flumen3
17.03.05, 13:22
To była prawdziwa jazda bez trzymanki! Wczorajszy koncert w warszawskiej FN
(festiwal Beethovena) - Sinfonietta Cracovia i John Axelrod za pulpitem. Ten
facet jest nie-sa-mo-wi-ty! Mam nadzieję, ze będzie sie częsciej pojawiał w
Polsce, skoro jego kariera dyrygencka w Europie nabiera tempa. Ludziska, ak
on poprowadził Finladię! A jak Haydna, Griega, o brawurowym kaprysie
hiszpańskim Rimskiego-korsakowa nie wspominając! Orkiestra grała jak
natchniona, uskrzydlona a ja cały czas wgapiałem się w Axelroda - fenomenalny
muzyk i chyba bardzo fajny człowiek. Humoru nie zepsuł mi nawet słaby wystep
Jablonskiego w koncercie Griega