Gość: Erems Ludzie olejcie developerów! IP: 195.150.70.* 23.03.10, 22:40 Wykopcie sobie ziemiankę za niecałe 1500 i z głowy. Do tego koza w środek i jesteście wolnymi ludźmi! Bez pier... banków, strachu przed utratą pracy itp, itd,... Dość niewolnictwa. uwolnić ceny materiałów budowlanych, znieść podatki, rozgonić urzędników w piz.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: włodek Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - kataster IP: *.bialystok.vectranet.pl 23.03.10, 23:04 W związku z ogromnym deficytem rząd będzie zmuszony do wprowadzenia podatku katastralnego , możliwe że już od 2011 r. (wartość nieruchomości wyliczana na początku na podstawie notarialnych aktów sprzedaży z ostatniego okresu). Co to spowoduje? Na początku wielką obniżkę cen na rynku wtórnym mieszkań kupionych jako inwestycję co pociągnie za sobą spadek cen na rynku pierwotnym. Kataster od działek spowoduje z kolei wysyp w miarę tanich terenów budowlanych od inwestorów co to mówią "ziemia jeść nie woła" . Sądzę, że elity już pozbyły się swych inwestycji w nieruchomości i na taki podatek będzie ich przyzwolenie. A pan Marek o pewnych informacjach może wiedzieć z pewnym wyprzedzeniem, w końcu jest dziennikarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscccc Re: Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - katas IP: 91.189.72.* 23.03.10, 23:14 srednie zarobki w wawie, to okolo 4k netto, przyjmujac zachodnioeuropejska sile nabywcza i cene nieruchomosci 1m2 za 1 pensje, wychodzi, ze warszawiak powinien kupowac mieszkanie w pruszkowie, piasecznie lub rembertowie :) jesli chodzi o normalne dzielnice, typu bemowo, ursynow, bielany, to cena obecnie jest x2 ten wskaznik. dlaczego? dosc mala podaz ze strony developerow vs. ogromny popyt warszawiakow bez grosza, ale z wystarczajaca zdolnoscia kredytowa. szczerze mowiac, dziwie sie ludziom, ktorzy placa 8-10k/m2 za klitke w bloku. za 4-5k mogliby postawic/kupic sobie maly szeregowiec pod miastem (nie zewszad dojazd jest taki, jak z piaseczna) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fwfs Re: Co się dzieje?Sami sobie zgotowaliście ten los IP: *.acn.waw.pl 23.03.10, 23:27 Co narzekacie na nasz kraj.Co roku wybieracie tych samych polityków - za każdym razem z innej partii.Zamiast coś w tym kraju zmienić - stoicie i cichutko beczycie w stadzie. A tak na przykład okręgi jednomandatowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mwaruwari Dżizas Krajst, Panie Wielgo :D IP: *.chello.pl 23.03.10, 23:44 Pan musiał chyba ostatnio "Korada Wallenroda" czytać :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asf Re: Co się dzieje? Sprawa może byc prosta - katas IP: *.ip.jarsat.pl 24.03.10, 20:37 KK się nie zgodzi Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? 23.03.10, 23:51 55 metrów, 20 letni kredyt, po dwudziestu latach generalny remont, a mieszkanie nie warte nawet połowy tego co kiedyś (są przecież jeszcze odsetki, prowizje etc.). Sukces 21 wolności... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myslacy a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 3tys IP: 109.243.189.* 24.03.10, 01:05 za ciasne M-2 na mokotowie. Tak to jest jak się nie uczy ekonomii zasad rynku, trendów popytów i podaży to potem 30 albo i 45 lat tyrania i rezygnowania z żarcia by zarobić na 70% marzy developera i drugie tyle odsetek bankowych hehehe. Coż ja nie kupiłem i jestem z tego dumny i sydze przy każdej okazji z dojnych frajerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borewicz Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.centertel.pl 24.03.10, 11:02 Gość portalu: myslacy napisał(a): > Coż ja nie kupiłem i jestem z tego dumny i sydze przy każdej > okazji z dojnych frajerów. To napisz drobny cwaniaczku gdzie mieszkasz. Jest kilka możliwości: - wynajmujesz klitkę - 1500 zł/m-c, - koczujesz u rodziców - pożałowania godne, daj im w końcu spokój, - śpisz pod mostem za darmo - ale zimą trochę zimno :-( - nocujesz w noclegowniach dla bezdomnych - ale tam pić nie można :-( ... czy może jeszcze inny wariant? No, pochwal się "dojnym frajerom"... Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 24.03.10, 11:24 Wprawdzie jestem daleki od szydzenia a bliższy współczucia tym, którzy kupili na górce, jednak... Może odpowiesz mi Borewicz - co jest lepiej - tymczasowo płacić za "klitę" (która może być w całkiem dobrym standardzie w tej cenie), czy może mieć ją na "własność" (de facto własność banku zanim dożyjesz starości) i spłacać wysokie raty za przewartościowany towar, który z tygodnia na tydzień tanieje? :) Jako gratis - świadomość, że nie możesz się jej pozbyć (bo cena sprzedaży niższa od ceny kredytu), strach przed utratą pracy (bo wtedy zabierają dorobek życia a i tak zostaje dług do spłacenia) i kiepska mobilność. Za to kupując na górce spełniłeś dobry uczynek - prezio developer ma dzięki Tobie nową furę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borewicz Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.centertel.pl 25.03.10, 08:26 Według mnie, Ci "nieudaczniczy" którzy, bądź nie mogą albo się boją wziąć kredyt, ogłaszają wszem i wobec że mieszkania będą w przyszłości sprzedawane za ,bo taka jest ich faktyczna wartość. Ba, oni twierdzą, że będzie je można nabyć za grosze od komornika.... śmiech na sali (jeśli już będą licytacje, to kupią je ludzie z kasą żeby potem wynająć "tym, co nie dają się doić"). Oczywiście że błędem jest kupowanie mieszkań "w górce", ale jeszcze większym jest naiwna wiara że kiedyś będzie taniej - taniej już było. Pozatym pozostaje jeszcze jeden argument - czy w życiu chodzi o to żeby na coś czekać, ciągle oszczędzać, czy żeby przeżyć je tak jak się chce, w komfortowych warunkach - wytłumacz małym dzieciom że muszą się gnieździć we trójkę w klitce, bo tatuś nie chce płacić odsetek do banku. Fakt, to kosztuje więcej - ale życie jest krótkie i "drugi raz nie zaproszą nas wcale..." i to Twoje "tymczasowo płacić za klitkę" może zająć jego większą część. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Przekomiczny jestes ;) 25.03.10, 08:41 > Według mnie, Ci "nieudaczniczy" którzy, bądź nie mogą albo się boją wziąć kredyt, ogłaszają wszem i wobec że mieszkania będą w przyszłości sprzedawane za ,bo taka jest ich faktyczna wartość. Po pierwsze, to ci "nieudacznicy" dawno maja swoje nieruchomosci. Po drugie, ze tak bedzie - pokazala wielokrotnie historia. > Oczywiście że błędem jest kupowanie mieszkań "w górce", ale jeszcze większym jest naiwna wiara że kiedyś będzie taniej - taniej już było. Taaa. A kto nie kupi - przegra zycie ;) To juz bylo, synek, przerabiane na tym forum setki razy. > Pozatym pozostaje jeszcze jeden argument - czy w życiu chodzi o to żeby na coś czekać, ciągle oszczędzać, czy żeby przeżyć je tak jak się chce, w komfortowych warunkach Komfort zycia zapewnia Ci akt notarialny i kredyt na 30 lat? Zabawne ;) Bo wiesz, dla mnie komfort zycia to mozliwosc rozwijania sie, poznawania swiata, mobilnosc i brak irracjonalnej kotwicy. > wytłumacz małym dzieciom że muszą się gnieździć we trójkę w klitce, bo tatuś nie chce płacić odsetek do banku. Spoko loko. Zobaczymy czy predzej ja bede musial to wytlumaczyc swoim dzieciom, czy Ty bedziesz musial odmowic im zakupu komputera czy wyjazdu na ciekawa wycieczke "bo tatus zachorowal a hipoteke placic trzeba zeby miec komfort posiadania aktu notarialnego"... > Fakt, to kosztuje więcej - ale życie jest krótkie i "drugi raz nie zaproszą nas wcale..." i to Twoje "tymczasowo płacić za klitkę" może zająć jego większą część. I wlasnie dlatego ze jest krotkie wydaje mi sie ze nie warto spedzac zycia na splacaniu hipoteki. Zwlaszcza jesli kupilo sie mieszkanie zeby pochwalic sie znajomym w biurze. Ale nie martw sie - dzieci na pewno zrozumieja ze papcio mial kaprys sie polansowac wsrod kolegow i na pewno nie beda mialy za zle ze nie starczylo na narty ;) Spoko loko. Milego naganiania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaciekawiony Re: pasjami lubie czytac Twoje posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:11 Ale jedna sprawa jest dla mnie niejasna. Piszesz ze mieszkanie na kredyt to kotwica, kupno mieszkania to glupota, ceny sa zawyzone, najlepiej wynajmowac. A jednoczesnie piszesz ze kupiles jakis czas temu mieszkanie na kredyt bodajze w Warszawie. Biorac zreszta kredyt w banku w ktorym oprocentowanie kredytu jest ustalane przez bank (dla mnie branie kredytu bez zagwarantowanej stalej i niezmiennej marzy jest dziwne, ale kazdy ma swoje kaprysy). Dodatkowo wielokrotnie bardzo krytycznie wyrazales sie o warunkach zycia w Polsce, ze lepiejtylko za granica np. Belgii. Tylko to sie wszystko razem kupy nie trzyma. Mam w zwiazku z tym kilka pytan. - skoro lepiej jest wynajmowac to po kiego grzyba kupiles? - skoro Polska jest tak dziadowska to dlaczego kupiles w Polsce? - i po ile kupiles? Jesli w gorce cenowej to...(reszte dopisz sobie sam), jesli przed gorka cenowa to dlaczego nie sprzedales potem z przebitka np 100%. Przeciez wiedzioles ze nastapi krach i ceny spadna. Mogles potem kupic takie samo mieszkanie na przyklad w Belgii a polowa pieniedzy zostalaby w kieszeni. Czekam na odpowiedz, zaciekawiony Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wyjasniam - chronologia ;) 25.03.10, 10:06 > - skoro lepiej jest wynajmowac to po kiego grzyba kupiles? Kupilem przed "gorka" - zaplacilem mniej niz 5KPLN/m2. Wtedy gwarantowalo mi to ze zaplace mniej/tyle samo co za wynajem. > - skoro Polska jest tak dziadowska to dlaczego kupiles w Polsce? Kupilem ponad rok przed wyjazdem z Polski. Myslalem ze jednak zostane, bo duzo zlego o emigracji slyszalem od znajomych. Sprobowalem - i okazalo sie ze nie mieli pojecia o czym gadali. > - i po ile kupiles? Jesli w gorce cenowej to...(reszte dopisz sobie sam), jesli przed gorka cenowa to dlaczego nie sprzedales potem z przebitka np 100%. Kwestia umowy z deweloperem. Kupilem na etapie "dziury w ziemi" (doslownie) - a umowa przedwstepna dopuszczala rozwiazanie umowy przez dewelopera bez podania przyczyny. Mialem swiadomosc ze jesli zaczne z dewem rozmawiac o cesji - wypowie mi umowe - bo po co ja mam zarobic skoro on moze? Mialem nadzieje ze boom sie nie skonczy przed podpisaniem aktu notarialnego - ale, kiedy wreszcie go dostalem - bylo juz po pliszkach. Facet ktory kupil mieszkanie pietro nizej - probuje sprzedac juz dwa lata ;) > Czekam na odpowiedz, > zaciekawiony Mam nadzieje ze Twoja ciekawosc zostala zaspokojona. Jesli masz jakies watpliwosci - dawaj, chetnie odpowiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaciekawiony Re: Wyjasniam - chronologia ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:25 Aha... Nie rozumiem. W dalszym ciagu sie kupy nie tzryma. Kupiles mieszkanie za 5.000zl, ceny wedlug Ciebie beda ziuuuu...spadac a ty dlaj mieszkanie trzymasz. zamiast sprzedac, pieniadze na lokate, potrzymac pare lat mieszkanie odkupic i swietnie na tym zarobic. Chyba, ze... No nie, to niemozliwe abys nie wierzyl w to co sam piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To wyjasniam - po raz kolejny... 25.03.10, 13:56 > Aha... Nie rozumiem. W dalszym ciagu sie kupy nie tzryma. Kupiles mieszkanie za 5.000zl, ceny wedlug Ciebie beda ziuuuu...spadac a ty dlaj mieszkanie trzymasz. Tak, poniewaz wlozylem naprawde duzo pieniedzy w wykonczenie tego mieszkania. I to bylo irracjonalne - ale potraktowalem to jako zabawe i przesadzilem. W najlepszym razie, zeby teraz sprzedac, musialbym zazadac kwoty rownej moim kosztom (w sensie - najwyzej bym dostal te 5000 PLN/m2 + to co sam wydalem). Tyle tylko ze wtedy sprzedaz mieszkania przeciagalaby sie w nieskonczonosc i wymagalaby mojego ciaglego zaangazowania i czestej obecnosci, co wiazaloby sie z powaznymi kosztami. Samoloty nie lataja za darmo a moja praca tez ma swoja cene. Zalozmy ze musialbym do Polski przyleciec dziesiec razy (zeby pokazac mieszkanie), za kazdym razem dowiadujac sie o terminie przylotu na tydzien wczesniej i zakladam ze musialbym stracic jeden dzien pracy. Kazda taka wycieczka kosztowalaby (na chwile obecna najtanszy bilet na za tydzien) 540 EUR za samolot + okolo 450 EUR straconego zarobku (kiedy nie jestem u klienta). To prawie cztery tysiace zlotych. Razy dziesiec - czterdziesci tysiecy. I nadal nie mam gwarancji ze sprzedam mieszkanie! Dodatkowo - nadal musze bywac w Warszawie, przynajmniej raz na kilka miesiecy. Najlepsza z Zon bywa tam czesciej. I teraz - jesli sie pozbede tego mieszkania (wynajme / sprzedam) to bede musial sie zatrzymywac w hotelu. To kolejne kilkaset zlotych za dobe. Przez kilka tygodni w roku - robi sie kolejnych kilkanascie tysiecy. I to sa koszty pozbycia sie tego klopotu. Natomiast calkowite oplaty za posiadanie tego mieszkania zamykaja sie w 2000 PLN miesiecznie (kredyt + administracja + ubezpieczenie + sladowa amortyzacja). To, przy wysokich zarobkach (w koncu mieszkam za granica), naprawde niewiele. Natomiast jesli bede musial z jakiegos powodu wrocic do Polski - to mam punkt zaczepienia... > Chyba, ze... No nie, to niemozliwe abys nie wierzyl w to co sam piszesz. W zasadzie to mialem Ci odpyskowac juz na samym poczatku, wiedzac do czego bedziesz zmierzal - bo takich jak Ty (Zbylucie) na tym forum bylo na peczki. Ale po co - moge Cie osmieszyc po prostu grzecznie odpowiadajac na Twoje durne pytania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaciekawiony Re: To wyjasniam - po raz kolejny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 15:15 Dalej to kupy sie nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaciekawiony Re: A propos pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 15:17 Kiedy Ty pracujesz skoro caly czas siedzisz na Forum? I pewnie to nie Twoje jedyne Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To jak w tym dowcipie... 25.03.10, 15:24 ...gdzie ruscy sie kloca z amerykanami o zywienie armii. Ruski pyta: Jaka jest dzienna dawka kalorii dla Waszego zolnierza? Amerykanin odpowiada: Osiem tysiecy kalorii. Ruski (zaskoczony): Osiem tysiecy? To sie kupy nie trzyma! Nikt nie moze dziennie zjesc 30 kilo kartofli!!! --------------- I to chyba bedzie najlepsze podsumowanie Twojej wypowiedzi. Tak, panie, niektorzy nie jedza pasztetowej z biedronki, tak jak amerykanscy zolnierze nie jedza 30 kilo kartofli dziennie... A ze niektorym sie to w glowie nie miesci? Coz, niektorzy zarabiaja bo mysla i na forum pisza dla przyjemnosci - a niektorzy nie mysla i musza zarabiac pisaniem na forum ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaciekawiony Re: zarabiasz piszac na Forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 07:31 A wiec jedziem :-) - koszt mieszkania wedlug Ciebie: 2.000 zl/miesiac czyli 24.000zl rocxznie - zakladam wielkosc mieszkania 50m2. Jesli jest w miare dobrej lokalizacji sprzedaz je za powiedzmy 6.000 zl/m2 (natychmiast i od reki, w rzeczywistosci wiecej, ale nie masz czasu bo musisz zarabiac pisaniem na Forum). Uwalniasz 300.000 zl. Lokujesz je najbezpieczniej jak mozna czyli obligacje skarbowe 10-letnie, aktualne oprocentowanie 6,74%. Zyski z takiej inwestycji to 16.580,4 rocznie (juz pomniejszone o podatek). Razem to daje 40.580,40 rocznie. To jest bardzo ostroznie oszacowany koszt roczny. A nalezy jeszcze uwzglednic nieunikniony spadek wartosci mieszkania, o czym namietnie piszesz. No ale ty tyle zarabiasz, bo przeciez mieszkasz za granica ze....:-) Naprawde myslisz ze wszyscy internauci to kretyni? Coz, kazdy sadzi po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Przekonales mnie ;) 27.03.10, 11:03 > - koszt mieszkania wedlug Ciebie: 2.000 zl/miesiac czyli 24.000zl rocxznie Tak, baranie - a doczytales co sie na to sklada? > - zakladam wielkosc mieszkania 50m2. Jesli jest w miare dobrej lokalizacji sprzedaz je za powiedzmy 6.000 zl/m2 (natychmiast i od reki, w rzeczywistosci wiecej, ale nie masz czasu bo musisz zarabiac pisaniem na Forum). Uwalniasz 300.000 zl. Nie "Uwalniam" kretynie, tylko oddaje nastepnego dnia bankowi w ktorym mam kredyt hipoteczny! > okujesz je najbezpieczniej jak mozna czyli obligacje skarbowe 10- letnie, aktualne oprocentowanie 6,74%. Zyski z takiej inwestycji to 16.580,4 rocznie (juz pomniejszone o podatek). Razem to daje 40.580,40 rocznie. Pieknie. Glowka pracuje ;) Tylko caly czas - nie mam tej gotowki, idioto, bo juz ja oddalem bankowi zeby splacic kredyt hipoteczny. I od momentu sprzedazy mieszkania nie mam meliny w warszawie wiec zaczynam placic za hotele... To juz liczylem - i wyszlo mi kilkanascie tysiecy rocznie. > Naprawde myslisz ze wszyscy internauci to kretyni? No, Ty na pewno nim jestes. Zeby po sprzedazy mieszkania i splaceniu kredytu hipotecznego zostalo mi w kieszeni 300.000 PLN musialbym sprzedac mieszkanie na bemowie za jakies 15KPLN/m2... Wiesz co? Matematyke zostaw swojemu pracodawcy - bo on przynajmniej potrafi policzyc jak zarobic na Twoich postach, kretynie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borewicz Re: Przekomiczny jestes ;) IP: *.centertel.pl 25.03.10, 09:42 kretynofil napisał: > Po pierwsze, to ci "nieudacznicy" dawno maja swoje nieruchomosci. Tiaaa, to dlaczego piszą że kupią później.... > Po drugie, ze tak bedzie - pokazala wielokrotnie historia. Tak, historia wielkrotnie pokazała że mieszkania co jakiś czas są rozdawane za darmo - np. na kresach wschodnich po II-giej wojnie... > To juz bylo, synek, przerabiane na tym forum setki razy. Jakim prawem tak się do mnie wyrażasz - buraczany łbie... > Komfort zycia zapewnia Ci akt notarialny i kredyt na 30 lat? > Zabawne ;) To fakt, debili śmieszą inne rzeczy niż normalnych ludzi.... > Bo wiesz, dla mnie komfort zycia to mozliwosc rozwijania sie, > poznawania swiata, mobilnosc i brak irracjonalnej kotwicy. Rzeczywiście, rozwinąłeś swój intelekt do granic wszechświata - świadczy przecież o tym tówj nick - KRETYNOFIL - długo nad nim myślałeś ??? Pewnie masz jacht na Karaibach zamiast "kotwicy" w postaci mieszkania - pisz, pisz, internet wszystko wytrzyma... > Spoko loko. Zobaczymy czy predzej ja bede musial to wytlumaczyc swoim > dzieciom, czy Ty bedziesz musial odmowic im zakupu komputera czy > wyjazdu na ciekawa wycieczke "bo tatus zachorowal a hipoteke placic > trzeba zeby miec komfort posiadania aktu notarialnego"... Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego - poza tym jest ubezpieczony. Nie widzę powodu dla którego miałbym odmówić dzieciom komputera - swoją drogą, co za debilne wnioski wyciągasz... Tylko że jak ty zachorujesz w swojej wynajętej klitce, to dzieci zapytają - tato, dlaczego ten Pan który wynajmuje nam mieszkanko, przyszedł i KOPNĄ CIĘ W DUPĘ NA ROZPĘD.... ???? > Zwlaszcza jesli kupilo sie mieszkanie zeby pochwalic sie znajomym w > biurze. Ale nie martw sie - dzieci na pewno zrozumieja ze papcio mial > kaprys sie polansowac wsrod kolegow i na pewno nie beda mialy za zle > ze nie starczylo na narty ;) Widzę, biedaku, że nie możesz zrozumieć że jest wiele osób które mogą sobie pozwolić na jedno i drugie... Tak więc głąbie kapuściany jesteś biednym, zakompleksionym trollem forumowym, który swoją frustrację z powodu malutkich zarobków wylewa na ludzi którzy wzięli kredyty i żyją jak ludzie. Nie pisz już więcej swoich wydumanych bredni o rozwoju i zwiedzaniu świata, bo brzmi to jedyni zabawnie... > Spoko loko. Milego naganiania ;) Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ???? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Konkrety? 25.03.10, 10:14 > Tiaaa, to dlaczego piszą że kupią później.... Po pierwsze, moze dlatego ze zamierzaja zamienic na wieksze? Wiesz, nie wszyscy kupili 30m2 apartamenta na bialolece dla "komfortu" i nie wszyscy beda sie kisic w tym "apartamencie" do konca zycia... > Tak, historia wielkrotnie pokazała że mieszkania co jakiś czas są rozdawane za darmo - np. na kresach wschodnich po II-giej wojnie... Nie - historia wielokrotnie pokazala ze fala spadkowa po okresie wzrostow znosi 50% tych wzrostow - co w polaczeniu z inflacja oznacza de facto powrot w rejony cenowe sprzed gorki. > Jakim prawem tak się do mnie wyrażasz - buraczany łbie... Bo nie toleruje buraczanych chu*kow ktore probuja oszukiwac ludzi na forum zeby wyjsc ze swojej buraczanej inwestycji, smieciu. Mniej wiecej dlatego. > Pewnie masz jacht na Karaibach zamiast "kotwicy" w postaci mieszkania Nie. Mam mieszkanie w ktorym nie mieszkam i ciekawa prace w znacznie bardziej przyjaznym do mieszkania miejscu. I rozwijam sie znacznie szybciej niz moglem w Polsce. > Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego Dzisiaj. Musi tak zostac tylko przez nastepne... 30 lat? Bo, jak wiadomo, u nas bardzo sie szanuje pracownikow po czterdziestce ;) A co do ubezpieczenia - obys nie musial sprawdzac jak one dzialaja kiedy rzeczywiscie cos sie stanie. Patrz historia ludzi ktorym TIR zburzyl dom a PZU wyplacilo... 30 tysiecy ;) > Tylko że jak ty zachorujesz w swojej wynajętej klitce, to dzieci zapytają - tato, dlaczego ten Pan który wynajmuje nam mieszkanko, przyszedł i KOPNĄ CIĘ W DUPĘ NA ROZPĘD.... ???? Nie, najwyzej zapytaja - czy naprawde musimy sie przeprowadzac w miejsce gdzie zycie jest tansze? A ja im odpowiem - spoko loko, to tymczasowe. Tata wyzdrowieje lub zmieni prace to przeniesiemy sie tam gdzie bedzie nam wszystkim wygodniej. > Widzę, biedaku, że nie możesz zrozumieć że jest wiele osób które mogą sobie pozwolić na jedno i drugie... Biedaku? Synku, Ty przez rok nie zarabiasz tyle co ja w miesiac ;) A ze stac Cie dzisiaj - to nie znaczy ze bedzie Cie stac jutro. I to jest podstawowy problem z kredytem trzydziestoletnim ;) > Nie pisz już więcej swoich wydumanych bredni o rozwoju i zwiedzaniu świata, bo brzmi to jedyni zabawnie... Dla kogos kto opierdala pasztetowa z biedronki zeby na hipoteke starczylo - bardzo zabawnie ;) > Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ???? Do zakupu Twoich buraczanych yyyynwestycyi? To nie ja pisze ze taniej juz nie bedzie, glupi naganiaczu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borewicz Re: Konkrety? IP: *.centertel.pl 25.03.10, 11:37 kretynofil napisał: > Po pierwsze, moze dlatego ze zamierzaja zamienic na wieksze? Tak, tak - 30 m2 na 45m2. > Wiesz, nie wszyscy kupili 30m2 apartamenta na bialolece dla > "komfortu" i nie wszyscy beda sie kisic w tym "apartamencie" do konca zycia... Fakt nie wszyscy - ja oraz większość moich znajomych ma domy za miastem z pięknymi ogrodami - takie jakie ty możesz pooglądać tylko na filmach. Przykro, co ...? > Nie. Mam mieszkanie w ktorym nie mieszkam i ciekawa prace w >znacznie > bardziej przyjaznym do mieszkania miejscu. I rozwijam sie znacznie > szybciej niz moglem w Polsce. No i wszystko jasne. Kretynofil to nieudacznik, który momo że kupił klitkę w Bulandzie, musiał wyjechać na zachód i teraz pluje nienawiścią do deweloperów - trzeba przecież znaleźć wroga ludu na kogo można zwalić swoje porażki życiowe.. Chłopie, spójrz prawdzie w oczy - jesteś beznadziejny !!! > > Spoko loko - mój kredyt to 1/10 budżetu domowego > > Dzisiaj. Musi tak zostac tylko przez nastepne... 30 lat? Oczywiście że nie musi - w przyszłości będzie to zapewne 1/20 budżetu :-) > Bo, jak wiadomo, u nas bardzo sie szanuje pracownikow po > czterdziestce ;) A widzisz nejemny parobku - ja nie jestem pracownikiem,tylko pracodawcą. Niedużym, ale zawsze. Stąd bierze się ta różnica w poglądach - ty musisz liczyć na to co spadnie z pańskiego stołu, a ja sam jestem sobie żeglarzem i sterem.... > Nie, najwyzej zapytaja - czy naprawde musimy sie przeprowadzac w > miejsce gdzie zycie jest tansze? Czemu nie napisałeś wprost: "dzieci - od jutra będziecie jeść w belgijskiej restauracji - tyle że na zapleczu, to co tata wyniesie przy pracy na zmywaku..." > Biedaku? Synku, Ty przez rok nie zarabiasz tyle co ja w miesiac ;) Pisz, pisz - internet wszystko przyjmie. Tylko że to nie ja wyjechałem do obcych ludzi "za chlebem" > > Eeee, zaraz ale do kogo i do czego naganiam ???? > > Do zakupu Twoich buraczanych yyyynwestycyi? To nie ja pisze ze taniej > juz nie bedzie, glupi naganiaczu? Ty durny kmiocie, co nikt go nie chciał w Polsce, ja nie mam żadnych inwestycji - kupiłem dom na północy Polski, mieszkam w nim i będę mieszkał dopóki mi się nie znudzi. Ale szlag mnie trafia jak czytam bełkot półgłówków, którzy nie dają sobie rady, maskując to teoriami spiskowymi "to musi runąć..." - ja się pytam co? Wolny rynek ma runąć? Możesz sobie czekać do zasranej śmierci na obniżki - tyle tylko że ich nie będzie, bo zawsze znajdą się młodzi ludzie którzy będą kupować mieszkania żeby normalnie żyć - a nie jak zacietrzewiony kretynofil walić konia na widok drobnych korekt cen nieruchomości... Bez odbioru... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Konkrety? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:41 Urzekło mnie : "Pisz, pisz - internet wszystko przyjmie. " :)))) Uśmiałem się.... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Dzieki, synku - rozbawiles mnie ;) 25.03.10, 12:19 > A widzisz nejemny parobku - ja nie jestem pracownikiem,tylko pracodawcą. Niedużym, ale zawsze. Poznalem kiedys bardzo sympatycznego bezdomnego alkoholika w pociagu - tez byl takim chojrakiem jak Ty pare lat wczesniej. Jeden zator platniczy i po dwoch latach wyladowal na ulicy. Kmiocie ;) > Ty durny kmiocie, co nikt go nie chciał w Polsce Przeurocze, kmiocie ;) To z Ciebie bije frustracja, kmiocie. Co sie stalo? Zona nie dala? Nie staje Ci? Strasznie potrzebujesz, kmiocie, komus dosrac... Aaaa, no tak, dales sie ubrac jak ostatni leszcz w mieszkaniu i teraz zostalo Ci tylko jedno - powtarzac na forum "taniej juz bylo" i wmawiac sobie i innym ze jeszcze kiedys uda Ci sie cos sprzedac :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: randy Re: Dzieki, synku - rozbawiles mnie ;) IP: *.ip.jarsat.pl 25.03.10, 20:41 Nie czytałeś uważnie, on ma piękny dom z ogrodem. Tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że to jest takie opowiadanie, jak z tego filmu (1:17) www.youtube.com/watch?v=Tz_EZb8zRzA Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 do Borewicza 25.03.10, 18:13 wydaje mi sie, ze ty nie rozumiesz zasad na jakich funkcjonuje rynek mieszkaniowy w krajach, ktore problemy mieszkaniowe rozwiazaly. Mozesz sobie kupic mieszkanie, dom, segment taki na jaki cie stac i w okolicy na jaka cie stac. Regula jest taka, ze masz spory wklad wlasny, cena nieruchomosci nie przekracza twoim 3-4 letnich dochodow brutto i splata kredytu nie przekracza 25% twoich dochodow netto. Jesli chcesz byc mobilny nie kupujesz mieszkania tylko je wynajmujesz. I znowu w takiej okolicy, w takim standarcie i takiej powierzchni na jakie cie stac. Jesli jestes biedny idziesz do urzedu i pytasz, czy znalazloby sie tanie mieszkanie dla ciebie. I zawsze sie znajdzie, tylko w gorszej okolicy i najczesciej w wiezowcu z 50 lub wiecej lokatorami. Mniej wiecej to samo, co oferuja nasi deweloperzy, tylko zdudowane przed 30 laty. Ale juz wykonczone z kafelkami w lazience i kuchni. Ja tez naleze do tych co wyjechali za interesujaca praca. W Polsce mam dom z duzym ogrodem, ale w miescie, 5 min piechota do autobusu, 3 min do przedszkola i 3 min do szkoly. Wynajmowalismy juz 3 lokale: 2 mieszkania i jeden dom. Nikt nas nie wyrzucal, bo placilismy czynsz regularnie i dbalismy o wynajmowany lokal. Meble sa nasze. Wymowienie umowy najmu przez nas powodowalo zawsze pytanie: dlaczego, co nam sie nie podoba. I to jest prawdziwa wolnosc. I to probuje ci wytlumaczyc Kretynofil. Ciekawa jestem czy place twoich pracownikow pozwalaja im na rozwiazanie ich problemu mieszkaniowego. PS Dom nie zostal sprzedany, bo wracamy do kraju za kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:43 Sam sobie przeczysz.... Z jednej strony piszesz, ze na górce nie warto kupować, a zaraz potem, że nie warto czekać, tylko trzeba kupić. To się nie trzyma kupy. Ja uważam, że zawsze warto kupić (nie zależnie, czy na górce, czy w dołku), ale pod pewnymi założeniami. 1) stać nas na to 2) cena jest adekwatna do jakości 3) mamy taką potrzebę. I o tym pisze Kretynofil, trzeba tylko przeczytać to na spokojnie, bez emocji aby zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
terion Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po 25.03.10, 10:49 > 2) cena jest adekwatna do jakości Sam nie wiem jak to ugryźć.. Przez kilka lat ceny wzrosły 2-3krotnie, a jakość w najlepszym wypadku pozostała taka sama. Więc albo kiedyś cena była mega-super adekwatna, albo tak na prawdę próbujesz nam sprzedać slogan "cena nie ma znaczenia". Bo czy jak wzrośnie o kolejne 100% to jakość będzie wciąż adekwatna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: a polaczek nieuk ciul bedzie spłacał 30lat po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:54 Można np policzyć ile kosztuje wybudowanie takowego mieszkania, dodać do tego uczciwą marżę.... Przykładowe wyliczenia: lodz.naszemiasto.pl/artykul/357684,raport-cee-property-najmniej-za-budowe-zaplacisz-w-lodzi,id,t.html?kategoria=660 i jak widać sami deweloperzy twierdzą, że są one zawyżone... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie, raczej nie ;) 25.03.10, 11:17 > albo tak na prawdę próbujesz nam sprzedać slogan "cena nie ma znaczenia". Bo czy jak wzrośnie o kolejne 100% to jakość będzie wciąż adekwatna? Nie, on wcale nie probuje tego powiedziec. A co do jakosci - ona sie radykalnie obnizyla przez ostatnie cztery lata, standardem sa osiedla bez jakiejkolwiek infrastruktury. Moim zdaniem to sie bedzie zmienialo, jakosc bedzie sie poprawiac powoli - bo predzej czy pozniej klienci zaczna domagac sie wyzszego standardu. Zreszta - jakosc tez jest wzgledna. Dla singla nie jest istotne czy na osiedlu jest przedszkole - ale ucieszy sie z silowni (na przyklad). Tak samo z zarobkami - ktore sa podstawowym czynnikiem "jakosci". Dla informatyka "jakosc" mieszkan w Sopocie zawsze bedzie watpliwa - bo tam za duzo nie zarobi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X.Y.Z Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.era.pl 24.03.10, 06:40 Myślę, że się nie nawrócił. Jeszcze pokaże :). Myślę, że dane Home Broker i tak są zaniżone. (Zysk / Przychód) pewnie jest zaniżony - dlaczego mieliby podawać prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk 24.03.10, 07:58 To, że przychody są zaniżane na wszelkie sposoby to ja jestem pewien. Rzecz jasna co rok nowy lexus dla prezia idzie w koszty, podobnie sek(s)retarki, wakacje na seszelach (tfu, to są przecież "wyjazdy szkoleniowe") i wszystko co tylko do szczęścia jest potrzebne. A jak już naprawdę nie idzie przepie***yć tej kasy - to już niestety musi być zaksięgowane jako zysk (niestety - bo podatki płacić trzeba). Także wierzę, że przy oszczędnym gospodarowaniu finansami spółki - marża mogłaby skakać i do 80% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.206.113.29.static.telsat.wroc.pl 24.03.10, 07:42 No i masz babo placek. Kto wie o co Naczelnemu Naganiaczowi RP chodzi? To tylko prztyczek w nos deweloperów czy może MW wie coś czego my nie wiemy i szykuje już sobie dupochron? I najważniejsze pytanie - co na to Ola Szare, buahaha :D Jaja jak berety. Deweloperka zaczyna skakać sobie do gardeł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takiowaki Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.aster.pl 24.03.10, 08:25 Albo Marek Wielgo został skreślony z listy płac lobby deweloperów i postanowił wyjawiać skrywane tajemnice korporacyjne: marże, amatorszczyznę analityków, zmowy cenowe, albo rzeczywiście w najbliższym czasie nasi rządzący szykują coś o czym Kowalski jeszcze nie wie, a co zatrzęsie rynkiem nieruchomości. Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? 24.03.10, 08:05 Drugi artykuł w ciągu 24 godzin, że deweloperzy jednak przesadzili z zyskami i potrafią na inwestycji zarobić solidne miliony. I to w okresie dekoniunktury 2009! To co się działo, w latach 2005-2007...? Kurczę blade, to chyba jednak prawdę w tych internetach wypisują o 2012 roku, że będą znaki na niebie i ziemi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mulok Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.IOd.krakow.pl 24.03.10, 08:22 nie należy wierzyć w wysokość tych marż, w rzeczywistości są one większe, tylko złodziejoperzy stosują chwyty księgowe, aby nie pokazywać swoich marż, poza tym w cywilizowanych krajach marże te są rzędu max. 15%, więc firma uzyskująca marżę 70% w czasie kryzysu - to tylko w polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:33 Widzę że wszystkim żal dupę sciska że nie stać na takie luksusy. Zanim zażucicie komuś pazernośc walnijcie sią w głowę czy wy jesteście zawsze uczciwi,prawi,wspaniali i czy wy mając kolejkę chętnych sprzedawalibyscie towar po kosztach,a jeżeli szlak was trafia że ktoś tyle zarabia to jest na to kilka sposobów:nia kupować od deweloperów mieszkań-niech bankrutują,samemu sobie wybudować,założyć firmę deweloperską i też łoić klientów,pogodzić się z sytuacją,kupić i w miarę normalnie żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:37 > Widzę że wszystkim żal dupę sciska że nie stać na takie luksusy. Nie generalizuj, nie wszystkim...Ale poza tym to masz rację. Jak idioci sami chcą dać się zrobić wała to grzechem byłoby im na to nie pozwolić... Jeszcze nikt niczego nie nauczył się na cudzych błędach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ver Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.cable.smsnet.pl 24.03.10, 08:57 dla tego nieidoioci inforumją na forum idiotów że są idiotami żeby było mniej takich idiotów... normalnie ameryka... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Podac chusteczke? 24.03.10, 08:44 Poplakales sobie. Lepiej? Zapewniam Cie ze wiekszosc ludzi piszacych na tym forum w tonie "poje*alo Was wszystkich" ma swoje mieszkania... Tu nie chodzi o to czy kogos stac - tylko o koszta obecnej sytuacji. Koszta spoleczne takie jak marginalizacja jelonkow i "yyyynwestorow", ktorzy przez dziesieciolecia beda funkcjonowali na granicy wegetacji tylko po to zeby splacic kredyt wziety z niewlasciwych pobudek; emigracja mlodych ludzi, ktora spowoduje pogorszenie i tak kiepskiej sytuacji demograficznej w Polsce; wreszcie patologie, ktore na tych nowych osiedlach beda sie szerzyly. Sorry, ale to nie sa jablka, ktore mozna zastapic gruszkami. Wysokie ceny nieruchomosci szkodza kazdemu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Podac chusteczke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:03 > Tu nie chodzi o to > czy kogos stac - tylko o koszta obecnej sytuacji. Koszta spoleczne > takie jak marginalizacja jelonkow i "yyyynwestorow", ktorzy przez > dziesieciolecia beda funkcjonowali na granicy wegetacji tylko po to > zeby splacic kredyt wziety z niewlasciwych pobudek; emigracja mlodych > ludzi, ktora spowoduje pogorszenie i tak kiepskiej sytuacji > demograficznej w Polsce; wreszcie patologie, ktore na tych nowych > osiedlach beda sie szerzyly. A może w sumie powinno tak sie stać. Uczciwie, bez debilnych planów ratunkowych dla developerów, banków, "inwestorów"... Takie małe marzenie o odrobinie "czytego kapitalizmu" bez socjalistycznego bełkotu o kosztach społecznych. Ale mam marzenia... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wiesz, przy calej niecheci do kapitalizmu... 24.03.10, 09:21 ...nie mialbym nic przeciwko konsekwencji. Chociaz jeden raz ;) Rzecz w tym, ze najbardziej te koszta uderza w ludzi ktorzy mieszkan nie kupowali - bo to oni beda musieli placic wyzsze podatki, kiedy jeleniom bedzie sie dawalo zapomogi i ulgi. I wszystkim bedzie niedobrze. Jeleniom ze przegrali zycie, innym, ze konsekwencje tego ich obciaza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Wiesz, przy calej niecheci do kapitalizmu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:50 kretynofil> Ale przecież napisałem, "czystego kapitalizmu", takiego z pokazowym krachem... Możemy pogdybać co by było gdyby było. Wali się domek z kart. I co mamy? Tabuny jeleni z przewartościowanymi mieszkaniami, banki z hektarami mieszakań pod kredyt, developerów z kolejnymi hektarami "apartamentów". Rząd udupiony na maxa obecnym zadłużeniem - sponsorować się nie da bardziej bo już działa gilotyna maksymalnego poziomu deficytu. A przykręcenie śruby z podatkami zadziała standartowo wg krzywej Laffera... Świat się zawali? Nie. Po prostu rok, dwa lata "szoku" jak podczas pożegnania z komunizmem... I życie potoczy się dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ktos ma krotka pamiec ;) 24.03.10, 10:02 > Świat się zawali? Nie. Po prostu rok, dwa lata "szoku" jak podczas pożegnania z komunizmem... I życie potoczy się dalej. Dwa lata? A wielka emigracja zarobkowa pietnascie lat po upadku komunizmu to co? Myslisz ze to nie jest powiazane? Myslisz dogmatami - a to szkodliwe. Do tego zapominasz bardzo szybko jak Polska wygladala 10 lat po buraczanej rewolucji... Stracilismy w zasadzie cale pokolenie, caly wyz demograficzny - i to trzynascie lat po tym jak "zycie zaczelo toczyc sie dalej". Sorry, ale jestes troche... krotkowzroczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:30 Moze jestem dogmatyczny. Ale w sumie mam prawo do własnych pogladów, a Ty masz prawo krytyki moich poglądów. A co tam... To nie kółko wzajemnej adoracji :) Dobrze pamietam "buraczaną rewolucję". Ale nie da się wszystkim zrobić dobrze. Nie wierzą w "kapitalizm z ludzką twarzą", tak jak i w "socjalizm z ludzką twarzą"... Czy straciliśmy jedno pokolenie? Może tak. Ale zawsze płaci się jakąś cenę. Może jest potrzebny nastepny krach... Walnięcie ostro w dół. Jeżeli przykładowo ludzie nie potrafią w logiczny sposób odpowiedzieć sobie na pytanie " ile jest warta nieruchomość" to co ? Będziesz tłumaczył i milion lat a i tak kupią "dziurę w ziemi" za 130% LTV. Sorry, ale jak im życie skopie dupy to nauczą się co oznacza wartość pieniądza jak i rzeczywista wartość poszególnego "dobra". Sorry, zagalopowałem się - to nie wykład akademicki... Wiem, ze obecnie mamy bańkę na nieruchomościach. Za chwilę przyjdzie bańka na czymś innym i kolejna... Pozwolę sobie nawet zacytować "kultowego" Gordona Gecko - "Chciwość jest dobra" Jezeli ludzie chcą być "chciwi" to niech będą...ale bez spadochronów za moje podatki. No cóż, ale ja jest "doktrynerem kapitalizmu" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Jedziem ;) 24.03.10, 11:06 > Moze jestem dogmatyczny. Ale w sumie mam prawo do własnych pogladów, a Ty masz prawo krytyki moich poglądów. A co tam... To nie kółko wzajemnej adoracji :) Lamiesz mi serce. I Zbylutowi ;) > Dobrze pamietam "buraczaną rewolucję". Ale nie da się wszystkim zrobić dobrze. Oczywicie. Odwieczne pytanie: czym mierzyc sukces? Iloscia zwyciezcow czy sromota przegranych? A moze skala zwyciestwa? Iloscia przegranych? > Może tak. Ale zawsze płaci się jakąś cenę. Tak, ale to mozna ocenic dopiero kiedy rachunek jest zaplacony - a zapewniam Cie ze koszty tej emigracji (albo raczej: tej buraczanej rewolucji) jeszcze dlugo beda nas nawiedzaly jak zle duchy. > Może jest potrzebny nastepny krach... Walnięcie ostro w dół. Oczywiscie - dopoki nie bedzie sie zakazywalo krotkiej sprzedazy czy podnosilo limity RnS. Bez tego - nie ma sensu. > Jeżeli przykładowo ludzie nie potrafią w logiczny sposób odpowiedzieć sobie na pytanie " ile jest warta nieruchomość" to co ? Będziesz tłumaczył i milion lat a i tak kupią "dziurę w ziemi" za 130% LTV. Mimo wszystko mam nadzieje ze czesc ludzi potrafi "zaskoczyc" i zaczac samemu myslec jesli tylko delikatnie ich popchnac w jakims kierunku. Myslisz ze dlaczego ja nadal tu pisze? Nieruchy mi sie juz naprawde przejadly... > Wiem, ze obecnie mamy bańkę na nieruchomościach. Za chwilę przyjdzie bańka na czymś innym i kolejna... Oczywiscie - i ludzie dalej beda sie nabierac. Rzecz w tym ze banka na gieldzie czy zlocie mi wisi - ale banka na ropie, wodzie, nieruchomosciach czy zywnosci - to juz zupelnie inna liga. Zreszta - banka jako taka nie jest zla. Problem jest wtedy kiedy banke dmuchaja ludzie z niewlasciwych pobudek. Wybacz, ale jak jelen sie wpieprzyl w kredyt na 50 lat bo w gazecie przeczytal artykul szanowanego dziennikarza w ktorym ten przekonuje ze to jedyne wyjscie, ze tylko tak mozna kiedykolwiek gdzies zamieszkac - to sorry, to nie jest banka tylko wielkie oszustwo. Druga sprawa - tyle sie gada o "konsekwencjach" - ale jakbym ja napisal na pierwszej stronie gazety ze w jutrzejszym sprawozdaniu KGHM beda "straszne rzeczy" i tym samym wywolal panike na gieldzie - to bym do konca zycia sie nie wyplacil. Jesli taka sama bzdure sprzedaje sie Kowalskiemu (mimo ze sie w nia nie wierzy co niektorzy naganiacze z OF/HB przyznali po fakcie) - to na to nie ma paragrafu. Deweloper zbankrutuje? Wszyscy cos dostana, tylko nie klient. I tak dalej. Ja nie mam nic przeciwko systemom spojnym, ale zeby kapitalizm byl kapitalizmem, musi operowac w warunkach anarchii - bo tylko wtedy nie mozna przekupic mniejszosci zeby oszukala wiekszosc. I dlatego w kapitalizm nie wierze. > Pozwolę sobie nawet zacytować "kultowego" Gordona Gecko - "Chciwość jest dobra" Guzik prawda. Nie jestes na biezaco - to glupie powiedzenie sie skompromitowalo pare lat temu. > Jezeli ludzie chcą być "chciwi" to niech będą...ale bez spadochronów za moje podatki. Oczywiscie - tylko ze to jest mozliwe tylko wtedy gdy w ogole przestaniemy placic podatki i bedzie anarchia. Inaczej zawsze znajda sie amatorzy darmochy - a im wiecej kapitalizmu i "liberalizmu" tym wezszy bedzie krag tych, ktorzy na darmoche sie zalapia... > No cóż, ale ja jest "doktrynerem kapitalizmu" :))) Pamietaj ze od doktrynerstwa do fundamentalizmu droga krotka i wygodna. Uwazaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek No to pojechalim... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:27 > Lamiesz mi serce. I Zbylutowi ;) Zbylutowi? Nie wierzę...nie mogę, przecież Zbylut to esencja mojego trwania na tym forum. > Oczywicie. Odwieczne pytanie: czym mierzyc sukces? Iloscia zwyciezcow > czy sromota przegranych? A moze skala zwyciestwa? Iloscia > przegranych? Cholera tak naprawdę wie...Zależy do której kategorii załapiesz się. > Tak, ale to mozna ocenic dopiero kiedy rachunek jest zaplacony - a > zapewniam Cie ze koszty tej emigracji (albo raczej: tej buraczanej > rewolucji) jeszcze dlugo beda nas nawiedzaly jak zle duchy. Nie jestem przekonany. Co było alternatywą? Jakaś trzecia droga. Nigdy nie dowiemy się. Teraz oceniamy to z bieżacej perspektywy czasu. A jak na to spojrzymy za 10-15 lat? Też nie wiem. Może będe na czele zagorzałych krytyków tego co się stało a moze i nie. > Oczywiscie - dopoki nie bedzie sie zakazywalo krotkiej sprzedazy czy > podnosilo limity RnS. Bez tego - nie ma sensu. Bez sensu to jest jakiekolwiek "wpie...nie" się Państwa do gospodarki pod hasłem robienia wszystkim dobrze. > Mimo wszystko mam nadzieje ze czesc ludzi potrafi "zaskoczyc" i > zaczac samemu myslec jesli tylko delikatnie ich popchnac w jakims > kierunku. A Zbylut? Niedoceniasz potęgi jego umysłu... > Zreszta - banka jako taka nie jest zla. Problem jest wtedy kiedy > banke dmuchaja ludzie z niewlasciwych pobudek. Wybacz, ale jak jelen > sie wpieprzyl w kredyt na 50 lat bo w gazecie przeczytal artykul > szanowanego dziennikarza w ktorym ten przekonuje ze to jedyne > wyjscie, ze tylko tak mozna kiedykolwiek gdzies zamieszkac - to > sorry, to nie jest banka tylko wielkie oszustwo. > > Druga sprawa - tyle sie gada o "konsekwencjach" - ale jakbym ja > napisal na pierwszej stronie gazety ze w jutrzejszym sprawozdaniu > KGHM beda "straszne rzeczy" i tym samym wywolal panike na gieldzie - > to bym do konca zycia sie nie wyplacil. > > Jesli taka sama bzdure sprzedaje sie Kowalskiemu (mimo ze sie w nia > nie wierzy co niektorzy naganiacze z OF/HB przyznali po fakcie) - to > na to nie ma paragrafu. > > Deweloper zbankrutuje? Wszyscy cos dostana, tylko nie klient. A powiem jedno. W d...ie mam tego mitycznego "klienta" czy sądzisz że należy ludzi chronić przed ich własnym idiotyzmem? Czytać potrafią, pisać potrafią, robić dzieci potrafią...? No to niech odpalą synapsy na 5 sekund przed podpisaniem cyrografu na 50 lat. > Oczywiscie - tylko ze to jest mozliwe tylko wtedy gdy w ogole > przestaniemy placic podatki i bedzie anarchia. Inaczej zawsze znajda > sie amatorzy darmochy - a im wiecej kapitalizmu i "liberalizmu" tym > wezszy bedzie krag tych, ktorzy na darmoche sie zalapia... Ja w swoim dogmatyzmie to liczę na jedno, aby mozje kochane Państwo nie robiło mi dobrze za moje moje pieniadze...sam sobie zrobie dobrze bez pomocnej dłoni. A uleczenie choroby? Pozwolę sobie w wolnym stylu zacytować JKM - "Problem nie sa świnie przy korycie ale istnienie koryta. Nie będzie kotyta to nie będzie powodów aby się tam pchać..." > Pamietaj ze od doktrynerstwa do fundamentalizmu droga krotka i > wygodna. Uwazaj. Mozliwe, mozliwe... Ale czy musimy być jednakowi? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil I znowu sie ze mna zgadzasz ;) 24.03.10, 11:44 > Cholera tak naprawdę wie...Zależy do której kategorii załapiesz się. To skoro nie wiesz, to dlaczego sobie uzurpujesz prawo do autorytarnego okreslenia co by bylo lepsze? > Nie jestem przekonany. Co było alternatywą? Jakaś trzecia droga. Zapraszamy do pepiczkow, ktorzy nie mieli antykomunistycznej histerii. I na ich przykladzie widac ze to jednak dzialalo. Oczywiscie, roznice spoleczne byly spore - ale czy to wszystko tlumaczy? > Bez sensu to jest jakiekolwiek "wpie...nie" się Państwa do gospodarki pod hasłem robienia wszystkim dobrze. W takim razie przyznajesz mi racje - skoro Panstwo jest niepotrzebne, to wybieramy anarchie? > A powiem jedno. W d...ie mam tego mitycznego "klienta" czy sądzisz że należy ludzi chronić przed ich własnym idiotyzmem? Tak. Tak samo jak chroni sie ich przed slaboscia fizyczna, przed chorobami, przed agresja. No, chyba ze ponownie - wybieramy anarchie i wtedy bogaczem zostaje najsilniejszy w stadzie. Aaaa, zapomnialem - wyzszosc rozumu nad tezyzna fizyczna. Podstawowe zalozenie kapitalizmu ;) > Czytać potrafią, pisać potrafią, robić dzieci potrafią...? No to niech odpalą synapsy na 5 sekund przed podpisaniem cyrografu na 50 lat. Jasne. Brzmi fajnie. A pozwolisz im zrobic z tym cyrografem co tylko chca, czy tutaj Twoj "postulat wolnosci" nie dziala? Rozumiem ze jesli czuja sie oszukani moga wejsc do biura prezesa i nozem na gardle wymusic renegocjacje umowy? Nie? Nie moga? Bo co? Bo nie wolno? Wolnosc i swoboda, wolnosc i swoboda... > Ja w swoim dogmatyzmie to liczę na jedno, aby mozje kochane Państwo nie robiło mi dobrze za moje moje pieniadze...sam sobie zrobie dobrze bez pomocnej dłoni. Ty? W obecnym systemie? Wyksztalcony za komunizmu? Obdarzony bezpieczenstwem socjalnym w dziecinstwie? Tak, pewnie sobie poradzisz. Zwlaszcza ze pani Krysia z Biedronki placi podatki na utrzymanie antyterrorystow, ktorzy w razie czego ochronia Cie przed atakiem mafii. I ta pani Krysia tez ma prawo powiedziec ze jej wojny mafijne nie obchodza, bo mafia nia sie nie interesuje. Popelniasz zasadniczy blad nuworysza - dostrzegasz swoje koszty na rzecz spoleczenstwa ale nie doceniasz tego co to spoleczenstwo Tobie daje - i tylko Tobie, bo jemu to niepotrzebne. > Pozwolę sobie w wolnym stylu zacytować JKM - "Problem nie sa świnie przy korycie ale istnienie koryta. Nie będzie kotyta to nie będzie powodów aby się tam pchać..." Oczywiscie. Czyli co? Anarchia jednak? Oki doki. Przekonaj do niej JKM ;) > Mozliwe, mozliwe... Ale czy musimy być jednakowi? Jednakowi? Nie. Ale czy ja musze placic za leczenie Cie z fundamentalizmu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Zgadzasz się..nie zgadzasz się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:58 kretynofil> Mozemy długo ciagnąć taką rozmowę. Pewnie z niektórymi Twoimi argumentami zgodzę się, a z innymi nie. I zanudzimy masę osób na śmierć jak ktoś będzie to w ogóle czytał. A na końcu dojdziemy do życiowej prawdy - jak się nie obrócisz to i tak d..a z tyłu. Ty masz swoje poglady, ja mam swój "fundamentalizm". Aczkolwiek przynajmniej zgadzamy sie z jednym ( takie przynjamniej mam wrażenie ): program RnS to jest jedno wielkie robienie w wała nastepnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur a może właśnie tłumaczy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 12:12 > Zapraszamy do pepiczkow, ktorzy nie mieli antykomunistycznej > histerii. I na ich przykladzie widac ze to jednak dzialalo. > Oczywiscie, roznice spoleczne byly spore - ale czy to wszystko > tlumaczy? Nie mówiąc juz o tym, że na starcie w 1989 byli zauważalnie bogatsi (poziom PKB) :) Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 oni najwiecej przez ten zas.. socjalizm stracili 24.03.10, 12:56 przed wojna nalezy do trojki najbogatszych w Europie (Francja, W,Brytania, Czechoslowacja) i mieli bardzo nowoczesny przemysl. Specjalnych zniszczen wojennych tez na ich terytorium nie bylo. Co ich na korzysc od innych Slowian odroznia to bardzo wysoka kultura pracy, solidnosc i najwazniejsze: oni sie szanuja we wzajemnych kontaktach. Za tym w Polsce najbardziej tesknie... Odpowiedz Link Zgłoś
jurek7 Re: I znowu sie ze mna zgadzasz ;) 24.03.10, 14:39 kretynofil napisał: > Tak, pewnie sobie poradzisz. Zwlaszcza ze pani Krysia z Biedronki > placi podatki na utrzymanie antyterrorystow, ktorzy w razie czego > ochronia Cie przed atakiem mafii. > > I ta pani Krysia tez ma prawo powiedziec ze jej wojny mafijne nie > obchodza, bo mafia nia sie nie interesuje. > > Popelniasz zasadniczy blad nuworysza - dostrzegasz swoje koszty na > rzecz spoleczenstwa ale nie doceniasz tego co to spoleczenstwo Tobie > daje - i tylko Tobie, bo jemu to niepotrzebne. Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z Biedronki dostaje spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w podatkach, niż ktoś o wyższych dochodach (trochę wyższych, niekoniecznie musimy ją od razu zestawiać z grupą najbogatszych). Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci oraz ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tak Ci sie tylko wydaje... 24.03.10, 15:42 > Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z Biedronki dostaje spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w podatkach (...) Nie, wydaje Ci sie. Czlowiek zarabiajacy bardzo duzo nie korzysta w zasadzie tylko z opieki zdrowotnej i ubezpieczen emerytalnych. Moze natomiast korzystac z (finansowanej przez panstwo) kultury, z ochrony srodowiska (bo moze sobie pozwolic na jej zwiedzanie), z ochrony kursu jego waluty (bo statystycznie tacy wiecej "importuja") itd. Zwlaszcza jesli wezmiesz pod uwage ze emerytury sa smiesznie niskie a opieka zdrowotna (czyli to z czego glownie korzysta nasza pani Krysia) - to kpina. Wiekszosc ludzi i tak placi za leczenie z wlasnej kieszeni... > Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci oraz ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej niz u kogos kto zarabia sporo. Nie jestem zadnym bogaczem a podatkow w Polsce place okolo 15% (uwzgledniajac w tym koszt obnizenia podatkow czyli biuro rachunkowe oraz daniny zusowskie). Wybacz - ale to znacznie mniej niz placi pani Krysia... To fikcja ze bogaci placa wiecej a korzystaja mniej. Urzednik w MOPSie z ktorego korzystaja biedni kosztuje grosze. Sedzia w sadzie gospodarczym zarabia znacznie wiecej - i z niego pani Krysia tez nie skorzysta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Tak Ci sie tylko wydaje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:02 > Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej > niz u kogos kto zarabia sporo. Ale państwo nie utrzymuje wszystkiego z % ale z konkretnych kwot. A ten kto zarabia sporo, dostarcza SP dużo więcej niż pani z Biedronki. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek7 Re: Tak Ci sie tylko wydaje... 24.03.10, 16:40 kretynofil napisał: > > Tyle, że per saldo, to chyba jednak statystyczna pani Krysia z > Biedronki dostaje spowrotem proporcjonalnie więcej, niż płaci w > podatkach (...) > > Nie, wydaje Ci sie. Czlowiek zarabiajacy bardzo duzo nie korzysta w > zasadzie tylko z opieki zdrowotnej i ubezpieczen emerytalnych. Moze > natomiast korzystac z (finansowanej przez panstwo) kultury, z ochrony > srodowiska (bo moze sobie pozwolic na jej zwiedzanie), z ochrony > kursu jego waluty (bo statystycznie tacy wiecej "importuja") itd. > > Zwlaszcza jesli wezmiesz pod uwage ze emerytury sa smiesznie niskie a > opieka zdrowotna (czyli to z czego glownie korzysta nasza pani > Krysia) - to kpina. Wiekszosc ludzi i tak placi za leczenie z wlasnej > kieszeni... Trzeba jednak pamiętać, że te dwie pozycje to duża część wydatków i moim zdaniem nie za bardzo można je równoważyć potencjalnie większym wykorzystaniem innych świadczeń publicznych (Twoje przykłady prawdę mówiąc nie za bardzo mnie przekonują, ale nie mam czasu na dłuższą polemikę i zastanowienie się :). Emerytury są tak śmiesznie niskie, jak śmiesznie niskie są płacone składki. I z tego co kojarzę przynajmniej w I filarze oczywiście jest zależność wysokości składki i wysokości emerytury, ale w przyrost wysokości emerytury jest proporcjonalnie niższy, niż wpłaconej składki. Co do opieki zdrowotnej to zgoda, że jest kpiną. Niemniej cały czas wychodzi na to, że pani Krysia płaci obiektywnie małą kwotę i dostaje jakąś (wiadomo, że słabą) usługę, gdy tymczasem osoba zdecydowanie bogatsza, widząc co się dzieje, płaci z własnej kieszeni, ale cały czas składkę na ubezpieczenie zdrowotne również musi płacić. Czyli nie dość, że płaci państwu więcej, niż pani Krysia, to nie dostaje usługi w zamian. Oczywiście mówię tutaj o dobrze zarabiających „etatowcach”, bo odrębną sprawą jest status bogaczy nie będących na etatach. I ja z tym jestem pogodzony, bo tylko dzięki tym dodatkowym składkom pani Krysia jednak dostanie usługę, na którą wpłaca mniej, niż ta usługa jest warta. > > Szczególnie, gdy np. uwzględnimy ile ona tego podatku zapłaci oraz > ile zapłaci składki na ubezpieczenie zdrowotne. > > Ile zaplaci? Bardzo duzo. Wbrew pozorom - procentowo wypada wiecej > niz u kogos kto zarabia sporo. > Nie jestem zadnym bogaczem a podatkow w Polsce place okolo 15% > (uwzgledniajac w tym koszt obnizenia podatkow czyli biuro rachunkowe > oraz daniny zusowskie). Wybacz - ale to znacznie mniej niz placi pani > Krysia... Ale dlaczego mamy to brać procentowo? Przecież interesują nas wartości bezwzględne. W końcu jedna osoba płaci 300, a druga 3000 za usługę o tej samej wartości i tych samych kosztach jej realizacji. > To fikcja ze bogaci placa wiecej a korzystaja mniej. Urzednik w > MOPSie z ktorego korzystaja biedni kosztuje grosze. Sedzia w sadzie > gospodarczym zarabia znacznie wiecej - i z niego pani Krysia tez nie > skorzysta... Tyle samo zarabia, co sędzia w wydziale ubezpieczeń społecznych, z którym pewnie bogaty nie będzie się tak często i zawzięcie spierał, co pani Krysia. Zresztą jak wyślą panią Krysię na samozatrudnienie, to niestety w razie problemów z „pracodawcą” również sąd gospodarczy będzie miała okazję zwiedzić. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nadal sie nie zgadzam... 24.03.10, 17:09 > Twoje przykłady prawdę mówiąc nie za bardzo mnie przekonują, ale nie mam czasu na dłuższą polemikę i zastanowienie się :) Szkoda, bo to jest kluczowe. W sensie - dzisiaj Gazeta przedstawila "rewelacje" (o ktorej czytalem w NIE kilka lat temu) ze walidacja jednego oswiadczenia lustracyjnego kosztuje szesc milionow zlotych. Naprawde sadzisz ze takie sprawy sa kluczowe dla pani Krysi? > Emerytury są tak śmiesznie niskie, jak śmiesznie niskie są płacone składki. Nadal stopa zwrotu jest ponizej rozsadnego minimum. Jesli statystycznie odzyskujesz od ZUS 60% wplaconej kwoty - to cos jest nie halo. > gdy tymczasem osoba zdecydowanie bogatsza, widząc co się dzieje, płaci z własnej kieszeni, ale cały czas składkę na ubezpieczenie zdrowotne również musi płacić. Mieszkajac w Polsce placilem skladke zdrowotna (od zarobkow przekraczajacych srednia) do tego skladke do Medicover (tez niemala kwota) a na sam koniec jak potrzebowalem pilnie zrobic USG - musialem zaplacic sam. Pani Krysia tez by musiala czekac kilka tygodni. I tez by koniec koncow zaplacila prywatnie. > Ale dlaczego mamy to brać procentowo? Bo pewne koszta sa niezalezne od liczby ludnosci - a takich Pan Krys jest znacznie wiecej niz ludzi w trzecim (teraz juz drugim) progu podatkowym. > W końcu jedna osoba płaci 300, a druga 3000 za usługę o tej samej wartości i tych samych kosztach jej realizacji. Nie do konca. Pani Krysia nie dostaje tych samych uslug. Nie stac ja na to zeby isc do dofinansowanego z jej podatkow teatru, czy skorzystac z programu Rodzina na Swoim. Naprawde - koszyk uslug z ktorych moze skorzystac osoba biedna jest mniejszy niz ten osoby bogatej... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Kapitalizm z ludzka twarza 24.03.10, 11:13 ma swoja naukowa nazwe: socjalna gospodarka rynkowa. Neoliberalizm i globalizacja zmiotla przez ustawy napisane pod dyktando wielkiego kapitalu podstawy istnienia socjalnej gospodarki rynkowej. Moge ci zto dowiesc na przykladzie zniesienia monopolu pocztowego I Deutsche Post. Firma byla solidna, listy i przesylki trafilay do adresatow w stanie nienaruszonym. Pracownicy nie zarabiali oszolamiajacych kwot, ale starczylo na czynsz, jedzenie, ubranie, wakacje. Wielki kapital chcial jednak na uslugach pocztowych zarobic: najpierw padl monopol na paczki, powstaly nowe firmy, przez miasta jezdza teraz smrodzac i zatruwajac powietrze samochody dostawcze wielu firm. Nawet w tych wielkich, gdzie elektronicznie przemieszczanie sie paczki jest sledzone, przesylki znikaja. Teraz padl monopol na listy, ktorych i tak z roku na rok jest coraz mniej (spora czesc rachunkow otrzymujemy prez maile), firm dostarczajacych listy wiele. W konsekwencji spadla wydajnosc pracy listonoszy, wiec musialy spasc zarobki. Pracownicy tych nowych prywatnych firm zarabiaja w chwili obecnej 600-700 euro na miesiac i z miedzy innymi moich podatkow dostaja zasilki mieszkaniowe. W Deutsche Post pracuja teraz przy sortowaniu listu przy maszynach ludzie zarabiajacy 400 euro za 3-4 godz pracy po godz 19. To malo, wiec zaczely ginac listy z twarda zawartoscia, ktore moglyby zawierac banknoty. Do nas tez nie doszlo zawiadomienie o smierci dawnej sasiadki. Corka powiedziala, ze co 3 nie dotarlo do adresatow. Zwyczaj wkladania do kopert zawierajacymi karty z zyczeniami byl w Niemczech dosc rozpowszechniony, teraz pewnie zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: Kapitalizm z ludzka twarza IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:08 To teraz popatrz na to samo z perspektywy Poczty Polskiej ktora ma 20 lat USTAWOWY MONOPOL na wieksza czesc przesylek i wchodzila w kapializm z rowinieta siecia placowek. PANSTWOWA SOCJALISTYCZNA firma majac oslony prawne i ataut rozwoju o jakim nie snilo sie zadnej prywatnej firmie najpierw gladko przerżnela nalepszy kawalek tortu jakim byly przesylki kurierskie, teraz traci kolejne coraz mniejsze przesylki to wszystko przy stratach ktore wszyscy pokrywamy i przy legendarnej wrecz jakosci uslug. Czy socjalistyczna gospodarka rynkowa jest zla, w zalozeniu nie, jest nawet bardzo dobra, niestety jej zalozenia opieraja sie na tym ze wszyscy ludzie sa dobrzy i uczciwi i racjonalni a sam przyznasz ze to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil I to prawda... 24.03.10, 13:19 > Czy socjalistyczna gospodarka rynkowa jest zla, w zalozeniu nie, jest nawet bardzo dobra, niestety jej zalozenia opieraja sie na tym ze wszyscy ludzie sa dobrzy i uczciwi i racjonalni a sam przyznasz ze to bzdura. Tak, oczywiscie, to nierealistyczne zalozenie. Pytanie tylko co jest gorsze - slepa wiara w "wolny rynek" ktora prowadzi do "socjalizmu korporacyjnego" czy slepa wiara w ludzka uczciwosc ktora zaprowadzila do upadku komunizmu? Widzisz - roznica jest taka ze socjalizm z zalozenia nie wyklucza kontroli, wiec mozna cwaniakow pilnowac. Natomiast liberalizm wyklucza jakakolwiek kontrole - bo nazywa ja interwencjonizmem. I dlatego dobrze funkcjonujacy socjalizm mozna zbudowac (czy w Polsce - to osobna kwestia!), natomiast dobrze funkcjonujacego kapitalizmu po prostu sie nie da. Czekam na riposte ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: I to prawda... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:35 > Widzisz - roznica jest taka ze socjalizm z zalozenia nie wyklucza > kontroli, wiec mozna cwaniakow pilnowac. Natomiast liberalizm > wyklucza jakakolwiek kontrole - bo nazywa ja interwencjonizmem. > I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez WYDOLNE SĄDY kontroluje wywiazywanie sie z umow. Czy to umowa o prace czy kupna sprzedazy cz dowolna inna maja. Spory maja byc sprawnie rozstrzygane dzis nie ma wyplaty za tydzien komornik licytuje dom twojemu szefowi a nie za 5 do 15 lat. Natomiast socjalizm ZAKLADA kontrole wszystkiego i wszystkich i to jest utopia bo zaklada jednoczesnie homogenicznosc spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: I to prawda... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:36 Musze zmkac do realnej strefy gospodarki bo z 200 pln ktore dzis zarobie ponad stowke oddaje socjalistom a to co zostaje to troche malo Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: I to prawda... 24.03.10, 13:55 >I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez WYDOLNE SĄDY kontroluje wywiazywanie sie z umow. Niemcy maja dosc wydolne sady. Dzisiaj zapadl wyrok w Bundesgerichtshof. Indywidualny odbiorcy gazu kilka lat walczyli przeciwko klauzuli w umowach, ktore MUSIELI podpisac, aby miec dostawy gazu. Wyrok stwierdza, ze punkty umowy mowiace o zwiazaniu ceny gazu z cena ropy sa niedopuszczalne. Do tego czasu sprawa zajmowalo sie kilkanascie sadow roznych instancji w roznych miastach. Na szczescie wsrod skarzacych bylo kilku prawnikow i emerytowany sedzia, ktorzy nie musieli korzystac z uslug kolegow. Innym nie starczyloby pieniedzy na ten proces. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ponownie - utopia... 24.03.10, 15:21 > I tu sie mylisz, to liberalizm nie wyklucza kontroli, poprzez WYDOLNE SĄDY kontroluje wywiazywanie sie z umow. Dobra. To teraz mi powiedz jak sie do tego maja zmowy cenowe. Czy sa pozadanym elementem liberalizmu, czy nie? To co piszesz o WYDOLNYCH SADACH i (choc nie wspomniales, ale i tak to zakladasz) ich sprawiedliwym dzialaniu wymaga bezustannej kontroli wszystkich i wszystkiego. No bo skad mozesz wiedziec ze sad ma wszystkie dane, ktore sa potrzebne do oceny danej sytuacji? > Natomiast socjalizm ZAKLADA kontrole wszystkiego i wszystkich i to jest utopia bo zaklada jednoczesnie homogenicznosc spoleczenstwa. Widzisz, spoleczenstwo z natury JEST homogeniczne - w takim sensie ze roznice pomiedzy mna a Toba sa kosmetyczne mimo ogromnej roznicy pogladow. Wlasnie dlatego cos takiego jak "spoleczenstwo" w ogole moglo zaistniec. Natomiast co do tej kontroli - tez nie masz racji. Gospodarki socjalistyczne (oprocz tego ze w odroznieniu od kapitalistycznych - istnieja i maja sie dobrze) nie kontroluja kazdego aspektu zycia. Kontroluja tylko te gdzie wystepuje interakcja pomiedzy czlonkami spoleczenstwa i gdzie ta interakcja moze stawiac jednego z nich w pozycji sily wobec drugiego. Czy to zawsze dobrze? Nie, oczywiscie. Glosne sprawy odbierania rodzicom dzieci w Szwecji sa tego przykladem. Nadal jednak uwazam ze takie jednostkowe przypadki sa lepsze niz handel dziecmi w krajach w ktorych takiej kontroli nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 jak widzisz, to sa skutki neoliberalnej urawnilok 24.03.10, 13:32 i. W Nieczech rozwalono doskonale funkcjonujace przedsiebiorstwo panstwowe, nie przynoszace strat, gwaratujace wysoka jakosc uslug i na dodatek majace OBOWIAZEK swiadczenia tych uslug w kazdy zakatku kraju. Konkurencja tego nie musi. Poczte Polska mozna bylo zrestrukturyzowac, wyszkolic pracownikow ( w czasach PRL bylo to jedno z najgorszych miejsc pracy) a zamiast tego wysylano kolesiow, ktorzy zarzadzali firma nieudolnie i bez konceptu. Ustawowy monopol mialy kiedys koleje brytyjskie. Zelazna Lady dokonala prywatyzacji z zalosnym skutkiem: nie ma nikogo, kto bylby odpowiedzialny za tory. Ja nie jestem zwolennikiem socjalizmu. Uwazam jednak, ze nie wszystkie dziedziny zycia nadaja sie do prywatyzacji i po prywatyzacji beda przynosic zyski bez obnizenia poziomu uslug. Do prywatyzacji nie nadaja sie: gazociagi, energetyczne linie przesylowe, poczta, tory i infrastruktura do ich obslugi, drogi i ubezpieczenia zdrowotne, wodociagi, kanalizacja i oczyszczanie sciekow, siec cieplownicza.. Zapytaj Niemcow, co sadza o prywatyzacji uslug pocztowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 11:14 Nie przejmój sie jego pepelaniem i standardowymi obelgami to Ty i Milton macie racje. Do twojego "greed is good" dodal bym tylko "fear is good" ludzie maja sie bac bo tylko to gwarantuje racjonalnosc decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil I znowu potwierdzasz to co napisalem... 24.03.10, 11:34 Jesli "fear is good" to kapitalista musi sie bac bezposredniego ataku odwetowego na jego osobe. A to jest mozliwe tylko w warunkach anarchii. I tak dochodzimy do tego co ja zawsze mowie - kapitalizm? Tylko i wylacznie w warunkach stuprocentowej anarchii. Dopoki jest prawo, dopoty sa tacy, ktorych stac na to zeby stanac ponad nim - a tacy nie maja sie czego bac. Fajne to Wasze gdybanie, szkoda ze brakuje Wam wyobrazni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: I znowu potwierdzasz to co napisalem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:44 > Fajne to Wasze gdybanie, szkoda ze brakuje Wam wyobrazni ;) No dlatego fajne, że odpalilismy pokłady wyobraźni. Chcesz kolejny dzień pisać o nieruchomościach??? Tak? To wywołajmy wilka z lasu... Zbytult, heloł... gdzie jesteś??? Czyżbyś właśnie ustalał jaka kuchnię chcesz kupić do swojej "inwestycji w nieruchomość"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: Ktos ma krotka pamiec ;) IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 11:10 Nie dostrzegasz tego co twoj rozmowca on mowi o czystym kapitalizmie, ty narzekasz że teraz jest kapitlizm i jest źle, jest źle bo nie ma kapitalizmy byl moze w latach 1990-1992 teraz gladko przeszliśmy do socjalizmu korporacyjnego. Za komuny nie mozna bylo miec firm bo tak i trzeba bylo pracowac za miske ryzu w panstwowce, teraz nie mozna miec firmy przez milion przepisow i trzeba zapychc w hipermarketach, nie zmieni tego garstka wlascicieli malych firm. Spróbuj zalozyc firme w Polsce to sie dowiesz o czym mowie, same przepisy budowlane BHP i sanitarne to jakis stosik 1m ustaw mowicy nawet jaka ma byc odleglosc do centymetra od krawedzi sedesu do sciany, koncesje na alkohol wydawane przez rady gminy w ktorych siedza sklepikarze posiadajacy juz sklepy z alkoholem, i kurioza typu mandat za to ze na spodniach sklad bl opisany jako 100% poliester a ustawa mówi za ma byc 100% włókno poliestrowe i 4 stówy psu w dupe Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Alez ja to jak najbardziej rozumiem... 24.03.10, 11:31 Zrozum, dla mnie "czysty kapitalizm" jest koncepcja jak najbardziej przekonujaca - w tym sensie ze zgadzam sie z tym co postuluja "prawdziwi kapitalisci". Tylko ze im nie wierze - bo jeszcze nigdy nie bylo tak zeby duza firma "kapitalistyczna" upadla bo popelnila blad. Znacznie latwiej jest wykpic sie od odpowiedzialnosci kupujac szarego urzednika. Dlatego powtarzam: prawdziwy kapitalizm ma szanse funkcjonowac jedynie w warunkach totalnej anarchii - bo tylko wtedy gra ma sume zerowa a kazdy z graczy moze optymalizowac swoje zasoby. Jesli jest prawo, nawet niech tylko zabrania zabijac - to kapitalizm juz lezy, bo komus bedzie sie oplacalo zlecic zabojstwo (zamiast konkurowac z potencjalna ofiara) i niektorzy beda sobie mogli pozwolic na przekupstwo organow scigania. I idea "gry rynkowej" lezy. A teraz wez dowolnego "kapitaliste" i zapytaj go czy podoba mu sie anarchia ;) Zrozum - slabosc kapitalizmu nie lezy w jego tezach, bardzo zreszta szczytnych, tylko w niemozliwosci jego implementacji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Alez ja to jak najbardziej rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 12:21 > Dlatego powtarzam: prawdziwy kapitalizm ma szanse funkcjonowac > jedynie w warunkach totalnej anarchii - A ta w "przyrodzie" nie występuje w zauważalnym odcinku czasu. To może być co najwyżej stan przejściowy, zawsze ktoś się dopchnie do koryta, kraj zostanie podzielony na mniejsze lub zostanie zagarnięty przez mocnego sąsiada :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Oczywiscie ze tak... 24.03.10, 12:29 Stad moja teza: "prawdziwy kapitalizm" nie ma szansy zaistnienia na dluzsza mete - bo, jak juz napisalem, slabo sie skaluje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: Alez ja to jak najbardziej rozumiem... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 12:38 Ja jednak dalej twierdze ze w Polsce lepiej sprawidzi sie model przegiety w strone liberalizmu zamiast interwencjonizmu, co nie znaczy ze wszedzie tak jest. Za duzo jest u nas kombinatorstwa i prywaty, ja tez bym wolal zeby koplanie, elektrownie, stocznie byly panstwowe i dawaly nam wszystkim zysk, ale przy naszej mentalnosci to utopia wieksza niz skrajny liberalizm. Dalej pokutuje przekonannie ze panstwowe to nie NASZE tylko NICZYJE, ustawodawcy dalej pisza ustawy nie dla NAS tylko dla SIEBIE lub KOLEGÓW, i chocby niewiem co tego sie nie zmieni. Ja naprawde jestem za tym zeby stanowic dobre prawo, ale ze to nierealne wiec lepiej nic nie robic. Nich Panstwo zostawi sobie tylko zadania zwiazane z ochrona fizyczna ludzi(policja, wojsko, sad)a w gospodarce im mniej tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil O prosze, a dlaczego? 24.03.10, 12:58 > Ja jednak dalej twierdze ze w Polsce lepiej sprawidzi sie model przegiety w strone liberalizmu zamiast interwencjonizmu (...) Czyli model "nagarniac pod siebie" zamiast "czasem oddac cos innym"? Fajnie. Zestawmy to z reszta Twojej wypowiedzi: > przekonannie ze panstwowe to nie NASZE tylko NICZYJE I rozumiem ze propagowanie postawy "co moje to moje a reszta ch*j" ma to jakos zmienic? Wybacz, ale wlasnie liberalizm utrwala postawy ktore Ci sie nie podobaja. Ale i tak najbardziej chcialbym odpisac na ten kawalek: > Nich Panstwo zostawi sobie tylko zadania zwiazane z ochrona fizyczna ludzi(policja, wojsko, sad)a w gospodarce im mniej tym lepiej. A to dlaczego, grzecznie sie ku*wa, pytam? Dlaczego chronic nieudacznikow, ktorym mamusia wypisywala zwolnienia z WF, ktorzy cale zycie przesiedzieli przed komputerem i/lub ksiazka? Wiem, to zbyt wielka koncepcja dla Ciebie - ale slabosc fizyczna (czyli podatnosc na atak silniejszego fizycznie) i slabosc umyslowa (czyli podatnosc na oszustwo sprytniejszego) to dwa analogiczne byty. I ja w takim razie sie pytam: dlaczego chronic tych, ktorzy sami nie potrafia sie obronic przez atakiem fizycznym a olac tych, ktorzy sami nie potrafia sie obronic przed oszustwem? Sorry, albo rybka albo pipka. Wszystko albo nic. Ja rozumiem, moralnosc czy etyka zakazuja przemocy - ale zakazuja rowniez oszustw czy wykorzystywania naiwnosci kontrahenta. A dla Was, pokolenia neoliberalnej swoloczy swiat ma wygladac tak: Wy mozecie robic co tylko chcecie, korzystac ze swojego sprytu i oszukiwac ludzi mniej "ogarnietych" od Was - ale jednoczesnie oczekujecie ze z tych nedznych groszy ktore zostana im w kieszeni, Wasze ofiary beda placic za Wasza fizyczna ochrone przed nimi samymi... Sorry, cienka ta Wasza spiewka... Skoro mozna czyjas biede uzasadnic tym ze bylo mu "do szkoly pod gorke" to tak samo mozna uzasadnic wine ofiary rozboju tym ze bylo tej ofierze "do silowni pod gorke". Symetria - warunek konieczny spojnosci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 13:11 Albo to nie mój poziom abstrakcji, albo czegoś nie rozumiem. Jeżeli dla Ciebie "kapitalizm = anarchia" to Twoja wypowiedź ma sens... Jeżeli mylę się to będę bardzo zobowiązany za "oświecenie" mnie maluczkiego jakiż to system gospodarczy lub jego elementy są odpowiednie? Może ja jestem z pokolenia "neoliberalnej swołoczy", a mogę mieć pytanie z jakiego Ty jesteś "pokolenia"? Czy nie jestem godzien odpwiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:22 Sam czekam na odpowiedz :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie zrozumiales, maluczki koziolku ;) 24.03.10, 13:27 > Albo to nie mój poziom abstrakcji, albo czegoś nie rozumiem. Jeżeli dla Ciebie "kapitalizm = anarchia" to Twoja wypowiedź ma sens... Nie. Tlumaczylem to wczesniej. Kapitalizm to kapitalizm, anarchia to anarchia. Nie ma pomiedzy nimi znaku rownosci. Jest natomiast istotna zaleznosc - kapitalizm (ten prawdziwy, na ktory sie powolujecie) moze wystapic tylko w warunkach anarchii. I podalem Ci prosty przyklad, najprostszy jaki moze byc: jesli jest pelna anarchia z jednym wyjatkiem (takim ze nie mozna zabijac innych ludzi) - to kapitalizm pada jak domek z kart. A dlaczego tak sie dzieje? Bo ktos zajmuje sie lapaniem mordercow i osadzaniem ich. I tego kogos mozna przekupic. I firma, ktora w utopijnym kapitalizmie powinna upasc bo jest mniej efektywna niz konkurencja - nie upadnie, bo zaplaci za zabojstwo szefostwa konkurencji i oplaci urzednika (policjanta, sedziego) zeby sie wykpic z odpowiedzialnosci. Rozumiesz? Jeden przepis. Tylko jeden. Absolutnie fundamentalny. Zadnych regulacji - oprocz tej jednej. I, mimo wszystko, mniej wydajna firma wygrywa - bo stac ja na to zeby zlamac ten jeden jedyny przepis. Zapytasz dlaczego ja stac - otoz dlatego ze istota kapitalizmu jest koncentracja kapitalu i optymalizacja kosztow. A koszty uczciwej konkurencji sa zawsze wyzsze niz nieuczciwej. Zeby tak nie bylo musi zniknac pojecie "uczciwosci" - a to jest mozliwe tylko w anarchii. Pojal? > Może ja jestem z pokolenia "neoliberalnej swołoczy", a mogę mieć pytanie z jakiego Ty jesteś "pokolenia"? Skonczylem kilka miesiecy temu 30 lat. Ergo, jestem z tego pokolenia "neoliberalnej swoloczy" znacznie bardziej niz Ty ;) Rzecz w tym ze kiedys po prostu otworzyly mi sie oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek O, wielki nauczycielu... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:03 Kurcze, o czym my rozmawiamy??? To może weźmiemy zdefinujemy co to jest kapitalizm? Dla mnie jest to system gospodarczy. I ja odnoszę się do założeń gospodarczych. Łacznie z fundamentalną: swoboda działalności gospodarczej i równość stron wobec prawa. Zaś anarchia to dla mnie ustrój polityczny. Taki sam jak demokracja, socjalizm, komunizm, faszyzm, itp. Zatem jeżeli kapitalizm moze zaistnieć tylko w warunkach anarchii to co może zaistnieć w warunkach "pełnego porządku"? Gospodarka centralnie planowana? Oczekujesz warunków "pełnego porządądku" w gospodarce? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bardzo szybko uciekles... 24.03.10, 15:34 Czemu nie odniesiesz sie do mojego modelu? Dlaczego nie wskazesz w nim bledu? Dlaczego nie probujesz udowodnic ze jest bledny? Po co sie bawic w "definicje"? Jesli uwazasz ze w uzyty w moim modelu kapitalizm sprawilby ze uczestnicy gry zaczeliby sie inaczej zachowywac - to wskaz ten fragment. I gadanie o ustrojach/systemach - to demagogia, to zaslona dymna majaca ukryc to co najwazniejsze - nie jestes w stanie obalic mojego modelu ani wskazac w nim bledu. A skoro nie mozesz - to duzo prosciej jest po prostu przyznac racje. Zreszta, swoje definicje tez mylisz. Socjalizm - szufladka systemy gospodarcze - mozna miec liberalny obyczajowo socjalizm, ktory z polityka ma niewiele wspolnego; komunizm to juz polityka - ale faszyzm? Skad go tam wytrzasnales? > Zatem jeżeli kapitalizm moze zaistnieć tylko w warunkach anarchii to co może zaistnieć w warunkach "pełnego porządku"? Przejedz sie do krajow w ktorych ludzie sa uczciwi (albo wzglednie uczciwi) - i zobacz jaki system ma sie tam swietnie. Potrzebujesz mapy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Bardzo szybko uciekles... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:15 kretynofil > Sorry, ale nie wykładaj mi tu filozofi z "Krytyki politycznej"...za duży na to jestem. > I gadanie o ustrojach/systemach - to demagogia, to zaslona dymna > majaca ukryc to co najwazniejsze - nie jestes w stanie obalic mojego > modelu ani wskazac w nim bledu. Wybacz, ale to Ty odrobinę wpadłeś w petle pojęciową. Uparłeś że kapitalizm jest możliwy w warunkach anarchii. Teraz chcesz mi wmówić coś innego? Przeczytaj samego siebie: > Przejedz sie do krajow w ktorych ludzie sa uczciwi (albo wzglednie > uczciwi) - i zobacz jaki system ma sie tam swietnie. Potrzebujesz > mapy? To co zatem tam panuje??? W tych krajach ??? Socjalistyczna gospodarka rynkowa? Kapitalizm z ludzką twarzą? A jak nie kapitalizm to co??? > A skoro nie mozesz - to duzo prosciej jest po prostu przyznac racje. Rację w czym??? W tm że jesteś przekonany w słuszności swojego sposóbu rozumowania? Ja nie zabronię Tobie myśleć. > Zreszta, swoje definicje tez mylisz. Socjalizm - szufladka systemy > gospodarcze - mozna miec liberalny obyczajowo socjalizm, ktory z > polityka ma niewiele wspolnego; komunizm to juz polityka - ale > faszyzm? Skad go tam wytrzasnales? Nie sądzę abym mylił. Oddzielam strefę ideologiczną od gospodarczej. Weź przykład Chin - fasadowy komunizm ideologiczny połaczony z kapitalizmem gospodarczym. UE - demokracja połączona z wiarą w "sterowany kapitalizm"... I co? To są kompletnie dwie odrebne sfery. Jedna nie gwarantuje drugiej. Podział na czarnych i czerwonych to mit. Wygodny dla maluczkich... Czego oczekujesz? Że w Polsce będziesz miał "sklonowaną" wersję modelu niemieckiego czy francuskiego? I to dla ciebie jest wyznacznik? No to jesteś socjalstą z przekonania, tak jak ja jestem "kapitalistycznym dogmatykiem". Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Krytyki politycznej? 24.03.10, 16:52 > Wybacz, ale to Ty odrobinę wpadłeś w petle pojęciową. Uparłeś że kapitalizm jest możliwy w warunkach anarchii. Tak. I dowiodlem tego zgodnie z regulami dowodzenia twierdzen. Wykazalem bowiem ze wprowadzenie zaledwie jednego przepisu niweczy "korzysci" utopijnego kapitalizmu - czyli zwyciestwo lepszych nad gorszymi w ramach konkurencji. Wybacz, ale to jest maksymalnie uproszczony model. Gdyby kapitalizm mogl sie obronic, gdyby naprawde mogl funkcjonowac w srodowisku ktore pewnych rzeczy zakazuje a inne (symetryczne) dopuszcza - to moj model nie mialby prawa bytu. Jesli chcesz to moge Ci taki sam dowod przeprowadzic na kilka innych sposobow, na przyklad opierajac sie na "swietym prawie wlasnosci". I wyjdzie mi dokladnie to samo - kapitalizm o ktorym mowicie nie ma prawa istniec poza "warunkami laboratoryjnymi" (anarchia bez moralnosci) czy podrecznikami dogmatykow. > To co zatem tam panuje??? W tych krajach ??? Socjalistyczna gospodarka rynkowa? No ;) Dokladnie tak. I wiesz co jest w tym ciekawsze? Ze ja moge Ci wskazac dobrze funkcjonujacy socjalizm - i to od dziesiecioleci. Czy Ty jestes w stanie wskazac mi kapitalizm dzialajacy przez lat chociaz piecdziesiat? > Nie sądzę abym mylił. Oddzielam strefę ideologiczną od gospodarczej. To nie powinienes traktowac socjalizmu i komunizmu osobno - bo roznia sie one wlasnie tym co jest dla Ciebie kluczowe - liberalizmem. > Podział na czarnych i czerwonych to mit. Wygodny dla maluczkich... ...i dogmatykow ;) > Czego oczekujesz? Że w Polsce będziesz miał "sklonowaną" wersję modelu niemieckiego czy francuskiego? Nie, az tak naiwny nie jestem ;) Oczekuje tylko jednego - zebysmy przestali gonic neoliberalnego kroliczka i skupili sie na budowaniu spoleczenstwa. O tym przynajmniej tyle wiemy ze jest to wykonalne... > No to jesteś socjalstą z przekonania, tak jak ja jestem "kapitalistycznym dogmatykiem". Tak, jestem socjalista z przekonania. Niemniej jednak w trakcie dluzszej dyskusji bys sie zdziwil jak duzo "ale" mam do dogmatow socjalizmu. Jako przyklad - jestem zwolennikiem korporacyjnego modelu instytucji publicznych, ktore jako ze sa utrzymywane przez spoleczenstwo powinny byc najbardziej rygorystycznie kontrolowane jesli chodzi o wydajnosc. I jestem przeciwnikiem etatyzmu - ktory wielu traktuje jako element socjalizmu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Odrobina konsekwencji Wielki Nauczycielu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 07:56 > Tak. I dowiodlem tego zgodnie z regulami dowodzenia twierdzen. > Wykazalem bowiem ze wprowadzenie zaledwie jednego przepisu niweczy > "korzysci" utopijnego kapitalizmu - czyli zwyciestwo lepszych nad > gorszymi w ramach konkurencji. Reguła dowodzenia twierdzeń oczekuje konsekwentnego stosowania logiki szanowny rozmówco. Zatem jezeli początek rozmowy opierał sie na załozeniach "czystego kapitalizmu " to teraz jeżeli dołozyliśmy założenie że jest to mozliwe w warunkach jedynie "anarchii", to dla mnie nie ma problemu. A tak na serio jak poczytasz swojego posta "Krytyka polityczna" to w sumie potwierdziłeś moją teze kiedy jest możliwy kapitalizm - teza o symetrii - zatem jeżeli nie wystepuje gwarancja równych praw to jest dupa nie kapitalizm - po prostu socjalizm. Który tak gloryfikujesz...a program RnS podobono nie jest Twoim pupilkiem. A przecież on jest idealnie socjalistyczny w swoich załozeniach. Pytanie: kto cierpi na rozdwojenie jaźni...? ;) Pozdrawiam z pozycji "dogmatyka" :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tylko tyle?! 25.03.10, 08:34 > Reguła dowodzenia twierdzeń oczekuje konsekwentnego stosowania logiki szanowny rozmówco. I gdzie tej logiki zabraklo? > Zatem jezeli początek rozmowy opierał sie na załozeniach "czystego kapitalizmu " to teraz jeżeli dołozyliśmy założenie że jest to mozliwe w warunkach jedynie "anarchii", to dla mnie nie ma problemu. Czekaj, czy ja dobrze rozumiem? Chcesz mi przyznac racje? Zgadzasz sie wiec z moja teza ze implementacja kapitalizmu na gruncie dowolnego systemu politycznego innego niz anarchia nie jest mozliwe? Wybacz, ale moje dywagacje na temat mozliwosci stworzenia "prawdziwego kapitalizmu" nie wziely sie znikad. Za kazdym razem kiedy krytykuje "kapitalizm" jaki obserwujemy na swiecie to slysze ze to nie sa wady samego kapitalizmu tylko ingerencji panstwa w jego dzialanie. I jakos zaden z adwersarzy nie chce przyznac ze inicjatorem tej ingerencji zawsze sa wlasnie KAPITALISCI! Zawsze slysze to samo - kapitalizm moze sie udac jesli panstwo przestanie sie wtracac. I nikt nie chce dyskutowac dalej. A ja mowie - zeby panstwo sie nie wtracalo w kapitalizm, to panstwo po prostu nie moze istniec. Ergo - dopoki zgadzamy sie na istnienie panstwa, dajmy sobie spokoj z kapitalistycznymi bajeczkami. Rownie dobrze moglibysmy domagac sie budowania gospodarki opartej na smokach wawelskich - i tak samo bysmy na tym wyszli... > to w sumie potwierdziłeś moją teze kiedy jest możliwy kapitalizm - teza o symetrii - zatem jeżeli nie wystepuje gwarancja równych praw to jest dupa nie kapitalizm - po prostu socjalizm. A gdzie ja to napisalem. Popelniasz zasadniczy blad (ktory zreszta probowales mi sam wytykac) polegajacy na tym ze postrzegasz kapitalizm jako "samo dobro" a wszelkie jego wypaczenia, nawet te dokonane rekami piewcow i dogmatykow kapitalizmu - jako socjalizm. Wybacz, ale to jest dwubiegunowe postrzeganie swiata. I zrozum - ja nie uwazam ze socjalizm jest lepszy od kapitalizmu. Nie twierdze ze jakosciowo jego teoria jest lepsza. Ja tylko uwazam ze wsrod ludzi bedacych istotami spolecznymi i posiadajacymi wolna wole, zbudowanie prawdziwego kapitalizmu nie jest mozliwe. Socjalizm ma ta przewage ze mozna go budowac i dziala. Dlatego jakkolwiek bardziej atrakcyjne wydaja mi sie idealy kapitalistyczne (jako bardziej... sprawiedliwe?), to jednak wiem ze sa one stricte utopijne. Wprowadzenie ich w zycie nie jest mozliwe. Gdybysmy nie byli istotami spolecznymi, gdybysmy potrafili zyc "kazdy sam sobie" - to bylbym zwolennikiem kapitalizmu. Ale tak nie jest i raczej nigdy nie bedzie - a idealy kapitalizmu to papka dla "pozytecznych idiotow" na ktorych zeruja dogmatycy... > Który tak gloryfikujesz...a program RnS podobono nie jest Twoim pupilkiem. A przecież on jest idealnie socjalistyczny w swoich załozeniach. Pytanie: kto cierpi na rozdwojenie jaźni...? Program RnS nie ma nic wspolnego z socjalizmem. To program stworzony dla wybranych, zgodnie z "best practices" kapitalizmu. To modelowy przyklad tego jak dziala "okrzeply kapitalizm" - poki sa zyski, nie ma mowy o solidarnosci, kiedy pojawiaja sie straty, pod pozorem solidarnosci okrada sie tych, ktorych wczesniej zepchnieto na margines. I dlatego nie podoba mi sie ten program. Po prostu. > Pozdrawiam z pozycji "dogmatyka" :) Fundamentalisty, kolego, fundamentalisty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Tylko tyle?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:15 kretynofil> Chciałbym Tobie zadać jedno zasadnicze pytanie: czy Ty wiesz co to jest "anarchia"? Czy definiujesz to na poziomie czytanek szkolnych i serwisów BBC z Somalii? > A gdzie ja to napisalem. Popelniasz zasadniczy blad (ktory zreszta > probowales mi sam wytykac) polegajacy na tym ze postrzegasz > kapitalizm jako "samo dobro" a wszelkie jego wypaczenia, nawet te > dokonane rekami piewcow i dogmatykow kapitalizmu - jako socjalizm. I drugie pytanie: mieszkasz w Belgii. Tak? Zatem czy mieszkasz w kraju o gospodarce kapitalistycznej czy socjalistycznej? Dla mnie kapitalizm istniej wtedy jeżeli dumnie nazwane "Państwo" nie wpier...la się w gospodarkę a jedyna jego ingerencja to dbanie aby reguły prawne były identyczne dla każdego podmiotu gospodaczego. Zatem jezeli Państwo komuś cos zabiera aby komus dać ( vide RnS w Polsce ) to mamy gówno nie kapitalizm, tylko socjalizm w czystej postaci. I ja dlaczego mam być zwolennikiem takiego Państwa? Dlatego że bezczelnie okrada się jednych aby dać innym coś a co nie zapracowali...? To ja w takim razie wolę być nazywany "fundamentalistą" niż żyć w iluzji... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Odbijajac pileczke ;) 25.03.10, 10:35 > Czy definiujesz to na poziomie czytanek szkolnych i serwisów BBC z Somalii? Nie. Chcesz poczytac definicje? Zapraszam: pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia Anarchia (gr. ἀναρχία - "bez władcy") – forma struktury społeczno- politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy. Tyle i tylko tyle. > I drugie pytanie: mieszkasz w Belgii. Tak? Zatem czy mieszkasz w kraju o gospodarce kapitalistycznej czy socjalistycznej? Socjalizm pelna geba. Niskie rozwarstwienie dochodow, spokojni mili ludzie, brak pospiechu, niecheci, podgryzania - oczywiscie tak dlugo jak dlugo trzymasz sie z dala od Polakow ;) > Dla mnie kapitalizm istniej wtedy jeżeli dumnie nazwane "Państwo" nie wpier...la się w gospodarkę No wlasnie. A ja caly czas tlumacze - taka sytuacja wystepuje tylko wtedy kiedy tego "panstwa" (w sensie wladzy) nie ma. Bo to nie "panstwo sie wpieprza" tylko lobbysci (oplacani przez, uwaga, "kapitalistyczny biznes") domagaja sie tego wpieprzania. Chcesz zeby panstwo sie nie wpieprzalo? Masz dwie mozliwosci - namowic kapitalistow (praktykow, nie teoretykow i dogmatykow) zeby sie tego wpieprzania nie domagali, albo w ogole zlikwidowac instytucje panstwa. Pierwszego nigdy nie osiagniesz. > Zatem jezeli Państwo komuś cos zabiera aby komus dać ( vide RnS w Polsce ) to mamy gówno nie kapitalizm, tylko socjalizm w czystej postaci. Jak definiujesz socjalizm w takim razie? Jak swedzi w dupie to jest socjalizm a jak spuscisz z krzyza to kapitalizm? Chlopczyku. Socjalizm dla Ciebie to ustroj gospodarczy polegajacy na finansowaniu lobby kapitalistow? Prosze Cie, podaj mi taka definicje. Bo wiesz, ja podalem Ci definicje anarchii zgodna z moim rozumowaniem. Jesli podasz mi definicje socjalizmu (inna niz pryszcz na dupie lub inne zlo -> socjalizm) ktora uzasadnia finansowanie z kieszeni podatnika prywatnego biznesu i ratowanie go przed upadkiem - to przyznam Ci racje. Ale bez tego - to raczej Ty masz problemy z logicznym mysleniem. Co jest zreszta symptomatyczne. Kiedy rzad USA (poprzez Frieddie Mac i Fannie Mae) zagwarantowal kredyty hipoteczne (oczywiscie na zyczenie lobby bankowego) i banka na nieruchomosciach zaczela puchnac - wszyscy kapitalisci nazywali to sukcesem kapitalistycznego modelu zycia - wolny rynek, niewidoczne rozowe jednorozce itd. A jak pie*dolnelo - to zaczeli wygadywac ze to wina socjalizmu, ktory przejawial sie w gwarancjach FM & FM. Ze sami o to rzad poprosili - to juz nie pamietali. Ze dzieki temu zarobili - tez im wylecialo z glowy. A gdyby rzad USA chcial to rozegrac "socjalistycznie" to zamiast gwarantowac te kredyty, stworzylby system taniego budownictwa socjalnego - gdzie mieszkaniec nie jest wlascicielem zbudowanego domu. Bo wlascicielem jest spoleczenstwo - w koncu to ono zaplacilo. Problem w tym ze "kapitalizm" by na tym nie zarobil - i dlatego kapitalisci takim socjalistycznym pomyslom sa najbardziej przeciwni... > Dlatego że bezczelnie okrada się jednych aby dać innym coś a co nie zapracowali...? Dopoki nie zrozumiesz ze mechanizmy ktore Cie draznia sa nieodlacznym elementem kapitalizmu - nie dostrzezesz kto Cie okrada. Nie okrada Cie pani Krysia ktora dostaje zasilek w MOPSie. Okrada Cie kapitalista, ktory z Twoich podatkow utrzymuje swoj standard zycia. Prosze Cie, skoncz z tymi populistycznymi sloganami o okradaniu - albo poszukaj prawdziwego zlodzieja. > To ja w takim razie wolę być nazywany "fundamentalistą" niż żyć w iluzji... Zyjesz w totalnej iluzji. Dales sobie wmowic (zeby nie powiedziec - zaprogramowac) ze wszystko co dobre w gospodarce to efekt kapitalizmu a wszystko co zle to socjalizm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Przerwa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:45 No cóż, wybacz ale trochę poczekasz na odpowiedź. Realna gospodarka własnie mnie kopie czasowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:57 > Nie. Chcesz poczytac definicje? Zapraszam: > > pl.wikipedia.org/wiki/Anarchia > Anarchia (gr. ἀναρχία - "bez władcy") > 8211; forma struktury społeczno- > politycznej, w której nie ma żadnej ukonstytuowanej władzy. > > Tyle i tylko tyle. Mama jedną małą prośbę : odrób lekcję do końca... nawet przy pomocy wikipedii. A potem jeszcze raz opowiedz mi jak to jest możliwe istnienie kapitalizmu w warunkach "anarchii" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:02 Kretynofil chce Ci pokazać, że prawdziwy, czysty kapitalizm, to taka sama utopia, jak prawdziwy komunizm.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: I dodatkowa mała prośba... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:27 Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a): > Kretynofil chce Ci pokazać, że prawdziwy, czysty kapitalizm, to taka sama > utopia, jak prawdziwy komunizm.... Ale ja temu przecież nie przeczę. Jeżeli mnie moja pamięć nie myli to cały watek "kapitalizmu" został rozwinięty z idei "gdybania" co to jest "czysty kapitalizm". I na ile obecny system gospodarczy możemy nazwać kapitalizmem a na ile socjalizmem. I sorry, ale czy ja wyjechałem z tą "anarchią" czy kretynofil...? ;))) Ja jestem zwolennikiem maksymalnej ilości "kapitalizmu w kapitaliźmie" zatem jestem "fundamentalistą" :))) ale podoba mi się to określenie :) Kretynofil ma inne poglądy i za to go szanuję, tak samo jak inne poglądy ma mara571. Dla mnie ten wątek ( o kapitaliźmie ) jest po prostu rozrywkowy bo nieruchomości z czasem zaczynają być nudne ( ile razy można pisać to samo ? ). I tyle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ale to ma sens... 25.03.10, 12:09 > Ale ja temu przecież nie przeczę. Poniekad tak. Polemizujesz z tym co pisze. > I sorry, ale czy ja wyjechałem z tą "anarchią" czy kretynofil...? ;))) Ja, zeby Ci pokazac ze wszelkie dywagacje na temat kapitalizmu sa gdybaniem o niczym. To czego caly czas nie potrafisz zrozumiec (bo masz na to zaprogramowana odpowiedz) to to ze nie istnieje cos takiego jak 99% kapitalizm. Kapitalizm jest jak prawda - albo 100 albo 0%. Kapitalizm 99,99% to kapitalizm dla wybranych - i jako takiemu, blizej mu do feudalizmu, gdzie wszyscy odpowiadali tylko przed bogiem - tylko ze wasalowie odpowiadali jeszcze przed seniorami ;) Tak samo mozesz sobie uroic ze poniewaz wszyscy jestesmy dobrzy, to powinnismy moc latac jako anioly - i wyskoczyc przez okno. Co tam, moze sie zabijesz, ale to przeciez nie jest wina Twojej teorii ani bezsensownej proby jej implementacji na jalowym gruncie, tylko wina szatana, ktory Cie w dol pociagnal. Tym samym jest Twoje rozumowanie ze poki kapitalizm dziala to kapitalizm a jak nie - to nie wina kapitalizmu tylko socjalizmu. Na marginesie - i pisalem to juz wiele razy - Trybuna Ludu tez pisala ze socjalizm upada z powodu "zgnilizny kapitalistycznej". Wez to sobie do serca - bo analogia jest istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Sens w sensie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:19 > Poniekad tak. Polemizujesz z tym co pisze. Jeżeli bym nie polemizował to jaki sens miałaba wymiana postów? Utwierdzanie się w tym samym sposobie myślenia? To byłoby idiotyczne zachowanie. A moje własne "ego" nie potrzebuje tego... > To czego caly czas nie potrafisz zrozumiec (bo masz na to > zaprogramowana odpowiedz) to to ze nie istnieje cos takiego jak 99% > kapitalizm. Jeżeli jestem "fundmentalistą kapitalistycznym" to naturalne jest że będę bronił własnych pogladów. I przedstawiał argumety "za" a nie "przeciw". To w sumie tak jakbyś sformuował zarzut pod adresem lwa że lubi jeść mięso a nie marchewkę z groszkiem. > Kapitalizm jest jak prawda - albo 100 albo 0%. Kapitalizm 99,99% to > kapitalizm dla wybranych - i jako takiemu, blizej mu do feudalizmu, > gdzie wszyscy odpowiadali tylko przed bogiem - tylko ze wasalowie > odpowiadali jeszcze przed seniorami ;) Tutaj zgodzę się - układ zero jedynkowy ( a jednak czasami przyznaję rację ? ;))). Leniwy jestem i też posłuże sie wikipedią: pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm System kapitalistyczny opiera się na zasadach: - wolnego obrotu towarami i usługami - wolnej konkurencji pomiędzy podmiotami - wolnego obrotu kapitałem oraz środkami produkcji Zatem masz rację. Skoro system nie spełnia tych warunków w 100% to nie ma prawa nazywać się "kapitalizmem" a ludzie którzy łamią zasady "kapitalizmu" nie mają prawa nazywać się "kapitalistami". Tak samo możemy przestudiować defincjię "socjalizmu", "faszyzmu" itp. Albo proszę bardzo, "anarochokapitalizm". Chcesz poczytać to proszę: pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm i co? Ci "lewicowi anarchkapitaliści" to większe gnoje kapitalistyczne niż "prawicowi". Jak to nazwa potrafi zmylić... Ja ( mogę nawet podkreślić słowo "JA" )uważam, że lepszym wyjsciem jest dążenie do "kapitalizmu". A dla mnie jako "fundamentalisty" przeciweństwem kapitalizmu będzie socjalizm ( po prostu do wszystkiego co nie jest kapitalizmem przypinam taką łatkę ). > Tak samo mozesz sobie uroic ze poniewaz wszyscy jestesmy dobrzy, to > powinnismy moc latac jako anioly - i wyskoczyc przez okno. Łamiesz mi serce... to red bull nie dodaje skrzydeł a świstak nie zawija w sreberka? ;) > Co tam, moze sie zabijesz, ale to przeciez nie jest wina Twojej > teorii ani bezsensownej proby jej implementacji na jalowym gruncie, > tylko wina szatana, ktory Cie w dol pociagnal. Cóż każdy ma takich bogów jakich kocha...Tylko pytanie czy obiektu uwilbienia zostanie zauważona przez obiekt uwielbienia? > Na marginesie - i pisalem to juz wiele razy - Trybuna Ludu tez pisala > ze socjalizm upada z powodu "zgnilizny kapitalistycznej". Wez to > sobie do serca - bo analogia jest istotna. Jak widać na ząłczonym przykładzie sprawdza sie stare powiedzienie że " lepsze jest wrogiem dobrego "... To co śmiałym krokiem w świat belgijskiego socjalizmu ??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bezsens w bezsensie ;) 25.03.10, 14:11 > Jeżeli bym nie polemizował to jaki sens miałaba wymiana postów? Zrobienie sobie dobrze? Dobra, zartuje. > Jeżeli jestem "fundmentalistą kapitalistycznym" to naturalne jest że będę bronił własnych pogladów. Po pierwsze to dobrze by byly Twoje wlasne, ale to sprawa drugorzedna. Po drugie, mozna bronic swoich pogladow nawet na cudzej ziemi, czyli bez wywracania dyskusji do gory nogami. > To w sumie tak jakbyś sformuował zarzut pod adresem lwa że lubi jeść mięso a nie marchewkę z groszkiem. Nie, to bardziej tak jakbym mial pretensje do lwa ze gada i smaku marchewki przezuwajac moja noge ;) > Tutaj zgodzę się - układ zero jedynkowy ( a jednak czasami przyznaję rację ? ;)) No i o to chodzilo. Skoro sie dogadalismy teraz to mozemy przejsc do wlasciwej dyskusji - czy (i dlaczego) uwazasz ze niepelny kapitalizm jest wart kosztow ktore generuje? I czy mozna go zaimplementowac na polskim gruncie? Pamietaj ze nie kazdy proces dobrze sie skaluje, nie kazdy model daje sie przylozyc do rzeczywistosci. > A dla mnie jako "fundamentalisty" przeciweństwem kapitalizmu będzie socjalizm ( po prostu do wszystkiego co nie jest kapitalizmem przypinam taką łatkę ). To jak sie pozbedziesz tego uprzedzenia - to zupelnie powaznie bedziemy mogli pogadac. Bo to jest zwykle uprzedzenie, takie samo jak u babc z Torunia do TVN ;) > Ja ( mogę nawet podkreślić słowo "JA" )uważam, że lepszym wyjsciem jest dążenie do "kapitalizmu". Super. Ja tak nie uwazam. Niemniej jednak, jak napisalem wyzej, mozemy podyskutowac o zyskach / kosztach - bo te sa najwazniejsze, prawda? No, chyba ze najwazniejsze staja sie dogmaty - i wtedy zachowanie staje sie irracjonalne... > Cóż każdy ma takich bogów jakich kocha...Tylko pytanie czy obiektu uwilbienia zostanie zauważona przez obiekt uwielbienia? Cos pokreciles - ale wiem o co Ci chodzi. Jednym z wnioskow ktore wyciagnalem z refleksji nad kapitalizmem jest to ze tak naprawde jest to nowa religia - i dlatego czesto powoluje sie na Wielkie Mzimu PKB. Wiekszosc wypowiedzi dogmatykow (ja ich nazywam szamanami) kapitalizmu do zludzenia przypomina wypowiedzi liderow fundamentalistycznych organizacji religijnych - bo cos ich laczy: oni wszyscy wymyslaja sobie nieuchwytnego boga, ktorego istnienia nie daje sie podwazyc ani udowodnic i stawiaja sie w roli posrednikow na drodze do bostwa - co zapewnia im profity. A jak powiedzial Lenin - religia to opium dla mas. I chichotem historii jest to ze jego najzagorzalsi wrogowie wykorzystali jego pomysl i ze scislej nauki zrobili religie pelna niewiadomych, kaprysnych i krwiozerczych bostw. I tak - to przenosnia. Zdaje sobie sprawe z chronologii ;) > Jak widać na ząłczonym przykładzie sprawdza sie stare powiedzienie że " lepsze jest wrogiem dobrego "... To co śmiałym krokiem w świat belgijskiego socjalizmu ??? ;) Nie, raczej nie. Za duza roznica mentalnosci - to po pierwsze. Po drugie, inny etap zaawansowania cywilizacyjnego. I po trzecie - zupelnie inne potrzeby spoleczne. Kopiowal Balcerowicz - i srednio mu wyszlo. Nie mozna robic biznesu ani tym bardziej decydowac o gospodarce nie rozumiejac i nie uwzgledniajac lokalnych uwarunkowan kulturowych. Balcerowicz o tym zapomnial i dlatego musial odejsc ;) Niemniej jednak sporo od Belgow moglibysmy sie nauczyc. Wbrew temu co wszyscy w Polsce powtarzaja - Belgowie sie ucza i staraja rozwijac mimo iz kierownik zarabia niewiele wiecej niz sprzataczka. Pierwszy z brzegu przyklad obalajacy z marszu co najmniej piec opaslych tomow biblii kapitalizmu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Propozycja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:24 Po pierwsze : fakt w jednym przypadku zjadło mi co miało być napisane i wyszedł debilizm. Po drugie: > No i o to chodzilo. Skoro sie dogadalismy teraz to mozemy przejsc do > wlasciwej dyskusji - czy (i dlaczego) uwazasz ze niepelny kapitalizm > jest wart kosztow ktore generuje? I czy mozna go zaimplementowac na > polskim gruncie? Odniosę się do tego jutro. Niestety realne życie coraz bardziej dominuje. Miłej reszty dnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Rowniez milego! 25.03.10, 14:34 A z drugiej strony - czy ktos jeszcze czyta to co piszemy? Jesli nikt do jutra sie nie zglosi - to zamiast na forum, napisz do mnie na maila gazetowego, ok? Bedzie wygodniej. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: Rowniez milego! IP: *.ip.jarsat.pl 25.03.10, 21:36 W wolnej chwili tak. Uwaga do boga, którego istnienia nie można udowodnić - skoro nie można czegoś udowodnić, znaczy, że nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek I mały update IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:32 kretynolif > Sorry, ja produkuję się a w sumie to niewiele wiem na temat jak Ty wyobrażasz sobie preferowny przez Ciebie ustrój gospodarczy? Troche wspomniałeś wcześniej jak zakwalifikowałęm Ciebie jako "socjalistę". Rozwiniesz to? Czy kotynujemy zabawę w "fundamentalistę"? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Moj ustroj spoleczno-gospodarczy? 25.03.10, 14:16 > Sorry, ja produkuję się a w sumie to niewiele wiem na temat jak Ty wyobrażasz sobie preferowny przez Ciebie ustrój gospodarczy? Zdecydowanie jestem socjalista - to fakt. Ale, z drugiej strony, preferuje rozwiazania uproszczone, wiec na pewno nie mam na mysli etatyzmu z centralnie sterowana gospodarka i okolnikami na temat pozadanej krzywizny banana. Generalnie - uproszczenie procedur, automatyzacja calego rzadowego "backoffice", uslugi publiczne oparte czesciowo na celowym wykorzystaniu budzetu (bardziej kontrakty niz etaty) i konkurencja ze strony panstwa (jako wolnorynkowy hamulec powstrzymujacy zmowy cenowe). Problem w tym ze ja mam sklonnosc do przenoszenia dyskusji na wyzszy poziom abstrakcji - bo dla mnie w zasadzie "wszystko jest takie samo" - i zdaje sobie sprawe z tego ze wielu swoich pomyslow nawet wlasnej zonie bym nie sprzedal - bo sa troche zbyt "high level". Przyklad - asocjacja kapitalizmu z anarchizmem. Wiem ze mam racje, ale wiem tez ze ciezko kogokolwiek do tego przekonac. Coz, moj genialny umysl nie zostanie zrozumiany za mojego zycia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Moj ustroj spoleczno-gospodarczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:29 >Przyklad - asocjacja kapitalizmu z anarchizmem. Wiem ze mam racje, >ale wiem tez ze ciezko kogokolwiek do tego przekonac. Poczytaj jednak trochę o anarchokapitaliźmie :)))) I czyim synem był David Friedman ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Poczytam, poczytam. 25.03.10, 14:34 Ale i tak mam satysfakcje ze sam na to wpadlem ;) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Juz to tlumaczylem... 25.03.10, 11:21 > Mama jedną małą prośbę : odrób lekcję do końca... nawet przy pomocy wikipedii. Nadal Twoje argumenty sa nieco... nieobecne ;) Ani nie wskazales mi bledu logicznego, ani nie pokazales gdzie sie pomylilem w moim modelu. W najlepszym razie rozcienczasz dyskusje niepotrzebnymi dywagacjami nie na temat. > A potem jeszcze raz opowiedz mi jak to jest możliwe istnienie kapitalizmu w warunkach "anarchii" :) A gdzies to napisalem? Masz problemy z logika. Poki co napisalem tylko tyle ze ten "prawdziwy kapitalizm" ktory w Twoim mniemaniu, mimo iz nieuchwytny to jednak sankcjonuje wypaczenia "nieprawdziwego kapitalizmu", jesli w ogole to wystapic moze tylko w warunkach pelnej anarchii. Czyli - nie pisze ze wtedy wystapi (warunek wystarczajacy) tylko ze wystapic moze tylko wtedy (warunek konieczny). Odrob lekcje z logiki i skop dupe realnemu rynkowi. Ja tez mam dzisiaj troche napiety grafik - wiec moge odpowiadac z opoznieniem, ale watek mam juz w ulubionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Bardzo szybko uciekles... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:18 i małe PS > odniosę się, odniosę... na razie zmykam. Miłego wieczoru :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Nie zrozumiales, maluczki koziolku ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:09 > I podalem Ci prosty przyklad, najprostszy jaki moze byc: jesli jest > pelna anarchia z jednym wyjatkiem (takim ze nie mozna zabijac innych > ludzi) - to kapitalizm pada jak domek z kart. > A dlaczego tak sie dzieje? Bo ktos zajmuje sie lapaniem mordercow i > osadzaniem ich. I tego kogos mozna przekupic. I firma, ktora w > utopijnym kapitalizmie powinna upasc bo jest mniej efektywna niz > konkurencja - nie upadnie, bo zaplaci za zabojstwo szefostwa > konkurencji i oplaci urzednika (policjanta, sedziego) zeby sie wykpic > z odpowiedzialnosci. A po co zabijać ? :) można wykluczyć konkurencję nie popełniając przestępstwa. Można spalić ich fabryki lub tak pobić, że nie będą zdolni do prowadzenia firmy. Wszystko na legalu :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Z prostego powodu: 24.03.10, 15:36 > A po co zabijać ? :) można wykluczyć konkurencję nie popełniając przestępstwa. Można spalić ich fabryki lub tak pobić, że nie będą zdolni do prowadzenia firmy. Wszystko na legalu :) Najbardziej wartosciowe w kazdym przedsiebiorstwie sa mozgi jego zarzadu. Fabryki mozna ubezpieczyc i odbudowac. Martwego prezesa wskrzesic nie mozna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Z prostego powodu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 15:52 Dlatego też drugą opcją jest dotkliwe pobicie lub ewentualne porwanie i uwięzienie. To też nie przestępstwo, a będzie skuteczne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Prawda ;) 24.03.10, 15:59 > Dlatego też drugą opcją jest dotkliwe pobicie lub ewentualne porwanie i uwięzienie. To też nie przestępstwo, a będzie skuteczne ;) No tak ;) Porwanie i uwiezienie by dzialalo - pozostaje tylko pytanie czy dozywotnie wiezienie kogos jest az tak bardzo odlegle od morderstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Prawda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:58 > No tak ;) Porwanie i uwiezienie by dzialalo - pozostaje tylko pytanie > czy dozywotnie wiezienie kogos jest az tak bardzo odlegle od > morderstwa? Odległe mniej czy bardziej, u nas jest na to osobny paragraf :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tak, ale znowu... 24.03.10, 17:11 ...my nie zyjemy w anarchii. Porwanie jest zabronione. A ja bardziej pytalem - czy skoro zakazujemy morderstwa to czy nie powinnismy zakazac porwania z zamiarem dozywotniego wiezienia - bo semantycznie rzecz biorac to jest to samo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:21 > A to dlaczego, grzecznie sie ku*wa, pytam? < dlatego ze ty opierasz ty opierasz sie na zalozeniu ze wszyscy sa uczciwi a ja na zalozeniu ze jednak sporo jest niuczciwych, i ze zabierajac im prawo o stanowieniu o nas odbieramy im mozliwosc wykozystywania nas. > Wybacz, ale wlasnie liberalizm utrwala postawy ktore Ci sie nie > podobaja. > w moim systemie nie mozna utrwalac tych postaw bo nie istnieje NASZE WSZYSTKICH, wiec jak mozna utrwalac nieuczciwa postaw w stosunko do czegos czego nie ma. Czy prezes niejstniejacej NASZEJ kopalni moze transferowac zyski do kolesiowych spółek, czy w NASZEJ nieistniejacej TVP mozna zatrudnic 250 dyrektorow, czy nasz sejm BEZ PRAWA STANOWIENIA USTAW moze uchwalic prawo zezwalajace na przekrety podatkowe kolesiow? Prawem nie da sie zmusic poliyka/kolesia zeby nie kradl i oszukiwal, mozna doprowadzic do tego zeby nie bylo czego krasc i zabrac mu narzedzie oszustw Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No i nadal... 24.03.10, 13:28 Skoro nic nie jest wspolne, to darujmy sobie te cholerne normy obyczajowe i wprowadzmy anarchie. Mi to wbrew pozorom by nie przeszkadzalo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: No i nadal... IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:39 A moze trzymajmy sie zasad wspolzycia wyksztalconych przez ostatnie 3000tys lat (np 10 przykazan+ kilka innych) a olejmy tem milion uchwalony sztucznie przez ostanie 50 lat Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Jak pokazuja ostatnie wydarzenia... 24.03.10, 15:26 ...nawet tych 10 przykazan nie potrafimy dochowac. Chcesz uzalezniac los armii biednych, niezbyt zaradnych ludzi od uczciwosci garstki spryciarzy? Cholernie to optymistyczne jak na kogos kto przyznaje sie do tego ze zna ciemne strony ludzkiej natury. Moze powinienem napisac "wygodne"? Bo dla Ciebie takie poglady sa wygodne - wydaje Ci sie ze jestes raczej "wyzej" w drabinie spolecznej i ze Ciebie nic zlego nie spotka w wyniku deregulacji. Moim zdaniem - przeceniasz siebie... Najprosciej - odpowiedz sobie na pytanie kim bys byl trzysta lat temu - wez pod uwage zamoznosc i pochodzenie rodzicow. Moim zdaniem - bylbys biednym chlopskim synem (i nie staram sie Ciebie obrazic), ktory nie bylby w stanie sie podpisac. Bo tak wlasnie wygladalo "spoleczenstwo" zbudowane w wyniku wielowiekowej "wolnosci"... To ze w ogole umiesz pisac, ze chodziles do szkoly - to wszystko zasluga "socjalizmu" i nowych koncepcji "spolecznych", ktorych zalozenia tak predko chcesz odrzucac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: O prosze, a dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 13:55 > Dlaczego chronic nieudacznikow, ktorym mamusia wypisywala zwolnienia > z WF, ktorzy cale zycie przesiedzieli przed komputerem i/lub ksiazka? A czy jest związek między słabością fizyczną, a większą podatnością na bycie ofiarą ? :) A jakże. Choć najczęściej dotyczy to dzieci i kobiet. Nie zawsze jednak - czasem jest na odwrót - słabsza osoba stara się unikać groźnych dla siebie sytuacji, silniejsza może mieć większe poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej strony cała masa przestępstw nie ma z tym dużego związku (np. kradzież - pewnie około połowy popełnianych przestępstw, choć to podpada pod ochronę mienia to nie sądzę aby jakiś zwolennik "czystego" kapitalizmu był za tym aby państwo się tym nie zajmowało). > Wiem, to zbyt wielka koncepcja dla Ciebie - ale slabosc fizyczna > (czyli podatnosc na atak silniejszego fizycznie) i slabosc umyslowa > (czyli podatnosc na oszustwo sprytniejszego) to dwa analogiczne byty. Nie do końca. Atak fizyczny może Cię pozbawić tego co najcenniejsze czyli życia :| Oszustwo teoretycznie też ale nie bezpośrenio. To już będzie Twoja decyzja czy na wskutek utraty wszystkiego odbierzesz sobie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Dzisiaj? Zaden... 24.03.10, 15:29 > A czy jest związek między słabością fizyczną, a większą podatnością na bycie ofiarą ? Dzisiaj nie ma zadnego zwiazku - bo jednak nie jestesmy wychowani w anarchii. Zobacz jak to wyglada u zwierzat, ktore nigdy czegos takiego jak "moralnosc" sobie nie wymyslily... > Nie do końca. Atak fizyczny może Cię pozbawić tego co najcenniejsze czyli życia Zalozmy ze nie ma zadnego socjalu. Ze nikt nie moze Ci pomoc "z urzedu". I ze ktos odbiera Ci wszystko co masz, stoi nad Toba i zabiera Ci kazdy kawalek chleba ktory zdobedziesz. Rozumiem ze tak umrzec nie mozna? A samobojstwa z przyczyn ekonomicznych? Slyszales o czyms takim? Oczywiscie ze slyszales - sam o tym piszesz - ale wybacz, o tym co mysli samobojca nie masz zielonego pojecia... To nie jest zaden racjonalny wybor... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 15:49 > Dzisiaj nie ma zadnego zwiazku - bo jednak nie jestesmy wychowani w > anarchii. Jak to nie ma ? Czasem niestety jest i najcześciej dotyczy to właśnie dzieci :| > Zalozmy ze nie ma zadnego socjalu. Ze nikt nie moze Ci pomoc "z > urzedu". I ze ktos odbiera Ci wszystko co masz, stoi nad Toba i > zabiera Ci kazdy kawalek chleba ktory zdobedziesz. > > Rozumiem ze tak umrzec nie mozna? To już podpada pod znęcanie się czyli atak fizyczny jednak. > A samobojstwa z przyczyn ekonomicznych? Slyszales o czyms takim? > > Oczywiscie ze slyszales - sam o tym piszesz - ale wybacz, o tym co > mysli samobojca nie masz zielonego pojecia... To nie jest zaden > racjonalny wybor... A Ty może wiesz, hę ? Też zapewne nie :) Ja jednak widzę różnicę w sytuacji gdy możesz podjąć decyzję co do swojego dalszego losu, a gdy ktoś to zrobił za Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Krecisz... 24.03.10, 15:57 > Jak to nie ma ? Czasem niestety jest i najcześciej dotyczy to właśnie dzieci :| To idz do sklepu na rogu i podprowadz paczke zapalek. Moze nawet nie bedziesz bal sie kary - ale bedziesz mial wyrzuty sumienia. Co dowodzi tego ze do prawdziwej anarchii sie nie nadajemy ;) > To już podpada pod znęcanie się czyli atak fizyczny jednak. No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie? > A Ty może wiesz, hę ? Też zapewne nie :) A moze wiem i nie powiem? > Ja jednak widzę różnicę w sytuacji gdy możesz podjąć decyzję co do swojego dalszego losu, a gdy ktoś to zrobił za Ciebie. Widac wyraznie ze nigdy nie borykales sie z depresja. Coz, pozazdroscic ;) Zapewniam Cie ze to co wtedy czujesz jest bardzo odlegle od tego co dzis rozumiesz jako "podjac samodzielna decyzje"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Krecisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 16:13 > No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie? W takiej sytacji nie opłacałoby się legalnie pracować :) Lepiej pracować na czarno, wyjechać do innego kraju itp :) Zawsze to lepiej niż dostać w łeb i zasnąć na wieki :| > Widac wyraznie ze nigdy nie borykales sie z depresja. Coz, > pozazdroscic ;) Zapewniam Cie ze to co wtedy czujesz jest bardzo > odlegle od tego co dzis rozumiesz jako "podjac samodzielna > decyzje"... Jednak w dalszym ciągu taki kulawy wybór uznaję za lepszy niż jego brak :) Tutaj zawsze jeszcze możesz (przed saomobójstwem) komuś się odgryźć, np swojemu prześladowcy :) Z drugiej strony widziałem ludzi w ciężkim załamaniu i widziałem też, że wychodzili z tego, na szczęście :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No dobra, niech bedzie... 24.03.10, 16:54 > W takiej sytacji nie opłacałoby się legalnie pracować :) Legalnie? A co to jest "legalnie" w anarchii? > Jednak w dalszym ciągu taki kulawy wybór uznaję za lepszy niż jego brak :) Pod jednym warunkiem - i tego nie zrozumiales: dopoki czlowiek jest w pelni wladz umyslowych. > Z drugiej strony widziałem ludzi w ciężkim załamaniu i widziałem też, że wychodzili z tego, na szczęście :) Rowniez. Ale widzialem tez takich, ktorzy sie poddali. Zycie to nie bajka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: No dobra, niech bedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 17:07 > Legalnie? A co to jest "legalnie" w anarchii? W tym przypadku, gdy dałeś się "dopaść" komornikowi :) > Pod jednym warunkiem - i tego nie zrozumiales: dopoki czlowiek jest w > pelni wladz umyslowych. Owszem. Ale jak dostanie dobrze cegłą w łeb to już nie będzie w żadnym stanie i żadnej szansy (nawet hipotetycznej) nie otrzyma :| Ten drugi zawsze ma jakąś tam szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pankracy.r Re: Krecisz... IP: 84.233.213.* 24.03.10, 16:17 kretynofil napisał: > No to niech komornik zabiera Ci cala wyplate. Czy to jest znecanie? Nie wiem, czy jest to znęcanie, czy nie, bo długi należy spłacać, ale na pewno byłaby to głupota komornika. Jeśli nie będziesz miał co jeść, umrzesz, i nigdy nie spłacisz reszty długu. Komornik powinien Ci zostawić tyle pieniędzy, żebyś był w stanie dalej zarabiać i dalej spłacać dług. Odpowiedz Link Zgłoś
vibhisana Marku Wielgo! Adres dobry! Diagnoza do poprawy! 24.03.10, 08:34 Mówisz Pan, że rząd powinien coś zrobić. Owszem cześciowo tak. Zadbać o to, żeby była wieksza konkurencja na rynku, bo marze o których Pan wspomniał, plus marze kredytowe banków sprawiają, że koszt budowy mieszkań na poziomie 3 tys. zł zamienia się w koszt nabycia przez klienta w wysokosci 8 tys. zł. Deweloper i bank wzywający Rzad do pomocy prz zakupie mieszkania, to jest zwykłe naciąganie(dojenie skarbu państwa). Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 09:14 Czy ty sobie zdajesz sprawe, ze nawet jesli deweloprezy beda sprzedawac mieszkania w cenie 2 tys za mkw, wiekszosci mlodych Polakow nie bedzie na to stac. Mysle tu to takiej mlodej parze z wioski lub miasteczka 100 km od Warszawy, ktora codziennie jest dowozona do stolicy przez autobus wynajety przez hipermarkiety. 10-11 godzin w pracy w ramach dniowki 8-godzinnej, 3,4 godz w autobusie tam i z powrotem. Ile czasu zostaje jeszcze tym ludziom do dyspozycji. Rzad powinien pomoc gminom w budownictwie socjalnych dla mlodych rodzin, mieszkan dla niepelnosprawnych czy rodzin wielodzietnych. Wiesz jaka sume przeznaczono na to a jaka na doplaty w ramach DnN? Jesli politycy sie nie obudza, to juz za 20 lat Polska bedzie krajem umierajacych z braku opieki zdrowotnej starcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:25 mara571> I z powodów jakie napisałaś jestem zwolennikiem " pokazowego krachu" - rozbudowywanie socjalu, "mieszkań dla ubogich" nic nie da, poza hodowlą kolejnego pokolenia patrzącego na świat przez pryzmat " niech rząd da i Balcerowicz musi odejść" Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 09:50 mylisz sie, program budowy mieszkan socjalnych byl wszedzie w Europie programem koniukturalnym. Obojetnie jak bogaty jest kraj, jak wysoki PNB na glowke, cywilizowane kraje maja mieszkania socjalne. Zawsze jakas czesc ludzi nie jset w stanie pracowac w zawodach zapewniajcych wysokie zarobki, ktos musi sprzatc ulice i parki, wywozic smieci, roznosic poczte, wyklada towary na polkach w dyskontach i hipermarkietach. Kto ci powiedzial, ze czynsze w mieszkaniach socjalnych maja byc tak niskie jak za komuny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:18 mara571> Owszem ale nie bawmy się w ponoszenie odpowiedzialności za decyzje życiowe indywidulanego człowieka przez nasze dzielne państwo. Mozemy budować i mieszkania, i złobki, i przedszkola i co tam jeszcze chcesz...Ale sfinansować to trzeba zabierając wcześniej pieniadze poprzez podatki. Państwo nic nie wytwarza, Państwo tylko zabawia sie w redystrybucję. I nigdy nie jest mozliwe stworzenie społeczeństwa milionerów, dowcip polega na tym żeby ludzi było stać na zaspokojenie swoich potrzeb bez "pomocnej dłoni rządu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:28 Ale z drugiej strony musisz pamiętać, że czasem danie jakiegoś socjalu jest tańsze niż zatrudnienie armii wojska, by chroniła tych, którym się udało i podjęli właściwe decyzje życiowe. Oczywiście wszystko należy odpowiednio dawkować, bo gdy przekroczysz pewną granicę, okaże się, że będzie tak jak w Grecji.... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: jaka konkurencje masz na mysli? 24.03.10, 10:39 powtarzac argumentow, ktore przytoczyl Kretynofil, ze panstwo juz doplaca. Koziolku w chwili obecnej doplaca z podaktow, ktroe placi kasjerka z tesco do mieszkania mlodej pary zarabiajacej 6 tys zl, ktora kupila swoje pierwsze mieszkanie i to 8 lat. Slavko zacytowal artykul z Naszego Dziennka o aktualnej sytuacji w budownictwie. Powtarzam ci jeszcze raz, programy budownictwa socjalnego byla we Francji, Niemczech z powodzeniem stosowane dla pobudzenia koniuktury i zmniejszenia bezrobocia po pierwszym wielkim kryzysie naftowym i pozniej. Nie wiem ja we Francji, ale w Niemczech panstwo doplacalo troche miastom do oprocentowania kredytow. W niemieckich mieszkaniach socjalnych obliczano czynsz uwzgledniajac 40-letni okres splaty. Cale pokolenie wyzu powojennego moglo w ten sposob wynajmowac swoje pierwsze mieszkania. Ci, ktorym sie w zyciu udalo dawno juz mieszkaja gdzie indziej, czasami na swoim. Ale nie w bloku ze 200 lokatorami. A taka jest oferta wielu deweloperow w wiekszch polskich miastach. Jedno "dzielo sztuki" z Krakowa dostalo nawet tytul MAKABRYLY 2010. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:57 mara571> Ale czy ja zabronię ludzią kupować "aprtamentów w szulflandi"??? Jeżeli w ich oczach zakup takiego "czegoś" to skok cywilizacyjny...??? Zgodnie z swoim doktynerskim podejściem - nie bawi mnie sponsoring ze strony kasjerki, jak i kogokolwiek. Jak i czegokolwiek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Re: jaka konkurencje masz na mysli? IP: *.rwd.prospect.pl 24.03.10, 13:29 Niesmialo spytam czy nie lepiej zostawic pieniadze w kieszeniach podatnikow zeby zwiekszyli popyt na uslugi tych niwykwalifikowanych co przelozy sie na podwyzke ich plac tak ze stac ich bedzie na mieszkanie, i jednoczesnie poczuja sie cos warci zamiast dawac im same mieszkania? Dla mnie zagadka jest jak Polacy jadacy do USA bedac nielegalnymi emigrantami i zarabiajac mniej niz najnizsza stawka w najprostszych zawodach daja rade wynajac mieszkanie normalnie zyc i jeszcze sporo odlozyc a nie daja sobie z tym rady spora czesc LEGALNYCH amerykanow rozleniwionych zasilkami. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 podwyzki plac nie bedzie 24.03.10, 13:43 pieniadze poplyna do kadry zarzadzajacej w kraju i poza nim , tudziez na wyplate dywident. Zauwaz, ze ci ludzie placa male podatki od wynagrodzen. Wszyscy placimy VAT i tego nie zmienisz, nie mozesz slabszych wybiorczo zwolnic z VAT-u. Mieszkan sie im nie bedzie dawac: oni je beda wynajmowac od miasta pod warunkiem, ze roczny dochod na osbobe nie przekracza XXXX zl. Za trzymiesieczna zwloke w placeniu czynszu eksmisja na bruk. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Jestes naiwny, koziolku ;) 24.03.10, 09:59 > rozbudowywanie socjalu, "mieszkań dla ubogich" nic nie da, poza hodowlą kolejnego pokolenia patrzącego na świat przez pryzmat " niech rząd da i Balcerowicz musi odejść" Wybacz, ale jesli chcesz byc uczciwy to musisz przyznac ze ostatnie 21 lat wychowalo nam pokolenie "zagniewanych mlodocianych" czyli byyyyznesmenow w bialych skarpetkach, ktorzy przez caly okres boomu gadali o wolnym rynku - a jak sie ryplo to szybciutko pobiegli do wladzuchny po doplaty. Troche to przeczy Twojej tezie ze turbokapitalizm nie wychowuje nieudacznikow zerujacych na publicznej kasie. Oczywiscie - mozesz powiedziec ze to zadna roznica czy ze swoich podatkow finansuje kolejnego Lexusa dla dewelopera czy tysiac doplat dla biednych - ale dla mnie roznica jest spora. Prezes bez Lexusa krzywdy mi nie zrobi, ale glodni biedni mnie okradna. Do tego dochodzi tez wplyw na ciagle nieobecna klase srednia - i zapewniam Cie ze nie przybedzie jej od koncentracji kapitalu w rekach lobbystow... A mieszkania socjalne w miastach sa tak samo potrzebne jak infrastruktura - bo zapewniaja tania sile robocza, ktora jest konieczna do wykonywania pewnych zawodow. Oczywiscie, mozesz powiedziec - niech sobie kazdy zarabia jak umie - ale jakbys musial (ze wzgledu na zadania placowe) placic kilkaset zlotych miesiecznie za wywoz smieci - to tez bys nie byl zachwycony. Dogmaty stojace za ideologia kapitalizmu sa bardzo atrakcyjne "na chlopski rozum" - problem w tym ze "chlopski rozum" bardzo slabo sie skaluje do miasteczka a gubi sie zupelnie w skali metropolii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: Jestes naiwny, koziolku ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:13 Może i jestem naiwny ale kontynując moje "gdybanie"... Problem właśnie leży w tym, że dopuszczono do sponsorowania " orłów i sokołów byznesu"... Sam to potwierdzisz patrząc na program RnS. Czy to doprowadziło do jakieś poprawy? dało efekty? Z punku widzenia developera i banku tak. Ale tak na zdrową logikę mamy tu do czynienia z interwecjonizmem państwowym a to ma się do reguł rynkowych jak kozia dupa do trąby... Ja chciałbym aby nie sposonsorować ani "orła/sokoła" ani jelenia kredytowego... niech każdy ponosi konskwencje na równych zasadach... Ale jak napisałes - naiwny jestem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Widzisz, ale tak musi byc... 24.03.10, 10:40 > Problem właśnie leży w tym, że dopuszczono do sponsorowania " orłów i sokołów byznesu"... Problem polega na tym ze zawsze tak bedzie. Kazdy przedsiebiorca kiedy zaczyna - jest za pelna wolnoscia, bo chce lamac ustalone reguly. Jest elastyczny, moze sobie na to pozwolic. Jak obrosnie w piorka - zaczyna sie domagac regulacji bo boi sie ze jego wygryza z rynku mlodzi gniewni tak jak sam kiedys wygryzal. I wlasnie dlatego, mimo oficjalnego "liberalnego" tonu w dyskusjach o gospodarce, pomaga sie gigantom - a to z bardzo prostego powodu: taniej jest przekupic urzednika niz splajtowac. Dopoki ten warunek zachodzi, dopoty kapitalizm, jako system oparty na optymalizacji kosztow doraznych, bedzie prowadzil do takich patologii jak RnS. Oczywiscie, mozesz postulowac zeby tego urzednika nie bylo, zeby nie dalo sie go przekupic - i znowu wracamy do praktyki kapitalizmu. Zwroc uwage ze te wszystkie "pierdzistolki" sa owocem wspolpracy pomiedzy biznesem a polityka - i dlatego dzisiaj mamy kilka razy wiecej urzednikow niz za komuny. Bo biznes lubi obsadzac "swoimi" urzedy, bo powyzej pewnej skali - tylko tak mozna sie dalej rozwijac. > Ale jak napisałes - naiwny jestem :))) No, jestes, jestes - ale moze jeszcze beda z Ciebie ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek No pieknie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 10:53 A było tak niewinnie a tu nagle mój naiwny dogmatyzm doprowadzi do dyskusji polityczo-makroekonomicznej... :))) Dajmy sobie z tym na luz :) Bo w efekcie zostanę " doktrynerem z UPR" albo coś w tym rodzaju :))) Ale fajnie sobie czasami "pogdybać" Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 ja przypuszczam, ze jestes jeszcze mlody 24.03.10, 11:23 pozyjesz jeszcze ze 20 lat, zobaczysz jak sie to i owo zmienia, zmienisz moze poglady. Za doktrynera cie nie uwazam, ale przyjrzyj sie lepiej spolecznym skutkom pewnych doktryn politycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: ja przypuszczam, ze jestes jeszcze mlody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 11:39 A dzięki... jeżeli 37 lat to młodość... :) Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to poczatek dojrzewania w sensie spolecznym 24.03.10, 13:38 mam "przewage" nie tylko wiekowa. Swiadomie zylam w PRL, mieszkalam i pracowalam w USA, pracuje w Niemczech dosc dlugo, w Polsce jestem kilka razy na rok. Pare wariantow juz przerobilam. Jasno opowiadam sie za spoleczna gospodarka rynkowa z kontrola panstwa nad rynkiem finansowym i infrastruktura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koziołek Re: to poczatek dojrzewania w sensie spolecznym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 14:07 A ja za wersją "liberalną" gospodarki. Z szczególnym naciskiem na definicję słowa "liberalizm". Ironia losu, jak pomysli się że najbardziej liberlną ustawę o działalności gospodarczej w Polsce napisali komuniści.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marża Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:35 Zaraz, zaraz o ile większe koszty budowy ma deweloper w małych miasteczkach zlokalizowanych w pobliżu dużych miast? Wyższe koszty zakupu 1m2 ziemi, dzielone przez ilość pięter to niedużo. Ekipa ta sama, materiał też. Cena często o 40-50% niższa a mimo to wychodzą na swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic Czasem warto poczytać alternatywne źródła 24.03.10, 08:51 Można się ciekawych rzeczy dowiedzieć. Tekst o tyle ciekawy, że dla czytelniczej grupy docelowej nieruchomości nie są inwestycją, nie zależy im też szczególnie ani na wzrostach ani na spadkach, żyją po prostu obok tego całego bardaku spekulacyjnego. Wiosna jakoś w tym roku nie zawitała do budowlańców - firmy pracują na pół gwizdka, a robotnicy jeden po drugim wysyłani są na zieloną trawkę. Niedostępność kredytów i marazm w budownictwie może być wstępem do kryzysu na rynku nieruchomości, który uderzy w sektor bankowy. Marzec był kolejnym miesiącem złej koniunktury w budownictwie - wynika z danych GUS. Przedsiębiorcy odnotowali dalszy spadek portfela zamówień, trudności w terminowym ściąganiu płatności za wykonane prace budowlano-montażowe, dalszy spadek cen. Za półtora roku Polskę czeka potężny kryzys, na skalę tego, co stało się w Hiszpanii - załamanie na rynku nieruchomości, które przeniesie się do sektora bankowego i gospodarki, powodując falę bankructw i drastyczny wzrost bezrobocia. - Ceny nieruchomości mogą spaść nawet o 40 proc. - twierdzi analityk bankowy, zastrzegając anonimowość. Załamanie cen uderzy najpierw w firmy deweloperskie i budowlane, które już obecnie liczą straty związane z kryzysem i długą, ciężką zimą. www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100324&typ=po&id=po53.txt Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bombastyczne! 24.03.10, 09:12 Serio - jest w tym jakis surrealistyczny urok. Marek Wielgo zmienia kierunek o 180 stopni. Zamiast "wspierac istniejace budownictwo", postuluje ulatwienie powstania konkurencji. Zamiast niczym niepopartych teoryjek o wiecznych wzrostach, zaczyna wypisywac niczym niepoparte teorie o spadkach (patrz wczorajszy artykul). GW zamiast sluzyc deweloperom, zwraca swoje przychylne oblicze w strone prostego plebsu. A potwierdzeniem tego wszytkiego jest artykul w Naszym Dzienniku :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Zwrot koniunktury jest blisko IP: 195.242.190.* 24.03.10, 09:22 skoro wszyscy trąbią, że będzie tanieć, to znaczy, że moment zwrotu koniunktury jest blisko... Odpowiedz Link Zgłoś
pinionzek Re: Zwrot koniunktury jest blisko 24.03.10, 09:51 Gość portalu: M napisał(a): > skoro wszyscy trąbią, że będzie tanieć, to znaczy, że moment zwrotu > koniunktury jest blisko... trąbią tak od paru miesięcy. na zmianę z tym, że taniej już nie będzie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel ten od VAT-u Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:26 Ceny spadną szybciej niż myślicie. Powojenny wyż demograficzny zacznie niedługo umierać. Zwolnią się setki tysięcy mieszkań w dość dobrej lokalizacji. Będą to centra miast, będą to budynki ceglane o dość dobrej jakości. Myślę, że pomimo tego iż wszystkim naszym bliskim życzymy jak najdłuższego życia to trzeba taki czynnik uwzględnić w tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miczel U nas tez tak będzie :P IP: *.unregistered.net.exatel.pl 24.03.10, 09:33 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7694882,Niemcy__Czworo_emerytow_porwalo_swojego_doradce_finansowego_.html Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Diabeł tkwi w szczegółach... 24.03.10, 10:14 Nie napisał pan, panie Wielgo, jakie dokładnie zmienne przyjął Pan do analizy (pisze Pan o "zestawieniu wyników finansowych"). Czy jest to może zysk albo jakaś jego relacja w stosunku do przychodów ze sprzedaży? Jeśli tak, to nic dziwnego, że deweloperzy wykazują je na niskim (ale akceptowalnym dla akcjonariuszy poziomie), ponieważ mogą je kształtować w sposób dowolny i tak wyznaczona miara nie musi się mieć nijak do kwoty, jaką deweloper zarabia na sprzedaży, czy też na konkretnym projekcie. Nie deweloperzy wynaleźli kreatywną księgowość. Chyba że posiłkował się Pan bardziej adekwatnymi wskaźnikami - wtedy proszę to napisać wprost. Zresztą mam dziwne przeczucie, że dzisiejszy artykuł jest tylko zasłoną dymną, która ma wymazać niekorzystne wrażenie o kompetencjach firmy Home Broker, jakie powstało po wczorajszej publikacji (a gdybym chciał być złośliwy, powiedziałbym, że Pan chyba cierpi na rodzaj schizofrenii, skoro w jednym artykule bezpardonowo atakuje Pan publikacje tej firmy, a w drugim już bezkrytycznie polega na jej analizach). S. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Diabeł tkwi w szczegółach 24.03.10, 11:26 troche wiecej szczegolow (tabele) znajdziesz na blogu MW www.mieszkaniowy.blox.pl . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salad fingers Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? IP: *.perr.cable.virginmedia.com 24.03.10, 10:27 do we care? do we FUCK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Sprawy zaczynają się prostować. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 24.03.10, 11:09 1.Mieszkań jest pełno. 2.Obecnie zauważalny jest jakiś tam ruch w nieruchomościach,jak zawsze,na wiosne...szału zakupów nie ma...jak już to raczej w stronę domów pod miastem,ewentualnie jakichś szeregów..tak jak to jest porządane od ładnych kilkunastu lat za zachodnią granicą...Tam w mieszkaniach gustują albańscy gastarbeiterzy lub tureccy pracownicy budowlani... 3.To już ostatnie podrygi wysokich cen,zwłaszacza na wypierdziejewach typu "tylko 10minut do centrum" czytaj: o 2 w nocy przekraczając zancznie dozwoloną prędkość i to nie do centrum ale do rogatek miasta..:):) 4.Ludzie jakoś tam sobie radzą.Szara strefa u nas to naprawde potężny rynek..tyle,że ci już sa dawno poubierani w jakieś krechy... 5.Emigracja zarobkowa z lat 2004-2006 jak już nie pokupowała to już nie kupi ładując się raczej w nieruchomości TAM ewentulnie z myślą o powrocie na emeryturze:) 6.Realny wzrost pensji z lat 2007-2008 właśnie zaczęła zrzerać inflacja,faktycznie znacznie wyższa niż to podaje GUS 7.Istnieje taka zależność-im dalej w las tym gorzej:czytaj:im dalej od daty wzięcia kredytu tym zniechęcenie płacącego jest większe..już nie cieszą nowe firanki a raczej martwią franki i ich kurs:):) zwiększa się obawa o zachowanie pracy,stres,pytanie "po co to?" 8.Ci co się nie martwią,w większości /nie generalizuję!!!-są tacy którzy bliskość do pracy za nic nie przeprowadzą się pod miasto/ też raczej myślą/marzą o domu własnym niż o klitkowaniu się na 30mkw...Więc myślenie życzeniowe kieruje się w poszukiwaniu działki... Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Sprawy zaczynają się prostować. 24.03.10, 13:06 Wg danych NBP-u w samej Warszawie jest ok. 26 tys. niesprzedanych lokali. Prognozuje się, że w 2010 r. oddanych do użytku zostanie kolejne 7,5 tys., a nabywców znajdzie ok. 9 tys. (prognozy oparto na informacjach o popycie i podaży w 2009 r., które wyniosły odpowiednio: 7,5 tys. oraz 5 tys. mieszkań). Gdyby prognozy się sprawdziły, pod koniec roku w Warszawie pozostanie ok. 24,5 tys. pustostanów. Faktycznie można powiedzieć, że "mieszkań jest pełno". Teraz chodzi tylko o to, by dowiedzieli się o tym ludzie i nie wierzyli sprzedawcom, pokrzykującym że mieszkań zabraknie. Może zrzucimy się na jakieś bilbordy? ;) S. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Sprawy zaczynają się prostować. 24.03.10, 13:09 Cytowane wyżej liczby odnoszą się oczywiście wyłącznie do rynku pierwotnego. S. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Nadzieja na marze jest bardziej po stronie 24.03.10, 13:15 zwiększenia efektywności naszego budownictwa, które dla zwykłego obserwatora, bo nie znam żadnych statystyk, odbiega od standardów w krajach w których cena m² jest w okolicach średniej pensji. Wystarczy poobserwować nieomal każdą budowę w naszym kraju nie mówiąc już o nowo zbudowanych niezwykle częstych przykładach nieprawdopodobnego bezkarnego brakoróbstwa, o zwykłej budowlanej złodziejskiej fuszerce. Wystarcza pobieżny nawet przegląd powstających przy nieomal każdej dużej budowie "grzybów po deszczu" korzystających z kradzionych materiałów budowlanych. To jest ta prl-owska spuścizna uprzywilejowanego sektora (budowlanego) podtrzymana później korupcyjnymi przetargami i postkomunistycznym złodziejskim folwarkiem nazywanym przez nasza ogłupiałą sforę dziennikarska wolnym rynkiem. Do tego doszła konkurencja zarobkowa, najczęściej pracy na czarno w budownictwie, bardzo licznej naszej emigracji. To jest ten nasz Michnikowski "sukces" za który rachunek wystawiamy naszym wnukom w postaci nie tylko zadłużenia będącego bezpośrednią konsekwencja skrajnego bezmózgowia "rządzących" bohaterskich "obalaczy komuny" ale również kultywowania prl-owskich standardów pracy w naszym kraju kosztujących nas fortunę. Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszkań? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:35 Takie ciekawe wyliczenia: lodz.naszemiasto.pl/artykul/357684,raport-cee-property-najmniej-za-budowe-zaplacisz-w-lodzi,id,t.html?kategoria=660 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miczel Ceny wzrosną nie łudźcie się hahahahahahah IP: *.unregistered.net.exatel.pl 26.03.10, 11:48 a oto dlaczego nieruchomości powinny wzrosnąć www.parkiet.com/artykul/910926_Coraz_wiecej_klientow_negocjuje_warunki_splaty_kredytow.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lendo Coraz mniej ale cigle za duzo IP: 195.117.157.* 26.03.10, 12:35 z punktu widzenia kupujacych ale tez rozwoju gospodarczego - wiecej dostpenych mieszakan wiekszy obrot i wiecej pracy dla wieksozsci. Poszkodowni beda jedynie wlasciciele firm developerskich oraz kilkadziesiat tysiecy "investorow" z 2006-2008. To prawie nic w porownaniu do setek tysiecy - nie bezdomnych - ale takich ktorzy chcieli by kupic nowsze wieksze mieszkanie ale poki ceny nie znormalnieja nie zrobia tego Odpowiedz Link Zgłoś
synprl Rynek mieszkaniowy to jedna wielka patologia 28.03.10, 12:22 Nawet w XIX wieku kiedy mieszkalnictwo podlegało wyłącznie regułom wolnego rynku system był zdrowszy i efektywniejszy niż obecnie. W normalnym kapitalizmie kamienicznik najczęściej za swoje, lub częściowo pożyczone pieniądze budował kamienicę, mieszkania wynajmował lub sprzedawał, jeśli przestrzelił z inwestycją kamienica szła na publiczną licytację, kto czytał lub oglądał "Lalkę" wie jak to działało. Dzisiaj deweloper nie inwestuje żadnych pieniędzy, bierze kredyt, bierze zaliczki od klientów i tymi pieniędzmi finansuje budowę. Jeśli wszystko się uda jest zarobiony, jeśli przestrzeli i tak nie ryzykuje swoimi pieniędzmi. Kredyt bankowy jest zabezpieczony nieruchomością, klienci są ostatni w kolejce w dochodzeniu swoich praw. Nawet gdyby byli pierwsi to i tak może się okazać, że nie ma z czego windykować, bo spółka mieści się w teczce. To samo dotyczy podwykonawców, przecież deweloper nie ma na własność ani jednej łopaty, nie zatrudnia ani jednego murarza, ma podwykonawców, wśród których jest autentyczna konkurencja, na których przerzuca się część ryzyka, a dodatkowo oni sami, żeby konkurować między sobą podejmują ryzyko dodatkowe np. zatrudniając na czarno. Teraz warto spojrzeć na strukturę właścicielską większości krajowych firm deweloperskich i budowlanych. Na zewnątrz widać wiele reklam, pozory konkurencji tymczasem mamy sieć spółek, będących właścicielami innych spółek, a na górze mamy kilku gości trzęsących całą branżą. Teraz sprawa druga, skoro deweloper buduje bez zaangażowania własnych środków, dlaczego tak trudno byłoby np. 20-stu rodzinom skrzyknąć się w spółdzielnię mieszkaniową złożyć się, wziąść kredyt i samemu wybudować blok mieszkalny. Załóżmy, że byłyby to osoby znające się dobrze, np. pracujące w jednej firmie, mimo to takie przedsięwzięcie byłoby dla nich o wiele trudniejsze niż dla firmy deweloperskiej. Na czym polega przewaga dewelopera? Przede wszystkim na dostępie do nieruchomości, układach ze lokalnymi sitwami polityczno-urzędniczymi. Aby budować, potrzebna jest nieruchomość. Jeśli pochodzi z rynku wtórnego trzeba ją nabyć za cenę rynkową, jeśli należy do miasta jest już pole manewru. Najlepszym dilem jest pozyskanie nieruchomości za pośrednictwem "spadkobiercy". Wiadomo, jeśli czyjś dziadek miał przed wojną kawałek łąki, wart obecnie miliony i obecnie niezabudowany to odzykanie przez wnuczka tej działki wiąże się z latami sądowych przepychanek, a nawet korzystny wyrok niczego nie gwarantuje. Nawet w sytuacjach wydawałoby się oczywistych gdy na działce nic nie zbudowano, a decyzja o nacjonalizacji dotyczyła potrzeb odbudowy. Nagle któregoś dnia zjawia się pan, który daje dużą bańkę za odkupienie roszczeń, każdy normalny człowiek chętnie weźmie. Za chwilę okazuje się, że żadna sprawa sądowa nie będzie potrzebna, bo urząd miasta w ekspresowym tempie dokonuje zwrotu na rzecz spadkobiercy, nie oglądając się na szczegóły chociażby takie jak prawdziwość testamentu i zaraz po dokonaniu zwrotu rusza tam budowa. W Warszawie można wskazać całą masę takich inwestycji w każdej dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pankrac Re: Ile zarabiają deweloperzy na sprzedaży mieszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 13:01 A ja obok dyskusji, ale w sumie po środku, to myślę sobie, że dobrym rozwiązaniem jest wybudowanie samodzielne domu! Firm budowlanych sporo, ja na przykład polecałbym Jandach, budują tanio, porządnie i pod klienta. Więc jest i alternatywa i można mieć domek i generalnie się lepiej na tym wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś