spiral_architect
22.01.05, 18:29
Kiedys ktos, najprawdopodobniej jednen z polskich muzykow, w rubryce
"przesluchanie" w starym Tylko Rocku, powiedzial przy okazji Erica Claptona,
ze aby powstalo cos naprawde wybitnego i znaczacego, trzeba albo przezyc
osobista tragedie (wtedy mniej wiecej w okolicznosciach znanych, zginal syn
Claptona i nasz rodzimy muzyk polaczyl ten wypadek z jakims utworem- a moze
plyta - Erica C.), albo sie zakochac. Ewentualnie - jak mysle, choc pewnosci
nie mam - w gre wchodza jeszcze pewne srodki wiadomej natury. Zgadzacie sie z
doniosloscia powyzszych trzech czynnikow sprawczych? A moze sa jeszcze jakies
innne? Moze znacie jakies ciekawe okolicznosci w jakich powstawaly wybitne
plyty, ktore to okolicznosci sprawily ze powstaly plyty wazne dla wspolczesnej
muzyki?