Dodaj do ulubionych

Muzyka klubowa

28.05.02, 18:14
Czym ona wlasciwie jest?Jest to bardzo nosne haslo i jeden wielki wor,do
ktorego mam wrazenie,ze wrzuca sie rozne gatunki muzyczne.Bo sa tacy,ktorzy za
muzyke klubowa uwazaja muzyke taneczna,sa tacy,ktorzy ewidentnie rozdzielaja
muzyke taneczna od klubowej,inni utozsamiaja techno z muzyka klubowa,a dla
jeszcze innych w duzym uproszczeniu to muzyka grana po prostu w klubach.A wiec
jaka muzyka?
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: Muzyka klubowa IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 28.05.02, 20:10
      jestem skłonny zgodzić sie ze stwierdzeniem, że muzyka klubowa to po prostu
      muzyka grana w klubach - czyli gatunkowo b. różnorodna.
      • retro Re: Muzyka klubowa 29.05.02, 13:42
        Jak każda etykietka wymyślona przez media,
        raczej zaciemnia niż ułatwia identyfikacje muzyki.
        Poza tym mniej odnosi sie do samej muzyki
        okreslając raczej pewien styl życia (clubbing).
        Sama muzyka wyrasta z niezależnej muzyki tanecznej ( house, techno ) i jest
        dzisiaj bardzo eklektyczna.

        pzdr
        • Gość: As Re: Muzyka klubowa IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 29.05.02, 14:53
          A jak w klubie grają hard-rocka to to też jest muzyka klubowa?
          • Gość: tomek Re: Muzyka klubowa IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 29.05.02, 15:10
            wg mnie TAK
    • behemod Re: Muzyka klubowa 29.05.02, 17:03
      Tomek napisal:jestem skłonny zgodzić sie ze stwierdzeniem, że muzyka klubowa to
      po prostu
      muzyka grana w klubach - czyli gatunkowo b. różnorodna.
      No wlasnie-z jednej strony cechuje ja roznorodnosc,ale na polkach sklepowych
      mozna znalezc szyldy z napisem klubowa czyli jest cos,co wyroznia ja z posrod
      innych.Na pewno nie mozna poprzestac na definicji,ze jest to muzyka grana w
      klubach bo wedlug mnie przesada byloby stwierdzenie,ze dany zespol hardcorowy
      to tez muzyka klubowa...


      • Gość: tomek Re: Muzyka klubowa IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 29.05.02, 18:10
        behemod napisał(a):

        > Tomek napisal:jestem skłonny zgodzić sie ze stwierdzeniem, że muzyka klubowa to
        >
        > po prostu
        > muzyka grana w klubach - czyli gatunkowo b. różnorodna.
        > No wlasnie-z jednej strony cechuje ja roznorodnosc,ale na polkach sklepowych
        > mozna znalezc szyldy z napisem klubowa czyli jest cos,co wyroznia ja z posrod
        > innych.Na pewno nie mozna poprzestac na definicji,ze jest to muzyka grana w
        > klubach bo wedlug mnie przesada byloby stwierdzenie,ze dany zespol hardcorowy
        > to tez muzyka klubowa...
        >
        >
        >

        ok to prawda ale w stosunku do Europy - w USA w klubach gra się rock
    • Gość: laszlo Re: Muzyka klubowa IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 01:49
      Jeśli znajdziesz w sklepie płyte z taką naklejką to nie kupuj jej ! To jest
      beznadziejna muza do słuchania, w zasadzie to nie da się jej wogóle słuchać, bo
      nadaje się tylko do.. klubu smile. W moim odczuciu gatunek ten cechują się
      najczęściej brakiem jakiejkolwiek melodii i skrajną powtarzalnością,
      czyli "goły" beat, perkusja etc. i 2-3 sample tworzące główny motyw. Wg mnie to
      jeden z mniej ciekawych gatunków muzyki tanecznej.
      • Gość: knoorex Re: Muzyka klubowa IP: 2.3.STABLE* / 127.0.0.* / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 21:37
        Gość portalu: laszlo napisał(a):

        > Jeśli znajdziesz w sklepie płyte z taką naklejką to nie kupuj jej ! To jest
        > beznadziejna muza do słuchania, w zasadzie to nie da się jej wogóle słuchać, bo
        >
        > nadaje się tylko do.. klubu smile. W moim odczuciu gatunek ten cechują się
        > najczęściej brakiem jakiejkolwiek melodii i skrajną powtarzalnością,
        > czyli "goły" beat, perkusja etc. i 2-3 sample tworzące główny motyw. Wg mnie to
        >
        > jeden z mniej ciekawych gatunków muzyki tanecznej.----------------------
        panie experciewinktwoja definicja klubowej muzy powala
        mmnie ,laika........
        w dobrym(czytaj niekoniecznie polskimwink )klubiie mozna uslyszec i dub tech i
        minimal i post-tech i........zapraszam na oswiecenie
        • Gość: obi Re: Muzyka klubowa - definicje IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.07.02, 23:13
          Gość portalu: knoorex napisał(a):

          > Gość portalu: laszlo napisał(a):
          >
          > > Jeśli znajdziesz w sklepie płyte z taką naklejką to nie kupuj jej ! To jes
          > t
          > > beznadziejna muza do słuchania, w zasadzie to nie da się jej wogóle słucha
          > ć, bo
          > >
          > > nadaje się tylko do.. klubu smile. W moim odczuciu gatunek ten cechują się
          > > najczęściej brakiem jakiejkolwiek melodii i skrajną powtarzalnością,
          > > czyli "goły" beat, perkusja etc. i 2-3 sample tworzące główny motyw. Wg mn
          > ie to
          > >
          > > jeden z mniej ciekawych gatunków muzyki tanecznej.----------------------
          > panie experciewinktwoja definicja klubowej muzy powala
          > mmnie ,laika........
          > w dobrym(czytaj niekoniecznie polskimwink )klubiie mozna uslyszec i dub tech i
          > minimal i post-tech i........zapraszam na oswiecenie

          Ja poproszę o oświecenie: mianowicie proszę mi wyjaśnić jakie są najbardziej
          charakterystyczne cechy poszczególnych odmian tzw. muzyki klubowej i czym tak
          naprawdę te odmiany różnią się między sobą. Bo tylko słyszymy: dub-tech, post-
          tech, minimal z domieszkami housa itd. Gdzie tkwią różnice????

          • tigre Re: Muzyka klubowa - definicje 08.07.02, 00:04
            Dość często chodzę po klubach i naprawdę dla mnie najważniejsza jest dobra
            zabawa, w dobrym towarzystwie i z dobrą muzyką, a w sumie jak ta muzyka się
            nazywa i czego jest odmianą stanowi najmniejszy problem. Ale jak zaczynam
            czytać artykuły o muzyce, które przesiąknięte są specjalistycznymi, ścisłymi
            nazwami określonych gatunków to mam mętlik w głowie. A o muzyce klubowej słyszy
            się ostatnio tak dużo, że może w końcu ktoś po ludzku wytłumaczy o co wniej
            chodzi? O specyficzne gatunki, czy po prostu o dobrą zabawę w klubie?
            • Gość: obi Re: Muzyka klubowa - definicje IP: *.waw.cdp.pl 08.07.02, 09:09
              tigre napisał(a):

              > Dość często chodzę po klubach i naprawdę dla mnie najważniejsza jest dobra
              > zabawa, w dobrym towarzystwie i z dobrą muzyką, a w sumie jak ta muzyka się
              > nazywa i czego jest odmianą stanowi najmniejszy problem. Ale jak zaczynam
              > czytać artykuły o muzyce, które przesiąknięte są specjalistycznymi, ścisłymi
              > nazwami określonych gatunków to mam mętlik w głowie. A o muzyce klubowej słyszy
              >
              > się ostatnio tak dużo, że może w końcu ktoś po ludzku wytłumaczy o co wniej
              > chodzi? O specyficzne gatunki, czy po prostu o dobrą zabawę w klubie?


              Jeśli zatem chodzi tylko o dobrą zabawę, to po co zaśmiecać ludziom głowy nazwami
              niby odmian muzyki klubowej, kiedy i tak nikt nie wie, co tak naprawdę one znaczą.
              Ale pytanie ponawiam - czy jest ktoś taki mądry w tej materii i potrafi mi
              wyjaśnić, jakie są te różnice pomiędzy poszczególnymi "nurtami" i odmianami
              muzyki klubowej? Pytam, ponieważ ja sam nie widzę takich różnic, dla mnie to jest
              jedno i to samo, ale ponieważ przewijają się różne określenia, techy, minimale,
              itd. to chcę wiedzieć, czym się jedno od drugiego różni, może wtedy uda mi się to
              bardziej zrozumieć.
    • an-nah Re: Muzyka klubowa 08.07.02, 10:08
      Jak dla mnie - beznadziejna. To znaczy, ja wiem, że tego
      się nie słucha, tylko do tego się tańczy, ale kto tańczy
      oglądająć MTV to nie wiem... puściliby coś mocniejszego,
      zamiast to łupłupłup.
      • kalor_god Re: Muzyka klubowa 08.07.02, 10:49
        Co do terminu clubbing to jak ktoś już zauważył jest on ostatnio bardzo nośny.
        Między innymi dlatego stracił trochę na znaczeniu (lub jego znaczenie
        rozszerzyło się. Sytuacja z zeszłego tygodnia: telefon znanego warszawskiego
        DJ’a dzwoni wyświetlając nieznajomy numer. Chłopak odbiera a w słuchawce głos
        pyta:
        - czy zagrałbyś może na bankiecie dla firmy X?
        - Nie widzę przeszkód ale ja gram House.
        - A clubing?
        Ta historia najlepiej pokazuje jak można nieświadomie wpaść w ślepą uliczkę.
        Jak dla mnie jest też świetną ilustracją do tego tematu wink

        Tytułem krótkiego wstępu...
        Słucham muzyki... no właśnie jakiej (!?) przeszło 10 lat. Zdobywając na
        początku lat ’90 nagrania The Orb, Dee Lite czy Future Sound Of London nie
        zastanawiałem się za bardzo do jakich nurtów należą (gwoli wyjaśnienia: każdy
        ww. to zupełnie inna bajka). Wtedy, na początku, mówiliśmy, że słuchamy techno.
        Nieco później laikom kojarzyło się to z Westbamem i Marushą promowanymi przez
        Vivę i wnet termin się zdewaluował. Samo techno przestało zresztą być
        undergandowe i zaczęto robić masę takich kawałków opartych na podobnych
        pomysłach by zaspokoić masowe, łaknące elektro dźwięków gusta. Nie od dziś
        jednak wiadomo, że jak się chce zrobić dla każdego to tak naprawdę jest to dla
        nikogo. Żeby było śmieszniej kultura spawalniczych okularów, gwizdków i love
        parade rozlała się po świecie rekrutując tyleż samo zwolenników co
        przeciwników. Mam wrażenie, że wielu ludzi ciągle słyszy promowane niegdyś
        przebrzmiałe niemieckie Members of mayday i na tej podstawie wygłaszają
        dyletanckie opinie.

        Co do terminów to jestem ich całkowitym przeciwnikiem. Zauważalne są wprawdzie
        pewne podobieństwa miedzy wykonawcami ale ich klasyfikacja prowadzi na manowce
        (tym bardziej, ze najlepsza muzyka z tego nurtu wymyka się klasyfikacjom). W
        sklepach muzycznych zobaczymy obok siebie półki opisane tabliczką ‘techno’
        i ‘nowe brzmienia’. Oba są jakąś wskazówką ale ciągle jest to bardzo rozległe.
        Nie znaczy to, że sprzedawcy nie są pytani o 2 step czy trance.

        Zapędzam się trochę ślepe uliczki ale podsumowując: muzyka klubowa to taka
        która jest z nurtu muzyki elektronicznej przy której można tańczyć (np. house,
        d’n’b czy 2 step). Nie oznacza to, że nie są organizowane imprezy przy rave,
        trance czy minimalu – są one po prostu obecnie mniej popularne.

        Dziękuję i przepraszam za dłużyznę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka