Dodaj do ulubionych

The Wipers

10.02.05, 01:10
(Drugi taki sam wątek, tego z 2002 nie da się wyciagnąć z grobu.)

Ktoś może pamięta i słucha? Ja ciągle jestem na etapie znajomości "Youth Of
America" i pojedynczych kawałków z płyt późniejszych. Jednak sama "YOA"
wystarczy, żeby Sage'a i kompanów umieścić w panteonie; i nie jest to
bynajmniej wyłącznie zasługa sławnego w Polsce dzięki Kaczkowskiemu "When
It's Over".
Obserwuj wątek
    • bombadil Re: The Wipers 10.02.05, 09:43
      Ha , słucha, pamięta i kocha i co dla mnie naistotniejsze powoli zapełniam
      swoją pólkę ich płytami (na razie 4 płytki).

      Nie wielu wie że Greg i koledzy to protoplaści grunge i Nirvany.

      pozdrawiam
      bob.
      • dreaded88 Re: The Wipers 11.02.05, 00:28
        bombadil napisał:

        > Ha , słucha, pamięta i kocha i co dla mnie naistotniejsze powoli zapełniam
        > swoją pólkę ich płytami (na razie 4 płytki).

        Gdybyś napisał o nich kilka słów...

        >
        > Nie wielu wie że Greg i koledzy to protoplaści grunge i Nirvany.


        Grunge'owcy wydali nawet składanke w hołdzie.

        Pozdrowienia
    • Gość: As Re: The Wipers IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.02.05, 10:15
      Usłyszałem kiedyś w audycji Kaczkowskiego kilka piosenek tej grupy i nagrałem
      sobie na kasetę. Nawet mi się spodobały, ale kaseta już od dawna jest nie do
      użycia.
      To była chyba jakaś punkowa grupa, ale nie słuchałem tego z 7 lat.
      • dreaded88 Re: The Wipers 11.02.05, 00:29
        Gość portalu: As napisał(a):

        > To była chyba jakaś punkowa grupa, ale nie słuchałem tego z 7 lat.

        Raczej mocno postpunkowo-protogrunge'owa wink
    • bombadil Re: The Wipers 11.02.05, 13:43
      Mam cztery płyty I po koleii od najważniejszej czyli Youth in America to jest
      opus magnum tego zespołu, te nie zapomniane riffy, muzyka płynaca w oddali, i
      pojawiające się nagle szalone solowk,i tak dla tego się żyje by czuć to w
      muzycę z którego wyłania się jedyny kształt jakim jest dla mnie prawdziwa
      muzyki. Zagrana z sercem i rozumem. Indywidualna bez kompromisowa. Reszta z
      posiadanych płyt to już nie to, chociaż Over the edge jest jakby właśnie
      protoplastą grungu - wiele hałasu, czasem o nic, a czasem wyłaniających po
      prostu - rozkoszy kawałek. Kolejną płyta jest Is this real czysty punk czy
      prawie hard core proste melodie i proste granie, bez sztucznych doróbek - taki
      nie oszlifowany diament. Kanciasty, chropowaty ale jak wiesz jak patrzeć to
      zadurzysz się w nim. No i mam jeszcze The best of, tu krótko nie lubię
      składaków, bo nie i tyle. Posiadam jeszcze jedna ich płytę niestety w wersji
      kastowej Land of Lost, tu znów zbliżyli się do Youth in America. Lubię ich za
      ich bezkompromisowość, za ich brak schlebiania gustom odbiorcom, grają swoje,
      nie ważne czy sprzedają 100 tys, płyt czy 10 płyt - graja to co czują. Pamiętam
      tez ich reklamę jakieś nowej ich płyty – reklama – jesteśmy! – i tyle. To jest
      dla mnie Wipers.

      pozdrawiam
      bob
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka