Dodaj do ulubionych

Wishbone Ash

IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 20:13
No właśnie.Koleś o takim nicku jak ja -aż się prosi,żeby poruszył temat tego
świetnego zespołu.Zespól to o tyle dziwny-że lubią go zarówno fani grania
progresywnego,jak i jazzowcy,jak i bluesowcy.Ponieważ łączy w sobie te
wszystkie elementy+ stary dobry hard rock.Chciałoby się rzec- zespół ponad
podziałami.Jak się zapewne nie trudno domyślić-ja jestem fanatykiem albumu
pod tytułem "Argus"-który należy do moich ulubionych(pierwsza 10).Doskonale
znam pierwsze trzy albumy.Wszystkie są świetne-ze wskazaniem na Argusa.No ale
przecież na jedynce jest Phoenix za który można dać się posiekać.jako,że jest
tak dużo teraz na forum fanów starych brzmień-uderzam z tym zespołem-co y i
tu podyskutować.Bo tak pięknych dwóch prowadzących gitar jak na Argusie-to
mało gdzie można znaleźć.Pięknie tam łkają,oj pięknie.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: plooshack Re: Wishbone Ash IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 20:26
      ...no i tu Cie (mam nadzieje) Przyjacielu zmartwie (za co UBolewam), bo mimo podobnych (jak widze) Twoich i moich upodoban jest to zespol kompletnie mi obcy. Jedyne co pamietam, to to, ze mial on kontynuacje w jakims wenrzowym (sorry, fonetyka jest tu paskudna) zespole, am I wrong?

      pozdrowienia
      plooooooooooooooo................................ etc.
    • Gość: As Re: Wishbone Ash IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 20:29
      Czyżbym znowu miał tę przyjemność być pierwszy? smile
      Smiesznie sie składa, bo właśnie dziś mnie naszło żeby posłuchać albumu Argus
      choć nie wiedziałem jeszcze że taki wątek powstał.
      Znam tylko 4 płyty tej grupy. Zaczęło się od koncertówki "Live Dates" - bardzo
      mi się spodobała, jakiś taki spokój bił z tej muzyki. Spokój i średniowieczny
      klimat który tak lubię (chociażby same tytuły). Zaraz potem miałem okazję
      posłuchać "Argusa" no i "wzięło mnie". Co prawda parę utworów słabszych
      (pierwszy) ale ogólnie to bardzo udany album - wysmienity "Sometimes World",
      tylko szkoda że tak krótki smile. Znam jeszcze płyty "Wishbone Four" i "There's
      The Rub" - nie są tak udane ale i tak fajne - szczególnie instrumentalny FUBB z
      rykiem lwa (chyba) na końcu. Nie wiem tylko czy bardziej mi się podobają wersje
      studyjne czy koncertowe, jakoś nie mogę się zdecydować.
      Choć przyznam że zespół ten nie wzbudził u mnie tak dużego entuzjazmu jak wiele
      innych grup z lat '70 to od czasu do czasu lubię ich posłuchać.
      Jakie ich inne płyty są godne posłuchania? Bo wiem że chyba wydali sporo.
      Co do dwóch gitar to z lat '70 bardzo fajny jest jeszcze Thin Lizzy ale ich
      twórczość też znam tylko przekrojowo.

      Pozdrawiam
      • Gość: As Re: Wishbone Ash IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 20:30
        P.S.

        Z tymi wątkami to jakaś nowa moda się zrobiła smile Zastanawiam się czy nie
        załozyć wątku o Rush smile
    • jedrek77 Re: Wishbone Ash 10.09.02, 20:33
      Gość portalu: Argus napisał(a):

      > No właśnie.Koleś o takim nicku jak ja -aż się prosi,żeby poruszył temat tego
      > świetnego zespołu.Zespól to o tyle dziwny-że lubią go zarówno fani grania
      > progresywnego,jak i jazzowcy,jak i bluesowcy.Ponieważ łączy w sobie te
      > wszystkie elementy+ stary dobry hard rock.Chciałoby się rzec- zespół ponad
      > podziałami.Jak się zapewne nie trudno domyślić-ja jestem fanatykiem albumu
      > pod tytułem "Argus"-który należy do moich ulubionych(pierwsza 10).Doskonale
      > znam pierwsze trzy albumy.Wszystkie są świetne-ze wskazaniem na Argusa.No ale
      > przecież na jedynce jest Phoenix za który można dać się posiekać.jako,że jest
      > tak dużo teraz na forum fanów starych brzmień-uderzam z tym zespołem-co y i
      > tu podyskutować.Bo tak pięknych dwóch prowadzących gitar jak na Argusie-to
      > mało gdzie można znaleźć.Pięknie tam łkają,oj pięknie.Pozdrawiam.

      Z płyt dotarłem do "There's the Rub", później słyszałem, ze nie warto i jak
      chwyciłem kilka płyt koncertowych z późniejszego okresu, to sie w tym
      utwierdziłem. Kiedyś katowałem ten zespół prawie bez przerwy, a na wyjazdach
      nikt nie chciał ze mną w pokoju mieszkać, bo co chwilę zapodawałem jakieś solo
      (najbardziej mi się obrywało przy Phoenix). Zespół przez te gitary wniósł
      wiele, ale ostatnio wróciłem do kilku płyt i... strasznie archaicznie to brzmi,
      ma swój klimat, ale na przykład muzyka Led Zeppelin jest nadal na swój sposób
      świerza, natomiast Wishboni już nie.
      Co do płyt to chyba jedynka, ale bardziej za Handy, niż Phoenix, zwłaszcza
      drugą część i to fantastyczne przyspieszenie. Ale zawsze i wszędzie rządzi to
      solo z "Persephone", sam kawałek jest niezły, ale to zakonvczenie... Jedna z
      takich chwil, które mogłyby sie nigdy nie kończyć. Te kilkadziesiąt sekund
      potrafię po kilka razy z rzedu słuchać. Dla mnie to solo wszechczasów i w
      związku z tym mam prośbę. Nigdy nie dotarłem do Live Dates 2, gdzie jest wersja
      koncertowa Persephone, a teraz nie chce mi się szukać i kupować płytę tylko dla
      tego numeru (przestałem już się tak emocjonować muzyką jak kiedyś). Masz może
      tę wersję na komputerze na mp3? Byłbym wdzięczny za przesłanie.
      • Gość: Argus Re: Wishbone Ash IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 23:19
        Niestety nie mam tego na mp3.
        1)- Do Asa-rzeczywiście jakaś moda na stare zespoły na forum się zrobiła.Ale mi
        tylko serce się raduję.A z Rushem??-na co czekasz.Zakłądaj wątek.Może i o
        Genesis ktoś założy...
        Rewelacyjne są pierwsze trzy albumy - czyli Wishbone Ash, Pilgrimage i
        Argus.jeżeli nie znasz pierwszych dwóch-koniecznie.Lektura obowiązkowa.

        2)Do Plooshacka- stary to wiele Cię jeszcze czeka.Proponuję ci zacząc ich
        poznawać od "Argusa"-myślę,że nie pożałujesz.Bo to jeden z tych zespołów
        których się nie zapomina.takie utwory jak "Sometime world"(najpiękniejsza linia
        basu jaką słyszałem w życiu)czy "Throw down the sword" to prawdziwe mistrzostwo
        świata.Polecam i pozdrawiam.
        p.s.A nick'a od czego wziąłeś???
        • Gość: plooshack Re: Wishbone Ash IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 08:03
          Gość portalu: Argus napisał(a):

          > Niestety nie mam tego na mp3.
          (...)
          > 2)Do Plooshacka- stary to wiele Cię jeszcze czeka.

          To prawda co piszesz, stary jestem jak węgiel kamienny, ale mam nadzieję, że
          wiele mnie jeszcze czeka.

          > Proponuję ci zacząc ich
          > poznawać od "Argusa

          OK, spróbuję.

          > Polecam i pozdrawiam.
          > p.s.A nick'a od czego wziąłeś???

          tak naprawdę to ...tak 'od czapki' smile


          PZDRV
          plooshack
        • jedrek77 Re: Wishbone Ash 11.09.02, 11:08
          Gość portalu: Argus napisał(a):

          > Niestety nie mam tego na mp3.

          To chociaż opowiedz jak to brzmi na Live Dates 2, niech mi ślinka pocieknie,
          kiedyś dotarłem do wersji koncertowej Persephone, czekłame na jakąś dłuższę
          wersję zwłaszcza w kontekście zakończenia, a oni skończyli grać po pierwszej
          zwratce. Jak oni wpadli na tak głupi pomysł? To już mogli sobie własnie
          pierwszą zwrotkę darować, ale samo solo zagrać.
          • Gość: aontia Re: Wishbone Ash IP: *.cc.uni.torun.pl 11.09.02, 14:26
            O nareszcie Wishbone Ash... a juz myslalem ze nikt nie
            wypowie tego zyczenia.
            Oprocz tego co tu juz zostalo powiedziane najbardziej
            w tym zespole urzeka mnie to ze potrafili pisac tak piekne
            ballady - kto wie czy takie utwory jak Errors of My Way, Valediction, czy Everybody Needs a Friend
            to nie jest wlasnie to co najpiekniej realizuje slowo ballada w muzyce rockowej, dla mnie chyba tak.
            W ogole potrafili stworzyc swoja muzyka niepowtarzalny nastroj, a
            bezpretensjonalnosc ich muzyki moglaby byc przykladowa,
            to samo odnosi sie zreszta do radosci grania.
            Znam tylko pierwszych kilka ich albumow, ale z tego co wiem, to co bylo potem nie ma juz chyba zbyt wiele wspolnego z tym co napisalem.
            Swoja droga jestem ciekawy kto tak naprawde dowodzil tym zespolem na pierwszych albumach? A moze nikt i stad sila ich garnia.
            Zdaje sie ze Andy Powell zagral solo na tytulowym utworze z plyty Ashes Are Burning zespolu Renaissance (co za solo!). Pozdrawiam.
    • ugugunana Pilgrimage... 11.09.02, 12:51
      Witam!

      Znowu będę niepopularny - moją ulubioną płytą WA jest zdecydowanie
      Pilgrimage... Znakomite, pokręcone rytmicznie Vas Dis i The Pilgrim z
      odjechanymi wokalizami to miód na moje serce... Argus - klimatyczna podróż po
      średniowieczu, wspaniale płynie, jednak brak mi tam rockowego zęba, który tak
      pięknie kąsa na "dwójce"... Prawdziwą perełką jest dla mnie Leaf And Stream -
      kwintesencja muzycznego romantyzmu... Argusa kojarzę jako ścieżkę dźwiękową do
      tolkienowskiej trylogii - pasuje mi klimatycznie... Bardzo lubię
      też pierwszą płytkę z nowym gitarzystą - There Is A Rub, która jest świerza i
      mile zaskakuje po średnio udanym "4"...

      Debiut, jakiś miesiąc temu wymieniłem na Slayera - God Hate Us All... Znowu
      odezwała się we mnie rogata dusza... *-) "Wishbone Ash" po prostu zaczął mnie
      mdlić (sic!)... Wolę posłuchać tych kawałków z koncertu na Live Dates, gdzie
      moim zdaniem brzmią lepiej i nie są takie kanciaste...

      Późniejsze WA to już niestety marsz w dół, ale za pierwszą fazę działalności
      mają stałe miejsce w muzycznym sektorze mojego serduszka... *-)

      PZDR.
    • dreaded88 Re: Wishbone Ash 11.09.02, 15:41
      A ja jako pierwszy i ostatni album poznałem "Wishbone Four". Rozczarowałem się
      mocno ( niby wszystko piękne a jakieś takie mdłe ) i zraziłem.
    • Gość: Dżozef:) Re: Wishbone Ash IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.09.02, 22:51
      Tak właśnie się zastanawiałem Argusie, czy twój nick to z tej płytysmile jak widzę
      tak.
      Muszę przyznać, że jedyną płytą jaką posiadam WA jest właśnie Argus.Płyta dziwna
      (w pozytywnym znaczeniu), kupiłem ją bo była w promocji, chyba 26 złsmile.Za
      pierwszym przesłuchaniem wydała mi się prosta, napiszę więcej, za prosta,
      myślałem, że często do tego albumu nie będę wracał.Tkwi w nim jednak jakaś
      siłasmile im więcej słuchałem tym bardziej mi się podobała ta płyta.
      Linia basu w Sometime World, rzeczywiście niesamowita, ale czy najlepsza
      (polemizowałbymsmile.Płyty słucha się naprawdę świetnie, z wyjątkiem bonusu pt. No
      Easy Road, ale ja nigdy nie słucham bonusówsmile

      Pozdrowienia!
      • teddy4 Re: Wishbone Ash 11.09.02, 22:56
        Uwielbiam "Persephonę" , "Lorelei" i "Everybody Need To Have A Friend". Lubię
        czasami posłuchać płyty "Front Page News".
      • Gość: Argus Re: Wishbone Ash IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 23:12

        > Linia basu w Sometime World, rzeczywiście niesamowita, ale czy najlepsza
        > (polemizowałbymsmile.Płyty słucha się naprawdę świetnie, z wyjątkiem bonusu pt.
        No
        >
        > Easy Road, ale ja nigdy nie słucham bonusówsmile
        >
        > Pozdrowienia!


        ten bonus to nieporozumienie.Jakiś ich utwór nagrany od niechcenia na próbie-ja
        też nigdy go nie słucham.A wogóle co do bonusów-to czasami warto ich posłuchać-
        o czym można się przekonać słuchając ostatnich wydań płyt Procol Harum w digi-
        packach.tam są bonusy rewelacyjne(na większości płyt).No ale to Procol Harum ...
        • Gość: As Re: Wishbone Ash IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 11.09.02, 23:55
          A mi się nawet ta piosenka podoba. Taki rokendrolowy kawałek. Ale faktycznie,
          do "Argusa" nie pasuje w ogóle. A tak w ogóle to jest on jeszcze w troszkę
          innej wersji na "Wishbone Four" - ciekawe po co?
          Co do bonusów to nie należy się uprzedzać. Np. genialnym pomysłem było dodanie
          utwóru "Son Of Aleric" do kompaktowego, zremasterowanego wydania "Perfect
          Strangers" Purpli. Ten nastrojowy utwór świetnie zamyka ten wybitny album.

          Pozdrówka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka