Dodaj do ulubionych

Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: 195.224.164.* 28.03.02, 14:10
Obserwuj wątek
    • Gość: aimarek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.191.66.* 08.04.02, 11:10
      Jeeeej, to ktoś tego jeszcze słucha? No nic, pozdrawiam tak czy siak.
      • Gość: dziubek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 168.224.1.* 08.04.02, 15:07
        Gość portalu: aimarek napisał(a):

        > Jeeeej, to ktoś tego jeszcze słucha? No nic, pozdrawiam tak czy siak.
        A jakże! Ostatnio "In the Flesh". Co więcej, wybieram się na koncert na stadionie
        Gwardii w Warszawie 7 czerwca 2002. Przyjedzie sam Roger Waters.
        Pozdrawiam
        • lilith3 Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.02, 16:16
          tez tam bede.
      • lilith3 Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.04.02, 16:17
        roger waters nigdy nie tworzyl muzyki dla mas, ale tylko dla koneserow i
        znawcow naprawde dobrej muzyki.
        pzd
        • gacjan Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.04.02, 13:16
          za to wszystkich tych koneserów łączył, bo w końcu płyty Pink Floyd sprzedawały
          się w dość dużych ilościach. Kocham jego muzykę, płyty Floydów bez niego to już
          nie to
          • Gość: aimarek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.rubikon.zgierz.pl 10.04.02, 13:54
            Z tą muzyką dla koneserów to lekka przesada moim zdaniem. Ostatnim dziełem,
            przy którym Waters maczał palce było "The Wall", choć w zasadzie już ta płyta
            była jak dla mnie lekko "przepompatyzowana". Później już tylko powielał stare
            schematy, nie wnosząc w zasadzie nic oryginalnego. Takie jest przynajmniej moje
            skromne zdanie. A że Floydzi bez niego zeszli na psy to też prawda, ale formuła
            tej muzyki po prostu się wyczerpała. Zaznaczam, że jestem wielkim fanem ich
            wcześniejszych dokonań. A już najbardziej genialne były pierwsze płytki, na
            które wpływ miał Syd B.
            • lilith3 Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.04.02, 17:01
              osobiscie uwazam, ze floydzi bez watersa tez sobie swietnie radza. swiadczy o
              tym chocby ich plyta pt "the division bell". utwory zawarte na niej sa
              genialne. muzyka i teksty to istny majstersztyk.
              o gustach jednak nie dyskutuje sie, wiec nie bede udowadniac,ze oni czy waters
              sa najlepsi na swiecie. kazdy ma swoje zdanie w tej kwesti.
              pzd
              • Gość: aimarek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.191.66.* 12.04.02, 10:04
                lilith3 napisał(a):

                > o gustach jednak nie dyskutuje sie, wiec nie bede udowadniac,ze oni czy waters
                > sa najlepsi na swiecie. kazdy ma swoje zdanie w tej kwesti.

                Eeee no co Ty? Właśnie, że dyskutuje się o gustach smile. Po to są fora dyskusyjne.
                Szanuję Twoje zdanie, ale sam mam nieco inne. "Division Bell" dla Ciebie jest
                argumentem przemawiającym za wielkością Floydów nawet bez Watersa, a dla mnie na
                odwrót. Uważam, że płyta jest dobra, ale nic ponadto. Nie ma na niej niczego,
                czego nie słyszelibyśmy już wcześniej. Dla mnie Pink Floyd to genialny zespół, o
                czym świadczą takie płytki jak "Piper At The Gates...", "Atom Heart Mother",
                "Meddle" (z niezapomnianym, monumentalnym "Echoes"), "Dark Side...", "Wish You
                Were Here", czy - mimo wszystko - "The Wall". Ale też uważam, że po tym ostatnim
                albumie Floydzi spoczęli na laurach (Waters jako solista też). Zadowolili się tym
                co już wymyślili i nie próbowali (lub nie byli w stanie) wykombinować nic nowego.
                Nie zmienia to faktu, że zajmują trwałe miejsce w historii muzyki rockowej jako
                jeden z najważniejszych zespołów.

                Pozdrawiam


                • lilith3 Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.02, 00:03
                  floydzi wypracowali swoj wlasny, niepowtarzalny styl, ktoremu wciaz sa wierni.
                  nie uwazam aby musieli cos zmieniac w swoim stylu grania by pozostac na
                  topie,choc na kazdej plycie ja zawsze znajduje cos nowego, a poza tym te piekne
                  teksty o naprawde glebszej tresci sprawia, ze to co oni komponuja czy pisza
                  jest ponadczasowe i za to ich tak bardzo cenie. to od nich inni muzycy moga
                  czerpac.
                  pozdrowienia
              • Gość: Roger Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.224.164.* 12.04.02, 13:12
                lilith3 napisał(a):

                > osobiscie uwazam, ze floydzi bez watersa tez sobie swietnie radza. swiadczy o
                > tym chocby ich plyta pt "the division bell". utwory zawarte na niej sa
                > genialne. muzyka i teksty to istny majstersztyk.

                Prawda, ze o gustach sie nie dyskutuje ale nie mozna zaprzeczac faktom. Muzyka po
                watersowska Pink Floydow zeszla za psy. Plyta z 1987 " A momentary lapse of
                reason" to jedno z najbeznadziejnych dokonan jakie kiedykolwiek chyba
                wyprodukowano. Te niby poezje mowione czy to co ma to byc to bezandzieja a
                solowki gitarowe tez na jedno kopyto. A Roger w 1992 wydal plyte "Amused to
                Death", to przeciez majstersztyk.
                Kochani, po co gadac tu o Pink Floydach? To jest strona Rogerowa

            • Gość: olek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 14:26
              Gość portalu: aimarek napisał(a):

              > Z tą muzyką dla koneserów to lekka przesada moim zdaniem. Ostatnim dziełem,
              > przy którym Waters maczał palce było "The Wall", choć w zasadzie już ta płyta
              > była jak dla mnie lekko "przepompatyzowana". Później już tylko powielał stare
              > schematy, nie wnosząc w zasadzie nic oryginalnego. Takie jest przynajmniej moje
              >
              > skromne zdanie. A że Floydzi bez niego zeszli na psy to też prawda, ale formuła
              >
              > tej muzyki po prostu się wyczerpała. Zaznaczam, że jestem wielkim fanem ich
              > wcześniejszych dokonań. A już najbardziej genialne były pierwsze płytki, na
              > które wpływ miał Syd B.

              eeee pieprzenie z tym barrettem
              • Gość: aimarek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 17:28
                Gość portalu: olek napisał(a):


                > eeee pieprzenie z tym barrettem


                Hmmm...a warum? Roger, jeśli to czytasz, to sorki, wiem, że miało nie być o
                Floydach, ale na taki post nie można nie zareagować.

                Więc...o co chodziło koledze Olkowi z Barretem? Troszkę lakoniczna była Twoja
                wypowiedź, więc nie bardzo potrafię się do niej ustosunkować. Dla mnie pierwsza i
                praktycznie jedyna płyta Floydów z udziałem Syda jest chyba najlepszą w całym ich
                dorobku, pomimo że powszechnie raczej nie jest doceniana i wyżej stawia się
                późniejsze albumy (które oczywiście także są świetne). Ale "Piper..." to płyta
                szalona, ma niesamowity, schizowy klimat, który na kolejnych płytkach po mału
                zanikał. Następne albumy są wspaniałe, ale to już takie bardziej "cyzelowane"
                granie, techniczna perfekcja i geniusz, ale brakuje tego szaleństwa z "Pipera"
                (no w końcu Szalony Diament maczał w tym palce...).

                • Gość: Olek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 13.04.02, 16:37
                  Gość portalu: aimarek napisał(a):

                  > Gość portalu: olek napisał(a):
                  >
                  >
                  > > eeee pieprzenie z tym barrettem
                  >
                  >
                  > Hmmm...a warum? Roger, jeśli to czytasz, to sorki, wiem, że miało nie być o
                  > Floydach, ale na taki post nie można nie zareagować.
                  >
                  > Więc...o co chodziło koledze Olkowi z Barretem? Troszkę lakoniczna była Twoja
                  > wypowiedź, więc nie bardzo potrafię się do niej ustosunkować. Dla mnie pierwsza
                  > i
                  > praktycznie jedyna płyta Floydów z udziałem Syda jest chyba najlepszą w całym i
                  > ch
                  > dorobku,
                  Statystycznie rzecz biorac rzeczywiscie mozna ja uznac za najlepsza.

                  >pomimo że powszechnie raczej nie jest doceniana i wyżej stawia się
                  > późniejsze albumy (które oczywiście także są świetne). Ale "Piper..." to płyta
                  > szalona, ma niesamowity, schizowy klimat,
                  przesluchales ja i Ci sie podoba. Bywa jednak, ze ktos kto chce cos powiedziec o PF,
                  kłapie o SB czesto nie majac pojęcia o kim mowi.
                  który na kolejnych płytkach po mału zanikał.
                  Ewolucja i tyle. Nic złego. Bez ewolucji nie powstałaby DSOTM według mnie z kolei najlepsza
                  płyta w dziejach nie tylko PF
                  Następne albumy są wspaniałe, ale to już takie bardziej "cyzelowane"
                  > granie, techniczna perfekcja i geniusz, ale brakuje tego szaleństwa z "Pipera"
                  Ech chyba nie.
                  > (no w końcu Szalony Diament maczał w tym palce...).
                  Jak dobrze znasz solowe płyty Barretta?

                  Generalnie chodzi mi o naduzywaniu udzialu SB w dokonaniach grupy. Jak słusznie
                  zauwazyles nagrali razem tylko jedna plyte. Sadzac z wypowiedzi, wywiadow itp
                  Barrett stal sie dla nich raczej znakiem rozpoznawczym - haslem reklamowym niz
                  jakims mistrzem - przewodnikiem. Przeciez go usuneli w swoim czasie jak bolacy zab.
                  A sam zainteresowany nagral troche solowego materialu - moim zdaniem dosc cienkiego
                  za namowa kolesiow - i ... przestal sie tym interesowac.
                  pozdr.
                  Olek
                  • Gość: aimarek Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.rubikon.zgierz.pl 14.04.02, 19:29
                    Gość portalu: Olek napisał(a):


                    > Jak dobrze znasz solowe płyty Barretta?
                    >
                    > Generalnie chodzi mi o naduzywaniu udzialu SB w dokonaniach grupy. Jak słusznie
                    >
                    > zauwazyles nagrali razem tylko jedna plyte. Sadzac z wypowiedzi, wywiadow itp
                    > Barrett stal sie dla nich raczej znakiem rozpoznawczym - haslem reklamowym niz
                    > jakims mistrzem - przewodnikiem. Przeciez go usuneli w swoim czasie jak bolacy
                    > zab.
                    > A sam zainteresowany nagral troche solowego materialu - moim zdaniem dosc cien
                    > kiego
                    > za namowa kolesiow - i ... przestal sie tym interesowac.
                    > pozdr.
                    > Olek

                    Hmmm, no przynajmniej teraz znam Twój punkt widzenia. Przyznaję się bez bicia, że
                    nie znam solowych dokonań Barreta. Nie będę się też kłócił, kto miał większy
                    wpływ na wczesne dokonania zespołu. Może rzeczywiście rola Barreta jest
                    przeceniana. Ale z drugiej strony są też opinie, że miał on kluczowe znaczenie
                    dla wczesnego PF. To co stało się z nim później było spowodowane różnymi rzeczami
                    (pewnie w głównej mierze prochami), co nie zmienia faktu, że koleś miał w sobie
                    jakiś tam potencjał. Ale podkreślam, nie będę polemizował w tej kwestii, bo może
                    się nie znam smile. Natomiast nie chodziło mi o samego Barreta jako muzyka. Ja
                    również traktuję go bardziej jako pewien symbol. Symbol wczesnego Pink Floyd.
                    Pomimo, że faktycznie udzielał się tylko na pierwszej płycie, to jest kojarzony
                    jeszcze z kilkoma innymi. Mówi się, że jego duch unosił się nad zespołem jeszcze
                    długo, obojętnie czy jest to prawda, czy nie. Dla mnie te pierwsze płytki Floydów
                    były wspaniałe, szczególnie "Piper". Patrzę na tą kwestię w sposób bardzo
                    subiektywny i z tego punktu widzenia stawiam je nawet szczebelek wyżej od "Dark
                    Side" i pozostałych. Ale na pewno nie świadczy to o tym, że nie doceniam tych
                    bardziej uznanych dzieł grupy.
                    Pozdrawiam.

    • Gość: agata Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.04.02, 17:40
      kiedy i gdzie jest koncert watersa? agata@v.pl
      • Gość: ksenia Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.de.ihost.com 15.04.02, 11:46
        Gość portalu: agata napisał(a):

        > kiedy i gdzie jest koncert watersa? agata@v.pl

        7 czerwca, W-wa, Stadion Gwardii

    • Gość: Roger Re: Roger Waters - fani, laczcie sie!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: NTSPW* / 195.224.164.* 22.04.02, 13:19
      Pare tygodnii temu wyszedl na DVD koncert Rogera In the Flesh w Ameryce. Super
      stuff, ma film dokumentalny i utwory sa fenomenalne. Snowy White ktory gral na
      koncertach z Floydami w koncu lat 70ych a pozniej z Thin Lizzy jest
      rewelacyjny. No i Roger, przede wszystkim. To prawda to co napisane na
      posterach obwieszczajacych konerty Watersa w tym roku: kreatywny geniusz skryty
      za dokonaniami Pink Floyd, tym Roger Waters jest wlasnie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka