Dodaj do ulubionych

jazz po japońsku

06.08.06, 19:27
macie jakiś jazzowych faworytów z kraju kwitnącej wiśni?

moim pierwszym był Toshinori Kondo, na którego trafiłem poprzez jego
współgranie z DJ Krush'em i Bill'em Laswell'em

a dziś ktoś mi podsunął Data Course Pentagon Royal Garden - nie wiem co to za
goście, ale grają dokładnie tak, jak lubię smile soczyście, z czujem na rytm i
zakrętasami
Obserwuj wątek
    • ewce1 Re: jazz po japońsku 06.08.06, 20:11
      fnoll napisał:

      > a dziś ktoś mi podsunął Data Course Pentagon Royal Garden - nie wiem co to za
      > goście, ale grają dokładnie tak, jak lubię smile soczyście, z czujem na rytm i
      > zakrętasami
      >

      A no grają soczyście i z zakrętasami, a że formacja ta składa się aż z
      jedenastu muzyków, to dają czadu. Moja ulubiona płyta to "REPORT FROM IRON
      MOUNTAIN" z dość brawurowym wykonaniem "Hey Joe" (wiadomo kogo). Fajne są też
      ich koncertowe nagrania. Polecam. E.

      O Data Course Pentagon Royal Garden pisaliśmy tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10967&w=40025131

      • epigrafik Re: jazz po japońsku 06.08.06, 22:23
        Soil & "The Pimp" Sessions. wszystkie trzy płyty. zakręcone sesje, w
        pięciosobowym składzie w prawie rockowych rytmach. mi się podoba. smile
        • kossace Re: jazz po japońsku 06.08.06, 23:35
          no nareszcie japanese wątek, dzięki fnoll!
          tak się składa , że na szczęście mam na składzie trochę Japońców. Często sięgam
          po nich, po jednych aby odreagować po innych dla relaksu. Mam paru faworytów,
          bo nie sposób wszystkich wyliczyć a i szkoda kogoś pominąć.
          Oczywiście bardzo lubię Toshinori Kondo, zarówno te jego wcześniejsze projekty
          jak również teraźniejsze dokonania z Laswellem czy Zornem.
          Wspominając projekt Charged przypomniał mi się czyjś komentarz, że trąbka
          Toshinori Kondo robi drenaż mózgu słuchaczom…
          A tak poza tym to niedawno odkryci Haruomi Hosono i Akira Sakata oraz Susumu
          Yokota z elektrojazzu - nagrywają wspólnie z Billem Laswellem, przyjemnie się
          słucha.
          Lubię słuchać, kiedyś częściej, pastelowego Kyoto Jazz Massive oraz kolaży
          United Future Organization, poza tym minimalistyki Aki Tsuyuko, Akio Suzuki,
          Nobukazu Takemura, Ryuichi Sakamoto.
          Docierając do cięższych, czy też trudniejszych klimatów awangardowych
          eksperymentatorów nie sposób pominąć Satoko Fujii, solowe projekty Otomo
          Yoshihide i jego formację Ground Zero, Ruins, Ikue Mori, Tatsuya Yoshida,
          Kazuhisa Uchihashi.
          Z rocka polecam bardzo formację Mono (nie mylić z tą chyba brytyjską grupą), w
          zeszłym , czy też 2 lata temu występowali w Jazzgocie, no i panią Mutsumi
          Kanamori śpiewającą japoński metal, bardzo hmm.. ciekawy.
          Moim zdaniem generalnie muzyka japońska jest dość specyficzna, po prostu inna
          od naszych wyrobionych już wyobrażeń o danym gatunku muzycznym.
          A tak na sam koniec dodam, że jazz japoński bardzo mocno zaniedbany jest na tym
          forum dlatego cieszę się, że ten wątek powstał…, mam nadzieję, że pobudzi on do
          dalszych dyskusji i wymiany doświadczeń.
          pozdr
          • abdelkader Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 07.08.06, 01:37
            Shibusashirazu Orchestra - esencja free jazzu, funku, rocka, grana na absolutnym
            luzie przez grupę znakomitych instrumentalistów, do tago roztańczone panienki w
            broadwayowskim stylu, tancerki butoh, pantomimy, performance, solowe popisy
            wokalisty w slipach i kimonie i co tam jeszcze można chcieć.

            To taka Sun Ra Arkestra XXI wieku (zresztą z członkami Arkestry nagrywali i
            koncertowali).

            Byli raz w Polsce na Nowych Horyzontach w Cieszynie rok temu.

            Wśród fanów krąży kilka DVD zgranych z transmisji telewizyjnych, są też 2 albo 3
            oficjalnie wydane, ale do kupienia ze stron japońskich.

            Trębacz z Shibusa - Yuichiro Kita - był w Polsce 3 razy ze swoim projektem
            Ko-On-Ten (on sam na trąbce + elektronika) i fantastyczna tancerka butoh Yukino
            Nono - ostatnio w czerwcu w warszawskiej Jadłodajni Filozoficznej (tak z 10 osób
            przyszło na koncert)

            Polecam stronę z samplami audio i video:

            www.yy.ale.co.jp/data/shibusa/tour_site/menu/menu_set.html
            i jak zwykle pogooglowanie (mnóstwo kapitalnych zdjęć do znalezienia)

            • jasiek_natolin Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 07.08.06, 16:00
              Ostatnio nawet zacząłęm słuchać trochę jazzu made in Japan, jednak póki co nic
              nie może równać się płycie pianistki Satoko Fuji wydanej przez Not Two kilka
              lat temu. Płyta nazywa się "Zephros" i jest wg mnie fantastyczna,a koncert tego
              kwartetu,na którym byłem w warszawskim klubie Traffic, jest jednym z
              lepszych,jakie w życiu słyszałem.
              • pharoah Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 07.08.06, 19:16
                u mnie slabo ze znajomoscia japonskiego jazzu...a jest ponoc na wysokim
                poziomie...moge podac tylko jedno nazwisko(ktore jeszcze nie padlo...)OTOMO
                YOSHIHIDE!!!...mam jego 2 plyty...grozny chlam!!!...
                • kossace Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 07.08.06, 19:43
                  pharoah napisał:

                  > u mnie slabo ze znajomoscia japonskiego jazzu...a jest ponoc na wysokim
                  > poziomie...moge podac tylko jedno nazwisko(ktore jeszcze nie padlo...)OTOMO
                  > YOSHIHIDE!!!...mam jego 2 plyty...grozny chlam!!!...

                  Pharoah, o ile dobrze rozumiem grozny chlam = masakra
                  • pharoah Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 08.08.06, 19:49
                    kossace napisał:

                    > pharoah napisał:
                    >
                    > > u mnie slabo ze znajomoscia japonskiego jazzu...a jest ponoc na wysokim
                    > > poziomie...moge podac tylko jedno nazwisko(ktore jeszcze nie padlo...)OTO
                    > MO
                    > > YOSHIHIDE!!!...mam jego 2 plyty...grozny chlam!!!...
                    >
                    > Pharoah, o ile dobrze rozumiem grozny chlam = masakra
                    > dobrze kombinujesz...no...prawie...grozny chlam jest odrobine nizej(dobra
                    muzyka,sprawia,ze czujesz sie dobrze,chce Ci sie zyc,jestes w swietnym
                    nastroju,yes't o.k.,itd.)...MASAKRA to prawie to samo ,tylko wtedy muzyka jest
                    tak dobra,ze masz ochote wyjsc z siebie ,stanac obok i popatrzec jak to wszystko
                    wyglada...mam nadzieje,ze wiesz o czym mowie smile....pozdr.faraon
                    • kossace Re: Pharoah! 07.09.06, 21:34
                      pharoah napisał:

                      > kossace napisał:
                      >
                      > > pharoah napisał:
                      > >
                      > > > u mnie slabo ze znajomoscia japonskiego jazzu...a jest ponoc na wys
                      > okim
                      > > > poziomie...moge podac tylko jedno nazwisko(ktore jeszcze nie padlo.
                      > ..)OTO
                      > > MO
                      > > > YOSHIHIDE!!!...mam jego 2 plyty...grozny chlam!!!...
                      > >
                      > > Pharoah, o ile dobrze rozumiem grozny chlam = masakra
                      > > dobrze kombinujesz...no...prawie...grozny chlam jest odrobine nizej(dobra
                      > muzyka,sprawia,ze czujesz sie dobrze,chce Ci sie zyc,jestes w swietnym
                      > nastroju,yes't o.k.,itd.)...MASAKRA to prawie to samo ,tylko wtedy muzyka jest
                      > tak dobra,ze masz ochote wyjsc z siebie ,stanac obok i popatrzec jak to
                      wszystk
                      > o
                      > wyglada...mam nadzieje,ze wiesz o czym mowie smile....pozdr.faraon


                      Pharoah!
                      Jak kiedyś wspomniałem w jakims wątku, ze nie sięgałem dotychczas po książkowe
                      lektury jazzowe..., tak się złożyło.., jednak mam zamiar to zmienic i chyba
                      wiem skąd dorwałeś ten "groźny chłam"...

                      „Posłuchaj. Najwspanialsze uczucie, jakie miałem w życiu – w ubraniu – to, gdy
                      po raz pierwszy słyszałem Diza i Birda w St. Louis w Missouri w 1944. Miałem 18
                      lat i właśnie ukończyłem Lincoln High School. Mieściło się po drugiej stroni
                      rzeki Missisipi, w East St. Louis w Illinois.
                      Kiedy usłyszałem Diza i Birda w zespole B., powiedziałem:
                      „Co? A co to takiego? Stary, to było tak niesamowite, że aż strach….., To było
                      coś, jak sukinsyn. Stary, ten chłam przeniknął mnie całego…”

                      Stary, dorwałem ten chłam gdzieś w sieci w pdf-ie przypadkiem, i jest niezły
                      jak sukinsyn, jak to czytam, aż łzy cisną się z radości, aż chciałoby się..,
                      ehhh....
                      • pharoah Re: Pharoah! 08.09.06, 00:19
                        brawo!!!gratulacje!!!dotarles do "zrodla"...smilegrozny chlam jest oczywiscie
                        pozyczony od Milesa...smilemilej lektury. faraon
                        • kossace Re: Pharoah! 08.09.06, 00:25
                          pharoah napisał:

                          > brawo!!!gratulacje!!!dotarles do "zrodla"...smilegrozny chlam jest oczywiscie
                          > pozyczony od Milesa...smilemilej lektury. faraon

                          również się cieszę!, jedynie szkoda, że tak późno.., ale co tam..
                          pozdr
                          kossace
            • pharoah Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 07.08.06, 19:24
              abdelkader napisał:

              > Shibusashirazu Orchestra - esencja free jazzu, funku, rocka, grana na absolutny
              > m
              > luzie przez grupę znakomitych instrumentalistów, do tago roztańczone panienki w
              > broadwayowskim stylu, tancerki butoh, pantomimy, performance, solowe popisy
              > wokalisty w slipach i kimonie i co tam jeszcze można chcieć
              >
              >
              > Byli raz w Polsce na Nowych Horyzontach w Cieszynie rok temu.
              >
              > Nono - ostatnio w czerwcu w warszawskiej Jadłodajni Filozoficznej (tak z 10 osó
              > b
              > przyszło na koncert)
              >
              >
              to ,co nich piszesz,abdelkaderze,zmusza mnie do pogooglowania i
              posoulseekowania...smile a mialem byc w Cieszynie na era nowe horyzonty w ub.(ale
              nie wyszlo...sad )...ciekaw jestem,czy byles wsrod tych 10 osob w Jadlodajni
              Filozoficznej?...pozdr.faraon
              • abdelkader Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 08.08.06, 22:02
                Byłem, gin piłem, płyty Ko-On-Ten kupiłem, nagrałem koncert z przyzwoleniem
                Yoichiro, ale nagranie wyszło kiepsko (gin!)

                Jeśli chcesz posłuchać Ko-On-Ten - do posłuchania albo ściągnięcia są dwa długie
                pliki (jeden ponad 50 min, drugi 27 min) z poprzednich pobytów w Polsce (rm albo
                mp3):

                - Inowłódź, 23.07.2005

                audiotong.net/audio/releases/tng3002-en.html
                - Sanok, 26.07.2005

                www.bieszczady.pl/?newsID=4269
                Tu również wywiad z Kitą i Yukino Nono

                • abdelkader Re: jazz po japońsku - Shibusashirazu Orchestra 08.08.06, 22:06
                  ale - to tylko muzyka - całość to muzyka i taniec butoh Yukino Nono. Mam trochę
                  zdjęć z warszawskiego koncertu - tak sobie myślę, że nawet dla filozofów z
                  Jadłodajni to było trochę dużo, Yukino wykonała cichy striptiz za jedną z
                  kolumn, a potem, tańcząc, zaczęła malować swoje ciało na różne kolory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka