Dodaj do ulubionych

wielcy śpiewacy

21.11.05, 12:51
Bo o śpiewaczkach trochę już było, najwyższa pora zająć się obgadywaniem panów.

Na początek Placido Domingo, z którym mam problem, bo niby on wielkim
śpiewakiem jest, właściwie nic nie można mu zarzucić pod względem technicznym
- nie wiem, jak ostatnio, ale jeszcze niedawno był w świetnej formie, pomimo
wieku, na dodatek jest pięknym mężczyzną, wspaniałym menedżerem i dyrygentem,
a jednak... czegoś mi w jego śpiewaniu brakuje. Mam wrażenie, że wszystko
śpiewa tak samo - perfekcyjnie, ale bez emocji. Kiedy się go widzi, jest
całkiem nieźle, niewielu jest operowych wykonawców, których mogę oglądać bez
zastrzeżeń, a Domingo nie dość, że przystojny, to jeszcze nie jest
"drewniany", ale w jego głosie nie słyszę żadnych emocji, płynących z głębi
serca, a jeżeli są, to tylko wypracowane, wynikające z przemyśleń, a nie z
empatii. I to jest straszne! Ostatnio przesłuchałam dwukrotnie płytę z jego
nagraniami z różnych oper, głównie Verdiego, i miałam dość, byłam zmęczona! A
może jego głos jest za ciężki jak na lirycznego Verdiego, czyli to, co lubię
najbardziej?
Obserwuj wątek
    • lilypons Re: wielcy śpiewacy 21.11.05, 18:09
      Tito Gobbi - wspaniały baryton. Dla mnie jeden z najlepszych. Jego Figaro z
      Cyrulika to mistrzostwo świata. A Scarpia w Tosce / z Callas a jakże/, stary
      Germont w Traviacie, Jagon w Otellu, Fallstaff i Rigoletto to kamienie milowe w
      historii belcanta. Zresztą co tu dużo pisać - trzeba posłuchać smile Perfekcyjne
      operowanie oddechem i fantastyczne frazowanie. Czemu teraz śpiewacy / niektórzy
      na siłę lansowani przez wytwórnie płytowe/ tego nie potrafią?
      • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 21.11.05, 18:34
        Po prostu żyjemy obecnie w innych czasach, gdzie motorem napędzającym są
        wszechobecne pieniądze. Jeżeli natura obdarowała kogoś talentem to bez
        olbrzymiej pracy nad soba, dużej dawce pokory i oczywiście pewnej dozy
        szczęścia będzie to tylko zaśniedziała szlachetność, bez blasku. Wszystko to
        wymaga czasu i cierpliwości a dziś zdominowani jesteśpy pędem w każdej
        dziedzinie życia. Młodzi śpiewacy pragną jak najszybciej zaistnieć, zapominając
        o tym, że prawdziwą karierę wypracowuje się latami. A wracając do Gobbiego, to
        baryton najwyższej klasy. Słyszałem nawet pieśni neapolitańskie w jego
        wykonaniu, to prawdziwe perełki. I wcale nie przeszkadzał fakt, że śpiewane są
        przez barytona a nie przez tenora.
        • lilypons Re: wielcy śpiewacy 21.11.05, 22:07
          Ja rozumiem, że każdy młody śpiewak chce być sławny no i oczywiście zarabiać
          pieniądze. Wytwórniom płytowym też na tym zależy, żeby płyta się dobrze
          sprzedała. Tylko czy takie promowanie artystów czasami im nie szkodzi?
          Przykładem niech będzie znowu Anna Netrebko i jej Traviata. Płyta jest
          promowana, dobrze się sprzedaje. Tylko co w tym wszystkim ze sztuką przez duże
          S? Pomijam już fakt, że Netrebko na moje ucho to sopran liryczny a nie
          koloraturowy, wizualnie nic do zarzucenia nie mam, bo śliczna jest i jako taka
          do Violetty pasuje, ale jeśli uwierzy że jest the best, bo płyta się sprzedała
          i nie będzie pracować nad oddechem, frazowaniem i odpowiednim repertuarem, to
          popadnie w przeciętność i tyle. A wytwórnia znajdzie nową 'młodą wschodzącą
          gwiazdę opery', wylansuje, sprzeda płytę bo ktoś to kupi w myśl zasady ' z
          braku laku dobry kit'. Gdzie tu doznania i wzloty artystyczne najwyższej próby?
          • marquis Re: wielcy śpiewacy 21.11.05, 22:33
            Dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak słuchać ramotek (nie kojarzyć z
            Rameau, brrr, barocco-srocco): Callas, Caballe, Sutherland i innych dawnych Diw
            (właściwie słowo "dawnych" jest zbędne). Nie, żebym marginalizował współczesne
            gwiazdy. Co by nie mówić, jest kilka świetnych śpiewaczek, jak choćby Dessay czy
            Bartoli.
            Promowanie takich gwiazdek jak Netrebko wydaje mi się conajmniej dziwne. Jeszcze
            bym zrozumiał, gdyby nagrywała "mixy" czyli jakieś tam wybory popularnych arii i
            arietek, bo takie rzeczy na pewno nieźle się sprzedają, wielu ludzi, którzy nie
            słuchaja oper, kupuja takie składanki, bo lubią czsem posłuchać smile Ale wydawanie
            kompletnych dzieł, po które sięgaja prawie wyłącznie miłośnicy opery, jest
            nieporozumieniem.
            • aaneta Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 12:33
              A miało być o panach smile

              Casus Netrebko widzę tak: jest Sztuka i jest kultura masowa. Netrebko podpada
              pod drugi przypadek. A to, dlaczego jej wytwórnia promuje ją w kompletnych
              operach zmiast w składankach, to już problem wytwórni. Może jest gdzieś na
              świecie zapotrzebowanie na coś takiego? I pewnie jest, ale niespecjalnie mnie to
              interesuje. I lepsza taka kultura muzyczna niż żadna.
              • lilypons Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 14:32
                Ośmielę się zauważyć, że panie Mandaryna i Doda też maja zagorzałych
                zwolenników, chociaż ja nie nazwałabym tego co robią sztuką nawet po 10
                kolejcesmile)
    • aaneta Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 12:58
      Jeśli można, to ja chętnie wróciłabym do tematu wątku, tym razem od strony
      pozytywnej.

      Oto moja lista najpiękniejszych operowych głosów męskich:
      1. Luciano Pavarotti
      2. Giuseppe di Stefano
      3. Beniamino Gigli.

      Kolejność jest adekwatna do ilości znanych mi nagrań i ich jakości, gdybym miała
      wybierać, który z tych głosów jest lepszy, a który gorszy, to miałabym problem,
      bo każdy jest piękny na swój sposób. Pavarotti jest absolutnie genialny, nie ma
      dla niego żadnego problemu technicznego, śpiewa wszystko z absolutną łatwością.
      Stefano technicznie jest słabszy, ale za to jest bardzo emocjonalny, czuły i
      wzruszający. Podobnie Gigli, chociaż jego znam najmniej, dopiero niedawno go
      odkryłam i nie znam żadnej opery w całości w jego wykonaniu, ale barwę głosu ma
      cudowną. W ogóle zaryzykowałabym stwierdzenie, że dawne wykonania są o wiele
      bardziej emocjonalne i poruszające, ale nie wiem, z czego to wynika.
      • lilypons Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 14:46
        A dlaczego wymieniasz tylko tenorów? Są też basy i barytonysmile
        Jeden z moich ulubionych śpiewaków to Fritz Wunderlich - ciekawe co by osiągnął
        gdyby dane mu było żyć dłużej, zważywszy na to do czego doszedł w wieku 36 lat.
        Dalej Carlo Bergonzi, Jussi Bjoerling, Ferruccio Tagliavini, del Monaco, Tito
        Schipa, Mc Cormack ..... i wielu innych, którzy zachwycają interpretacją,
        ekspresją i belcantem. Wielu obecnych śpiewaków zapomina, że belcanto to śpiew
        naturalny, na szeroko otwartym gardle, z odpowiednim podparciem. A może to
        wynik jakiejś nowej 'szkoły' śpiewu wymyślonej przez natchnionego pedagoga?
        Bardzo przepraszam, że ja tak ciągle o tej technice, ale jak się słyszało
        dawniejszych śpiewaków którzy mogli tak śpiewać, to chce się słuchać tego nadal
        w wykonaniu dzisiejszych i przyszłych także. Miękkie legato, piano słyszalne w
        ostatnim rzędzie, portamenta i inne ozdobniki, prawidłowy tryl - czy to tak
        dużo? Ach marzy mi sięsmile
        • aaneta Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 15:33
          Dlaczego wymieniam tylko tenorów? To proste, takie głosy najbardziej lubię smile
          Chociaż przeciwko basom i barytonom nic nie mam, ale nie mam też żadnego
          ulubionego czy wyróżniającego się. Chociaż ostatnio wpadł mi w oko, w ucho
          trochę też wink niejaki Shadi Torbey, bas, Belg pochodzący z Libanu. Widziałam go
          w roli Masetto w "Don Giovannim" (w telewizorze oczywiście), nie miał tam zbyt
          wiele do śpiewania, ale miło było popatrzeć smile Zwłaszcza że pozostali wykonawcy
          byli do kitu sad
          • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 16:41
            Wielkie dzięki za informację. Nie mogłem obejrzeć całego Don Giovanniego,(stąd
            nieznajomość obsady) a rzeczywiście ów Shadi Torbey był chyba najlepszy głosowo
            i interpretacyjnie z wszystkich wykonawców. Na szczęście MEZZO jest programem z
            powtórkami. A wracając do tematu, miałbym problem z wymienieniem wszystkich
            moich ulubionych śpiewaków. Ale na wśród nich na pewno znalazłby się Pierro
            Capuccilli, Sherill Milnes, Renato Bruson, Nicolae Herlea, Thomas Quasthoff. To
            barytony. Z tenorów na pierwszym? miejscu wymieniłbym Placido Domingo i na tym
            samym Pavarottiego. Ich głosy sa zupełnie odmienne. Choć na pewno Domingo nigdy
            nie zaśpiewałby tak Purytanów, Córki półku i Faworyty, Donizettiego jak
            Pavarotti natomiast Domingo jest niezrównany w spintowo - bohaterskim
            repertuarze. To na razie tyle, ponieważ temat jest na szerszą dyskusję.
            • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 17:03
              Oczywiście "Purytanie" Belliniego.
              • marquis Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 18:37
                I "Córka pUłku" wink Ale nie martw się, wiele lat temu w Teatrze Wielkim w
                Poznaniu jak szła ta opera, to też się grafikowy pomyliło i w pierwszej wersji
                plakatu było Ó zamiast U.

                PS. Jeśli się czepiam, to ze szczerą sympatią smile
                • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 22.11.05, 19:39
                  No cóż, błędy się zdarzają, a czytałem swój tekst dwa razy i nie spostrzegłem.
                  Ale wielkie dzięki za poprawę.
          • marquis Re: wielcy śpiewacy 23.11.05, 01:32
            Dołączam do frakcji zwolenników tenorów (tylko nie tych słodko-lirycznych
            głosików operetkowych). Oczywiście Pavarotti - geniusz jeśli chodzi o swobodę i
            precyzję (że o skali i wolumenie nie wspomnę). Ale nie tylko. Trudno mi wymienić
            listę faworytów, ale na pewno znalazłoby się miejsce dla Domingo, Carerasa, del
            Monaco, di Stefano i paru innych.
            Dodam, że mam pewne zboczenie na punkcie "krzykaczy": z niejasnych przyczyn
            wybaczam im operowanie fortissimo w górze skali w sytuacjach gdy wymagane jest
            piano. Mam świadomość, że to błąd w sztuce, z drugiej jednak strony, jeśli ktoś
            nie potrafi utrzymać cihego okrągłego i dźwięcznego h czy nawet c, to ju wolę,
            żeby zaśpiewał to głośno niż katował mnie rozchwianym piskiem.
            • gucio60 Re: wielcy śpiewacy 13.01.06, 11:14
              a mnie sie wydaje, ze tu zbyt wiele konserwy
              pamietam czasy kiedy wprowadzano telewizje, ba nawet prad na zakutej podlaskiej
              wsi a samochod to bylo wejscie diabla na ziemie
              opera w tradycyjnym mysleniu to przezytek ubieglego wieku
              a niby to dlaczego mlodzi jak Vilazón czy Netrebko nie maja prawa spiewac calej
              opery
              >>>Casus Netrebko widzę tak: jest Sztuka i jest kultura masowa. Netrebko podpada
              pod drugi przypadek. A to, dlaczego jej wytwórnia promuje ją w kompletnych
              operach zmiast w składankach, to już problem wytwórni. Może jest gdzieś na
              świecie zapotrzebowanie na coś takiego? <<<<
              jest i to bardzo blisko Polski i to tam, gdzie "normalny widz" jest nie mniej
              wyrobiony muzycznie niz nie jeden rodzimy krytyk z wykrztalceniem muzycznym,
              sorry ale cytowana wypowiedz prowokuje do takiej riposty
              • kalia_t Re: wielcy śpiewacy 14.01.06, 00:16
                Jestem zwolenniczką dużych głosów o ciemnej barwie i wśród tenorów
                bezsprzecznie na pierwszym miejscu stawiam Mario del Monaco. Doskonały odtwórca
                Verdiowski, że wspomnę choćby Otella, doskonałego Manrico i Don Alvaro.
                Doceniam geniusz i równie bohaterski tenor Domingo oraz umiejętności aktorskie.
                Ciarki na plecach wywołuje u mnie głos młodego Carrerasa(bardzo przyjemna barwa
                glosu). U Pavarottiego robi wrażenie niewiarygodna lekkośc i swoboda w
                pokonywaniu wysokich tonów(choćby wspomniana już Córka pułku).Z lirycznych
                tenorów cenię Geddę, Krausa a ze starej szkoły di Stefano. Nie przepadam za
                Bergonzim(trauma po przesłuchaniu Ernani'ego i kilku rejestracji live), drażni
                mnie również siłowy i nieprecyzyjny śpiew Bonisollego i trącjący lekką zadyszką
                (słyszę te gromybig_grin) niestety Jussi Bjoerling. Wsród barytanów mam swoją
                ulubioną trójcę: Capucilli za przepiękny aksamitny baryton i umięjetność
                tworzenia kreacji aktorskich, Renato Bruson - głęboki dramatyzm i liryzm w
                jednym i Sherill Milnes głownie za sprawą partii Millerasmile choć nie tylko. W
                zasadzie jest wielu barytnów których mogłabym jeszcze przywołać, ze nie wspomnę
                o Ditrichu Fischer-Diskau, Leonardzie Warrenie czy Gabrielu Bacquier. Ulubione
                basy Nicolai Ghiaurov i Samuel Ramey oraz bas-baryton Ruggero Raimondi (głownie
                za sprawą Don Giovanni'ego).smile
                • elsa1759 Re: wielcy śpiewacy 22.08.07, 21:39
                  Fischer-Dieskau jest świetny, to jego nagrania pieśni Schuberta z Geraldem
                  Moore'em "popchnęły mnie" ku muzyce klasycznej wink
              • aaneta Re: wielcy śpiewacy 15.01.06, 18:10
                Szanowny Panie Niepasteryzowany,
                naucz się najpierw, z łaski swojej, ortografii. O interpunkcji też masz
                niewielkie pojęcie, więc może daruj sobie dalsze komentarze, bo się
                kompromitujesz. Swoją drogą ciekawe skąd wiesz, jak to było, kiedy na zakutej
                podlaskiej wsi wprowadzano prąd, czyżby z autopsji?
                Gdybyś jeszcze znał choć jedno nazwisko różne od Netrebko i Vilazon...
                • gucio60 Re: wielcy śpiewacy 16.01.06, 13:09
                  zwolnij, tu mialo byc o operze ale czytajac Twoja wypowiedz juz wiem dlaczego
                  nasze gwiazdy nie moga sie wybic, przecie to tez Polki, jak Ty
                  • quasthoff Re: "wielcy" dyskutanci 16.01.06, 13:36
                    Ja, na tym forum nie będę się wypowiadał po czyjej jestem stronie, bo to moim
                    zdaniem zaczyna być irytujące. I jak widać nie sprowadza na dobrą drogę żadnej
                    ze stron. Do znudzenia powtarzać będę: zacznijcie rzeczowo i konkretnie
                    dyskutować. A nie wypominać sobie błędy ortograficzne i literówki. Czasami
                    ważniejsza jest myśl, przesłanie a nie czepianie się drobiazgów. Piszcie tak
                    aby każde słowo, miało wartość taktu w muzyce a zdanie było piękną frazą
                    muzyczną. Miało być o wielkich śpiewakach a jest o niczym. Pozdro.
                    • gucio60 Re: przepraszam, masz racje 16.01.06, 14:05
                      • pexa Re: przepraszam, masz racje 01.02.06, 04:35
                        A ja uwielbiam glos tego goscia, ktory spiewa w Nocy w Operze braci Marx.
                        Nigdy w prawdziwej operze nie slyszalem takiego glosu.
    • amneris Re: wielcy śpiewacy 04.02.06, 20:53
      Tenor nr 1 dla mnie to Carlo Bergonzi. Dalej uplasowali się Giuseppe di Stefano
      (ze wszystkimi niedoskonałościami...) oraz Placido Domingo. Niekiedy podoba mi
      się również Franco Corelli- byle nie śpiewał Cavaradossiego...
      • j1850ej.reszke Re: wielcy śpiewacy 05.02.07, 02:06
        Trudno dopuścić,żeby zniknął nam taki wątek. Ulubieni śpiewacy,to temat bez
        końca. Ostatecznie to głównie dzięki znakomitym wokalistom żyje sztuka operowa.
        Oczywiste,że własne odczucia wiele odgrywają przy wyborze osobistych,tych swoich
        Wielkich Ulubieńców i dlatego,czasem ktoś nie lubi takiego,czy innego śpiewaka
        ogólnie przez większość uznawanego za świetnego. Franco Corelli to dla mnie
        jeden z najlepszych tenorów,również jako Cavaradossi.
        Na początek Radames,choć w wysłanym nagraniu synchron nie w zgodzie,ale cóż za
        wykonanie,jakie wspaniałe zakończenie arii...
        www.youtube.com/watch?v=1EaxXZdKNcY&mode=related&search=
        Canio:
        www.youtube.com/watch?v=WiQaWdTUK1c
        Cavaradossi jednak również,choć tylko fonia,bo akurat znikło inne filmowe
        nagranie z młodym Corellim:
        www.youtube.com/watch?vshock2S-s4GkJVg
        Na koniec Otello i Desdemona[nasza wspaniała Teresa Żylis-Gara].
        www.youtube.com/watch?v=1gKbHLHb6f4
        Jest jeszcze tam szereg innych fragmentów.Jak zauważyłem,coraz się
        zmieniają,doszedł ostatnio Trubadur z arią i strettą,a inne wylatują. Można
        jednak ściągnąć na dysk.
        O innych moich ulubieńcach innym razem.
        • ernest31 Re: wielcy śpiewacy 07.02.07, 16:36
          jednym ze zdolniejszch i mającym wszelkie dane być WIELKIM, jest J.D.Flórez,
          mnie bardziej interesują współcześni, tych można oceniać na bieżąco, słuchać i
          widzieć na żywo, to bardziej fascynujące niż włączanie starej, często zgranej
          płyty
          • lord_darth_vader Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 17:04
            wielbicielom J.D.Floresa polecam jego występy w Dreźnie w przyszłym roku w
            Rigoletcie - bilety już się kończą... Pozdrawiam
    • ma_dre Re: wielcy śpiewacy 07.06.07, 17:57
      Ernest Blanc, sluchalam go w roli Nadira, w "Polawiaczach perel" Bizeta,
      wprawia mnie w stan ... no nie wiem czego, zwlaszcza przy pasazu 'je crois
      entendre encore...'
    • tigerness Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 15:20
      W swoich wątkach wymieniacie wyłącznie zagranicznych wykonawców-tenorów,
      barytonów, basów.
      Jestem ciekawa, czy waszym zdaniem na miano wielkiego śpiewaka zasługuje choćby
      jeden, żyjący i aktywnie koncerujący polski solista w danej klasie głosu?
      Chodzi mi o wymienienie nazwiska polskiego tenora, barytona i basa.
      • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 15:43
        Proszę bardzo. Piotr Beczała - tenor, Mariusz Kwiecień - baryton, Daniel
        Borowski - bas. Oprócz tego jest jeszcze wielu polskich, znakomitych artystów
        występujących w kraju, lub związanych kontraktami z różnymi teatrami za
        granicą.
        • j1850ej.reszke Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 17:10
          Do tej oczywistej trójki należy dodać nazwisko Wojciecha Drabowicza,który
          odnosił do niedawna wielkie sukcesy i zapowiadał swoją osobą jeszcze większą
          karierę.

          Niestety,to wielka strata,uległ 27 marca bieżącego roku tragicznemu wypadkowi
          samochodowemu.

          www.polmic.pl/osopis.php?lang=pl&id=587&pop=wykonawcy.php&pf=%C2%A0&cf=%C2%A0&nf=wykonawcy
          • tigerness Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 17:29
            To prawda...
            wiadomosci.onet.pl/1510137,11,1,1,,item.html
        • tigerness Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 17:32
          "Oprócz tego jest jeszcze wielu polskich, znakomitych artystów
          występujących w kraju, lub związanych kontraktami z różnymi teatrami za
          granicą."

          A czy słyszeliście może o barytonie Marcinie Bronikowskim? I jeśli tak-jakie
          jest Wasze zdanie na temat talentu wokalnego tego artysty?
          • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 23:08
            Pewnie, że słyszałem, nawet na żywo. I pojutrze a Łazienkach w Podchorążówce
            też mam nadzieję go usłyszeć. Będzie śpiewał pieśni Mieczysława Karłowicza w
            ramach trwającego właśnie od tej soboty kolejnego Festiwalu Pieśni Polskiej.
            Organizowanego corocznie przez Filharmonię im. Romualda Traugutta. I
            niestrudzonych organizatorów tejże, Dyrektora - Krzysztofa Kura oraz Dyrektora
            Artystycznego - Ryszarda Cieślę.
            • tigerness Re: wielcy śpiewacy 21.06.07, 23:50
              Ja również wybieram się na ten koncert-to będzie moje pierwsze spotkanie na żywo
              z p. Bronikowskim. Myślę, że będzie to świetny występ i z wielką
              niecierpliwością na niego czekam smile
              • tigerness Re: wielcy śpiewacy 23.06.07, 15:58
                Niedawno wróciłam z koncertu w Podchorążówce. Tak jak przewidywałam-występ był
                wyśmienity! smile
                • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 23.06.07, 16:52
                  Tak samo to odebrałem. Uwielbiam lirykę wokalną, a szczególny sentyment mam
                  właśnie do pieśni Mieczysława Karłowicza, do tego nieco smutnego, posępnego
                  niekiedy ale pięknego w wyrazie klimatu. I akompaniamentu, niezwykle
                  oszczędnego a zawierajacego olbrzymi ładunek emocji. Zresztą, co można jeszcze
                  dodać? Wspaniały koncert.
                  • tigerness Re: wielcy śpiewacy 23.06.07, 22:41
                    Nic dodać nic ująć, quasthoff-a ponieważ znajdujemy się w temacie "wielcy
                    śpiewacy"-czy dla Ciebie p.Bronikowski jest wielkim barytonem?
                    Szczerze-dla mnie jest najlepszym barytonem, jakiego znam. W jakiejkolwiek
                    skali-światowej czy krajowej. Po tym koncercie wymiękłam. Jest wielki.
                    • quasthoff Re: wielcy śpiewacy 23.06.07, 23:33
                      Dla mnie jest śpiewakiem rozumiejącym co śpiewa, bardzo wyczulonym na tekst i
                      jego odzwierciedlenie we frazie muzycznej. Jest znakomity jako kameralista bo
                      ma świetną technikę wokalną i przede wszystkim umie wydobyć niuanse dynamiczne,
                      kształtować barwę głosu, a to w przypadku śpiewaków operowych nie zawsze idzie
                      w parze. Czy jest najlepszym polskim barytonem? Na pewno należy do czołówki,
                      tego jestem pewien. Mało jest artystów z równym powodzeniem wykonujących tak
                      różnorodny repertuar. Bronikowski na pewno do nich się zalicza. Nie wiem też
                      jakich barytonów światowych znasz, ale liczba "tych największych" jest
                      imponująca. Temat "wielcy śpiewacy" jest otwarty, możemy więc na forum się
                      rozpisywać i wymieniać naszymi fascynacjami. Pozdrawiam.
    • milenca1 Re: wielcy śpiewacy 07.09.07, 07:06
      Zatem przyłączę się do tego rankingu, typując głosy męskie z zakresu
      f-f’’’. Nadmienię tylko, że prócz nagrań płytowych wszystkich
      poniżej wymienionych Panów miałam okazję słuchać ich na żywo, co w
      moim wypadku jest bardzo ważnym elementem oceny.

      1. Radu Marian (fenomenalność natury emisyjnej, artykulacji, nie
      będzie też przesadą jeśli nazwę jego głos darem Bożym),
      2. Dariusz Paradowski (polak, zapomniany w kraju a bardzo aktywny za
      granicą, piękna barwa, rewelacyjna technika, niezapomniane role
      mozartowskie),
      3. Philippe Jaroussky (za talent, muzykalność i pracowitość,
      najpiękniejsze wykonania Vivaldiego, technikę, barwę, stylowość.
      Oczywiście też za cudowne teatralne śpiewanie i grę, choćby role w
      oprach Haendla i Monteverdiego.
      4. Andreas Scholl (warsztat, czystość, stylowość)
      5. Jochen Kowalski (za naturalny alt, już nie będę wymieniała
      dlaczego gdyż zwyczajnie mam jakąś estetyczną słabość do brzmienia
      jego głosu)
      6.7.8.9.... jeszcze kilku czeka na realną konfrontację, oczywiście
      są i tacy którzy jej nie przeszli.

      Pozdrawiam Wszystkich wielbicieli muzyki, a szczególnie tej wokalnej
      doby baroku i klasycyzmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka