te dlugie watki mnie denerwuja

a przy okazji moze jednak bardziej oznaczone wiec nikt nam nie zarzuci
spojlerowania
odcinek 8
to dziwne, ze Lynn tak latwo ukryl slady bojki - przyczesal grzywe rekami,
poprawil koszule, marynare, krew zlizal i juz!
i co to za karte mu zajebano skoro bez problemu wlazl do CTU? przeciez
wychodzac musial zamknac drzwi?? chyba ze taki pomyslowy Dobromir z niego i
zastawil je np metalowym dlugopisem, aby sie nie zatrzasly?
prezydent to taka ciota(mentalnie) - jakim cudem on wogole w tej polityce
sobie dawal rade??? prezydentowa tez nie miala najlepszego pomyslu z tym
przemowieniem - zbyt to emocjonalne bylo, a polityka wiadomo..
ta jej asystentka malo kumata, ze nie domyslila sie ze Walt cos krecil.
sprawa gazu:
na moj gust Jack mogl spokojnie z centrum handlowego zwiac przy pierwszej
lepszej okazji, bo tak postapilby kazdy przypadkowo znajdujacy sie na jego
miejscu czlowiek. ale on musi byc taki poprawny(az do przesady czasem).
wowczas ci goscie od gazu nie mogliby podejrzewac, ze Jack to podstawiona osoba.
i ta zatroskana mina Audrey

))
a bohaterowie o imieniu Jack to chyba zawsze z ta poprawnoscia sa za bardzo do
przodu..w Lost Jack to dopiero przesadza..dzis to juz calkiem , no ale tego
nie moge tu opowiadac)