Gość: gardener IP: *.gazeta.pl 14.02.02, 16:47 Czy to wam coś mówi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ydorius Re: POSTROCK 14.02.02, 17:50 Mni wincy. Z post rocka słucham w zasadzie tylko Tortoise i mam bardzo fajną kasetę Mouse on mars "instrumentals" (nie mogę za to znieść ich kawałków nieinstrumentalnych!). Może ktoś wie coś więcej i poleci Ci Pluramon na ten przykład o którym wiem tyle, że istnieje... .y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roar32 Re: POSTROCK IP: *.ds2.uw.edu.pl 14.02.02, 19:20 To Mysz na Marsie ma jakieś kawałki nieinstrumentalne...? Aha, chyba na ostatniej płycie (jeszcze całej nie słyszałem, ponoć są wokale ich bębniarza)? No i to paskudztwo, pierwszy bodajże z Iaora Tahiti, z jakąś bełkoczącą japonką, nie mogłem tego słuchać... A poza tym to naprawdę genialny zespół... Co do całego stylu, to uważam, że jest jedną z najfajniejszych rzeczy, jaka w ostatnim czasie pokazała się w muzyce. Chociaż w sumie to znam tylko kilka zespołów - Mogwai, Sigur Ros, Tarwater... Problem w tym, że w mediach nikt tego nie gra... Miałem nadzieję, że coś się ruszy na fali ostatnich płyt Radiohead, ale chyba nic z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: POSTROCK 14.02.02, 20:46 Może gdyby Radiogłowi mieli jakieś teledyski do Kid A... Ale nie sądzę, to wyjątkowo trudna muzyka. Sam do półki z eksperymentatorami zbliżam się raz na pół roku (ostatnio przy okazji Standards Tortoise). Waśnie chyba Tortoise jest najlepiej przyswajalnym zespołem z tego nurtu... BTW, właśnie ściągam Sigur Ros. Ciekawym muzyki. .y. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: POSTROCK 15.02.02, 02:32 Ściągnłąem sobie "Ágætis byrjun" Sigur Rós. Nie tak, szczerze mówiąc wyobrażałem sobie post-rock! Jak tego słucham, to zauważam wiele podobieństw do muzyki Bjork! Nasuwa mi się przypuszczenie, że jedno i drugie jest przesiąknięte w jakimś stopniu islandzkim folkiem (może?). Ale piękna to jest płyta. Naprawdę. I zimna. .y. Odpowiedz Link Zgłoś
kwik Re: POSTROCK 15.02.02, 09:03 a ja się przy niej relaksuję po pracy, w drodze do domu. ydorius napisał(a): > Ale piękna to jest płyta. Naprawdę. I zimna. > > .y. Odpowiedz Link Zgłoś
buh Re: POSTROCK 15.02.02, 09:45 zajebiste są zespoły związane z ekipą Tortoise: Isotope 217, Sea and a Cake. Polskiego Blimpa polecam z czystym sumieniem. The For Carnatiom, Aerial M, Hood, A Silver Mt. Zion. no mnóstwo tego jeszcze jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gardener Re: POSTROCK IP: *.gazeta.pl 15.02.02, 10:02 Właśnie Hood Silver Mt. Zion a dla mnie przede wszystkim Godspeed You Black Emperor - nie jest to może postrock w rodzaju piosenek Radiohead czy nawet Mogwai ale potężne utwory - Jeżeli ktoś lubi muzykę nieco eksperymentującą i słyszał A Silver Mt. Zion to Godspeed.... koniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: POSTROCK 15.02.02, 12:07 Widzę, Wielka Kwicząca, że łączy nas więcej, niż tylko wpólna działalność artystyczna... .y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radar Re: POSTROCK IP: 217.153.119.* 16.02.02, 00:28 No i To Rococo Rot (mam nadzieję, ze dobrze to napisałem )!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diana Re: POSTROCK IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.02.02, 00:46 To rocco riot to wcale nie postrock, ale i tak Bardzo lubię. To też zimna muzyka, taka w samn raz do leżenia w łóżku i powolnego przeciągania się.......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radar Re: POSTROCK IP: 217.153.119.* 16.02.02, 01:56 To Rococo Rot to nie postrock!? A to ciekawe, bo to właśnie klasyczny postrock, czyli kompilacja techno, rocka, jazzu itp. Udało mi się być nawet na ich koncercie w CSW, super! Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 Gwei-Lo 16.02.02, 00:52 calkiem mile... chociaz sie osluchuje dopiero... no i oczywiscie Mogwai... no i oczywiscie Sigur Ros... Mouse on Mars jakos takos mi nie podeszlo... mozna prosic pare slow o Standards by Tortoise? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seko Re: POSTROCK IP: *.chello.pl 01.03.02, 21:18 jejku, postrock, to brzmi jak stypa po nieodzalowanym nieboszczku rocku... ale az tak zle nie jest. rock jeszcze nie umarl, wiec na postrock drodzy discopolowcy musicie jeszcze poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radar Re: POSTROCK IP: 217.153.119.* 01.03.02, 21:30 Gość portalu: seko napisał(a): > jejku, postrock, to brzmi jak stypa po nieodzalowanym nieboszczku rocku... ale > az tak zle nie jest. rock jeszcze nie umarl, wiec na postrock drodzy > discopolowcy musicie jeszcze poczekac. Alez Baby odjechala motorem na highwayu w strone zachodzacego slonca... Tylko wiatr rozwiewal jej wlosy i fredzle na skorzanej kurtce... Z rockiem "troche" kiepsko, a postrock, czy ci sie to podoba, czy tez nie, ma sie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: POSTROCK IP: *.chello.pl 01.03.02, 21:46 coz, zagladam tu i tam, i we w miare fachowej literaturze muzycznej nie moge znalezc takiego okreslenia jak "postrock". a nawet jezeli istnieje, to czy nie jest to przypadkiem odgalezienie rocka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gardener Re: POSTROCK IP: *.gazeta.pl 01.03.02, 22:41 Sero ....może zamiast czytać fachową prasę powinieneś posłuchać wymienionych w wątku zespołów a przekonasz się na własne uszy co to ten postrock. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radar Re: POSTROCK IP: 217.153.119.* 02.03.02, 00:18 A co to za fachowa literatura, "Tylko Rock" !? W necie jest mnostwo informacji o postrocku. A jesli postrock jest odnoga rocka, to na szczescie baaaardzo odlegla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: POSTROCK IP: *.chello.pl 02.03.02, 20:23 chlopcy, spokojnie, nie czas na leki? widze, ze posiadacie dosc nikla wiedze, nawet na temat, o ktorym rozprawiacie. wiekszosc wymienionych przez was kapel znam. to po pierwsze. twierdzenie, ze "postrock" to baaaardzo odlegla odnoga rocka, jest rownie bliskie prawdy jak oswiadczenie, ze Lepper to inteligentny i kulturalny gosc. w literaturze zachodniej okreslenie postrock funcjonuje w zupelnie innym kontekscie niz ten, ktory chcieliscie mu przypisac. ja wiem, ze to ladnie brzmi: postrock, postimpresjonizm, postkomunizm, ale musze wam powiedziec, ze sa inne, nawet ciekawsze slowa, ktore by tutaj byly bardziej na miejscu. pamietajcie: rock jeszcze zyje, czy chcecie tego czy nie, a najsmieszniejsze jest to, ze sami go sluchacie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dOjcze Re: POSTROCK IP: *.toya.net.pl 02.03.02, 20:36 Gość portalu: sero napisał(a): > wiekszosc wymienionych przez was kapel > znam. to po pierwsze. brawo >twierdzenie, ze "postrock" to baaaardzo odlegla odnoga > rocka, jest rownie bliskie prawdy jak oswiadczenie, ze Lepper to inteligentny i > > kulturalny gosc. w literaturze zachodniej okreslenie postrock funcjonuje w > zupelnie innym kontekscie niz ten, ktory chcieliscie mu przypisac. mozebys po prostu powiedzial czym jest postrock jesli to mozliwe w ogole do okreslenia i moze poparl to jakimis przykladami. > miejscu. pamietajcie: rock jeszcze zyje, czy chcecie tego czy nie, a > najsmieszniejsze jest to, ze sami go sluchacie... ok. jest tu troche racji chyba. wszystko zalezy od podejscia. czy jest bardziej ogolne czy bardziej szczegolowe, gdzie potrzeba wiecej szufladek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dOjcze Re: sero IP: *.toya.net.pl 04.03.02, 11:20 bukowski27 napisał(a): > wiec jakie to okreslenia? slucham uwaznie. czytaj uwaznie! chyba sie pogubiles... to ja pytalem ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dOjcze Re: dojcze, o co mnie pytales? gdzie? kiedy???(n/text) IP: *.toya.net.pl 04.03.02, 13:12 bukowski27 napisał(a): sory bukowski. pojebalo mi sie cos faktycznie. ale to dlatego, ze mam zapalenie oskrzeli chyba i nie przechodzi mi. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 dojcze. sie zdarza. nuo problemo. 04.03.02, 14:36 znaczy sie czekamy na odpowied zrazem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dOjcze Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. IP: *.toya.net.pl 04.03.02, 17:47 bukowski27 napisał(a): > znaczy sie czekamy na odpowied zrazem. dzieki za wyrozumialosc. czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. 04.03.02, 17:51 Ta kolejka to za postrockiem? Znaczy się rzucą odpowiedź co to takiego? To ja też postoję (z "this mortal coil" na uszach). .y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. IP: *.chello.pl 04.03.02, 18:47 no to jestem, skoro czekaliscie... chwilowo nie mam czasu, jak tylko znajde to odpisze, pracuje w redakcji pisma zajmujacego sie muzyka i nie zawsze moge temu interesujacemu forum poswiecic tyle czasu ile bym chcial... zelektryzowala mnie tylko nazwa this mortal coil - to zajebista kapela studyjna promowana przez wytwornie 4AD, oczywiscie slowo postrock zupelnie do niej nie pasuje, nagrala trzy plyty, w ktorej uczestniczyli wykonawcy grajacy bardzo rozna muzyke, od indie rock az po gotyk, mozna bylo tam nawet uslyszec elisabeth fraser z cocteau twins, w ogole klimaty a la dead can dance sa zajebiste, chyba nikt temu nie zaprzeczy... a propos postrock... coz, drodzy discopolowcy, powtorze jeszcze raz, rock jeszcze zyje, wiec na prawdziwy postrock musicie jeszcze troche poczekac... co do slowa "post" do zajrzyjcie do slownika, moze nareszcie zrozumiecie co ono znaczy i wiecej nie bedziecie normalnym ludziom zawracac dupy takimi pierdolami, owszem, takie okreslenie (postrock) od czasu do czasu paru ludzi uzywa, ale zupelnie w innym kontekscie anizeli wy, drodzy discopolowcy Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. 04.03.02, 19:04 Gość portalu: sero napisał(a): > no to jestem, skoro czekaliscie... chwilowo nie mam czasu, jak tylko znajde to > odpisze, pracuje w redakcji pisma zajmujacego sie muzyka i nie zawsze moge temu > interesujacemu forum poswiecic tyle czasu ile bym chcial... Nie martw się. Poczekamy. > zelektryzowala mnie tylko nazwa this mortal coil - to zajebista kapela > studyjna promowana przez wytwornie 4AD, oczywiscie slowo postrock zupelnie do > niej nie pasuje, Ajajajaj... A czy ja coś takiego napisałem? Przyniosłem sobie z drugiego pokoju Milesa Davisa "doo-bop", TMC "Blood" oraz Morphine "Yes"... Taki klimacik chciałem zbudować i akurat trafiło na TMC... Także: pudło. nagrala > trzy plyty, w ktorej uczestniczyli wykonawcy grajacy bardzo rozna muzyke, od > indie rock az po gotyk, mozna bylo tam nawet uslyszec elisabeth fraser z > cocteau twins, Brawo, brawo. Mógłbyś też pracować w dziale biograficznym CDNow. Jeszcze nam tylko wyjaśnij kto to był Ivo Watts, a masz zapewnione miejsce w panteonie gwiazd. w ogole klimaty a la dead can dance sa zajebiste, chyba nikt > temu nie zaprzeczy... a propos postrock... coz, drodzy discopolowcy, powtorze > jeszcze raz, rock jeszcze zyje, wiec na prawdziwy postrock musicie jeszcze > troche poczekac... co do slowa "post" do zajrzyjcie do slownika, moze nareszcie > zrozumiecie co ono znaczy Zamierzałem Ci odpisać od razu, jak nas zbluzgałeś od discopolowców. Specjalnie przytaszczyłem słownik wyrazw obcych, by właśnie ów "post" ci zacytować... Darowałem sobie, ale widzę, że bestya znów podnosi łeb, więc pora na krótka lekcję. Jeżeli piszemy "postrock" mamy na myśli nurt muzyczny, który nadszedł "po rocku", co sam zresztą słusznie zauważyłeś. Jednak, aby coś byo post-rockiem, musi owym rockiem być zainspirowane. Pozwól, że przytoczę prosty przykład: aby były czasy przedpotopowe, musi być jakis potop, prawda? No i tu jest tak samo. Jeżeli natomiast nazywasz nas discopolowcami (chyba, że używasz tego jako przerywnika, niektórzy sobie mówią "kurwa", a ty "discopolowcy". Zdarza się) to oprócz krótkiego wykładu o post-rocku poprosze także krótkie wyprowadzenie dziejów discopolo z szeroko pojętego nurtu rocka. I jeszcze jedno, drogi prelegencie. Muzyka poważna również się nie skończyła i mogę bronić tezy, że wszystko, co się pojawiło w dwudziestym wieku nie pownno mieć żadnej innej nazwy, jak tylko muzyka poważna. Skoro bowiem sa jeszcze czynni kompozytorzy, to zasada starszeństwa nakazuje całą późniejszą muzykę od tego właśnie wywodzić. Na podobnej zasadzie, jeżeli nie będziemy aż tak rygorystyczni, rocka w ogóle nie ma i nie było, zaś zawsze istniał tylko blues, co ja gadam, jazz, oczywiście... i wiecej nie bedziecie normalnym ludziom zawracac > dupy takimi pierdolami, owszem, takie okreslenie (postrock) od czasu do czasu > paru ludzi uzywa, ale zupelnie w innym kontekscie anizeli wy, drodzy > discopolowcy No toż właśnie czekamy, jak kania dżdżu, aż rzucisz światło na to skomplikowane zagadnienie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dOjcze Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. IP: *.toya.net.pl 04.03.02, 20:01 Gość portalu: sero napisał(a): > no to jestem, skoro czekaliscie... no nie przecenialbym tej sytuacji. po prostu bylo nudno. >chwilowo nie mam czasu, jak tylko znajde to > odpisze, pracuje w redakcji pisma zajmujacego sie muzyka powiedz co za pismo. to ewentualnie przestaniemy je kupowac!!! > w ogole klimaty a la dead can dance sa zajebiste, chyba nikt > temu nie zaprzeczy... co to za dogmaty? >a propos postrock... coz, drodzy discopolowcy, powtorze > jeszcze raz, rock jeszcze zyje, wiec na prawdziwy postrock musicie jeszcze > troche poczekac... to tylko twoje widzimisie... na szczescie. >okreslenie (postrock) od czasu do czasu > paru ludzi uzywa, ale zupelnie w innym kontekscie otoz to. ciagle jednak nie napisales w jakim. czekamy dalej. ps. ale teraz bracie to zzera mnie ciekawosc co to za gazeta muzyczna. nie badz taki skryty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gardener Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. IP: *.gazeta.pl 04.03.02, 20:52 oooooooo Sero coż to za pismo muzyczne??? Jeżeli juz wspomiałeś o prasie muzycznej i o 4AD ...to dla mnie postrock i 4AD to nie tak odległe klimaty ...zresztą nie tylko dla mnie - Rafał Księżyk - jak dla mnie w krytyce muzycznej największy ayutorytet pisał nawet o jednej z postrockowych wytwórni że to 4AD lat 90-tych. Z jednym tylko zgadzam sie że 4AD to było coś znaczącego I nie pisz już o discopolowcach bo kompromitujesz pismo muzyczne w którym podobno pracujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radar Re: dojcze. sie zdarza. nuo problemo. IP: 217.153.119.* 04.03.02, 22:34 Gość portalu: sero napisał(a): > no to jestem, skoro czekaliscie... chwilowo nie mam czasu, jak tylko znajde to > odpisze, pracuje w redakcji pisma zajmujacego sie muzyka i nie zawsze moge temu To nie twoja wina, czasy sa takie, ze trudno o prace... > > temu nie zaprzeczy... a propos postrock... coz, drodzy discopolowcy, powtorze > jeszcze raz, rock jeszcze zyje, wiec na prawdziwy postrock musicie jeszcze > troche poczekac... Fakt, rock ma sie dobrze - ostatnio w tv widzialem jak ROCKOWA kapelka Lzy odbierala zlota, czy inna tam plyte! Fajnie graja, rockowo... > zrozumiecie co ono znaczy i wiecej nie bedziecie normalnym ludziom zawracac > dupy takimi pierdolami, owszem, takie okreslenie (postrock) od czasu do czasu > paru ludzi uzywa, ale zupelnie w innym kontekscie anizeli wy, drodzy > discopolowcy Posluchaj Tortoisa, To Rococo Rot, a moze zrozumiesz, choc czesciowo, co to postrock. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 sero, kytykiem muzycznym jestes? 05.03.02, 09:44 aaaa... to juz jasne... wszystko.. podyskutowalbym z toba o tym misiu, ale z wszytsko wiedzacym chamem rozmawiac mi sie niechce... mylslaem ze moze czegos ciekawego sie dowiem, ale sie nie dowiem... zycze ci tylko żebys nie zostal redaktorem naczelnym czegokolwiek... smutno by sie zrobilo... jakbys przeproawzdal kiedys wywiad z robertem frippem (ta. akurat!) pozdrow go ode mnie... a teraz ide do drugiego pokoju posmiac sie z ciebie troche... i wlasciwie nie z twoich pogladow tylko ze sposobu w jaki je wyrazasz... no dajcie spokoj... krytyk muzyczny... chyba w gazetce szkolnej... jezeli mi odpiszezs nie oczekuj odpowiedzi... misiu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seko Re: POSTROCK IP: *.chello.pl 05.03.02, 12:45 Ok, przepraszac Was za discopolowcow ani mysle. Chcialem Was jeno zmusic do zastanowienia sie nad wlasnymi slowami, ale widac mi nie wyszlo. Jezeli juz ktos uzywa jakichs wyrazen, dobrze by bylo, gdyby je rozumial. Zbyt duzo dyletanctwa w tej naszej kochanej Ojczyznie, bym sie w koncu nie mial prawa na to wkurzyc. Zbyt wiele glupoty, leperszczyzny, prymitywizmu. Stad moja obrazliwa retoryka. Wiecej polemizowac z Wami nie zamierzam, tak jak i Wy prawdopodobnie nie zamierzacie ze mna. Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow, fajnie by bylo jednak, gdyby te poglady byly spojne i merytorycznie uzasadnione. Ale skoro jestescie tacy uparci, badzcie sobie dalej. Lepperow ci u nas dostatek. Jezeli tak Wam sie spodobalo slowo "postrock" to je sobie do woli uzywajcie. Mam to gdzies. Co do Roberta Frippa... hehe. Bylem wspolorganizatorem koncertu King Crimson w operetce warszawskiej w 2000 roku. Obecnie pracuje w magazynie "Machina". Nie jestesmy moze idealni, ale staramy sie jak umiemy. Wszystkie opinie wyrazone na tym forum, w tym watku tematycznym, sa moimi prywatnymi opiniami, wiec akurat redakcji do tego nie mieszajcie. Tylko i wylacznie ja ponosze odpowiedzialnosc za swoje slowa. Nieniejszym uwazam dyskusje z Wami za zakonczona. Bez odbioru. P.S. Chlopcze, ktory uzyles slowa "Fripp" i ktory lubisz bawic sie misiami. Plyte "In the court of the Crimson King" uwazam za jedna z najwaznieszych w historii rocka. Dzialalnosc Roberta Frippa, ktora znam w najdrobniejszych szczegolach rowniez cenie. Mam tylko nadzieje, taka malutka nadzieje, ze nie uzyles tego nazwiska w kontekscie tego watku tematycznego, innymi slowy mam nadzieje, ze nie skojarzyles Roberta Frippa ze slowem "postrock". Jezeli tak to skladam Ci szczere wyrazy ubolewania. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 machina, misiu? 05.03.02, 13:39 to co napislaes ze ja byc moze uwazam o RF, to ja pomine wymownym milczeniem. co do post rocka i machiny, to prosze bardzo. ponizej linki do recenzji plyt firmowanych przez machine i z krotkiej notki o tortoise gdzie zespol jest okreslany glownym... itd. z serwizu onet, na portalu ktorym to machina ma swoje strony. muzyka.onet.pl/mr,8375,1,recenzje.html muzyka.onet.pl/mr,3758,1,recenzje.html muzyka.onet.pl/mr,32574,osoba.html trafilem tez na recenzje plyt tortoise, podpisane przez WK. prawdopodobnie napisane przez ciebie, bo podobne w tresci. gdzie muzyke tortoise okreslasz (?) mianem alternatywnej. fajnie. i jeszcze slowo o twoim slowie. jakos nie przypominam sobie zebys jakikolwiek argument przytoczyl, że postrock to nie postrock. tylko z definicji okreslasz mianem discopolowców wszytskich ktorzty mysla inaczej. co mnie osobiscie smieszy i lekko wkurwia. zauwaz tylko, że nie ja i nikt na tym forum nie uknul terminu postrock. te wszystkie terminy funduja nam, nie kto inny tylko krytycy muzyczni. ja nie posluguje si etym terminem dlatego ze sobie tak ubzduralem, tylko dlatego ze w prasie muzycznej w pewnym momencie zafunkcjonaowalo takie okreslenie. oczywiscei ze moge powiedzic ze sex pistols to nie punk, a iron maiden to nie heavy metal... tylko co z tego? nic... misiu... nic... i oczywiscei nie twierdze, że zawsze mam racje i ze wiem wszystko, ale irytuja mnie takie posty jak twoje... jezeli masz cos do powiedzenia i poprzyj argumentami, a nie obrazaj innych. nie musisz mi odpowiadac na tego posta, bo nie do ciebie go napisalem, chociaz zadresowalem do ciebie... misiu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roar21 Re: machina, misiu? IP: *.ds2.uw.edu.pl 05.03.02, 14:13 Brawo, Bukowski27!!! Brawo!!! Nigdy nie lubiłem Machiny. Teksty takie płytkie, takie bezrefleksyjne. (Zwłaszcza recenzje - najważniejsza dla mnie część pisma.) Zawsze miałem wrażenie że czytam pismo nie dla miłośników muzyki, tylko dla snobów, którzy chcą uchodzić za wyżej wymienionej muzyki znawców. Jednak to, czego byłem świadkiem przy czytaniu wypowiedzi osobnika podpisującego się jako se(r/k)o, stukrotnie przerosło wszelkie moje wyobrażenia o redaktorach tego miesięcznika. Z aką bezmyślnością, zadufaniem w sobie i nieuzasadnionym poczuciem własnej wyższości połączonym z ignorowaniem wszelkich faktów nie spotkałem się już dawno... A może to wszystko jednak podpucha? Jeśli tak, to dobrze by było, żeby w trosce o dobre imię własnego pisma ktoś z Machiny wszedł na to forum i sprostował, że na przykład ten pan tam tylko sprząta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyrock Re: POSTROCK IP: 2.4.STABLE* / 10.4.20.* 10.05.02, 00:20 oj, chyba juz nie pracujesz w tej Machinie R.I.P..... Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 misiu, to jeszce ja w sprawwie koncertu KC 05.03.02, 14:39 w warszawie. bo nie dawalo mi spokoju... bo nie bylem w warszawie, tylko w poznaniu... no wiesz... ceny biletów... ale do meritum do meritum... napisales tak (cytat): Co do Roberta Frippa... hehe. Bylem wspolorganizatorem koncertu King Crimson w operetce warszawskiej w 2000 roku. Obecnie pracuje w magazynie "Machina". bo jak sprawdzilem (a pamiec mnie jednak nie mylila) koncert w 2000 roku w warszawie odbyl sie w teatrze roma... wiesz... ja tam jestem hopak z prowincji... wiec powiedz mi tylko organizatorze... operetka warszawska to to samo co teatr roma??? bo przyznaje ze myslalem, że nie. powiesz...? misiu...? a jezeli nie to samo? to moze byl jakis specjalny koncert dla krytyków muzycznych byl? misiu... ty szczesciarzu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: misiu, to jeszce ja w sprawwie koncertu KC IP: *.chello.pl 05.03.02, 15:01 Bukowski, chlopku z prowincji... nie chce Cie obrazac, ale Teatr Roma to dawna operetka warszawska. W Warszawie czesto uzywa sie starego okreslenia. Mam nadzieje, ze ta odpowiedz Cie usatysfakcjonuje. I nie probuj mi wmawiac, ze mowie nieprawde, poniewaz to nie ma najmniejszego sensu. I nie dbam o to, czy mi wierzyrz, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 oczywiscie ze ci wierze. 05.03.02, 15:08 dlaczego mialbym nie. nie wiedzialem po prostu. wiesz ja w stolicy rzadko bywam. ale teraz juz wiem, że teatr roma to dawna operteka warszawska. zapamietam. myslalem ze cie zlapie, ale nie udalo mi sie... podly czlowiek jestem... nie nie obrazasz mnie. nie jestes w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: misiu, to jeszce ja w sprawwie koncertu KC IP: *.chello.pl 05.03.02, 15:13 I jeszcze jedno. Jak juz powiedzialem dyskusje te uwazam za zakonczona. Doskonale zdaje sobie sprawe z formy, ktora przyjalem w rozmowie z Wami. Mialem w tym swoj interes. Co do Ciebie, Bukowski, to oczywiscie nie moge Ci odmowic racji w kilki sprawach, ktore poruszyles, dotyczacych mojej postawy na tym forum. Ale najwazniejsze w tym wszystkim jest to, ze Ty mi wcale nic nie uzmyslowiles. Mysle nawet, ze nie miales takiego zamiaru. Nasza rozmowa moglaby trwac i trwac, ale czy kontynuowanie jej ma jakis sens? Mam okreslone poczucie wlasnej wartosci, owszem, ale ono jest naturalne, jezeli w realu cos soba konkretnego reprezentuje tak jako krytyk muzyczny jak i jako czlowiek, po prostu. Nie musicie sie ze mna zgadzac, ta kwestia jest chyba oczywista, ale oczywiste jest tez, ze ja nie musze sie zgadzac z Wami. Co do Ciebie, Bukowski, to przynajmniej jendego sie na pewno ode mnie nauczyles, hehe, ze operetka warszawska to Teatr Roma zarazem. Lepiej tego nie kwestionuj, jak masz w zwyczaju, bo to po prostu FAKT. Przykro mi, ze Cie zawiodlem. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
buh Re: misiu, to jeszce ja w sprawwie koncertu KC 05.03.02, 15:17 mam do Ciebie pytanie sero. po co w ogóle zaczynałeś tę dyskusję? Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 nie, no jasne misiu... 05.03.02, 15:26 zaraz lece do kiosku ruchu, kupie sobie przewodnik po warszawie i bede sprawdzal czy teatr roma to dawna operatk warszawska... no nie rozsmieszaj mnie czlwoieku... widzisz, moglbym sie ciebie zapytac jak dawniej nazywala sie ulica jana pawla 2 w mojej wsi, tylko po co? nie oto chodzi w rozmowei co nie? do niewiedzy w teamcie warszawy sie przyznalem i jak powiedzialem kierowalem sie niskimi pobudkami, bylbym szczesliwy gdyby sie okazalo ze klamiesz, bo ci enie lubie misiu... jestes arogancki. a ja nie lubie aroganckich ludzi. kto wie moze sie doskonale znasz na muzyce, moze nie. to ze jestes krytykiem muzycznym nie znaczy dla mnie nic. slownie: nic. czy chcialem ci cos uswiadomic? mysle ze tylko chamstwo i arogancki stosunek do innych, ktory moglym jeszcze zrozumiec, gdyby zostal poparty jakimis argumentami, ale nie zostal. oczywiscie moglys mnie przekonac ze mogwai, że tortoise to nie postrock. ja nie trudno przyznaje racje jeszcze jest czyms poparta... gdybys mial argumenty moglys mnie nawet przekonac ze sex pistols to nie punk... tylko, że ty misiu tych argumentow nie miales... w kazdym badz razie nie przedstawiles ich... i tyle. i nie mowie ci papa. ludzie, zachowujacy sie w sposob w jaki ty sie zachowujesz sa mi calkowicie obojetni, do momentu kiedy nie zwracaja mi na cos uwagi. ty jestes mi obojetny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gardener Re: nie, no jasne misiu... IP: *.gazeta.pl 05.03.02, 16:30 Ten sero czy seko ( cholera wie co z tym jego nickiem) to ciekawa postać - choć wiele tłumaczy to że pracuje w... tfuuu.. Machinie. Chciaż upierał sie że występuje tu prywatnie a nie jako przedstawiciel redakcji. Chociaż krytykował lepperyzm. Coś mi to przypomina ... Lepper też mówił że prywatnie obraża a nie jako poseł... To lepperek od postrocka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seko Re: nie, no jasne misiu... IP: *.chello.pl 05.03.02, 16:42 Coz, Bukowski. Milo, ze poswieciles mi tyle czasu. Rozumiem, ze Ty rowniez uwazasz rozmowe za zakonczona. Mowisz, ze nie uzywalem argumentow? Hm. Skoro tak uwazasz, ja tam wnikac w szczegoly nie bede. Mowisz, ze jestem Ci obojetny? No i co z tego? Mam sie tym martwic, "misiu"? Nigdy sie pewnie nie widzielismy i nigdy sie pewnie nie zobaczmy, a nawet jezeli to raczej Ciebie z tego forum nie zapamietam. Mowisz, ze bylem arogancki? Owszem, tu sie z Toba zgodze. Trudno byloby dojsc, misiu, do innych wnioskow czytajac moje teksty. Ale znowu: co z tego? Dyskusja dotyczyla slowa "postrock". Masz mi za zle, ze tego pojecia nie zdefiniowalem? A moze masz mi za zle, ze nie poparlem swojej pierwszej wypowiedzi (gdzies tam jeszcze mozna ja przeczytac) argumentami? Moze chcesz mi powiedziec, ze moje wypowiedzi byly malo tresciwe? A moze z kolei najbardziej, ponad wszystko draznila Cie ta moja bufonowatosc, wyzierajaca z kazdego slowa? Hehe. No, misiu, mam nadzieje, ze traktujesz mnie tak jak to okresliles, bo tak jest po prostu, zdrowo. Ale na koniec, tak juz naprawde na koniec, przyznam jedno. Gdybym natknal sie na forum na kogos traktujacego rozmowcow tak jak ja Was, mysle, ze zareagowalbym podobnie. No, ale znowuz, czy to cos zmienia? Czy to do czegos prowadzi? Nie zmienia to tez tego, ze ja, jak kazdy z Was, nie jestem wszystkowiedzacy, jak tu ktos zechcial sie o mnie ironicznie wyrazic i nigdy, ale to nigdy sie za takiego nie uwazalem. Potrafie szanowac czyjes zdanie, rozniace sie od mojego, ale musi byc spelniony jeden warunek. Ten czlowiek powinien rozumiec o czym w ogole mowi, powinien rozumiec znaczenie pojec, ktorych uzywa. W innym wypadku to jest jak walenie grochem o sciane. Pewnie kilku z Was moze sobie pomyslec, ze gadka ze mna, to jest wlasnie walenie grochem o sciane. I spoko, myslcie tak, ale w tym wszystkim badzcie konsekwentni. Jezeli w koncu dochodze do wniosku, ze z rozmowca nie znajde wspolnej plaszczyzny porozumienia to koncze dyskusje, zaczynam go ignorowac, niezalenie od tego czy on jeszcze cos tam mowi, czy nie. Zatem nie obrazcie sie, ze juz wiecej nie bede zagladal na ten watek tematyczny, ze nie bede Wam wiecej odpowiadal. To nie jest przejaw arogancji czy braku szacunku, jeno zdrowego rozsadku i braku czasu. Dzisiaj akurat siedze w domu i mam troche czasu, ale to naprawde wyjatkowy dzien. Moglem sledzic na biezaco to forum, moglem w miare aktywnie w dyskusji z Bukowskim uczestniczyc. I jak widac do niczego sensownego ona nie doprowadzila. Ale tak jak Bukowski w przypadku operetki warszawskiej, tak i ja czasem, hehe, potrafie przyznac sie do swoich bledow. Czy kazdy z Was to potrafi? Doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze forma wypowiedzi zrazilem do siebie nawet tych, ktorzy sklonni byliby mi przyznac racje w sensie merytorycznym dotyczacym tej dyskusji. Ale czy ja cos na tym stracilem? Albo czy ja kogos tak naprawde obrazilem? Bukowski twierdzi, ze ja go nie moge obrazic, i bardzo slusznie. Mam nadzieje, ze pozostalych to tez dotyczy. Tak zupelnie na marginesie, ja ta dyskusja cos zyskalem. Powiem Wam szczerze, ze mimo iz roznie sie w pogladach na tematy muzyczne z bardzo wieloma ludzmi, nawet tymi, ktorzy uchodza za autorytety w swoich dziedzinach, to nigdy, ale to nigdy dyskusja nie przekracza - w formie wlasnie - pewnych granic. Sztuka, w tym muzyka, to nie jest dziedzina wymierna. Jak sami zauwazyliscie w wielu przypadkach to kwestia gustu. Zreszta to absolutny truizm i chyba dla nikogo nie musze tej kwestii rozwijac. Osobiscie nie jestem zwolennikiem sztywnego przypisywania zespolow do jakichs nurtow muzycznych, ale skoro juz owe nurty sie przyjely to z tych okreslen nie zbrodnia korzystac. Wazne jest jednak, by nie interpetowac pewnych okreslen niezgodnie z ich definicja, wazne tez by tych okreslen w roznych kontekstach po prostu nie naduzywac. Nigdy nie zakwestionuje tego, ze Sex Pistols, o ktorym wspominal Bukowski nalezy do muzyki punkowej, bo musialbym byc skonczonym idiota )) Ale tez za cholere nie powiem, ze "postrock" powstal na gruzach rocka, tak jak nie powiem tego rowniez o wyzej wymienionym punku, skadinad bedacym czescia skladowa szeroko rozumianego rocka. W internecie jest mnostwo stron poswieconych muzyce. Mozecie bardzo latwo znalezc te, ktore traktuja o tzw. nurtach i dokladnie przeczytac sobie ich znaczenie. Jezeli czegos nie jestescie pewni w pare minut mozecie odszukac odpowiedzi na gnebiace Was pytania. Po co wiec wysylac na forum teksty, ktore pozbawione sa sensu? Po cholere? Bukowski wyszukal nawet geneze powstania slowa "postrock", mozna jeszcze troche pokopac i dowiedziec sie jak ow temat jest na ogol rozumiany. Skoro Bukowski mogl to zrobic, nie widze powodu dla ktorego i pozostalym mialoby sie to nie udac. I mam nadzieje, ze wiecej nie natkne sie na zlote mysli twierdzace, ze "postrock" ma sie calkiem dobrze, a rock dogorywa, bo pachnie mi to zwykla antynomia. Wiecej logiki, panowie, a wtedy cale zycie staje sie prostsze. Mnie sie zdarzylo wiele razy pomylic, co do wielu spraw, nie tylko muzycznych. Takie jest zycie, tacy sa ludzie... Ale umiem uczyc sie na swoich bledach, i objawiam przy tym, wbrew pozorom, spora dawke pokory. Kiedy juz jednak jakas wiedze jako tako opanuje, mam prawo, nawet i autorytatywnie na ow temat sie wypowiadac. Jezeli palne bzure jakas, kazdemu sie zdarza, to pedze rychlo do materialow zrodlowych i weryfikuje swoja najwyrazniej niepelna wiedze. Tak to wyglada, natomiast tutaj czesto stykam sie ze zwykla ignorancja, ktorej nie sposob przelamac po dobroci. I to mnie wlasnie wkurza najbardziej. Mnie mozna przekonac, ale niektorych z Was w ogole. Jezeli powiem, ze ELP (bardzo lubie) to grunge (!), a ambient nie ma nic wspolnego z techno (slabo znam techno i nie przepadam), i uslysze pozniej, ze jestem skretynialym durniem, to zamiast dawac w pysk za obraze, sprawdze czy przypadkiem ten ktos nie ma w tym wypadku racji. Polaczenie ELPa z grungem, powstalym zreszta 20 lat pozniej, rzeczywiscie mogloby mnie kwalifikowac jako debila, ale na szczescie nigdy nic tego kalibru nie powiedzialem. Natomiast zdarzylo mi sie, i to co gorsza publicznie, nie zrozumiec dokladnie slowa ambient. No i sie zdarza. Moja wina, ale potrafilem ja szybko naprawic. I przede wszystkim sie do niej przyznac. Zaden z ludzi nie jest Alfa i Omega, i zaden nigdy nie bedzie. Odrobina samokrytyki kazdemu moze wyjsc na zdrowie. Dobra, zegnam Was, nie mam juz czasu dalej pisac. Mam nadzieje, ze ostatecznie nie bedziecie mieli mi za zle, ze zagralem na poczatku na skrajnej strunie, hehe. Papa wszystkim. P.S. Jeszcze raz powtorze. Tylko i wylacznie ja ponosze odpowiedzialnosc za swoje wypowiedzi. Redakcja nie ma z nimi nic wspolnego. Na lamach pisma, obowiazuje, ze tak powiem, nieco inna procedura. Hihi. O mnie mozecie miec jak najgorsze zdanie na podstawie tych tekstow, o Machinie wyrabiajcie sobie czytajac pismo. O malo sie w pewnym momencie nie przedstawilem, ale wydaje mi sie, ze w konsekwecji tak jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gardener Re: nie, no jasne misiu... IP: *.gazeta.pl 05.03.02, 17:05 Szkoda że on już nie będzie zaglądał na ten wątek - interesowała w jego wypowiedziach tylko jedna sprawa czy on był seko czy sero, a teraz już nigdy się nie nie dowiem ...to straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 no to na zakonczenie jeszce. 05.03.02, 17:17 wiec przeczytalem jeszcze raz od poczatku. i nusze powiedziec ze nie natknalem sie nigdzie na zadne twoje argumenty... piszezs, że rock ma sie dobrze (z czym, nie powiem, zgadzam sie... niech lata 80 odejda w zapomnienie i nie wracaja z cala swoja konfekcja), ale piszesz tez ze terminu post rock uzywa kilka osob, i ze na okreslenie tej muzyki znalzzloby sie kilka innych trafniejszych terminow (jakich? chyba nikt z nas juz sie nie dowie), natomiast nigdzie, podkreslam NIGDZIE nie znalazlem zadnego posta o tym ze postrock jest forma ktora powstala na gruzach rocka. skad wziales taki cytat, nie mam pojecia, chyba ze cos przeoczylem... i oczywistym dla mnie jest ze postrock, tak jak wszelkie inne okreslenia nurtow muzycznych jest pojeciem czysto umownym. takiej kategoryzacji nie unikiniemy, chocby z tego wzgledu ze samo pojecie rocka jest zbyt obszerne żeby do jednego worka wrzucic 50 lat muzyki rockowej. pisze te oczywiste rzeczy dla porzadku. jakby ktos nie wiedzial. zakladam misiu ze ty wiesz. i mimo wszystko prosze o oswieceni (bez ironii to mowie) czym w takim razie jest postrock? jezeli postrock to nie jest (umowny juz) tortoise. to czym jest postrock? wiem ze przeczytasz jeszcze tego posta. chocby z ciekwasci, wiec odpowiedz. a jezeli odpowiedziales to wskaz mi w ktorym miejscu, bo ja tego nie widze... dla mnie post rock nie oznacza, nurtu powstalego na gruzach rocka, co najwyzej na gruzach nazwijmy to, klasycznego rocka. i moze to jest klucz do rozumienia tego terminu? bo jak odlegla jest muzyka tortoise od tego co bylo wczesniej? od led zeppelin? od hendrixa? od nirvany nawet. caly nurt grunge garsciami czerpal z wczesniejszych dokonan, a postrock? ze swoim freejazem i asymetria (jak ja to nazywam). ze starych lat zostalo kilku dinozaurów, ktorzy konsekwntnie robia to co robili 30 lat temu... przyszlosc nalezy do takich albumów jak kid A... i na koniec slowo wyjasnienia. tez nie jestem expertem od tego gatunku, ale muzyka sie interesuje jako zywo, wiec swoje (moze bledne) zdanie w temacie mam. po twoich postach zakladam ze na muzyce sie znasz i interesujesz sie nia, wiec naprawde jestem ciekaw czym jest wg ciebie postrock??? a moze taki termin nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sero Re: no to na zakonczenie jeszce. IP: *.chello.pl 05.03.02, 18:24 Przepraszam, ale naprawde nie mam teraz czasu. Wyszukalem w pospiechu jedna definicje, ktora moze Cie zadowoli. www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=C2682 Moja interwencja w ten temat dotyczyla glownie kwestii, ktora Ty wydajesz sie rozumiec, i o ktorej wspominalem w swoich tekstach. Zalozenie mianowicie jest takie, ze postrock jest odlamem rocka, ze jest jego czescia skladowa. Nie mozna mowic o postrocku abstrahujac od samego rocka. Poza tym z Twoja ostatnia wypowiedzia wyjatkowo sie zgadzam. Ciezko jest uniknac podzialu na kategorie w przypadku tak szerokiego tematu jakim jest rock. Rock wciaz ewoluuje, wciaz sie rozwija, czasem nawet prowadzi ekspancje w kierunku gatunkow pokrewnych, nawet i tych, z ktorych sie wywodzi (jazz). To zawsze bedzie ze soba zwiazane. Czesto naprawde bardzo trudno zaszufladkowac jakas muzyke. Jezeli jest rewolucyjna, prekursorska ma moc tworzenia wlasnych podgatunkow jak to bylo z Nirvana. Nie zmienia to jednak faktu, ze grunge czerpal, jak sie wyraziles, calymi garsciami z wczesniejszych dokonan. Tak jest tez z postrockiem, ktory czerpie z wczesniejszych dokonan gatunku, z ktorego wyrasta i bylo nie bylo, wciaz jest jego czescia. I tak w kolko. To wszystko to sa rzeczy oczywiste, ale tez mam prawo, hehe, dla porzadku o nich wspomniec. Jak juz mowilem: nie jestem zwolennikiem uzywania za wszelka cene, w kazdej sytuacji obowiazujacej terminologii muzycznej. W wielu przypadkach z bolem musialem sie pogodzic z pewnym faktami. Wszystko sie zmienia, ja tez musze, czy chce tego czy nie, do tego sie dostosowac. Jednak w przypadku okreslenia postrock bardzo czesto stykam sie z opiniami zbieznymi ze swoimi. Otoz wielu ludzi uwaza, ze okreslenie to w zadnym wypadku nie powinno dotyczyc nurtu muzycznego zwiazanego z rockiem. W prostym tlumaczeniu oznacza ono cos co powstalo PO rocku, a tak przeciez wcale nie jest. Niejaki Reynolds (nie jestem pewien czy tak sie pisze to nazwisko, ale mniejsza z tym) mial zupelnie cos innego na mysli tworzac to pojecie, glownie dotyczylo to, o ile mnie pamiec nie myli, kwestii marketingowych. Zespoly, ktore przypisywal do tego nurtu niczym sie szczegolnym sposrod innych rockowych kapel awangardowych nie wyroznialy, zeby od razu tworzyc dla nich ten termin. Powiem szczerze: jestem wrogiem tego okreslenie wlasnie z tego powodu, ktory wymienilem. Wiem, ze wciaz to pojecie fukncjonuje, ze jest uzywane, i spoko, naginam sie do tego, ale nie moge tolerowac tekstow (a byly tu takie, wczytaj sie dokladnie), ktore sugeruja, ze to zupelnie nowy gatunek muzyczny. Nurt-tak, z niechecia, ale moge sie zgodzic, ale nie GATUNEK. Czemu ja to w ogole musze tlumaczyc? Co do Tortoise, o ktorym uparcie wspominasz to znam ten zespol doskonale. Rowniez mi sie podoba (co nie znaczy, ze od razu zaczelo nas cos laczyc, misiu). To prawda, ze uzywa sie w tym przypadku okreslenia "postrock". No, ale co z tego. Jak juz mowilem to okreslenie nie ma dla mnie zadnej "masy tresciowej". Rownie dobrze moge juz teraz zalozyc, ze rock po ciezkiej chorobie dozyl swych dni na poczatku lat 90-tych, a wszystko co zostalo stworzone po nalezy wrzucac do worka pt: postrock. A wiec postrockiem jest Porcupine Tree, Nightwish, a nawet Alanis Morissette, czy wymieniany tutaj juz kilka razy King Crimson w swoim nowym (postrockowym) wcieleniu. Tylko, ze moje zalozenie jest inne. Jako, ze rock jeszcze zyje, nie mozna mowic o stricte postrocku. Moja zona (ktora teraz wlasnie na mnie krzyczy) jest z wyksztalcenia architektem i w jej dziedzinie jest calkiem analogicznie. Postmodernizm musial poczekac na swoja kolej do momentu, w ktorym modernizm, ktorym sie inspirowal, na dobre przestal byc aktywnie rozwijajacym sie gatunkiem sztuki. Wszystko kiedys sie konczy, tzw. epoka rocka rowniez, ale jeszcze musicie na to (drodzy discopolowcy, hehe) poczekac. Reasumujac, o ile z bolem tolerowac musze slowo, o tyle przypisywanie mu cech gatunkotworczych jest kurewskim naduzyciem. Dobra, wystarczy tego dobrego. Czekaja na mnie powazniejsze obowiazki. Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radar Ha, ha, ha! IP: 217.153.119.* 05.03.02, 23:21 Zgrywamy sie na wujka "dobra rada"!? Jeden plus, rozruszales te niemrawa dyskusje o postrocku, chociaz zmieniles temat i obnizyles jej loty, zwlaszcza tymi discopolowcami. Nie ma nic bardziej glupiego jak podzial na muzyke rockowa i zla. Co do postrockowosci, coz, taki To Rococo Rot np. czerpie duzo z rocka, tyle, ze zwanego krautrockiem (ciekawe, czy znasz - Can, Faust itp.?)Milego bytu w mniemaniu wlasnej wielkosci i wszechwiedzy, dzieki za dostarczona porcje rozrywki! Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 no i misiu, nie mozna tak od razu bylo? 06.03.02, 09:17 teraz przynajmniej jasne dla mnie jakie jest twoje zdanie. w sensie: uargumentowane. sarkazm i ironia niepotrzebne byly. jak dl amnie zbyt doslownie rozumiesz ten termin, ale twoje prawo, misiu. chodzi mi o uparcie przez ciebie przytaczane znaczenie slowa post. czy przywolany w poleconym artykule space rock (przyznaje ze nie ma pojecia co to za muzyka), to muzyk agrana w kosmosie (chyba ze o jakis idiom chodzi?). pewnie nie. tak samo w moim rozumieniu slowo post rock jest pewnym skrotem, ktory swego czasu zafunkcjonowal w mediach i tak juz pewnie zostanie... tu nie tylko pojecie rock, ale i pojecie rock alternztywny jest jak widac zbyt nieprecyzyjne. zbyt szerokie. w tym artykule jest zdanie, ktore w jakims sensie oddaje to co napisalem wczoraj... post rock jest w pewnym sensiem zaprzeczeniem (zaprzeczeniem biore w bardzo duzy cudzysłow) rocka tradycyjnego... i mysle ze o to chodzi... jak dl amnie termin ten moze funkcjonowac bez obwieszczania konca rocka... a jak znam zycie to za kilka (kilkanascie?) lat muzyka znowu zatoczy kolo i wrocimy do korzeni niekoniecznie we flanelowych koszuylach... ale prasa muzyczna znowu obwiesci pojhawienbie sie drugiej nirwany, trzeciego black sabbath czu czwartego sex pistols... bo prasa muzyczna jak kazda prasa musi o czyms pisac... mnie osobiscie to nie przeszkadza... w ostatecznym rozrachunku i tak liczy sie muzyka i emocje ktore ona budzi... tortoise bedzie tortoisem bez wzgledu na to czy bedzie to post rock, czy rock alternatywny... czy co tam jeszczcze... tak jak i king crimson... i tyle. end of topic. Odpowiedz Link Zgłoś