dreaded88
20.09.02, 17:36
Nie jest to zespół tak znany jak współczesne KC czy YES, ale chyba nie gorszy.
Niestety znam ich jedynie z poszczególnych utworów nagrywanych z audycji
Kaczora ( o płyty ciężko a wiadomość "sprowadzimy z Londynu, jedyne 100
zł+koszty transportu jest niezbyt krzepiąca ), ale że sporo tego było mam
chyba pewne rozeznanie a sympatię na pewno.
Ulubione utwory - "Valentyne Suite", jedna z najlepszych dłuższych form
przełomu 60/70 i oczywiście "Lost Angeles".
Do tego dochodziły bardzo dobre interpretacje bluesów - np. "Stormy Monday".
Z tego co mi się udało usłyszeć - świetny band koncertowy.
No i Dick Heckstall-Smith był ponoć pierwowzorem Gonzo z Muppet Show.