Znasz-li ten Generator?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 11:27
...bo piszesz o King Crimson, Yes, ELP, Pink Floyd, Jethro Tull, a do Van der
Graaf-a to tylko Argus (w wątku perkusyjnym) się przyznał.

Bardzo lubię ich utwory. Myślę, że połowa osiedla, na którym mieszkam trochę
mniej je lubi wink))

    • Gość: Lukas Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 15:48
      Ja lubie "Pawn Hearts" (bo tylko to mam smile).Trche ciezej sie w to "wgryzc"
      niz w Yes ,PF czy ELP ,ale jak juz sie posmakuje ,to robi wrazenie.
      • Gość: plooshack Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 16:00
        Ja zaczynałem od 'Still life' i z perspektywy eksploracji pozostałych
        płyt 'VdGG' wydaje mi się, że to jest najlepsza płyta na początek znajomości,
        zresztą chyba jedna z moich ulubionych. POLECAM ! podobnie jak koncertowego
        Hammilla solowego 'Typical' (w części utworow on+gitara, w części on+piano).
        Człowieku, jak to wchodzi !!!!
        Zapytaj moich sąsiadów smile)
    • dreaded88 Re: Znasz-li ten Generator? 09.09.02, 16:08
      Trochę znam ( nie w postaci zwartych albumów ) i raczej lubię.
      • Gość: plooshack Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 16:19
        ja miałem możliwość taniego skopiowania sobie większości ich płyt na kasety
        dobrych parę lat temu. Potem część kaset zastąpiłem CD. Zachęcam do
        kontynuowania znajomości z VdGG, bo warto !!!
    • Gość: amis Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.bogucicka7.com.pl 09.09.02, 17:45
      Dzięki za poruszenie tematu. VDGG poznałem dopiero ok. 10 lat temu i bywało, że
      słuchałem na okrągło. Nie zgodzę się, że są trudniejsi od Yes czy King Crimson.
      Ja jeśli miałbym już szufladkować to umieściłbym ich gdzieś obok Genesis z
      P.Gabrielem. Korystając z okazji, może ktoś zna jakąś stronę z dyskografuią
      VDGG?
      • Gość: Argus Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 18:38
        Dyskografia VDGG-strona-oficjalna Hammilla -czyli www.sofasound.com
        A co do VDGG.Zakochałem się w tej muzyce parę lat temu.Znam ich całą
        dyskografię i muszę przyznać,że obok King Crimson z pierwszych lat działalności-
        jest to najrówniejsza grupa jaką znam.Nie wydała w całej swojej dyskografii ani
        jednego słabego albumu.Polecić można wszystko,aczkolwiek najlepiej zacząć ich
        poznawać od "Still life"(drugi okres działalności) lub "H to he, who am the
        only one"-(pierwszy okres działalności).Ja bym tak proponował.Zarówno pierwszy
        jak i drugi okres są świetne,różnią się trochę od siebie,ale duch pozostaje ten
        sam. "Pawn Hearts" i "Still life" zaliczam do pierwszej dziesiątki moich
        ukochanych albumów.Ja się długo nie musiałem przekonywać do tej muzyki-lecz
        znam osoby,które przekonały się dopiero za którymś podejściem.Niezwykle ważne
        są też teksty-które moim zdaniem nie mają sobie równych w świecie
        rocka.Pamiętam jak sam tłumaczyłem je po nocach...Dobrze,że taki wątek powstał-
        okzauje się,że ludzie pamiętają tą grupę.I dobrze!
        • Gość: Dżozef:) Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 10.09.02, 00:04
          Ja oczywiściesmile znam ten zespół.Mam tylko trzy płyty.
          "H to He Who..." pamiętam jak dziś, gdy usłyszałem ten album to zrozumiałem jak
          dużo wspaniałej muzyki jeszcze nie znam.Słuchałem go po kilka razy dziennie i
          wciąż go lubię.Sięgnąłem po ten album z prostej przyczyny grał na nim w jednym
          utworze sam R.Fripp, a wtedy musiałem mieć wszystko co było związane z Królemsmile
          (dziś już mi minęło na rzecz innego zespołusmile. Posiadam też album
          kompilacyjny "First Generation" również bardzo dobry(ale jednak to składankasad
          oraz niesamowicie ciężki w odbiorze "Vital live", bardzo trudny do
          słuchania ,wymagający wiele czasu by dotrzeć do świadomości słuchacza. Ten
          album porównać mogę tylko z Thrakattakiem (pod względem tak
          zwanego "wchodzenia"smile

          Pozdrowienia!
          • Gość: plooshack Re: Znasz-li ten Generator? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 09:47
            TO BYŁY PIĘKNE CZASY !! kiedy takie osoby jak Fripp, Anderson, Collins (i Mel,
            i Phil) czy Brian Eno "wypożyczały się" do różnych składów i brały udział w
            nagraniach, których z przyjemnością słucha się po 25, 30 latach od chwili ich
            powstania. Śledziliście takie "smaczki"? (np. Phil Collins 'stukający' na
            płycie Briana Eno? było, i owszem!)


            A w głównym temacie: Dżozefsmileie, "Vital" wszedł mi za pierwszym
            podejściem, "Thrakattack" KC dopiero po paru podejściach, może dlatego, że dla
            mnie najsmaczniejsza jest najstarsza edycja Crimsona (np. Larks Tongues in
            Aspic, Islands, Starless and Bible Black).

            Czy znacie nagrania "VdGG" bez Hammila? Dla mnie 'to już nie to' sad



            • Gość: Argus Bez Hammilla nic nie nagrali! IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 13:05
              Nie było nagrań VdGG bez Hammilla- był jeden album bez Davida Jacksona-"The
              Quiet Zone/Pleasure Done"-którego saksofon zastępował skrzypek.Także nie
              rozumiem o co ci chodzi.Hammill zespół założył i go rozwiązał po wydaniu
              właśnie świetnej koncertowej "Vital".Pozdrawiam.
              • Gość: plooshack Re: Bez Hammilla nic nie nagrali! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 13:16
                Gość portalu: Argus napisał(a):

                > Nie było nagrań VdGG bez Hammilla-

                Jeśli jesteś tego pewien, to ciekawe, bo mam płytkę sygnowaną "VdGG" bez wokalu
                i Hammilla na 'liście płac'. Więcej szczegółów - niestetu dopiero jutro (płytkę
                pożyczyłem znajomemu, muszę do niej dotrzeć).

                pzdrv
                plooshack
                • Gość: Argus Re: Bez Hammilla nic nie nagrali! IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 13:23
                  Są dwie możliwości:
                  1)albo masz pirata z wersjami demo utworów lub z wersjami jesczcze bez wokali
                  2)albo masz jakis projekt poboczny reszty muzyków-ale co do tego jestem na 100%
                  pewien ,że bez Hammilla nic nie nagrali.nawet nie tylko o to chodzi,że on pisał
                  calą muzykę i słowa-jestem ciekaw co to za płyta i jakie masz na niej
                  utwory.Jak ją odzyskasz napisz.Pa,pa.
                  • Gość: plooshack Re: Bez Hammilla nic nie nagrali! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 13:35
                    z tym piractwem to trudno byłoby mi uwierzyć, bo płytkę kupiłem nie na
                    stadionie, ale w renomowanym sklepie w Londynie za ciężkie funciory (nazwę
                    sklepu pamiętam, ale nie wymienię, bo mi za to nie płacą smile.

                    Musimy się uzbroić w cierpliwość. Do jutra!

                    plooshack
                    • Gość: aontia Re: Bez Hammilla nic nie nagrali! IP: 158.75.1.* 10.09.02, 14:01
                      chcialem niesmialo wspomniec o plycie "The Long Hello" z roku 1973
                      w ktorej nagraniu brali i Banton i Jackson i Evans i nawet Potter plu dwóch gosci
                      co prawda nie jest to sygnowane jako VdGG ale cos tu jest na rzeczy
                      dodam tylko jeszcze ze plyty nie znam a informacje o niej znalazlem na stronie
                      www.vandergraafgenerator.co.uk
                      czy moze ktos wie jak to mozna zdobyc jesli mozna?
                    • Gość: aontia Solowy Hammill a jakby VdGG IP: 158.75.1.* 10.09.02, 14:13
                      co do VdGG jeszcze to wydaje sie ze oprocz oczywiscie podstawowej dyskografii zespolu
                      mozna polecic rowniez dwa solowe albumy Hammilla nagrane w zasadzie przez VdGG i
                      bardzo zblizone stylowo do tego co zespol robil.
                      Chodzi mi Chameleon in the Shadow of the Night z 1973r.
                      i The Silent Corner and the Empty Stage z 1974r.
                      Szczegolnie vandergraafowe na tych plytach sa te z utworow w ktorych gra caly zespol
                      i daja one w zasadzie odpowiedz na temat gdzie nastapila zmiana w stylu zespolu
                      pomiedzy plytami Pawn Hearts ('71) i Godbluff ('75)
                      Plyty sa w calosci rewelacyjne i niespotykanie potrafia wplywac na psychike odbiorcy
                      w czym Hammill wydaje mi sie niezrownanym mistrzem
                      jest on takim troche wirusem kiedy czlowiek nagle sie spostrzega ze zaczyna ujmowac swiat
                      w kategoriach znanych mu z plyt tego Pana
                      pzwn

                      • Gość: Argus Plooshack! IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 22:25
                        Wrzucę to na górę Ploochack'u z zapytaniem czy dorałeś do tej płyty co miałeś
                        ją odzyskać.Co to za płyta bez Hammilla-czy to co powyżej kolega sugeruje,czy
                        też może co innego???Daj znać jak odzyskasz ją.
                        pozdrawiam.
                        • Gość: plooshack Argus! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 11:04
                          ALE NAMIESZAŁEM!

                          odzyskałem tę swoją płytkę po długim okresie niesłuchania i zeznaję co
                          następuje:

                          Najważniejsze na początek: na płycie słychać Hammila. (ale tylko w 5,6 i 8
                          utworze)

                          Teraz informacje zawarte na okładce płyty - będę po prostu cytował.
                          Poza pierwszymi trzema utworami pozostałe pochodzą z okresu między 'Pawn
                          Hearts' a 'Godbluff'. Utwory z płyty są zagranymi przez zespół kompozycjami
                          solowymi oraz kompozycjami zespołu, które nigdy nie ukazały się oficjalnie pod
                          szyldem VDGG.
                          'Roncevaux' oraz 'It All Went Red' pochodzą z 1972, 'Rift Valley' i 'Faint And
                          Forsaken z 1975. Trzy nagrania rozpoczynające płytę (instrumentalne) zostały
                          nagrane w Foel Studios w Walii w 1984-85 przez Bantona, Jacksona i Evansa bez
                          udziału Hammilla.

                          To w zasadzie wszystko, co dotyczy zawartości płyty. Pod notatką podpisał się
                          Michael Heatley (nic mi to nie mówi).

                          Parametry płyty:
                          Wydana przez Eagle Records w ramach serii 'The Masters'
                          Eagle Records - firma brytolska, mają swoją stronę www, piszą tam, że są
                          progresywni i niezależni, co pewnie w istocie oznacza, że kradną taśmy demo po
                          wytwórniach wink

                          utwory (w nawiasie autorzy) czas

                          1. Saigon Roulette (Jackson) 4:41
                          2. Gentlemen Prefer Blues (Banton\Evans\Jackson) 3:00
                          3. Tropic Of Conversation (Banton) 7:17
                          4. Tarzan (Hammill\Evans\Banton\Jackson) 2:13
                          5. Rift Valley (Hammill\Evans\Jackson) 4:41
                          6. The Liquidator (Hammill) 5:24 //chyba najlepszy z tej płyty
                          7. Coil Night (Jackson) 4:15
                          8. Roncevaux (Hammill) 6:55 // przesterowane prawie całe nagranie sad
                          9. It All Went Red (Hammill\Evans\Jackson) 4:00 // j.w.
                          10. Faint And Forsaken (Hammill) 2:54

                          Płytka wydana w 1998r.

                          No i co Ty na te informacje?

                          pozdrawiam

                          plooshack
                          • Gość: Argus A ja na to... IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 12:03
                            Się przyznam,że nigdy nie słyszałem o takim wydawnoctwie-choć słyszałem o "Time
                            Vaults" z niepublikowanymi utworami (i wersjami demo) VdGG,którego niestety nie
                            znam-bo dotrzeć do tego nie można za specjalnie.Ale jako,że fanatyzm zwycięża
                            często-pewnie kiedys skądś tam to wyczaruję.A co do twojej płyty-też ciekawe-
                            chętnie bym sobie tego posłuchał-a część z wymienionych przez ciebie utworów
                            znajduję się także na "Time Vaults"-wydanej w 1985 roku przez wytwórnię Demi
                            Monde.To tyle co wiem.Masz niezłego rarytasa-z tego wynika.
                            pa.
                            • Gość: plooshack Re: A ja na to... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:29
                              Gość portalu: Argus napisał(a):

                              > Się przyznam,że nigdy nie słyszałem o takim wydawnoctwie-choć słyszałem
                              o "Time
                              >
                              > Vaults" z niepublikowanymi utworami (i wersjami demo) VdGG,którego niestety
                              nie
                              >
                              > znam-bo dotrzeć do tego nie można za specjalnie

                              Też nie znam. Co więcej, przyznam ze wstydem że i Hammilla solo nie znam w
                              całości.

                              > Ale jako,że fanatyzm zwycięża
                              > często-pewnie kiedys skądś tam to wyczaruję.A co do twojej płyty-też ciekawe-
                              > chętnie bym sobie tego posłuchał

                              'po sieci' chyba nie przejdzie, za tłuste megabajty, choć może są i na to
                              sposoby. jestem otwarty na propozycje.

                              > Masz niezłego rarytasa-z tego wynika.

                              No popatrz, a ja myślałem całkiem serio, że mam totalną kichę. Szkoda tylko, że
                              część mojego rarytasa jest skopana technicznie.

                              Jestem ciekaw, czy ktoś z forumowiczów ma tę płytę, co ja, i może wie coś
                              więcej na jej temat.

                              pozdrawiam.

                              plooshack




Inne wątki na temat:
Pełna wersja