arana
22.05.04, 15:31
„Przewodnik koncertowy” - z opisu Symfonii B-dur „Wiosennej” Schumanna:
„Drugi temat, bardzo intymny jak na symfonię, podtrzymuje miły, wdzięczny
nastrój tej części.”
Dlaczego symfonii, nawet wiosennej, nie przystoi intymność?
Łamie reguły?
A może odpowiedź na pytanie o „co” należy uzależnić od „jak”?
Pozdrawiam wiosennie
Arana