Dodaj do ulubionych

Current 93

IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.12.04, 17:20
Szukam tlumaczeń tekstów current 93?zna ktoś jakąś stronke z tłumaczeniami
Obserwuj wątek
    • Gość: TG Re: Current 93 IP: *.waw.pl / *.waw.pl 10.12.04, 21:15
      CURRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRENT 93! Nareszcie jakieś zaskoczenie
      na tym sztywniackim forum! Pozdrowienia dla pana Marcina, niech się pan trzyma
      i długo żuje!


      (długie żucie jest ważne, kto zuje krótko, może się udławić, jak, nie
      przymierzająć GW Bush Preslem)
      • Gość: Marcin Re: Current 93 IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.12.04, 14:13
        Witam,wrescie ktos kto zna sie na muzycesmilepozdrowienia dla ciebie
      • Gość: j Re: Current 93 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:39
        czy TG to od throbbing gristle?
        • Gość: Marcin Re: Current 93 IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.12.04, 17:34
          Prawdopodobnie masz racje.pozdrawiam
          • Gość: Kuba Re: Current 93 IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.12.04, 19:09
            No to jak z tym Current 93?Słuchałem "Thunder Perfect Mind" - i owszem są tam
            utwory przy których ciary przechodzą po plecach(np."The descent of long
            satan.."),ale generalnie jakoś nie powaliło mnie to na kolana.Co warto
            posłuchać?
            No i w ogóle niech ktoś coś napisze konkretnego o Currencie
            • Gość: Marcin Re: Current 93 IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.12.04, 21:03
              Na poczatek polecam strone terra.pl duzo ciekawych informacji o currencie,choc
              jesli chodzi o pozostale polskie strony o currencie i ocult folku to wyglada to
              nieciekawie,lepiej szukac stron anglojezycznych.polecam tez poszukac
              archiwalnych numerow brumu.jesli chodzi o dyskografie current 93 to jest ogrom
              plyt,od industrialu po liryczne numery jak z thunder perfect mind.ja zaczelem
              swoja historie z currentem od koncertowki all dolled up like christ(2cd)
              niezwykly koncert,polecam.
              • Gość: Kuba Re: Current 93 IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.12.04, 23:03
                Właśnie ze starych numerów brumu dowiedziaem sie o Currencie,tylko jest taka
                sprawa,ze po lekturze pisanych chyba z pozycji klęczek recenzji redaktora RAKa
                spodziewałem sie czegos powalającegosmileChoć faktycznie kilka utworów powala ,ale
                całokształt,przynajmniej mnie,juz troche mniej.
                Strony terra.pl i brainwashed i w zasadzie inne tego typu mam "obcykane",ale
                chciałem sie dowiedziec tak po prostu - za co ludzie wielbią Currenta,Tibeta i
                całe to towarzystwo.
                Byłbym wdzieczny za wszelakie opiniesmile
                Pozdrawiam
                • Gość: Marcin Re: Current 93 IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.12.04, 13:48
                  bardzo trudne pytanie za co lubie current.ale za kazdym razem gdy slysze glos
                  tibeta przechodza mnie ciarki.pod wlasciwie popowymi melodiami kryje sie druga
                  strona(chodzi glownie o teksty)gdyby je przetlumaczyc i zaspiewac po polsku
                  mielibysmy kolejny skandaliksmileale jest cos co czyni z muzyki currenta totalna
                  miazge(w pozytywnym znaczeniu)z jednej strony melancholia a zdrugiej
                  agresja,wscieklosc.i ta niejednoznacznosc odwolywanie sie do przeroznej
                  symboliki(chrzescijanstwo,popkultura itd,apropo tematu brumu czyta ktos ten
                  nowy magazyn o muzyce zine,pisze tam duza liczba osob ktorzy pisali do brumu
                  narazie niezle sie zapowiada oby dodawali tez cd.pozdrawiam
                • kotek.filemon Re: Current 93 14.12.04, 12:28
                  O wreszcie wątek, gdzie można coś napisać.

                  Przyznam się szczerze że do C93 długi czas podchodziłem jak do zgniłego jaja.
                  Głównie ze względu na zawodzący egzaltowany falset Tibeta, który (sorry
                  Winnetou) niestety prawie wcale nie umie śpiewać.
                  Dopiero po długim czasie przekonałem się do tego wszystkiego, zacząłem lubić tę
                  melancholię i jesienną otoczkę wszystkich tych wielkich hitów w
                  rodzaju "Thunder Perfect Mind" czy "All the pretty little horses".

                  Do dziś jednak największym szacunkiem darzę hipnotyczno-rytualno-medytacyjne
                  płyty i utwory Currentów. Zwłaszcza niesamowity "Faust", dalej "The fire of the
                  mind", otwarcie i zamknięcie trylogii "All the pretty little horses", "Hitler
                  as Kalki", "Christ and the Pale Queens", "Music for the horse hospital", etc.
                  Te rzeczy są naprawdę rewelacyjne, jak dla mnie...

                  Pozdrowienia
    • dreaded88 Re: Current 93 11.12.04, 23:22
      Nie na temat zadany.

      Próbowałem kiedyś zaprzyjaźnić się z C93, bo podeszła mi Death In June (nie
      tylko z nimi zresztą - bo i Sol Invictus, Fire+Ice etc.). Nie udało się, tam
      muzyka wydaje mi się zwyczajnie zbyt uboga w środki wyrazu, przed czym akurat
      Douglasowi P. udaje się często ujść współpracując szeroko z różnymi dziwnymi
      ludźmi. Czyli, z tej szeroko pojętej działki - tylko DIJ, Blood Axis otaz
      TMLHBAC/Der Blutharsch - niekoniecznie w podanej kolejności.

      Z ciekawostek - całkiem sympatyczna jest wersja "Lucifer Over London"
      na "Khronos" Rotting Christ.
      • Gość: j Re: Current 93 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:32
        mi kompletnie nie lezy current, nudne to dla mnie. oczywiscie wiem, ze tibet
        nagral od groma plyt i moze trafilem akurat na te slabsze. jesli chodzi o death
        in june to podoba mi sie "nada!". "all pigs must die" byla dla mnie podobna do
        c93 - czyli nudna
        • dreaded88 Re: Current 93 13.12.04, 00:11
          Gość portalu: j napisał(a):

          > mi kompletnie nie lezy current, nudne to dla mnie.

          No tak, to chyba dobre określenie. Ciekawe, czemu wzmiankowany Zgniłek "LOL"
          skrócił z 7:50 w oryginale do 5:15 w swojej wersji. Przecież w tym kawałku tyle
          się dzieje wink

          Pewnie ktoś wyjawi ezoteryczny sens budowania nieskończenie długich utwórów na
          dwu motywach, a całych płyt na trzech brzmieniach.

          > oczywiscie wiem, ze tibet
          > nagral od groma plyt i moze trafilem akurat na te slabsze. jesli chodzi o
          death
          >
          > in june to podoba mi sie "nada!". "all pigs must die" byla dla mnie podobna

          Ja najbardziej lubię "But What Ends...", "Opperation Hummingbird" i "KAPO"
          (wiem, to nie regularna DIJ). Co tu jednak dużo gadać, całe to towarzystwo
          bazuje raczej na historiach ideologiczno-symbolicznych niż na umiejętności
          grania czy komponowania. Do Kaczmarskiego czy Wysockiego bliżej im niż do
          choćby Dylana.
          • Gość: Kuba Do Marcina IP: w3cache.* / *.2-0.pl 13.12.04, 23:21
            Dlaczego po nagraniu i zaśpiewaniu przez kogoś Currenta po polsku byłby
            skandalik?Jeśli możesz to napisz - bo ciekaw jestem bardzo
            • Gość: Marcin Re: Do Marcina IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.12.04, 18:58
              Nie wiem czy wglebiales sie mocniej w poetyke tekstow tibeta i dobor tematow
              poruszanych w jego utworach.jest tam od groma nawiazan do
              kultury,religi,okultyzmu itd.nawiasem mowiac w tym tkwi jego urok.a co do
              kontrowersju to bardziej podpada pod ten watek death in june(trupia czaszka
              jako symbol zespolu ma wedlug nie ktorych nawiazywac do ss,choc ja zgadzam sie
              z interpretacja zespolu ze trupia czaszka to symbol poprostu smierci.ale to
              wlasnie stanowi o uroku zespolow z rejonu ocultfolku.pozdrawiam wszystkich.ps.a
              jakie sa wasze opinie na ten temat?
              • dreaded88 Re: Do Marcina 15.12.04, 01:15
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                a co do
                > kontrowersju to bardziej podpada pod ten watek death in june(trupia czaszka
                > jako symbol zespolu ma wedlug nie ktorych nawiazywac do ss,choc ja zgadzam
                sie
                > z interpretacja zespolu ze trupia czaszka to symbol poprostu smierci.

                Proszę się specjalnie nie sugerować cyferkami w moim nicku, ale:

                1. Czacha DIJ nie "nawiązuje" do SS, tylko zwyczajnie jest SSowskim Totenkopfem.

                2. Nazwę orkiestry najprościej wytłumaczyć jako proste odwołanie się do
                30.6.1934 (biorąc pod uwagę wykonawców całej akcji - pewna sprzeczność z
                punktem 1., ale w sumie Douglasowi P. trudno byłoby w pełni nawiązywać do
                homofobicznego SS, Ernst Roehm to dużo lepszy patron wink)

                3. Douglas występuje często na koncertach w uniformach polowych Waffen SS.

                4. "Brown Book" to nic innego niż "Horst Wessel Lied".

                5. Duża sympatia do Chorwatów - po linii ustaszy.

                Można kontynuować, wyciągać jeszcze Mansona i jego fascynacje, ale i bez tego
                ilość tropów jest wyczerpująca.

                Dużo mniej jednoznacznie poczyna sobie Moynihan - np. Kruckenkreutz był w XX w.
                symbolem austriackiego Vaterlandische Front kanclerza Dolfussa, który
                zdecydowanie zwalczał również nazistów i został przez nich zamordowany.
      • dreaded88 Może zmienię zdanie? 13.12.04, 23:52
        Przy okazji niniejszego wątku postanowiłem sobie odświeżyć C93 i sięgnąć do
        zgromadzonego niegdyś MP3kowego stuffu. Przesłuchałem duże fragmenty "As the
        World Disappear", "Island" i "Thunder Perfect Mind" - i, do kroćset, albo się
        zestarzałem, albo coś z pogodą nie tak - ale tym razem spore fragmentu
        Tibetowego pitu-pitu mi się spodobały...
        • Gość: TG Re: Może zmienię zdanie? IP: *.waw.pl / *.waw.pl 14.12.04, 00:07
          Ho ho! Alez wspanialy watek wydobylem z niebytu! Ludzie zaczynaja sluchac
          Currentow! Zakladaja fan kluby! Wykupuja Lautreamonta z ksiegarn! Zdejmuja t-
          shirty i biegaja z nagim biustem po ulicach! Wspaniale, wspaniale, a wszystko
          dzieki mnie!

          No, dzieki mnie, i troszke dzieki Marcinowi : )

          A moj nick absolutnie nie jest holdem dla Throbbingow. To skrot od Pijacki
          Belkot.
          Pozdrawiam wszystkich!


          (oprocz straznikow z Korei Polnocnej)



          (I klanu Bushow tez nie)






          (i autorow reklam z Cartoon Network nie pozdrawiam pod zadnym pozorem)



          (gościa co mi rozbił nos na koncercie The Stooges...)



          No dobra! Dość! Nie pozdrawiam nikogo! Przykro mi, nie mogę być dłużej dobry,
          skoro świat zszedł na psy. (Strange things have happened, like never before...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka