mamlazz
14.12.02, 23:30
nie mam na myśli poezji śpiewanej, albo piosenek wydawanych w formie wierszy.
nie myśle tez o biografaich muzyków, historiach zespołów itp duperelach.
chodzi mi o poważną literaturę podejmującą poważne problemy egzystencjalo-
społeczno-polityczno-(...muzyczne?). czytam sobie teraz "gre w klasy" i
okazuje sie ze jest to pierwsza książka, w ktorej znalazłem motyw słuchania
muzyki. moze mieliście wiecej szczescia ode mnie i znacie inne "muzyczne
książki"? a moze wiecie dlaczego tak mało jest muzyki w literaturze?
wydaje sie, ze z literaturą w muzyce powinno być "łatwiej". w tej chwili
kojażą mi się dwa tytuły: "bar kawowy bułgaria" czyli korova milky bar
(myslovitz) i "pilate" czyli "piłat" (pearl jam). na pewno jest tego więcej...
albo jest tak, ze pisarze nie przepadają za muzykami i odwrotnie?