Panie doktorze. Dobra- przyznaję się. Jestem chory. Ale to juz jest poza moja
kontrolą. Wystarczy ze wejdę do sklepy z płytkami a od razu ręcę mi sie
trzęsą (nie, to nie od przepicia

)). Chodzę jak maniak po regałach. Złapałem
sie nawet na tym ze patrze juz tylko po okładkach wychodząc z załozenia ze
znam je wszystkie. Bieda temu kto ze mną wejdzie do takiego sklepu- godzinę
bedzie chodził za mna albo dłubał w nosie w kącie. Najgorzej w dziale
alternatywa- wertuje wszystko jak kret- znam tu prawie wszystko. Rzadko
wychodzę ze sklepu bez zadnej płytki. Nawet jak mam w kieszeni służbowe
pieniadze (pózniej oczywiście oddaje ze swoich

.
Innym symptomem mojej choroby jest przesyłka z płytkami ze sklepów
internetowych. Dostaję w moje płytki i ręcę mi drżą. Jeszcze nie zdażyło się
abym natychmiast po wyjściu z poczty nie rzucił się z zachłannym wzrokiem na
paczuszkę, zamiast zrobić to w domu. Ludzie się patrzą a ja rozrywam na
strzepy kartonik, by wydostac to na co czekałem. Nad tym tez juz nie panuję.
Proszę o pomoc.