24.08.05, 18:38
Nie chciałbym być czarnowidzem, ale sytuacja na tym forum to jedno wielkie
nieporozumienie. Od zawsze wiedziałem, że muzyka klasyczna, a zwłaszcza opera
nie cieszy się zbytnią popularnością nie mówiąc już o dogłębnym jej
zrozumieniu. No cóż, co jakiś czas będę zaglądał, może ktoś łaskawie kiedyś
coś napisze. Bo sam do siebie na pewno nie będę.
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: wróżba 26.08.05, 19:40
      Zaglądania dzień pierwszy. Bez komentarza.
      • quasthoff Re: wróżba 27.08.05, 13:43
        Powstaje dzieło operowe nawiązujące do piłki nożnej.
        We wrześniu prapremiera "opery piłkarskiej"
        11 września odbędzie się w Bochum prapremiera "opery piłkarskiej" - będzie
        ona elementem kulturalnej oprawy mistrzostw świata w piłce nożnej, które za
        rok odbędą się w Niemczech.
        Operę, której tytuł można tłumaczyć jako "Głębia pola (piłkarskiego - PAP)"
        ("Die Tiefe des Raumes"), stworzyło dwóch niemieckich artystów - muzykę
        skomponował Moritz Eggert, a libretto napisał Michael Klaus. Dzieło to,
        podobnie jak mecz piłkarski, składa się z dwóch części po 45 minut.

        Prapremierę wykona orkiestra Bochumer Symphoniker pod dyrekcją Stevena
        Sloane'a w towarzyszeniu śpiewaków operowych Claudii Barainsky, Ursuli Hesse
        von den Steinen, Corby Welch i Thomasa Bauera oraz 60-osobowego chóru.

        Wiadomo, że główne role w operze to piłkarze, trenerzy, dziennikarze sportowi
        i fani piłkarscy. Dzieło będzie składać się w dużej mierze ze znanych cytatów
        dotyczących piłki nożnej.

        Punktem kulminacyjnym opery ma być muzyczny hołd dla słynnego włoskiego
        szkoleniowca, byłego trenera m.in. Bayernu Monachium, Giovanniego
        Trapattoniego, którego stwierdzenie w łamanej niemczyźnie - "Słabi jak
        butelka pusta" ("Schwach wie eine Flasche leer") - wypowiedziane na jednej z
        pomeczowych konferencji prasowych bawarskiego klubu przeszło w Niemczech do
        historii.

        Kolejne dwa wykonania "opery piłkarskiej" nastąpią 9 lipca 2006 r. (w dzień
        finałowego meczu MŚ 2006) w berlińskiej Operze Komicznej.

    • monami5 Quasthoff!!?... 13.09.05, 04:08
      .... Uspokoj sie!..... wink

      Poza tym wrozka to jestem ja (autentycznie), wiec prosze mi tu nie marudzic i nie czarnowidziec!....

      Skoro inni nie chca pisac na tym forum, to my bedziemy - ot, co! Co Ty na to?.... przyznaje sie bez bicia
      ze zaniedbalam bywanie tutaj niemilosiernie - ale mialam powazne powody: choroba, przeprowadzka
      zagraniczna itd. Teraz juz stanelam na nogi i przystepuje do dziela. Mam nadzieje, ze Cie to troszke
      podniesie na duchu...... smile

      A wiec: kupilam sobie wlasnie caly komplet (ha ha tzn. kompaktow sztuk 3) "La Diviny", Czyli Marii
      Callas.
      Postanowialm sie nia zajac dopiero teraz - nigdy wczesniej jej nie sluchalam (tzn. z wyboru - procz
      sporadycznie zaslyszanych kawalkow w radio itp.). Teraz nadszedl "czas" - zawsze wiedzialam, ze to
      predzej czy pozniej nastapi, widac dojrzewam powoli (choc taka stara to znow nie jestem - 30....).
      O Matko!!! to cos niesamowitego ta Callas... jak na razie najbardziej zakochalam sie w arii "La Mamma
      Morta"..... uff!.... pewnie wiesz co mam na mysli. Pozdrawiam i do uslyszenia!.... smile
      • quasthoff MONAMI 5 !. 13.09.05, 14:54
        No pewnie, że wiem. Umberto Giordano. Dramatyczne role Callas, niesamowicie
        wychodziły, szczególnie bardzo nośne i jak ja to nazywam ciarkocielne doły. Ale
        w najlepszym okresie fantastycznie śpiewała też role o mniejszym ładunku
        dramatycznym, z piękną kantyleną, operując subtelniejszymi środkami wyrazu. Na
        przykład aria z "Trubadura" Verdiego: D'amor sull' ali rosee ale koniecznie
        nagranie live. W studyjnym nie ma już tego przepięknego legato i pianissima.
        Albo słynna aria z "Traviaty": Addio del passato. A swoją drogą muszę dodać, że
        nasłuchałem się Callas w różnych operach. I często oglądam program MEZZO.
        Czasami wracają tam do wielkiej Marii. Pozdrawiam.
        • marquis Re: Callas 26.10.05, 01:02
          W nagraniach studyjnych jest może lepsza technicznie, ale też dużo bardziej
          ostrożna (np. nie śpiewa es3 w Aidzie - a w takim Meksyku na żywo to
          doprowadziła publiczność do gorączki dramatycznym es przy końcu sceny pod
          piramidami) i mniej "zaangażowana". Wielka szkoda, że mamy tak mało nagrań
          filmowych. Właściwie poza koncertem w Paryżu, II aktem Toski to za bardzo nic
          nie ma... Dobrze że chociaż zachowały się nagrania audio z wykonań teatralnych i
          koncertowych... Dziś tylko tyle, ale o Maryśce to ja jeszcze chętnie
          podyskutuję, to w końcu prawdziwa królowa sceny operowej! Jak dla mnie - bogini
          śpiewu. Żadne złotogłose Caballe i Tebaldi mnie nie przekonają wink
          • quasthoff Re: Callas 26.10.05, 12:03
            Callas kiedyś powiedziała o Montserrat Caballe że cudownie śpiewa "Normę" ale
            nią nie jest. Może jakaś część prawdy w tym jest, choćby od strony ekspresji,
            dramatyzmu, ogólnego wyrazu. Na pewno złotogłosa Caballe interpretuje bardziej
            lirycznie, wykorzystuje często swe niebiańskie piana ( u boskiej Callas akurat
            ta forma wypowiedzi była nie tak precyzyjna , no może w początkowym okresie
            kariery),ale przekonuje mnie w 100%, natomiast zgodziłbym sie co do Tebaldi. Tu
            trochę wieje chłodem. Choć też nie do końca.Pozdrawiam.
            • marquis Re: Callas 26.10.05, 13:03
              Uroda głosu takich śpiewaczek jak Caballe jest bezsprzecza: sa czyste,
              wyrównane, okrągłe i dźwięczne. Gdyby oceniać Callas tylko przez pryzmat samego
              głosu, jego barwy, wyrównania rejestrów itp. to oczywiście raczej nikt nie
              odważyłby sie postawić jej na szczycie. Głos boskiej Callas był dość surowy,
              momentami bardzo ostry, szczególnie w górnym rejestrze... Ale Callas była
              prawdziwą królową sceny, interpretacji i ekspresji, żadna inna śpiewaczka nie
              miała takiej siły wyrazu. Za to właśnie kocham Callas smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka