Dodaj do ulubionych

telenowela o FORUM MUZYKA

    • munky directed by: Francis Ford Coppola 07.02.03, 15:11
      Neapol, polowa lat 90, środek lipca, słońce grzeje niemiłosiernie...
      w posiadlości Fellicich umiera wielki don Cze Vito, niekwestionowany król
      południa Włoch. Na jego pogrzeb zjeżdza sie cała rodzina, zamierzają oni
      również wybrać następce wielkiego Cze, który zadba o wpływy Rodziny na Sycylii.
      Zjeżdzają sie z każdego zakątka świata, synowie Ilhano, Miecielllo i Gregkoro,
      córka Madella oraz faworyt wszystkich do przejęcia schedy, brat wielkiego dona-
      Vulturro. Trzej synowie kierowani żądzą władzy organizuja spisek na swoją
      siostre by za żadna cena nie dopuścić do władzy kobiety. Madeela umiera
      postrzelona w swojej sypialni. Zjawia sie nawet syn Cze z drugiego małżenstwa,
      amerykański Włoch z Bostonu - Teddy. Jednak Vulturro nie dopuszcza do siebie
      myśli że schede po bracie mógłby przejąc ktoś spoza Włoch, wysyła swego
      ochroniarza, Ydoriusa, który sprytnym ruchem łamie kark Teddemu gdy ten
      przymierzał nowy garnitur u Versace.
      Bracia postanaiwją również rozwiązać kwestie swego stryja - Vulturro - ginie on
      postrzelony przez snajpera -homohedonistusa - na wyścigach rydwanów w starej
      powozowni neapolitańskiej.
      Bracia nie są jednak tacy głupi, wiedzą że każdemu zostało jeszcze po dwóch
      konkurentów do władzy, rozwiązują to następująco: Ilhano zabija Mieciella,
      Gregkoro zabija Ilana, natomiast Gregkoro ginie w niewyjasnionych
      okolicznościach pod swym prysznicem. Policja nie rozwiązała żadnej z tych
      śmierci, zresztą nie kwapiła sie ku temu.
      Po serii zgonów w rodzinie Fellicich, która dosięgła nawet dalekich kuzynów i
      siostrzeńców dona Cze Vito, jedynym przy życiu pozostał wierny księgowy mafii,
      Asollo, która postanawia uciec na Kajmany.
      Gdy wydawał sie że będzie on jedynym spadkobiercom fortuny Fellicich, umiera
      potrącony przez riksze, podczas porannego joggingu w 5 lat po opuszczeniu Włoch.

      Odcinek kończy sie piosenka Erosa Ramazottiego o uciekającym gołębiu.......
      • cze67 Re: directed by: Francis Ford Coppola 07.02.03, 15:18
        Munky, uwielbiam Cie!
      • gregkor Re: directed by: Francis Ford Coppola 07.02.03, 15:23
        munky napisał:

        > Neapol, polowa lat 90, środek lipca, słońce grzeje niemiłosiernie...
        > w posiadlości Fellicich umiera wielki don Cze Vito, niekwestionowany król
        > południa Włoch. Na jego pogrzeb zjeżdza sie cała rodzina, zamierzają oni
        > również wybrać następce wielkiego Cze, który zadba o wpływy Rodziny na
        Sycylii.
        > Zjeżdzają sie z każdego zakątka świata, synowie Ilhano, Miecielllo i
        Gregkoro,
        > córka Madella oraz faworyt wszystkich do przejęcia schedy, brat wielkiego
        dona-

        Znowu się uśmiałemsmile

        Jednak przyczyny mojej śmierci pod prysznicem wyjaśniono nieco później, po
        prostu zamiast wody ze słuchawki leciał kwas siarkowy, więc z trudem mnie
        zidentyfikowano....no tak ale to będzie przecież w drugim odcinku


        pozdr




        >
        > Vulturro. Trzej synowie kierowani żądzą władzy organizuja spisek na swoją
        > siostre by za żadna cena nie dopuścić do władzy kobiety. Madeela umiera
        > postrzelona w swojej sypialni. Zjawia sie nawet syn Cze z drugiego
        małżenstwa,
        > amerykański Włoch z Bostonu - Teddy. Jednak Vulturro nie dopuszcza do siebie
        > myśli że schede po bracie mógłby przejąc ktoś spoza Włoch, wysyła swego
        > ochroniarza, Ydoriusa, który sprytnym ruchem łamie kark Teddemu gdy ten
        > przymierzał nowy garnitur u Versace.
        > Bracia postanaiwją również rozwiązać kwestie swego stryja - Vulturro - ginie
        on
        >
        > postrzelony przez snajpera -homohedonistusa - na wyścigach rydwanów w starej
        > powozowni neapolitańskiej.
        > Bracia nie są jednak tacy głupi, wiedzą że każdemu zostało jeszcze po dwóch
        > konkurentów do władzy, rozwiązują to następująco: Ilhano zabija Mieciella,
        > Gregkoro zabija Ilana, natomiast Gregkoro ginie w niewyjasnionych
        > okolicznościach pod swym prysznicem. Policja nie rozwiązała żadnej z tych
        > śmierci, zresztą nie kwapiła sie ku temu.
        > Po serii zgonów w rodzinie Fellicich, która dosięgła nawet dalekich kuzynów i
        > siostrzeńców dona Cze Vito, jedynym przy życiu pozostał wierny księgowy
        mafii,
        > Asollo, która postanawia uciec na Kajmany.
        > Gdy wydawał sie że będzie on jedynym spadkobiercom fortuny Fellicich, umiera
        > potrącony przez riksze, podczas porannego joggingu w 5 lat po opuszczeniu
        Włoch
        > .
        >
        > Odcinek kończy sie piosenka Erosa Ramazottiego o uciekającym gołębiu.......
        • cze67 Re: directed by: Francis Ford Coppola 07.02.03, 15:25
          Ciekawe jak poradzicie sobie, chlopaki, z odcinkiem w rezyserii Akiro
          Kurosawy...
      • Gość: As Re: directed by: Francis Ford Coppola IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.02.03, 15:26
        munky napisał:

        jedynym przy życiu pozostał wierny księgowy mafii,
        > Asollo, która postanawia uciec na Kajmany.
        > Gdy wydawał sie że będzie on jedynym spadkobiercom fortuny Fellicich, umiera
        > potrącony przez riksze, podczas porannego joggingu w 5 lat po opuszczeniu
        Włoch

        Hehe ... mam kumpla który pracując jako rikszarz na Pietrynie wjechał kiedyś
        rozpędzony w taksówkę smile. Myślę że mógłby wystapić w epizodycznej roli
        rikszarza smile
    • homohedonistus Munky... 07.02.03, 18:38
      Reżyseria: John G. Avildsen

      Munky jest bokserem amatorem. Wychował się na ulicy, gdzie stoczył pierwsze
      pojedynki na pięści. Teraz bierze udział w walkach z farmerami prosto z pola,
      za które dostaje marne grosze. Kilka jego ostatnich pojedynków: Przeciwnik na
      dźwięk gongu pada zemdlony, przeciwnik po pierwszym ciosie się przewraca i już
      nie wstaje, przeciwnik przed pierwszym ciosem przewraca się o własne nogi. Aby
      zarobić na życie Munky pracuje w firmie odzyskującej długi.

      Tymczasem mistrz świata As ma odbyć walkę w obronie tytułu. Jego przeciwnikiem
      ma być mierzący 2 metry i ważący 120 kilogramów postrach lokalnych dyskotek
      Homohedonistus. Niestety podczas oglądania telewizji naciąga sobie mięsień, a
      gdy bierze prysznic, upuszcza sobie na nogę butelkę wody kolońskiej. As na
      gwałt poszukuje godnego siebie przeciwnika. Wybór pada na Munky'ego, który
      zgadza się na walkę o tytuł mistrza świata w wadze ciężkiej. Zaczyna intensywne
      przygotowanie do pojedynku, w czym pomaga mu jego dziewczyna Laurka. As jest
      pewny wygranej - Znokautuje go w pierwszej rundzie - chwali się dziennikarzom.
      Munky jednak nie ma zamiaru tanio skóry sprzedać. Przychodzi dzień walki.

      Runda 1: As w ciągłym natarciu, jego kombinacje ciosów na tułów dają wiele do
      myślenia Munky'emu.

      Runda 2: As w ciągłym natarciu, dwa prawe sierpowe rozcinają łuk brwiowy
      Munky'ego.

      Runda 3: As w ciągłym natarciu. Munky po raz pierwszy liczony, wygląda na to,
      że długo nie pociągnie.

      Runda 4: As zamknął Munky'ego w rogu. Zadaje pięć ciosów. Munky się nie broni.
      Lecz wtedy w Munky'ego wstępuje nowy duch. Munky zadaje pięć ciosów, As się
      nie broni.

      Runda 5: As zadaje siedem ciosów na korpus, Munky się nie broni. Munky zadaje
      dziewieć ciosów na tułów, As się nie broni.

      Runda 6: As zadaje ciosy na kontuzjowane oko Munky'ego. Munky przeprowadza
      piękną kombinacje ciosów zakończoną celnym podbródkowym.

      Runda 7: As - prawy prosty, lewy prosty,prawy sierp, lewy prosty, prawy sierp
      Munky - lewy prosty, prawy prosty, lewy sierp, prawy prosty, lewy prosty

      Runda 8: As - lewy prosty, prawy prosty, lewy hak, prawy prosty, lewy prosty
      Munky - lewy hak, prawy prosty, lewy sierp, prawy prosty, lewy prosty.
      Po ostatnim ciosie As się chwieje i upada na ring. Publiczność tłumnie
      zgromadzona milknie. As jednak momentalnie się podnosi.

      Runda 9: As zaczyna rundę ostrożnie. Kilka zaczepnych ciosów, lewy prosty,
      prawy prosty. Munky pokazuje kilka wyśmienitych uników.

      Runda 10: Zmęczeni bokserzy połowę rundy spędzają opierając się o siebie.
      Publiczność szaleje.

      Runda 11: Kilka zwarć. As jakby dochodził do siebie. Kilka mocnych ciosów
      i Munky po raz drugi ląduje na deskach. Na sześć Munky się podnosi.

      Runda 12: As złapał wiatr w żagle. Munky się broni. Osiem ciosów Asa, trzy
      Munky'ego. I znów osiem ciosów Asa.

      Runda 13: Zmęczeni boskerzy całą rundę spędzają opierając się o siebie.

      Runda 14: As - lewy prosty, prawy hak, Munky - lewy hak, prawy prosty. Kilka
      zwarć. Uniki i świetna praca nóg Munky'ego.

      Runda 15: Munky przegrywa na punkty, musi znakautować Asa jeśli myśli o
      wygranej. Rusza do frontalnego ataku. Stosuje swoją ulubioną kombinacje: lewy
      hak, prawy prosty, lewy sierp, prawy prosty, lewy prosty. Ostatni cios ląduje na
      podbródku Asa. As upada na deski. Nie rusza się. Munky się cieszy. Sędzia liczy
      do dziesięciu. As się nie podnosi. Sędzia ogłasza Munky'ego zwycięzcą. As się
      nie podnosi. Munky otrzymuje pas mistrza świata w wadze ciężkiej. As się nie
      podnosi. Publiczność szaleje. As się nie podnosi...
      • cze67 Re: Munky... 07.02.03, 18:56
        Homo, czy przewidziane sa takze odcinki pt. Munky II, itd?
        • homohedonistus Re: Munky... 07.02.03, 18:59
          Raczej nie, chociaż pojedynek Munky'ego z radzieckim pięściarzem Szarym Kotem
          to mogło by być coś.
          • teddy4 TO TYLKO TRASZ - odcinek kolejny 08.02.03, 19:24
            Reż. Paweł Karpiński.

            Tym razem to sequel kultowego polskiego filmu muzycznego TO TYLKO ROCK. Jasiek
            666 jest gitarzystą w młodym zespole death-metalowym a jego dziewczyna Nikka
            śpiewa w tymże. Zawzięcie przygotowują się do występu na Metalmanii ale
            wcześniej muszą wystąpić na Festynie Parafialnym bo dzięki uprzejmości księdza
            Tadeusza Edwarda (słuchającego pokątnie Morbid Angel) mają sprzęt i salkę prób.
            Na festynie Nikka wpada w oko Mieciowi - cynicznemu menedżerowi od lat znanemu
            w show-biznesie, który mąci jej w głowie i obiecuje występ na Festiwalu
            Eurowizji jako support Jennifer Lopez. Nikka ulega jego namowom i zostawia swój
            zespół. Zrozpaczony Jasiek 666 zaczyna grać solo gitarowe i nie chce go
            skończyć przez dwa tygodnie. Dla Nikki piosenki piszą teraz Vulture (kiedyś
            współpracował ze Zdzisławą Sośnicką) i Piżmak (taka nowa Agnieszka Osiecka).
            W przededniu wyjazdu Nikki do Rygi na festiwal Jasiek odkrywa, że lansowany
            przez wszystkie media nowy przebój Nikki to żywcem ściągnięty od Phila
            Collinsa "Another Day In Paradise". Podstępem dostaje się do samolotu i wyciąga
            z niego Nikkę. Wybucha skandal - Miecio, Vulture i Piżmak zostają wyrzuceni z
            ZAIKSU. A Nikka, znowu obok Jaśka 666, śpiewa na Metalmanii : "TO TYLKO TRASZ
            TO TYLKO TRASZ TO TYLKO TRASZ."

            Jedynym zgrzytem w tym filmie jest to, że reżyser Karpiński pokazał jako
            gwiazdy METALMANII m.in. takich wykonawców jak : Kasia Kowalska, Banda i Wanda
            i Bank.
            • nikka007 Re: TO TYLKO TRASZ - odcinek kolejny 08.02.03, 19:32
              Uuuuu!!! Nareszcie nowy odcinek
              I nareszcie jestem główną bohaterką. Scenarzysta zasłużył na piwo wink
            • teddy4 Miłość z FORUM MUZYKA 08.02.03, 19:36
              Reżyseria : Marek Nowicki.

              I znowu sequel polskiego filmu muzycznego - tym razem jeszcze bardziej
              kultowej "Miłości z listy przebojów".

              Madee jest młodą, zdolną i piękną piosenkarką, pragnącą odnieść sukces na
              polskim rynku muzycznym. Ma to jej umożliwić ojciec - Cze (wysoko postawiony
              pisarz). Ale o jego względy piękna Madee musi rywalizować z zazdrosną macochą
              Malliną (niewiele starszą od niej samej). W pierwszej ważnej scenie filmu Cze
              imitując głos Petera Gabriela wyśpiewuje swoje żale do całego świata,
              informując Madee, że gdyby śpiewała rock progresywny, na pewno bardziej
              chciałby jej pomóc. Madee jednak potajemnie spotyka się z brit-popowcem Ilhanem
              i jego kolegami grającymi jak Oasis. Gdy jadą tramwajem na próbę zaczepiają ich
              kanary z MZK (doskonałe role lubianego duetu As i Loveletter). Ku zdumieniu
              wszystkich kanary jednak zaczynają śpiewać a motorniczy (Gregkor) gra nawet
              solo na trąbce. Gdy Madee i Ilhan kupują w hipermarkecie płyty ochrona oraz
              kasjerki zaczynają tańczyć na kasach.
              W końcowej scenie Madee w końcu zostaje gwiazdą. szyscy bohaterowie serialu
              śpiewają i tańczą razem z nią.
              • ilhan Re: Miłość z FORUM MUZYKA 08.02.03, 19:42
                teddy4 napisał:

                > Reżyseria : Marek Nowicki.
                >
                > I znowu sequel polskiego filmu muzycznego - tym razem jeszcze bardziej
                > kultowej "Miłości z listy przebojów".

                Miło wrócić do łask scenarzysty. Oświadczam, że rola bardzo mi odpowiada wink))
                A tak poważnie, to od kilku odcinków się tak nie uśmiałem... smile)
    • munky 'Wszyscy ludzie guru' 08.02.03, 20:29
      reż.: Alan J. Pakula


      Pewnego dnia Vulture odkrył że ktos pałaszował po jego twardym dysku, jako że
      był niezły w obsłudze internetu szybko doszedł do tego że była to ingerencja
      innego internauty poprzez serwer Gazeta.pl. Zaniepokojony wyjawił to na forum
      Muzyka myśląc że haker poczuje skruche i zgłosi sie sam.
      Dwóch dziennikarzy Gazety - ilhan i loveletter, postanowiło zbadać sprawe, gdyż
      wiadomo było że Vulture jest niebyle kim, bo potencjalnym następcą obecego guru
      forum muzyka - munky'ego. Sprawa zajęła sie też policja - odpowiedzialny za to
      był insp. miecio - z biura przestępczości internetowej. Jednak miecio ze
      zdziwieniem zauważa że jego przełożeni zamiast pomagać mu w pracy,
      przeszkadzaja mu i wiadomo już że miecio niczego konkretnego nie odkryje....
      Ilhan i loveletter od razu zabrali sie do roboty i dość szybko odkryli że w
      sprawe może być zamieszany obecny guru i jego sztab wyborczy, najbardziej
      podejrzana wydała im sie rzecznik munky'ego - nikka.
      Ze zgrozą, szefowa dzielnych dziennikarzy - mallina -odkrywa że zaczyna sie
      nagonka w internecie na nia i jej pracowników zaanagżowanych w Gurugate.
      Ilhanowi w dochodzeniu pomaga tajemniczy informator - "Wąskie Gardło" -
      homohedonistus, z którym spotyka sie w garazu Warsaw Trade Center. Munky
      zaprzecza wszelkim pomówieniom.....
      Jednak wszystko wyjaśnia sie w 2 miesiące od rozpoczęcia sprawy, skruszony
      doradca guru - gregkor - postanawia zeznawać i przyznaje sie że został zmuszony
      do przeszukania twardego dysku vultura i opublikowania mieszających go z błotem
      prywatnych dokumentów...
      Munky musi uciekać z Polski, osiedla sie w Geleszkegery na Węgrzech, nikka
      wyjeżdza do Nowosybirska gdzie zostaje radną, gregkor dostaje prace w gazecie w
      Ustce, ilahan i loveletter otrzymuja Paszport Polityki, a kim był Wąskie Gardło
      nie wyjaśniło sie nigdy.....

      Odcinek kończy sie obrazem piżmaka (nie myslic z naszym forumowym pizamkiem)
      kąpiącego sobie nore przy dźwiękach "Symphony of destruction" Megadeth
      • miecio4 Re: 'Wszyscy ludzie guru' 08.02.03, 21:39
        Ja napisałem ponad 600 odcinków forumowego KLANU, ale z braku miejsca
        przedstawie Wam tylko próbke. I to nie chronologicznie, aby nie zanudzić. Moze
        tak np odcinki 400-410.


        KLAN (401)
        Madee wspomina wczorajszy wieczór. Nawet nie pozmywane talerze nie są w stanie
        popsuć jej humoru. Krzątając się w kuchni opowiada Ilhanowi o wizycie
        Lovelettera i propozycji wyjazdu zimowego z Jasiem (syn Madee i Ilhana).
        Zgodzi się, jeżeli doktor Gregkor nie będzie miał zastrzeżeń.
        Nikka pyta siostrę, czy nie było do niej wczoraj telefonów. Ma nadzieję, że
        dzwoniła Dziewczyna_Mickiewicza. Przy śniadaniu Teddy ma pretensję o
        nieporządek w kuchni i całym domu. Wybucha awantura.
        Madee jedzie z synkiem do Centrum Zdrowia Dziecka na wizytę kontrolną. Na
        szczęście, wszystko jest w porządku. Jasio może jechać w góry, pod warunkiem,
        że ojciec będzie skrupulatnie przestrzegał godzin podawania leków. W El-Medzie
        Teddy prosi panią Eske o pomoc. Uważa, że tylko ona jest w stanie doprowadzić
        dom do porządku przed powrotem Pizmaka. Nikka próbuje dodzwonić się do
        Dziewczyny_Mickiewicza. Bez efektu.
        Po pracy Teddy i As wychodzą razem z kliniki. Nagle podjeżdża samochód. Wypada
        z niego przerażona Martolka. Krzyczy, żeby ratowali jej córkę.

        KLAN (402)
        Elentarii nie może się nadziwić, gdy wczesnym rankiem zastaje w kuchni ojca,
        krzątającego się przy śniadaniu. Tajemnica zaraz się wyjaśnia. Za chwilę Teddy
        wybiera się po Pizmaka na lotnisko.
        W szpitalu Martolka siedzi przy łóżku córki. Nie może zrozumieć, co popchnęło
        ją do tak desperackiego kroku. Jednak Dziewczyna_Mickiewicza nie chce
        rozmawiać z matką.
        Nikka ma kaca moralnego. Uważa, że zawiodła koleżankę. Przecież
        Dziewczyna_Mickiewicza szukała u niej pomocy, a ona wolała iść z kumplem na
        piwo.
        Pizmak jest zaskoczona widokiem męża. Teddy przede wszystkim chciałby się
        dowiedzieć, dlaczego musiała przedłużyć pobyt. Żona tłumaczy, że nie musiała,
        ale chciała. Została na weekend u przyjaciół z czasów studenckich. W domu
        podziwia efekty pracy pani Eski. Teddy też jest zadowolony. W El-Medzie
        proponuje nawiązanie regularnej współpracy, czym pani Eska jest zachwycona.
        Vulture opowiada Gsaprowi o dziewczynie z wieczorówki, którą ma na oku.
        Niestety, ona nie zwraca na niego uwagi. Po zajęciach w szkole Vulture
        proponuje jej podwiezienie do domu i ku jego zaskoczeniu dziewczyna się
        zgadza. Podczas jazdy zrywa się pasek klinowy. Mallina ma pomysł, jak naprawić
        samochód.

        KLAN (403)
        Lekko przeziębiony Vulture opowiada matce o wczorajszej awarii samochodu.
        Przychodzi Cze67, przynosząc resztki rajstop Malliny, które wczoraj służyły
        jako pasek klinowy. Nie speszony Vulture oznajmia, że wybiera się na
        spotkanie. Na wszelkie pytania rodziców stara się odpowiadać wymijająco.
        W El-Medzie Teddy i Gregkor rozmawiają o tym, co przydarzyło się
        Dziewczynie_Mickiewicza. Stan pacjentki nie budzi już obaw, ale prawdopodobnie
        dziewczyna nie będzie mogła mieć dzieci. Martolka na razie to przed nią ukrywa.
        Madee opowiada Esce o znajomym, z którym spędziła weekend. Profesor Stiepan
        Vujkowiź to jej pierwsza miłość. Vulture spotyka się z Malliną na tarasie
        widokowym Pałacu Kultury. Zastanawia się, dlaczego dziewczyna wybrała takie
        dziwne miejsce. Mallina gwałtownie odpowiada, że nie znosi kawiarni, dyskotek,
        pubów.
        Na Sadybie pojawia się Moria. Munky jej nie poznaje. Cze67 proponuje herbatę,
        Martolka pyta, jak minęły te trzy lata. Moria ze smutkiem opowiada. Rodzice
        już nie żyją, a mąż zginął miesiąc temu na budowie.

        KLAN (404)
        Po noclegu u Lubiczów Moria zbiera się do wyjścia.Martolka pyta o jej dalsze
        plany. Kobieta wyznaje, że przyjechała na grób Eryczka, ale tak naprawdę nie
        ma dokąd wracać. W Warszawie też nie ma mieszkania. Martolka proponuje gościnę
        u nich w domu.
        Teddy ogląda książkę, którą Madee przywiozła z Zagrzebia. Pyta o autora i o
        dedykację. Madee dzieli się z mężem planami na przyszłość. Zamierza
        przetłumaczyć powieść na polski, spróbuje zainteresować nią jakieś wydawnictwo.
        Na mikołajki dziewczyny wymieniają się prezentami. Nikka dostaje
        superpodkoszulkę, Moria kubek z odjazdowym napisem.
        Na Sadybę przychodzi Mallina. Proponuje Esce pracę i dach nad głową.
        Dziewczyna ma jej pomagać w prowadzeniu spraw "Feminy".
        Mallina czeka na Vulrute pod kolumną Zygmunta. Nadchodzący chłopak widzi, że
        podchodzi do niej jakiś mężczyzna. Mallina wyrywa się, zaczyna uciekać.
        Policjanci zatrzymują Vulture.

        KLAN (405)
        Do domu przychodzi pani Eska z ogromnym zapasem środków czystości. Z zapałem
        zabiera się do sprzątania, gadając przy tym nieustannie. Made usiłuje skupić
        się nad tłumaczeniem, prosi o trochę spokoju. Po południu wybiera się do
        wydawnictwa. Niestety, redaktor Michta nie ma dla niej dobrych wiadomości. Nie
        mogą wydać książki Vujkovicia. Vulture niepokoi się o swoją koleżankę.
        Opowiada o swoich wątpliwościach Gregkorowi. Podejrzewa, że Mallina nie odzywa
        się, bo zaczęło jej przeszkadzać jego inwalidztwo. Na Sadybie okazuje się, że
        podczas jego nieobecności Mallina dzwoniła. Nikka wraca z koleżanką ze szkoły.
        Pod domem zauważa małego, rudego psa. Opowiada przyjaciółce, że biedak wczoraj
        też tutaj był. Wynosi mu wodę w misce.
        Vulture spotyka się z Malliną na tarasie Pałacu Kultury. Dziewczyna tłumaczy,
        że ich znajomość nie ma sensu. Opowiada o swoich kłopotach z narkotykami i
        pobycie w Monarze.
        Nikka ciągle myśli o psiaku przed domem. Wreszcie prosi rodziców, aby pies
        mógł u nich zostać na noc. Teddy niezbyt się ten pomysł podoba, ale pod
        wpływem Madee wyraża zgodę.

        KLAN (406)
        Z samego rana Nikka wyprowadza psa na dwór. Mores nie odstępuje jej na krok.
        Teddy przypomina, że zwierzak nie może u nich zostać, bo na pewno ma
        właściciela, który niepokoi się jego zniknięciem. Nikka jest rozżalona na
        rodziców, że musi biedaka zostawić w ogrodzie.
        Ilhan próbuje się czegoś dowiedzieć o nowej sympatii syna. Vulture co nieco
        zdradza, ale kiedy do kuchni wchodzi Pizmak, szybko urywa rozmowę na ten temat.
        Eska z zapałem opowiada Martolce o przygotowaniach do ślubu, pokazuje
        zaproszenia, wylicza wydatki. Wesele musi być "nie do zapomnienia".
        Nikka z kolezanką po szkole robią zakupy w sklepie zoologicznym. Oprócz smyczy
        i obroży kupują karmę, kości do gryzienia i specjalny szampon. Niestety, pies
        zniknął. Kiedy Nikka wylewa łzy, wraca Eska. Pyta, dlaczego, nie wpuścili psa
        do środka, przecież biega pod domem.
        Martolka prosi współpracownicę, aby wpłaciła utarg do banku. To niedaleko, na
        dole, tylko w drugim skrzydle Centrum. Pizmak wychodzi z butiku, idzie
        korytarzem. Nagle podbiega do niej jakiś chłopak, wyrywa kopertę z pieniędzmi,
        ucieka.

        KLAN (407)
        U Ilhanów siedzi zapłakana Martolka. Martwi się, skąd weźmie pieniądze, żeby
        zwrócić to, co nie ze swej winy straciła. Ilhan proponuje swoje oszczędności
        ze skarbonki.
        Nikka wraca z Moresem z porannego spaceru. Teddy przypomina, że pies nie może
        zostać u nich w domu na stałe. Nikka twierdzi, że gdyby jego właścicielom
        zależało, na pewno już by go znaleźli. Bardzo chciałaby zatrzymać Moresa.
        Dochodzą z ojcem do porozumienia. Jeżeli do świąt nikt się po niego nie
        zgłosi, pies zostaje. Najpierw jednak trzeba rozwiesić ogłoszenia w okolicy.
        Do butiku przychodzi Eska. Wystraszona i zapłakana Martolka czeka na decyzję w
        swojej sprawie. Pizmak chce wziąć część winy na siebie. Martolka zauważa
        kopertę z zaproszeniem na ślub Eski. Postanawia darować część sumy, a resztę
        rozkłada na raty.
        Nikka przygotowuje jedzenie dla Moresa i zdaje ojcu relację, co robiła po
        południu. Ktoś dzwoni do drzwi. Nieznajoma kobieta pyta o psa z ogłoszenia.

        KLAN (408)
        Teddowie odbierają kolejny telefon z pytaniem o zagubionego psa. Na szczęście,
        i tym razem nie chodzi o Moresa. Ola nie może się już doczekać świąt. Ma
        nadzieję, że nie znajdzie się prawdziwy właściciel i pies zostanie u nich.
        Krystyna zauważa, że Mores stopniowo zaw
        • miecio4 Re: 'Wszyscy ludzie guru' 08.02.03, 21:39
          Nawet mi sie wszystkie nie zmieściłysad
          • n_eska71 Re: 'Wszyscy ludzie guru' 09.02.03, 11:41
            Mieciu ! Ty mnie znowu zagoniłeś do jakichś prac porządkowych !!!
            Nie pozostawiasz mi więc wyboru.

            Przy najbliższej okazji będę musiała Cię SPRZĄTNĄĆ !!! wink))

            Uśmiałam się do łez. Muszę też obiektywnie stwierdzić, że Twoja telenowela
            jest najbardziej klasyczna i zawiera to, co zawierać powinna. Od razu widać,
            że ten gatunek jest Ci szczególnie bliski. wink
            Czekam na brakujące odcinki.
        • gregkor Re: Klan.... 10.02.03, 12:30
          Miecio uśmiałem się do łez.....
    • astir Re: 'Krzyk kamienia' 08.02.03, 22:47
      Werner Herzog:
      scena 1:
      Homohedonistus ma dość cywilizacji, śledztw, komputerów i siedzenia w czterech
      ścianach trzypokojowego mieszkania. Chce aktywności, potu i łez - bólu mięśni,
      głowy, ścięgien i pracy u podstaw - zapisuje się więc na kurs wspinaczkowy w
      osiedlowej 'ściance płaczu'. Uczy się rozróżniania kolorów lin, wciskania
      kostki w szczeliny nie szersze, niż grubość paznokci, posługiwania się swymi
      kończynami, które do tej chwili służyły tylko do naciskania pedału gazu lub
      mieszania jajecznicy na boczku. Było ciężko. Ciężko, a jednak - tak lekko! był
      panterą, zdobywajaca kolejne kilometry przestrzeni prerii, był lampartem,
      prącym po śniegach Kilimangaro, przezwyciężającym prawa biologii. Krew na
      rękach, obtarcia kolan, skurcz mięśni łydek - nic to! - byle wzwyż, naprzód,
      ponad niemożliwe!
      Lecz przyszedł czas na rozejrzenie sie dookoła i....och, zobaczył podobnego
      sobie, lecz z wianuszkiem pięknych kobiet, gibkiego ciałem, pieknego twarzą.
      Czy mógł przejść mimo tej zniewagi? Podszedł więc, krokiem skradającego sie do
      zebry tygrysa:
      - cze, jestem homohedonistus, może byśmy tak spradzili efekty tej szkółki w
      realu?
      - cze, jestem cze67, czemu nie? ja tam zawsze mogie - powiedział cze 67,
      wzbudzając swymi słowami entuzjazm dziewcząt, podobny histerii panienek z
      koncertów bitlesów w latach 60 - tych.
      homohedonistus zawrzał w sobie, nie zdradzając drżeniem powieki żadnej z
      zawistnych emocji....
      scena 2:
      Nepal - Z-7. Śnieg. Wiatr. Mróz przejmujący w swe władanie każdą cząsteczkę
      ciała. fiuuuuuuuuu.......fuuuuuuuuuuuuu. Ciało nie chce, ale... Pro
      publico...GW na pierwszej stronie zamieszcza bezpośrednie relacje, zakłady w
      nieformalnych kolekturach, bilbordy na każdym przystanku PKS - u. Który z nich?
      w jakim czasie? który dotrwa? Z-7 niszczy nie tylko zimą. Ruszają jednej nocy,
      obóz trzeci - teraz tylko szczyt. Cze zapomina czapki, Homohedonistus -
      rękawic. Żaden z nich nie wraca - szkoda upływających minut, za chwilę świt, w
      lutym dzień jest jeszcze krótki. Okulary przesłaniają moment brzasku, lecz ręce
      krwawiąc boleśnie o skamieniały lód prą ku szczytowi. Z - 7, homohedonistus nie
      myślał o nim nawet w snach - sen to, czy real obrzydliwy? może za moment obudzi
      się w zatęchłym pomieszczeniu trzypokojowego mieszkania, z rękoma
      podpierającymi skacowaną głowę nadmiarem wypitego czerwonego wina i zbyt dużą
      ilością pisniczek shakiry, wysłuchanych pewnego sobotniego wieczora?
      Widzi cze 67, skradającego się wężowym ruchem w kierunku przewieszki
      podszczytowej. Ból zawodu, skurcz ścięgien przedostatni, wbicie się paznokciami
      w szczelinę nie większą od paznokcia i....nie da! nie ustanie! nie popuści
      mydłkowi!
      Płatki śniegu wirują, zalepiaja widoczność ośmiogwiazdkowych okularów, ręce
      prawie nie czują, gdy wtem...czuje życie pod ręką....
      Przedramieniem zrzuca zalepione okulary i - sądząc, że śni, widzi przed soba
      żywą kobietę:
      - Cze - jestem mallinka - fajnie, że dotarłeś, bo baterie w walkmanie już mi
      sie kończą no i tak w ogóle troche tu nudno - przytrzymała go za zlepione potem
      i śniegiem włosy, wciągając jednocześnie na swe kolana, okryte kuszącą czernią
      siatkowanych kabaretek. Nie był w stanie wyksztusić nic sensownego:
      - a gdzie cze???
      - Cze już był, założył deskę i powiedział, ze spotkamy się na dole na koncercie
      Britney a potem pójdziemy na metalową dyskoteke - mallina wzruszyła ramionami w
      wyrazie degustacji, spowodowanej negatywną - tak osądził niewerbalnie -oceną
      pośpiechu obecnej cywilizacji.
      Homohedonistus już nie pytał o nic. Chciał tylko ciepła, uspokojenia drżenia
      adrenalinowego, aklimatyzacji emocjonalnej. Zdrewniałą zimnem dłoń położył na
      nodze malliny. Uszy dudniły rytmem 'schodów do nieba', ciało podrygiwało
      zapamiętana resztka h-h - owych rytmów, chmury płyneły dołem wersem zielonych
      wzgórz nad Soliną, mallina usilnie wzywała go: szeptem przynajmniej do mnie mów.
      - Przecież jestem z miasta, co mi kazało tu leźć? - myśl ta była ostatnia przed
      szczęśliwym przebudzeniem w rytm niewyłączonego monitora...i
      wszechogarniającego kaca.
      • cze67 Re: 'Krzyk kamienia' 09.02.03, 11:40
        astir napisa?a:

        Dzisiaj jestem sam w pracy, wiec wreszcie moge sie glosno posmiac. HA, HA, HA,
        HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HA, HAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: nikka Re: 'Krzyk kamienia' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 11:42
          Cze, mam pytanie nie związane z tematem- czy sam sobie tłumaczysz teksty The
          Beatles smile)) ?
          • cze67 Re: 'Krzyk kamienia' 09.02.03, 12:34
            Gos´c´ portalu: nikka napisa?(a):

            > Cze, mam pytanie nie zwia˛zane z tematem- czy sam sobie t?umaczysz teksty The
            > Beatles smile)) ?

            Nie, nie znam jezyka. Texty biore sobie z jednej ze beatlesowskich stron,
            mianowicie:
            www.thebeatlesonline.republika.pl/
            • Gość: nikka007 Re: 'Krzyk kamienia' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 19:16
              Dziękuję bardzo smile
      • n_eska71 Re: 'Krzyk kamienia' 09.02.03, 12:26
        Astir DOSKONAŁE !!!
        Czekam na więcej. smile
    • munky directed by: Oliver Stone 09.02.03, 12:42
      Odcinek zawiera sceny drastyczne - dozwolony od lat 5.

      Homohedonistus jest dowódcą małego odziału wysłanego do Wietnamu w celu
      pojmania i zamordowania sekretarza Komunistycznej Partii Wietnamu. W jego
      odziale znajduja sie najwybitniejsi żołnierze : teddy, ilhan, As i loveletter.
      Zostali oni wyszkolenie aby zabijac każdego kto może przeszkodzić im w
      wykonaniu misji. Jednak rzeczywistość działania w dżungli wszystko zmienia.
      Homohedonistus, do tej pory znany jako człowiek bez uczuć, zakochuje sie w
      biednej wietnamskiej piękności - madee i postanawia spędzić z nią reszte życia
      na farmie w Laosie. Jego żolnierze nie wiedząc co robić dalej załamują sie i
      zmieniaja całe swoje życie: Teddy trafia do Nepalu gdzie przyłącza sie do
      małego buddy, ilhan ląduje w Szanghaju i zakłada firme obuwniczą, As wyjeżdza
      do Australii i zostaje strzygaczem owiec, a loveletter wraca do Nowego Jorku,
      gdzie zostaje maklerem na Wall Street, gdzie dzięki swojemu szefowi - cze -
      poznaje świat wielkiego pieniądza i zaczyna rozumieć że w tym biznesie nie ma
      miejsca na uczciwośc, sprwiedliwośc i prawde.

      Odcinek kończy sie obrazem wspinającego sie na drzewo misia koala, podglądanego
      przez Asa przy muzyce "Lady in red" Chrisa de Burgha......
      • teddy4 cienka czerwona linia - odcinek kolejny 09.02.03, 12:57
        Reżyseria : Terence Mallick.

        Oddział dowodzony przez kapitana Janka0 usiłuje zdobyć strategiczną wysepkę na
        Oceanie Spokojnym będącą aktualnie w rękach Japończyków na czele których stoi
        dzielny Cze-San. Kapitan Janek0 nie dosyć, że sam ginie od kuli po 15 minut
        filmu to ma jeszcze problemy ze swoimi żołnierzami. Loveletter na przykład
        wyciąga zdjęcia swoich kolejnych narzeczonych i opowiada wszystkim co z nimi
        robił a następnie jak je porzucił dla następnej. Przerażeni żołnierze wolą
        wpaść w ręce wroga niż słuchać dalej swojego kolegi. As, napotkawszy Japończyka
        mniej więcej w swoim wieku, pyta się go czy w Japonii są kapele grające jak
        Faith No More i Tool - ale Japończyk zna tylko Isao Tomitę i Kitaro.
        Mieszczęsny As ginie więc z jego ręki, zdążywszy jednak przypomieć sobie
        wszystkie rankingi, w których uczestniczył. Ydorius tuż przed atakiem na wroga
        snuje się po puszczy i rozważa czy Heidegger był bardziej zasłużony dla rozwoju
        współczesnej filozofii niż Kant.
        Końca filmu nikt nie doczekał. Tak jak u zwykle u Mallicka - publiczność nie
        dotrwała do końca.
    • munky directed by: bracia Wachowscy 09.02.03, 13:22
      Ulubionym zajęciem cze, było siedzenie przy komputerze(niekoniecznie
      włączonym).Miał niewielu znajomych - ale za to bardzo oddanych: koleżanka z
      pracy martolka, sąsiad teddy i tajemniczy miecio, który w sumie nie wiadomo
      czym sie w zyciu zajmował. Pewnego dnia cze został porwany przez 3 panów w
      czerwono-granatowych uniformach: Coal Chambera, Lanceta i Gotta. Wszczepili oni
      biednemu cze chipa, który powodował u niego dziwne zawroty głowy.
      cze ze zdziwieniem zaobserwował że żyje teraz w innym, jakby równoległym
      świecie, gdzie ludzie są ci sami co przedtem, ale on posiada niesłychane
      zdolności, np: potrafi jedną reką wiązać sznurowadła, tasować karty prawą stopą
      czy wchodzić po schodach bokiem w kierunku przeciwnym do wiatru powodowanego
      przez prąd El nino.
      Jego znajomi okazują sie członkami podziemnego ruchu oporu , który ma uratować
      świat przed uzupatorem Gregkorem, który chce przejąc władze nad umysłami
      ludzkimi.
      Cze po wielu ekscytujących przygodach pokonuje armie kolesi w czerwono-
      granatowych uniformach, w tym najgorszego z nich Lanceta, dobiera sie do skóry
      Gregkorowi czym uwalnia świat od tego szaleńca, odkrywa w martolce swoją druga
      połowe, tak długo poszukiwaną, jednak widz nie dowiaduje sie kim byl w końcu
      miecio........
      czyżby: to be continued????

      odcinek kończy sie obrazem śnieznego kuligu w Vancouver, gdzie dostrzec możemy
      na saneczkach malline, homohedonistusa i nikke, przy muzyce Plastic People of
      the Universe
      • cze67 Re: directed by: bracia Wachowscy 09.02.03, 13:24
        Munky, czy mowilem juz, ze Cie uwielbiam? Mowilem? Acha, no to Cie uwielbiam!!!
      • martolka Re: directed by: bracia Wachowscy 10.02.03, 15:18
        dzięki, munky, za Matrixa smile)
    • pizmak31 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 16:59
      Opowiesc szkolna, musical rezyser: Stanislaw Jedryka

      Warszawa, polowa lat 60tych, poczatek roku szkolnego. Cze jest zastepowym w
      druzynie harcerskiej na warszawskim Mokotowie i ma problemy wychowawcze z
      siodemka swoich podopiecznych w druzynie. Niesforne lobuziaki: wiecznie
      rozczochrany Ilhan (bez przedniej jedynki, bo wypadl wlasnie zab mleczak,
      specjalista od wyrywania skrzydel muchom), teddy (ten sprawiajacy trudnosci
      urwis zaczal w wieku siedmiu lat palic papierosy), martolka (wlamuje sie do
      piwnicy sasiadow i wyjada konfitury z czarnej porzeczki), madee (to ona
      namowila teddego do palenia i ma dwoje na koniec roku z plastyki),
      homohedonistus (chodzi na dzialki emerytow przy Zwirki i Wigury i lamiac
      galezie, zrywa zielone jeszcze papierowki), nikka (przywiazuje kotom butelki do
      ogonow, wczesniej oprozniajac je z piwa, nosi za krotkie spodniczki),
      loveletter (co drugie slowo mowi brzydko na k albo na h). Nie mogac zmusic
      swoich podopiecznych do nauczenia sie na pamiec wierszy na akademie z okazji
      Rewolucji Pazdziernikowej, zastepowy cze wpada na genialny pomysl. Przy pomocy
      pizmaka, mlodej i pomyslowej szefowej stolecznej podstawowej organizacji
      partyjnej, zacheca mlodziez do wlasnej nieskrepowanej niczym tworczosci. W
      rezultacie, zamiast akademii ku czci, dzieciaki organizuja podworkowy koncert
      muzyki bigbitowej, na ktorym pojawia sie wiele zespolow. Nie podoba sie to
      dyrektorowi szkoly surowemu i zgorzknialemu komuniscie Asowi oraz jego
      najblizszemu wspolpracownikowi przeciwnikowi wszelkich wolnomyslicielskich
      pogladow h&red. Cze wraz z pizmakiem zostaja wezwani na rade pedagogiczna,
      gdzie musza sie poddac samokrytyce. Oboje odmawiaja. W kulminacyjnym momencie
      filmu, kiedy do drzwi cze pukaja funkcjonariusze Sluzby Bezpieczenstwa, zeby go
      zabrac do aresztu na Rakowiecka, z pomoca przychodzi pizmak razem z mallina.
      Mallina okazuje sie ona byc zona wplywowego mlodego niemieckiego aktywisty
      komunistycznego Ericha H. Erich, dzieki swoim koneksjom na wschodzie i
      zachodzie, lagodzi konflikt szkolny z iscie niemiecka flegma, a nawet okazuje
      sie byc wielbicielem mocnego uderzenia. W finale nasza niesforna siodemka w
      harcerskich mundurkach w finale spiewa bigbitowy przeboj podworkowego
      festiwalu: Gdzie strumyk plynie z wolna...
      • cze67 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:04
        Siostra!!!??? To Ty???!!! Super!!!!!! Ale sie usmialem!!!
        • pizmak31 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:05
          Dziekuje... Nigdy mnie nie doceniales....
          • cze67 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:07
            pizmak31 napisa?a:

            > Dziekuje... Nigdy mnie nie doceniales....

            Ale, na szczescie, jeszcze nie jest za pozno... Gratulacje!!!
      • h8red Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:25
        pizmak31 napisała:

        > zgorzknialemu komuniscie Asowi oraz jego najblizszemu
        > wspolpracownikowi przeciwnikowi wszelkich
        > wolnomyslicielskich pogladow h&red.

        Jak to dobrze, ze ktos w tym odcinku tylko sie za mnie
        podaje. Jakie szczescie, ze to nie ja smile))
        • pizmak31 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:34
          jak to? Na liscie plac jest jak byk napisane: h&red!!!! Zainkasowales niezla
          sumke za te role....
          • h8red Re: telenowela o FORUM MUZYKA 09.02.03, 17:50
            To nie moglem byc Ja. To na pewno byl moj zly brat
            blizniak. Ja sie rozijam na poludniu Europy za pieniadze
            za odcinek, w ktorym gralem Mattke smile))
      • Gość: niegrzeczna_nikka Re: telenowela o FORUM MUZYKA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 19:23
        Piżmak, love smile))))
      • martolka Re: telenowela o FORUM MUZYKA 10.02.03, 15:20
        pizmak31 napisała:

        > martolka (wlamuje sie do
        > piwnicy sasiadow i wyjada konfitury z czarnej porzeczki),

        wiesz, nie byłaś tutaj daleka od prawdy...
        wink)
    • miecio4 Na dobre i za złe z forum 09.02.03, 18:17
      Przytaczam kilka odcinków ze środka ze wszystkich 130 jakie napisałem:

      odcinek 109: Niebezpieczna fascynacja
      Pizmak dowiaduje się od prokuratora, że Ilhan przemycał anaboliki. By mógł
      opuścić areszt, trzeba zapłacić wysoką kaucję. Sytuację pogarsza fakt, że
      chłopak ma właśnie egzaminy na uczelni. Czy Pizmakowi uda się mu pomóc?
      Do Polski wraca Martolka, dawna pacjentka Pizmaka, której towarzyszy słynny
      chirurg Homohedonistus. Lekarz uratował w Ameryce życie jej nienarodzonego
      dziecka. Niestety, po przyjeździe do Warszawy stan pacjentki nagle się
      pogarsza. Pizmak, wspólnymi siłami z dr Homohedonistusem robi wszystko, by jej
      pomóc. Pierwsze spotkanie z przystojnym lekarzem wywiera na niej silne
      wrażenie. Gdy kolega zaprasza ją na kolację, nie odmawia...
      odcinek 110: Sercowe rozterki
      Homohedonistus decyduje się przedłużyć wizytę w Polsce. W Leśnej Górze bierze
      udział w ratowaniu życia małego Cze67, który wpadł pod samochód.
      Do kraju wraca Munky. Czułe powitanie Munkiego z żoną obserwuje Homohedonistus.
      Czy zmieni to jego uczucia do pięknej pani doktor?
      W domu Munky dowiaduje się o aresztowaniu Ilhana. Czy fakt, że Pizmak zataiła
      przed nim kłopoty syna, nie wpłynie na ich związek?
      Do Madee przychodzi dr Teddy. Okazuje się, że Gregkor wpędził szpital w długi.
      Dyrektor postanawia poważnie porozmawiać z poprzednikiem. Jak zakończy się to
      spotkanie?
      Nefil zdaje egzamin na sanitariusza.
      odcinek 111: Ambulans w potrzasku
      Munky nie może porozumieć się z matką. Martolka ma do niego żal, bo odrzucił
      propozycję prowadzenia w USA kliniki, którą założył jego ojciec.
      Eska i Nefil- debiutujący w roli sanitariusza - jadą karetką do mężczyzny,
      który zasłabł. Na miejscu okazuje się, że wezwanie było fałszywe. Tak naprawdę,
      pacjent został postrzelony podczas próby okradzenia kantoru. Pozostali bandyci
      biorą załogę karetki na zakładników...
      Relację z napadu na kantor nadaje na żywo telewizja. Ogląda ją cały personel
      szpitala. Do Leśnej Góry przyjeżdża nawet zdenerwowany dr Greg. Jak zachowa się
      na wieść o porwaniu córki? I jak na złe wiadomości o Nefilu zareaguje siostra
      Laurka?
      odcinek 112: Pacjent w zalotach
      Do Leśnej Góry trafia Loveletter, który choruje na cukrzycę. Pacjent, mimo że
      jest żonaty, od razu próbuje oczarować wszystkie, spotkane w szpitalu panie -
      nawet Mallne. Najwyraźniej własna żona już mu nie wystarcza... Czy lekarzom z
      Leśnej Góry uda się uratować nie tylko zdrowie, ale i małżeństwo pacjenta?
      Elentarii przynosi koleżankom ze szpitala sensacyjną wiadomość: profesor
      Homohedonistus znowu przyjeżdża do Polski! Wygląda na to, że dr Homohedonistus
      zawrócił dziewczynie w głowie. Przystojny lekarz w dalszym ciągu myśli jednak
      tylko o zdrowiu Martolki (która zaczyna rodzić) i o swoim uczuciu do Pizmaka...
      Dr Teddy i siostra Madee postanawiają ustalić datę ślubu.
      Tymczasem Homohedonistus decyduje się w końcu spotkać z bratem. Podczas wizyty
      chce mu towarzyszyć Pizmak...
      odcinek 113: Taneczny układ
      Między Pizmakiem i Munkym wciąż dochodzi do spięć. Dr Munky wyraźnie jest
      zazdrosny o Homohedonistusa... Ilhan zdaje egzamin komisyjny u Gregkor. Czy
      wykorzysta - ostatnią już - szansę na pozostanie na studiach? Oddziałowa Madee
      i Teddy rozpoczynają przygotowania do ślubu...

      • cze67 Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 18:20
        Brzuch mnie rozbolal. Ze smiechu.
        • pizmak31 Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 18:22
          Cze, a moze jestes chory? Moze masz problemy zdrowotne? Moze Cie obadac?
          • cze67 Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 18:23
            Oto sila telewizji. Moja siostra uwaza, ze ma cos wspolnego ze sluzba zdrowia!
            • n_eska71 Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 18:36
              Cze też chętnie bym się Tobą zaopiekowała, ale sam rozumiesz...
              Chwilowo znajduję się, jako zakładniczka, w porwanej przez groźnych bandytów
              karetce i nie wiem, jak Miecio rozwiąże ten problem.
              • ilhan Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 19:20
                Mieciu, a ja? Zdałem? Zostanę na tych studiach? Gregkor, no nie bądź taki,
                zalicz mi ten egzamin, no co Ci zależy... smile)
                I o co do cholery chodzi z tym aresztowaniem?!
                wink))))))))))
              • huney Re: Na dobre i za z?e z forum 09.02.03, 19:40
                He, he- droga esko, mam nadzieję, że miecio uwzględni moje zdolności "wtapiania
                sie w tłum", kiedy będzie roztrząsł kwestie odbijania smile
    • homohedonistus odcinek socrealistyczny... 09.02.03, 19:52
      Miecio zostaje wysłany na wieś gdzie ma prowadzić akcję "Rolniku! Myj jaja".
      Teddy, Madee oraz Munky rozwieszają plakaty na ulicach miast, m.in."Strzeż
      tajemnicy państwowej", "Bimber przyczyna ślepoty", "Coś TY zrobił dla
      realizacji planu?","Bumelant to dezerter z frontu walki o pokój i silną
      Polskę". Cze, redaktor pisma "Chłopska Droga" rozpoczyna wielką
      akcję "Zwalczajcie stonkę ziemniaczaną", a jego młodsza siostra Piżmak
      zamieszcza w szkolnej gazetce artykuł "Jak rozpoznać sanacyjnego imperialistę".
      Crotalus, Ydorius, Loveletter uczniowie szkoły podstawowej marzą by pojechać
      kiedyś do Moskwy, gdzie chcieliby odwiedzić mauzoleum Lenina, a jak na razie
      recytują chwalące go wiersze podczas szkolnych akademii. Gregkor, chłop z
      dziada pradziada, wyrusza pieszo do miasta po części do zepsutego traktora.
      Reszta rodziny, czyli żona Astir, syn Nefil oraz córka Eska przerywają na
      chwilę pracę na polu, by pożegnać Gregkora. Aric, pochodzenie chłopskie,
      zostaje dyrektorem nowo powstałego teatru. Ilhan, świeżo upieczony inżynier,
      wyjeżdża budować Nową Hutę. Izaak Widmower wraz z grupą 200 junaków przyjeżdżą
      na wieś pomagać w pracach polowych. Rano zastają pola szumiące zbożem. Do
      wieczora koszą ponad 2 hektary zboża i układają je w snopki. As, przodownik
      pracy, wykształcenie murarskie, pobija kolejny rekord w ilości położonych
      cegieł w ciągu jednego dnia. Reszta brygady murarskiej (H8red, Janek0,
      Jasiek666, Gaspar oraz Greg) przygląda się temu wiekopomnemu osiągnięciu.
      Mallina, Huney, Dziewczyna Mickiewicza oraz Nikka przynoszą zimną wodę
      spragnionym murarzom, upał jest nie do wytrzymania, a nawet nie ma się gdzie w
      cieniu położyć. Homohedonistusa, nieroba z pod budki z piwem, zaczepia
      dzielnicowy Vulture, zostawia mu wezwanie na komisariat. Pewnie znowu będzie
      trzeba stawić się do pośredniaka - myśli sobie załamany Homohedonistus...
      • ilhan Re: odcinek socrealistyczny... 09.02.03, 19:56
        Za***iste... smile)))))))
      • h8red Re: odcinek socrealistyczny... 10.02.03, 13:46
        homohedonistus napisał:

        > Reszta brygady murarskiej (H8red, Janek0,
        > Jasiek666, Gaspar oraz Greg) przygląda się temu wiekopomnemu osiągnięciu.

        Praca jest piekna. Praca mnie fascynuje. Moge godzinami sie jej przygladac.
        • homohedonistus Re: odcinek socrealistyczny... 10.02.03, 18:15
          Znaczy jest nas więcej. To naprawdę budujące.
    • astir Re: Pół żartem, pół serio 09.02.03, 21:00
      Billy Wilder:
      scena 1:
      Loveletter i Janek0 - złapani prawie_że_już na gorącym uczynku podczas
      przekazywania sześciu MP3 Teddy'emu w zaułku Za Ostatni Grosz przez dziewczynę
      mickiewicza, ścigającą ich motorynką 'speedy gonzalez' i obliczającą
      jednocześnie w myślach przewidywane profity z udziału w parapolicyjnych
      zajęciach pozafakultatywnych na podwyższenie oceny z egzaminu
      semestralnego 'anatomia silnej ręki a ściągalność podatku dochodowego w ilości
      skurczów nadkomorowych na przykładzie osób posiadających przegrywarki' - wpadli
      do hali Dworca Centralnego z trudem łapiąc oddech. Rzutem oka omietli tak
      dobrze znane sobie miejsce i tylko na moment uspokoili się, widząc w
      przekazywanym przez wszystkie monitory znany sobie widok postaci Michała W.,
      który samym li tylko ciepłem swych włosów i empatycznym spojrzeniem ukoił na
      chwilę ich strach przed para - marylką. Przez moment rozważali mozliwość
      przyłączenia się do grupy bezdomnych, okupujących większość dworcowej hali lecz
      spojrzawszy na siebie i własne ubrania: pomarańczowo - seledynowe spodnie,
      czarno - błękitne koszule i złote łańcuchu zwieszające się na nagie piersi -
      szybko i jednomyślnie uznali ten pomysł za zbyt ekstrawagancki.
      Ruchome schody jak zwykle nie działały, więc - nie zważając na swój szacowny
      wiek - przeskakując po dwa stopnie w dół, skierowali się w podziemia. Bez
      biletów, bez bagażu, silnym rzutem przedramion zdążyli przytrzymać zamykające
      się z ssykiem drzwi pociągu odjeżdżającego w nieznane. Janek był już wewnątrz
      wagonu, lecz Loveletter, mimo, iż ręce miał na wpół w środku, nogami ciągle
      biegł po peronie - spalał się w bezsilności własnych ograniczeń mięśniowych. I
      nagle - wleciał do środka jak? odbił się o coś? o kogoś? i padł bez czucia obok
      Janka0.
      scena 2:
      Cudnie-odświeżający smak ambrozji w ustach Janka sprawił, że udało mu sie
      otworzyć oczy. Otworzył i...obawa przed utraceniem ujrzanego obrazu sprawiła,
      iż bał się zamrugać powiekami. Błękitne źrenice wopatrywały się w niego z
      niepokojem, blond loki okalały twarzyczkę cherubinka na policzkach którego
      wykwitł różany rumieniec, dolna warga pąsowych usteczek drzała w napięciu, lecz
      w chwili, gdy wzrok Janka uległ - chwiejnej co prawda, lecz jednak znacznej w
      porównaniu ze stanem poprzednim - stabilizacji, nieziemski ten anioł obdarzył
      go promiennym uśmiechem:
      - A tak się bałam, że się nie obudzisz. Czy teraz czujesz się już dobrze? -
      piękny sopran głosu sprawił, że Jankowi wróciła nagle wiara we własną
      fizyczność.
      - No pewnie, kurna. A co, nie widzisz? - siła własnego głosu była tym
      zastrzykiem energii, której tak mocno w tym momencie potrzebował. - Ale jak
      masz jeszcze tego drinka to dawaj, po nim będę już spoko - Janek, trochę na
      wyrost zaprezentował tę autoprezentację Rambo, ale nie miał innej alternatywy w
      konfrontacji z tym blond - różanym aniołem.
      Spłonione (czym? kim?) dziewczę uniosło butelkę. Polo - cocta!!! Poziom
      adrenaliny u Janka w sposób widoczny osiągnął stan krytyczny:
      - Czy jedzie z nami Leszczyński? - dysonans pomiędzy chęcia zaspokojenia
      pragnienia a przewidywaną obawą o znalezienie się w ekspressie Idola sprawiła,
      iż siła poprzedniego zdania wydała się zaledwie nieważnym wspomnieniem.
      - Leszczyński? - skrzywienie ust dziewczęcia było wystarczająca odpowiedzią. Z
      nami jedzie Kóba! Rozmarzenie błękitu osiągnęło głębię Oceanu Indyjskiego.
      - Kóba W.? - na szczęście czkawka Janka wyglądała na bardzo naturalną po
      przełknięciu kolejnego łyku polo - cocty. A gdzie wy z nim jedziecie?
      - Widzę, że ty niczego nie rozumiesz - dziewczę skrzyżowało dłuuugie aż po
      szyje nogi, nadymając z lekka usteczka. - Mam na imię nesca. Wraz z moją
      koleżanką - tu skinieniem głowy wskazała na dziewczę o ognisto-hiszpańskim
      typie urody, pochylającą się w skupieniu nad Loveletterem, leżącym w
      przeciwległym rogu przedziału - niką i jeszcze dwiema: martolką i hunej robimy
      za girlsband symfoniczny. Kwartet na sax, perkusję, klawisze i wiolonczelę. No
      a teraz jedziemy do Ożarowa. Tam mamy pozytywnymi wibracjami wpłynąć na
      prywatyzacyjne sprzężenia - różowy rumieniec policzków nesci przybrał na
      intensywności a Janek nie wiedział już, którego konkretu ma się trzymać:
      ideologii girlsbandu i polo - cocty czy tej, która siedziała tak blisko
      i...kazała zapomnieć o MP3, dziewczynie mickiewicza, milionach niepotrzebnie
      przegadanych słów w klubach para - rockowych...Pociągnął kolejny łyk polo -
      cocty. Ech, chyba zaczynał lubić Kóbę W.
      scena 3:
      - Dla niej jestem w stanie wszystko zrobić - głos Lovelettera nie pozostawiał
      wątpliwości co do siły zwerbalizowanej nagle prawdy uświadomionej.
      - Dla nesci jestem w stanie wszystko zmienić - Janek wyartykuował swe
      pragnienie w jednym, stanowczym zdaniu oznajmującym.
      - Bo ona jest - chcę, by przy mnie budziła sie i została już - bez
      zawstydzenia, unissono zakwilili wraz.
      scena 5:
      Loveletter drżał. Nie w efekcie pościgu, kierowanego przez dziewczynę
      mickiewicza, lecz przez własne chuci w sposób fizyczny nagle urealnione. Gdzieś
      tam, w przedziale obok, to samo musiał przeżywać Janek0.
      Kciukiem dotknął wyraźnie zarysowanych brwi, przesuwając powoli dłoń w kierunku
      ciemnych, z kpiarska patrzących, migdałowo zarysowanych oczu. Podejmujac tę
      niby_na_niby zabawę, nika delikatnie przesunęła końcem języka wzdłuz dolnej
      wargi, przysuwając się jednocześnie o te kilka brakujących centymetrów bliżej.
      Czuł jej ciepło, zapach perfum, słyszał przyspieszony oddech. - Szybciej już
      chyba nie będzie pędził - to nie mysl o pociągu, lecz o własnym pulsie, który
      prawie rozsadzał mu naczynia doprowadzające - a co, jeśli bedzie wylew? - myśl
      ta uciekła szybciej, niż trwało jej uświadomienie. Nie chciał analizować w tej
      chwili zaleceń kardiologa, pragnął, lecz nie mytocardu, lecz...to nie on
      chciał, ciało było szybsze od mysli, która próbowała ostrzec, niby
      wykrzyknikiem, próbą wizualizacji Kóby Wojewódzkiego...cdn???
      ********************
      Spóśćmy litościwie zasłonę milczenia na cd.
      Pewnie dawno już się domyśliliście - tak nika jak i nesca były kolejnymi
      wcieleniami Coal Chambera. Czy tylko one? A co z Kóbą, martolką, hunej?
      Spiskowa teoria zdarzeń...polo - cocta...a sznurkami pociąga CC...lecz jeśli
      podpisanie układu o nieagresji między CC a Loveletterem miałaby tak wyglądać,
      gotowa jestem podglądac przez dziurke od kluczawink)))))
      • Gość: nikka007 Re: Pół żartem, pół serio IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 21:07
        Ja Coalem? Ja z Łodzi???
        • astir Re: Pół żartem, pół serio 09.02.03, 22:03
          nikko, przepraszam bardzo ale wena nie wie, że powinna sie utrzymywać w
          podziale administracyjnym. Może ona humanistka niewydarzona jaka?wink
          A dlaczego nie lubisz naszej filmowo - tkalnej stolicy kraju?
          Toż nawet Lynch nią się nieopodal onegdaj zachwyciłwink))
          • Gość: nikka Re: Pół żartem, pół serio IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 22:12
            Och ja tylko tak smile)))
            Łódź spoko, tylko ja patriotka lokalna smile
            pozdr.
            • astir Re: Pół żartem, pół serio 09.02.03, 22:20
              Jeśli jeszcze dodasz, że polubiłaś CC (wow, uwaga na rzucane uroki!), powinnaś
              zagrać w polish - version ' miasteczko twin - łódź'wink
              nikko, polub technika włókiennicze, jako i ja sie staramwink))
      • n_eska71 Re: Pół żartem, pół serio 10.02.03, 16:41
        Astir jak zwykle wysmakowane. Palce lizać! smile))
      • Gość: janek0 Re: Pół żartem, pół serio IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 00:30
        astir napisała:


        > - Bo ona jest - chcę, by przy mnie budziła sie i została już - bez
        > zawstydzenia, unissono zakwilili wraz.
        ASTIR !!!!
        co było dalej ?!
        • astir Re: Pół żartem, pół serio 11.02.03, 21:26
          dalej? a może troche wyobraźni?
          natomiast publicznie obiecuję - kiedyś tam spróbuję napisać w tonacji
          erotycznejwink))
          chyba, że któryś z panów odważy się wcześniej...
    • miecio4 ILHAN SERCE 09.02.03, 21:16
      SWATY (1)
      Ilhan Serce dobiega czterdziestki. Jest człowiekiem bardzo nieśmiałym,
      zwłaszcza w kontaktach z kobietami. Matka postanawia więc wyswatać syna.
      Odwiedza swoją dawną koleżankę i jej córkę, nieśmiałą i zakompleksioną starą
      pannę. Wygląda na to, że Ilhan i Madee przypadli sobie do gustu. Podczas
      rewizyty Madee w Warszawie Ilhan zdobywa się na odwagę. Oświadcza się
      dziewczynie i ku radości obu matek zostaje przyjęty.

      LUSIA (2)
      Ilhan Serce załatwia formalności związane ze ślubem, choć ma poważne
      wątpliwości, czy na pewno kocha Madee. Narzeczona przyjeżdża na zakupy, a
      ponieważ spóźniła się na ostatni pociąg, obydwoje spędzają noc w hotelu. Nocna
      rozmowa uświadamia im, że się nie kochają. Chcieli się pobrać przede wszystkim
      z lęku przed samotnością. Łączy ich przyjaźń, poczucie bliskości, ale to za
      mało. Madee ciągle kocha mężczyznę, na którym kiedyś się zawiodła, a Ilhan
      marzy o prawdziwej, wielkiej miłości. Nad ranem rozstają się więc - na zawsze.

      MGIEŁKA (3)
      Przyjaciel Ilhana -Vulture, namawia go na wizytę w biurze matrymonialnym.
      Ilhan składa ofertę i otrzymuje zaproszenie na bal organizowany przez biuro.
      Poznaje smutną, wrażliwą dziewczynę i już wie, że to o niej właśnie marzył
      przez całe życie. Umawia się z nią na spotkanie następnego dnia. Niestety
      dziewczyna nie przychodzi. Ilhan szuka jej dniami i tygodniami - bezskutecznie.

      PIESZCZOTY (4)
      Ilhan , wyczerpany bezskutecznymi poszukiwaniami Pizmaka, zapada na zdrowiu.
      Długo choruje , a podczas rekonwalescencji poznaje atrakcyjną właścicielkę
      zakładu fryzjerskiego. Martolka po odejściu męża samotnie wychowuje synka.
      Chłopczyk z powodu markotnego usposobienia zwany jest "Homohedonistus". Ilhan z
      Martolką nawiązują romans. Matka Ilhana, przerażona, że syn "żyje w grzechu",
      usiłuje temu przeciwdziałać. Wywołuje to efekt odwrotny od zamierzonego: Ilhan
      wyprowadza się z domu i zamieszkuje u Martolki.

      ZGRYZOTY (5)
      Pan Teddy, adorator matki Ilhana, doprowadza nieoczekiwanie do jej spotkania z
      Martolką. Wybranka syna przypada starszej pani do gustu. Wydaje się, że Ilhan
      wreszcie znalazł trwałe szczęście. Ale wtedy - nagle, po dziesięciu latach -
      pojawia się mąż Martolki- Cze67. Mały, smutny, przegrany człowieczek chciałby
      zajmować się synem - największym i jedynym skarbem, jaki mu pozostał. Życie we
      trójkę staje się nie do wytrzymania. Doceniając ojcowskie prawa pana Cze67,
      Ilhan pakuje manatki i wraca do mamy.

      CHŁOPAKI (6)
      Ilhan i Vulture postanawiają założyć drużynę piłkarska. Chcą wziąć udział w
      turnieju dla old-boyów. Wspólnie z czterema przyjaciółmi z lat szkolnych
      rozpoczynają treningi. Traktują te zajęcia bardzo poważnie, znajdując w zabawie
      sposób ucieczki od codziennych kłopotów. Tymczasem Vulture musi na jakiś czas
      wyjechać razem z żoną. Pod opieką Ilhana pozostawia 17-letnią śliczną
      siostrzenicę. Eska przyjechała do Warszawy, by zdawać na studia i postanawia
      zdobyć "wujka" Ilhana. Ten nie zwraca na nią uwagi, ale nieoczekiwana scena
      zazdrości, jaką urządza dziewczyna, uświadamia mu, że Eska nie jest już
      dzieckiem, lecz atrakcyjna kobietą.

      RAZ KOZIE ŚMIERĆ (7)
      Przyjaciele z zapałem przygotowują się do sportowego turnieju, a Eska z
      determinacją usiłuje zdobyć Ilhana. On broni się, jak może, a dziewczyna jest
      zrozpaczona nieczułością mężczyzny. W dniu pierwszego meczu - zakończonego
      zwycięstwem drużyny przyjaciół - Eska ląduje w szpitalu po nieudanej próbie
      samobójstwa. Ilhan jest przekonany, że to z jego powodu. Prawda jednak wygląda
      inaczej: Eska oblała egzaminy. W szpitalu siedzi przy jej łóżku narzeczony,
      który w imieniu obojga zaprasza "wujka Ilhana" na ślub...

      MATYLDA (8)
      Po wielu latach oczekiwania Ilhan Serce otrzymuje wreszcie własne mieszkanie.
      Wśród pustych ścian spędza tu wieczory po powrocie z pracy. Pewnego dnia
      odwiedza go przyjaciel Vulture z Elentarii, dla której chce zostawić żonę
      Malline i dzieci. Vulture z przyjaciółką wprowadzają się do Ilhana, a on
      zaczyna szukać sposobu, jak pomóc Mallinie w tej sytuacji.

      POŻAR SERCA (9)
      Ilhan razem z Malliną jedzie nad morze po jej córki. Są zaprzyjaźnieni od wielu
      lat, ale po raz pierwszy znajdują się ze sobą sam na sam. Mężczyzna zdaje sobie
      sprawę, że od wielu lat kochał się właśnie w Mallinie, że to ona jest jego
      ideałem. Mallina, porzucona przez Vulture, byłaby skłonna zostać panią Serce.
      Wtedy właśnie PVulture decyduje się wrócić do żony. Ilhan odwiedza matkę.
      Dowiaduje się, że pan Teddy przegrał na wyścigach wszystkie jej oszczędności.
      Ilhan wszczyna awanturę, matka wyrzuca go z domu. Bohater z wrażenia dostaje
      ataku serca.

      KALINA (10)
      Po wyjściu ze szpitala Ilhan trafia do sanatorium. Czuje się kiepsko, ale na
      wieść, że jego matka w ciężkim stanie znajduje się w szpitalu, wyrusza w drogę.
      Dowiaduje się, że najlepszym lekarstwem dla mamy byłyby owoce kaliny. Szuka
      więc krzewu kaliny z pełnym poświęceniem, nie bacząc na stan swego zdrowia.
      Kiedy je znajduje, przynosi owoce do szpitala. Nie zastaje matki w pokoju, jest
      przerażony, że umarła. Tymczasem okazuje się, że poczuła się lepiej i wyszła na
      spacer. Ilhan z wrażenia mdleje. Kiedy odzyskuje przytomność, widzi koło
      siebie "Mgiełkę" spotkaną na balu samotnych, której długo i bezskutecznie
      poszukiwał. Dziewczyna ma na imię Pizmak i jest pielęgniarką opiekującą się
      matką Ilhana.

      • astir Re: ILHAN SERCE 09.02.03, 21:58
        Miecio, jak mogłeś?!
        Łkanie wieczorno - żałosne nie pozwoli mi zasnąć dzisiejszej nocy a husteczki
        jednorazowe zużyłam podczas czytania tekstu - buuuu... Puste ściany, owoce
        kaliny, poszukiwania, łoże szpitalne, dziecię niedopieszczone...zdradź chociaż -
        czy oni zostaną nareszcie ze sobą???
        Tyle cierpienia nieludzkiego już przeszli - zrób huczne wesele i...żyli długo i
        szczęśliwie. Melodramatom łzy wycisającym mówię stanowcze NIEwink
      • cze67 Re: ILHAN SERCE 10.02.03, 11:27
        miecio4 napisa?:
        - Cze67. Ma?y, smutny, przegrany cz?owieczek

        Caly ja!!!
        • martolka Re: ILHAN SERCE 10.02.03, 15:26
          cze67 napisał:

          > miecio4 napisał:
          > - Cze67. Mały, smutny, przegrany człowieczek
          >
          > Caly ja!!!

          Ubawiłam się nieźle przy tym smile

          Natomiast ja bardzo dziekuję za te wszystkie dzieci, którymi jestem obarczana w
          mieciowej twórczości.
      • n_eska71 Re: ILHAN SERCE 10.02.03, 16:45
        Mieciu, co ja tu będę pisać. Nie da się ukryć, że mam słabość do Twojej
        twórczośći !!! smile))

        A Ty się Ilhan na drugi raz tak nie opieraj. wink))
    • miecio4 Czterdziestolatek Ilhan 10.02.03, 15:18
      TOAST, CZYLI BLIŻEJ NIŻ DALEJ (1)
      Inżynier Ilhan Ilhanowski, mąż pani magister, ojciec dwojga dzieci, właściciel
      fiata 126 p i typowego M-4, jest tzw. przeciętnym człowiekiem. Dziś kończy
      właśnie 40 lat. Pełen niepokoju, że zamknął się w jego życiu najważniejszy
      rozdział, zjawia się u kolegi-lekarza. Zaprzyjaźniony z rodziną Ilhanowskich
      pan doktor, ekspert w sprawach medycznych i erotycznych, udziela mu krzepiącej
      porady. W domu, przy urodzinowym stole, w towarzystwie żony i dzieci, bohater
      wspomina szkolne czasy i ludzi, którzy uwiecznili się w jego pamięci.

      WALKA Z NAŁOGIEM, CZYLI LABIRYNT (2)
      Inżynier Ilhan Ilhanowski postanawia zerwać z nałogiem palenia. Jednak życie
      budowniczego Trasy Łazienkowskiej, męża i ojca dość niesfornych latorośli,
      toczy się w tak nerwowym tempie, że wytrzymuje w tym postanowieniu tylko jeden
      dzień.

      WPADNIJ, KIEDY CHCESZ, CZYLI BODŹCE STĘPIONE (3)
      Inżynier Ilhanowski poznaje młodą, seksowną pielęgniarkę. Sfrustrowany do
      niedawna czterdziestolatek budzi się do życia. Żona, przyjaciele i koledzy w
      pracy obserwują poważne zmiany w jego zachowaniu. Nowe wcielenie Ilhana
      wywołuje - do pewnego stopnia uzasadniony - niepokój otoczenia.

      PORTRET, CZYLI JAK BYĆ KOCHANYM (4)
      Na budowie Trasy Łazienkowskiej ma pojawić się fotoreporter ze stołecznego
      dziennika, by sfotografować budowniczych tej sztandarowej inwestycji
      warszawskiej. Oczywiście, wśród portretowanych bohaterów pracy będzie również
      inżynier Ilhanowski. Pani Madee pragnie, by jej Ilhan wypadł jak najlepiej.
      Wszyscy pracownicy przedsiębiorstwa gorączkowo przygotowują się do niezwykłego
      wydarzenia.

      KONDYCJA FIZYCZNA, CZYLI WALKA Z METRYKĄ (5)
      Pogrzeb jednego z kolegów skłania inżyniera Ilhanowskiego do gorzkiej
      autorefleksji. Postanawia pomyśleć wreszcie na serio o swoim zdrowiu. Aby
      poprawić kiepską kondycję fizyczną, zaczyna grać w piłkę nożną. Jednak udział
      w meczu towarzyskim kończy się dla bohatera fatalnie. Z nogą w gipsie ląduje w
      łóżku, unieruchomiony na dłuższy czas.

      WŁOSY FLORY, CZYLI LABIRYNT (6)
      Czterdziestolatka coraz bardziej niepokoją powiększające się zakola nad czołem
      i rzednąca z biegiem lat czupryna. Te same problemy mają jego koledzy, a nawet
      ministerialni zwierzchnicy. W kręgu znajomych pocztą pantoflową rozchodzi się
      wieść o fenomenalnej pani Martolki i jej niezawodnym specyfiku na porost
      włosów. Inżynier Ilhanowski poddaje się kuracji zapobiegającej łysieniu. Nawet
      nie przypuszcza, że pani Martolka okaże się zwykłą szarlatanką.

      JUDYM, CZYLI CZYN SPOŁECZNY (7)
      Ilhanowski budzi w nocy głośny płacz na klatce schodowej. Ilhan zastaje tam
      naukowców badających reakcje społeczne na wołanie o pomoc. Zainspirowany
      rozmową z nimi o rozpadzie więzi sąsiedzkich we współczesnej społeczności
      wielkomiejskiej, zmusza dozorcę Homohedonistusa do założenia w piwnicy klubu
      lokatorskiego. Ilhanowski rozwiesza plakaty, zawiadamia sąsiadów. Inaugurację
      klubu ma uświetnić odczyt dyrektora Teddiego o znaczeniu Trasy Łazienkowskiej
      dla Warszawy. Jednak rola współczesnego Judyma nie jest łatwa: próby
      zintegrowania blokowej społeczności przynoszą opłakany skutek.

      OTWARCIE TRASY, CZYLI CZAS WOLNY (8)
      W związku z zakończeniem prac przy budowie Trasy Łazienkowskiej wyróżniający
      się pracownicy otrzymują w nagrodę urlop okolicznościowy. Inżynier Ilhanowski
      pragnie wykorzystać go jak najlepiej, ale ze zdumieniem stwierdza, że bez
      pracy czuje się fatalnie. Żaden z tradycyjnych sposobów spędzania czasu
      wolnego nie daje mu oczekiwanej satysfakcji, a kolejne próby "rozerwania się"
      przynoszą jedynie rozczarowanie.

      RODZINA, CZYLI OBCY W DOMU (9)
      Do Ilhanowskich przyjeżdża rodzina Madee: ojciec, brat i bratowa. W mieszkaniu
      naraz robi się bardzo ciasno, na dodatek gościom nic się nie podoba. Narzekają
      na chleb kupiony w sklepie, brakuje im też sejfu. Przywieźli bowiem całą
      walizkę pieniędzy, przeznaczonych na zakup samochodu. Pobyt rodziny przedłuża
      się, życie Ilhanowskich ulega dezorganizacji. W dodatku Munky proponuje
      Ilhanowi, by został kierownikiem jego farmy hodowlanej i daje mu znacznie
      lepsze warunki niż ma na budowie Dworca Centralnego. Szwagierka także lekce
      sobie waży stanowisko inżyniera, dogaduje, że już dawno powinien zostać
      przynajmniej wiceministrem. Nic dziwnego, że atmosfera u Ilhanowskich staje
      się napięta. Domownicy z niecierpliwością oczekują wyjazdu gości.

    • n_eska71 THE ROAD TO HELL 10.02.03, 16:49
      Impreza w warszawskim klubie Jazzgot trwała już od kilku godzin i wszyscy
      mieli nieźle w czubie. Tylko Cze - znany ze swej awersji do złocistego płynu -
      leniwie sączył szlachetne trunki i przyglądał się otoczeniu z uwagą. Nagle
      wszedł TB z niesamowitą wiadomością. Forum Muzyka zostało wybrane najlepszym
      forum portalu GW. W ramach nagrody kreatywni forumowicze mieli wyjechać
      na weekend w bardzo atrakcyjne- choć owiane tajemnicą- miejsce.
      Warunek: musiało się to stać natychmiast. TB poprosił, by wszyscy udali się
      do zaparkowanego nieopodal autokaru, a sam gdzieś zniknął.

      Faktycznie autokar stał na parkingu. We wnętrzu panował mrok. Kiedy Mallina,
      Martolka, Madee, Elentarii, Piżmak, Nikka, Dziewczyna Mickiewicza, Astir,
      Huney, Eska, Cze, Vulture, Miecio, Loveletter, Ilhan, Teddy, Ydorius,
      Homohedonistus, Munky, Gregkor, As, Jack, Janek0, Jasiek666, H8red i Aric
      wsiedli do środka, drzwi gwałtownie zatrzasnęły się. Nigdzie nie było TB.
      Poczuli się nieswojo. Wtem z głośników usłyszeli głos: "Proszę zająć miejsca
      i zachować spokój, a nic się nikomu nie stanie." Głos był nieprzyjemny,
      metaliczny, odpychał swą chropowatością.

      Zrozumieli, że są w pułapce. Zostali PORWANI !!!

      Nikka wpadła w panikę. Krzyczała: "Ja nie chcę, ja nie chcę!" Lov. i Munky
      próbowali ją uspokoić powtarzając: "Dy-stans... dy-stans...". Teddy-znany
      z tego, że nie lubi siedzieć z założonymi rękami i czekać- niepostrzeżenie
      osunął się na podłogę i zaczął coś gmerać przy podłogowym włazie. W jego ślady
      poszedł Ilhan, który zwykle miał przy sobie trochę żelastwa. Wyjął śrubokręt
      i scyzoryk, zaczęli odkręcać śruby. Szło im opornie. Cze uznał, że w tej
      sytuacji najważniejsza jest łączność ze światem zewnętrznym. Postanowił więc
      szybko przerobić swoje podręczne radio tranzystorowe na nadajnik. Miecio miał
      usiąść przy tylnej szybie i nadawać-kieszonkową latarką- S.O.S.
      Do wszystkich dotarło już w jak krytycznym położeniu się znajdują. Zachowywali
      się cicho. Wtem z głośników dobiegł śpiew Phila Collinsa. Vulture dostał ataku
      szału, zaczął dewastować wnętrze, wykrzykując: "To już mnie lepiej dobijcie!"
      Natychmiast przypadli do niego Homohedonistus i Jasiek666, obezwładnili go, a
      Ilhan wymierzył precyzyjny cios jednocześnie przepraszając: "Ziomalu musiałem!"
      Vulture stracił przytomność i został wyniesiony do autokarowej toalety.
      Dziewczyny też chciały być pomocne. Zagotowały więc dużo wody (w ekspresie do
      kawy) i przygotowały zapasy papierowych ręczników. Nie wiedziały po co, ale w
      filmach to się zawsze sprawdza. Elentarii uspokajała wszystkich swym ciepłym,
      przyjaznym głosem. Piżmak nawet porwała na pasy swoją najlepszą sukienkę, na
      wypadek gdyby potrzebne były bandaże. Ydo wziął na siebie zacieranie śladów i
      maskowanie. Ponieważ nie miał gałązek modrzewia, umorusał jedynie twarze
      pasażerów zużytym olejem silnikowym. As i H8red cały czas dyskretnie
      ostukiwali ściany w poszukiwaniu ukrytych kamer i podsłuchu.
      Teraz mogli już tylko czekać. Byli przygotowani na najgorsze...

      EPILOG
      Jakież było zdziwienie TB, gdy odbierał całą grupę z jednego z podmiejskich
      przystanków autobusowych. Wyglądali okropnie. A zostawił ich tylko na 5 minut,
      bo musiał uregulować rachunek w klubie.
      Okazało się, że forumowicze pomylili autobusy. Kierowca początkowo nie zwracał
      uwagi na ich dziwne zachowanie, bo został uprzedzony, że będzie wiózł grupę
      polskich parlamentarzystów zmęczonych burzliwymi obradami. Ale kiedy odpadło
      pół podwozia, które wreszcie odkręcili Teddy i Ilhan, nie wytrzymał. Wysadził
      całe to szemrane towarzystwo na najbliższym przystanku.
      TB, który gonił autokar swym samochodem, nie mógł się wprost nadziwić do czego
      są zdolni forumowicze.
      • pizmak31 Re: THE ROAD TO HELL 10.02.03, 16:58
        O, matko! To moze nie isc do Jazzzzzzgotu? Nie mam sukienki tylko spodnice, jak
        zedre w pasy na badaze to w czem powroce do domu. N_eska71, I like it!
      • teddy4 Re: THE ROAD TO HELL 10.02.03, 17:17
        Eska - szaconeczek !!(jak się "u nas" w Wawie mówi). Najlepszy koncept jak do
        tej pory!!!!!
      • astir Re: THE ROAD TO HELL 10.02.03, 21:49
        Nesko, cały dzień miałam pod psem, ale po przeczytaniu Twojego tekstu będę
        chichotała jeszcze długowink)))))))))))))
        i ta woda przegotowana, która w filmach zawsze sie sprawdza!wink
      • h8red Re: THE ROAD TO HELL 11.02.03, 01:40
        n_eska71 napisała:

        > As i H8red cały czas dyskretnie ostukiwali ściany w poszukiwaniu ukrytych
        > kamer i podsłuchu.

        Ty mi tylko powiedz skad wiesz, ze jestem do tego zdolny ???
        • Gość: teddy Re: THE ROAD TO HELL IP: 62.233.138.* 11.02.03, 01:50
          h8red napisał:

          > n_eska71 napisała:
          >
          > > As i H8red cały czas dyskretnie ostukiwali ściany w poszukiwaniu ukrytych
          >
          > > kamer i podsłuchu.
          >
          > Ty mi tylko powiedz skad wiesz, ze jestem do tego zdolny ???

          Eska naprawdę nas DOBRZE zna.
          >
      • Gość: aasiek Re: THE ROAD TO HELL IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 10:24
        Najpierw rosyjski zespół w Polszy,a teraz to...Mam juz mokre oczy ze śmiechu
        • cze67 Re: THE ROAD TO HELL 11.02.03, 10:39
          71!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • huney Re: telenowela o FORUM MUZYKA 11.02.03, 06:22
      Scenariusz: Życie.

      Po tym jak Coal_Chamber ogłosił światu, że ma oddech świeży inaczej zatrudniono
      go do reklamy środka bakteriobójczego Flesz , bo ponoć szybko dezynfekuje takie
      niewyparzone gęby.

      Następnie- kiedy odkryto, że pisze szybciej niż myśli- zatrudniono go jako
      notariusza zaprzysięgłego w Sądzie Rejonowym, gdzie sprawnie daje sobie radę
      spisując zeznania osób o rozdwojonych jaźniach, naturalnie za potrójną opłatą.

      Biedny Coal_Chamber ponadto musiał zrezygnować z uciechy swojego życia-
      wspinaczek górskich, po tym, jak odkrył, że własny geniusz przerasta go jak
      Mont Everest amatorczyka.

      Co dalej z Coalem- nie wiadomo. Źródła donoszą, że ma wzięcie także jako
      odtwórca ról wymagających wrednego nastawienia do świata i odstraszania
      potencjalnych wrogów.
    • Gość: aasiek Forum Kicz Project IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 11:20
      Reż.Mariusz Pujszo
      Bohaterowie forum postanawiaja nakręcić alternatywną wersję "Władcy
      Pierścieni".Cały odcinek jest poświęcony przygotowaniom do filmu.Teddy zostaje
      reżyserem.W pierwszej części motywem wiodącym,zamiast "May It Be"
      jest "Unintended" zespołu Muse,który w celu szerszego wypromowania się daje
      swoją piosenkę ("Showbiz") także na ilustrację muzyczną "Dwóch Wież".Są tylko
      kłopoty z wyborem utwotu do "Powrotu Króla"-Duże szanse ma Coal Chamber.
      Głównym wątkiem dzisiejszego odcinka są usilne próby skompletowania
      obsady.Stosunkowo najłatwiej obsadzono role Hobbitów.Samem Gamgee został
      Che,gdyż uważa,że wejście w rolę ogrodnika nieco go uspokoi.Pippina Tuka
      postanawia zagrać Loveletter,w celu nadrobienia zaległości w ćwiczeniu
      szkockiego akcentu,zaś Merry'ego-Miecio,bo tak mu serce podpowiada.Na rolę
      Elronda przystał Vulture,bo nikt inny nie chciał nosić takiej
      fajnej,skądinąd,fryzury.To czy Frodo Bagginsa zagra Homohedonistus,czy h8red
      roztrzyga się po przegraniu przez tego drugiego zakładu ("kto bedzie
      reprezentował Polskę na Eurowizji?"-stwierdził,że na pewno nie Ich
      Troje).Lekkie problemy są z obsadzeniem ról Gandalfa i Sarumana,bo żaden z
      chłopaków nie chce zagrać tak wiekowych istot.Teddy przekonuje więc Gregcora
      (Gandalf) i h8reda (Saruman)-który,jak wiadomo,przegrał zakład o Frodo-że w
      napisach końcowych ich nazwiska będą poprzedzone stwierdzeniem:"po gruntownej
      charakteryzacji".Jasiek666 zgadza się zagrać Barloga i od tygodni ćwiczy
      efektowne rzucanie się w przepaść po uprzednim podpaleniu się pochodniami.Jest
      w związku z tym nieco poparzony i poobijany,że juz nawet siebie samego nie
      przypomina,choć to w sumie i lepiej dla tej postaci.
      Dziewczyny czują się urażone brakiem interesujących ról kobiecych i
      postanawiają zbojkotować casting na odtwórczynie postaci Arweny,Eowiny i
      Galadrieli,zwłaszcza,że nie wiadomo jeszcze,kto zagra Aragorna.Co
      prawda,największe szanse ma Ilhan,ale on nie może się zdecydować czy nie
      zagrać by może Legolasa (o czym wspomniał w wywiadach do kilku renomowanych
      pism kolorowych).W końcu jednak dochodzi do wniosku,ze ma przygotowanie
      rycerskie (zbroja i te rzeczy) i zgadza się na Aragorna.Wtedy na babski
      casting rzucaja się dziewczyny i po doprawdy ostrej walce (zbliżenia
      twarzy,zaciśniętych pięści,trzymanych w rękach scyzoryków) role dzielą między
      siebie Nikka (Galadriela),Piżmak (Arwena) i Madee (Eowina).Legolasem
      zaś,jako "special guest star" zostaje Robert Leszczyński-a to wszystko przez
      powiązanie forum z GW.Wszyscy dochodza też do wniosku,że rola Saurona nie
      zostanie obsadzona (zastąpi się go animacją),bo mimo wysiadywania przed
      komputerem nikt nie ma aż tak przekrwionych oczu.
      Po skompletowaniu obsady grupa zastanawia się,czyja piosenka powinna pojawić
      się w 3.części "Władcy Pierścieni".Kulminacyjną sceną odcinka jest moment
      tajnego głosowania forumowiczów nad tym ważkim tematem.Teddy powoli zbiera
      karteczki,nastepnie zlicza głosy i oswiadcza:"Tym utworem będzie...".Tu
      przerywa na chwilę,a na ekranie pojawia się napis:"to be continued"...
      • ilhan "Chłopi z Forum" w odcinkach, cz. I 11.02.03, 12:45
        1. MIECIO
        Pierwszy odcinek zapoznaje widzów z rodziną Mieciów. Miecio - czołowa postać
        filmu - to blisko 60-letni wdowiec, który terroryzuje swoim despotycznym
        charakterem pozostałych domowników: syna Teddy'ego i jego żonę Nikkę, córkę
        Madee, małego wychowanka Ilhana i starego sługę Cze. Sąsiadka Martolka namawia
        Miecia, aby wyszukał sobie młodą żonę. Na wsi są przecież dorodne panny, które
        wydadzą się chętnie za najbogatszego gospodarza. Nie bez znaczenia jest fakt,
        że Martolka sama ma urodziwą, chociaż niebogatą córkę Mallinę.

        2. JARMARK
        Wrześniowa niedziela na wsi - parę godzin odpoczynku po trudzie całego
        tygodnia. Tymczasem w domu Mieciów w trakcie niedzielnego obiadu dochodzi do
        ostrej sprzeczki między ojcem a synem Teddy'm, który nie może już wytrzymać
        stałego wypominania mu, że żyje na łasce ojca.

        3. ZRĘKOWINY
        Miecio postanawia starać się o rękę pięknej, młodej Malliny i zgodnie ze
        zwyczajem wysyła swatów do domu Martolki. Tymczasem przyszła żona Miecia
        zawróciła również w głowie jego synowi Teddy'emu i spotyka się z nim
        wieczorami. Rodzina Miecia zaniepokojona przybyciem dodatkowej osoby do
        podziału majątku zaczyna domagać się swoich praw. Rozwścieczony Miecio wypędza
        z domu Teddy'ego wraz z żoną i dziećmi.

        4. WESELE
        Cała wieś bierze udział w weselu. Obraz weselnego domu trzęsącego się od
        muzyki i tańca kontrastuje z obrazem umierającego w stodole Cze - sługi Miecia,
        który został ranny w kłusowniczej wyprawie.

        5. GODY
        Wypędzeni przez ojca z domu Teddy i Nikka mieszkają w tej samej wsi i cierpią
        biedę-jest im tym bardziej ciężko, że zaczęła się zima. Podejmują trudną
        decyzję sprzedania jedynej żywicielki - krowy. Teddy przyjmuje pracę w młynie.
        Wkrótce jednak pobił do nieprzytomności jednego z robotników, Gregkora, który
        publicznie chwalił się sukcesami u Malliny.

        6. OGIEŃ
        Teddy jest gotów pogodzić się z Gregkorem, który odwołuje swoje przechwałki
        odnośnie Malliny. W karczmie Teddy tańczy z Malliną tak ogniście, że cała wieś
        znowu "bierze ich na języki". Mallina już o to nie dba, regularnie wymyka się z
        chałupy na spotkania z Teddy'm. Miecio domyśla się, że żona go zdradza, ale nie
        ma na to dowodu. We wsi pojawia się agitator Gaspar, który podburza gospodarzy
        przeciw panom. Miecio przyłapuje Teddy'ego z Malliną w stogu siana. Oszalały z
        zazdrości podpala stóg. Kochankowie ratują się, ale wybucha pożar.
        • ilhan 'Chłopi z Forum' w odcinkach, cz. II 11.02.03, 12:48
          7. BÓR
          Teddy'emu nie układa się romans z Malliną, młody chłop pije na umór. Nikka
          udaje się do jego ojca po pomoc. Teddy urządza potworną awanturę, żona grozi mu
          siekierą. Zaczyna się wyrąb lasu. Gaspar tłumaczy chłopom, że serwituty z lasu
          należą się także najbiedniejszym. Cała wieś z Mieciem na czele rusza przeciw
          drwalom. Wywiązuje się walka. Zaczajony za drzewami Teddy chce zastrzelić ojca,
          ale zmienia zamiar. Kiedy Miecio osuwa się na ziemię ugodzony przez borowego,
          Teddy dopada napastnika i zabija.

          8. GOSPODYNIE
          Niemal wszyscy uczestnicy walki o las wraz z oskarżonym o zabójstwo Teddy'm
          powędrowali za kraty. Stary Miecio nie może dojść do zdrowia. Czuwa przy nim
          stale Mallina, ale mimo to miejsce przechowywania pieniędzy Miecio zdradza
          swojej synowej Nicce, która wróciła do domu Mieciów.

          9. WIELKANOC
          Na Wielkanoc Nikka przenosi się do domu Miecia. Nikka wiezie świąteczne
          jedzenie Teddy'emu. Miecio z dnia na dzień czuje się gorzej. Mallina zaczyna
          flirt z Loveletterem, synem organisty, spotyka się też z wójtem. Nikka rodzi
          syna.

          10. ŚMIERĆ MIECIA
          U Mieciów wciąż wybuchają awantury między Nikką a Malliną, która nie chce
          pracować w polu, natomiast coraz częściej wraca do domu po nocy pijana. Z
          więzienia wychodzi większość chłopów, ale Teddy nadal jest za kratkami. Ludzie
          ze wsi znajdują w lesie wójta Asa śpiącego obok Malliny. Ksiądz gromi ich za to
          w kazaniu. Tymczasem Loveletter wyjeżdża do seminarium uczyć się "na księdza".
          Munky, brat Jagny, chce się żenić z Elentarii. Martolka sprzeciwia się planom
          syna, dochodzi do bójki. Munky zabiera pieniądze, ale matka odmawia mu ziemi.
          Miecio ostatnie dni spędza w łożu ustawionym w sadzie. Umiera w nocy, na polu,
          jak gospodarz.

          11. SCHEDA
          Cała wieś bierze udział w pogrzebie. Tuż po uroczystości w rodzinie zaczynają
          się kłótnie o schedę. Po śmierci Miecia do Malliny nadal zalecają się wójt As,
          Gregkor i inni. Ona wodzi oczyma za Loveletterem, synem organisty, który wrócił
          jako kleryk. Munky, brat Malliny, żeni się wreszcie z Elentarii i zaczyna
          budować swoją chatę. Sąsiedzi znoszą im prezenty "na zasiedlenie". Nikka i
          Madee wypędzają z domu Mieciów Mallinę, która jak niepyszna wraca do matki.

          12. POWROTY
          Ostatni chłopi zostają zwolnieni z więzienia, do wsi wraca takżeTeddy. Znowu
          zaczyna romansować z Malliną, choć ma do niej pretensje, że nie odmawiała swych
          wdzięków innym. Hoża wdowa zdobywszy wreszcie Teddy'ego, odtrąca wójta Asa.
          Żandarmi Coal Chamber i Lancet poszukują Gaspara, siejącego we wsi ferment, ale
          chłopi skutecznie go ukrywają.

          13. ZEMSTA
          Żandarmi wciąż poszukują Gaspara. Znajdują w obejściu Miecia ulotki, ale nikogo
          nie aresztują. Gaspar opuszcza wieś. Mallina otwarcie uwodzi kleryka
          Lovelettera. We wsi narasta nienawiść wobec wszetecznicy. Jednak młody
          mężczyzna nie umie opanować fizycznego pociągu do pięknej kobiety i zaczyna się
          z nią spotykać. Jego matka podburza wieśniaczki przeciw niej. Żony buntują
          mężów. Na ogólnym spotkaniu mieszkańców wsi zapada decyzja o wygnaniu Malliny.
          Broni jej tylko Gregkor. Mallina zostaje wywieziona poza wieś i porzucona na
          drodze.
          • teddy4 Re: 'Chłopi z Forum' w odcinkach, cz. II 11.02.03, 13:05
            Ilhan - pamiętam, że w oryginale postać Antka kreował Ignacy Gogolewski, który
            był łysy i miał wąsy. Dlatego też zapewne w Twoich Chłopach postać Teddy'ego
            nieodparcie kojarzy mi się z Antkiem.

            Ale najlepsi są stary sługa Cze i syn organisty Lovelettersmile)))).
          • mallina Re: 'Chłopi z Forum' w odcinkach, cz. II 11.02.03, 13:48
            Ilhan, doceniam ten swoisty hold zlozony mojej uhm urodzie i podziwiam Twoja
            wiare w to ze publika uwierzylaby iz Mallina dalaby rade im wszystkim w glowie
            zawrocic (szczegolnie mlodemu klerykowi Loveletterowi)..

            Jest to glowna rola wiec i honorarium pewnie niemale - w calosci przeznaczam
            je na nakrecenie wlasnego filmu wg mojego scenariusza..
            i bedziesz mial szanse Ilhanie tez zarobic smile))
            obmyslam jakas odpowiednia rolke dla Ciebie
            smile)))))
            • ilhan Re: 'Chłopi z Forum' w odcinkach, cz. II 11.02.03, 14:07
              mallina napisała:

              > Jest to glowna rola wiec i honorarium pewnie niemale - w calosci przeznaczam
              > je na nakrecenie wlasnego filmu wg mojego scenariusza..
              > i bedziesz mial szanse Ilhanie tez zarobic smile))
              > obmyslam jakas odpowiednia rolke dla Ciebie

              "Odpowiednią rólkę", no no... Czekam w podekscytowaniu smile))))))))))))))))
    • miecio4 F jak Forum 11.02.03, 13:10
      Odcinek 1

      W Grabinie Homohedonistusowie obchodzą 40-tą rocznicę ślubu i córki szykują
      im z tej okazji przyjęcie.
      Martolka jest w ciąży, ale na razie chce utrzymać to w tajemnicy. Boi się o
      zdrowie dziecka. Czy jej złe przeczucia się sprawdzą?
      Nikka bardzo przeżywa fakt, że nie dostała się na studia. Nie wie, jak ma
      sobie zaplanować przyszłość.
      Vulture pyta mamę o ojca, a Pizmak okłamuje go. W pracy pani sędzia spotyka
      kolegę, który zaprasza ją na kolację. Czy samotna Mallina ulegnie jego
      urokowi?
      Po roku nieobecności do Grabiny wraca "syn marnotrawny", Ilhan. Cała rodzina
      musi podjąć decyzję, czy mu wybaczyć wcześniejsze błędy.


      Odcinek 2

      Eska i Homohedonistus obawiają się, że skrywana przez lata rodzinna
      tajemnica wyjdzie na jaw za sprawą przyjazdu do wsi starego znajomego - Zenona
      Teddiego. Na domiar złego Nikka zaczyna spotykać się z jego synem, Mieciem.
      Jack z winy wspólnika ma poważne kłopoty finansowe. Pojawiają się "dresiarze",
      żądający od niego spłaty długu. Czy uda mu się zdobyć pieniądze?
      Gregkor krok po kroku przybliża się do Malliny. Nieświadomie pomaga mu w tym
      jej syn, Vulture.
      W życiu Ilhana pojawia się Madee. Jaki wpływ będzie miała ta znajomość na jego
      związek z Dziewczyna_Mickiewicza?


      Odcinek 3

      Martolka marzy o zamianie mieszkania. Jack w dalszym ciągu ma kłopoty z
      egzekutorami długu. Czy uda mu się ukryć je przed żoną?
      Mallina dowiaduje się, że do Polski powrócił Loveletter. Boi się, że będzie
      próbował nawiązać kontakt z ich synem.
      Stosunki Ilhana z Dziewczyną_Mickiewicza pogarszają się. Czy jej miejsce u
      boku chłopaka zajmie Madee?
      Nikka spotyka się z Mieciem. Czy ta znajomość przemieni się w uczucie?


      Odcinek 4

      Martolka podejrzewa, że Jack nie jest z nią szczery. Próbuje dowiedzieć się,
      co mąż przed nią ukrywa.
      Nikka chce wyjechać z Mieciemm do Krakowa. Nie rozumie, dlaczego rodzice są
      przeciwni tej znajomości. Dziewczyna przedstawia też rodzinie plany dotyczące
      gospodarstwa. Nie wie, czy ojciec je zaakceptuje.
      Ilhan całkowicie pozostaje pod wpływem Madee. Do czego sprowokuje go sprytna
      kelnerka?
      Gregkor zostaje zaproszony przez Pizmaka do domu. Czy będzie to początkiem
      przyjaźni?


      Odcinek 5

      Nikka wyjeżdża z Mieciem do Krakowa. Po drodze spotykają Munkiego. Czy widok
      dziewczyny przywoła wspomnienia jego związku z Eską?
      Pizmak odwiedza Martolke, by zwierzyć jej się ze swoich kłopotów. Okazuje się,
      że siostra od dawna zna jej tajemnicę...
      Madee nie chce być dla Ilhana tylko przelotną znajomością. Eska i Teddy wiedzą
      już, że syn zerwał zaręczyny z Dziewczyna_Mickiewicza. Jak na to zareagują?
      Martolka dowiaduje się w banku, jaki jest stan rodzinnego konta. Po powrocie
      do domu żąda od męża wyjaśnień...

      • gregkor Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 14:11
        directed by grgkoras barejas

        Homohedonistus wysyła swoją żonę Martolkę z dziećmi Ydoriusem i Crotalusem na
        wakacje. Szczęśliwy i świadomy, że w spokoju dokończy korektę książki pomaga
        zapalić samochód Madee1, przyjaciółce żony. Jednak nic z tego. Pękła linka,
        wymienia ją więc w garmażeryjnym za wózek dla dziecka. Madee1 dziękując mu
        śpiewa piosenkę Krystyny Giżowskiej. No i udało się, rodzina wyjechała, wreście
        będę sam mówi bohater. Homohedonistus wyjmuje więc żytnią do kolacji i odpręża
        się przed internetowym forum GW biorąc udział w 20002 wyborze najlepszego
        wokalisty współpracującego z Jean Michaelem Jarrem. W pewnym momencie słyszy
        pukanie do drzwi ogrodowych, patrzy a tu Cyganka Pizmak31+pierwistek z 4-1, –
        skarży się, że ktoś ja gonił, prawdopodobnie jej starszy brat Cze67 bo nie
        oddała mu płyt nagranych przez Gregkora. Gospodarz przyjmuje przestraszoną
        osobę. Tajemniczy gość w ramach podziękowania bierze dłoń homohedonistusa i
        zaczyna wróżbę. No i wywróżyła, że Homohedonistus zgubi najlepszą swoja płytę
        CD „Greatest Hits of Smokie”, następnie dostanie się do teleturnieju miliard w
        rozumie, na koniec zabije tajemniczego łysego osobnika z wąsami gdy ten zjawi
        się u niego wieczorową porą. Przerażony młodzieniec kładzie się spać.
        Zdenerwowany krzyczy w niebogłosy –„Wynocha z mego domu bluźnierko”.
        Skacowanego bohatera rano budzi mleczarz o imieniu Munky. Ten śpiewając „Who’s
        the fuck is Coal_Chamber” oddaje mu płytę Smoków. No i pierwsza przepowiednia
        sprawdziła się – zdenerwowany Homohedonistus nie wie co robić. Chciał zadzwonić
        do swego psychoanalityka Vultura (który wyleczył go z chronicznego lęku przed
        słuchaniem solowych dokonań Phila Collinsa), no ale okazało się że on ma wąsy
        więc zrezygnował. Nie minął kwadrans jak zadzwonił telefon, w słuchawce
        słychać było głos Teddiego4, mówił że się zjawi się wieczorem z grubą kasą i
        kupi od niego dom, gdy dodał że nosi wąsy i jest łysy to Homohedonistus ze
        strachu rzucił telefonem w stronę swojego psa, który przerażony zaistniałą
        sytuacją postanowił się wyprowadzić. Po chwili przyszedł listonosz Aric i
        wręczył mu list informujący o zakwalifikowaniu się do miliarderów.
        Homohedonistus nie wytrzymał, ubrał się pośpiesznie i wybiegł z domu.
        Postanowił zrobić korektę w muzeum. Tam spotyka starego znajomego Ilhana
        zabawiajacego się ze studentką Nikką007, oraz trafia na wycieczkę szkolną
        uczącą się o pańszczyźnianych chłopach. Chcąc zabić czas idzie do kina. Bilet
        nabywa od konika Janka0. W czasie projekcji widzi scenę kradzieży mieszkania
        brawurowo zagraną przez Ugugunane. Domyśla się wiec że jego mieszkanie spotka
        ten sam los, wybiega z kina i zatrzymuje pierwszy lepszy samochód. Kierowcą
        okazuje się Jasiek666, który zamiast kierownicą steruje rogami taj jak Załoga
        G, niestety maja wypadek. Po długim powrocie do domu spotyka w nim Teddego4,
        kolesia z sumiastymi wąsami i odblaskową łysiną. Zrzuca przez przypadek na
        niego pudełko z narzędziami i wbija nóż w plecy po czym zabija. Chcąc
        zatuszować sprawę zakopuje ciało, jednak widzi to psychoanalityk Vulture.
        Razem odgadują zagadkę owej tajemniczej śmierci wąsacza. Homohedonistus idzie
        do sąsiada zadzwonić na pogotowie. Tłumaczy się, że jego kolega tak się
        nieszczęśliwie przewrócił, że wbił sobie nóż w plecy. Okazało się, że wszystko
        uknuła cyganka Pizmak31, która okazała się być Mieciem4 czyli sąsiadem
        Homohedonistusa. W pogoni za bandytą Homohedonistus przebiega przez całą
        Warszawę, wyłamując przy okazji błotnik z syrenki. Dopada rzezimieszka w
        restauracji Kongresowa. Wszystko się wydaje gdy Policja znajduje u Miecia4
        stertę płyt CD (pod pazuchą) i trochę drobnych. A huncwota Miecia4 zdradził w
        ogóle czerwony kapelusz.............
        • Gość: foxy21 Re: teddy wieczorową porą....... IP: *.pl.bauer.com / 172.28.190.* 11.02.03, 14:25
          Ja tez chce mala rolke!
          Co to za dyskryminacja?
          smile)
          • gregkor Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 15:10
            Gość portalu: foxy21 napisał(a):

            > Ja tez chce mala rolke!
            > Co to za dyskryminacja?
            > smile)


            A w jazzgocie była....?smile
            • Gość: foxy21 Re: teddy wieczorową porą....... IP: *.pl.bauer.com / 172.28.190.* 11.02.03, 15:48
              gregkor napisał:

              > Gość portalu: foxy21 napisał(a):
              >
              > > Ja tez chce mala rolke!
              > > Co to za dyskryminacja?
              > > smile)
              >
              >
              > A w jazzgocie była....?smile
              Jeszcze nie, ale nadrobie tosmile
              Bywam czasem w Tygmonciesmile
              • gregkor Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 15:56
                Gość portalu: foxy21 napisał(a):

                > gregkor napisał:
                >
                > > Gość portalu: foxy21 napisał(a):
                > >
                > > > Ja tez chce mala rolke!
                > > > Co to za dyskryminacja?
                > > > smile)
                > >
                > >
                > > A w jazzgocie była....?smile
                > Jeszcze nie, ale nadrobie tosmile
                > Bywam czasem w Tygmonciesmile

                Może kiedyś tam zlot zorganizujemy......?
                • nikka007 Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 16:34
                  Zróbmy w Piekarni!!! Załatwię kartę klubową wszystkim forumowiczom. Gdybyśmy
                  tak my, niezdizajnowani zaatakowali ten szacowny przybytek to może by go
                  zamknęli wink)
                  • gregkor Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 16:36
                    nikka007 napisała:

                    > Zróbmy w Piekarni!!! Załatwię kartę klubową wszystkim forumowiczom. Gdybyśmy
                    > tak my, niezdizajnowani zaatakowali ten szacowny przybytek to może by go
                    > zamknęli wink)

                    Świetny pomysł, tylko co na to twoja babcia....?
                    • nikka007 Re: teddy wieczorową porą....... 11.02.03, 16:40
                      Jestem krwią z krwi babci, stąd jesteśmy jednomyślne. Ja tylko nie noszę
                      spódniczek wink)))
    • miecio4 Forumisja 11.02.03, 15:31
      Akcja odcinka rozpoczyna się w sierpniu 2003 roku. Telewizja transmituje
      epokowy eksperyment. Ilhan i Teddy, dwaj śmiałkowie, dobrowolnie poddają się
      hibernacji. Budzą się dopiero w roku 2064. Od opiekującej się nimi doktor
      Pizmak dowiadują się, że w czasie ich snu wybuchła na Ziemi wojna nuklearna.
      Jednym z jej efektów było całkowite zniszczenie genów męskich, w związku z
      czym są obecnie prawdopodobnie jedynymi mężczyznami mogacymi pisac na forum
      muzyka. Co innego z kobietami. Te dzięki partenogenezie od dawna rodzą same
      dziewczynki i forum jest dziełem własciwie samych kobiet. Ilhan i Teddy są
      zaszokowani. Niebawem wszakże uświadamiają sobie, że żyją w całkowicie
      sztucznym, ulokowanym pod ziemią świecie, a na domiar złego stali się
      królikami doświadczalnymi w rękach ciekawych ich odmienności niewiast. Ich
      obecność budzi coraz większy niepokój Jej Czekscelencji, pełniącej dyktatorską
      władzę w "nowym, wspaniałym świecie". Wkrótce Ilhan i Teddy przekonują się, że
      tak naprawdę znajdują się w więzieniu. Niewiele myśląc, postanawiają wydostać
      się na wolność. Pierwsza próba ucieczki kończy się niepowodzeniem, zbiegowie
      mają być poddani zabiegowi naturalizacji. Nieoczekiwanie przychodzi im z
      pomocą doktor Pizmak, która przeczuwa, że mężczyźni mogą sprawić kobietom nie
      tylko kłopoty, ale też przyjemność. Razem z Pizmakiem i śledzącą ich Madee
      wydostają się na powierzchnię, gdzie wbrew oficjalnym oświadczeniom kwitnie
      normalne życie. Wszystko okazuje się mistyfikacją, stworzoną przez mężczyznę
      impotenta (Jej Czekscelencja). Ilhan i Teddy dokonują w "wylęgarni noworodków"
      biologicznego sabotażu, na skutek czego rodzi się zamiast dziewczynki pierwszy
      chłopczyk- Vulture.

      • cze67 Re: Forumisja 11.02.03, 15:39
        Oj, mieciu, mieciu!!! Chyba zmienie sobie nick. Na Czekstelencja.
      • teddy4 Re: Forumisja 11.02.03, 16:05
        Mieciu - i mnie się ona bardzo podoba ta koncepcja.
      • ilhan Re: Forumisja 11.02.03, 16:09
        miecio4 napisał:

        > Akcja odcinka rozpoczyna się w sierpniu 2003 roku.
        Ojej, to już niedługo... smile)
    • n_eska71 THE ROAD TO HELL - Oblicze zła. 11.02.03, 17:26
      Uznaliście, że to już koniec opowieści ?
      Ja byłam o tym przekonana!!! wink

      Ale...

      Forumowicze stali na opustoszałym przystanku autobusowym. Był środek nocy,
      a oni nie prezentowali się korzystnie.
      Piżmak narzekała ciągle, że jej zimno, co było zrozumiałe. To, co zostało z
      jej sukienki, nie mogło ogrzać ciała. Pewnie w innych okolicznościach
      pocieszający byłby dla niej fakt, iż zebrani tu mężczyźni łapczywie patrzą na
      jej elegancką bieliznę.
      Ilhan płakał jak dziecko, bo w trakcie feralnego odkręcania śrub złamał swój
      ulubiony- stylizowany na XII-wieczną broń białą- scyzoryk. Loveletter
      podejrzewał jednak, że powód jest inny. Vulture bowiem łypał groźnie w stronę
      młodszego brata. Nie wróżyło to nic dobrego. Trudno się jednak dziwić.
      Okłady ze śniegowych kul niewiele mu pomagały, a rozległy po uderzeniu siniec
      i opuchlizna nie chciały ustąpić.
      Teddy usiłował robić dobrą minę i trzymać fason. Nie mógł sobie jednak
      darować, że tak fatalnie się pomylił. To, co wziął za podłogowy właz-bramę do
      wolności-okazało się schowkiem na stare klucze, narzędzia i szmaty.
      Cze nie mógł przeboleć swojego unikatowego tranzystora, z którym nie rozstawał
      się od lat 70-tych. W autokarze, podczas dokonywania przeróbek, pogubił połowę
      części. Radio nadawało się tylko do wyrzucenia.
      Miecio, pogrążony w jakimś letargu, stał na uboczu i bezmyślnie, mechanicznie
      włączał i wyłączał latarkę. Dopiero Homohedonistus litościwie wyjął mu ją z
      ręki.
      W najgorszej kondycji psychicznej była jednak Elentarii. Całą pozytywną
      energię przekazała innym i teraz- wyczerpana-całkowicie się załamała.
      Pocieszała ja Nikka zachęcając, by starała się zachować dy-stans.
      Ydorius nabawił się fatalnego uczulenia. Podrażniona olejem silnikowym skóra
      szczypała niemiłosiernie. Kuracja u dermatologa zapowiadała się długa
      i kosztowna.

      TB nie mógł na to patrzeć. Zarzucał sobie, że to jego wina. Gdyby nie zostawił
      grupy bez opieki, gdyby nie zatrzymał się dłużej przy barze, gdyby...

      Chwycił za telefon i zadzwonił do firmy przewozowej, aby zamówić transport.
      Wszyscy mieli już szczerze dosyć i chcieli wracać do Warszawy. Usłyszał, że
      autokar przyjedzie na wyznaczone miejsce, ale będą musieli trochę poczekać.

      Atmosfera gęstniała. Martolka i Madee zaczęły czynić wyrzuty Piżmakowi, że to
      wszystko jej wina, bo zainicjowała zlot. Nawet Astir tak uważała. Kiedy do
      krytykujących dołączyły jeszcze Huney i Dziewczyna Mickiewicza, Piżmak nie
      wytrzymała. Doszło do przepychanek. Cze, widząc co się dzieje, zainterweniował
      i odepchnął Martolkę. W jej obronie stanął Lov. czym sprowokował z kolei
      Munky'ego. Guru próbował zapanować nad sytuacją, ale przypadkowo trafiony w
      szczękę przez H8reda dał sobie spokój. W tym momencie Vulture niebezpiecznie
      przysunął się do Ilhana.

      Katastrofa wisiała w powietrzu. Na szczęście nadjechał autobus. Wszyscy
      skłóceni i głęboko urażeni wsiedli do środka. Nie odzywali się do siebie.
      Nawet na siebie nie patrzyli. Panowała nieznośna cisza.

      TB był załamany. Gorzej już być nie mogło. Autobus ruszył. Po chwili
      wyczerpani dramatycznymi wydarzeniami pasażerowie zapadli w sen.

      Cze też poczuł ogromne znużenie. Przymknął na chwilę oczy. Z nerwowej drzemki
      wyrwał go jakiś niepokój. Rozejrzał się dookoła. Było ciemno. Wszyscy spali.
      Spojrzał na zegarek. Już od dwóch godzin byli w drodze. To go zastanowiło.
      Wcześniej odjechali przecież od Warszawy ledwie kilka kilometrów. Już dawno
      powinni być na miejscu. Postanowił zapytać kierowcę co się stało.
      Wstał i ruszył w jego kierunku. Nagle potknął się o coś. Pochylił się i...
      z przerażeniem stwierdził, iż w przejściu na podłodze leżał KIEROWCA !
      Nie dawał oznaków życia. Kto zatem kierował autobusem ?! Podszedł bliżej.
      Za kierownicą siedział... TB !!!
      Ich spojrzenia spotkały się w lusterku. TB wyglądał strasznie. Jego
      wykrzywiona w jakimś demonicznym grymasie twarz zdradzała objawy SZALEŃSTWA.

      Cze zrozumiał, że znajdują się w pułapce. Nie było wątpliwości.
      Zostali PORWANI !!!
      • nikka007 Re: THE ROAD TO HELL - Oblicze zła. 11.02.03, 17:33
        Kochamy Cię!!! To jest genialne smile.Jeszcze, jeszcze!!!
        --
        "Dy-stans, dy-stans"
        • szarykot Re: THE ROAD TO HELL - Oblicze zła. 11.02.03, 18:01
          kuchnia! byli na Syberii, w Peterburgu, Lwowie,
          kołchozie, a ze mnie zrobili murzy... znaczy
          afroamerykanina, Golluma i bógwiejeszczekogo.
          sssssskandal i oszszszszczersssstwa big_grin

          a tak w ogóle to chciałem napisać, że świetne
          przedsięwzięcie te telenowele, tylko dlaczego dopiero
          teraz wpadłem na ten wątek ???? smile))

          PS. ale radzieckim pięściarzem to z największą
          przyjemnością wink
          • vulture reżyseria: Krzysztof Zanudzi 14.02.03, 17:53
            Madee, w tej roli Maja Komorowska (lub na odwrót), błąka się posępnie po
            lesie poszukując zaginionego przepisu na rosół z sępa. Kamera skierowana jest
            na jej stopy, gdy mówi, i na jej oczy, gdy biegnie. Przez głowę przelatują jej
            strzępy rozmów ze znajomymi w klubie, w którym siedziała nieobecna, słuchając
            jazzu awangardowego. Po 4 godzinach filmu, dochodzi wreszcie do drogowskazu,
            który, wskazując dwa przeciwne kierunki, głosi: "TAM" i "GDZIE INDZIEJ". Madee
            siada pod drogowskazem.
            Po 6 godzinach dziwne światło rozjaśnia horyzont. Na drodze ukazuje się
            szalony maszynista szalonej lokomotywy, Miecio, który rozjeżdża radośnie
            drogowskaz i obiecuje Madee, że w "Warsie" czeka na nią Mała Czarna...
            Małą Czarną okazuje się być N_eska, z którą Madee prowadzi czternastogodzinną
            rozmowę o sensie życia i zagubionym przepisie na rosół z sępa. Dojeżdżają w
            końcu do stacji, na której wita ich miejscowy rozbójnik Ja(no)siek666, grabiący
            bogatych i nie dający biednym. Usłyszawszy, że Madee, N_eska i Miecio nie są
            ani zamożni, ani biedni, puszcza ich wolno z najbliższej skarpy. Obraz rozmywa
            się, a zza kadru słychać wzruszony głos Teddy'ego, recytującego szósty tom
            własnych "Złotych myśli i cytatów" (wydanie osiemnaste, poprawione). Napisy.
            • n_eska71 Re: reżyseria: Krzysztof Zanudzi 14.02.03, 22:36
              Najpierw wezmę coś na uspokojenie (ten śmiech trwa i trwa, samo nie ustąpi),
              a zaraz potem przygotuję dla Ciebie Vulture pewien tematycznie powiązany
              ORDER. Wypnij dumnie pierś - będę kłuć ! big_grinDD

              Aaaaa... i nabrałam wielkiej ochoty na ten rosołek. Pilnie poszukuję więc
              dorodnego, niełykowatego, młodego sępa. Czekam na wieści. wink)))))
    • huney Baśń o Krainie Forum 11.02.03, 18:13
      Kraina Forum spowita szarą perłową mgłą wyglądała tak niezwykle tajemniczo i
      mistycznie, że zachęciłaby każdego śmiałka, by zagościł w jej pełnych dobra
      przyrody puszczach, zwiedził łąki skropione poranna rosą i napił się wody z
      kryształowego źródła, odpoczywając w cieniu wielowiekowych, powykręcanych ze
      starości dębów. Ta sama kraina bowiem miała zbyt wiele twarzy, by można ją było
      poznać jedynie podczas krótkiej przechadzki. W słoneczny dzień błękitne niebo
      towarzyszyło rozgrzanemu do białości słońcu, które rozświetlając drzewa, domy,
      zagrody, grunty, pola pełne pszenicy, postrzępione grzywy przysadzistych
      krzaków, kamienie i głazy biegnące drogami, usiane kwiatami połacie łąk, a
      także wznoszące się w oddali skaliste pasma górskie(wywołując na ich gładkich
      fioletowawych zboczach nieśmiałe rumieńce w odcieniach bursztynu ) wydobywało
      żywe kolory, a cały świat wyglądał wtedy jakby był ci sprzymierzeńcem, a ty mu
      panem.
      Podczas takiej pogody beztroskiej atmosferze wtórował śpiew ptaków: od wysokiej
      tonacji polującego jastrzębia, do niskich skrzekliwych altów wydawanych przez
      pluskające się w jeziorach kaczki.
      Podczas takiej pogody ludzie już z daleka uśmiechali się do siebie, składając
      powitalne ukłony, pędząc do swoich codziennych spraw, uwijając się z podwójną
      energią i optymizmem.
      Kiedy jednak niebo zduszone potężna watahą chmur niosących deszcz i burze
      zmuszone zostało do kapitulacji, wówczas wszystko wokół pod wpływem mdłych barw
      i zgęstniałego nagle powietrza chyliło się nieuchronnie ku klęsce melancholii.
      Świat zdawał się zmęczony ciągła walka o byt, sine chmury płakały rzęsiście nad
      jego smutnym losem, a życie, które dotąd pulsowało miastami, osadami, radosnymi
      dźwiękami, ożywczymi barwami i świeżą wonią zapachów- zamierało.
      Kiedy nad kraina przetoczą się grzmoty, a oślepiające jasne błyskawice w
      kilku ostrych jupiterach, niby targane konwulsjami ukażą świat straszny,
      mroczny i złowrogi , krasząc wszystko dodatkowo krótkotrwałymi fioletowymi,
      drgającymi jak w agonii refleksami światła, nie oparłbyś się wrażeniu,
      obserwując rozmyte w ciemności nieba rozłożyste konary drzew, że trafiłeś do
      zaklętej, niegościnnej i obcej baśni. Baśni, której puentą jest zjeżenie ci
      włosów na głowie, zmrożenia krwi w twoich żyłach, sprowadzenia na ciebie
      niepokoju przy najmniejszym nawet szeleście. Nigdy też nie zapuszczaj się sam
      w te równiny, w których czyhają na samotnych wędrowców makabra, o których to
      zjawiskowo ohydnych potworach krążą plotki jedynie. Widziano je ponoć w porze
      deszczu i po zmroku, słyszano ich ciężkie kroki- powolne i miarowe szuranie
      odnóżami, wyczuwano okropny swąd, kiedy znajdowały się w pobliżu... Nikt jednak
      nie potrafił określić dokładnie, jak same w istocie wyglądają. Opowieści o ich
      niebotycznym wzroście, długiej sierści zwisającej w strąkach, strasznym,
      ludzkim obliczu o czarnych oczach nie posiadających białek obrosły w legendy.
      Co jeden bajarz bujniejszej fantazji dokładał do ustnego przekazu, a ludzie z
      zajęciem wysłuchiwali podczas uczt wymyślnych historii.
      I tak życie, znacząc kolejnymi zmarszczkami ludzkie wątki, pędzi do przodu
      nieuchronnie pozostawiając w tyle gnuśniejszych i co więcej marudzących- by
      nieoczekiwanie przywrócić im kiedyś chwałę i bogactwo.
      • teddy4 Daleko od Rocka 11.02.03, 18:41
        Miecio jest ubogim młodym rolnikiem gdzieś w zachodniopomorskiem. Do
        najbliższej szosy ma 10 kilometrów, do najbliższej poczty 20 km i do
        najbliższego hipermarketu 100 km. Jego największą dumę stanowią motorower
        Simson, radio tranzystorowe Laura 2 oraz telewizor firmy Otake. Razem z
        rodzicami Soso i Ksenią ogląda co niedzielę DISCO RELAKS na Polsacie. Dzięki
        temu ma o czym rozmawiać ze swoją dziewczyną Nikką, mieszkającą w sąsiedniej
        wiosce. Nikka jest córką bogatego gospodarza, ma cztery hektary, dziesięć krów.
        Mieciowi nie przeszkadza na razie, że jego oblubienica pluje pestkami na ziemię.
        Jak każdy młody człowiek Miecio marzy o tym by pójść do wojska i potem załapać
        się na budowie kolejnego hipermarketu. Gdy już udaje mu się ta sztuka w jego
        życiu następuje przełom. Na wakacje do jego rodzinnej wsi wraca dawno nie
        widziana koleżanka z podstawówki Piżmak i przywozi ze sobą dwie koleżanki Madee
        i Martolkę. Miecio pragnąc by miastowe, dorodne panny dobrze czuły się w jego
        towarzystwie proponuje, że z kaseciaka Grundiga zapuści Bayer Full lub Top One.
        Nie rozumie dlaczego jego propozycja zostaje natychmiast wyśmiana. Gdy Madee
        ugryzła żmija, Miecio z braku innych możliwości, zatamował jej krew swoją
        jedyną białą koszulą. Martolka, widząc wielkie serce wiejskiego chłopca,
        postanawia zająć się jego dlaszą edukacją. Miecio okazuje się pojętnym uczniem.
        Asymiluje wczesny Perfect, środkowy Pink Floyd, Genesis z Collinsem. Niestety -
        jego umęczony przez lata Yoayegerem i Boysami umysł nie chłonie na razie Petera
        Gabriela, REM, Joy Division czy The Clash.

        cdn
      • astir Re: Baśń o Krainie Forum 11.02.03, 20:52
        huney, ta proza pachnie, dźwięczy i lśni koloramiwink))))
        więcej!
        a tak przy okazji - podsunęłaś mi myśl następnego wpisu o ile znajdę w tym
        tygodniu czas na chwilę skupienia się. Dzięki i czekam na jeszcze!
        • huney Re: Baśń o Krainie Forum 13.02.03, 06:21
          Cała przyjemnośc po mojej stronie- a wydawało mi się, że jeszcze czegos tam
          brakuje, by to wszystko "ożyło". Nie ma to jak zbawcza "krytyka" smile
    • janek0 Knika 12.02.03, 00:50
      reż.Pedro Almodovar

      knika, podstarzała gwiazda piosenki, kabaretu i tańca
      flamenco,niegdyś seksbomba,nadal jednak uwielbiana przez
      publiczność, mieszka w madrycie ze swoim mężem, teddym,
      słynnym fotografikiem, oraz brzydką jak noc paragwajską
      służącą-lesbijką madee.jej (kniki) wybujałe acz nigdy
      całkowicie nie zaspokojone potrzeby seksualne zabezpiecza
      jak może liczne grono wielbicieli-kochanków, obejmujące
      min.prawdziwego latynoskiego macho - prokuratora dona
      ilhana, cierpiącego na bezsenność i brak pomysłów pisarza
      gaspara llosę, znaną wenezuelską aktorkę martolkę i jej
      dalekiego krewniaka, popularnego matadora ugunagunana.
      czas upływa knice na ostrym seksie w różnych pozycjach i
      konfiguracjach oraz oglądaniu w TV skandalizującego
      programu sensacyjnego, prowadzonego przez odzianą w
      obcisły kombinezon i kask z kamerą, ujeżdżającą czerwony
      skuter, reporterkę mallinę (nieoficjalnie narzeczoną
      przystojnego, choć milczącego vultura, półkrwi baska,
      redaktora wielkiego wydawnictwa).od czasu do czasu całe
      towarzystwo udaje się wspólnie do klubu dla gejów, gdzie
      jako drag-queen występuje emerytowany konduktor kolei
      trans-pirenejskiej, miecio.ta sceneria jest tłem dla
      rozmaitych dramatów miłosnych.madee potajemnie kocha sie
      w martolce, ta jednak wyśmiewa jej zaloty, mówiąc że nie
      będzie zadawać się z biedną służącą, i ze zmiennym
      szczęściem uwodzi gaspara, teddyego i ugunagunana. często
      gaspar jest zbyt niewyspany i sfrustrowany na romanse,
      teddy zajmuje się swoim aparatem, próbując osiągnąć efekt
      artystyczny, zaś ugungagunan sam nie wie czego chce i
      wyładowuje swoje frustracje efektownie mordując kolejne
      andaluzyjskie buhaje.w tej sytuacji, nie mogąc zniesć
      konkurencji kniki, martolka postanawia wrócić do
      wenezueli. tymczasem względny spokój kniki zakłóca nagłe
      pojawienie się jej efektownej i wyniosłej córki, piżmaka,
      pisującej pod pseudonimem cze67 tanie kryminały. między
      kobietami dochodzi do ostrej kłótni o względy prokuratora
      dona ilhana. widziąc walory piżmaka, knika w napadzie
      wściekłości mówi jej, ze jej ojcem nie jest teddy, ale
      jej pierwszy maz, onegdaj roznosiciel pizzy, a dziś
      powszechnie poważany deputowany i właściciel burdelu,
      gregkor.załamamana piżmak wpada w depresję, zaciąga do
      łóżka redaktora vultura,lecz rozczarowana faktem, że nie
      może nawiązać z nim kontaktu werbalnego, wstępuje do
      klasztoru. Uprawia seks analny z matką przełożoną -
      dziewczyną mickiewicza oraz miejscowym księdzem jackiem
      by wreszcie znaleźć spokój pisząc biografię świętego
      homohedonistusa. jednocześnie don ilhan chcąc, jako
      prawdziwy macho, ostro uciąć spór między piżmakiem a
      kniką, napastuje madee.ta odrzuca ze wstrętem jego zaloty
      i okrada knikę i teddyego ze wszystkich kosztowności, by
      rozpocząć nowe życie w ameryce południowej u boku
      peruwiańskiego miliardera, janka0. tymczasem na
      mieszkanie kniki napada niedorozwinięty brat madee,
      zbiegły z więzienia recydywista coal chamber, poprzednio
      gwiazdor filmów porno.chcąc zaspokoić miotające nim
      żądze, usiłuje zgwałcić knikę, w czym przeszkadza mu
      bohaterska interwencja prokuratora dona ilhana i
      seksownego, acz nieco demonicznego komisarza policji
      jaśka666, wezwanych na miejsce przez tajemniczego
      informatora. całość zajścia filmuje mallina i na swoim
      skuterze udaje się w pościg za uciekającym coal
      chamberem. knika, jasiek666, teddy i ilhan oglądają
      następnie jej relację w telewizji, co doprowadza knikę do
      ataku wściekłości, w którym wyrzuca ilhana i jaśka za
      drzwi i krzyczy teddy'emu, ze wyszła za niego dla
      możliwości zrobienia zwrotu w karierze, i ze zawsze
      kochala miecia. teddy wyznaje, ze to on wezwal policje, i
      pokazuje knice jej zdjecia z coal chamberem, ktore zrobil
      z okna swojej pracowni. knika w napadzie szału strzela
      do teddyego z pozostawionego przez ilhana rewolweru i
      ucieka do miecia.śmiertelnie ranny teddy, brocząc krwią,
      zdradza knikę (powodowany chęcią zemsty) z martolką,
      ugunagunanem, gasparem, vulturem, księdzem jackiem i
      dziewczyną mickiewicza, a następnie wydaje ostatnie
      tchnienie. don ilhan z pomocą jaśka666 oskarża knikę o
      morderstwo.sytuacja komplikuje sie, gdy wychodzi na jaw,
      ze knika postrzeliła teddyego z pistoletu dona ilhana.
      teraz to jasiek666 oskarża dona ilhana o pomoc knice.
      doprowadzony do krańcowego wyczerpania nerwowego don
      ilhan zrywa przyklejone - jak sie okazuje - pekaesy - i
      ujawnia swoje prawdziwe oblicze. w rzeczywistosci nie
      jest potomkiem dumnej szlachty z toledo, lecz drag queen,
      emerytowanym kolejarzem kolei trans-pirenejskiej, mieciem
      ! dokonawszy redukcji owłosienia, miecio wyznaje knice na
      kolanach, ze zawsze ja kochal i ze oskarzyl ja o zabicie
      teddyego by zdobyc nie tylko jej cialo ale i dusze.razem
      mordują jaśka666 i uciekają z miasta do wiejskiej
      posiadłości kniki, gonieni przez policje w osobach jej
      wytrawnego asa - asa i mistrza kamuflazu i hiszpańskiej
      gitary - ydoriusa. na miejscu czeka jednak juz na nich
      coal chamber, ktory miotany żądzą napada na knike, chcac
      ja ponownie zgwalcic. miecio staje w obronie kniki, ale
      coal chamber rani go śmiertelnie za pomocą najostrzejszej
      płyty megadeath. knika masakruje coal chambera
      podręcznikiem do ekonometrii, ale nie jest w stanie
      uratować umierającego miecia, który odchodzi z tego
      świata z jej imieniem na ustach. załamana knika próbuje
      popełnić samobójstwo słuchając ambientes musique, w czym
      skutecznie przeszkadzają jej as z ydoriusem, a następnie
      aresztują i ją i zmasakrowanego coal chambera.w drodze na
      posterunek knika wykorzystuje fakt, ze ydorius i as sa
      wielbicielami jej talentu, i śpiewając przeboje jennifer
      lopez przekonuje ich, aby ja wypuścili. ogłupiały i
      obolały coal chamber wyje w szale wściekłości. w
      ostatniej scenie stojącą przy drodze knikę zabiera
      przejeżdząjący samochodem janek0, który przybył do
      hiszpanii by rozpocząć nowe życie po tym, jak madee
      zagaręła jego miliardy i porzuciła go dla święcącej
      kolejne sukcesy na małym i wielkim ekranie martolki.

      kurtyna.
      • Gość: mallina Re: Knika IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 01:04
        boskiesmile))
        ide w szafie poszukac czerwonego kombinezonu!!!
        po tych przejsciach z Chlopami w tym filmie moge odpoczacsmile
        • vulture Re: Knika 12.02.03, 05:26
          Po raz pierwszy ktoś nazwał mnie milczącym... jestem wzruszony. A w ogóle to
          chyba scenariusza wg Masłowskiej jeszcze nie było, ale chyba go administrator
          zaraz wytenteguje... smile))
          • foxy21 Re: Knika 12.02.03, 09:30
            vulture napisał:

            > Po raz pierwszy ktoś nazwał mnie milczącym... jestem wzruszony. A w ogóle to
            > chyba scenariusza wg Masłowskiej jeszcze nie było, ale chyba go administrator
            > zaraz wytenteguje... smile))
            Wlasnie koncze Maslowskasmile
            Ale raczej nie podejme sie tego zadania.
            Moze cos wedlug Pilcha albo Hrabala?
      • Gość: nikka Re: Knika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 09:09
        Janek! Jestem Twoją wielbicielką!!!
        • cze67 Re: Knika 12.02.03, 10:23
          Gos´c´ portalu: nikka napisa?(a):

          > Janek! Jestem Twoja˛ wielbicielka˛!!!

          Janek! a ja Twoim idolem!
          • Gość: nikkita Re: Knika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 10:49
            Czekscelencja idolem Janka?? Dobre, TWA rośnie w siłę smile)))
          • ilhan Wojna forumowa 12.02.03, 11:00
            1. CIĘŻKIE JEST ŻYCIE
            W pierwszym odcinku przedstawia się widzom Cze, trochę zbuntowany, naburmuszony
            nastolatek. Chłopak zwierza się pani Martolce, sąsiadce z tej samej klatki,
            jakie ma ciężkie życie w domu. Rodzice, pan Vulture i pani Eska, zrzędzą, każą
            mu się myć, zapędzają do odrabiania lekcji. A on nie ma głowy do takich rzeczy.
            Marzy o karierze aktorskiej w telewizji, jednakże ojciec stanowczo się temu
            sprzeciwia. Cze na własną rękę podejmuje próbę dostania się do telewizji, ale
            jego kandydatura odpada. Wtedy, o dziwo, tata Vulture czuje się urażony i sam
            prosi, by powierzono synowi jakąś rolę.
            2. BILET ZA FRYZJERA
            Cze mimo próśb i nakazów rodziców pielęgnuje swą długą fryzurę zgodnie z modą a
            la Beatles. Jednak za cenę uzyskania od ojca, Vulture'a, pieniędzy na bilet na
            występ piosenkarki - ówczesnego bożyszcza młodzieży, Dziewczyny Mickiewicza -
            decyduje się na postrzyżyny u fryzjera.
            3. WYWIADÓWKA
            Pani Martolka idzie w zastępstwie chorej matki Cze, pani Eski, na wywiadówkę.
            Tam spotyka swoją sympatię z lat młodości, pana Miecia. Po wywiadówce idą do
            kawiarni, gdzie przy winie znajomy pomaga obliczyć pani Martolce, jak
            procentowo wyglądają stopnie Cze.
            4. PIERWSZY DZIEŃ
            W mieszkaniu pani Eski i jej męża pojawia się Nikka. W związku z rozwodem
            rodziców siostrzenica pani domu zatrzyma się tutaj na dłuższy czas i będzie
            chodziła do tej samej szkoły, co Cze. Chłopak jest mile zaskoczony tą
            wiadomością, z przyjemnością nawiązuje znajomość z nową, atrakcyjną koleżanką.
            5. DWÓJA Z AZYMUTU
            Nikka zniechęcona do życia po otrzymaniu dwójki z terenoznawstwa udaje się do
            Cze na "jam session". Matka Cze nie chcąc przeszkadzać młodym odwiedza wujostwo
            Nikki. Całe "starsze" towarzystwo, pani Martolka, pani Eska i mąż pani
            Martolki, pan Teddy, bawi się wesoło w rytmie modnego tańca "let's kiss",
            podczas gdy młodzi o piętro wyżej w atmosferze ospałości słuchają
            improwizowanej muzyki.
            6. POLSKI JOGA
            W trakcie zbierania makulatury Nikka natrafiła na podręcznik ćwiczeń jogi. Cze
            przyprowadza swego znajomego "mistrza", Homohedonistusa, który za słoną opłatą
            aplikuje Nicce i jej ciotce Martolce porcję ćwiczeń.
            7. WIZYTA STARSZEJ PANI
            Do państwa Eski i Vulture'a przyjeżdża z wizytą babcia Piżmak, która poucza i
            strofuje wszystkich domowników. Trafia nawet do szkoły Cze, gdzie robi wykład
            nauczycielowi o szkodliwości noszenia miękkich kapci.
            8. DZIEŃ MATKI
            Cze z ojcem postanawiają w dniu Święta Matki wyręczyć panią domu we wszystkich
            zajęciach gospodarskich. Skutki tego są jednak dość opłakane.
            9. ZAGRANICZNY GOŚĆ
            Cze i rodzice przygotowują się, z dużą przesadą, na przyjęcie niezwykłego
            gościa - młodego człowieka z Anglii. Cudzoziemiec, mimo że po pobycie w
            Zakopanem wracał do Anglii z nogą w gipsie, bardzo sobie chwalił pobyt w
            Polsce.
            10. CO KAŻDY CHŁOPIEC
            Rodzice Cze, pani Eska i pan Vulture, postanawiają zająć się jego
            uświadomieniem, ponieważ stwierdzili, że syn staje się już dorastającym
            młodzieńcem. Kiedy po długich przygotowaniach przystępują oględnie do rozmowy -
            okazuje się, że Cze wszystkie te zagadnienia dawno przerabiał w szkole.
            11. MONOLOG ZEWNĘTRZNY
            Cze zostaje pewnego dnia w domu sam i dokonuje szczegółowego rachunku sumienia.
            Zastanawia się, jaki właściwie jest, a jakim go widzą i jak oceniają dorośli.
            12. MŁODE TALENTY
            Zespół muzyczno-wokalny, w którym występuje Cze, bierze udział w festiwalu
            młodych talentów. Nie zdobył, co prawda, pierwszego miejsca, jednak występ
            wszystkim bardzo się podobał.
            13. NOWY NABYTEK
            Cze przyprowadził do domu małego pieska. Ojciec Cze, Vulture, jest przeciwny
            trzymaniu zwierząt w domu, pies zostaje więc oddany na przechowanie do pani
            Martolki i Nikki. Wychowanie psa absorbuje bez reszty zarówno młodych, jak i
            dorosłych.
            14. SIŁA WYOBRAŹNI
            Cze przeżywa poważnie wątpliwości, czy jest synem swoich rodziców; myśli, że
            jest podrzutkiem. Podejrzenia takie powstały w nim w związku z wizytami
            tajemniczej kobiety, Madee. Okazuje się jednak, że kobieta ta jest masażystką,
            a wątpliwości są nieuzasadnione.
            • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 12:14
              ilhan napisa?:

              > Cze, troche˛ zbuntowany, naburmuszony nastolatek.

              Caly ja!

              Ilhan, a skad Ty tak dobrze wiesz co sie dzieje w naszej (pizmaka i mojej)
              rodzinie??? Pizmak wypaplal na bani podczas imprezy?
            • vulture Re: Wojna forumowa 12.02.03, 14:44
              ilhan napisał: <i tutaj dużo rzeczy>

              Bracie młodszy - właśnie przypomniałeś jeden z moich ulubionych seriali TVP,
              dzięki Ci za to! Mój syn, Cze, chociaż jeszcze mały i nic nie rozumie,
              powiedział, że wszystko mu się podoba, tylko żeby mu wujek Ilhan wyjaśnił nowe
              trudne słowo "uświadomić" i że jakaś masażystka była nieuzasadniona też nie
              było dla niego jasne...
              • n_eska71 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 16:58
                vulture napisał:

                > Mój syn, Cze...

                Jak to MÓJ ??? Chiałeś chyba powiedzieć: NASZ !!! sad
                Oj, zrobię Ci ja wojnę domową gdy tylko z roboty wrócisz!!!
                A syn to NAM(!) się udał. Wyrósł z niego mądry, zdolny i grzeczny chłopiec.
                Ale geny to chyba odziedziczył po mamusi.

                Ilhanie sprawiłeś mi duuuuuuużo radości!!! smile))
                • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:02
                  n_eska71 napisa?a:

                  > vulture napisa?:
                  >
                  > > Mój syn, Cze...
                  >
                  > Jak to MÓJ ??? Chia?es´ chyba powiedziec´: NASZ !!! sad
                  > Oj, zrobie˛ Ci ja wojne˛ domowa˛ gdy tylko z roboty wrócisz!!!
                  > A syn to NAM(!) sie˛ uda?. Wyrós? z niego ma˛dry, zdolny i grzeczny ch?opiec.
                  > Ale geny to chyba odziedziczy? po mamusi.

                  O Jezu! Znowu sie kloca! Jak zwykle. Bog mnie pokaral takimi rodzicami. To cud,
                  ze w takiej rodzinie wyrosl, tu cytat: madry, zdolny i grzeczny. Czyli caly ja!
                  A geny to ja chyba po kominiarzu mam...
                  • n_eska71 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:14

                    Nie pyskuj smarkaczu! Marsz do swojego pokoju lekcje odrabiać!!!!
                    W kogo to się wdało! Charakterek ojca.
                    A z tymi moimi genami to pewnie się w czasie badań pomylili.
                    • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:19
                      n_eska71 napisa?a:

                      > Nie pyskuj smarkaczu! Marsz do swojego pokoju lekcje odrabiac´!!!!
                      > W kogo to sie˛ wda?o! Charakterek ojca.
                      > A z tymi moimi genami to pewnie sie˛ w czasie badan´ pomylili.

                      BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!
                  • vulture Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:16
                    cze67 napisał:
                    > O Jezu! Znowu sie kloca! Jak zwykle. Bog mnie pokaral takimi rodzicami. To
                    cud,
                    >
                    > ze w takiej rodzinie wyrosl, tu cytat: madry, zdolny i grzeczny. Czyli caly
                    ja!
                    > A geny to ja chyba po kominiarzu mam...



                    A lekcje odrobiłeś?!
                    • n_eska71 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:21
                      A Ty już w domu ?! No to sobie teraz porozmawiamy o tym, jak wychowałeś
                      SWOJEGO syna !!!
                      • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:45
                        n_eska71 napisa?a:

                        > A Ty juz˙ w domu ?! No to sobie teraz porozmawiamy o tym, jak wychowa?es´
                        > SWOJEGO syna !!!

                        Znowu beda musial spac u sasiadow. BUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!
                        • pizmak31 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:48
                          jeju, biedny brudny rozczochrany dzieciak, umorusany jak nieboskie
                          stworzenie... Wyrodni rodzice, chodz dzieciaku do domu, dam Ci herbaty i chleba
                          z marmolada.
                          • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 18:00
                            pizmak31 napisa?a:

                            > jeju, biedny brudny rozczochrany dzieciak, umorusany jak nieboskie
                            > stworzenie... Wyrodni rodzice, chodz dzieciaku do domu, dam Ci herbaty i
                            chleba z marmolada.

                            DAJ MNIE Z MIODEM!!!!
                            • pizmak31 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 18:02
                              Moze byc i z miodem. Na. Zryj.
                              • pizmak31 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 18:19
                                Upss, to znaczy chcialam powiedziec: jedz, kochany chlopczyku, prosze: oto dla
                                Ciebie kanapeczka z przepysznym miodzikiem....
                    • cze67 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 17:21
                      vulture napisa?:

                      > A lekcje odrobi?es´?!

                      A ja i tak juz wiem skad sie biora dzieci! Acha! Z ta kapusta to skucha...
                      Ladnie to tak dzieci oklamywac???
                      • vulture Re: Wojna forumowa 12.02.03, 22:11
                        Ty gówniarzu jeden, do ojca się tak odzywać!!! A matka, ty nie buntuj dziecka
                        przeciw ojcu - potem nasz syn nie będzie miał żadnych autorytetów w życiu, a z
                        dyktanda z polskiego znowu pałę przyniósł! Za karę żadnego wchodzenia na stronę
                        Dannii Minogue dzisiaj!!!
                        • n_eska71 Re: Wojna forumowa 12.02.03, 23:31
                          Czemu się dziecka czepiasz ?! To nie jego wina, że dostał pałę. Ma wredną
                          polonistkę.
                          A ty ?! OJCIEC - który własnemu dziecku pokazuje link do Forum Muzyka i wątku
                          o "Zwrotach w karierze". Wzorzec moralny się znalazł !!!
                          Daj spokój i idź już spać. Jutro przecież wstajesz o godz. 05:00
          • miecio4 Re: Knika 12.02.03, 12:50
            cze67 napisał:

            >a ja Twoim idolem!
            >


            Cze67!!! Przeciez to ja wymysliłem!
            • cze67 Re: Knika 12.02.03, 12:57
              Nieprawda, to bylo kiedys w jakiejs gazecie. Teddy lepiej pamieta, ale, zdaje
              sie Rogowiecki pisal o tym, ze przyszedl do niego list, w ktorym jakas panienka
              napisala, ze jest idolem Izabeli Trojanowski. Komentarz RoRo - gratulujemy i
              zazdroscimy.
              Chyba, ze Ty byles ta panienka, mieciu.
              • teddy4 Re: Knika 12.02.03, 13:50
                cze67 napisał:

                > Nieprawda, to bylo kiedys w jakiejs gazecie. Teddy lepiej pamieta, ale, zdaje
                > sie Rogowiecki pisal o tym, ze przyszedl do niego list, w ktorym jakas
                panienka
                >
                > napisala, ze jest idolem Izabeli Trojanowski. Komentarz RoRo - gratulujemy i
                > zazdroscimy.
                > Chyba, ze Ty byles ta panienka, mieciu.

                To mógł być Miecio bo Ro-Ro napisał,że to chłopak a nie panienka.
                • miecio4 Re: Knika 12.02.03, 14:15
                  No przeciez mówie ze to ja wymysliłem.
                  • cze67 Re: Knika 12.02.03, 14:24
                    miecio4 napisa?:

                    > No przeciez mówie ze to ja wymysli?em.

                    Byles idolem Trojanowskiej???
                    • miecio4 Re: Knika 12.02.03, 14:29
                      Byłem i nadal jestem.
                      • cze67 Re: Knika 12.02.03, 14:49
                        miecio4 napisa?:

                        > By?em i nadal jestem.

                        A ona o tym wie?
                        • miecio4 Re: Knika 12.02.03, 15:53
                          cze67 napisał:


                          > A ona o tym wie?
                          >


                          Wie. Zagląda tu czasem.
              • luukasz4 Re: Knika 12.02.03, 16:07
                Kiedys w Swiecie Mlodych bylo tez - Jestem idolka Madonny.
        • pizmak31 Re: Knika 12.02.03, 11:39
          Janek? Czy moge byc Twoja wielbicielka? Pozwol mi, zwazywszy na to, ze ziomalem
          moim jestes. I brata mego...
          • martolka Re: Knika 12.02.03, 12:21
            piękne!! brawo janek!
            • gregkor Re: Knika 12.02.03, 12:46
              dzięki janek0 zawsze marzyłem, żeby zagrać burdeltatę......no i udało się...

              pozdr
              • teddy4 Re: Knika 12.02.03, 13:53
                A Miecio za rolę podstarzałego konduktora kolei pirenejskich to chyba Oscara za
                rolę drugoplanową może skasować......smile))))
                • gregkor Re: Knika 12.02.03, 14:22
                  teddy4 napisał:

                  > A Miecio za rolę podstarzałego konduktora kolei pirenejskich to chyba Oscara
                  za
                  >
                  > rolę drugoplanową może skasować......smile))))

                  Jeżeli wprowadzą nagrody drugotorowe to ją na pewno zgarnie......
    • n_eska71 THE ROAD TO HELL - Walka 12.02.03, 15:51
      ( ktoś jeszcze to czyta ? wink )

      A więc jednak! Stało się ! Zostali porwani !!!

      Co robić?! Co robić?! Tysiące gorączkowych myśli przebiegało przez głowę Cze.
      Do czego jest zdolny ten szalony TB za kierownicą ? Wystarczy jeden gwałtowny
      ruch i wszyscy zginą w tej rozpędzonej maszynie śmierci. Jak uratować
      kompletnie nieświadomych zagrożenia przyjaciół ?!

      Był zdany tylko na siebie. Wiedział, że jeśli popełni błąd, nie wyjdą z tego
      żywi. TB nie spuszczał z niego oka, rejestrował każdy gest.

      Nie było chwili do stracenia. Na zakręcie, symulując silny przechył,
      Cze prawie opadł na Lovelettera, który zerwał się na równe nogi i ryknął na
      cały regulator:
      - Kto mi tu k*** spać nie daje ?!!!
      To z kolei obudziło innych. Dotknięta do żywego Eska podbiegła do Lov. aby mu
      udzielić ustnej nagany za "wyrażanie się" w miejscu publicznym,
      ale energicznie wstając, zahaczyła o wystające kończyny dolne nieżywego(?)
      kierowcy i runęła jak długa. Ilhan chciał ją w rycerskim odruchu podnieść z
      podłogi i już wstał, by pomóc kobiecie, ale dokładnie taki sam gest w tym
      samym momencie wykonał Teddy. Obaj zderzyli się głowami i padli zemdleni.
      Jakby tego było mało, Teddy upadając potrącił łokciem stojący tuż nad głową
      kierowcy dzbanek z wrzącą kawą. Parząca zawartość wylała się wprost na TB.
      Wrzasnął niemiłosiernie! To do reszty ocuciło dziewczyny, którym ukazał się
      przerażający widok. TB wyglądał tak, jakby cały ociekał krwią. Dopiero potem
      okazało się, że to nie krew tylko czerwony barszczyk z torebki,
      który "upichcił" sobie przed udaniem się na spoczynek Miecio, ale zasnął i nie
      zdążył go wypić.
      W tym momencie nikt jednak nie zwracał uwagi na takie detale, sytuacja
      rozwijała się dramatycznie. Nikka, Astir, Madee i Martolka (nie wiedząc, że to
      wróg) rzuciły się na TB i zaczęły zrywać z niego ubranie, by zapobiec głębokim
      oparzeniom. Admin zaginął gdzieś wśród damskich ciał. Na ten właśnie moment
      czekał Cze. Przytrzymał kierownicę i opanował pędzący pojazd.
      Byli uratowani !!! A on był bohaterem !
      Chciało mu się tańczyć ! Chciało mu się śpiewać ! Chciał ze szczęścia
      wykrzyczeć całemu światu: Kocham Was !!!
      I właśnie w tym pełnym podniecenia momencie, kiedy podniósł się, by pobiec i
      uściskać przyjaciół, z całym impetem uderzył głową w zamontowaną wbrew
      przepisom BHP sporych rozmiarów tablicę: ROZMOWA Z KIEROWCĄ W CZASIE
      JAZDY-ZABRONIONA !!! Cóż za ironia losu.

      Kiedy przeszywający ból odbierał mu świadomość, usłyszał jeszcze głos:
      - Cze! Nie zostawiaj nas! Ocknij się! Ocknij! Czeeeeeeeee!

      A on czuł jak powoli uchodzi z niego życie. Jak ciało staje się bezładne,
      jak rozpada się na milion atomów. Niczym bezkształtna masa przelewał się
      przez oparcie fotela i spadał coraz niżej, niżej i niżej...
      Jakiś niewidzialny ciężar spoczywał na jego piersi, a agonalne konwulsje
      wstrząsały ciałem.
      Wreszcie poczuł jedno silne szarpnięcie. Czy to już ? Czy to właśnie teraz ?
      Czy tak wygląda koniec?
      Ale szarpnięcie powtórzyło się. I jeszcze raz. I jeszcze...
      I ten głos... Delikatny, anielski głos ukochanej- ubóstwianej wręcz -przez
      niego siostry Piżmak:
      - Do jasnej cholery, Cze!!! Obudzisz się wreszcie ?!!! Skaranie boskie
      z tymi chłopami !!! Przepraszam was kochani, ale sami widzicie. Z nim nigdzie
      nie można się wybrać. Zasypia w każdym towarzystwie jeśli da mu się choć
      odrobinę alkoholu.

      Zebrani w warszawskim klubie Jazzgot forumowicze pokiwali ze zrozumieniem
      głowami. Faktycznie taka fajna impreza, a Cze przespał prawie cały wieczór
      i jeszcze tak nieestetycznie rozparł się na blacie stolika.
      • cze67 Re: THE ROAD TO HELL - Walka 12.02.03, 16:00
        Wiedzialem, ze to musial byc sen. Bo ja nie mam prawa jazdy.
        N_eska! To bylo cudne!!!
        • pizmak31 Re: THE ROAD TO HELL - Walka 12.02.03, 16:03
          Neska, jakbys przy tym byla! Moj brat chleje jak smok, jezdzi jak waryjat i
          kocha mnie nad zycie.
          • cze67 Re: THE ROAD TO HELL - Walka 12.02.03, 16:04
            pizmak31 napisa?a:

            > Neska, jakbys przy tym byla! Moj brat chleje jak smok, jezdzi jak waryjat i
            > kocha mnie nad zycie.

            Nie wierzcie jej. Wszystko nieprawda!!!
    • Gość: nefil Re:niewolnica Nikkaura IP: 212.76.37.* 12.02.03, 18:45
      rez. Jose Mario Armanodo Filippo da Ariza

      Nikkaura jest mloda, powabna biala niewolnica w hacjendzie panstwa Martolkianny
      i Teddeusa de Valasquez. Niwolnica stala sie na skutek zaciagnietego i
      niesplaconego przez swych zmarlych w czasie epidemii cholery, dlugu. Panstwo
      Valasquez Nikkaure traktuja niemal jak corke. Nikkaura czas spedza na
      hawtowaniu, dzierganiu i grze na fortepianie polonezow Chopina. Niestety
      sloneczne dni w zyciu mlodej niewolnicy wkrotce sie koncza, poniewaz ze studiow
      w Sao Paulo powraca syn Teddeusa i Martolkianny- Ihano. Ihano, po odrzuceniu
      przez Nikkaure jego zalotow, zaczyna ja dreczyc, kaze sciagac ze swoich nog
      zablocone kowbojki, nie pozwala grac na fortepianie i zakazuje wstepu do
      salonu, bo miejsce niewolnicy jest w kuchni. Nikkaura placze calymi dniami, na
      szczescie swa bratnia dusze i pocieszycielke odnajduje w osobie Nesski,
      Metyski, ktora jest kucharka na hacjendzie. Pewnego dnia Nikkaura znow
      upokorzona przez panicza Ihana, wybiera sie na dlugi spacer po okolicy i na
      sasiedniej plantacji kawy spotyka Homohedonistusa, mlodzi zakochuja sie w
      sobie, Homohedonistus po kilku tajemnych spotkaniach proponuje malzenstwo
      Nikkaurze. Dziewczyna przyznaje mu sie, ze jest niewolnica i jej los jest w
      rekach panstwa de Valasquez. Homohedonistus proponuje Teddeusowi wykupienie
      Nikkaury, juz gdy tan ma sie zgodzic do rozmowy wlacza sie Ihano, ktory
      zabrania ojcu czynic tego, jest spadkobierca majatku i nie pozbedzie sie ani
      jednego swojego niewolnika. Wszyscy sa bezradni. Nikkaura placze cala noc,
      najgorsze, ze panicz zakazuje jej oddalania sie z hacjendy i nakazuje prace
      wraz z innymi niewolnikami przy zbiorze kawy na plantacji. Nikkaura postanawia
      sie zabic i udaje sie w tym celu nad rzeke, tam odnajduje ja jej ukochany i
      proponuje ucieczke, ma juz wykupione 2 bilety na parowiec do Stanow
      Zjednoczonych. Nad rzeke przychodzi rowniez dziwnie zadowolona Martolkianna i
      oznajmia mlodym, ze z otrzymanej dzisiaj gazety dowiedziala sie, ze w Brazylii
      zostalo zniesione niewolnictwo, tak wiec mlodzi moga sie juz bez przeszkod
      pobrac. Reszta bylych niewolnikow zbiega z plantacji de Valasquez i Ihano,
      pozbawiony pracownikow oglasza bankructwo. Plantacje wykupuje Homohedonistus,
      ktory staje sie potentatem kawowym i na czesc przyjaciolki Nikkaury zaklada
      przedsiebiorstwo Nesscafe.
      • n_eska71 Re:niewolnica Nikkaura 12.02.03, 20:59
        Gość portalu: nefil napisał(a):

        > Nikkaura placze calymi dniami, na szczescie swa bratnia dusze i
        >pocieszycielke odnajduje w osobie Nesski,

        Jeżeli jeszcze komuś potrzebne jest wsparcie duchowe - służę uprzejmie. smile))


        > Plantacje wykupuje Homohedonistus, ktory na czesc przyjaciolki Nikkaury
        >zaklada przedsiebiorstwo Nesscafe.

        Autorze! Jestem Twoją dłużniczką. Czym mogę się zrewanżować ?
        Może filiżanką DOBREJ kawy? smile))
        • nikka007 Re:niewolnica Nikkaura 12.02.03, 21:03
          Ja bardzo się domagałam udziału w telenoweli, ale czemu ostatnio występuję w
          głównych rolach? smile))))
        • Gość: nefil Re:niewolnica Nikkaura IP: 212.76.37.* 12.02.03, 22:51
          n_eska71 napisała:

          > Gość portalu: nefil napisał(a):
          >
          > > Nikkaura placze calymi dniami, na szczescie swa bratnia dusze i
          > >pocieszycielke odnajduje w osobie Nesski,
          >
          > Jeżeli jeszcze komuś potrzebne jest wsparcie duchowe - służę uprzejmie. smile))
          >
          >
          > > Plantacje wykupuje Homohedonistus, ktory na czesc przyjaciolki Nikkaury
          > >zaklada przedsiebiorstwo Nesscafe.
          >
          > Autorze! Jestem Twoją dłużniczką. Czym mogę się zrewanżować ?
          > Może filiżanką DOBREJ kawy? smile))
          Baaardzo chetnie smile
      • Gość: nefil Re:niewolnica Nikkaura IP: 212.76.37.* 12.02.03, 22:54
        Gość portalu: nefil napisał(a):

        > rez. Jose Mario Armanodo Filippo da Ariza
        >
        > Nikkaura jest mloda, powabna biala niewolnica na hacjendzie panstwa
        Martolkianny
        >
        > i Teddeusa de Valasquez. Niwolnica stala sie na skutek zaciagnietego i
        > niesplaconego przez swych rodzicow, zmarlych w czasie epidemii cholery,
        dlugu. Panstwo
        > Valasquez Nikkaure traktuja niemal jak corke. Nikkaura czas spedza na
        > haftowaniu, dzierganiu i grze na fortepianie polonezow Chopina. Niestety
        > sloneczne dni w zyciu mlodej niewolnicy wkrotce sie koncza, poniewaz ze
        studiow
        >
        > w Sao Paulo powraca syn Teddeusa i Martolkianny- Ihano. Ihano, po odrzuceniu
        > przez Nikkaure jego zalotow, zaczyna ja dreczyc, kaze sciagac ze swoich nog
        > zablocone kowbojki, nie pozwala grac na fortepianie i zakazuje wstepu do
        > salonu, bo miejsce niewolnicy jest w kuchni. Nikkaura placze calymi dniami,
        na
        > szczescie swa bratnia dusze i pocieszycielke odnajduje w osobie Nesski,
        > Metyski, ktora jest kucharka na hacjendzie. Pewnego dnia Nikkaura znow
        > upokorzona przez panicza Ihana, wybiera sie na dlugi spacer po okolicy i na
        > sasiedniej plantacji kawy spotyka Homohedonistusa, mlodzi zakochuja sie w
        > sobie, Homohedonistus po kilku tajemnych spotkaniach proponuje malzenstwo
        > Nikkaurze. Dziewczyna przyznaje mu sie, ze jest niewolnica i jej los jest w
        > rekach panstwa de Valasquez. Homohedonistus proponuje Teddeusowi wykupienie
        > Nikkaury, juz gdy tan ma sie zgodzic do rozmowy wlacza sie Ihano, ktory
        > zabrania ojcu czynic tego, jest spadkobierca majatku i nie pozbedzie sie ani
        > jednego swojego niewolnika. Wszyscy sa bezradni. Nikkaura placze cala noc,
        > najgorsze, ze panicz zakazuje jej oddalania sie z hacjendy i nakazuje prace
        > wraz z innymi niewolnikami przy zbiorze kawy na plantacji. Nikkaura
        postanawia
        > sie zabic i udaje sie w tym celu nad rzeke, tam odnajduje ja jej ukochany i
        > proponuje ucieczke, ma juz wykupione 2 bilety na parowiec do Stanow
        > Zjednoczonych. Nad rzeke przychodzi rowniez dziwnie zadowolona Martolkianna i
        > oznajmia mlodym, ze z otrzymanej dzisiaj gazety dowiedziala sie, ze w
        Brazylii
        > zostalo zniesione niewolnictwo, tak wiec mlodzi moga sie juz bez przeszkod
        > pobrac. Reszta bylych niewolnikow zbiega z plantacji de Valasquez i Ihano,
        > pozbawiony pracownikow oglasza bankructwo. Plantacje wykupuje Homohedonistus,
        > ktory staje sie potentatem kawowym i na czesc przyjaciolki Nikkaury zaklada
        > przedsiebiorstwo Nesscafe.
        Wprowadzilem poprawki, bom haniebny blad gramatyczny popelnil sad
    • homohedonistus "Człowiek który był Czwartkiem" 12.02.03, 23:08
      Scenariusz na podstawie ksiązki pod tym samym tytułem.


      Ilhan jest początkującym członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Forum, w skrócie
      WROF. Nagle dostaje wezwanie. Ma porozmawiać z szefem. Wchodzi więc do ciemnego
      pokoju, w którym go oczekują. Ilhan, mimo że nic nie widzi, pewien jest dwóch
      rzeczy: po pierwsze, że szef jest łysym mężczyzną z wąsami, a po drugie, że
      jest do niego odwrócony plecami.
      - Jesteś nowym kandydatem? - pyta go niewidzialny głos, i zaraz dodaje -Dobrze,
      zostałeś przyjęty.
      - Ależ ja się nie nadaję... - protestuje Ilhan.
      - Masz dobrą wolę, to wystarcza - mówi szef - znam taki zawód, w którym same
      tylko chęci można uznać za wystarczające kwalifikacje. Powołanie męczennika.
      Skazuję cię na śmierć. Do widzenia.

      Oszołomiony Ilhan wychodzi i zaraz przystępuje do działania. Ma przedostać się
      do pewnej grupy. Tą grupą jest Towarzystwo Wzajemnej Adoracji, w skrócie TWA,
      które ma zamiar zapanować nad całym forum muzyka. Dzięki swojemu sprytowi udaje
      się Ilhanowi przedostać na spotkanie zwolenników TWA, podczas którego wybierany
      jest delegat do Centalnej Rady TWA. Osobą, która zaprasza go na to spotkanie
      jest Homohedonistus, który ma być wybrany na delegata. Jednak Ilhan używa
      swoich zdolności oratorskich i przekonuje zebranych, by to właśnie jego wybrali
      na Czwartka. Wybrano agenta WROF, a Homohedonistus nie może nic zrobić.
      Załamany tym rezygnuje z członkostwa w TWA i postanawia zapić się na śmierć.

      Tymczasem Ilhan udaje się na zebranie Najwyższej Rady TWA, której to prezesem
      jest Teddy, łysy mężczyzna z wąsami ukrywający się pod pseudonimem Niedziela.
      Pozostałymi członkami są: sekretarz Marcin^ - Poniedziałek, twarz pociągła,
      inteligenta, zakończona trójkątnym pędzlem brody, kudłaty Cze - Wtorek,
      człowiek niewątpliwie obłąkany, Gregkor - Środa, postać charakterystyczna,
      czarna broda przycięta w kwadrat, Vulture - Piątek, zgrzybiały starzec oraz
      Loveletter - Sobota, czyli czarne szkła i martwy uśmiech.

      - Zebraliśmy się tu - rozpoczyna Niedziela - by omówić naszą akcję. Przypomnę
      mamy zamiar unieszkodliwić Leszczyńskiego. Za akcję będzie odpowiedzialny
      Sobota. Ale ani słowa więcej w tym gronie o zamierzonej akcji...

      Nie wiedzieć czemu, Ilhan czuje się bardzo nieswojo. Chciałby jak najszybciej
      opuścić to miejsce.

      - Musicie wiedzieć - ciągnie Teddy - że między nami znajduje się ktoś obcy,
      ktoś kto zna nasze zamiary, a wcale im nie sprzyja, kto...
      - Niemożliwe, niemożliwe, żeby... - mówi sekretarz niemal kobiecym głosem.

      Teddy uderza swoją dłonią w stół i mówi - szpieg nazywa się...

      Ilhan nieruchomieje, krople potu spływają mu po czole.

      - ...nazywa się Cze! - kończy prezes.

      Ilhan czuje ogromną ulgę. Cze zostaje wyprowadzony.

      - Czy nie powinniśmy przedyskutować szczegółów naszego projektu, skoro szpieg
      opuścił zebranie? - pyta sekretarz.
      - Nie, moim zdaniem, nie! - odpowiada prezes - poprzestańmy na tym, co już
      zostało powiedziane. Resztę niech załatwi Sobota. Na mnie już pora.
      - Muszę zaprotestować - mówi Marcin^ - to sprzeczne z regulaminem...
      - Kochany sekretarzu - przerywa mu Teddy - nie chcesz, aby nas podłuchał
      szpieg, prawda? A skąd wiesz, że w tej chwili już nas nie podsłuchuje?

      To rzekłszy Niedziela opuszcza spotkanie. Czterej spiskowcy najwidoczniej nie
      domyślają się co mogły oznaczać słowa prezesa. Ale piąty dobrze wie. Oznacza
      to, że Ilhan nie uniknął podejrzeń Teddy'ego. Wszyscy wychodzą. Ilhan
      postanowia się przejść, by przemyśleć całą sytuacje. Po chwili zauważa, że ktoś
      go śledzi. Jest to Piątek, ten zgrzybiały starzec, który ledwo się porusza o
      lasce. Czwartek przyspiesza, postanowia go zgubić. Gdy już go zgubił, oddaje
      się znów swoim przemyśleniom. Lecz oto okazuje się, że stoi przed nim nie kto
      inny, ale Vulture. Nim Ilhan zdołał coś z siebie wydusić, Piątek go pyta - Czy
      jesteś członkiem WROF? Ilhan ledwo odpowiada - Nie, nie należę do WROF.
      - A to szkoda, bo ja należę.
      - Co? - to jedyne na co jest stać w tej chwili Ilhana. Vulture zdejmuje swoje
      przebranie i okazuje się, że wcale nie jest stary. Przyznaje się, że tak jak
      Ilhan myślał, że to jego miał na myśli Niedziela.
      Postanawiają we dwóch, że udaremnią zamach na Leszcza. Trzeba tylko dopaść
      Lovelettera. Ilhan i Vulture odwiedzają Sobotę. Pod wpływem chwili Czwartek
      postanowia zdjąć Loveletterowi okulary. Przeobrażenie jakie się wtedy dokonuje
      jest zdumiewające. Ilhan i Vulture mają teraz przed sobą młodego mężczyznę, o
      bardzo chłopięcej twarzy, szczerych piwnych oczach i bardzo niewinnym uśmiechu.

      - Tak nie może wyglądać członek TWA! - krzyczy triumfalnie Czwartek.
      - Tak, jestem tajnym agentem WROF - odpowiada Loveletter.

      Tak więc jest już ich trzech przeciwko trzem. Okazuje się, że Sobota wysłał na
      akcję Gregkora. Ilhan wpada na szatański pomysł, że wyzwie Środę na słowny
      pojedynek, który postara się tak przeciągnąć, aby Gregkor nie zdążył na pociąg,
      którym ma się udać na miejsce zamachu. Pojedynek jest bardzo zacięty, Wygrywa
      go Ilhan, udaremniając tym samym plan Środy. Okazuje się jednak, że Gregkor nie
      jest tym zbytnio przejęty. Otóż on też jest tajnym agentem WROF. Oszołomiona
      czwórka nie może w to uwierzyć. Zastanawia się co dalej robić.

      Nagle pojawia się sekretarz.
      - Stać! - krzyczy Marcin^ - jesteście wszyscy aresztowani. Jestem agentem WROF
      i udaremnie wasz spisek, wy podli członkowie TWA!
      - A niech to! - woła Loveletter - Najwyższa Rada TWA nigdy nie istniała. Była
      to garstka głupich agentów, którzy śledzili się nawzajem. A Niedziela jest tą
      samą osobą, która nas wszystkich zwerbowała! Jak łatwo się domyślić jedynym
      prawdziwym i wiernym wyznawcą TWA jest Homohedonistus, który niestety nigdy się
      o tym nie dowie. Wypijmy więc jego zdrowie!
      • n_eska71 Re: 'Człowiek który był Czwartkiem' 12.02.03, 23:44
        Warto za to wypić !!! Oj, warto !!! smile))
        • teddy4 Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:01
          Tyle już tych odcinków napisanych, że czas najwyższy pomyśleć o obsadzie. Do
          kilkunastu ról już mam kandydatów.

          Miecio - GEORGE CLOONEY/CHRIS ROCK
          Cze - JEREMY IRONS/MORGAN FREEMAN
          Eska - MEG RYAN
          Martolka - NATASHA McELHONE
          Loveletter - ANTONIO BANDERAS
          As - TOBEY MAGUIRE
          Madee - DEMI MOORE
          Piżmak - EMMA THOMPSON
          Nikka - JENNIFER LOPEZ (czyż mogło być inaczej)
          Teddy - WILLIAM H.MACY/SAMUEL L.JACKSON
          Jasiek666 - EWAN MacGREGOR
          Janek0 - MITCH PILLEGGI
          Homohedonistus - BENICIO DEL TORO
          Mallina - GOLDIE HAWN
          Coal Chamber - ARNOLD SCHAWZENEGGER
          SzaryKot - ALEKSANDER DOMOGAROW
          Kpt.Lancet - RYSZARD FILIPSKI
          Huney - AUDREY TATOU
          Astir - ANGELINA JOLIE
          Nefil - WILLEM DAFOE
          Vulture - PHIL COLLINS
          Elentarii - ANNE HECHE
          Gaspar - VINCENT CASSEL

          Na razie tyle. Liczę, że wywołam ożywioną dyskusję......




          • ilhan Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:13
            teddy4 napisał:

            > Tyle już tych odcinków napisanych, że czas najwyższy pomyśleć o obsadzie. Do
            > kilkunastu ról już mam kandydatów.
            >
            > Miecio - GEORGE CLOONEY/CHRIS ROCK
            > Cze - JEREMY IRONS/MORGAN FREEMAN
            > Eska - MEG RYAN
            > Martolka - NATASHA McELHONE
            > Loveletter - ANTONIO BANDERAS
            > As - TOBEY MAGUIRE
            > Madee - DEMI MOORE
            > Piżmak - EMMA THOMPSON
            > Nikka - JENNIFER LOPEZ (czyż mogło być inaczej)
            > Teddy - WILLIAM H.MACY/SAMUEL L.JACKSON
            > Jasiek666 - EWAN MacGREGOR
            > Janek0 - MITCH PILLEGGI
            > Homohedonistus - BENICIO DEL TORO
            > Mallina - GOLDIE HAWN
            > Coal Chamber - ARNOLD SCHAWZENEGGER
            > SzaryKot - ALEKSANDER DOMOGAROW
            > Kpt.Lancet - RYSZARD FILIPSKI
            > Huney - AUDREY TATOU
            > Astir - ANGELINA JOLIE
            > Nefil - WILLEM DAFOE
            > Vulture - PHIL COLLINS
            > Elentarii - ANNE HECHE
            > Gaspar - VINCENT CASSEL
            >
            > Na razie tyle. Liczę, że wywołam ożywioną dyskusję......

            Haaaaaaaaaaalo!!!!!! A ja??? Zostałem wykorzystany w tylu odcinkach, a teraz
            scenarzysta się mnie pozbywa?! Skandal!!!
            • foxy21 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:26
              To, ze nie bylam w Jazzgocie to chyba nie powod, aby
              mnie tak brzydko pomijacsad(((((((((
              buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              • pizmak31 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:33
                ILHAN ? Orlando Bloom (czyli filmowy Legolas, nie moze byc inaczej)
                • ilhan Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:38
                  pizmak31 napisała:

                  > ILHAN ? Orlando Bloom (czyli filmowy Legolas, nie moze byc inaczej)
                  A nie może to być jakaś prawdziwa gwiazda?
                  No nie wiem, Boguś Linda albo ten, no, Pazura... wink))))))))))))))
                  • pizmak31 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:45
                    Ilhan, teraz tego mlodziaka blondyna kochaja wszystkie dziewczeta na zachodnim
                    wybrzezu! A starego Bogusia juz nikt nie pamieta...
              • ilhan Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:34
                foxy21 napisała:

                > To, ze nie bylam w Jazzgocie to chyba nie powod, aby
                > mnie tak brzydko pomijacsad(((((((((
                No widzisz, ja byłem, i też mnie olali... I też buuuuuuuuuuuuuuuuuu...
                • pizmak31 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:37
                  Foxy 21 Malgorzata Kozuchowska albo Ursula Anders (za mlodu). Ale ja tak na
                  rybkie, nie wiem czy rezyser zaakceptuje
                • gregkor Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 16:31
                  ilhan napisał:

                  > foxy21 napisała:
                  >
                  > > To, ze nie bylam w Jazzgocie to chyba nie powod, aby
                  > > mnie tak brzydko pomijacsad(((((((((
                  > No widzisz, ja byłem, i też mnie olali... I też buuuuuuuuuuuuuuuuuu...
                  >
                  Ja byłem dwa razy i też zostałem olany...ale to pewnie dlatego, że z twarzy
                  podobny jestem zupełnie do nikogo.....choć Ilhan na pywo to se pogadamysmile
          • pizmak31 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 13:40
            Mam male pytanko: Emma Thomposn z filmu Przyjaciele Petera czy z Wiele halasu o
            nic? Dziekuje za ewentualna koherentna i relewantna odpowiedz.
            • martolka Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 14:15
              pizmak31 napisała:

              > Mam male pytanko: Emma Thomposn z filmu Przyjaciele Petera czy z Wiele halasu
              o nic? Dziekuje za ewentualna koherentna i relewantna odpowiedz.

              hehe

              a Natasha McElhone to z Ronina czy z Truman Show? (Solaris jeszcze nie
              widziałam)
          • munky Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 14:33
            teddy4 napisał:

            > Tyle już tych odcinków napisanych, że czas najwyższy pomyśleć o obsadzie. Do
            > kilkunastu ról już mam kandydatów.
            >
            > Miecio - GEORGE CLOONEY/CHRIS ROCK
            > Cze - JEREMY IRONS/MORGAN FREEMAN
            > Eska - MEG RYAN
            > Martolka - NATASHA McELHONE
            > Loveletter - ANTONIO BANDERAS
            > As - TOBEY MAGUIRE
            > Madee - DEMI MOORE
            > Piżmak - EMMA THOMPSON
            > Nikka - JENNIFER LOPEZ (czyż mogło być inaczej)
            > Teddy - WILLIAM H.MACY/SAMUEL L.JACKSON
            > Jasiek666 - EWAN MacGREGOR
            > Janek0 - MITCH PILLEGGI
            > Homohedonistus - BENICIO DEL TORO
            > Mallina - GOLDIE HAWN
            > Coal Chamber - ARNOLD SCHAWZENEGGER
            > SzaryKot - ALEKSANDER DOMOGAROW
            > Kpt.Lancet - RYSZARD FILIPSKI
            > Huney - AUDREY TATOU
            > Astir - ANGELINA JOLIE
            > Nefil - WILLEM DAFOE
            > Vulture - PHIL COLLINS
            > Elentarii - ANNE HECHE
            > Gaspar - VINCENT CASSEL
            >
            > Na razie tyle. Liczę, że wywołam ożywioną dyskusję......

            rozumiem że z osoby guru nie mozna sobie żartować, ale za to że mi nie
            przypadła żadna rola, nawet najmniejsza, postaram sie aby ta telenowela okazała
            sie wielką klapa, żaden dystrybutor was nie kupismile)))
            ha, tako rzekłem..........
          • vulture ktoś mi chce podpaść 14.02.03, 15:05
            teddy4 napisał:

            > Tyle już tych odcinków napisanych, że czas najwyższy pomyśleć o obsadzie. Do
            > kilkunastu ról już mam kandydatów.
            >

            > Vulture - PHIL COLLINS

            Treść postu została usunięta ze względu na obecność słów uważanych powszechnie
            za nieparlamentarne.
          • Gość: janek0 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 17:33
            teddy4 napisał:

            > Janek0 - MITCH PILLEGGI
            teddy, ale w takim razie potrzebuję coś, żeby szybko
            wyłysieć. (8-]]]
            • teddy4 O wszystkich pamiętam! 14.02.03, 17:44
              Przecież jak zaznaczyłem, nie wszystkie role są jeszcze obsadzone !!!! Proszę
              się zatem nie obrażać.

              Do roli Ilhana startują między innymi : LEONARDO DiCAPRIO, BRAD PITT, MARK
              DACASCOS, CUBA GOODING JR. i .... BARTEK WRONA.
              Do roli Gregkora kandydują : JAMES GANDOLFINI, TIMOTHY SPALL, CHAZZ PALMINTERI,
              JOHN TRAVOLTA.

              Martolka - zdecydowanie Mc Elhone z "Solaris"
              Piżmak - Emma Thompson z "Rozważnej i romantycznej"
              Janek0 - Mitch w peruce

              Pozostałe role sukcesywnie.
              • miecio4 Re: O wszystkich pamiętam! 14.02.03, 18:47
                Jesli mogę mieć wpływ na swoja obsadę to sygerowałbym Johnego Deppa gdyż
                murzyni to są dobrzy ale raczej w pornosach, a Clooney moim zdaniem nie podoła
                tak złozonej roli.
                • teddy4 Re: O wszystkich pamiętam! 14.02.03, 18:53
                  miecio4 napisał:

                  > Jesli mogę mieć wpływ na swoja obsadę to sygerowałbym Johnego Deppa gdyż
                  > murzyni to są dobrzy ale raczej w pornosach, a Clooney moim zdaniem nie
                  podoła
                  > tak złozonej roli.

                  Ale nie zapominaj o odcinku Spajka Lee (made by HH), Mieciu. W którym to
                  odcinku Ty, Cze i ja kłócimy się który z nas jest większym czarnuchem.
                  • miecio4 Re: O wszystkich pamiętam! 14.02.03, 18:56
                    teddy4 napisał:


                    > Ale nie zapominaj o odcinku Spajka Lee (made by HH), Mieciu. W którym to
                    > odcinku Ty, Cze i ja kłócimy się który z nas jest większym czarnuchem.


                    No i to jest własnie wymarzona rola dla Johnego Deppa. On wszystko zagra-
                    nawet Gilberta Grape'a.
          • Gość: nefil Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli IP: 212.76.37.* 14.02.03, 20:10
            teddy4 napisał:


            > Nefil - WILLEM DAFOE

            A kto to jest ten Dafoe, ten koles co "Przypadki Robinsona Cruzoe" napisal? big_grin
            • Gość: janek0 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 20:13

              to jest ten, co w dzikości serca mówił "fuck me"
          • n_eska71 Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 14.02.03, 22:50
            teddy4 napisał:

            > Eska - MEG RYAN

            Teddy, Meg trzeba będzie przefarbować i wyposażyć w ciemne soczewki.
            To znacznie podniesie koszty i producent pewnie się nie zgodzi. Może od razu
            poszukać wśród ciemnowłosych i czarnookich z trudnym charakterem.
            Czekam na Twoje nowe typy. smile))
            • martolka Re: Pierwsza przymiarka od obsady telenoweli 15.02.03, 13:02
              n_eska71 napisała:

              > poszukać wśród ciemnowłosych i czarnookich z trudnym charakterem.

              Salma Hayek???
    • pizmak31 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 18:56
      A i tak wiadomo kto jest najwiekszym czarnuchem. mam pytanie, kto robi ten
      cudowny watek porzadkujacy telenowele? Komu trzeba kupic duza cole (z wodka)?
      • teddy4 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 19:03
        pizmak31 napisała:

        > A i tak wiadomo kto jest najwiekszym czarnuchem. mam pytanie, kto robi ten
        > cudowny watek porzadkujacy telenowele? Komu trzeba kupic duza cole (z wodka)?

        Nie ja. Ale wzruszyłem się po przeczytaniu pierwszego postusmile))).
        • mallina Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 19:12
          no a ktora kolezanka ma sygnaturke taka jak nick forumowatelenowela?
          smile

          Goldie Hawn..oczywiscie 20 lat temu?smile))
          • teddy4 Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 19:15
            mallina napisała:

            > no a ktora kolezanka ma sygnaturke taka jak nick forumowatelenowela?
            > smile
            >
            > Goldie Hawn..oczywiscie 20 lat temu?smile))

            Nawet wcześniej!!!!
            • mallina Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 19:31
              oddetchnelam z ulgasmile))
              i jak mniemam dobierales aktorow bardziej po wygladzie niz po ich -hehe -
              inteligencjismile))))))))
              • Gość: janek0 Re: telenowela o FORUM MUZYKA IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 20:04
                NIE jestem podobny do tego, jak mu tam... mitcha
                • Gość: janek0 Re: telenowela o FORUM MUZYKA IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 20:04
                  to znaczy on nie jest podobny do mnie.
                • mallina Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 20:06
                  ja zasadniczo do Goldie Hawn tez nie..ale nie mozna teddiemu zabronic miec
                  skojarzen!
                  bo jak Goldie Hawno sprzed 30 czy 20 lat wizualnie ok, tak co do jej intelektu
                  mam zastrzezenia..smile))))
                  wole wiec myslec ze teddy kierowal sie jakims podobienstwem itp.
                  • Gość: janek0 Re: telenowela o FORUM MUZYKA IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 20:14
                    nie matrw się mallina, podobno g.h. jest całkiem
                    inteligentna ;-]
      • martolka Re: telenowela o FORUM MUZYKA 14.02.03, 19:28
        pizmak31 napisała:

        > mam pytanie, kto robi ten
        > cudowny watek porzadkujacy telenowele? Komu trzeba kupic duza cole (z wodka)?

        No chyba Loveletterowi, on się lubi takimi rzeczami zajmować. Jedziemy do Łodzi
        stawiać cole (z wódką)!
        • vulture tak, tak do Łodzi 14.02.03, 19:35
          Do pubu "Retkinia".
          • munky Re: tak, tak do Łodzi 14.02.03, 19:39
            to tam gdzie rezydentem jest ten słynny DJ Coal????
            • vulture Re: tak, tak do Łodzi 14.02.03, 20:03
              Tak, właśnie tam... może by któryś z reżyserów zajął się odcinkiem telenoweli,
              nakręconym właśnie TAM?...
              • Gość: janek0 Re: tak, tak do Łodzi IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 20:06
                ziemia obiecana ? hmmm.
                • Gość: huney Cofdzień wyzwania IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 20:36
                  Co dzień z grubej rury. Życie kopie w obwisły od siedzenia przed telewizorem
                  tyłek i nawet nie przeprosi. Codziennie przepycha się łokciami, dokładając w
                  ziobro, pcha się do przodu i po cholerę brnie pod górę, jak wygodniej tu
                  pozostać, dokładnie tu – na kanapie, zalewając browarem kolejny nieudany
                  wybryk uśpionej i rozleniewionej ambicji. Kto zresztą wymyslił to pojęcie,
                  słowo, czy – jak by to ładnie, psia kostka ,i ujął wykształcony kuzym, patrzą
                  zza szkieł grubości centymetra- termin? Chyba następny taki, który na
                  wymyślaniu skończył, pewnie też ledwo zipiąc po procencie.
                  No i proszę. Wchodzi taka Pizmak i czepialska wrzeszczy, żeby puszki na skup
                  złomu wynieść. Fałsz, fałsz i obłuda! Jak chciałem z dobrym uczynkiem wynieść
                  tez jej metal, to ona nie pije, ona święta1 Ciekawe, od kiedy świat kręci się w
                  lewo. Dobra, dobra, już to zbieram.
                  Nie cierpie tego miasta. Charczące spalinami auta zatruwając niszczą
                  zdychające ostatki tak zwanej zieleni. Własciwie, to już szażyzna, wszędzie
                  kurz i proch; dużo prochu. Zdenerwowany zaciągam się papierosem, po czym nagle
                  spostrzegam Vulture`a. Idzie ponury wzdłuż chodnika. Ręce w akcie buntu głęboko
                  wbite w kieszenie, spojrzenie spode łba, włosy w nieładzie, nastroszone jak
                  zwieńczenia stodół. Ponoć rozstał się ze szczotką- postanowił po kolei
                  przełamywać obyczaje. Niewesoło. Zaciągam się po raz ostatni, po czym doganiam
                  go, w biegu wyrzucając niedopałek. Nie lubi jak palić, a ja ostatnio obiecałem
                  mu skończyć z krepującymi wolę nałogami. Niech w tych aktach nieobyczajności
                  nie będzie biedak sam.
                  Naturalnie niósł nowe płytki. Nie wytrzymałem, musze je zobaczyć, chociaż
                  dotknąć, napawać oczy błyskiem tęczowych refleksów- taka tam celebra. Za namową
                  kolegi poszedłem z nim do naszej kafejki klubowej- już nie knajpki, bo wiecie,
                  jaki się zrobił ostatnio Vultur Muza była przednie, towarzystwo w dechę, tylko
                  akcentu w szklanicach zabrakło, no ale niedługo wracam do chaty, da się
                  przeżyć. Piliśmy wszyscy bardzo przykładnie soczki a pomarańczy i grejpfruta,
                  Madee proponowała jeszcze cos z gruszki, ale nikt nie miał czasu jej
                  poświęcać uwagi, bo okazało się , że Nikka ma dzisiaj swoje urodziny- i tylko
                  szkoda, że Vultur zabronił w jego obecności spełniać tradycyjne setki. Teddy i
                  Ilhan zjawili się nagle nie to z dziupli nie to z nory i pokazali cały arsenał
                  ruskich bombonierek- petardy różne i podłuzne, w ciapki i w kropki, jasna
                  sprawa, wszystko na cześć Nikki. Gdyby nie entuzjazm panien, w składzie-
                  Mallina, N_eska. Madee, huney, dziewczyna_Mickiewicza i sama solenizantka-
                  byłbym im odradzał, ale skoro ich nie przestraszy hałas, warto by się skupić na
                  odpalaniu.
                  Po wytaszczeniu całej artyleryjki na plac przed knajpą, po zbiciu się w gromady
                  tłumu gapiów i przechodniów, Miecio wpadł na genialny pomysł- żeby wykorzystać
                  maksimum efektu należy w każdej puszce po pivie umieścić jedną petardę ruskich.
                  No przecież; łażę z tym sztucznym kompostem w reklamówce, widzisz Piżmak, jak
                  ty to składnie myślisz!
                  Natychmiast przystąpiono do konstrukcji projektu- do każdej puszki wrzucano
                  jedna odpalaną pete, a żeby było więcej huku- jak święto to święto!- bez
                  ustanku wszyscy ładowaliśmy te petardy w te puszki, potem hop! Na trawnik nimi,
                  byle dalej i czekać rezultatu. Co to się narobiło! Poszły wszystkie puszki,
                  nawet nie starczyło, to zaczęliśmy odpalać petardy na surowo, jedna za drugą-
                  jak święto to święto! Nikka była zachwycona, bo nagle na jej cześć zawyły
                  syreny. Ludzie tak jak przedtem stali tak się rozpierzchli, a my nie chcąc być
                  gorsi też daliśmy chodu, potykając się puste bateryjki, porzucony balast,
                  robiąc więcej tumultu niż wybuchy. Nieźle, prawdziwy pościg, nie trwał długo,
                  bo wszyscy poczuliśmy znużenie. Zaproponowałem mały azyl w domu. Piżmak
                  zrobiła aranż napitku, nie pytając o fundusz z puszek- bardzo dobrze, niech
                  wie, szcza mowa, że sam dbam o swoje sprawy. Małe i duże.
                  • n_eska71 Re: Cofdzień wyzwania 14.02.03, 22:42
                    Proza życia w bardzo dobrym gatunku ! smile))
                  • astir Re: Cofdzień wyzwania 14.02.03, 23:33
                    w/g mnie to jest super - gatunek!!!
                    jak do tej pory najbardziej podobał mi sie odcinek HH (Spike lee) ale zaraz za
                    nim 'wyzwania'- jeszcze!wink
                    • huney Re: Cofdzień wyzwania 15.02.03, 16:30
                      Dzięki, ja zabieram sie czytania- musze nadrobić zaległości z postów smile)
    • astir Re: Rejs 14.02.03, 23:18

      A lato tego roku było piękne choć upalne, drobinki kurzu lśniły wszystkimi
      barwami tęczy wirując do rytmu przesuwających się z wolna po jezdniach sznurów
      samochodów i lawirujących pomiędzy nimi eko - rowerzystami, zazdrośnie
      zerkających na ponuro - przyciemnione i klimatyzowane auta. Matki z trudem
      pchały wózki ze swoimi maluchami w pogłębiających się pod wpływem upału
      asfaltowych koleinach, byznesmeny dawno już pozbywszy się marynarek, luzowali
      krawaty, rozpinali guziki kamizelek marząc o mocno schłodzonej szklance piwa...
      Teddy4 wyglądał z 12 - tego piętra swej klitki nazywanej biurem a refleksy
      promieni słonecznych, odbijających się od szyby monitora, skłaniały go do
      chwilowego co prawda, ale jednak spojrzenia na realne życie, toczące się i
      pocące gdzieś tam - hen na dole. Czy to było nagłe lśnienie słońca czy też
      niespodziewane połączenie przeciążonych forami synaps? - tego nie wie nikt -
      ale myśl wykluła się cudna i nagła w swej prostocie: słońce, woda, wakacje,
      taniec i śpiew - zlot Forum Muzyka!
      --------------------A statek sobie płynął...-------------------------
      Pal licho książki i wykłady - dziewczyna mickiewicza zrobiła sobie letnie
      wagary od myślenia, wyginając się na naprędce przygotowanym parkiecie do tańca,
      odziana w piękną groszkowaną sukienkę i martensy na nogach, które co prawda z
      lekka przeszkadzały Munky'emu, próbującymi za nią nadążyć, ale zmilczał cisnące
      się na usta słowa - chwilo trwaj! było w tym momencie jedynym hasłem, które do
      niego przemawiało. Otarł więc pot spływający na oczy i dalej przytupywał za
      dziewczyną w rytm kujawiackich przyśpiewek.
      Nefil, z telefonem przy uchu, próbował - pomimo wszechpanującego hałasu -
      omówić z krawcem szczegóły szytego właśnie smokingu na uroczystość rozdania
      Oscarów, dokąd - jako producent siedmiokroć nominowanego do nagrody filmu -
      miał chyba prawo pojechać...ech, to prawo, dobrze, że za granica mają
      luźniejsze do niego podejście...
      Ilhan milczał, lecz jego wzrok mógłby spopielić nefila, gdyby tamtemu udało się
      choć na chwilę zejść z obłoków: przecież to on był reżyserem! to on powinien
      błyszczeć w świetle reflektorów, to na nim, idacym po czerwonym dywanie,
      powinny się skupiać soczewki kamer fotoreporterów! A przecież dał tej małej
      tylko jedną noc - pechowa 13 - tka! ech, to prawo...
      --------------------a statek płynął dalej...----------------------------
      Janek0, przeklinając w duchu pomysł doradców od imidżu korzystania z
      solarium na przednówku, perrorował jednocześnie z właściwą sobie swadą na temat
      pomusłu rozszerzenia blokad dróg w okresie letnim. Te tłumy wakacjonowiczów
      uwięzione na bezdrożach topiącego się asfaltu, te puszki para - sardynek,
      pęczniejące w słońcu: wylewy, zawały, płacz dzieci! Czy takie widoki nie
      wpłynęłyby na dofinansowanie udoju każdego litra mleka przez unię? Póki co,
      miał przed sobą widok martolki, słuchającej go z półotwartymi w zachwycie
      ustami, w oszołomieniu przedziwnym a widok kropli potu, spływający w dekold jej
      bluzeczki sprawił, że zaczął niespodziewanie dla samego siebie coś o właściwych
      kobietach na właściwych miejscach, luzując niejako odruchowo czerwono - biały
      krawat...
      Ojciec cze67 z siostrą piżmak podkasawszy sutanny analizowali pomysł
      utworzenia kolejnej stacji radiowej i telewizyjnej - musieli tylko szybko
      wymyśleć ustronne miejsce na przechowywanie bonów prywatyzacyjnych, zbiorowych
      petycji, wyrazów protestu i darów nieopodatkowanych - obecni prawnicy i
      księgowi nie byli w stanie poradzić sobie z zalewem dóbr wszelkiej maści - ktoś
      tam miał co prawda pomysł wykorzystania byłego ministra zdrowia - gregora - na
      stanowisku rzecznika d/s finansowych, który uświadomiłby delikatnie emerytom i
      rencistom konieczność wpłacania żywej gotówki na oprocentowane konto ojca
      zamiast przesyłanych w kopertach obrączek, zegarków i czeków, ale na razie był
      to pomysł nierealny: eks - minister gregor pod opieką przedmaturalnej
      pielegniarki nikki przebywali aktualnie na turnusie rehabilitacyjnym w
      Tanzanii, lecząc nabytą w trakcie kadencji dyskopatię L5 - S1. Ojciec cze67
      jednego był pewien - wyTRWAM!...
      -------------------------statek płynął dalej...-------------------------
      Wice - minister pracy homohedonistus z właściwą sobie swadą roztaczał przed
      kiwającymi z aprobatą głowami ariciem, Asem i mieciem4 wizję projektu
      przeciwdzałania bezrobociu: utworzenuie specjalnych stref ekonomicznych -
      dzielnic z czerwonymi latarniami - możliwosć skorzystania z 22% ulgi przy
      zakupie kart abonamentowych dla tubylców i 1% dla przyciągnięcia kapitału
      dewizowego oraz możliwość wejścia za złotówkę aka członków rad nadzorczych.
      Tak miecio jak i As oraz aric wyrazili gorący entuzjazm dla bezpłatnego udziału
      w pracach komisji rekrutującej kandydatki do zawodu i wydawanie im certyfikatów
      jakości 'Teraz Polska'. Uwagę HH o konieczności corocznego testowania
      dziewcząt przyjęto jednogłośnie, bez dyskusji w podkomisjach. Przysłuchujące
      się obradom nesca i madee próbowały zgłosić poprawkę do ustawy, rozszerzającą
      pojęcie 'kandydatki' o 'kandydata', lecz ze względu na brak poparcia ze strony
      odpowiedniego lobby pomysł ten został odrzucony, jako nie zgłoszony do porządku
      obrad....
      ------------------------statek płynął...----------------------------
      dwa leżaki na pokładzie, częściowo skryte cieniem pasiastych parasoli
      luukasz 4: ciepło..
      teddy4: no..

      cisza, lekki szmer fal
      luukasz4: gorąco..
      teddy4: no..

      słońce chyli się w kierunku zachodu, szum fal
      teddy4: może pójdziemy do innych?
      luukasz4: dla mnie to oni za mądrze gadają...
      teddy4: no..

      szum fal, mewa siada na maszt
      luukasz4: pić się chce
      teddy4 ostrożnie ciągnie za przywiązany do przegubu sznurek i po chwili trzyma
      w ręku ociekającą wodą butelkę 'Chopina'
      luukasz4: po coś kupował tego muzykanta, trza było 'wyborową'!
      teddy4: e tam, raz się płynie...
      ---------------------------------------
      • Gość: nefil Re: Rejs IP: 212.76.37.* 15.02.03, 12:37
        astir napisała:

        >
        > A lato tego roku było piękne choć upalne, drobinki kurzu lśniły wszystkimi
        > barwami tęczy wirując do rytmu przesuwających się z wolna po jezdniach
        sznurów
        > samochodów i lawirujących pomiędzy nimi eko - rowerzystami, zazdrośnie
        > zerkających na ponuro - przyciemnione i klimatyzowane auta. Matki z trudem
        > pchały wózki ze swoimi maluchami w pogłębiających się pod wpływem upału
        > asfaltowych koleinach, byznesmeny dawno już pozbywszy się marynarek,
        luzowali
        > krawaty, rozpinali guziki kamizelek marząc o mocno schłodzonej szklance
        piwa...
        > Teddy4 wyglądał z 12 - tego piętra swej klitki nazywanej biurem a refleksy
        > promieni słonecznych, odbijających się od szyby monitora, skłaniały go do
        > chwilowego co prawda, ale jednak spojrzenia na realne życie, toczące się i
        > pocące gdzieś tam - hen na dole. Czy to było nagłe lśnienie słońca czy też
        > niespodziewane połączenie przeciążonych forami synaps? - tego nie wie nikt -
        > ale myśl wykluła się cudna i nagła w swej prostocie: słońce, woda, wakacje,
        > taniec i śpiew - zlot Forum Muzyka!
        > --------------------A statek sobie płynął...-------------------------
        > Pal licho książki i wykłady - dziewczyna mickiewicza zrobiła sobie letnie
        > wagary od myślenia, wyginając się na naprędce przygotowanym parkiecie do
        tańca,
        >
        > odziana w piękną groszkowaną sukienkę i martensy na nogach, które co prawda z
        > lekka przeszkadzały Munky'emu, próbującymi za nią nadążyć, ale zmilczał
        cisnące
        >
        > się na usta słowa - chwilo trwaj! było w tym momencie jedynym hasłem, które
        do
        > niego przemawiało. Otarł więc pot spływający na oczy i dalej przytupywał za
        > dziewczyną w rytm kujawiackich przyśpiewek.
        > Nefil, z telefonem przy uchu, próbował - pomimo wszechpanującego hałasu -
        > omówić z krawcem szczegóły szytego właśnie smokingu na uroczystość rozdania
        > Oscarów, dokąd - jako producent siedmiokroć nominowanego do nagrody filmu -
        > miał chyba prawo pojechać...ech, to prawo, dobrze, że za granica mają
        > luźniejsze do niego podejście...
        > Ilhan milczał, lecz jego wzrok mógłby spopielić nefila, gdyby tamtemu udało
        się
        >
        > choć na chwilę zejść z obłoków: przecież to on był reżyserem! to on powinien
        > błyszczeć w świetle reflektorów, to na nim, idacym po czerwonym dywanie,
        > powinny się skupiać soczewki kamer fotoreporterów! A przecież dał tej małej
        > tylko jedną noc - pechowa 13 - tka! ech, to prawo...
        > --------------------a statek płynął dalej...----------------------------
        > Janek0, przeklinając w duchu pomysł doradców od imidżu korzystania z
        > solarium na przednówku, perrorował jednocześnie z właściwą sobie swadą na
        temat
        >
        > pomusłu rozszerzenia blokad dróg w okresie letnim. Te tłumy wakacjonowiczów
        > uwięzione na bezdrożach topiącego się asfaltu, te puszki para - sardynek,
        > pęczniejące w słońcu: wylewy, zawały, płacz dzieci! Czy takie widoki nie
        > wpłynęłyby na dofinansowanie udoju każdego litra mleka przez unię? Póki co,
        > miał przed sobą widok martolki, słuchającej go z półotwartymi w zachwycie
        > ustami, w oszołomieniu przedziwnym a widok kropli potu, spływający w dekold
        jej
        >
        > bluzeczki sprawił, że zaczął niespodziewanie dla samego siebie coś o
        właściwych
        >
        > kobietach na właściwych miejscach, luzując niejako odruchowo czerwono - biały
        > krawat...
        > Ojciec cze67 z siostrą piżmak podkasawszy sutanny analizowali pomysł
        > utworzenia kolejnej stacji radiowej i telewizyjnej - musieli tylko szybko
        > wymyśleć ustronne miejsce na przechowywanie bonów prywatyzacyjnych,
        zbiorowych
        > petycji, wyrazów protestu i darów nieopodatkowanych - obecni prawnicy i
        > księgowi nie byli w stanie poradzić sobie z zalewem dóbr wszelkiej maści -
        ktoś
        >
        > tam miał co prawda pomysł wykorzystania byłego ministra zdrowia - gregora -
        na
        > stanowisku rzecznika d/s finansowych, który uświadomiłby delikatnie emerytom
        i
        > rencistom konieczność wpłacania żywej gotówki na oprocentowane konto ojca
        > zamiast przesyłanych w kopertach obrączek, zegarków i czeków, ale na razie
        był
        > to pomysł nierealny: eks - minister gregor pod opieką przedmaturalnej
        > pielegniarki nikki przebywali aktualnie na turnusie rehabilitacyjnym w
        > Tanzanii, lecząc nabytą w trakcie kadencji dyskopatię L5 - S1. Ojciec cze67
        > jednego był pewien - wyTRWAM!...
        > -------------------------statek płynął dalej...-------------------------
        > Wice - minister pracy homohedonistus z właściwą sobie swadą roztaczał
        przed
        > kiwającymi z aprobatą głowami ariciem, Asem i mieciem4 wizję projektu
        > przeciwdzałania bezrobociu: utworzenuie specjalnych stref ekonomicznych -
        > dzielnic z czerwonymi latarniami - możliwosć skorzystania z 22% ulgi przy
        > zakupie kart abonamentowych dla tubylców i 1% dla przyciągnięcia kapitału
        > dewizowego oraz możliwość wejścia za złotówkę aka członków rad nadzorczych.
        > Tak miecio jak i As oraz aric wyrazili gorący entuzjazm dla bezpłatnego
        udziału
        >
        > w pracach komisji rekrutującej kandydatki do zawodu i wydawanie im
        certyfikatów
        >
        > jakości 'Teraz Polska'. Uwagę HH o konieczności corocznego testowania
        > dziewcząt przyjęto jednogłośnie, bez dyskusji w podkomisjach. Przysłuchujące
        > się obradom nesca i madee próbowały zgłosić poprawkę do ustawy, rozszerzającą
        > pojęcie 'kandydatki' o 'kandydata', lecz ze względu na brak poparcia ze
        strony
        > odpowiedniego lobby pomysł ten został odrzucony, jako nie zgłoszony do
        porządku
        >
        > obrad....
        > ------------------------statek płynął...----------------------------
        > dwa leżaki na pokładzie, częściowo skryte cieniem pasiastych parasoli
        > luukasz 4: ciepło..
        > teddy4: no..
        >
        > cisza, lekki szmer fal
        > luukasz4: gorąco..
        > teddy4: no..
        >
        > słońce chyli się w kierunku zachodu, szum fal
        > teddy4: może pójdziemy do innych?
        > luukasz4: dla mnie to oni za mądrze gadają...
        > teddy4: no..
        >
        > szum fal, mewa siada na maszt
        > luukasz4: pić się chce
        > teddy4 ostrożnie ciągnie za przywiązany do przegubu sznurek i po chwili
        trzyma
        > w ręku ociekającą wodą butelkę 'Chopina'
        > luukasz4: po coś kupował tego muzykanta, trza było 'wyborową'!
        > teddy4: e tam, raz się płynie...
        > ---------------------------------------
        • miecio4 Re: Rejs 15.02.03, 12:59
          Gość portalu: nefil napisał(a):

          > Astir, chyle kapulusza, debiut mocniejszy od Maslowskiej.


          No cos Ty!!! Jaki debiut??? To przeciez juz kolejne dzieło kolezanki astir!
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=78&w=4634377&a=4635450
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=78&w=4634377&a=4635531
          Widze ze kolega nieuważnie śledzi odcinki.
          Ech ci niedzielni czytacze....
          • Gość: nefil Re: Rejs IP: 212.76.37.* 15.02.03, 13:03
            miecio4 napisał:

            > Gość portalu: nefil napisał(a):
            >
            > > Astir, chyle kapulusza, debiut mocniejszy od Maslowskiej.
            >
            >
            > No cos Ty!!! Jaki debiut??? To przeciez juz kolejne dzieło kolezanki astir!
            > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=78&w=4634377&a=
            > 4635450"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=78&w=46
            > 34377&a=4635450</a>
            > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=78&w=4634377&a=
            > 4635531"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=78&w=46
            > 34377&a=4635531</a>
            > Widze ze kolega nieuważnie śledzi odcinki.
            > Ech ci niedzielni czytacze....
            A to sorry.
            p.s. Nie niedzielni, tylko sobotni wink
        • astir Re: Rejs 15.02.03, 14:09
          Gość portalu: nefil napisał(a):

          > Trzeba z tym
          > scenariuszem uderzac do Rywina wink
          e, tam -
          Rywin jest autorem TAKIEGO scenariusza, że inni producenci prześcigają się w
          propozycjach (absolutnie niematerialnych!) jego ekranizacji...tylko pisanie
          zakończenia jakoś tak się przeciągawink
          • Gość: nefil Re: Rejs IP: 212.76.37.* 15.02.03, 15:51
            astir napisała:

            > e, tam -
            > Rywin jest autorem TAKIEGO scenariusza, że inni producenci prześcigają się w
            > propozycjach (absolutnie niematerialnych!) jego ekranizacji...tylko pisanie
            > zakończenia jakoś tak się przeciągawink
            Rywin to tam byl chyba raczej aktorem, a scenariusz pisali Robert K. i inne
            osoby trzymajace wladze, nie bede wchodzil w szczegoly, bo nie chcem byc scigan
            przez prokurature wink
            • astir Re: Rejs 15.02.03, 16:35
              Nowa wersja 'ściganego'??? interesujący pomysłwink
              a jeśli aktor to rola była bardzo charakterystyczna, nominacja do Oscara pewna
          • zsolarowana Teddy prezesem! 10.03.03, 07:27
            Może niech Teddy zostanie prezesem ZASP-U.....?
      • n_eska71 Re: Rejs 15.02.03, 14:58
        Astir! Ja na samo słowo: REJS zwykle dostaję choroby morskiej, dlatego z pewną
        ostrożnością podchodziłam do tego tekstu. A tu, żadnych uciążliwych objawów-
        wręcz przeciwnie! Niech to będzie dowód na terapeutyczny, leczniczy wręcz
        charakter tego co piszesz. Poproszę o następną dawkę LEKARSTWA. smile))
        • astir Re: Rejs 15.02.03, 16:32
          W ramach terapii proponuję absolutny zakaz czytania gazet codziennych i innego
          pesymistycznego wodolejstwa rejsowego - u mnie od rana sypie śnieg, zapraszam
          na lepienie bałwana!wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka