Dodaj do ulubionych

Słabe nerwy

29.08.06, 09:03
Uważajcie w Wawie na kierowce czarnego MB S500 (poprzednia wersja)rejestracja
WB 7xxxxx (juz z gwiazdką UE). Chłop nie dość, że słabo prowadzi to jeszcze
słabsze ma nerwy.

Najpierw na ślimaku prowadzącym z Grota na Wisłostradę w stronę cytadeli,
gdzie są dwa pasy nie zmieścił sie na jednym zajeżdżając drogę Lanosowi.
Lanos trąbnał i wyprzedził MB ten jednak udał się w pościg za Lanosem i
najpierw siedział w bagazniku a potem z lewego pasa wepchał się jeszcze przed
wiaduktami na wysokości centrum olimpijskiego na środkowy i prawy pas,
przycisnął pedał i zrównał się z Lanosem a potem próbował go zepchnąć z
drogi - i o mało nie spowodował karambolu ponieważ zablokował momentalnie dwa
pasy jadace ok 60 - 70 km/h.

Cóż jak ktoś nie ma jaj to musi mieć MB500 i spychac Lanosy żeby zaimponować.

Żene jak dla mnie:/
Q
Obserwuj wątek
    • margotje Re: Słabe nerwy 29.08.06, 12:32
      Mysle, Qraki, ze powinienes publicznie tu napisac rejestracje tego
      nowobogackiego cymbala.
      • typson Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:02
        nowobogaccy sa zajęci zarabianiem kasy a nie udowadnianiem, ze mercedes jest
        szybszy od lanosa. To był zwykły złodziej i bandzior, ktory sie dorobił.
      • qrakki999 Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:42
        niestety nie zapamietałem całych numerów. Ale nie sądze żeby po Wawie dużo
        poruszało się czarnych MB S500 na rejestarcaji WB 7xxxx

        i podzielam przypuszczenia typsona nt właściciela.
        Q
        • plawski Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:44
          qrakki999 napisał:

          > niestety nie zapamietałem całych numerów. Ale nie sądze żeby po Wawie dużo
          > poruszało się czarnych MB S500 na rejestarcaji WB 7xxxx

          No myslę, że pare się na pewno znajdzie.
          Poza tym większość ma WB - najcześciej są to mercedesy.chryslery w firmowym
          "lyzyngu" załatwianym w salonie. Daimlerchrysler Lease ma siedzibę na bemowie.
          • qrakki999 Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:48
            no jak tak to po prostu uważajcie na siebie:)
            Q
    • typson Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:03
      swoją drogą powinni ludzie robic zfjęcia lub filmy z komórki takich sytuacji i
      powinno sie debilom odbierac PJ
      • pizza987 Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:29
        typson napisał:

        > swoją drogą powinni ludzie robic zfjęcia lub filmy z komórki takich sytuacji i
        > powinno sie debilom odbierac PJ

        Ostatnio tłuczkowi zrobiłem filmik, ale koórka ma pewne opóźnienie i kiepski wyszło. Poza tym nie chciałem sam komuś zrobić krzywdy. Dodatkowo dałem znać przez CB reszczie towarzystwa na moście Siekierkowskim że taki anioł zagłady tam pędzi.
        • bassooner Re: Słabe nerwy 29.08.06, 13:36
          Może się kiedyś natnie na mojego mechanika Gałe(alias Shrek)...musiał sobie
          kupić klucz dynamometryczny bo ukręcał śruby.
    • crannmer Nie tylko S500 29.08.06, 14:28
      Mnie jakies poltora tygodnia temu chcial z premedytacja staranowac kierujacy
      czyms vectropodobnym (bylo ciemno, a gwaltownie, wiec tylko rejestracje
      zapamietalem i zapisalem. w kazdym razie cos czterodrzwiowego sredniej wielkosci).

      Na obwodnicy gdanskiej jechalem lewym pasem za kilkoma innymi wyprzedzajacymi
      samochodami. Gosc siadl mi na tylku z odstepem ponizej 1 m (predekosc
      trzycyfrowa). Jak mu zaswiecilem stopem w oczy, to ocipial. Sprobowal raz
      wyprzedzic mnie na rympal po prawej, ale sie nie zmiescil. Wiec sprobowal drugi
      raz, ale tym razem ze znacznie wieksza predkoscia skierowal sie w luke, ktorej
      nie bylo, czyli we mnie. Gdyby nie moje abeesowe hamowanie, wbilby mnie i
      rozmazal o srodkowa bariere.

      Tak wiec wyprzedzil mnie, aby utknac w samochodach przede mna jadacych. Ktorych
      oczywiscie tez najazdami i swiatlami spedzal z drogi.

      Za dziewietnascie lat jazdy jeszcze czegos takiego nie widzialem.

      MfG

      C.
      • typson Re: Nie tylko S500 29.08.06, 14:56
        niestety w PL sie to czesto zdarza. Ostatnio dopadł mnie jakis rozpędzony cyfik.
        Jechałem z 90 km/h lewym pasem żwirkami w kierunku pomnika lotnikow. Na prawym
        pasie bylo jakies auto, ktore wyprzedzałem. Dodam, ze w tamtym miejscu i tak i
        ja i ten z mojej prawej jechalismy zdecydowanie za szybko. Ale cifik chcial byc
        jeszcze szybszy wiec wsiadł mi na tyłek (jak juz nei widac swiatel i rejestracji
        w lusterku, to znaczy ze jest zle ;)

        Kopnąłem w pedał hamulca szybko i mocno, by poza zaswieceniem sie stopów uzyskac
        efekt uniesienia tyłu jak przy gwałtownym hamowaniu. Widziałem z tylu jak
        nurkuje i puszcza dym spod kół ;-) Of kors niczego go to nie nauczyło, co jest
        kolejnym dowodem na to, ze nie warto byc nauczycielem, bo szkoda nerwow. Ja
        tylko dostałem piany dlatego, bo chciał mnie zgonic, choc ja nie miałem jak zjechać.

        Musze Cię przestrzec, ze to nie jest przejaw glupoty, braku wyobrazni, wielkiego
        pospiechu lub wszystkiego na raz. To jest przejaw wielkiej i niebezpiecznej
        agresjii. Tacy kolesie sa zaslepieni jadem i adrenaliną i nie raz widziałem, jak
        na swiatłach rzucali sie z pieściami.

        ps
        pech chciał, ze miałem sprawe do załatwienia i nie sumiechał mi sie wypadek. Ale
        jak Bóg mi swiadkiem - mam w Audi caly tyl do wymiany. I jesli znow trafi sie
        taki kloc to wbije pedał do ziemi opierajac glowe na zagłowku.
        • mejson.e Benzyny do ognia... 29.08.06, 22:23
          typson napisał:

          "I jesli znow trafi sie taki kloc to wbije pedał do ziemi opierajac glowe na
          zagłowku."

          Jeśli napatoczy się uczciwy świadek, to w najlepszym wypadku dostaniesz mandat
          za nieuzasadnione gwałtowne hamowanie, zmierzą Ci ślady hamowania, dojdzie
          mandat za prawie dwukrotne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, mogą
          Ci dorzucić mandat za spowodowanie kolizji albo nawet sprowadzenia zagrożenia
          katastrofy w ruchu drogowym.
          Kto wie, ile pojazdów mogłoby na siebie wpaść, na kogo wpadłbyś Ty, czy jakiś
          inny wytrącony z ruchu pojazd?
          (Na Pradze po zderzeniu na środku skrzyżowania samochód wpadł na chodnik i zabił
          pieszego.)
          Dołóż do tego ryzyko obrażeń u Ciebie i innych.
          Za spowodowanie wypadku, nie kolizji, jest już wyrok skazujący, nawet zawiasy
          lokują Cię w Krajowym Rejestrze Skazanych.

          I to wszystko za możliwość naprawy tyłu?

          Ej, typson. typson.
          Masz przecież rodzinę...

          Przestałem pouczać kierowców wąchających mnie pod ogonem.
          Jadę po swojemu i umożliwiam wyprzedzenie mnie przy pierwszej możliwej sposobnosci.
          Nie polewam benzyną srającego ogniem...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • typson Re: Benzyny do ognia... 30.08.06, 10:17
            doskonale wiem, co mi grozi za takie zachowania i od tego jest forum, bym mogl
            sobie bajki pisac, niz ludziom na drodze hamowac przed nosem. Natomiast co do
            Twojej hipotezy odnosnie mojej niechybnej zguby - jesli znajdzie sie uczciwy
            swiadek to zaswiadczy, ze ten za mną jechał za szybko i wsiadł mi na zderzak.
            Prawda jest taka, ze przy predkosci 60 czy 80 km/h jadac w odległosci 1,5 metra
            za mną nie ma szans na cokolwiek poza skasowaniem mojego tylu. A ja zawsze moge
            zahamowac, bo nie moge brac odpowiedzialnosci za wszystko co sie wokol mnie
            dzieje, bo ktos obok mignie mi migacze, ominie dziure, cokolwiek. Nie urządzaj
            paranoi - to on na mnie najezdza, z uwagi na niezachowanie odpowiedniego
            dystansu a nie ja na niego
            • mejson.e Re: Benzyny do ognia... 30.08.06, 10:48
              typson napisał:

              "doskonale wiem, co mi grozi za takie zachowania i od tego jest forum, bym mogl
              sobie bajki pisac, niz ludziom na drodze hamowac przed nosem."

              I o to tu chodzi...

              "Natomiast co do Twojej hipotezy odnosnie mojej niechybnej zguby - jesli
              znajdzie sie uczciwy swiadek to zaswiadczy, ze ten za mną jechał za szybko i
              wsiadł mi na zderzak."

              Zaświadczy też, ze zapiąłeś heble bez powodu.

              "Prawda jest taka, ze przy predkosci 60 czy 80 km/h jadac w odległosci 1,5 metra
              za mną nie ma szans na cokolwiek poza skasowaniem mojego tylu."

              Między wami faktycznie nie będzie dużej różnicy predkości i wobec siebie może
              nie narobilibyście sobie wielkich zniszczeń.
              Ale.
              Hamujący awaryjnie może zrobić coś innego niż wdepnąć hamulec i obserwować wjazd
              w Twój bagażnik.
              Może odbić, może wpaść w poślizg, a wobec otoczenia nieruchomego ma różnicę
              prędkości 60-80 a wobec tych z naprzeciwka nawet dwukrotnie większą.

              "A ja zawsze moge zahamowac, bo nie moge brac odpowiedzialnosci za wszystko co
              sie wokol mnie dzieje, bo ktos obok mignie mi migacze, ominie dziure, cokolwiek."

              Może też znależć się świadek, że nic takiego nie było, że zahamowałeś zupełnie
              bez powodu, więcej - zahamowałeś w celu spowodowania kolizji. Takim świadkiem
              najprawdopodobniej będzie kierowca samochodu przez Ciebie wyprzedzanego,
              szczególnie gdy w wyniku zamieszania sam oberwie odłamkiem.

              "Nie urządzaj paranoi - to on na mnie najezdza, z uwagi na niezachowanie
              odpowiedniego dystansu a nie ja na niego"

              Znam po prostu prawa Murphy'ego i wiem, że jak coś moze się spieprzyć, to się
              spieprzy. O ile w 90% przypadkoów może to być paranoja, to kiedyś może się
              wydarzyć coś, czego żałowałbym do końca życia.
              Więc po co?

              Czasy męskich walk rycerzy przepadły wraz z pojawieniem się ckm.
              Teraz moze wygrać wcale nie lepszy, ale lepiej uzbrojony lub posiadający mniej
              skrupułów, więc co można udowodnic na drodze?

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka