Dodaj do ulubionych

wredna sasiadka

16.08.04, 20:36
sluchajcie, mam problem z pewna wredna kobieta, ktora jak sie nieszczesliwie
sklada jest moja sasiadka. jak tylko ktos od nas wyjdzie do ogrodka albo na
balkon, to ona puszcza na caly regulator disco polo. chcialam sciagnac sobie
z internetu jakis ostry (taki najostrzejszy) death metal i puscic jej to w
ramach odwetu. no wlasnie- co bedzie najlepsze?
ostatnio sie nieco poprawilo, po tym jak powiedzialam na glos (nie do niej,
ale tak zeby slyszala), ze ktos puszcza jakies gowno na caly regulator.
musiala sie z kims skonsultowac w sprawie gowien i niegowien, bo dzisiaj
puscila pudelsow. wiec nie wiem, czy powinnam byc az tak drastyczna. w kazdym
razie wole sie przygotowac, a jak jeszcze raz pusci to dicho to... no
wlasnie, co polecacie? myslalam juz o the final countdown w uroczym wykonaniu
children of bodom.
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: wredna sasiadka 16.08.04, 20:43
      Ja do takich operacji stosuję black. Specjalnie do tego mam dwie znane i głośne
      kapele: Dimmu Borgir i Cradle Of Filth. Jestem tym w stanie przepłoszyć sąsiadów
      z Ich Troje, a nawet dresiarzy ze Stachurskim. Jednak poszukanie jakiegoś death
      też jest niegłupią rzeczą. Najważniejsze, abyś Ty był w stanie znieść, to, co
      będziesz puszczał, więc polecam coś głośniego, ale melodycznego... (w kategorii
      melodyczny death dla mnie prowadzi Dark Tranquility)
      • humbak Re: wredna sasiadka 16.08.04, 20:52
        Dimmu raczej za mało jazgotliwewink Polecam również Nailbomb, Zyklon, Mayhem.
        Cradle to też dobry pomysł. Ja nie trawię wokaluwink
        • tak_zwany Re: wredna sasiadka 16.08.04, 21:18
          Dimmu mało jazgotliwe? Brrr, wolę nie wiedzieć, co Ty za jazgot uznajeszwink
          Zresztą nie znam ich za dobrze - mam specjalny utwór (po norwesku!) na wyżej
          wymienione okazję, który dostarcza szerokiej gamy wrażeń estetycznych...

          Obrzydliwość wokalu kredek to punkt za w omawianym przypadkuwink
          • humbak Re: wredna sasiadka 16.08.04, 22:03
            Hmmm... Może wcześniej. Ja znam tylko ich nowe dokonania. Są... cywilizowani.
            Odnośnie Cradle tylko nadmieniłem.
            • tak_zwany Re: wredna sasiadka 16.08.04, 22:07
              Eee, nowe, pewnie się skomercjalizowaliwink

              A do kredek nie czepiałem się, wręcz przeciwniewink
              • humbak Re: wredna sasiadka 16.08.04, 22:12
                Ech, żeby wszystkie komercjalizacje takie były... To brzmi dobrze.
                Brudasków wokal mnie niestety męczy. Za wysoki. Ja lubię cusik bardzie
                potęznego. Jak Holmes na drugiej i trzeciej płytce Paradise Lost, albo 6 feet
                under. Tyle że ci ostatni z kolei muzycznie mi nie podchodżą.
    • Gość: piecyk gazowy Re: wredna sasiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 20:53
      Ciesz się, że nie słucha Radia Maryja!!!

      Polecam kawałek instrumentalny: „Full Metal Contact” – Fear Factory.
      • humbak Re: wredna sasiadka 16.08.04, 21:00
        Riadio M. jest kultowe! Brecht na całegowink
    • grail Re: wredna sasiadka 16.08.04, 20:54
      wklejam z Forum Humorum:
      Wakacje, niedziela, człowiek zmęczony więc lubi spać do 11 albo i dłużej. A tu
      nic z tego - podwórko mojej kamienicy (klasycznego familoka ze studnią)
      opanowane przez sąsiadów, którzy zaczynają strategiczne przygotowania do
      rozstawienia grilla, by radosne weekendowe wczesne popołudnie spędzić przy
      krupnioku i grze w skata - ich prawo, niech się bawią i nawet palcem bym nie
      ruszył gdyby nie jeden obyczaj - otóż krupniok, skat i piwo chodzą nieodłacznie
      w parze z radiem, nastawionym na wiekopomną audycję "Śląska Fala" -
      niezorientowanym tłumaczę już, że jest to zjawisko oparte na klasycznej
      śląskiej przeplatance mówiono spiewanej, przy czym partie wokalne wykonywane są
      przy akompaniamencie klasycznego śląskiego instrumentarium, czyli organków
      Casio, oraz akordeonu tudzież perkusji automatycznej nastawionej nieodmiennie
      na 4/4 - do tego dochodzą tradycyjne folkowe teksty o tym jak 'przi piecu
      stoła, krupnioki grzoła a łon jom majt, majt, majt a łona sie śmioła" - i tak
      przez 5 godzin jednym setem. Wraz ze spożywanym piwem sąsiedzi dzielnie
      włączali się chóralne śpiewy a podwórko typu studnia ma nader dobre
      własciwości akustyczne. Wytrzymałem tydzień, wytrzymałem drugi, trzeciego juz
      nie wytrzymałem. Zebrawszy się w sobie, przesunąłem 2 180 watowe kolumny w
      pobliże bezpośrednie okna, zapodałem w wieży zestaw płyt rozrywkowych autorstwa
      Diamandy Galas - pani z kilkuoktawową skalą głosu, uwielbiająca wydobywać z
      siebie potępieńcze wycie na kilku skalach przez np 10 minut ciągle,
      oraz "Kristalnacht" Johna Zorna, na której głowny utwór trwa jakieś 20 kilka
      minut i składa się jedynie z dźwięków tłuczonego szkła (na płycie zresztą jest
      wyraźne ostrzeżenie, że głośne słuchanie może uszkodzić słuch) i odkręciwszy
      wieżę na połowę mocy, pojechałem na długi rowerowy spacer. Zadziałało - od tego
      czasu grają w skata w parku a do mnie w kamienicy nie odzywa się żaden sąsiad -
      i chwała im za to...
      Pozdrowieniasmile

      ja bym dołożył jeszcze Satyricon smile
      • Gość: nikka Re: wredna sasiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 22:00
        Jeśli chodzi o Zorna to dobre byłoby "Classical guide to strategy". Polecam
        również Experimental Audio Research.
        Jeśli zaś życzysz sobie metal to nieoceniony będzie Cerebral Turbulency (czeski
        grind). Albo Metallica z orkiestrą wink
    • mallina Re: wredna sasiadka 16.08.04, 20:59
      moj sasiad robi spedy towarzyskie(on i dwoch kolegow), deletuja sie jakimis
      substancjami i caly weekend sluchaja zdecydowanie za glosno dzwiekow zwanych
      techno..
      dzwieki muzyczne wydobywajace sie z innych mieszkan nie robia na nim wrazenia..
    • Gość: ociecdyrektor jest sposób IP: *.edytor.siec / 195.136.45.* 16.08.04, 21:01
      Nie puszczaj jej żadnego death metalu.
      Ściagnij sobie
      SWANS "Holly Money", (chyba jakoś tak nazywa się ta płyta),albo
      GODFLESH "Godflesh" (to chyba jakaś ich EP-ka)
    • tak_zwany Re: wredna sasiadka 16.08.04, 21:11
      Ogólnie rzecz ujmując" nieważne co, byle głośno, mocno i z przytupem...
      • Gość: Kasienia Re: wredna sasiadka IP: *.stnet.pl / *.stnet.pl 17.08.04, 09:12
        Ten sposób jest właśnie najlepszy. Miałam podobną przeprawę z sąsiadką, przy
        czym ona na maxa słuchała serialowych piosenek w stylu Rysio Rynkowski i Klan,
        no więc z bratem urządziliśmy jej słuchowisko w nieco innym stylu. Pod ręką
        mieliśmy akurat AC/DC, chyba jej się to nie spodobało, bo przestała nam
        odpowiadać "dzień dobry". No ale ścieżek ze Złotopolskich też nam już
        oszczędziła.
    • humbak A myślałeś o remoncie? 16.08.04, 21:15
      Albo jakimś ognisku, urodzinach? Ewentualnie poprzednia płyta Fantomasasmile
    • silesius.funkulo Re: wredna sasiadka 16.08.04, 22:01
      Jak pamietam z partyzanckich czasow najskuteczniejsze bylo tzw. hip-jungle
      (taki gatunek gdzie wszystkie numery brzmia tak samo, wedle schematu
      szybkopolamny grozny bit + bardzo niski i jeszcze bardziej grozny bas + sampel
      z Public Enemy), a konkretnie Aphrodite. Pomagalo i na Ryska Rynkowskiego i na
      Skutera i na Slonskie Pierony. Chociaz na dzisiejszy manieczki-wave moze nie
      wystarczyc - tu aplikowac jedynie hardkory z serii gabber, terrorcore, doomcore
      czy inny speedcore smile
    • Gość: BlackRainbow Re: wredna sasiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 09:24
      Kochana:

      DEICIDE lub GORGOROTH - cokolwiek devil odechce sie pani raz na zawsze albo
      bedziecie miały regularna wojne na repertuary hehehehe

    • crazy.berserker Re: wredna sasiadka 17.08.04, 09:27
      A ja mam dla ciebie jeszcze inne rozwiązanie-zamiast katować sąsiadkę muzyką z
      odtwarzacza kup sobie harmonijkę(nie musi być od razu najdroższa-starczy taka
      za 15-20 zł) i ćwicz na niej grać w porach kiedy babina uszczęśliwia cię swoją
      szkaradną muzyką, jest to sposób przeze mnie sprawdzony i pewny, do tego
      przynosi korzyści-nauczysz się grać na fajnym instrumencie i może w przyszłości
      osiągniesz klasę Sławka Wierzcholskiego...

      W roli zagłuszacza dobrze sprawdzają się też trąbka, saksofon i inne dęciaki,
      ale ich za 20 zeta raczej nie kupisz.
    • devilevil321 Re: wredna sasiadka 17.08.04, 10:10
      dziekuje wszystkim za fascynujace podpowiedzi. na pewno z nich skorzystam,
      jesli zajdzie potrzeba (a zajdzie wczesniej czy pozniej)
      pozdrawiam
    • Gość: nadzieja Re: wredna sasiadka IP: *.chello.pl 17.08.04, 10:38
      moze sie powotorze, ale Zorn jest calkiem dobry... jesli zas chodzi o
      pojedyncze kawalki to polecam Swans "Hypogirl" - w sumie kawalek na kazda
      okazje i na randke i na prymitywnych sasiadow...
      pozdrawiam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka