pstepniewski
05.01.09, 15:29
Uważam, że to paranoja na miarę kraju 3-go świata, którym podobno już nie
jesteśmy. Z pewnością wielu mnie skrytykuje...ale rozumiem, że ktoś
mieszkający w takim 'ekskluzywie' ma prawo się gniewać na moja opinię. Sam
mieszkałem kilka lat w takim miejscu i po jakimś czasie czułem się jak w
getcie. Aby coś załatwić, trzeba 'się uwolnić' poza mury i strażników. Potem
powrót. Alienacja i uczucie samotności w murach miejskich. Niestety też na
wielu takich osiedlach zamieszkuje wielu nowobogackich, np. przyjezdnych,
którym się powiodło w Warszawie. Patrzą z góry na wszystko, a kłótliwość nie
raz sięga zenitu.
Ale... zasada jest prosta - jak pies na smyczy i w kagańcu - zawsze będzie
agresywniejszy od takiego, który czuje wolność. :) :)