ramm.stein 24.02.05, 09:15 Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać... Powiedzmy, że wolę się śmiać... bełkot wariata, któremu się wydaje, że jest krytykiem muzycznym Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: thierry Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:11 A co ci się nie podoba w tej relacji? Jest to jedna z najlepszych recenzji koncertowych jakie czytałem w ostatnich latach. Dowcipnie, ciekawie i na temat. Rozumiem, że jesteś zagorzałym fanem R+,ale wrzuć na luz i nie bądź taki spięty. Podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi Odpowiedz Link Zgłoś
lalka_01 Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 10:28 moze na temat, co do reszty to ani dowcipnie, ani ciekawie. Pan redaktor raczej nie wie, co to autoironia i pastisz, za to wie, ze R. kojarzono z nazizmem. Tylko nie zauwazyl, ze to przestarzala i dawno obalona interpretacja. No i zdecydowanie "nie wrzucil na luz", wiec byle co go szokuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
ramm.stein Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 10:43 No właśnie. Zawsze zastanawia mnie, dlaczego niektórzy krytycy recenzują muzykę, na której się zwyczajnie nie znają! Gość po prostu nie ma pojęcia o konwencji tego zespołu, nie ma pojęcia nawet o jego historii, bo gdyby miał, to wiedziałby, że R+ już mają dość ciągłego tłumaczenia, że z nazizmem nie mają nic wspólnego... A tak, usłyszy taki głąb język niemiecki, ciężką muzykę i skojarzenie ma tylko jedno. W tym momencie to nie zespół jest prymitywny, ale szanowny pan krytyk... Nie boję się krytyki, nawet mojego ulubionego zespołu, ale pod warunkiem, że krytykujący ma jakiekolwiek pojęcie o krytykowanym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rocky Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:58 Synku, a kim ty jesteś, że wypowiadasz się na temat Jacka Cieślaka? Znasz go, recenzencie od siedmiu boleści? Ja go znam i wiem, że facet ma ogromną wiedzę na temat muzyki, większą od twojej. Piszesz, że nie zna historii zespołu. To dziwne w świetle faktu, że wie np. skąd wzięła się nazwa Rammstein. Ty napisz lepszą recenzję, w której na pewno będzie 1500 błędów stylistycznych, pełno bzdur i 'ochów' oraz 'achów' na temat R+. Lubię Rammstein, ale wk...wia mnie już takie bezkrytyczne patrzenie na ten zespół. Byłem na tym koncercie i uważam, że było to bardzo przeciętne wydarzenie. Gdyby im zabrać ze sceny te wszystkie miotacze ognia, efekty pirotechniczne itd, to pozostałaby sama nuda. Przyjmij więc do wiadomości, że nie wszystkim MUSI SIĘ PODOBAĆ zespół który ty lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
lalka_01 Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 11:09 a czy ja przepraszam koniecznie mam znac jakiegos Cieslaka zeby moc skomentowa jego "recenzje"? Wie skad nazwa...hm, dziecko znajdzie wytlumaczenie w necie w 5 minut, co nie znaczy, ze stanie sie od razu znawca. Nie kazdemu musi sie podobac, masz racje. Ale te uwagi o wiezniach, totalitaryzmie itp. moim zdaniem sa zenujace. No i "Ameryka" jako najlpeszy utwor koncertu...znow fobie pana redaktora zastapily realna ocene sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ramm.stein Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 11:21 Po pierwsze - nie jestem "synkiem", tylko kobietą Po drugie - jak sobie wstukasz, "synku", "Rammstein" w pierwszą lepszą wyszukiwarkę, to na prawie każdej stronie wyskoczy Ci informacja o pochodzeniu nazwy zespołu, więc żaden to wyczyn, umówmy się! A po trzecie - dziwna ta twoja "recenzja" z koncertu zespołu, który podobno lubisz... jesteś też dziwnie pewny tego, co mogłabym napisać, przeczytawszy jeden wpis na forum. Ty też lubisz oceniać ludzi nie znając ich i nie mając o nich zielonego pojęcia. Możesz sobie z panem Cieślakiem niemal ręce podać I też wyluzuj "synku"... Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 13:55 a dlaczego nie mozna wypowiadac sie na temat samej recenzji? pan Cieslak wypowiada sie na temat koncertu i zespolu a my na temat tego co napisal. wiedza muzyczna nie ma tutaj nic do rzeczy - przynajmniej w temacie "Rammstein" nie jest za wielka.. mnie z kolei denerwuje doszukiwanie sie rzeczy ktorych nie ma(nazizm) koncert bez efektow specjalnych bylby rownie dobry, Rammstein to profesjonalisci i poradziliby sobie bez problemow Odpowiedz Link Zgłoś
mallina J.Cieslak - i jego znajomosc muzyki... 28.02.05, 23:23 Gość portalu: rocky napisał(a): > Synku, a kim ty jesteś, że wypowiadasz się na temat Jacka Cieślaka? (....) "Kto glosowal na Czarna Dziewczyne?Okazalo sie, ze te piosenke umiescili na pierwszym miejscu swoich list Jacek Cieslak (Rzeczypospolita) (....) Jacek Cieslak, sekretarz konkursu, w artykule w "Rzeczpospolitej" napisal:Z cyganskiej melodii spiewanej przez Rosjanina mozna uczynic wizytowke polskiej wielokulturowosci. W towarzszacym jej choreograficznym ukladzie moze wystpic Jankiel grajcy na cymbalach, Ukrainiec czy czarnoskora dziewczynaw goralskim stroju." cytat z "Wprost" z 20 lutego 2005 Grzegorz Brzozowicz - Zubr bocian blazen Odpowiedz Link Zgłoś
ramm.stein Re: J.Cieslak - i jego znajomosc muzyki... 01.03.05, 09:02 )))))))))))))))))))))))))) I wszystko jasne.... Odpowiedz Link Zgłoś
lalka_01 np to 24.02.05, 10:50 jest recenza: muzyka.onet.pl/mr,1217150,1,425,artykul.html nie dlatego, ze pozytywna, dlatego, ze autor nie przyszedl na koncert z zebrania kolka germanofobow. Odpowiedz Link Zgłoś
ramm.stein Re: np to 24.02.05, 11:22 Lalka, dzięki za wsparcie. przytaczamy nawet te same argumenty )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sam Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:41 Nie jestem zagorzałym fanem Rammstein, ale na koncercie byłem z ciekawości - dla mnie ten zespół to ikona współczesnej muzyki. I bardzo mi sie podobało. Natomiast recenzję Jacka Cieślaka (którego dotychczas bardzo ceniłem i często zgadzałem się z jego opiniami na temat koncertów, na których też byłem) dotyczącą koncertu Rammstein uważam za totalne nieporozumienie - pisanie pod założoną z góry tezę. Gdybym nie był na tym koncercie, po przeczytaniu tej recenzji pomyślałbym że to nie był koncert, ale cos będące połączeniem mszy satanistycznej z nazistowskim wiecem. A TAK NAPRAWDĘ NIE BYŁO! Oczywiście każdy ma prawo do krytyki i własnego zdania, ale na miły Bóg nie można manipulować faktami, a tak zrobił Jacek Cieślak. Niedobrze się dzieje z tą "Rzeczpospolitą" - najpierw wyrzucony Wildstein, teraz to... Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 12:45 zalosna ta recenzja Rammstein nie musi udowadniac, ze nic nie ma wspolnego z nazizmem, bo nigdy nie mial.Chyba ze kazdy zespol wywodzacy sie z Niemiec i spiewajacy w tym jezyku jest z gory skazany na podejrzenia o korzenie nazistowskie? To autor recenzji doszukiwal sie na sile w wystepie wszelkich skojarzen z nazi. Tylko po co? No i "Amerika" jako najlepszy utwor - na podstawie tego stwierdzenia mozna uznac, iz redaktor zna tworczosc Rammstein jedynie z ich teledyskow do ostatniej plyty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ted Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.05, 15:07 to ciekawe co piszesz. Nie wiedziałem że do "Feuer Frei" nagrali teledysk... Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 15:22 wprawdzie nic o "feuer frei!" nie wspominalam ale jest teledysk do tego utworu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mukki Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:25 Obawiam się, że ten pan wcale nie był na koncercie, bo pisze dziwne rzeczy. Królewna Śnieżka i publika rycząca Hail!... Gdzie on to widział? Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp 24.02.05, 13:48 teledyski mu sie wymieszaly)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: artykuł w Rzepie o koncercie R+ - żałosne wyp IP: *.osk.szczecin.pl 27.02.05, 01:21 nie wiedzialem ze na okladce reise reise sa jacys panowie.... a moze ja nie widze ich... a rammstein to tak nas nienawidzi ze nawet till nas pozdrowil na wstepie do plyty sehnsucht, panie cieslak wez pan cos do reki sie pan tym jeb_ij pewnie to sam fakt ze spiewaja po niemiecku robi z nich faszystow... pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupi Gdy jest teza... IP: *.aster.pl 27.02.05, 10:54 Najpopularniejszy polski zespół ich Troje dał wczoraj koncert dla kilku tysięcy fanów, którzy bawili się znakomicie. Niestety profesjonalnie przygotowane show bardziej przypominało momentami totalitarny komunistyczny wiec. Najpierw podniosły wstęp i atmosfera oczekiwania. Napięcie publiczności rosnie z każdą sekundą. Ludzie wpatrują się w pustą scenę, niczym w mównicę, na której za chwilę pojawi się ich idol - Umiłowany Przywódca, który pokaże im lepszą przyszłość i rozprawi z wrogami. Być może ta konwencja, w której nie ma wątpliwości a wszystko jest albo czarne, albo białe, daje im poczucie bezpieczeństwa, bo za salą czeka ich prawdziwy lęk o to, co będzie jutro, w świecie rządzonym przez bezwzględne reguły kapitalizmu, gdzie nie wiadomo, czy jutro wciąż będzie praca, pieniądze na czynsz czy wizytę u lekarza. Tymczasem na proscenium pojawili się muzycy. Ubrany w biała koszulę i krawat lider zespołu wygląda niczym partyjny aparatczyk albo działacz organizacji młodzieżowej. Jego czewone włosy i kolczyki tworzą zaskakujący dysonans z organizacyjnym strojem. Czy to prowokacja i kpina partyjnych konwenansów, czy może raczej wizulane podkreślenie odmienności i niezwykłości Przywódcy? Lider Ich Troje wybrał tę drugą rolę. Manipulował wpatrzoną w niego publicznością niczym charyzmatyczny mówca, który z zabójczą precyzją kresli przed zgromadzonym gremium dialektyczna wizję świata. Pokazywał im do czego prowadzi moralny upadek dzisiejszego świata (inscenizowane w duchu realizmu socjalistycznego, bardzo dosłowne scenki ilustrujące piosenki o przemocy w rodzinie czy alkoholizmie), kpił z rozbuchanego konsumpcjonizmu, co podkreślały absurdalnie wystawne stroje muzyków czy wysadzany diamentami motocykl, na którym lider wjechał na scenę, ale i dawał nadzieję, wpadającymi w ucho niczym radzieckie piosenki z lat 50. utworami kreślił świat wiecznej szczęśliwości, spełnionej miłości, prostych radości. Aby pokazać tę znamienną dychotomię wcielał się w to w upadłego antybohatera naszych czasów, to w radośnego, zrealizowanego Człowieka Przyszłości. Przez cały koncert muzycy starali się uniknąć posądzeń o wskrzeszanie ducha komunizmu, ale efekt był odwrotny. Gdy na scenie pojawili się statyści ze sztandarami, trudno było uniknąć skojarzeń z pierwszomajowym pochodem. Gdy zespół w blasku pochodni - niczym rewolucjoniści na tajnym zebraniu - zaśpiewał przebój z refrenem zaczynającym się od słów "Wstań powiedz nie jesteś sam" na myśl przychodziła "Międzynarodówka" i jej "Wyklęty powstań ludu ziemi...". Wykrzykiwane przez lidera "Jesteście zajebiści" publiczność odwzajemniała rykiem akceptacji. Ten rytuał zdawał się być rubaszną, ludową wersją "Niech żyje" wykrzykiwanego niegdyś przez mówców i podchwytywanego przez delegatów na zjazd na cześć partii i sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Nazwali się "Ich Troje" za filmem opowiadającym o emocjonalnych perypetiach trójki młodych ludzi uwikłanych w seksualną relację wykraczającą poza ogólnoprzyjete kanony moralności. Ale tęskonota za światem ładu, porządku i prostych uczuć przebijała z ich utworów bardzo często. Być może to "Ich Troje" jest próbą dialogu z komunistyczną ikonografią. Tam mieliśmy "ich trzech": Marksa, Engelsa i Lenina. Tu mamy troje muzyków obojga płci. Jeszcze jedna obietnica, że nowy lepszy świat dostepny będzie dla wszystkich i nikogo nie będzie dyskryminował? Że wszyscy, także słabi, należący do róznorakich mniejszości, dotychczas odrzuceni będą należeli do jednej wielkiej wspólnoty? Oby skończyło się tylko na ludowej zabawie w komunizm. PS1. Ich Troje znam tylko z TV więc być może coś przekręciłem PS2. jakby co w podobnym duchu mogę napisać o religijnej i faszystowskiej wymowie występu Ich Troje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juvenala Re: Gdy jest teza... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.02.05, 16:16 rupi!!!super! ale się uśmiałam Byłam na tym koncercie, bawiłam się świetnie, ani przez moment nie mając wrażenia uczestniczenia w totalitarnym, nazistowskim wiecu....Bez przesady! Niestety, są redaktorzy którzy z racji tego, że niewiele mają do powiedzenia muszą wymyślać tego typu brednie, aby zainteresować (????) potencjalnego czytelnika... Rammstein -moim skromnym zdaniem -robi fajne rockowe spektakle. I nawet bez miotaczy płomieni, deszczu confetti itp dobrze bym się na ich koncercie bawiła, bo jest to znakomita muzyka do "poszalenia" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
magic00 Re: Gdy jest teza... 01.03.05, 10:10 Buułaahahaha! Świetna przeróbka! Nie dziwię się, że różne gazeciny piszą bzdury i kity na wszelkie dowolne tematy. Ale zdziwko bierze, gdy Rzepa powtarza za te bzdury o nazizmie Rammsteina i jego fanów - do których się zaliczam, więc pomówienie o uczestnictwo w nazistowskim wiecu mnie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
ari A gdzie o muzyce? 27.02.05, 19:58 Mnie uderza w tej recenzji jedno - że stanowi ona tak naprawdę jakąś parasocjologiczną analizę zachowań muzyków i publiki. A właściwie prawie nic nie ma stricte o muzyce - o zagranej setliście, o brzmieniu, o tym czy był jakis support etc. Na koncercie nie byłem, więc powiem tyle, że widziałem Rammstein podczas ich poprzedniej wizyty w Spodku i koncert zrobił na mnie spore wrażenie.. A recenzja jest chyba pisana pod czytelniczy target Rzepy, coby ludzie oderwani od biurka mogli poczytać o aberracjach młodzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
lalka_01 Re: A gdzie o muzyce? 01.03.05, 10:42 myslisz ze "targetu Rzepy" nie bylo na koncercie??? Powiedzialabym raczej, ze biedny R. jest koleja ofiara pieknej Eriki S. i Powiernictwa Pruskiego Odpowiedz Link Zgłoś
teddy4 Re: A gdzie o muzyce? 01.03.05, 11:04 W życiu nie posądzałbym wyważonego dotąd red. Cieślaka o pisanie takich bzdur. Trzeba być chyba z LPR-u, żeby wszystkie gadżety i sztafaż ramsztajna brać na serio. I to, że "America" to najlepszy kawałek))))))). Strach pomyśleć, co by napisał o Killing Joke. Odpowiedz Link Zgłoś