Dodaj do ulubionych

Dee Dee Bridgewater

11.08.05, 16:30
Lubicie?Ja uwielbiam szczególnie jej albumy:"Dear Ella", Live at
Yoshi's","J'ai deux amours".Polecam!!!!Myślę,że najlepszą rekomendacją tej
woklistyki jest fakt, iż Ella Fitzgerald-Lady of soul-tuz przed śmiercia
stwierdziła,że ma godną następczynię w osobie właśnie DeeDee.
Obserwuj wątek
    • jazzbaky1 Re: Dee Dee Bridgewater 12.08.05, 07:51
      Jezeli podobaja Ci sie wrzaski tej pani, Twoja sprawa.
      Dla mnie jest koszmarna, taka Alla Pugaczowa jazzu, brak kultury wokalnej.
      Nie polecam.
      • pharoah Re: Dee Dee Bridgewater 22.08.05, 18:39
        jazzbaky1 napisał:

        > Jezeli podobaja Ci sie wrzaski tej pani, Twoja sprawa.
        > Dla mnie jest koszmarna, taka Alla Pugaczowa jazzu, brak kultury wokalnej.
        > Nie polecam.
        Matko Boska Czestochowska!!!mr.jazzbaky,jak mozesz...pomiedzy DeeDee,a Alla
        jest taka roznica jak pomiedzy rolls-roycem,a zaporozcem...ja bardzo lubie
        DeeDee-slucham ostatnio jej dwoch albumow-live at yoshi i live in paris-
        wspaniala muzyka-polecam te wrzaski...
        • piterek_82 Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 13:28
          Cieszę się,że są tu fani DeeDee, ja tez nie rozumiem porównania jej do Ałły
          Pugaczowej- rosyjskiej szansonistki, która była lansowana w poprzednim
          systemie. Jaka jest płyta "Live in Paris", lepsza od "Live at yoshi's"?
          Pozdrawiam!
          • piterek_82 Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 13:53
            A u mnie właśnie w głośnikach słychać piekny album DeeDee "Love and peace: A
            tribute to Horace Silver"!Polecam!Choć warto też zaznajomić się z jej ostatnim
            francuskojęzycznym albumem "J'ai deux amours", na którym to świetnie
            interpretuje francuskie standardy.
            • jazzbaky1 Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 14:18
              Nikogo nie zamierzalem urazic, widocznie mam inaczej zbudowane ucho.
              Wychowalem sie na wokalu Renaty Scotto, wiec te panie od jazzu
              kojarza mi sie zle, z knajpa.
              Wybaczcie.
              pozdrawiam
              • pharoah Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 19:02
                wybaczamy Ci,choc nie ma czego...to dobrze,ze masz swoje zdanie...pisz dalej w
                tym stylu...mi sie to podoba...ciekaw jestem,kto tto ta pani Renata Scotto-bo
                nie znam-ja wychowywalem sie na wokalu ally pugaczowej,heleny
                vondraczkowej,karela gotta,dennisa roussosa i innych muzykow
                ze "stajni"niedzielnego koncertu zyczen TVP.piterkowi odpowiadam,ze trudno mi
                orzec,ktora z tych plyt jest lepsza...najbardziej lubie all blues z paryza i
                sex machine z "live at yoshi's".bo ja mam tak,ze mnie sie podoba to,co juz znam-
                przez reminiscencje...deedee slucham od niedawna i pewnie siegne po cos
                jeszcze...pozdr.
                • jazzbaky1 Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 19:42
                  Demis - troche szacunku dla farbowanych wlosow.
                  pzdr.
                  • pharoah Re: Dee Dee Bridgewater 25.08.05, 23:36
                    no tak...jasne,ze demis...wszystkich jego fanow bardzo pszepraszam i bije sie w
                    piersi az dudni...juz mi ktos kiedys zwracal uwage,ze myle jego imie...a ja
                    ciagle swoje...nic nie poradze,ze tez mam inaczej zbudowane ucho i jako
                    dzieciak slyszalem zawsze dennis roussos...i tak mi sie utrwalilo...wielki
                    szacunek dla DEMISA i dla pana ,panie jazzzbaky1(za czujnosc...)pzdr.
              • winoman Re: Dee Dee Bridgewater 24.08.05, 00:00
                > Wychowalem sie na wokalu Renaty Scotto, wiec te panie od jazzu
                > kojarza mi sie zle, z knajpa.

                W taki sam sposób mógłbyś stwierdzić, że wychowałeś się na Horowitzu, więć
                Thelonious Monk też kojarzy Ci się z knajpą. Lubię głos Renaty Scotto (dla
                niewtajemniczonych: to wybitna śpiewaczka operowa), sam wychowałem się na
                Elisabeth Schwarzkopf, nie przeszkadza mi to jednak z wielkim upodobaniem
                słuchać zarówno Dee Dee, jak i Janis Joplin. Po wieczorze w operze czy w
                filharmonii bardzo lubię zakończyć wieczór w knajpie, oczywiście jazzowej.

                Pozdrawiam!

    • marysienka21 Re: Dee Dee Bridgewater 23.08.05, 23:19
      Z tą Ałłą to trochę krzywdzące. Ja może nie jestem jakąś zwolenniczką
      Bridgewater i omijałam ją z daleka, ale zobaczyłam kiedyś w tv jej koncert i coś
      mnie w niej urzekło - moze to ta energia, która z niej bije? A może po prostu
      wielka radość śpiewania, bo nie zachowywała się jak wielka gwiazda, która
      przyszła odwalić chałturę, tylko nawiązała świetny kontakt z publicznościa i
      wszyscy zgromadzeni na widowni wspaniale się bawili.
      • jazzbaky1 Re: Dee Dee Bridgewater 24.08.05, 06:47
        Coz, kazdy szuka czegos innego - knajpy, dobrej zabawy...
        Wtorne spiewanie scatem mnie nie pociaga, lezy ponizej poziomu moich
        zainteresowan. Nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy po spozyciu wysmienitego
        obiadu wskakuje do McDonalda na jakies scierwo. A to wlasnie proponuje kolega
        winoman. Smacznego.
        • marysienka21 Re: Dee Dee Bridgewater 24.08.05, 08:36
          Zastanawiam się czy aby na pewno nazwałabym Dee Dee "ścierwem" muzycznym. Ale na
          pewno wiesz lepiej...
        • winoman Re: Dee Dee Bridgewater 24.08.05, 10:01
          Będę wdzięczny za informację, w którym McDomaldzie grają jazz, może po 14 latach
          po raz kolejny odwiedzę knajpę pod dużym "M".

          Przypominam też, że jazz z knajpy właśnie się wywodzi i tak do końca z knajpą
          się nie rozstał, wystarczy posłuchać odgłosów sali na wielu znakomitych płytach
          koncertowych, choćby z Village Vanguard.

          Pozdrawiam!
          • marysienka21 Re: Dee Dee Bridgewater 24.08.05, 22:29
            winoman napisał:

            > Będę wdzięczny za informację, w którym McDomaldzie grają jazz, może po 14 latac
            > h
            > po raz kolejny odwiedzę knajpę pod dużym "M".

            W McDonaldzie przy rynku wrocławskim na ścianach wiszą portrety Elli Fitzgerald,
            Louisa Armstronga i paru innych dobrze znanych nam osób. Ale jedzenie jest od
            Britney.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka