Dodaj do ulubionych

Don Giowanni

02.04.05, 21:58
Na MEZZO "Don Giovanni" Mozarta. Słucham i słucham i uszom nie wierzę. To
jest "TA" opera? Jakie dziwne interpretacje, frazowania, dźwięki, których nie
ma w partyturze. "Madamina" to już był pokaz profesjonalizmu
niekonwencjonalnego, a "Finch an dal vino" moim zdaniem to już przerysowanie
w najgorszym wydaniu. Zastanawiam się czy wytrzymam do końca? A jeszcze
jedno - panie nie lepsze, nadekspresyjne, nie mówiąc już o intonacji.
Obserwuj wątek
    • bwv1004 Re: Don Giowanni 02.04.05, 23:33
      To nawet nie będę próbował... Tym bardziej, że jeszcze czuję w uszach słuchany
      rano I akt w znielubianej przez wielu z Gramophone na czele a lubianej przeze
      mnie wersji Karajana...

      Zresztą, wystarczająco się już dziś zdenerwowałem. Spokojny wieczór, słucham w
      skupieniu 1 części 9 Beethovena pod Furtwanglerem, a tu za oknem zaczęli syreny
      włączać. No cały nastrój zepsuli i choć z natury jestem spokojny, wściekłem się
      jak nie wiem. Ale zaaplikowałem sobie Pastoralną pod Walterem i poratowałem
      nerwy... Pastoralna jest niezastąpiona, Kalms wysiada wink
      • wipsania Re: Don Giowanni 03.04.05, 00:55
        Mało spokojna z natury, ale pod wpływem Tego, Co Odszedł, życzę ci, żebyś nie
        zadławił się tą wściekłością w swojej ostatniej godzinie.
      • crannmer Re: Don Giowanni 04.04.05, 22:44
        bwv1004 napisał:

        > To nawet nie będę próbował... Tym bardziej, że jeszcze czuję w uszach słuchany
        > rano I akt w znielubianej przez wielu z Gramophone na czele a lubianej przeze
        > mnie wersji Karajana...

        Dla jednych cudowna homogenicznosc brzmienia, dla innych gesty sos dzwiekowy wink

        > Zresztą, wystarczająco się już dziś zdenerwowałem.

        Ja bylem bardzo wdzieczny programowi 3sat, ze podczas wyswietlania Zauberflötte
        ograniczyl sie do wyswietlenia podpisow z wiadomoscia.

        > jak nie wiem. Ale zaaplikowałem sobie Pastoralną pod Walterem i poratowałem
        > nerwy... Pastoralna jest niezastąpiona, Kalms wysiada wink

        Moja rada:
        J.P. Sweelinck - Fantasia in D (G. Gould: Salzburg Recital, 1959)
        Uspokaja tak dokladnie, ze nawet nastepny kawalek na plycie - Schönberg: Suita
        na fortepian op. 25 - nie jest w stanie zepsuc nastroju wink

        MfG

        C.
        • bwv1004 Re: Don Giowanni 04.04.05, 22:46
          > J.P. Sweelinck - Fantasia in D (G. Gould: Salzburg Recital, 1959)

          Muszę kiedyś spróbować. Czy do uspokajania polecasz tylko wersję Goulda?
          • crannmer Re: Don Giowanni 04.04.05, 23:08
            bwv1004 napisał:

            > > J.P. Sweelinck - Fantasia in D (G. Gould: Salzburg Recital, 1959)
            >
            > Muszę kiedyś spróbować. Czy do uspokajania polecasz tylko wersję Goulda?

            Mam tez taka bardzo odprezajaca plyte:
            J.P. Sweelinck: Organ Works, Gustav Leonhardt, Grote de St. Jakobskerk, Haga.
            DHM 1972/95.

            Idzie w tym samym kierunku, choc takiego akustyczno-mentalnego wrazenia
            zanurzania sie w wodzie, jakie mam na samym poczatku tej pierwszej plyty, ta
            druga nie daje.
            Za to daje 45 minut spokoju. Plus maly smaczek. Mianowicie wykonujac rzeczona
            powyzej fantazje w D Leonhard w pewnym momencie pokazuje, jak w szesnastym wieku
            mogliby brzmiec The Doors.

            I to bardzo skromnymi (zeby nie powiedziec prymitywnymi) srodkami wink
            (to takie moje osobiste wrazenie. A lancuch asocjacji od Sweelincka od Dorrs
            dlugi i pogmatwany smile

            MfG

            C.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka