tym co jest dla Ciebie kluczowe - liberalizmem.

                                    > Podział na czarnych i czerwonych to mit. Wygodny dla maluczkich...

                                    ...i dogmatykow ;)

                                    > Czego oczekujesz? Że w Polsce będziesz miał "sklonowaną" wersję
                                    modelu niemieckiego czy francuskiego?

                                    Nie, az tak naiwny nie jestem ;)

                                    Oczekuje tylko jednego - zebysmy przestali gonic neoliberalnego
                                    kroliczka i skupili sie na budowaniu spoleczenstwa. O tym
                                    przynajmniej tyle wiemy ze jest to wykonalne...

                                    > No to jesteś socjalstą z przekonania, tak jak ja jestem
                                    "kapitalistycznym dogmatykiem".

                                    Tak, jestem socjalista z przekonania. Niemniej jednak w trakcie
                                    dluzszej dyskusji bys sie zdziwil jak duzo "ale" mam do dogmatow
                                    socjalizmu. Jako przyklad - jestem zwolennikiem korporacyjnego modelu
                                    instytucji publicznych, ktore jako ze sa utrzymywane przez
                                    spoleczenstwo powinny byc najbardziej rygorystycznie kontrolowane
                                    jesli chodzi o wydajnosc.

                                    I jestem przeciwnikiem etatyzmu - ktory wielu traktuje jako element
                                    socjalizmu!
                                    • Gość: koziołek Odrobina konsekwencji Wielki Nauczycielu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 07:56
                                      > Tak. I dowiodlem tego zgodnie z regulami dowodzenia twierdzen.
                                      > Wykazalem bowiem ze wprowadzenie zaledwie jednego przepisu niweczy
                                      > "korzysci" utopijnego kapitalizmu - czyli zwyciestwo lepszych nad
                                      > gorszymi w ramach konkurencji.

                                      Reguła dowodzenia twierdzeń oczekuje konsekwentnego stosowania
                                      logiki szanowny rozmówco. Zatem jezeli początek rozmowy opierał sie
                                      na załozeniach "czystego kapitalizmu " to teraz jeżeli dołozyliśmy
                                      założenie że jest to mozliwe w warunkach jedynie "anarchii", to dla
                                      mnie nie ma problemu. A tak na serio jak poczytasz swojego
                                      posta "Krytyka polityczna" to w sumie potwierdziłeś moją teze kiedy
                                      jest możliwy kapitalizm - teza o symetrii - zatem jeżeli nie
                                      wystepuje gwarancja równych praw to jest dupa nie kapitalizm - po
                                      prostu socjalizm. Który tak gloryfikujesz...a program RnS podobono
                                      nie jest Twoim pupilkiem. A przecież on jest idealnie socjalistyczny
                                      w swoich załozeniach. Pytanie: kto cierpi na rozdwojenie jaźni...? ;)

                                      Pozdrawiam z pozycji "dogmatyka" :)



                                      • kretynofil Tylko tyle?! 25.03.10, 08:34
                                        > Reguła dowodzenia twierdzeń oczekuje konsekwentnego stosowania
                                        logiki szanowny rozmówco.

                                        I gdzie tej logiki zabraklo?

                                        > Zatem jezeli początek rozmowy opierał sie na załozeniach "czystego
                                        kapitalizmu " to teraz jeżeli dołozyliśmy założenie że jest to
                                        mozliwe w warunkach jedynie "anarchii", to dla mnie nie ma problemu.

                                        Czekaj, czy ja dobrze rozumiem? Chcesz mi przyznac racje? Zgadzasz
                                        sie wiec z moja teza ze implementacja kapitalizmu na gruncie
                                        dowolnego systemu politycznego innego niz anarchia nie jest mozliwe?

                                        Wybacz, ale moje dywagacje na temat mozliwosci stworzenia
                                        "prawdziwego kapitalizmu" nie wziely sie znikad. Za kazdym razem
                                        kiedy krytykuje "kapitalizm" jaki obserwujemy na swiecie to slysze ze
                                        to nie sa wady samego kapitalizmu tylko ingerencji panstwa w jego
                                        dzialanie. I jakos zaden z adwersarzy nie chce przyznac ze
                                        inicjatorem tej ingerencji zawsze sa wlasnie KAPITALISCI!

                                        Zawsze slysze to samo - kapitalizm moze sie udac jesli panstwo
                                        przestanie sie wtracac. I nikt nie chce dyskutowac dalej. A ja mowie
                                        - zeby panstwo sie nie wtracalo w kapitalizm, to panstwo po prostu
                                        nie moze istniec.

                                        Ergo - dopoki zgadzamy sie na istnienie panstwa, dajmy sobie spokoj z
                                        kapitalistycznymi bajeczkami. Rownie dobrze moglibysmy domagac sie
                                        budowania gospodarki opartej na smokach wawelskich - i tak samo bysmy
                                        na tym wyszli...

                                        > to w sumie potwierdziłeś moją teze kiedy jest możliwy kapitalizm -
                                        teza o symetrii - zatem jeżeli nie wystepuje gwarancja równych praw
                                        to jest dupa nie kapitalizm - po prostu socjalizm.

                                        A gdzie ja to napisalem. Popelniasz zasadniczy blad (ktory zreszta
                                        probowales mi sam wytykac) polegajacy na tym ze postrzegasz
                                        kapitalizm jako "samo dobro" a wszelkie jego wypaczenia, nawet te
                                        dokonane rekami piewcow i dogmatykow kapitalizmu - jako socjalizm.

                                        Wybacz, ale to jest dwubiegunowe postrzeganie swiata.

                                        I zrozum - ja nie uwazam ze socjalizm jest lepszy od kapitalizmu. Nie
                                        twierdze ze jakosciowo jego teoria jest lepsza. Ja tylko uwazam ze
                                        wsrod ludzi bedacych istotami spolecznymi i posiadajacymi wolna wole,
                                        zbudowanie prawdziwego kapitalizmu nie jest mozliwe.

                                        Socjalizm ma ta przewage ze mozna go budowac i dziala.

                                        Dlatego jakkolwiek bardziej atrakcyjne wydaja mi sie idealy
                                        kapitalistyczne (jako bardziej... sprawiedliwe?), to jednak wiem ze
                                        sa one stricte utopijne. Wprowadzenie ich w zycie nie jest mozliwe.

                                        Gdybysmy nie byli istotami spolecznymi, gdybysmy potrafili zyc "kazdy
                                        sam sobie" - to bylbym zwolennikiem kapitalizmu. Ale tak nie jest i
                                        raczej nigdy nie bedzie - a idealy kapitalizmu to papka dla
                                        "pozytecznych idiotow" na ktorych zeruja dogmatycy...

                                        > Który tak gloryfikujesz...a program RnS podobono nie jest Twoim
                                        pupilkiem. A przecież on jest idealnie socjalistyczny w swoich
                                        załozeniach. Pytanie: kto cierpi na rozdwojenie jaźni...?

                                        Program RnS nie ma nic wspolnego z socjalizmem. To program stworzony
                                        dla wybranych, zgodnie z "best practices" kapitalizmu. To modelowy
                                        przyklad tego jak dziala "okrzeply kapitalizm" - poki sa zyski, nie
                                        ma mowy o solidarnosci, kiedy pojawiaja sie straty, pod pozorem
                                        solidarnosci okrada sie tych, ktorych wczesniej zepchnieto na
                                        margines.

                                        I dlatego nie podoba mi sie ten program. Po prostu.

                                        > Pozdrawiam z pozycji "dogmatyka" :)

                                        Fundamentalisty, kolego, fundamentalisty ;)
                                        • Gość: koziołek Re: Tylko tyle?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:15
                                          kretynofil> Chciałbym Tobie zadać jedno zasadnicze pytanie: czy Ty
                                          wiesz co to jest "anarchia"?

                                          Czy definiujesz to na poziomie czytanek szkolnych i serwisów BBC z
                                          Somalii?

                                          > A gdzie ja to napisalem. Popelniasz zasadniczy blad (ktory zreszta
                                          > probowales mi sam wytykac) polegajacy na tym ze postrzegasz
                                          > kapitalizm jako "samo dobro" a wszelkie jego wypaczenia, nawet te
                                          > dokonane rekami piewcow i dogmatykow kapitalizmu - jako socjalizm.

                                          I drugie pytanie: mieszkasz w Belgii. Tak? Zatem czy mieszkasz w
                                          kraju o gospodarce kapitalistycznej czy socjalistycznej?

                                          Dla mnie kapitalizm istniej wtedy jeżeli dumnie nazwane "Państwo"
                                          nie wpier...la się w gospodarkę a jedyna jego ingerencja to dbanie
                                          aby reguły prawne były identyczne dla każdego podmiotu gospodaczego.
                                          Zatem jezeli Państwo komuś cos zabiera aby komus dać ( vide RnS w
                                          Polsce ) to mamy gówno nie kapitalizm, tylko socjalizm w czystej
                                          postaci. I ja dlaczego mam być zwolennikiem takiego Państwa? Dlatego
                                          że bezczelnie okrada się jednych aby dać innym coś a co nie
                                          zapracowali...?

                                          To ja w takim razie wolę być nazywany "fundamentalistą" niż żyć w
                                          iluzji...
                                          • kretynofil Odbijajac pileczke ;) 25.03.10, 10:35
                                            > Czy definiujesz to na poziomie czytanek szkolnych i serwisów BBC z
                                            Somalii?

                                            Nie. Chcesz poczytac definicje? Zapraszam:

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia
                                            Anarchia (gr. ἀναρχία - "bez władcy") – forma struktury społeczno-
                                            politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy.


                                            Tyle i tylko tyle.

                                            > I drugie pytanie: mieszkasz w Belgii. Tak? Zatem czy mieszkasz w
                                            kraju o gospodarce kapitalistycznej czy socjalistycznej?

                                            Socjalizm pelna geba. Niskie rozwarstwienie dochodow, spokojni mili
                                            ludzie, brak pospiechu, niecheci, podgryzania - oczywiscie tak dlugo
                                            jak dlugo trzymasz sie z dala od Polakow ;)

                                            > Dla mnie kapitalizm istniej wtedy jeżeli dumnie nazwane "Państwo"
                                            nie wpier...la się w gospodarkę

                                            No wlasnie. A ja caly czas tlumacze - taka sytuacja wystepuje tylko
                                            wtedy kiedy tego "panstwa" (w sensie wladzy) nie ma.

                                            Bo to nie "panstwo sie wpieprza" tylko lobbysci (oplacani przez,
                                            uwaga, "kapitalistyczny biznes") domagaja sie tego wpieprzania.

                                            Chcesz zeby panstwo sie nie wpieprzalo? Masz dwie mozliwosci -
                                            namowic kapitalistow (praktykow, nie teoretykow i dogmatykow) zeby
                                            sie tego wpieprzania nie domagali, albo w ogole zlikwidowac
                                            instytucje panstwa. Pierwszego nigdy nie osiagniesz.

                                            > Zatem jezeli Państwo komuś cos zabiera aby komus dać ( vide RnS w
                                            Polsce ) to mamy gówno nie kapitalizm, tylko socjalizm w czystej
                                            postaci.

                                            Jak definiujesz socjalizm w takim razie? Jak swedzi w dupie to jest
                                            socjalizm a jak spuscisz z krzyza to kapitalizm?

                                            Chlopczyku. Socjalizm dla Ciebie to ustroj gospodarczy polegajacy na
                                            finansowaniu lobby kapitalistow? Prosze Cie, podaj mi taka definicje.

                                            Bo wiesz, ja podalem Ci definicje anarchii zgodna z moim
                                            rozumowaniem. Jesli podasz mi definicje socjalizmu (inna niz pryszcz
                                            na dupie lub inne zlo -> socjalizm) ktora uzasadnia finansowanie z
                                            kieszeni podatnika prywatnego biznesu i ratowanie go przed upadkiem -
                                            to przyznam Ci racje.

                                            Ale bez tego - to raczej Ty masz problemy z logicznym mysleniem.

                                            Co jest zreszta symptomatyczne. Kiedy rzad USA (poprzez Frieddie Mac
                                            i Fannie Mae) zagwarantowal kredyty hipoteczne (oczywiscie na
                                            zyczenie lobby bankowego) i banka na nieruchomosciach zaczela puchnac
                                            - wszyscy kapitalisci nazywali to sukcesem kapitalistycznego modelu
                                            zycia - wolny rynek, niewidoczne rozowe jednorozce itd.

                                            A jak pie*dolnelo - to zaczeli wygadywac ze to wina socjalizmu, ktory
                                            przejawial sie w gwarancjach FM & FM. Ze sami o to rzad poprosili -
                                            to juz nie pamietali. Ze dzieki temu zarobili - tez im wylecialo z
                                            glowy.

                                            A gdyby rzad USA chcial to rozegrac "socjalistycznie" to zamiast
                                            gwarantowac te kredyty, stworzylby system taniego budownictwa
                                            socjalnego - gdzie mieszkaniec nie jest wlascicielem zbudowanego
                                            domu. Bo wlascicielem jest spoleczenstwo - w koncu to ono zaplacilo.

                                            Problem w tym ze "kapitalizm" by na tym nie zarobil - i dlatego
                                            kapitalisci takim socjalistycznym pomyslom sa najbardziej
                                            przeciwni...

                                            > Dlatego że bezczelnie okrada się jednych aby dać innym coś a co nie
                                            zapracowali...?

                                            Dopoki nie zrozumiesz ze mechanizmy ktore Cie draznia sa nieodlacznym
                                            elementem kapitalizmu - nie dostrzezesz kto Cie okrada.

                                            Nie okrada Cie pani Krysia ktora dostaje zasilek w MOPSie. Okrada Cie
                                            kapitalista, ktory z Twoich podatkow utrzymuje swoj standard zycia.

                                            Prosze Cie, skoncz z tymi populistycznymi sloganami o okradaniu -
                                            albo poszukaj prawdziwego zlodzieja.

                                            > To ja w takim razie wolę być nazywany "fundamentalistą" niż żyć w
                                            iluzji...

                                            Zyjesz w totalnej iluzji. Dales sobie wmowic (zeby nie powiedziec -
                                            zaprogramowac) ze wszystko co dobre w gospodarce to efekt kapitalizmu
                                            a wszystko co zle to socjalizm...
                                            • Gość: koziołek Przerwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:45
                                              No cóż, wybacz ale trochę poczekasz na odpowiedź. Realna gospodarka
                                              własnie mnie kopie czasowo :)
                                            • Gość: koziołek I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:57
                                              > Nie. Chcesz poczytac definicje? Zapraszam:
                                              >
                                              > pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia
                                              > Anarchia (gr. ἀναρχία - "bez władcy") &#
                                              > 8211; forma struktury społeczno-
                                              > politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy.

                                              >
                                              > Tyle i tylko tyle.

                                              Mama jedną małą prośbę : odrób lekcję do końca... nawet przy pomocy
                                              wikipedii. A potem jeszcze raz opowiedz mi jak to jest możliwe
                                              istnienie kapitalizmu w warunkach "anarchii" :)
                                              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:02
                                                Kretynofil chce Ci pokazać, że prawdziwy, czysty kapitalizm, to taka sama
                                                utopia, jak prawdziwy komunizm....
                                                • Gość: koziołek Re: I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:27
                                                  Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                                                  > Kretynofil chce Ci pokazać, że prawdziwy, czysty kapitalizm, to
                                                  taka sama
                                                  > utopia, jak prawdziwy komunizm....


                                                  Ale ja temu przecież nie przeczę. Jeżeli mnie moja pamięć nie myli
                                                  to cały watek "kapitalizmu" został rozwinięty z idei "gdybania" co
                                                  to jest "czysty kapitalizm". I na ile obecny system gospodarczy
                                                  możemy nazwać kapitalizmem a na ile socjalizmem. I sorry, ale czy ja
                                                  wyjechałem z tą "anarchią" czy kretynofil...? ;)))

                                                  Ja jestem zwolennikiem maksymalnej ilości "kapitalizmu w
                                                  kapitaliźmie" zatem jestem "fundamentalistą" :))) ale podoba mi się
                                                  to określenie :) Kretynofil ma inne poglądy i za to go szanuję, tak
                                                  samo jak inne poglądy ma mara571.

                                                  Dla mnie ten wątek ( o kapitaliźmie ) jest po prostu rozrywkowy bo
                                                  nieruchomości z czasem zaczynają być nudne ( ile razy można pisać to
                                                  samo ? ).

                                                  I tyle :)))

                                                  • kretynofil Ale to ma sens... 25.03.10, 12:09
                                                    > Ale ja temu przecież nie przeczę.

                                                    Poniekad tak. Polemizujesz z tym co pisze.

                                                    > I sorry, ale czy ja wyjechałem z tą "anarchią" czy kretynofil...?
                                                    ;)))

                                                    Ja, zeby Ci pokazac ze wszelkie dywagacje na temat kapitalizmu sa
                                                    gdybaniem o niczym.

                                                    To czego caly czas nie potrafisz zrozumiec (bo masz na to
                                                    zaprogramowana odpowiedz) to to ze nie istnieje cos takiego jak 99%
                                                    kapitalizm.

                                                    Kapitalizm jest jak prawda - albo 100 albo 0%. Kapitalizm 99,99% to
                                                    kapitalizm dla wybranych - i jako takiemu, blizej mu do feudalizmu,
                                                    gdzie wszyscy odpowiadali tylko przed bogiem - tylko ze wasalowie
                                                    odpowiadali jeszcze przed seniorami ;)

                                                    Tak samo mozesz sobie uroic ze poniewaz wszyscy jestesmy dobrzy, to
                                                    powinnismy moc latac jako anioly - i wyskoczyc przez okno.

                                                    Co tam, moze sie zabijesz, ale to przeciez nie jest wina Twojej
                                                    teorii ani bezsensownej proby jej implementacji na jalowym gruncie,
                                                    tylko wina szatana, ktory Cie w dol pociagnal.

                                                    Tym samym jest Twoje rozumowanie ze poki kapitalizm dziala to
                                                    kapitalizm a jak nie - to nie wina kapitalizmu tylko socjalizmu.

                                                    Na marginesie - i pisalem to juz wiele razy - Trybuna Ludu tez pisala
                                                    ze socjalizm upada z powodu "zgnilizny kapitalistycznej". Wez to
                                                    sobie do serca - bo analogia jest istotna.
                                                  • Gość: koziołek Sens w sensie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:19
                                                    > Poniekad tak. Polemizujesz z tym co pisze.

                                                    Jeżeli bym nie polemizował to jaki sens miałaba wymiana postów?
                                                    Utwierdzanie się w tym samym sposobie myślenia? To byłoby idiotyczne
                                                    zachowanie. A moje własne "ego" nie potrzebuje tego...

                                                    > To czego caly czas nie potrafisz zrozumiec (bo masz na to
                                                    > zaprogramowana odpowiedz) to to ze nie istnieje cos takiego jak
                                                    99%
                                                    > kapitalizm.

                                                    Jeżeli jestem "fundmentalistą kapitalistycznym" to naturalne jest że
                                                    będę bronił własnych pogladów. I przedstawiał argumety "za" a
                                                    nie "przeciw". To w sumie tak jakbyś sformuował zarzut pod adresem
                                                    lwa że lubi jeść mięso a nie marchewkę z groszkiem.

                                                    > Kapitalizm jest jak prawda - albo 100 albo 0%. Kapitalizm 99,99%
                                                    to
                                                    > kapitalizm dla wybranych - i jako takiemu, blizej mu do
                                                    feudalizmu,
                                                    > gdzie wszyscy odpowiadali tylko przed bogiem - tylko ze wasalowie
                                                    > odpowiadali jeszcze przed seniorami ;)

                                                    Tutaj zgodzę się - układ zero jedynkowy ( a jednak czasami przyznaję
                                                    rację ? ;))). Leniwy jestem i też posłuże sie wikipedią:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm
                                                    System kapitalistyczny opiera się na zasadach:

                                                    - wolnego obrotu towarami i usługami
                                                    - wolnej konkurencji pomiędzy podmiotami
                                                    - wolnego obrotu kapitałem oraz środkami produkcji

                                                    Zatem masz rację. Skoro system nie spełnia tych warunków w 100% to
                                                    nie ma prawa nazywać się "kapitalizmem" a ludzie którzy łamią
                                                    zasady "kapitalizmu" nie mają prawa nazywać się "kapitalistami". Tak
                                                    samo możemy przestudiować defincjię "socjalizmu", "faszyzmu" itp.

                                                    Albo proszę bardzo, "anarochokapitalizm". Chcesz poczytać to proszę:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm
                                                    i co? Ci "lewicowi anarchkapitaliści" to większe gnoje
                                                    kapitalistyczne niż "prawicowi". Jak to nazwa potrafi zmylić...

                                                    Ja ( mogę nawet podkreślić słowo "JA" )uważam, że lepszym wyjsciem
                                                    jest dążenie do "kapitalizmu". A dla mnie jako "fundamentalisty"
                                                    przeciweństwem kapitalizmu będzie socjalizm ( po prostu do
                                                    wszystkiego co nie jest kapitalizmem przypinam taką łatkę ).


                                                    > Tak samo mozesz sobie uroic ze poniewaz wszyscy jestesmy dobrzy,
                                                    to
                                                    > powinnismy moc latac jako anioly - i wyskoczyc przez okno.

                                                    Łamiesz mi serce... to red bull nie dodaje skrzydeł a świstak nie
                                                    zawija w sreberka? ;)

                                                    > Co tam, moze sie zabijesz, ale to przeciez nie jest wina Twojej
                                                    > teorii ani bezsensownej proby jej implementacji na jalowym
                                                    gruncie,
                                                    > tylko wina szatana, ktory Cie w dol pociagnal.

                                                    Cóż każdy ma takich bogów jakich kocha...Tylko pytanie czy obiektu
                                                    uwilbienia zostanie zauważona przez obiekt uwielbienia?


                                                    > Na marginesie - i pisalem to juz wiele razy - Trybuna Ludu tez
                                                    pisala
                                                    > ze socjalizm upada z powodu "zgnilizny kapitalistycznej". Wez to
                                                    > sobie do serca - bo analogia jest istotna.

                                                    Jak widać na ząłczonym przykładzie sprawdza sie stare powiedzienie
                                                    że " lepsze jest wrogiem dobrego "... To co śmiałym krokiem w świat
                                                    belgijskiego socjalizmu ??? ;)







                                                  • kretynofil Bezsens w bezsensie ;) 25.03.10, 14:11
                                                    > Jeżeli bym nie polemizował to jaki sens miałaba wymiana postów?

                                                    Zrobienie sobie dobrze? Dobra, zartuje.

                                                    > Jeżeli jestem "fundmentalistą kapitalistycznym" to naturalne jest
                                                    że będę bronił własnych pogladów.

                                                    Po pierwsze to dobrze by byly Twoje wlasne, ale to sprawa
                                                    drugorzedna.

                                                    Po drugie, mozna bronic swoich pogladow nawet na cudzej ziemi, czyli
                                                    bez wywracania dyskusji do gory nogami.

                                                    > To w sumie tak jakbyś sformuował zarzut pod adresem lwa że lubi
                                                    jeść mięso a nie marchewkę z groszkiem.

                                                    Nie, to bardziej tak jakbym mial pretensje do lwa ze gada i smaku
                                                    marchewki przezuwajac moja noge ;)

                                                    > Tutaj zgodzę się - układ zero jedynkowy ( a jednak czasami
                                                    przyznaję rację ? ;))

                                                    No i o to chodzilo. Skoro sie dogadalismy teraz to mozemy przejsc do
                                                    wlasciwej dyskusji - czy (i dlaczego) uwazasz ze niepelny kapitalizm
                                                    jest wart kosztow ktore generuje? I czy mozna go zaimplementowac na
                                                    polskim gruncie?

                                                    Pamietaj ze nie kazdy proces dobrze sie skaluje, nie kazdy model daje
                                                    sie przylozyc do rzeczywistosci.

                                                    > A dla mnie jako "fundamentalisty" przeciweństwem kapitalizmu będzie
                                                    socjalizm ( po prostu do wszystkiego co nie jest kapitalizmem
                                                    przypinam taką łatkę ).

                                                    To jak sie pozbedziesz tego uprzedzenia - to zupelnie powaznie
                                                    bedziemy mogli pogadac. Bo to jest zwykle uprzedzenie, takie samo jak
                                                    u babc z Torunia do TVN ;)

                                                    > Ja ( mogę nawet podkreślić słowo "JA" )uważam, że lepszym wyjsciem
                                                    jest dążenie do "kapitalizmu".

                                                    Super. Ja tak nie uwazam. Niemniej jednak, jak napisalem wyzej,
                                                    mozemy podyskutowac o zyskach / kosztach - bo te sa najwazniejsze,
                                                    prawda?

                                                    No, chyba ze najwazniejsze staja sie dogmaty - i wtedy zachowanie
                                                    staje sie irracjonalne...

                                                    > Cóż każdy ma takich bogów jakich kocha...Tylko pytanie czy obiektu
                                                    uwilbienia zostanie zauważona przez obiekt uwielbienia?

                                                    Cos pokreciles - ale wiem o co Ci chodzi. Jednym z wnioskow ktore
                                                    wyciagnalem z refleksji nad kapitalizmem jest to ze tak naprawde jest
                                                    to nowa religia - i dlatego czesto powoluje sie na Wielkie Mzimu PKB.
                                                    Wiekszosc wypowiedzi dogmatykow (ja ich nazywam szamanami)
                                                    kapitalizmu do zludzenia przypomina wypowiedzi liderow
                                                    fundamentalistycznych organizacji religijnych - bo cos ich laczy: oni
                                                    wszyscy wymyslaja sobie nieuchwytnego boga, ktorego istnienia nie
                                                    daje sie podwazyc ani udowodnic i stawiaja sie w roli posrednikow na
                                                    drodze do bostwa - co zapewnia im profity.

                                                    A jak powiedzial Lenin - religia to opium dla mas.

                                                    I chichotem historii jest to ze jego najzagorzalsi wrogowie
                                                    wykorzystali jego pomysl i ze scislej nauki zrobili religie pelna
                                                    niewiadomych, kaprysnych i krwiozerczych bostw.

                                                    I tak - to przenosnia. Zdaje sobie sprawe z chronologii ;)

                                                    > Jak widać na ząłczonym przykładzie sprawdza sie stare powiedzienie
                                                    że " lepsze jest wrogiem dobrego "... To co śmiałym krokiem w świat
                                                    belgijskiego socjalizmu ??? ;)

                                                    Nie, raczej nie. Za duza roznica mentalnosci - to po pierwsze. Po
                                                    drugie, inny etap zaawansowania cywilizacyjnego. I po trzecie -
                                                    zupelnie inne potrzeby spoleczne.

                                                    Kopiowal Balcerowicz - i srednio mu wyszlo. Nie mozna robic biznesu
                                                    ani tym bardziej decydowac o gospodarce nie rozumiejac i nie
                                                    uwzgledniajac lokalnych uwarunkowan kulturowych.

                                                    Balcerowicz o tym zapomnial i dlatego musial odejsc ;)

                                                    Niemniej jednak sporo od Belgow moglibysmy sie nauczyc. Wbrew temu co
                                                    wszyscy w Polsce powtarzaja - Belgowie sie ucza i staraja rozwijac
                                                    mimo iz kierownik zarabia niewiele wiecej niz sprzataczka.

                                                    Pierwszy z brzegu przyklad obalajacy z marszu co najmniej piec
                                                    opaslych tomow biblii kapitalizmu ;)
                                                  • Gość: koziołek Propozycja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:24
                                                    Po pierwsze :
                                                    fakt w jednym przypadku zjadło mi co miało być napisane i wyszedł
                                                    debilizm.

                                                    Po drugie:

                                                    > No i o to chodzilo. Skoro sie dogadalismy teraz to mozemy przejsc
                                                    do
                                                    > wlasciwej dyskusji - czy (i dlaczego) uwazasz ze niepelny
                                                    kapitalizm
                                                    > jest wart kosztow ktore generuje? I czy mozna go zaimplementowac
                                                    na
                                                    > polskim gruncie?

                                                    Odniosę się do tego jutro. Niestety realne życie coraz bardziej
                                                    dominuje.

                                                    Miłej reszty dnia :)
                                                  • kretynofil Rowniez milego! 25.03.10, 14:34
                                                    A z drugiej strony - czy ktos jeszcze czyta to co piszemy?

                                                    Jesli nikt do jutra sie nie zglosi - to zamiast na forum, napisz do
                                                    mnie na maila gazetowego, ok?

                                                    Bedzie wygodniej.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: adam Re: Rowniez milego! IP: *.ip.jarsat.pl 25.03.10, 21:36
                                                    W wolnej chwili tak. Uwaga do boga, którego istnienia nie można udowodnić -
                                                    skoro nie można czegoś udowodnić, znaczy, że nie istnieje.
                                                  • Gość: koziołek I mały update IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:32
                                                    kretynolif > Sorry, ja produkuję się a w sumie to niewiele wiem na
                                                    temat jak Ty wyobrażasz sobie preferowny przez Ciebie ustrój
                                                    gospodarczy? Troche wspomniałeś wcześniej jak zakwalifikowałęm
                                                    Ciebie jako "socjalistę". Rozwiniesz to? Czy kotynujemy zabawę
                                                    w "fundamentalistę"?
                                                  • kretynofil Moj ustroj spoleczno-gospodarczy? 25.03.10, 14:16
                                                    > Sorry, ja produkuję się a w sumie to niewiele wiem na temat jak Ty
                                                    wyobrażasz sobie preferowny przez Ciebie ustrój gospodarczy?

                                                    Zdecydowanie jestem socjalista - to fakt. Ale, z drugiej strony,
                                                    preferuje rozwiazania uproszczone, wiec na pewno nie mam na mysli
                                                    etatyzmu z centralnie sterowana gospodarka i okolnikami na temat
                                                    pozadanej krzywizny banana.

                                                    Generalnie - uproszczenie procedur, automatyzacja calego rzadowego
                                                    "backoffice", uslugi publiczne oparte czesciowo na celowym
                                                    wykorzystaniu budzetu (bardziej kontrakty niz etaty) i konkurencja ze
                                                    strony panstwa (jako wolnorynkowy hamulec powstrzymujacy zmowy
                                                    cenowe).

                                                    Problem w tym ze ja mam sklonnosc do przenoszenia dyskusji na wyzszy
                                                    poziom abstrakcji - bo dla mnie w zasadzie "wszystko jest takie samo"
                                                    - i zdaje sobie sprawe z tego ze wielu swoich pomyslow nawet wlasnej
                                                    zonie bym nie sprzedal - bo sa troche zbyt "high level".

                                                    Przyklad - asocjacja kapitalizmu z anarchizmem. Wiem ze mam racje,
                                                    ale wiem tez ze ciezko kogokolwiek do tego przekonac.

                                                    Coz, moj genialny umysl nie zostanie zrozumiany za mojego zycia ;)
                                                  • Gość: koziołek Re: Moj ustroj spoleczno-gospodarczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:29
                                                    >Przyklad - asocjacja kapitalizmu z anarchizmem. Wiem ze mam racje,
                                                    >ale wiem tez ze ciezko kogokolwiek do tego przekonac.


                                                    Poczytaj jednak trochę o anarchokapitaliźmie :)))) I czyim synem był
                                                    David Friedman ;)
                                                  • kretynofil Poczytam, poczytam. 25.03.10, 14:34
                                                    Ale i tak mam satysfakcje ze sam na to wpadlem ;)

                                                    Pozdrawiam!
                                              • kretynofil Juz to tlumaczylem... 25.03.10, 11:21
                                                > Mama jedną małą prośbę : odrób lekcję do końca... nawet przy pomocy
                                                wikipedii.

                                                Nadal Twoje argumenty sa nieco... nieobecne ;)

                                                Ani nie wskazales mi bledu logicznego, ani nie pokazales gdzie sie
                                                pomylilem w moim modelu.

                                                W najlepszym razie rozcienczasz dyskusje niepotrzebnymi dywagacjami
                                                nie na temat.

                                                > A potem jeszcze raz opowiedz mi jak to jest możliwe istnienie
                                                kapitalizmu w warunkach "anarchii" :)

                                                A gdzies to napisalem? Masz problemy z logika. Poki co napisalem
                                                tylko tyle ze ten "prawdziwy kapitalizm" ktory w Twoim mniemaniu,
                                                mimo iz nieuchwytny to jednak sankcjonuje wypaczenia "nieprawdziwego
                                                kapitalizmu", jesli w ogole to wystapic moze tylko w warunkach pelnej
                                                anarchii.

                                                Czyli - nie pisze ze wtedy wystapi (warunek wystarczajacy) tylko ze
                                                wystapic moze tylko wtedy (warunek konieczny).

                                                Odrob lekcje z logiki i skop dupe realnemu rynkowi. Ja tez mam
                                                dzisiaj troche napiety grafik - wiec moge odpowiadac z opoznieniem,
                                                ale watek mam juz w ulubionych.
                                • Gość: koziołek Re: Bardzo szybko uciekles... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:18
                                  i małe PS > odniosę się, odniosę... na razie zmykam.

                                  Miłego wieczoru :)
                            • Gość: Gbur Re: Nie zrozumiales, maluczki koziolku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:09
                              > I podalem Ci prosty przyklad, najprostszy jaki moze byc: jesli
                              jest
                              > pelna anarchia z jednym wyjatkiem (takim ze nie mozna zabijac
                              innych
                              > ludzi) - to kapitalizm pada jak domek z kart.

                              > A dlaczego tak sie dzieje? Bo ktos zajmuje sie lapaniem mordercow
                              i
                              > osadzaniem ich. I tego kogos mozna przekupic. I firma, ktora w
                              > utopijnym kapitalizmie powinna upasc bo jest mniej efektywna niz
                              > konkurencja - nie upadnie, bo zaplaci za zabojstwo szefostwa
                              > konkurencji i oplaci urzednika (policjanta, sedziego) zeby sie
                              wykpic
                              > z odpowiedzialnosci.

                              A po co zabijać ? :) można wykluczyć konkurencję nie popełniając
                              przestępstwa. Można spalić ich fabryki lub tak pobić, że nie będą
                              zdolni do prowadzenia firmy. Wszystko na legalu :)

                              • kretynofil Z prostego powodu: 24.03.10, 15:36
                                > A po co zabijać ? :) można wykluczyć konkurencję nie popełniając
                                przestępstwa. Można spalić ich fabryki lub tak pobić, że nie będą
                                zdolni do prowadzenia firmy. Wszystko na legalu :)

                                Najbardziej wartosciowe w kazdym przedsiebiorstwie sa mozgi jego
                                zarzadu. Fabryki mozna ubezpieczyc i odbudowac.

                                Martwego prezesa wskrzesic nie mozna ;)
                                • Gość: Gbur Re: Z prostego powodu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 15:52
                                  Dlatego też drugą opcją jest dotkliwe pobicie lub ewentualne
                                  porwanie i uwięzienie. To też nie przestępstwo, a będzie skuteczne ;)
                                  • kretynofil Prawda ;) 24.03.10, 15:59
                                    > Dlatego też drugą opcją jest dotkliwe pobicie lub ewentualne
                                    porwanie i uwięzienie. To też nie przestępstwo, a będzie skuteczne ;)

                                    No tak ;) Porwanie i uwiezienie by dzialalo - pozostaje tylko pytanie
                                    czy dozywotnie wiezienie kogos jest az tak bardzo odlegle od
                                    morderstwa?
                                    • Gość: Gbur Re: Prawda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:58
                                      > No tak ;) Porwanie i uwiezienie by dzialalo - pozostaje tylko
                                      pytanie
                                      > czy dozywotnie wiezienie kogos jest az tak bardzo odlegle od
                                      > morderstwa?

                                      Odległe mniej czy bardziej, u nas jest na to osobny paragraf :)
                                      • kretynofil Tak, ale znowu... 24.03.10, 17:11
                                        ...my nie zyjemy w anarchii. Porwanie jest zabronione.

                                        A ja bardziej pytalem - czy skoro zakazujemy morderstwa to czy nie
                                        powinnismy zakazac porwania z zamiarem dozywotniego wiezienia - bo
                                        semantycznie rzecz biorac to jest to samo ;)
                        • Gość: MichalM Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:21
                          > A to dlaczego, grzecznie sie ku*wa, pytam? <
                          dlatego ze ty opierasz ty opierasz sie na zalozeniu ze wszyscy sa uczciwi a ja
                          na zalozeniu ze jednak sporo jest niuczciwych, i ze zabierajac im prawo o
                          stanowieniu o nas odbieramy im mozliwosc wykozystywania nas.

                          > Wybacz, ale wlasnie liberalizm utrwala postawy ktore Ci sie nie
                          > podobaja.
                          >
                          w moim systemie nie mozna utrwalac tych postaw bo nie istnieje NASZE WSZYSTKICH,
                          wiec jak mozna utrwalac nieuczciwa postaw w stosunko do czegos czego nie ma. Czy
                          prezes niejstniejacej NASZEJ kopalni moze transferowac zyski do kolesiowych
                          spółek, czy w NASZEJ nieistniejacej TVP mozna zatrudnic 250 dyrektorow, czy nasz
                          sejm BEZ PRAWA STANOWIENIA USTAW moze uchwalic prawo zezwalajace na przekrety
                          podatkowe kolesiow? Prawem nie da sie zmusic poliyka/kolesia zeby nie kradl i
                          oszukiwal, mozna doprowadzic do tego zeby nie bylo czego krasc i zabrac mu
                          narzedzie oszustw
                          • kretynofil No i nadal... 24.03.10, 13:28
                            Skoro nic nie jest wspolne, to darujmy sobie te cholerne normy
                            obyczajowe i wprowadzmy anarchie.

                            Mi to wbrew pozorom by nie przeszkadzalo ;)
                            • Gość: MichalM Re: No i nadal... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:39
                              A moze trzymajmy sie zasad wspolzycia wyksztalconych przez ostatnie 3000tys lat
                              (np 10 przykazan+ kilka innych) a olejmy tem milion uchwalony sztucznie przez
                              ostanie 50 lat
                              • kretynofil Jak pokazuja ostatnie wydarzenia... 24.03.10, 15:26
                                ...nawet tych 10 przykazan nie potrafimy dochowac.

                                Chcesz uzalezniac los armii biednych, niezbyt zaradnych ludzi od
                                uczciwosci garstki spryciarzy?

                                Cholernie to optymistyczne jak na kogos kto przyznaje sie do tego ze
                                zna ciemne strony ludzkiej natury.

                                Moze powinienem napisac "wygodne"? Bo dla Ciebie takie poglady sa
                                wygodne - wydaje Ci sie ze jestes raczej "wyzej" w drabinie
                                spolecznej i ze Ciebie nic zlego nie spotka w wyniku deregulacji.

                                Moim zdaniem - przeceniasz siebie...

                                Najprosciej - odpowiedz sobie na pytanie kim bys byl trzysta lat temu
                                - wez pod uwage zamoznosc i pochodzenie rodzicow. Moim zdaniem -
                                bylbys biednym chlopskim synem (i nie staram sie Ciebie obrazic),
                                ktory nie bylby w stanie sie podpisac.

                                Bo tak wlasnie wygladalo "spoleczenstwo" zbudowane w wyniku
                                wielowiekowej "wolnosci"...

                                To ze w ogole umiesz pisac, ze chodziles do szkoly - to wszystko
                                zasluga "socjalizmu" i nowych koncepcji "spolecznych", ktorych
                                zalozenia tak predko chcesz odrzucac...
                        • Gość: Gbur Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 13:55
                          > Dlaczego chronic nieudacznikow, ktorym mamusia wypisywala
                          zwolnienia
                          > z WF, ktorzy cale zycie przesiedzieli przed komputerem i/lub
                          ksiazka?

                          A czy jest związek między słabością fizyczną, a większą podatnością
                          na bycie ofiarą ? :) A jakże. Choć najczęściej dotyczy to dzieci i
                          kobiet. Nie zawsze jednak - czasem jest na odwrót - słabsza osoba
                          stara się unikać groźnych dla siebie sytuacji, silniejsza może mieć
                          większe poczucie bezpieczeństwa.
                          Z drugiej strony cała masa przestępstw nie ma z tym dużego związku
                          (np. kradzież - pewnie około połowy popełnianych przestępstw, choć
                          to podpada pod ochronę mienia to nie sądzę aby jakiś
                          zwolennik "czystego" kapitalizmu był za tym aby państwo się tym nie
                          zajmowało).

                          > Wiem, to zbyt wielka koncepcja dla Ciebie - ale slabosc fizyczna
                          > (czyli podatnosc na atak silniejszego fizycznie) i slabosc
                          umyslowa
                          > (czyli podatnosc na oszustwo sprytniejszego) to dwa analogiczne
                          byty.

                          Nie do końca. Atak fizyczny może Cię pozbawić tego co najcenniejsze
                          czyli życia :| Oszustwo teoretycznie też ale nie bezpośrenio. To już
                          będzie Twoja decyzja czy na wskutek utraty wszystkiego odbierzesz
                          sobie życie.
                          • kretynofil Dzisiaj? Zaden... 24.03.10, 15:29
                            > A czy jest związek między słabością fizyczną, a większą podatnością
                            na bycie ofiarą ?

                            Dzisiaj nie ma zadnego zwiazku - bo jednak nie jestesmy wychowani w
                            anarchii. Zobacz jak to wyglada u zwierzat, ktore nigdy czegos
                            takiego jak "moralnosc" sobie nie wymyslily...

                            > Nie do końca. Atak fizyczny może Cię pozbawić tego co najcenniejsze
                            czyli życia

                            Zalozmy ze nie ma zadnego socjalu. Ze nikt nie moze Ci pomoc "z
                            urzedu". I ze ktos odbiera Ci wszystko co masz, stoi nad Toba i
                            zabiera Ci kazdy kawalek chleba ktory zdobedziesz.

                            Rozumiem ze tak umrzec nie mozna?

                            A samobojstwa z przyczyn ekonomicznych? Slyszales o czyms takim?

                            Oczywiscie ze slyszales - sam o tym piszesz - ale wybacz, o tym co
                            mysli samobojca nie masz zielonego pojecia... To nie jest zaden
                            racjonalny wybor...
                            • Gość: Gbur ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 15:49
                              > Dzisiaj nie ma zadnego zwiazku - bo jednak nie jestesmy wychowani
                              w
                              > anarchii.

                              Jak to nie ma ? Czasem niestety jest i najcześciej dotyczy to
                              właśnie dzieci :|

                              > Zalozmy ze nie ma zadnego socjalu. Ze nikt nie moze Ci pomoc "z
                              > urzedu". I ze ktos odbiera Ci wszystko co masz, stoi nad Toba i
                              > zabiera Ci kazdy kawalek chleba ktory zdobedziesz.
                              >
                              > Rozumiem ze tak umrzec nie mozna?

                              To już podpada pod znęcanie się czyli atak fizyczny jednak.


                              > A samobojstwa z przyczyn ekonomicznych? Slyszales o czyms takim?
                              >
                              > Oczywiscie ze slyszales - sam o tym piszesz - ale wybacz, o tym co
                              > mysli samobojca nie masz zielonego pojecia... To nie jest zaden
                              > racjonalny wybor...

                              A Ty może wiesz, hę ? Też zapewne nie :) Ja jednak widzę różnicę w
                              sytuacji gdy możesz podjąć decyzję co do swojego dalszego losu, a
                              gdy ktoś to zrobił za Ciebie.

                              • kretynofil Krecisz... 24.03.10, 15:57
                                > Jak to nie ma ? Czasem niestety jest i najcześciej dotyczy to
                                właśnie dzieci :|

                                To idz do sklepu na rogu i podprowadz paczke zapalek. Moze nawet nie
                                bedziesz bal sie kary - ale bedziesz mial wyrzuty sumienia.

                                Co dowodzi tego ze do prawdziwej anarchii sie nie nadajemy ;)

                                > To już podpada pod znęcanie się czyli atak fizyczny jednak.

                                No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie?

                                > A Ty może wiesz, hę ? Też zapewne nie :)

                                A moze wiem i nie powiem?

                                > Ja jednak widzę różnicę w sytuacji gdy możesz podjąć decyzję co do
                                swojego dalszego losu, a gdy ktoś to zrobił za Ciebie.

                                Widac wyraznie ze nigdy nie borykales sie z depresja. Coz,
                                pozazdroscic ;) Zapewniam Cie ze to co wtedy czujesz jest bardzo
                                odlegle od tego co dzis rozumiesz jako "podjac samodzielna
                                decyzje"...
                                • Gość: Gbur Re: Krecisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:13
                                  > No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie?

                                  W takiej sytacji nie opłacałoby się legalnie pracować :) Lepiej
                                  pracować na czarno, wyjechać do innego kraju itp :) Zawsze to lepiej
                                  niż dostać w łeb i zasnąć na wieki :|

                                  > Widac wyraznie ze nigdy nie borykales sie z depresja. Coz,
                                  > pozazdroscic ;) Zapewniam Cie ze to co wtedy czujesz jest bardzo
                                  > odlegle od tego co dzis rozumiesz jako "podjac samodzielna
                                  > decyzje"...

                                  Jednak w dalszym ciągu taki kulawy wybór uznaję za lepszy niż jego
                                  brak :) Tutaj zawsze jeszcze możesz (przed saomobójstwem) komuś się
                                  odgryźć, np swojemu prześladowcy :)
                                  Z drugiej strony widziałem ludzi w ciężkim załamaniu i widziałem
                                  też, że wychodzili z tego, na szczęście :)
                                  • kretynofil No dobra, niech bedzie... 24.03.10, 16:54
                                    > W takiej sytacji nie opłacałoby się legalnie pracować :)

                                    Legalnie? A co to jest "legalnie" w anarchii?

                                    > Jednak w dalszym ciągu taki kulawy wybór uznaję za lepszy niż jego
                                    brak :)

                                    Pod jednym warunkiem - i tego nie zrozumiales: dopoki czlowiek jest w
                                    pelni wladz umyslowych.

                                    > Z drugiej strony widziałem ludzi w ciężkim załamaniu i widziałem
                                    też, że wychodzili z tego, na szczęście :)

                                    Rowniez. Ale widzialem tez takich, ktorzy sie poddali. Zycie to nie
                                    bajka ;)
                                    • Gość: Gbur Re: No dobra, niech bedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 17:07
                                      > Legalnie? A co to jest "legalnie" w anarchii?

                                      W tym przypadku, gdy dałeś się "dopaść" komornikowi :)

                                      > Pod jednym warunkiem - i tego nie zrozumiales: dopoki czlowiek
                                      jest w
                                      > pelni wladz umyslowych.

                                      Owszem. Ale jak dostanie dobrze cegłą w łeb to już nie będzie w
                                      żadnym stanie i żadnej szansy (nawet hipotetycznej) nie otrzyma :|
                                      Ten drugi zawsze ma jakąś tam szansę.
                                • Gość: pankracy.r Re: Krecisz... IP: 84.233.213.* 24.03.10, 16:17
                                  kretynofil napisał:
                                  > No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie?

                                  Nie wiem, czy jest to znęcanie, czy nie, bo długi należy spłacać, ale
                                  na pewno byłaby to głupota komornika. Jeśli nie będziesz miał co
                                  jeść, umrzesz, i nigdy nie spłacisz reszty długu. Komornik powinien
                                  Ci zostawić tyle pieniędzy, żebyś był w stanie dalej zarabiać i dalej
                                  spłacać dług.
    • vibhisana Marku Wielgo! Adres dobry! Diagnoza do poprawy! 24.03.10, 08:34
      Mówisz Pan, że rząd powinien coś zrobić. Owszem cześciowo tak.
      Zadbać o to, żeby była wieksza konkurencja na rynku, bo marze o
      których Pan wspomniał, plus marze kredytowe banków sprawiają, że
      koszt budowy mieszkań na poziomie 3 tys. zł zamienia się w koszt
      nabycia przez klienta w wysokosci 8 tys. zł. Deweloper i bank
      wzywający Rzad do pomocy prz zakupie mieszkania, to jest zwykłe
      naciąganie(dojenie skarbu państwa).
      • mara571 jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 09:14
        Czy ty sobie zdajesz sprawe, ze nawet jesli deweloprezy beda sprzedawac
        mieszkania w cenie 2 tys za mkw, wiekszosci mlodych Polakow nie bedzie na to stac.
        Mysle tu to takiej mlodej parze z wioski lub miasteczka 100 km od Warszawy,
        ktora codziennie jest dowozona do stolicy przez autobus wynajety przez
        hipermarkiety. 10-11 godzin w pracy w ramach dniowki 8-godzinnej, 3,4 godz w
        autobusie tam i z powrotem. Ile czasu zostaje jeszcze tym ludziom do dyspozycji.
        Rzad powinien pomoc gminom w budownictwie socjalnych dla mlodych rodzin,
        mieszkan dla niepelnosprawnych czy rodzin wielodzietnych.
        Wiesz jaka sume przeznaczono na to a jaka na doplaty w ramach DnN?
        Jesli politycy sie nie obudza, to juz za 20 lat Polska bedzie krajem
        umierajacych z braku opieki zdrowotnej starcow.
        • Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:25
          mara571> I z powodów jakie napisałaś jestem zwolennikiem "
          pokazowego krachu" - rozbudowywanie socjalu, "mieszkań dla ubogich"
          nic nie da, poza hodowlą kolejnego pokolenia patrzącego na świat
          przez pryzmat " niech rząd da i Balcerowicz musi odejść"
          • mara571 Re: jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 09:50
            mylisz sie, program budowy mieszkan socjalnych byl wszedzie w Europie programem
            koniukturalnym.
            Obojetnie jak bogaty jest kraj, jak wysoki PNB na glowke, cywilizowane kraje
            maja mieszkania socjalne. Zawsze jakas czesc ludzi nie jset w stanie pracowac w
            zawodach zapewniajcych wysokie zarobki, ktos musi sprzatc ulice i parki, wywozic
            smieci, roznosic poczte, wyklada towary na polkach w dyskontach i hipermarkietach.
            Kto ci powiedzial, ze czynsze w mieszkaniach socjalnych maja byc tak niskie jak
            za komuny?
            • Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:18
              mara571> Owszem ale nie bawmy się w ponoszenie odpowiedzialności za
              decyzje życiowe indywidulanego człowieka przez nasze dzielne
              państwo. Mozemy budować i mieszkania, i złobki, i przedszkola i co
              tam jeszcze chcesz...Ale sfinansować to trzeba zabierając wcześniej
              pieniadze poprzez podatki. Państwo nic nie wytwarza, Państwo tylko
              zabawia sie w redystrybucję.
              I nigdy nie jest mozliwe stworzenie społeczeństwa milionerów, dowcip
              polega na tym żeby ludzi było stać na zaspokojenie swoich potrzeb
              bez "pomocnej dłoni rządu".
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:28
                Ale z drugiej strony musisz pamiętać, że czasem danie jakiegoś socjalu jest
                tańsze niż zatrudnienie armii wojska, by chroniła tych, którym się udało i
                podjęli właściwe decyzje życiowe. Oczywiście wszystko należy odpowiednio
                dawkować, bo gdy przekroczysz pewną granicę, okaże się, że będzie tak jak w
                Grecji....
              • mara571 Re: jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 10:39
                powtarzac argumentow, ktore przytoczyl Kretynofil, ze panstwo juz doplaca.
                Koziolku w chwili obecnej doplaca z podaktow, ktroe placi kasjerka z tesco do
                mieszkania mlodej pary zarabiajacej 6 tys zl, ktora kupila swoje pierwsze
                mieszkanie i to 8 lat.
                Slavko zacytowal artykul z Naszego Dziennka o aktualnej sytuacji w
                budownictwie. Powtarzam ci jeszcze raz, programy budownictwa socjalnego byla we
                Francji, Niemczech z powodzeniem stosowane dla pobudzenia koniuktury i
                zmniejszenia bezrobocia po pierwszym wielkim kryzysie naftowym i pozniej.
                Nie wiem ja we Francji, ale w Niemczech panstwo doplacalo troche miastom do
                oprocentowania kredytow.
                W niemieckich mieszkaniach socjalnych obliczano czynsz uwzgledniajac 40-letni
                okres splaty. Cale pokolenie wyzu powojennego moglo w ten sposob wynajmowac
                swoje pierwsze mieszkania. Ci, ktorym sie w zyciu udalo dawno juz mieszkaja
                gdzie indziej, czasami na swoim. Ale nie w bloku ze 200 lokatorami.

                A taka jest oferta wielu deweloperow w wiekszch polskich miastach.
                Jedno "dzielo sztuki" z Krakowa dostalo nawet tytul MAKABRYLY 2010.
                • Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:57
                  mara571> Ale czy ja zabronię ludzią kupować "aprtamentów w
                  szulflandi"??? Jeżeli w ich oczach zakup takiego "czegoś" to skok
                  cywilizacyjny...???

                  Zgodnie z swoim doktynerskim podejściem - nie bawi mnie sponsoring
                  ze strony kasjerki, jak i kogokolwiek. Jak i czegokolwiek...

            • Gość: MichalM Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:29
              Niesmialo spytam czy nie lepiej zostawic pieniadze w kieszeniach podatnikow zeby
              zwiekszyli popyt na uslugi tych niwykwalifikowanych co przelozy sie na podwyzke
              ich plac tak ze stac ich bedzie na mieszkanie, i jednoczesnie poczuja sie cos
              warci zamiast dawac im same mieszkania? Dla mnie zagadka jest jak Polacy jadacy
              do USA bedac nielegalnymi emigrantami i zarabiajac mniej niz najnizsza stawka w
              najprostszych zawodach daja rade wynajac mieszkanie normalnie zyc i jeszcze
              sporo odlozyc a nie daja sobie z tym rady spora czesc LEGALNYCH amerykanow
              rozleniwionych zasilkami.
              • mara571 podwyzki plac nie bedzie 24.03.10, 13:43
                pieniadze poplyna do kadry zarzadzajacej w kraju i poza nim , tudziez na wyplate
                dywident.
                Zauwaz, ze ci ludzie placa male podatki od wynagrodzen. Wszyscy placimy VAT i
                tego nie zmienisz, nie mozesz slabszych wybiorczo zwolnic z VAT-u.
                Mieszkan sie im nie bedzie dawac: oni je beda wynajmowac od miasta pod
                warunkiem, ze roczny dochod na osbobe nie przekracza XXXX zl.
                Za trzymiesieczna zwloke w placeniu czynszu eksmisja na bruk.
          • kretynofil Jestes naiwny, koziolku ;) 24.03.10, 09:59
            > rozbudowywanie socjalu, "mieszkań dla ubogich" nic nie da, poza
            hodowlą kolejnego pokolenia patrzącego na świat przez pryzmat " niech
            rząd da i Balcerowicz musi odejść"

            Wybacz, ale jesli chcesz byc uczciwy to musisz przyznac ze ostatnie
            21 lat wychowalo nam pokolenie "zagniewanych mlodocianych" czyli
            byyyyznesmenow w bialych skarpetkach, ktorzy przez caly okres boomu
            gadali o wolnym rynku - a jak sie ryplo to szybciutko pobiegli do
            wladzuchny po doplaty.

            Troche to przeczy Twojej tezie ze turbokapitalizm nie wychowuje
            nieudacznikow zerujacych na publicznej kasie.

            Oczywiscie - mozesz powiedziec ze to zadna roznica czy ze swoich
            podatkow finansuje kolejnego Lexusa dla dewelopera czy tysiac doplat
            dla biednych - ale dla mnie roznica jest spora. Prezes bez Lexusa
            krzywdy mi nie zrobi, ale glodni biedni mnie okradna.

            Do tego dochodzi tez wplyw na ciagle nieobecna klase srednia - i
            zapewniam Cie ze nie przybedzie jej od koncentracji kapitalu w rekach
            lobbystow...

            A mieszkania socjalne w miastach sa tak samo potrzebne jak
            infrastruktura - bo zapewniaja tania sile robocza, ktora jest
            konieczna do wykonywania pewnych zawodow. Oczywiscie, mozesz
            powiedziec - niech sobie kazdy zarabia jak umie - ale jakbys musial
            (ze wzgledu na zadania placowe) placic kilkaset zlotych miesiecznie
            za wywoz smieci - to tez bys nie byl zachwycony.

            Dogmaty stojace za ideologia kapitalizmu sa bardzo atrakcyjne "na
            chlopski rozum" - problem w tym ze "chlopski rozum" bardzo slabo sie
            skaluje do miasteczka a gubi sie zupelnie w skali metropolii...
            • Gość: koziołek Re: Jestes naiwny, koziolku ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:13
              Może i jestem naiwny ale kontynując moje "gdybanie"...

              Problem właśnie leży w tym, że dopuszczono do sponsorowania " orłów
              i sokołów byznesu"... Sam to potwierdzisz patrząc na program RnS.
              Czy to doprowadziło do jakieś poprawy? dało efekty? Z punku widzenia
              developera i banku tak. Ale tak na zdrową logikę mamy tu do
              czynienia z interwecjonizmem państwowym a to ma się do reguł
              rynkowych jak kozia dupa do trąby... Ja chciałbym aby nie
              sposonsorować ani "orła/sokoła" ani jelenia kredytowego... niech
              każdy ponosi konskwencje na równych zasadach...

              Ale jak napisałes - naiwny jestem :)))
              • kretynofil Widzisz, ale tak musi byc... 24.03.10, 10:40
                > Problem właśnie leży w tym, że dopuszczono do sponsorowania " orłów
                i sokołów byznesu"...

                Problem polega na tym ze zawsze tak bedzie. Kazdy przedsiebiorca
                kiedy zaczyna - jest za pelna wolnoscia, bo chce lamac ustalone
                reguly. Jest elastyczny, moze sobie na to pozwolic.

                Jak obrosnie w piorka - zaczyna sie domagac regulacji bo boi sie ze
                jego wygryza z rynku mlodzi gniewni tak jak sam kiedys wygryzal.

                I wlasnie dlatego, mimo oficjalnego "liberalnego" tonu w dyskusjach o
                gospodarce, pomaga sie gigantom - a to z bardzo prostego powodu:
                taniej jest przekupic urzednika niz splajtowac.

                Dopoki ten warunek zachodzi, dopoty kapitalizm, jako system oparty na
                optymalizacji kosztow doraznych, bedzie prowadzil do takich patologii
                jak RnS.

                Oczywiscie, mozesz postulowac zeby tego urzednika nie bylo, zeby nie
                dalo sie go przekupic - i znowu wracamy do praktyki kapitalizmu.
                Zwroc uwage ze te wszystkie "pierdzistolki" sa owocem wspolpracy
                pomiedzy biznesem a polityka - i dlatego dzisiaj mamy kilka razy
                wiecej urzednikow niz za komuny. Bo biznes lubi obsadzac "swoimi"
                urzedy, bo powyzej pewnej skali - tylko tak mozna sie dalej rozwijac.

                > Ale jak napisałes - naiwny jestem :)))

                No, jestes, jestes - ale moze jeszcze beda z Ciebie ludzie.
                • Gość: koziołek No pieknie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:53
                  A było tak niewinnie a tu nagle mój naiwny dogmatyzm doprowadzi do
                  dyskusji polityczo-makroekonomicznej... :)))

                  Dajmy sobie z tym na luz :)

                  Bo w efekcie zostanę " doktrynerem z UPR" albo coś w tym rodzaju :)))

                  Ale fajnie sobie czasami "pogdybać"
                  • mara571 ja przypuszczam, ze jestes jeszcze mlody 24.03.10, 11:23
                    pozyjesz jeszcze ze 20 lat, zobaczysz jak sie to i owo zmienia, zmienisz moze
                    poglady.
                    Za doktrynera cie nie uwazam, ale przyjrzyj sie lepiej spolecznym skutkom
                    pewnych doktryn politycznych.

                    • Gość: koziołek Re: ja przypuszczam, ze jestes jeszcze mlody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:39
                      A dzięki... jeżeli 37 lat to młodość... :)
                      • mara571 to poczatek dojrzewania w sensie spolecznym 24.03.10, 13:38
                        mam "przewage" nie tylko wiekowa. Swiadomie zylam w PRL, mieszkalam i pracowalam
                        w USA, pracuje w Niemczech dosc dlugo, w Polsce jestem kilka razy na rok.
                        Pare wariantow juz przerobilam. Jasno opowiadam sie za spoleczna gospodarka
                        rynkowa z kontrola panstwa nad rynkiem finansowym i infrastruktura.
                        • Gość: koziołek Re: to poczatek dojrzewania w sensie spolecznym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:07
                          A ja za wersją "liberalną" gospodarki. Z szczególnym naciskiem na
                          definicję słowa "liberalizm".

                          Ironia losu, jak pomysli się że najbardziej liberlną ustawę o
                          działalności gospodarczej w Polsce napisali komuniści....
                          • mara571 moze sie spotkamy za 15 lat... 24.03.10, 14:57
    • Gość: marża Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:35
      Zaraz, zaraz o ile większe koszty budowy ma deweloper w małych miasteczkach
      zlokalizowanych w pobliżu dużych miast? Wyższe koszty zakupu 1m2 ziemi,
      dzielone przez ilość pięter to niedużo. Ekipa ta sama, materiał też. Cena
      często o 40-50% niższa a mimo to wychodzą na swoje.
    • slavko.matejovic Czasem warto poczytać alternatywne źródła 24.03.10, 08:51
      Można się ciekawych rzeczy dowiedzieć. Tekst o tyle ciekawy, że dla
      czytelniczej grupy docelowej nieruchomości nie są inwestycją, nie
      zależy im też szczególnie ani na wzrostach ani na spadkach, żyją po
      prostu obok tego całego bardaku spekulacyjnego.

      Wiosna jakoś w tym roku nie zawitała do budowlańców - firmy
      pracują na pół gwizdka, a robotnicy jeden po drugim wysyłani są na
      zieloną trawkę. Niedostępność kredytów i marazm w budownictwie może
      być wstępem do kryzysu na rynku nieruchomości, który uderzy w sektor
      bankowy.
      Marzec był kolejnym miesiącem złej koniunktury w budownictwie -
      wynika z danych GUS. Przedsiębiorcy odnotowali dalszy spadek
      portfela zamówień, trudności w terminowym ściąganiu płatności za
      wykonane prace budowlano-montażowe, dalszy spadek cen.
      Za półtora roku Polskę czeka potężny kryzys, na skalę tego, co stało
      się w Hiszpanii - załamanie na rynku nieruchomości, które przeniesie
      się do sektora bankowego i gospodarki, powodując falę bankructw i
      drastyczny wzrost bezrobocia. - Ceny nieruchomości mogą spaść nawet
      o 40 proc. - twierdzi analityk bankowy, zastrzegając anonimowość.
      Załamanie cen uderzy najpierw w firmy deweloperskie i budowlane,
      które już obecnie liczą straty związane z kryzysem i długą, ciężką
      zimą.

      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100324&typ=po&id=po53.txt

      • kretynofil Bombastyczne! 24.03.10, 09:12
        Serio - jest w tym jakis surrealistyczny urok.

        Marek Wielgo zmienia kierunek o 180 stopni. Zamiast "wspierac
        istniejace budownictwo", postuluje ulatwienie powstania konkurencji.
        Zamiast niczym niepopartych teoryjek o wiecznych wzrostach, zaczyna
        wypisywac niczym niepoparte teorie o spadkach (patrz wczorajszy
        artykul). GW zamiast sluzyc deweloperom, zwraca swoje przychylne
        oblicze w strone prostego plebsu.

        A potwierdzeniem tego wszytkiego jest artykul w Naszym Dzienniku :D
    • Gość: M Zwrot koniunktury jest blisko IP: 195.242.190.* 24.03.10, 09:22
      skoro wszyscy trąbią, że będzie tanieć, to znaczy, że moment zwrotu
      koniunktury jest blisko...
      • pinionzek Re: Zwrot koniunktury jest blisko 24.03.10, 09:51
        Gość portalu: M napisał(a):

        > skoro wszyscy trąbią, że będzie tanieć, to znaczy, że moment zwrotu
        > koniunktury jest blisko...

        trąbią tak od paru miesięcy. na zmianę z tym, że taniej już nie będzie ;)
    • Gość: Pawel ten od VAT-u Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:26
      Ceny spadną szybciej niż myślicie. Powojenny wyż demograficzny zacznie
      niedługo umierać. Zwolnią się setki tysięcy mieszkań w dość dobrej
      lokalizacji. Będą to centra miast, będą to budynki ceglane o dość
      dobrej jakości.
      Myślę, że pomimo tego iż wszystkim naszym bliskim życzymy jak
      najdłuższego życia to trzeba taki czynnik uwzględnić w tej dyskusji.
    • Gość: miczel U nas tez tak będzie :P IP: *.unregistered.net.exatel.pl 24.03.10, 09:33
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7694882,Niemcy__Czworo_emerytow_porwalo_swojego_doradce_finansowego_.html
    • sammler Diabeł tkwi w szczegółach... 24.03.10, 10:14
      Nie napisał pan, panie Wielgo, jakie dokładnie zmienne przyjął Pan do analizy
      (pisze Pan o "zestawieniu wyników finansowych"). Czy jest to może zysk albo
      jakaś jego relacja w stosunku do przychodów ze sprzedaży? Jeśli tak, to nic
      dziwnego, że deweloperzy wykazują je na niskim (ale akceptowalnym dla
      akcjonariuszy poziomie), ponieważ mogą je kształtować w sposób dowolny i tak
      wyznaczona miara nie musi się mieć nijak do kwoty, jaką deweloper zarabia na
      sprzedaży, czy też na konkretnym projekcie.

      Nie deweloperzy wynaleźli kreatywną księgowość.

      Chyba że posiłkował się Pan bardziej adekwatnymi wskaźnikami - wtedy proszę to
      napisać wprost.

      Zresztą mam dziwne przeczucie, że dzisiejszy artykuł jest tylko zasłoną dymną,
      która ma wymazać niekorzystne wrażenie o kompetencjach firmy Home Broker,
      jakie powstało po wczorajszej publikacji (a gdybym chciał być złośliwy,
      powiedziałbym, że Pan chyba cierpi na rodzaj schizofrenii, skoro w jednym
      artykule bezpardonowo atakuje Pan publikacje tej firmy, a w drugim już
      bezkrytycznie polega na jej analizach).

      S.
      • mara571 Re: Diabeł tkwi w szczegółach 24.03.10, 11:26
        troche wiecej szczegolow (tabele) znajdziesz na blogu MW
        www.mieszkaniowy.blox.pl .

    • Gość: salad fingers Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 24.03.10, 10:27
      do we care?

      do we FUCK!
    • Gość: areq Sprawy zaczynają się prostować. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 24.03.10, 11:09
      1.Mieszkań jest pełno.
      2.Obecnie zauważalny jest jakiś tam ruch w nieruchomościach,jak
      zawsze,na wiosne...szału zakupów nie ma...jak już to raczej w stronę
      domów pod miastem,ewentualnie jakichś szeregów..tak jak to jest
      porządane od ładnych kilkunastu lat za zachodnią granicą...Tam w
      mieszkaniach gustują albańscy gastarbeiterzy lub tureccy pracownicy
      budowlani...
      3.To już ostatnie podrygi wysokich cen,zwłaszacza na
      wypierdziejewach typu "tylko 10minut do centrum" czytaj: o 2 w nocy
      przekraczając zancznie dozwoloną prędkość i to nie do centrum ale do
      rogatek miasta..:):)
      4.Ludzie jakoś tam sobie radzą.Szara strefa u nas to naprawde
      potężny rynek..tyle,że ci już sa dawno poubierani w jakieś krechy...
      5.Emigracja zarobkowa z lat 2004-2006 jak już nie pokupowała to już
      nie kupi ładując się raczej w nieruchomości TAM ewentulnie z myślą o
      powrocie na emeryturze:)
      6.Realny wzrost pensji z lat 2007-2008 właśnie zaczęła zrzerać
      inflacja,faktycznie znacznie wyższa niż to podaje GUS
      7.Istnieje taka zależność-im dalej w las tym gorzej:czytaj:im dalej
      od daty wzięcia kredytu tym zniechęcenie płacącego jest większe..już
      nie cieszą nowe firanki a raczej martwią franki i ich kurs:):)
      zwiększa się obawa o zachowanie pracy,stres,pytanie "po co to?"
      8.Ci co się nie martwią,w większości /nie generalizuję!!!-są tacy
      którzy bliskość do pracy za nic nie przeprowadzą się pod miasto/
      też raczej myślą/marzą o domu własnym niż o klitkowaniu się na
      30mkw...Więc myślenie życzeniowe kieruje się w poszukiwaniu
      działki...
      • sammler Re: Sprawy zaczynają się prostować. 24.03.10, 13:06
        Wg danych NBP-u w samej Warszawie jest ok. 26 tys. niesprzedanych lokali. Prognozuje się, że w 2010 r. oddanych do użytku zostanie kolejne 7,5 tys., a nabywców znajdzie ok. 9 tys. (prognozy oparto na informacjach o popycie i podaży w 2009 r., które wyniosły odpowiednio: 7,5 tys. oraz 5 tys. mieszkań).

        Gdyby prognozy się sprawdziły, pod koniec roku w Warszawie pozostanie ok. 24,5 tys. pustostanów. Faktycznie można powiedzieć, że "mieszkań jest pełno".

        Teraz chodzi tylko o to, by dowiedzieli się o tym ludzie i nie wierzyli sprzedawcom, pokrzykującym że mieszkań zabraknie.

        Może zrzucimy się na jakieś bilbordy? ;)

        S.
        • sammler Re: Sprawy zaczynają się prostować. 24.03.10, 13:09
          Cytowane wyżej liczby odnoszą się oczywiście wyłącznie do rynku pierwotnego.

          S.
    • 1stanczyk Nadzieja na marze jest bardziej po stronie 24.03.10, 13:15
      zwiększenia efektywności naszego budownictwa, które dla zwykłego obserwatora,
      bo nie znam żadnych statystyk, odbiega od standardów w krajach w których cena
      m² jest w okolicach średniej pensji.

      Wystarczy poobserwować nieomal każdą budowę w naszym kraju nie mówiąc już o
      nowo zbudowanych niezwykle częstych przykładach nieprawdopodobnego bezkarnego
      brakoróbstwa, o zwykłej budowlanej złodziejskiej fuszerce.

      Wystarcza pobieżny nawet przegląd powstających przy nieomal każdej dużej
      budowie "grzybów po deszczu" korzystających z kradzionych materiałów budowlanych.

      To jest ta prl-owska spuścizna uprzywilejowanego sektora (budowlanego)
      podtrzymana później korupcyjnymi przetargami i postkomunistycznym złodziejskim
      folwarkiem nazywanym przez nasza ogłupiałą sforę dziennikarska wolnym rynkiem.

      Do tego doszła konkurencja zarobkowa, najczęściej pracy na czarno w
      budownictwie, bardzo licznej naszej emigracji.

      To jest ten nasz Michnikowski "sukces" za który rachunek wystawiamy naszym
      wnukom w postaci nie tylko zadłużenia będącego bezpośrednią konsekwencja
      skrajnego bezmózgowia "rządzących" bohaterskich "obalaczy komuny" ale również
      kultywowania prl-owskich standardów pracy w naszym kraju kosztujących nas fortunę.


      Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań?
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:35
      Takie ciekawe wyliczenia:
      lodz.naszemiasto.pl/artykul/357684,raport-cee-property-najmniej-za-budowe-zaplacisz-w-lodzi,id,t.html?kategoria=660
    • Gość: miczel Ceny wzrosną nie łudźcie się hahahahahahah IP: *.unregistered.net.exatel.pl 26.03.10, 11:48
      a oto dlaczego nieruchomości powinny wzrosnąć
      www.parkiet.com/artykul/910926_Coraz_wiecej_klientow_negocjuje_warunki_splaty_kredytow.html
    • Gość: lendo Coraz mniej ale cigle za duzo IP: 195.117.157.* 26.03.10, 12:35
      z punktu widzenia kupujacych ale tez rozwoju gospodarczego - wiecej dostpenych mieszakan wiekszy obrot i wiecej pracy dla wieksozsci.
      Poszkodowni beda jedynie wlasciciele firm developerskich oraz kilkadziesiat tysiecy "investorow" z 2006-2008.
      To prawie nic w porownaniu do setek tysiecy - nie bezdomnych - ale takich ktorzy chcieli by kupic nowsze wieksze mieszkanie ale poki ceny nie znormalnieja nie zrobia tego
    • synprl Rynek mieszkaniowy to jedna wielka patologia 28.03.10, 12:22
      Nawet w XIX wieku kiedy mieszkalnictwo podlegało wyłącznie regułom wolnego rynku system był zdrowszy i efektywniejszy niż obecnie. W normalnym kapitalizmie kamienicznik najczęściej za swoje, lub częściowo pożyczone pieniądze budował kamienicę, mieszkania wynajmował lub sprzedawał, jeśli przestrzelił z inwestycją kamienica szła na publiczną licytację, kto czytał lub oglądał "Lalkę" wie jak to działało. Dzisiaj deweloper nie inwestuje żadnych pieniędzy, bierze kredyt, bierze zaliczki od klientów i tymi pieniędzmi finansuje budowę. Jeśli wszystko się uda jest zarobiony, jeśli przestrzeli i tak nie ryzykuje swoimi pieniędzmi. Kredyt bankowy jest zabezpieczony nieruchomością, klienci są ostatni w kolejce w dochodzeniu swoich praw. Nawet gdyby byli pierwsi to i tak może się okazać, że nie ma z czego windykować, bo spółka mieści się w teczce.
      To samo dotyczy podwykonawców, przecież deweloper nie ma na własność ani jednej łopaty, nie zatrudnia ani jednego murarza, ma podwykonawców, wśród których jest autentyczna konkurencja, na których przerzuca się część ryzyka, a dodatkowo oni sami, żeby konkurować między sobą podejmują ryzyko dodatkowe np. zatrudniając na czarno. Teraz warto spojrzeć na strukturę właścicielską większości krajowych firm deweloperskich i budowlanych. Na zewnątrz widać wiele reklam, pozory konkurencji tymczasem mamy sieć spółek, będących właścicielami innych spółek, a na górze mamy kilku gości trzęsących całą branżą. Teraz sprawa druga, skoro deweloper buduje bez zaangażowania własnych środków, dlaczego tak trudno byłoby np. 20-stu rodzinom skrzyknąć się w spółdzielnię mieszkaniową złożyć się, wziąść kredyt i samemu wybudować blok mieszkalny. Załóżmy, że byłyby to osoby znające się dobrze, np. pracujące w jednej firmie, mimo to takie przedsięwzięcie byłoby dla nich o wiele trudniejsze niż dla firmy deweloperskiej. Na czym polega przewaga dewelopera? Przede wszystkim na dostępie do nieruchomości, układach ze lokalnymi sitwami polityczno-urzędniczymi. Aby budować, potrzebna jest nieruchomość. Jeśli pochodzi z rynku wtórnego trzeba ją nabyć za cenę rynkową, jeśli należy do miasta jest już pole manewru. Najlepszym dilem jest pozyskanie nieruchomości za pośrednictwem "spadkobiercy". Wiadomo, jeśli czyjś dziadek miał przed wojną kawałek łąki, wart obecnie miliony i obecnie niezabudowany to odzykanie przez wnuczka tej działki wiąże się z latami sądowych przepychanek, a nawet korzystny wyrok niczego nie gwarantuje. Nawet w sytuacjach wydawałoby się oczywistych gdy na działce nic nie zbudowano, a decyzja o nacjonalizacji dotyczyła potrzeb odbudowy. Nagle któregoś dnia zjawia się pan, który daje dużą bańkę za odkupienie roszczeń, każdy normalny człowiek chętnie weźmie. Za chwilę okazuje się, że żadna sprawa sądowa nie będzie potrzebna, bo urząd miasta w ekspresowym tempie dokonuje zwrotu na rzecz spadkobiercy, nie oglądając się na szczegóły chociażby takie jak prawdziwość testamentu i zaraz po dokonaniu zwrotu rusza tam budowa.
      W Warszawie można wskazać całą masę takich inwestycji w każdej dzielnicy.
    • Gość: Pankrac Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 13:01
      A ja obok dyskusji, ale w sumie po środku, to myślę sobie, że dobrym
      rozwiązaniem jest wybudowanie samodzielne domu! Firm budowlanych sporo, ja na
      przykład polecałbym Jandach, budują tanio, porządnie i pod klienta. Więc jest i
      alternatywa i można mieć domek i generalnie się lepiej na tym wychodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka