Dodaj do ulubionych

ach, to Performance...

20.04.05, 09:30
Wreszcie mam, obejrzalem. Nie warto nawet probowac opisywac, powiem tylko:
jesli ktos widzial to wie, jesli ktos nie widzial, niech zrobi to jak
najszybciej. To zrobi wrazenie nawet na nie-fanach PSB, bo to po prostu
zajebisty show. To jest jak, jak, jak jakis niesamowity sen, jap...smile i
wyglada jakby to sie odbylo raptem wczoraj, a nie 15 lat temu.
Gwozdz programu? We All Feel Better In the Darksmile
Obserwuj wątek
    • krikra Re: ach, to Performance... 20.04.05, 13:51
      eliks napisał:

      > Wreszcie mam, obejrzalem. Nie warto nawet probowac opisywac

      Dokładnie. Mnie też po obejrzeniu zatkało na amensmile
      PERF. to jest coś wyjątkowego, nie do opisania...
      Zresztą lepiej obejrzec niż opisywać, w myśl zasady - jeden obraz lepszy niż
      tysiąc słów..

      > Gwozdz programu? We All Feel Better In the Darksmile

      Taak.. szczególnie dla fanów Chrisa smile))))
      • eliks Re: ach, to Performance... 20.04.05, 16:22
        jeszcze jednak uwaga: zarowno z wygladu, jak i z glosu PSB nie zmienili sie
        prawie w ogole od tamtego czasu (mozna to porownac wlaczajac opcje commentary) -
        sa dobrze zakonserwowani, szczegolnie Chris, dzieki czemu nadchodzacy album
        nie bedzie raczej ostatnim, amen.
        • krikra Re: ach, to Performance... 20.04.05, 17:54
          eliks napisał:

          > jeszcze jednak uwaga: zarowno z wygladu, jak i z glosu PSB nie zmienili sie
          > prawie w ogole od tamtego czasu (mozna to porownac wlaczajac opcje commentary)
          > -
          > sa dobrze zakonserwowani, szczegolnie Chris, dzieki czemu nadchodzacy album
          > nie bedzie raczej ostatnim, amen.

          Z wyglądu to hmm.. no trochę po nich jednak widać upływ lat wink
          Ale z głosu, masz rację, bez zmian - i całe szczęscie.
    • weyland Re: ach, to Performance... 25.04.05, 16:33
      Faktycznie, warte grzechu. Plastyczne, urozmaicone, nietypowe przedstawienie.
      Nawet jeśli w porównaniu z superprodukacjimi, czy shows w rodzaju Drowned
      world - skromne.
      Nieco zraził mnie podany wprost seksualny kontekst, zwłaszcza w
      pierwszych "This Must Be The Place I waited Years To Leave" i "It's A Sin". Tym
      bardziej, jeśli się robi całość trochę w konwencji opery, trochę dell'arte.
      Dlatego jeśli się decyduje na pokazanie - excusez le mot - ciągnięcia druta, to
      wolałbym postawić na trochę większą umowność.
      W dwóch miejscach wydaje mi się, że zrobili Tennantowi nakładkę wokalu z
      koncertu innego dnia. Ale nie czepiam się, też w końcu śpiewał to na żywo.
      Zauroczyła mnie za to jednoznacznie jasność interpretacji "Always on my mind" w
      bisach. Nawet jeśli troszkę podfałszowuje. Taka radość bije z głosu wokalisty,
      że aż się ciepło robi!
      --------------------
      Weyland Yutani
      "I'm not skirt, baby
      I'm t-shirt"
      • j.wojak ach, ten sex 26.04.05, 09:01
        Jak już pisałem, te scenki "seksualne" wg mnie psują całość. Czy nie jest to
        trochę kontrowersja na siłę? Bardzo przyziemny problem to to, że nie mogę tego w
        całości puszczać przy rodzinie a zwłaszcza moim 2-letnim synku. Muszę mu
        "cenzurować" (tańczy przy tej muzyce, aż miło!).
        • krikra Re: ach, ten sex 26.04.05, 12:18
          j.wojak napisał:

          > Jak już pisałem, te scenki "seksualne" wg mnie psują całość. Czy nie jest to
          > trochę kontrowersja na siłę?

          czy ja wiem... no fakt, dla małoletnich nie bardzo pasuje, ale czy te scenki są
          aż takie przesadne.. nie jestem przekonana.
          Poza tym nie cały show jest przecież taki, nie można się ograniczać do
          dostrzegania tylko kontrowersji, trzeba patrzeć na te scenki jak na częśc
          całosci, a nie jak na dodane na siłe "ozdobniki".
          Chociaż przyznaję, że jak obejrzałam PERF. pierwszy raz, to trochę mnie to
          zaskoczyło. Nie spodziewałam się takich pomysłów ze strony N&C wink)
        • eliks Re: ach, ten sex 26.04.05, 14:15
          przyznam sie, ze dla mnie osobiscie wiekszym szokiem w muzyce PSB byl ten pelen
          westchnien remix We All Fell Better in the Dark (bodajze extended), niz cale
          PERF razem wziete. nie mniej jednak zgadzam sie, ze ten show nie jest dla
          kazdych oczu.

          choc z drugiej strony, w klipach "artystow" dnia dzisiejszego jest tyle seksu
          wprost i pelnymi garsciami, ze takie PERF nie musi wcale wydawac sie jakos
          przesadnie wyuzdane. co o tym sadzicie?
          • weyland Re: ach, ten sex 26.04.05, 14:19
            eliks napisał:

            > choc z drugiej strony, w klipach "artystow" dnia dzisiejszego jest tyle seksu
            > wprost i pelnymi garsciami, ze takie PERF nie musi wcale wydawac sie jakos
            > przesadnie wyuzdane. co o tym sadzicie?

            Mój zarzut nie bierze się stąd, że to jest przesadnie wyuzdane. Bardziej xxx-
            owe rzeczy widziałem wink
            Nie podoba mi się to, że łamie konwencję tego spektaklu.
            --------------------
            Weyland Yutani
            "I'm not skirt, baby
            I'm t-shirt"
            • eliks Re: ach, ten sex 26.04.05, 15:56
              weyland napisał:

              > Mój zarzut nie bierze się stąd, że to jest przesadnie wyuzdane. Bardziej xxx-
              > owe rzeczy widziałem wink
              > Nie podoba mi się to, że łamie konwencję tego spektaklu.

              nieprawdasmile takie cos lamaloby konwencje spektaklu, gdyby byl on wystawiany
              przez... jakis dobry przyklad... Trubadurow!, albo Arke Noego (przesadzilemsmile.
              ale PSB? u nich "ten sex" zawsze byl gdzies tam miedzy slowami, i wcale mnie
              nie dziwi ze PERF wyglada tak jak wyglada. i na pewno nie jest tak, ze ow seks,
              jakkolwiek umowny czy doslowny, jest tu glownym magnesem na widzow, dajcie
              spokojsmile)
          • verybilingual Re: 5 dla performance 01.06.05, 22:47
            NO wreszcie sobie kupiłemsmile Wszyscy tak mówili i mówili że to taki kapitalny
            koncert więc kupiłem i sądze że jest to koncert(w skali jeden - sześć) na 5.
            Jakoś mnie nie urzekł tak bardzo choc jest faktycznie świetnie zrealizowany i
            bardzo wciągnął mnie. Co do sexu to przesadzono jednak. Powinno być troche
            mniej scen takich jak w It's A Sin czy tym gwoźdzu programu We All....Koncert
            fajny ale mi się podoba troche bardziej Live In Rio. Czekam teraz na Somewhere
            DVD.
      • eliks Re: ach, to Performance... 26.04.05, 14:06
        bez dwoch zdan, AOMM to moment pelen uroku, nawet Neil mowi w commentary ze It
        seems I'm really enjoying myself.

        or sth...

        gdzies bylo napisane, ze ten show ma przedstawiac, w calej swojej symbolice i
        doslownosci, cykl zycia ludzkiego. jesli tak, to po "smierci" w Jealousy
        nastepuje Raj czyli AOMM. przyznam sie, ze na dlugo dlugo przed obejrzeniem
        Performance, w rozmowie z pewna osoba bylismy zgodni ze ten utwor bedzie grany
        w niebie, lolsmile no i prosze, cos w tym musi byc.
        to chyba jednak paradoks, ze utwor o tak wydawaloby sie smutnym tekscie, moze
        byc jedna z najjasniejszych popisowek PSB.
        • krikra AOMM 27.04.05, 01:35
          eliks napisał:

          > to chyba jednak paradoks, ze utwor o tak wydawaloby sie smutnym tekscie, moze
          > byc jedna z najjasniejszych popisowek PSB.

          Smutny.. może i tak, na pierwszy "rzut oka". Ale można go też interpretować jako
          dający nadzieję.. stąd pewnie paradoksalnie, AOMM jest takie wesolutkie podczas
          PERF. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka