Dodaj do ulubionych

Muzyka i ideologia

19.12.04, 20:06
Ma dla was znaczenie ideologia zawarta w muzyce? Potraficie oddzielić muzykę
i wymowę tekstu? Ja doszedłem do wniosku, że do pewnego stopia potrafię. Np.
jestem wielkim fanem Konkwisty 88 i Honoru, uważam, że to jedne z najlepszych
płodów polskiego rocka. Wkurza mnie tylko, że tyle dobrej muzyki marnuje się
w związku z tą niezbyt mądrą ideologią. W każdym razie np. mnie personalnie
wali ta ideologia, ale kontakt z tą muzyką daje mi dużo do myślenia, jest to
ciekawe doświadczenie, nieco kuriozalne. Natomiast moi znajomi nie są w
stanie obiektywnie ocenić tej muzyki, nie chcą nawet rzucić uchem, bo
twierdzą, że teksty przekreślają wszystko.
Obserwuj wątek
    • piotrek_63 Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 20:12
      Moze Twoi znajomi nie dlatego odrzucaja muzyke ze jest naladowana ideologia
      tylko wlasnie dlatego ze uznaja teksty za cienkie. Ideologia tu sie nie liczy,
      predzej jakosc.
      • negatywista Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 20:29
        Nie, chodzi o ideologię zdecydowanie. Kapele, które przytoczyłem to zespoły
        skinheadzkie czyli neofaszystowskie. Natomiast co do jakości... jakość tekstów
        takiego Honoru np jest zupełnie niezła, teksty są dość zgrabnie napisane
        często - jeśli można uznać tekst neofaszystowski za dobry. U K88 było gorzej z
        lirykami, ale muzycznie miodzio.
        • homohedonistus Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 14:57
          negatywista napisał:

          > Kapele, które przytoczyłem to zespoły skinheadzkie czyli neofaszystowskie.


          Słucham wielu zespołów skinheadzkich i żaden z nich nie jest neofaszystowski, czy nawet choćby faszystowski. Ktoś z nas dwóch chyba raczej nie wie o czym pisze.
    • Gość: As Re: Muzyka i ideologia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 19.12.04, 20:40
      Mam pewien problem z RATM. Bardzo lubię ich pierszą płytę, ale ich lewackie i
      de facto pro-marksistowskie teksty kłócą się bardzo z moimi liberalnymi i
      prokapitalistycznymi poglądami.
      • humbak Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 21:03
        Ja to mam dobrzesmile Nie słucham zazwyczaj tekstu, bo głos traktuje jako instrument. Są jednak zespoły, które zwróciły moją uwagę pod tym względem. Clawfinger- są zabawne, z niektórymi się zgadzam ionne to utopia, metal- w zdecydowanej większości mam opory gdy trafiam na tekst. Mimo to jednak muzyka zawsze jest na I miejscu.
        PS
        Asie, II raz stykam się z twoją polityczną emanacjąsmile
        • Gość: As Re: Muzyka i ideologia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 19.12.04, 21:08
          humbak napisał:

          > Ja to mam dobrzesmile Nie słucham zazwyczaj tekstu, bo głos traktuje jako
          instrume
          > nt. Są jednak zespoły, które zwróciły moją uwagę pod tym względem. Clawfinger-

          > są zabawne, z niektórymi się zgadzam ionne to utopia, metal- w zdecydowanej
          wię
          > kszości mam opory gdy trafiam na tekst. Mimo to jednak muzyka zawsze jest na
          I
          > miejscu.
          > PS
          > Asie, II raz stykam się z twoją polityczną emanacjąsmile


          A pierwszy raz to kiedy było ?? Pamiętam że kiedyś napisałem na forum że
          chciałbym usłyszeć zespół punkowy chwalący twardą politykę monetarną banku
          centralnego, ale to było jakieś półtora roku temu smile
          • humbak Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 21:32
            Ano pierwszy był w innym świeciesmile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=18678898&a=18681009
            Ja tam bywam. A założyciel tego wątku często tak jedziesmile Po nicku widać.
            • Gość: As Re: Muzyka i ideologia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 19.12.04, 21:34
              He, tam to się wpisałem tylko by sprowokować troszkę tamtejszych bywalców do
              bicia piany smile
              • humbak Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 21:42
                Nie trzeba. Oni sobie radzą z biciem piany i bez prowokowaniawink Patrz tu:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24536
                I gwiazdkę od TeBe dostaliwink
          • homohedonistus Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 15:00
            Gość portalu: As napisał(a):


            > Pamiętam że kiedyś napisałem na forum że
            > chciałbym usłyszeć zespół punkowy chwalący twardą politykę monetarną banku
            > centralnego, ale to było jakieś półtora roku temu smile


            he he, pamiętam to. Myślę, że gdyby zrobiono ranking na najbardziej zabawny tekst na tym forum, ten wpis byłby bardzo wysoko. I ciągle mam nadzieje, że ten pomysł ktoś kiedyś wykorzysta w praktyce. Posowałoby to świetnie na płytę w klimatach POLOVIRUSA.
      • ilhan Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 23:33
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Mam pewien problem z RATM. Bardzo lubię ich pierszą płytę, ale ich lewackie i
        > de facto pro-marksistowskie teksty kłócą się bardzo z moimi liberalnymi i
        > prokapitalistycznymi poglądami.

        Mógłbym powiedzieć, że podobnie mam z Gang Of Four (brytyjski zespół post-punkowy debiutujący w 1979 r., zresztą ważne źródło inspiracji dla RATM z tego co wiem), bo przecież uznaje się ich za jeden z najbardziej bezkompromisowych, antykapitalistycznych zespołów - poglądy właśnie marksistowskie, skrajnie lewicowe. Zdecydowanie również odległe od moich. A jednak jest w tym wielka siła, coś pociągającego i przemawiającego, czuje się zaangażowanie tych gości i to się łatwo udziela słuchaczowi. Także słuchając tego "Entertainment!" przez te 40 minut potrafię być marksistą wink

        Choć co do zespołów wymienionych w pierwszym poście, to obawiam się, że to już zupełnie inna bajka.
        • humbak Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 23:37
          Zależy. Ja np. uważam że wszystkie skrajności są jednakie... czyli cokolwiek bez sensu.
    • mechanikk Re: Muzyka i ideologia 19.12.04, 21:10
      Są artyści, u których b. ważny jest przekaz, u innych mniej.
      Ale nie słucham muzyki ze względu na ideologię (co za paskudne słowo!),
      bardziej cenię osobisty wyraz autora (Lech Janerka to w 75% tekst, tak samo
      Świetlicki, a przecież nie głoszą idei politycznych, mająch porwać lud na
      barykady).

      smile
      • Gość: nadzieja Re: Muzyka i ideologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 23:36
        hmmm... a dla mnie teksty sa bardzo wazne... w swoich ulubionych zespolach
        poszukuje siebie... mam nawet kilka utworow, ktore gdzies tam pasuja do
        konkretnej sytuacji w moim zyciu i chowam je skrzetnie... zreszta u mnie duzo
        rzeczy dzieje sie gdzies na granicy realnosc - nierealnosc i intuicyjnosc...
        przewaznie moi ulubiency pisza po prostu dobre teksty - dla mnie dobre smile))
        nie moge przechodzic obok tego obojetnie...
        no i nigdy nie wlacze zespolu, ktory babra sie w ideologii neofaszystowskiej...
        tak juz jakos mam...
        • Gość: Scribs Re: Muzyka i ideologia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 00:46
          Rolins Band oprócz mocnej, ciekawej muzyki miał nieprzeciętne texty, autorstwa
          Henry'ego Rollinsa, oczywiście. I ta ideologia: człowiek, jako istota silna,
          niezależna, doskonała, i to we wszechświecie bez Boga. Ale nie tylko.
          Któż nie zna słynnego, przewrotnego "Liar".
          H. Rollins sam wydał też parę płyt "mówionych", z nagraniami dyskusji, rozmów,
          odczytów które przeprowadzał.
          • Gość: scribs Re: Muzyka i ideologia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 00:55
            Zapomniałem dodać, że poglądy Henry Rollinsa raczej nie są mi bliskie. Ale,
            chocia żby na przykładzie "Liar", ten text zmusza do myślenia. Takie, troche,
            studium mechanizmów psychologicznych. A zachwyca też konstrukcja textu.
    • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 00:15
      1. Ma znaczenie.

      2. Mimo to - nie przepadając za satanizmem czy prymitywnym antychrystianizmem
      pożeram niemałe ilości ekstremalnego metalu; reakcję alergiczną owocującą
      odrzuceniem wywołuje u mnie w zasadzie tylko Glenn Benton we wszystkich swoich
      wcieleniach. Podobnie, chociaż zdecydowanie nie znoszę lewactwa, z niemałym
      upodobaniem słucham sobie Dead Kennedys.

      • jasiek666 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 10:27
        eeee.... stanowczo za bardzo demonizujesz (hehehe) starego i niegroźnego
        szataniste Bentona smile
        A co do prymitywnych antychrystianizmów w tekstach, to prawda jest taka, ze
        tego wszystkiego po prostu nie da się traktować poważnie. I tym samym nie
        należy się tym specjalnie przejmować. W przeciwieństwie do stanowiącej jak
        najbardziej realne zagrożenie nazistowskiej propagandy spod znaku nsbm.
        • Gość: As Re: Muzyka i ideologia IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 20.12.04, 10:30
          jasiek666 napisał:

          > eeee.... stanowczo za bardzo demonizujesz (hehehe) starego i niegroźnego
          > szataniste Bentona smile
          > A co do prymitywnych antychrystianizmów w tekstach, to prawda jest taka, ze
          > tego wszystkiego po prostu nie da się traktować poważnie. I tym samym nie
          > należy się tym specjalnie przejmować.


          No chyba że za słowami idą czyny (podpalanie kościołów i tym podobne
          manifestacje swoich poglądów).
          • jasiek666 a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 10:37
            jeżeli ktoś jest na tyle głupi, żeby rzeczy absurdalnie wręcz głupie traktować
            śmiertelnie poważnie - to ja na to po prostu nie znajduję słów.
            • humbak Re: a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 10:45
              Szczerze mówiąc nie wierzę, by ktoś normalny dał się "namówić" muzykom do czegoś takiego. To tylko wymówka raczej.
              • Gość: As Re: a propos podpaleń i takich tam: IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 20.12.04, 10:50
                humbak napisał:

                > Szczerze mówiąc nie wierzę, by ktoś normalny dał się "namówić" muzykom do
                czego
                > ś takiego. To tylko wymówka raczej.


                Problem w tym, że o ile dobrze się orientuję, to sami muzycy dopuszczali się
                takich aktów wandalizmu. Mam tu na myśli nawiedzeńców ze Skandynawii (z kapel
                grających tzw. black metal) których nazwisk niestety nie przytoczę, gdyż nie
                jest to moja działka zainteresowań.
                • jasiek666 Re: a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 10:53
                  owszem.
                  niemniej jednak owe wybryki można policzyć na palcach jednej ręki. W
                  przeciwieństwie do liczby fanów tej muzyki na całym świecie.
                  • humbak Re: a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 11:09
                    Taaaa... czytałem że pewien pan, którego tu czas ktoś wspomina chciał kościół wysadzić... tyle że go wcześniej za morderstwo wsadzili. Debile chodzą (choć ten już nie) po świecie.
                    • Gość: d84 Re: a propos podpaleń i takich tam: IP: *.ists.pl / *.ists.pl 20.12.04, 11:14
                      I zrobił sobie fryzurę na Adolfa, bo to chyba o tym panu myslimy

                      Cóż, domy bez klamek stoją otworem
                      • humbak Re: a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 11:24
                        Taaaa... choć nie wiem, czy jego odejśćie to nie podpuchasmile
                        • humbak Re: a propos podpaleń i takich tam: 20.12.04, 11:25
                          Po sprawdzeniu: podpuchauncertain
        • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 23:42
          jasiek666 napisał:

          > eeee.... stanowczo za bardzo demonizujesz (hehehe) starego i niegroźnego
          > szataniste Bentona smile

          Biedny Glenn, zdaje się, że jego aktualne była małżonka też mu przyprawiła
          rogi wink

          > A co do prymitywnych antychrystianizmów w tekstach, to prawda jest taka, ze
          > tego wszystkiego po prostu nie da się traktować poważnie. I tym samym nie
          > należy się tym specjalnie przejmować.

          W 99% pewnie, że nie, jednak jak taki przekaz trafi na kretyna... Nie
          przymierzamy się tu jednak do poważnej analizy socjologicznej - temat na osobny
          wątek. A, no i przynajmniej paru artystów, jak się wydaje, jest chorych na
          przesadną zgrywę, z dość żałosnym nieraz skutkiem. Szczęście, że większość
          wyrasta z kosmatych spodenek.

          > W przeciwieństwie do stanowiącej jak
          > najbardziej realne zagrożenie nazistowskiej propagandy spod znaku nsbm.

          To też jest chyba demonizowanie, zakres oddziaływania NSBM wydaje mi się mikry.
          Ile tych zespołów ma realne - poza powodowaniem ekscytacji prasy i tropicieli -
          znaczenie i audytorium? Dla porządku przypomnijmy, że rogatego z wąsatym można
          całkiem harmonijnie połączyć.
          • jasiek666 Re: Muzyka i ideologia 22.12.04, 11:57
            > A, no i przynajmniej paru artystów, jak się wydaje, jest chorych na
            > przesadną zgrywę, z dość żałosnym nieraz skutkiem. Szczęście, że większość
            > wyrasta z kosmatych spodenek.

            A ja będę się upierał, ze cały ten cyrk jest jedynie dość zabawnym i niegroźnym
            w sumie folklorem. Bo wbrew temu co niektórzy mogą sądzić, to od wydzierania
            sie po pijaku "aveee sejtaaan, tralalalala !!" do uganiania się z tłuczkiem do
            mięsa za piwnicznymi kotami droga jest na prawdę daleka. Z resztą abstrahując
            juz od podejścia samych artystów i tego czy oni sami traktują ów przekaz
            dosłownie i na 100% serio, czy tez raczej podchodzą do tego z dużym dystansem,
            to odbieranie przekazywanych przez nich treści jak najbardziej dosłownie i
            traktowanie ich 100% poważnie świadczy jedynie o głupocie odbiorcy.

            > > W przeciwieństwie do stanowiącej jak
            > > najbardziej realne zagrożenie nazistowskiej propagandy spod znaku nsbm.
            >
            > To też jest chyba demonizowanie, zakres oddziaływania NSBM wydaje mi się
            mikry.

            być może. jednak w przeciwieństwie do rewelacji powstających w umysłach
            wymalowanych szatanistów z toporkami, nazizm był zjawiskiem jak najbardziej
            realnym.

            > Dla porządku przypomnijmy, że rogatego z wąsatym można
            > całkiem harmonijnie połączyć.

            czy ja wiem czy aż tak harmonijnie... np. rogatego w koncepcji szandora l.v.
            juz absolutnie nie. z resztą tego typu próby należałoby traktować raczej jako
            absolutne kuriozum niż jako normę - pamiętam ze pewien martwy norweski
            szatanista próbował łączyć rogatego nawet z tow. mao, josifem wasirionowiczem i
            włodzimierzem uljanowem wink
            • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 23.12.04, 00:21
              jasiek666 napisał:

              > A ja będę się upierał, ze cały ten cyrk jest jedynie dość zabawnym i
              niegroźnym
              >
              > w sumie folklorem. Bo wbrew temu co niektórzy mogą sądzić, to od wydzierania
              > sie po pijaku "aveee sejtaaan, tralalalala !!" do uganiania się z tłuczkiem
              do
              > mięsa za piwnicznymi kotami droga jest na prawdę daleka. Z resztą
              abstrahując
              > juz od podejścia samych artystów i tego czy oni sami traktują ów przekaz
              > dosłownie i na 100% serio

              A są takowi, przyznasz.

              > , czy tez raczej podchodzą do tego z dużym dystansem,
              > to odbieranie przekazywanych przez nich treści jak najbardziej dosłownie i
              > traktowanie ich 100% poważnie świadczy jedynie o głupocie odbiorcy.

              Jak powiedział pewien jezuita - wszyscy, którzy wyglądają na głupków są
              głupkami, jak również połowa tych, którzy na takich nie wyglądają.

              > być może. jednak w przeciwieństwie do rewelacji powstających w umysłach
              > wymalowanych szatanistów z toporkami, nazizm był zjawiskiem jak najbardziej
              > realnym.

              Jasne, ale dzisiejsze grono jego admiratorów to grono naprawdę beznadziejnych
              już inwalidów umysłowych, w dodatku naszpikowane wedle wszelkiego
              prawdopodobieństwa agentami pewnych służb rządowych jak porządny keks
              bakaliami.

              > czy ja wiem czy aż tak harmonijnie... np. rogatego w koncepcji szandora l.v.
              > juz absolutnie nie.

              Przygwożdżonyś, diable, choć wijesz się jak piskorz wink Taki Boyd Rice, legenda
              amerykańskiej sceny industrialnej (NON), przy okazji typ dość jednoznacznie
              kojarzony z neonazizmem jest przy tym eminentną postacią La Vey'owskiego Church
              Of Satan. Zdaje się, że miał nawet robić jakiś projekt muzyczny do tekstów
              Mistrza, ale ten szczęśliwie umarł. Można też spotkać informacje o silnych
              związkach personalnych między COS a American Nazi Party (pewnie tą jej częścią,
              której nie wystawia FBI).

              > z resztą tego typu próby należałoby traktować raczej jako
              > absolutne kuriozum niż jako normę

              W NSBMie to stan dość powszechny - że wspomnę rodzimego Gravelanda i pamiętając
              choćby okładkę pierwszego wydawnictwa nie dam się zbyć byle czym. Czy też
              ukraińskiego Nokturnal Mortuum. Albo taki kwiatek

              www.eprod.devisland.net/satan/

              > - pamiętam ze pewien martwy norweski
              > szatanista próbował łączyć rogatego nawet z tow. mao, josifem wasirionowiczem
              i
              >
              > włodzimierzem uljanowem wink

              I z tow. Hoxhą bodajże, bo ta jego partia miała jakieś związki z Albanią. Przy
              okazji - byli i faszyści-maoiści, ale na takie połączenia głowy prostych
              blackmetalowców są zbyt małe i powstają one raczej w głowach ekscentrycznych
              intelektualistów, admiratorów barona Evoli.
              • jasiek666 Re: Muzyka i ideologia 23.12.04, 11:19
                > > juz od podejścia samych artystów i tego czy oni sami traktują ów przekaz
                > > dosłownie i na 100% serio
                >
                > A są takowi, przyznasz.

                nie no, jasne że są, należy ich wszakże uważać jedynie za niegroźnych idiotów.

                > Jasne, ale dzisiejsze grono jego admiratorów to grono naprawdę beznadziejnych
                > już inwalidów umysłowych

                owszem. niemniej jednak widok tępych mord skandujących na koncertach "zighajl"
                z wyciągnietymi do góry przed siebie rękami jakoś nie nastraja do spokojnego
                snu. Vide ostatni występ Dissection w Wawce, który nazistowskie bydło
                zamieniło niemal w krwawą jatkę.

                > Przygwożdżonyś, diable, choć wijesz się jak piskorz wink

                wydaje mi się, ze to raczej nie diabeł słynie z hm... przygwożdzenia wink

                > Można też spotkać informacje o silnych
                > związkach personalnych między COS a American Nazi Party
                > Taki Boyd Rice, legenda
                > amerykańskiej sceny industrialnej (NON), przy okazji typ dość jednoznacznie
                > kojarzony z neonazizmem jest przy tym eminentną postacią La Vey'owskiego
                Church
                > Of Satan.

                Z COS kojarzona jest również całkiem spora liczba innych artystów, z wąsatymi
                ideami nie mających absolutnie nic wspólnego, czy tez wręcz otwarcie się od
                nich odżegnujących.
                Zeby była jasność - nie mam zamiaru bronić COS ani idei laveya, bo niby po co.
                Jednak podane przez Ciebie przykłady wydają mi się raczej wynaturzeniem
                szandorowskich idei niż ich harmonijnym rozwinięciem.

                > > z resztą tego typu próby należałoby traktować raczej jako
                > > absolutne kuriozum niż jako normę
                >
                > W NSBMie to stan dość powszechny - że wspomnę rodzimego Gravelanda i
                >pamiętając choćby okładkę pierwszego wydawnictwa nie dam się zbyć byle czym.
                >Czy też
                > ukraińskiego Nokturnal Mortuum

                z tym ze tutaj wąsatego łączy się raczej z światowidem i trygławem smile

                >Albo taki kwiatek
                > www.eprod.devisland.net/satan/

                Kwiatków takich jak ten w necie można znaleźć na pęczki. Wszak do założenia
                strony www wymagana jest zasadniczo jedynie umiejętność pisania i czytania.
                Myślenia juz niekoniecznie.

                > I z tow. Hoxhą bodajże, bo ta jego partia miała jakieś związki z Albanią.
                Przy
                > okazji - byli i faszyści-maoiści, ale na takie połączenia głowy prostych
                > blackmetalowców są zbyt małe i powstają one raczej w głowach ekscentrycznych
                > intelektualistów, admiratorów barona Evoli.

                Tiaaa... zdaje sie ze martwy pan Oystein przyozdobił nawet onegdaj siedzibę dsp
                podobizną tow. Hoxhy... A sparaliżowanego (i chyba nie tylko fizycznie) barona
                lepiej w to wszystko nie mieszać...

                • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 23.12.04, 23:43
                  jasiek666 napisał:

                  > owszem. niemniej jednak widok tępych mord skandujących na
                  koncertach "zighajl"
                  >
                  > z wyciągnietymi do góry przed siebie rękami jakoś nie nastraja do spokojnego
                  > snu. Vide ostatni występ Dissection w Wawce, który nazistowskie bydło
                  > zamieniło niemal w krwawą jatkę.

                  A dlaczego się tam zlazło, bom nie w temacie? Na np. Marduku bym się nie
                  zdziwił, koszulki i "Panzer Division Marduk" były w swoim czasie całkiem
                  popularne wśród włochatych inaczej.


                  > Z COS kojarzona jest również całkiem spora liczba innych artystów, z wąsatymi
                  > ideami nie mających absolutnie nic wspólnego, czy tez wręcz otwarcie się od
                  > nich odżegnujących.

                  Oczywiście.

                  > Zeby była jasność - nie mam zamiaru bronić COS ani idei laveya, bo niby po
                  co.
                  > Jednak podane przez Ciebie przykłady wydają mi się raczej wynaturzeniem
                  > szandorowskich idei niż ich harmonijnym rozwinięciem.

                  Mętność Antonowo Szandorowych idei wydaje mi się być tak wielka, że trudno
                  mówić o ortodoksji i wynaturzeniach. Facet najlepszy był w biznesie...



                  > z tym ze tutaj wąsatego łączy się raczej z światowidem i trygławem smile

                  Ze Svatoveethem i tą górą w Słowenii też, ale w symbolice szatańskiej się
                  lubują. Niech żyje histroyczny kompromis między politeizmem i monoteizmem.


                  > Tiaaa... zdaje sie ze martwy pan Oystein przyozdobił nawet onegdaj siedzibę
                  dsp
                  >
                  > podobizną tow. Hoxhy...

                  Zaprawdę, obaj uczestnicy słynnego wydarzenia byli pod wieloma względami siebie
                  warci.

    • jasiek666 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 10:12
      > W każdym razie np. mnie personalnie
      > wali ta ideologia, ale kontakt z tą muzyką daje mi dużo do myślenia, jest to
      > ciekawe doświadczenie, nieco kuriozalne.

      To pogratulować.
      Teksty w/w kapel skłaniają do myślenia mniej więcej w takim samym stopniu co
      lektura książki telefonicznej.

      • magic00 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 10:38
        Aby ideologia czy najogólniej wymowa tekstu nie przeszkadzała słuchać muzyki
        można słuchać czegoś w zupełnie niezrozumiałym języku.
        Nie mogłabym słuchać piosenek religijnych, chocby z najpiękniejszą muzyką i
        wokalem.
        • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 20.12.04, 23:47
          magic00 napisała:


          > Nie mogłabym słuchać piosenek religijnych, chocby z najpiękniejszą muzyką i
          > wokalem.

          magic00 napisała:

          > Nie mogłabym słuchać piosenek religijnych, chocby z najpiękniejszą muzyką i
          > wokalem.

          Mam nadzieję, że odnosi się to tylko do tzw. twórczości oazowej. Zamknięcia się
          na wszelką muzykę majacą odniesienie religijne, jeżeli występuje, szczerze
          współczuję.
          • magic00 Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 11:00
            > Mam nadzieję, że odnosi się to tylko do tzw. twórczości oazowej. Zamknięcia
            się
            >
            > na wszelką muzykę majacą odniesienie religijne, jeżeli występuje, szczerze
            > współczuję

            O twórczość oazową, głownie i przeważnie mi chodziło. Nie lubię też gospel
            irytuje mnie ten hurra optymizm. "Odniesienia religijnie" - to dość szerokie
            pojęcie, występują nawet w twórczości muzyków, deklarujących się oficjalnie
            jako niewierzący.
            • dreaded88 Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 23:13
              magic00 napisała:

              > Nie lubię też gospel

              Też nie lubię.

              > irytuje mnie ten hurra optymizm. "Odniesienia religijnie" - to dość szerokie
              > pojęcie, występują nawet w twórczości muzyków, deklarujących się oficjalnie
              > jako niewierzący.

              Biegało mi głównie o twórców jak najbardziej wierzących, w rodzaju Bacha,
              Mozarta czy Mahlera, także chorał gregoriański, śpiewy cerkiewne.
              • magic00 Re: Muzyka i ideologia 23.12.04, 10:37
                Biegało mi głównie o twórców jak najbardziej wierzących, w rodzaju Bacha,
                > Mozarta czy Mahlera, także chorał gregoriański, śpiewy cerkiewne

                Sama muzyka (bez tekstu i wokalu, który wciska mi do ucha jakieś konkretne
                słowa)może sobie być jaknajbardziej zaangażowana religijnie, włącznie z tytułem
                utworu.
                Co do muzyki i ideologii - generalnie denerwuje mnie jak poprzez tekst ktoś
                stara się mnie przekonać, do czegoś z czym za cholerę się nie mogę zgodzić.
                Acha, i nie znoszę "artystów" udających, że mają do przekazania coś "bardzo
                głębokiego" i "baardzo poważnego" jak np. Raz dwa trzy, błłee! Już wolę tekst z
                zamierzenia bez sensu, wygłup, przekorę, parodię lub straszenie na niby.
                Nie wiem czy bym strawiła na dłuższą metę "prymitywne antychrystianizmy" -jak
                ktoś to zgrabnie ujął - po polsku. Choć po angielsku rozumię, jednak to nie
                swój własny język i jakoś rozwadnia przekaz.
    • Gość: Bleman Re: Muzyka i ideologia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 02:45
      Niema zadnego znaczenia
    • kosz.marny Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 08:31
      Hm. Ciekawy temat.
      Faktycznie - ideologia lansowana przez niektóre słuchane przeze mnie kapele nie
      do końca mi odpowiada. Tak jest np. w przypadku punk rocka (kiedyś ta ideologia
      była moją, z upływem lat moje poglądy ewoluowały, ale mimo to nie porzuciłem
      słuchania, może tylko nabrałem dystansu). Dziwne odczucia miewam również
      słuchając mojego ulubionego Type O Negative, ale ich wymysły traktuję z
      przymrużeniem oka, bo taka jest (mam wrażenie) intencja autora, dzięki temu
      jakoś mogę przełknąć obrażanie bezrobotnych, gloryfikcja samobójstwa, modlitwy
      do świętego lucefera i temu podobne idiotyzmy. Nie jestem natomiast w stanie
      pokonać wewnętrznego oporu jeśli chodzi o kapele, których głównym motywem
      działalności jest propagowanie nazizmu/rasizmu (wszystkie te z "88" w nazwach i
      tytułach). Mam na nich alergię i nic na to nie poradzę (nawet nie chcę
      poradzić).
      • homohedonistus Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 14:53
        mam bardzo podobnie. Tak to zresztą jest, że łatwiej zaakceptować idiotów w koszulkach z Che i z sierpem i młotem w dłoniach, niż kretynów wymachujących wyprostowanymi rękoma. Zwłaszcza jeżeli robią to tuż przed twoją twarzą. Choć już na swastyki w szkolnych ubikacjach się oko raczej przymyka. W każdym razie zdarza mi się słuchać lewackich zespołów, których pomysły na ratowanie świata są mi zupełnie obce. Wzbudzają one raczej uśmiech na mojej twarzy, choć jak się człowiek zastanowi, że jest wielu ludzi, którzy w to wierzą i przy najbliższej okazji chętnie by je na kimś zastosowali, raczej do śmiechu już nie jest. Zespołów spod znaku 88 nie słucham, choć zdarzyło mi się wysłuchać pierwszej płyty Skrewdrivera, która gdyby nie późniejsze 'nawrócenie się' Iana Stuarta, mogłaby być stawiana tuż za debiutami The Clash i Sex Pistols. Bo to naprawdę bardzo dobra płyta jest.
      • Gość: ja Re: do dreaded88 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 12:33
        wytłumaczysz sie może z tego nicka? Bo wątpie że to rok urodzenia, poziom IQ
        tudzież inne dane.
        • dreaded88 Re: do dreaded88 23.12.04, 23:50
          Nic z tego, co może się nasuwać. Nickiem uczciłem pewnego Fina, wybitnego
          modyfikatora gry Close Combat 3 - kradnąc mu go, a on wziął go od armaty
          kalibru 88 mm, niezwykle skutecznej w niszczeniu czołgów, stąd zwano ją
          straszliwą. I tyle.
    • ari Re: Muzyka i ideologia 21.12.04, 12:48
      Tak szczerz emówiąc to pies drapał teksty, muza jest dużo ważniejsza. Dla mnie
      Dylan może być sobie nominowany nawet do Nobla, nadal jest potwornym
      smęciarzem. baią mnie też heavymetalowe głodne kawałki o smokach, magii i krwi
      dziewiczej.
      Co nie znaczy, że nie lubie dobrych tekstów, np. Waglewskiego czy Janerki.

      Ale to nie są ideolodzy. Mnie osobiście drażni stosowanie konkretnych idei i
      opcji polityczno-religijnych w tekstach. Pachnie mi to soc-realem i sztuką
      zaangażowaną. Przy anglojęzycznych kawąłkach jestem w stanie przymknąć oko -
      np. w przypadku wspomnianego już tu RATM, które wielkim zespołem było.
      • mechanikk Re: Muzyka i ideologia 23.12.04, 09:25
        będzie pompatycznie : ideologia zabija sztukę !

        a teksty są ważne w muzyce, tylko czasami są złe wink
    • Gość: kToś Re: Muzyka i ideologia IP: *.net26.pl / *.net26.pl 24.12.04, 21:24
      Ja odzwyczaiłem się od zwracania uwagi na teksty, gdy zacząłem słuchać polskiego
      heavy i thrashu z lat osiemdziesiątychsmile (Open fire, Wilczy pająk, Dragon,
      Turbo...) ale pewnych "mądrości" dalej nie moge znieść - np. kapele neo -
      pogańskie, wszelkie nazi - kapele czy z innej beczki "zaangażowane" kapele
      anarcho - punk.
      • negatywista Re: Muzyka i ideologia 25.12.04, 17:16
        Wow, a skąd czerpiesz nagrania tych zespołów?? Ja mam na winylu split Dragona i
        Wilczego Pająka i debiut WP na mp3. Chciałbym więcej, ale nie wiem skąd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka