Jutro 13.12 minie rok od jego smierci. Postanowilem napisac te slowa poniewaz
udalo mi sie na obczyznie zakupic z dawna poszukiwane wydanie kompaktowe
plyty Death "Human". Nie jest to plytka jakos bardzo nowa

)) Ae od momentu
kiedy zawladnal ma dusz zespol Death za sprawa plyty "Spiritual Healing"
zawsze kupowalem w ciemno to co nagrywali. Oczywiscie na samiutkim poczatku
zdobylem to wydawnictwo na casseccie. Ale gdzie tam porownywac jakosc
nagrania!!! Wreszcie mialem okazje posluchac wszystkiego tak jak powinno
brzmiec a nie tak jak mi magnetofon kasete wciagal

Pomimo tego, ze tak
naprawde sporo tej plycie brakuje do nastepnych dokonan tego pana, to i tak
da sie uslyszec sporo ciekawych motywow jak na tak brutalna muzyke. Od
czasow "Individual.." zaczalem wsluchiwac sie w to co Chuck wygrywal wraz ze
swoim zespolem, bo duzo tam sie nie raz dzialo. Teraz wiem, ze plyta
wczesniej byla juz sporym krokiem w kierunku, w ktorym caly czas Death
podazal. Wystarczy posluchac wstepu do "Lack of comprehension", czy jakze
(dla mnie) fascynujacego "Cosmic sea" (z bardzo sympatyczna wstawka basu w
srodku).
O tekstach nie bede nic pisal, bo kazdy powinien je ocenic wedlug swojego
widzi mi sie. Napomkne tylko tyle, ze w zespole Death odnalazlem zloty srodek
pomiedzy warstwa muzyczna i liryczna. A zbyt duzo takich zespolow w mojej
karierze sluchacza nie ma.
Rest in peace Chuck. Byles wielki w tym co robiles.
Close your eyes and imagine
to be without what we take
for granted every time
we open our eyes