Gość: K
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
23.09.01, 15:10
Przeczytałem właśnie felieton jaki K. Staszewki zamieścił w "Machinie" i
stwierdzam z przykrością, że ten facet - obwołany intelektualistą polskiego
rocka - to debil, nie potrafiący sklecić poprawnie 3 zdań! By nie pozostać
gołosłownym cytuję kilka "złotych myśli" Kazika: "Tu powórzę po raz kmolejny
pewien rodzaj stwierdzenia, który podlega jedynie subiektywnej ocenie każdego z
nasz z osobna. Troszkę wulgaryzując - całe zjawisko sprowadza się do
dychotomicznego podziału, który każe nam stwierdzić, że każdemu z osobna coś sę
podoba albo nie, a dlaczego się podoba, czyli cała ta - po marksistowsku
nazwijmy to - nadbudowa, to już historia wtórna i to będąca wypadkową naszych
cech osbowościowych i charakterologicznych, a także tego którą nogą wstaliśmy z
łóżka". Nie wiem którą nogą wstał z łóżka Kazik, w dniu w którym przelał na
papier ten bełkot, ale wiem, że nie była to noga właściwa! Dodam, że tekst roi
się od określeń w rodzaju: "żal dupę ściska", "gównozjazdy" czy "jedymy
konkretniej" W całym tekście jest tylko jedno stwierdzenie warte uwagi: "Bo
niestety rynek prasy piszacej o kulturze ginie" Po przeczytaniu tekstu Kazika
trudno się z tym zdaniem nie zgodzić!