Dodaj do ulubionych

SOPOT 2002

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 21:21
Ciekaw jestem czy podzielicie moją nienajlepszą opinię o wczorajszym
pierwszym z dwóch dni sopockiej imprezy.
Od 3 lat organizatorzy festiwalu-mimo że jest to festiwal piosenki-uparli się
na folklor i pierwszy koncert jest zawsze koncertem folklorystycznym tak
jakby był to miedzynarodowy festiwal folklorystyczny.
Wczorajszy koncert pod szumną nazwą "Muzyka świata" rozpoczęli nasi etatowi
już obok "Brathanków" przedstawiciele tego nurtu-bracia Golcowie.Występ już
do znudzenia przeciętny./"zmęczenie materiału"/.
Natomiast naprawdę prawdziwą klasę piosenkarską,niezmiennie od ponad 40 lat
znakomitą formę,wspaniałą dykcję i nienaganne maniery estradowe
zaprezentowała Irena Santor,już jedna z nielicznych przedstawicielem
znakomitego warsztatu piosenkarskiego.Jakże daleko od Niej są nasze młode
współczesne wokalistki!!
Druga część koncertu bez rewelacji.Żenujący występ Cyganów prezentujących
oklepane utwory znane z setek różnych wykonań / choćby "My way" z repertuaru
Franka Sinatry i Toma Jonesa/.
Nieco ciekawszy występ folkowej grupy "I Murvini".
A dziś dwie popowe gwiazdy Zucchero i Garou.
Wydaje się że festiwal zupełnie zatracił swoją formułę i formę.Są to
przypadkowe dwa telewizyjne koncerty szumnie zwanych festiwalem.
Nie namawiam do powrotu do formuły 4-dniowego festiwalu z lat 60-ych czy 70-
ych,ale wydaje mi się,że zachowując dwudniowy termin trwania
festiwalu,ciekawszym byłoby zorganizowanie w pierwszym dniu konkursu
przedstawicieli młodych wykonawców z różnych krajów,którzy rywalizowaliby
o "Bursztynowego Słowika",w drugim dniu zaprezentowali by sie zwycięzcy dnia
poprzedniego/ nagrody jury i publiczności w tym tv/, oraz zaproszone gwiazdy
zagraniczne i polskie.
Andrzej
Obserwuj wątek
    • miotka7 Re: SOPOT 2002 24.08.02, 21:42
      Moje masochistyczne skłonności wzięły górę nad instynktem samozachowawczym,
      który do tej pory powstrzymywał mnie przed oglądaniem różnych
      festiwali.Jedynymi rzeczami jakie zapamiętałam były porażające wzrok spodnie
      Golców(lepiej by im było bez nich)i rzucająca się bez opamiętania po scenie
      grupa Volt.Obejrzałam frag. występu pani Santor ,ale jakoś mnie to nie
      zachwyciło(to nie moja stylistyka).Co do drugiej części to słowo ŻENADA
      znakomicie oddaje moje odczucia.Dziśiejsze występy "gwiazd " sobie
      daruję.Ostatnią prawdziwą gwiazdą w Sopocie był moim zdaniem Brayan Adams.Ale
      coś takiego szybko się nie powtórzy.
    • Gość: Milka Re: SOPOT 2002 IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.02, 23:54
      Gość portalu: Andrzej

      > Druga część koncertu bez rewelacji.Żenujący występ Cyganów prezentujących
      > oklepane utwory znane z setek różnych wykonań / choćby "My way" z repertuaru
      > Franka Sinatry i Toma Jonesa/.
      "



      Zenujacy wystep Cyganow???????? Chlopie, troche sprawiedliwosci. Co w ich
      wystepie bylo zenujace? No moze tylko te panienki miotajace sie po scenie.
      Mozna nie przepadac za taka muzyka, ale trzeba byc troszke bardziej obiektywnym.
      Dla mnie to byla uczta, bo jestem wielka fanka Gipsy.


      A tak na marginesie, masz cos przeciwko Cyganom?

      Milka
      • Gość: Sasza Re: SOPOT 2002 IP: *.widzew.net / 10.22.1.* 25.08.02, 01:49
        I kto za to płaci? Pan, pani... społeczeństwo. :0)
        • Gość: ida Re: SOPOT 2002 IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 25.08.02, 12:40
          dla mnie jedynym wystepem wartym obejrzenia byl recital Garou, nie to zebym go
          uwielbiala, ale ma naprawde ciekawy glos (troszke gorzej z repertuarem).
          Na braci Golcow mam alergie,tak....Bryan Adams był ostatnią prawdziwą gwiazdą
          • sarenka_forum Re: SOPOT 2002 25.08.02, 13:03
            Garou śpiewa całkiem przyzwoicie, chociaż dla mnie żenująco wypadł tam mlody
            Cugowski (to był chyba on??). Janowski śpiewa ok.
            Prawdziwa katastrofa to dla mnie popis braku profesjonalizmu przez prowadzących.
            Co za bełkot!
            • Gość: czernousow Re: SOPOT 2002 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.02, 17:36
              Koleżanko, chyba miałaś wyłączony dźwięk w TV, bo ob. Janowski śpiewał tak
              dramatycznie obok tonacji, że uciekłem do drugiego pokoju, natomiast co by nie
              mówić o emploi Cugowskiego-juniora, to śpiewał czyściutko i precyzyjnie.
              Obecność Janowskiego na scenie miała wyłącznie wymiar komiczny, tak w trakcie
              jego prób wokalnych, jak i ośmieszenia się przy przetłumaczeniu słów Garou.
              Garou natomiast to bodaj najlepszy koncert w ostatnich latach Festiwalu w
              Sopocie. Świetny band, naturalność, piosenki pop na najwyższym poziomie,
              rewelacyjny kontakt z publiką. Brawo.

              PS: A ob. Janowski może się pojawiać przy takich okazjach wyłącznie w roli
              clowna.
              • Gość: INKA Re: SOPOT 2002 IP: *.bnet.pl / 10.10.34.* 26.08.02, 00:32
                CZERNOUSOW-Popieram !!!Masz racje,wystep Garou byl rzeczywiscie obok Zucchero
                jednym z najlepszych w ostatnich latach wystepow w Sopocie.Przy ocenie jego
                repertuaru bierzmy pod uwage,ze on na prawde nie zdawal sobie sprawy z tego ze
                jest w Polsce znany,dlatego zagral z zespolem kilka numerow znanych na calym
                swiecie zeby podkrecic publicznosc i zwyczajnie ja rozbawic,osmielic i
                przekonac do swojej osoby.Poza tym jego wlasne kompozycje sa na wysokim
                poziomie,podobnie jak kunszt muzyczny.Na innej zasadzie byl Zucchero ,ktory byl
                juz wczesniej w Polsce i wiedzial ze Polacy dobrze sie bawia przy dobrej
                muzyce.Jesli chodzi o Janowskiego i Cugowskiego,to ten drugi wypadl
                przynajmniej czysto,choc malo elegancko.Pozdrawiam...
    • vulture KONFERANSJERKA I INNE 25.08.02, 13:27
      Mnie rozwalił tradycyjnie Artur Orzech, który najpierw mówił coś, co uważał za
      dowcip, a potem robił pauzę, żeby wszyscy się mogli wyśmiać. Oczywiście, nikt
      nie reagował poza towarzyszącą mu prezenterką (pewnie ćwiczyli na próbach),
      więc efekt był przekomiczny, choć w inny sposób, niż to sobie wymarzył
      A.Orzech . Równie zabawny był Romek Lipko, dyrygujący orkiestrą, kiedy Santor
      śpiewała coś z nowej płyty, co brzmiało jak "Takie tango cz.34908563495879".
      • kacha.t Re: KONFERANSJERKA I INNE 25.08.02, 17:23
        A co z beznadziejnym Kamelem przecież ten facet odstrasza od telewizora!!!
        Może by tak w przyszłym roku bez konfenansjerki??? Oglądałam jedynie koncert
        Garou i był całkiem całkiem wynagrodził wiele niedogodności jakie zgotowała
        tvp. Tak na marginesie dlaczego złotą płytę najpierw dostał facet od tvp a nie
        sam wykonawca to bez sensu no i precz z Cugowskim juniorem beznadzieja!
        • vulture tour de kamel 25.08.02, 17:27
          Kamela już nie oglądałem, ale widziałem, jak się w Opolu wygłupiał. A tym,
          którzy naprawdę chcą polać, polecam obejrzenie strony, jaką Kamel sam sobie
          założył. Można paść ze śmiechu. tomaszkamel.pl - coś wspaniałego smile))

          Dlaczego nie ma strony Ireny Dziedzic... smile)))))))))
          • Gość: kaczusia Re: tour de kamel IP: 62.233.183.* 25.08.02, 18:02
            byłam - rzeczywiście, niezła smile))
            Czy uśmiechnięta buzia babci Kamela dodała Ci energii?
            • vulture Re: tour de kamel 25.08.02, 18:12
              Owszem, postarzałem się o 80 lat.
              • sarenka_forum Re: tour de kamel 25.08.02, 18:42
                Kamel jak Kamel, ale ta panienka.....

                Czy ktoś może wie, jak to się właściwie stało, że do Garou dopasowali tego
                Cugowskiego od siedmiu boleści????
            • ignatz Re: tour de kamel 25.08.02, 20:11
              Babcia babcią, ale ta czarnowłosa pani, która pomagała Tomusiowi bic rekord Guinessa...
          • Gość: Pop Re: tour de kamel IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:26
            taaa.Już dawno widziałam tą stronę-nic bardziej dołującego.
        • Gość: Pop RACJA!!!!!! IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:25
          kacha.t napisała:

          > A co z beznadziejnym Kamelem przecież ten facet odstrasza od telewizora!!!
          > Może by tak w przyszłym roku bez konfenansjerki??? Oglądałam jedynie koncert
          > Garou i był całkiem całkiem wynagrodził wiele niedogodności jakie zgotowała
          > tvp. Tak na marginesie dlaczego złotą płytę najpierw dostał facet od tvp a
          nie
          > sam wykonawca to bez sensu no i precz z Cugowskim juniorem beznadzieja!
          Brawo!! Zgadzam się!!!
      • Gość: Jarek '30 Re: KONFERANSJERKA I INNE IP: *.man.poznan.pl / *.man.poznan.pl 26.08.02, 06:42
        To, ze Santorka usilowala zaspiewac drugie "takie tango" - masz racje. Jesli
        chodzi o konferansjerke - racje masz czesciowo. Prawda jest, ze
        Orzech "usilowal" nas rozsmieszac, choc tym razem za bardzo mu nie wychodzilo.
        Ale druga prawda jest to, ze przy takiej partnerce, ktora nie ma kompletnie nic
        do powiedzenia, ktora byla nudna i sztuczna jak lalka Barbie, niewiele mozna
        zdzialac. A. Orzech miewa poczucie humoru. Slucham go czesto w Trojce, odkrylem
        niedawno, ze prowadzi w poniedzialki "lato z rozrywka" i rozsmieszyc potrafi.
        Nie jest to humor nachalny w amerykanskim, krzykliwym stylu, a raczej gra
        slowem i skojarzeniami. Mysle, ze gdybys sie wsluchal... bez wczesniejszych
        uprzedzensmile mogloby ci sie spodobac, jako czlowiekowi niewatpliwie
        inteligentnemu (wcale nie kpine!). Miewa calkiem inteligentne pomysly, do tego
        zna sie na muzyce, a i sam jest bylym gitarzysta Roz Europy. Na festiwalu
        zapowiada tych, ktorych musi, czy mu sie podoba, czy nie.
        Mysle, ze lepiej by wypadl, gdyby byl sam, bez niewydepilowanej M. Molek
        (patrz - futerko na sladowym biusciesmile))) Za to Kamel - zapatrzony w siebie
        sliczny chloptas, lubiacy jak panienki wolaja "Tomku! Kochamy Cię!"
        Samozachwyt, samozadowolenie... samorealizacja?smile))
        • amanecer Re: KONFERANSJERKA I INNE 26.08.02, 11:38
          Gość portalu: Jarek '30 napisał(a):

          > To, ze Santorka usilowala zaspiewac drugie "takie tango" - masz racje. Jesli
          > chodzi o konferansjerke - racje masz czesciowo. Prawda jest, ze
          > Orzech "usilowal" nas rozsmieszac, choc tym razem za bardzo mu nie
          wychodzilo.
          > Ale druga prawda jest to, ze przy takiej partnerce, ktora nie ma kompletnie
          nic
          >
          > do powiedzenia, ktora byla nudna i sztuczna jak lalka Barbie, niewiele mozna
          > zdzialac. A. Orzech miewa poczucie humoru. Slucham go czesto w Trojce,
          odkrylem
          >
          > niedawno, ze prowadzi w poniedzialki "lato z rozrywka" i rozsmieszyc potrafi.
          > Nie jest to humor nachalny w amerykanskim, krzykliwym stylu, a raczej gra
          > slowem i skojarzeniami. Mysle, ze gdybys sie wsluchal... bez wczesniejszych
          > uprzedzensmile mogloby ci sie spodobac, jako czlowiekowi niewatpliwie
          > inteligentnemu (wcale nie kpine!). Miewa calkiem inteligentne pomysly, do
          tego
          > zna sie na muzyce, a i sam jest bylym gitarzysta Roz Europy. Na festiwalu
          > zapowiada tych, ktorych musi, czy mu sie podoba, czy nie.
          > Mysle, ze lepiej by wypadl, gdyby byl sam, bez niewydepilowanej M. Molek
          > (patrz - futerko na sladowym biusciesmile))) Za to Kamel - zapatrzony w siebie
          > sliczny chloptas, lubiacy jak panienki wolaja "Tomku! Kochamy Cię!"
          > Samozachwyt, samozadowolenie... samorealizacja?smile))

          Jarku, Artur Orzech prowadzi w Trójce audycję "Orzech i Reszta", codziennie od
          13 do 16.Tylko teraz, zdaje się jest na urlopie. Mi tez odpowiada jego poczucie
          humoru, ale cóż - nie wszystkim w końcu musi. Pozdrawiam.
          • amanecer Re: KONFERANSJERKA I INNE 26.08.02, 11:40
            amanecer napisała:

            Artur Orzech prowadzi w Trójce audycję "Orzech i Reszta", codziennie od
            > 13 do 16.

            Nie codziennie, tylko od pon. do piątku.smile
            • vulture ARTUR ORZECH 26.08.02, 11:51
              Nie słuchałem nigdy Orzecha w radiu, ale skoro mówicie, że tam się lepiej
              sprawdza, to spróbuję. Do tej pory podziwiałem go w roli konferansjera na
              różnego rodzaju festiwalach i za każdym razem czułem lekkie zażenowanie,
              niezależnie od prezenterki (a ta nowa faktycznie denna, z tym że był do jej
              debiut i może była spięta - pewnie kiedyś się rozepnie, o zwrocie w karierze
              nie wspominając).
              • Gość: Jarek '30 Re: ARTUR ORZECH IP: *.man.poznan.pl / *.man.poznan.pl 26.08.02, 12:03
                smile))) ten smiech, VULTURE, to a propos rozepnie... Cudny komentarz!

                Sprobuj, ale z kilka razy, tylko we wrzesniu, bo do 9.09 jest na urlopie. Nie
                pozalujesz. Widac, ze facet lubi to, co robi i w wiekszosci dobrze mu to
                wychodzi. A jeszcze jedno: jesli lubisz humor ostrzejszy niz w Trojce, sprobuj
                posluchac w internecie (a jak jestes z Mazowsza - to na zywo) Radia dla Ciebie
                (RDC) i programu Szpiedzy Szoguna, chocby przykladow umieszczonych na
                stronie "Laskarze" i "Horoskopy". Sluchalismy tego w pracy i spadalismy z
                krzesel! Prowadzi to razem z Markiem Wiernikiem.
                Jako konferansjer nie moze tak "poszalec", wiecej go ogranicza. Moze wtedy
                zmienisz zdanie. Pozdrawiam!
          • Gość: jarek '30 Re: KONFERANSJERKA I INNE IP: *.man.poznan.pl / *.man.poznan.pl 26.08.02, 11:55
            Dzieki za informacje i za to, ze sie ze mna zgadzaszsmile). Wiem, ze Orzech razem
            z Reszta prowadzi audycje 13-16 w dni powszednie. Slucham Trojki najczesciej w
            pracy i jest to moj ulubiony fragment jej programu. Bardzo lubie jego poczucie
            humoru i wesoly glos. Znam kilka osob, ktore mailuja z nim od czasu do czasu i
            to naprawde facet b. w porzadku i sympatyczny. Zreszta chetnie wykorzystuje
            tematy "podrzucane" przez sluchaczy i umie je wykorzystywac. Zaluje tylko, ze
            nie pozwalaja mu wiecej mowic, bo audycja bylaby lepsza. Gdybys
            chcial/chciala? przekonac sie jak naprawde niesamowite poczucie humoru ma A.
            Orzech poszukaj w internecie strony "Radia dla Ciebie" i audycji "szpiedzy
            szoguna". Sa tam przykladowe fragmenty "horoskopy" i "laskarze", ktore mozna
            odsluchac. Rewelacja, zwala z nog! Ale na zywo da sie sluchac tylko na
            Mazowszu, bo to radio lokalne. Zal, ze czegos takiego w Trojce nie ma. Lepsze
            to niz kabaret. Moze gdyby krytykanci go tam posluchali - sami smialiby sie...
            Serdecznie Cie pozdrawiam!smile)
            • amanecer Re: KONFERANSJERKA I INNE 26.08.02, 14:54
              Dzięki za informacje, w takim razie będę musiała poszperać w internecie za
              Radiem Dla Ciebie. Pozdrawiam takżesmile
    • Gość: Tomq Re: SOPOT 2002 IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.08.02, 18:56
      "I festiwal w Sopocie, jaki ochlaj i wyżerka
      Ile kasy dać dziadowi o zniszczonych nerkach"
      Kazik Staszewski
    • momi Re: SOPOT 2002 25.08.02, 20:25
      A ja nie mam wielkich oczekiwań wobec festiwalu w Sopocie.Nigdy (chyba)nie
      prezentowano tam muzyki na wysokim poziomie, a jeśli nawet ktoś zaprezentował
      coś ambitniejszego to nie spotykało się to z aplauzem publiczności.Takie są
      prawa festiwali(szczególnie w nadmorskich kurortach latemsmile. Jestem za tym by
      prawdziwe gwiazdy wielkiego formatu zapraszać na koncerty z prawdziwego
      zdarzenia ,a nie na recitaliki w Operze Leśnej.Festiwal oglądam rzadko, nie
      emocjonuję się tym kto występuje,ale jeśli usłyszę,że ma to być ktoś kogo lubię
      to oglądam.Tak było wczoraj.Oglądałam Garou, bo słucham jego płyty
      Seul.Wydawało mi się ,że oprócz przebojowego Gitan nie porwie publiczności,bo
      piosenki na płycie są "niefestiwalowe".Występ udowodnił ,że oprócz ciekawego
      glosu ma charyzmę.Zaprezentował pop na dobrym poziomie.
      • vulture SOPOT - szok jakościowy 26.08.02, 01:04
        Ja na przykład byłem w szoku kiedy do Sopotu zaproszono chyba rok albo 2 lata
        temu Maire Brennan z Clannad (ostatnio zmieniła imię na Moya). Szok kolejny
        nastąpił, kiedy reklamowano występy nieznanych zupełnie podrzędnych grajków, a
        jej występ zupełnie olewano. I szok trzeci - wszyscy grali po pół godziny, a
        ona tylko 3 utwory. Byłem bardzo zawiedziony.
    • Gość: Roman Festiwalowa czkawka IP: *.man.poznan.pl / *.man.poznan.pl 26.08.02, 06:15
      Drugi dzien festiwalu znacznie lepszy niz pierwszy. Pierwszego
      dnia meczace bylo ogladanie Chico i tej calej reszty. Piosenki jak przy
      smazalni ryb nad morzem. Nuda... A i pani Santor choc niewatpliwie Pierwsza
      Dama Polskiej Piosenki mogla zaspiewac wiecej starych kawalkow... Nowe -
      kiepskie.
      Muvrini - rewelacja! Nie dosc, ze muzyka swietna, spiewac
      potrafia, to jeszcze bylo widac, ze dobrze sie bawili i wystep
      sprawial im przyjemnosc. Kto dopuscil by festiwal prowadzila
      Magda zwana Molek? Lepiej chyba... MULEK. Szkoda, ze zlodziej -
      zamiast jej sukienek - nie ukradl jej samej. Sztywna panienka
      nie majaca nic do powiedzenia. W pierwszym dniu, gdyby nie
      Orzech, obyty konferansjer, zginelaby marnie. W drugim dniu -
      szkoda gadac. Dlaczego nie bylo sprawdzonej Torbickiej? Kobiety
      z klasa i wdziekiem? Cieszymy sie bardzo, ze panna Molek,
      specjalnie dla nas dowiedziala sie, ze Bonaparte urodzil sie na
      Korsyce. Cwiczyla te odpowiedz pewnie dziesiatki razy, a i tak
      jej to sztucznie wyszlo. Mam nadzieje, ze Sierocki i spolka za
      rok tu jej nie sciagna, niech sobie nadal zostanie dziennikarka
      informacyjna, a konferansjerke niech zostawi tym, ktorzy sie na
      tym znaja. Mozna zostawic nawet samego Orzecha, on sobie lepiej
      sam w pojedynke poradzi, niz z kiepska partnerka, ktora tylko
      przeszkadza.

    • radio.minus Re: SOPOT 2002 26.08.02, 13:00
      Tegoroczny festiwal był bezbadzejny..... WRÓĆ KONKURSIE o bursztynowego
      słowika, wróc! Niech pan Sierocki weźmie to pod uwagę!!!!!
    • Gość: amis Re: SOPOT 2002 i co dalej? IP: *.bogucicka7.com.pl 26.08.02, 17:40
      Gwiazdy - może nie z górnej półki - niemniej pokazały trochę profesjonalizmu. Kto lubi tego typu muzykę, ten bawił się
      przednio.
      Szkoda tylko że w Sopocie nie ma już tego, co można by nazwać festiwalem. TVP nie ma koncepcji co dalej (a może
      miałaby tylko brak pieniędzy). Z imprezy o dosć dużym rozmachu zrobił się dwudzień przypadkowych koncertów,
      które - może i lepiej byłoby - gdyby odbyły się samodzielnie.
      Nie wiem, może się mylę, ale festiwal w Sopocie miałby szansę, gdyby powrócono do tego, co miało miejsce kiedys.
      Nie ma już Interwizji (dla młodych informacja, że była to taka Eurowizja socjalistycznej Europy), ale są kraje
      stanowiące kiedys ten obóz. Rynki muzyczne izolowały się tam i gotują w sosie własnym. Wiekszosć wie kto to
      tak inp Shakira (chociaż - moim zdaniem - wiedzieć nie warto), ale tylko nieliczni wiedzą kogo warto posłuchać w
      Czechach, na Węgrzech, Ukrainie. Czasem pojawiają sie wątki na forum, dzięki którym można się czegos dowiedzieć
      (ja odkryłem dzięki temu Zemfirę).
      Myslę, że nie tylko ja chętnie posłuchałbym czegos np po węgiersku. Tymczasem próżno szukać tej muzyki w TV a
      radiojesli cos czasem puszcza, to chyba dla jaj.


      amis
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka