To już mój trzeci wątek o Pavement. Poprzednie dwa nie doczekały się odzewu.
Czy naprawdę zespół ten nie ma wielbicieli wśród Was? Ale znacie go, prawda?
W końcu - "królowie alternatywy"..
Polecam rozpocząć znajomość z muzyką tego ponadprzeciętnego ansamblu od
pierwszej pełnowymiarowej płyty 'slanted & enchanted' - proste, surowe
piosenki w hałaśliwych, kąśliwych aranżacjach, pachnące piwnicą. Największa
perła stylu lo-fi - trochę Beatlesów, trochę Sonic Youth, punkowe ostrze, luz
i wielka inteligencja.
Potem też wcale nie było gorzej, choć już inaczej.
Aha, warto posłuchać sobie pavementu sprzed debiutu - jest taka składanka
starych singli i epek 'westing (by musket & sextant)' ale to już nie dla
każdego. Taką dawkę hałasu i brudu strawi tylko człek osłuchany w muzyce
noise i punk

choć możę plotę bzdury, bo każdy z tych kawałków dysponuje przecież
rewelacyjną melodią (to norma u pavement)
2. płyta 'crooked rain...' to kolejna perła - odczyszczone brzmienie, melodie
jeszcze bardziej boskie, kopalnia alternatywnych przebojów - większość
gitarowych zespołów mogłaby im buty czyścić..
wowee zowee, brighten the corners i terror twilight - kolejne kamienie
milowe - nadzwyczajne dzieła, swiadczące o ogromnym talencie i inteligencji
malkmusa i reszty, każda lepsza niż poprzednia, coraz bardziej pokręcona,
wyrafinowana.. I na tym koniec. Jest jeszcze solowa plyta lidera Stephena
Malkmusa, tyż dobra, polecam.
Z tym Pavementem to jest tak, ze gdy po raz pierwszy włączy się którąś z tych
dojrzałych, późnych płyt to właściwie trudno dopatrzeć się czegoś naprawdę
oryginalnego. Ale z każdym kolejnym przesłuchaniem to wkręca coraz bardziej,
odsłaniają się niedostrzeżone wcześniej plany i perspektywy, a w swobodnie
rozwijających się kompozycjach dostrzegamy coraz jaskrawiej - błysk geniuszu.
ludzie kochani - słuchajcie Pavementu..!
b-u