Wspaniała, nastrojowa płyta. Miło zacząć od niej dzień, zwłaszcza taki jak
dziś. Album, przepełniony przekazem dobra i pokoju, pokochają wszyscy,
ponieważ jest to skończone, genialne wręcz dzieło.
Płytę rozpoczyna delikatny szmer strumienia, głosy ptaków i ciche plumkanie
na gitarze akustycznej. Sauron swym aksamitnym głosem śpiewa o tym, jacy
powinniśmy być dla siebie dobrzy, gdyż otaczający nas świat jest piękny („The
Fury”

. Vogg i Hiro wygrywają na gitarach akustycznych świetne motywy
flamenco, a Vitek po prostu włączył dobry automat perkusyjny, bo szkoda psuć
tak wspaniałą atmosferę niepotrzebnymi przejściami czy popisami. Następny
utwór, „Three-Dimensional Effect” przenosi nas w krainę karnawału w Rio.
Mnogość przeszkadzajek nadaje temu utworowi taneczną lekkość. Marakasy i
gamelany indonezyjskie wspaniale współgrają z rytmicznym, basowym
samplem. „Lying And Weak” to natomiast wspaniała ballada rockowa, przy której
na pewno podczas koncertów zapłoną zapalniczki. „Sensual Sickness” to już
nieco ostrzejszy klimat, zbliżający się miejscami nawet do Bon Jovi, ale w
wydaniu nieco bardziej progresywnym. Solówki organowo-klawiszowe naprawdę
przykuwają uwagę. „Calling” to uduchowiony, oniryczny utwór do słuchania w
skupieniu – dzwoneczki i szum deszczu naprawdę znakomicie budują klimat.
Kolejny, tytułowy utwór, na pewno zrobi furorę w klubach – niezły housik,
tyle mogę dodać od siebie. „Long-Desired Dementia” to wspaniały przykład
tego, co można zrobić z wielogłosowymi partiami wokalnymi – rewelacyjny efekt
(zasługa Metro Music) wokodera doskonale pasuje do tanecznego, nowoczesnego
podkładu. Tę krótką, niestety, płytę, zamyka progresywna suita „The Empty
Throne”, w której powracają do łask klimaty znane z pierwszych płyt King
Crimson: melotron, dostojność, powaga, zaduma…
Cudowna płyta do relaksu, do słuchania samemu i w większym gronie – kto nie
zna, to polecam!
*