Dodaj do ulubionych

Czy warto na to isc?

31.10.06, 03:03
Taki koncert znalazlam w repertuarze FN w Warszawie:

Wtorek, 7 listopada 2006, godz. 19:00
Sala Koncertowa
Cykl RECITALE MISTRZÓW
Frank Peter ZIMMERMANN - skrzypce
Enrico PACE - fortepian
Johann Sebastian BACH – 6 sonat na skrzypce i fortepian BWV 1014-1019

Blagam Was, nie smiejcie sie, tylko powiedzcie, czy warto na ten koncert isc?

Kasia
Obserwuj wątek
    • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 31.10.06, 07:32
      Kasiu, właśnie miałam zamiar założyć wątek gorąco polecający ten koncert.
      Zdecydowanie warto!
      • kasiabrys Re: Czy warto na to isc? 31.10.06, 17:39
        No to strasznie sie ciesze! Zwlaszcze, ze to bedzie moj... pierwszy raz w FN na
        muzyce powaznej smile Czy w zwiazku z tym powinnam cos wiedziec? Nie to, zeby nie
        pluc czy nie szelescic torebka od cukierkow, ale np. gdzie sa najlepsze miejsca
        w FN, z ktorych bedzie najlepiej slychac i widac? No bo skoro juz bede miala
        takie swieto, to niech to bedzie swieto pelna geba.

        Kasia
        • arana Re: Czy warto na to isc? 31.10.06, 18:07
          Uważaj, żeby nie kupić miejsca za filarami. I najważniejsze - wyłącz komórkę.
          Przepraszam, że wspominam o rzeczy tak oczywistej, ale często ktoś o tym
          zapomina.
          Zazroszczę Ci pierwszego razu. Przyjemnych wrażeń, Kasiu!
          • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 31.10.06, 18:21
            Na ten kameralny zestaw proponowałabym parter, rzędy X-XV - najlepiej w środku.
            Ale znam ludzi, którzy z premedytacją kupują I rząd, bo tak lubią. Na większe
            składy osobiście wolę balkon - ale to też kwestia gustu. Kiedy grają "nasi" ze
            swoim dyrektorem, to nawet na balkonie bywa za głośno smile

            Życzę Ci niezapomnianych wrażeń - podzielisz się z nami?

            PS ja też się wybieram!
            • kasiabrys Re: Czy warto na to isc? 31.10.06, 18:42
              Podziele sie na pewno, jesli tylko bede umiala znalezc slowa. Bo brakuje mi
              pojec, zeby dyskutowac o muzyce. Ale jesli nie zaczne, to sie nie naucze, wiec
              chowam wstyd do kieszeni i czekajcie na moja recenzje w srode. Juz sie mozna
              zaczac bac smile)

              Pierwszy raz bede miala troche popsuty pospiechem, bo na koncert musze zdazyc
              prosto z pracy. Nie chcialabym wpadac tam jak burza, z szalem w oku i piana na
              ustach od beznadziejnych prob zaparkowania samochodu gdzies w okolicy, ale
              chyba tak to wlasnie bedzie. No, to lece po bilety.

              Kasia

              • zamek Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 02:06
                Co do beznadziejnych prób parkowania - na Sienkiewicza, tuż za Filharmonią
                (patrząc od Jasnej) jest strzeżony parking, na którym z reguły znajdzie się coś
                wolnego, ewentualnie można stanąć na placu Powstańców (też na strzeżonym) i
                dojść te 150 m. Nie jest tak źle, o czym jako skazany na dojazd samochodem (bo z
                Łodzi) uczestnik koncertów w FN zaświadczam smile
                Szkoda, że nie mogę iść na ten koncert, ale wtorki mam w tym roku solidnie zajęte sad
                • bwv1004 Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 02:28
                  Plac Powstańców to dobry koncept. Dość często też jest coś Złotej między Jasną
                  a Szpitalną i na Boduena miedzy Placem a Jasną.
                  • bwv1004 Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 02:29
                    PS miałem akurat na myśli niestrzeżony Plac Powstańców - jakoś zawsze
                    parkowałem przy FN niestrzeżenie.
                    • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 09:35
                      No, z tym parkowaniem to różnie bywa smile Jak tuż przed koncertem to nie radzę
                      pakowac się w pobliże filharmonii, tylko porzucić gdzieś pojazd na Placu
                      Powstańców. Parking na pl. Młynarskiego też się zatyka im bliżej koncertu...
                      A Boduena chyba właśnie rozkopali?

                      Czy u Was dziś też tak cudownie wieje?
                      • bwv1004 Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 18:16
                        schaetzchen napisała:

                        > A Boduena chyba właśnie rozkopali?

                        Może, dawno tam nie byłem

                        > Czy u Was dziś też tak cudownie wieje?

                        Wcale smile
                      • zamek Re: Czy warto na to isc? 01.11.06, 23:43
                        schaetzchen napisała:

                        > Parking na pl. Młynarskiego też się zatyka im bliżej koncertu...
                        A widzisz, ja mam niekompletne dane, bo z reguły przyjeżdżam do Warszawy "z
                        zapasem" na korki i wychodzi mi jakieś 1,5 godziny przed koncertem. Wtedy jest
                        jeszcze dość pustawo.
                        > Czy u Was dziś też tak cudownie wieje?
                        Ależ skądże wink
            • jdrk Re: Czy warto na to isc? 02.11.06, 15:19
              schaetzchen napisała:
              > Życzę Ci niezapomnianych wrażeń - podzielisz się z nami?
              >
              > PS ja też się wybieram!

              Tak zachęcacie, że może też się wybiorę (w pracy luźniej i odreagować trzeba) smile
              • kasiabrys Re: Czy warto na to isc? 03.11.06, 17:05
                No i prawie prawie, a obeszlabym sie smakiem smile Od wtorku jechalam po bilety,
                ale najpierw katastrofa z psem ktory okulal, potem podroze na cmentarze, potem
                dlugi dyzur w pracy, dzis pokusa, zeby odpoczac caly dzien w lozku. Nagle
                jakies przeczucie mnie z tego lozka wyrzucilo i pognalam prosto do FN po
                bilety. A tam.... nie bylo mowy o wybieraniu dobrych miejsc, bo biletow zostalo
                literalnie 5, z czego ja kupilam 4 - kazde w innym miejscu sali. Wyszlam
                szczesliwa, ze w ogole dostane sie na ten koncert. I pomyslec, ze pytalam czy
                warto isc. Ludzie zaglosowali nogami smile

                Naprawde nie spodziewalam sie, ze tylu ludzi kocha muzyke powazna. W moim
                otoczeniu wlasciwie nikt sie nie interesuje, moze to mnie zwiodlo? A na
                najlepsze jazzowe koncerty dobre bilety na ogol bywaly nawet tuz prtzed
                wystepem.

                Kasia
                • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 03.11.06, 17:07
                  Może ludzie myślą, że to przyjeżdża Krystian Zimerman? wink
                • jdrk Re: Czy warto na to isc? 03.11.06, 17:24
                  kasiabrys napisała:
                  > A tam.... nie bylo mowy o wybieraniu dobrych miejsc, bo biletow zostalo
                  > literalnie 5, z czego ja kupilam 4 - kazde w innym miejscu sali.

                  No, to mnie troszkę zmartwiłaś - ale liczę na wejściówki smile
                  • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 03.11.06, 17:46
                    Jędrek, napisałeś post nr 11000! (fanfary)
                    A we wtorek przyjdź!
                    • jdrk Re: Czy warto na to isc? 07.11.06, 13:31
                      schaetzchen napisała:
                      > Jędrek, napisałeś post nr 11000! (fanfary)
                      > A we wtorek przyjdź!

                      O, nawet nie wiedziałem - fajnie big_grin I wszystko wskazuje na to, że dziś uda mi
                      się przyjść. To, do zobaczenia smile
                      • schaetzchen Re: Czy warto na to isc? 07.11.06, 14:25
                        No to super - jestem już "w mieście" i nie zdążę wpaść do domu po Twoje płyty - jest zatem pretekst
                        żeby się jeszcze kiedyś spotkać smile
                        Fajną masz sygnaturkę!
    • wiksadyba1 Re: Czy warto na to isc?- warto:) - ntxst 02.11.06, 23:08
      • maro76 Re: Czy warto na to isc?- warto:) - ntxst 07.11.06, 22:00
        piszcie piszciesmile)
        ciekawe jak było
        zapowiada się kilka relacji co jest zawsze fajnesmile
        • schaetzchen REWELACJA 07.11.06, 23:58
          Koncert absolutnie wyjątkowy.
          Wspaniałe trio: Bach, Zimmermann, Pace. Godni siebie.
          Każda Sonata - ba, każda część Sonaty - tworzyła absolutnie skończoną całość. I
          równie wielka w tym zasługa kompozytora jak i wykonawców. 25 pięknych światów?
          Planet? Kwiatów? smile
          Jak grali? Doskonale smile - cudownie "pokazali" złożoną tkankę tych Sonat,
          taneczność (mimo że to da chiesa), kontrapunkty, dialogi, imitacje; nie udawali,
          że grają "na staro" - ale słychac było w ich grze świadomość tego co się w
          sztuce wykonawczej wydarzyło. Pianista bajkowy. Brzmiał nieziemsko kolorowo - w
          h-moll (o ile dobrze pamiętam) grał jakby na klawesynie włączyć lutnię. Skrzypek
          wspaniały. Oczywiście - instrument gra tu sporą rolę (Stradivarius z 1711 roku,
          należący kiedyś do Kreislera...), ale - banał - same skrzypce to nie wszystko.
          Niesamowicie wrażliwy człowiek, przeżywający każde muśnięcie smyczkiem o strunę,
          grający z wielką pokorą - ale i olbrzymią radością i spontanicznością.
          Nietaktem byłoby pisanie o tak oczywistej sprawie, jak wspaniały warsztat obu
          panów smile
          Cudowne 2 godziny (tak? kiedy to zleciało?) - mogłabym tak słuchac i słuchać...
          Właściwie otworzyli mi oczy na te Sonaty, które zawsze stały trochę w cieniu
          tych na skrzypce solo. Dziękuję.

          PS Owacja po recitalu burzliwa, a mnie się przypomniało to, co kiedyś
          powiedziała prof. Popowa-Zydroń o swoich uczuciach po recitalu Sokołowa - że to
          publiczność powinna się kłaniać pianiście a nie odwrotnie... Ja miałam ochotę
          uklęknąć...
          • kasiabrys Re: REWELACJA 08.11.06, 09:25
            Na razie tak na szybko, bo wlasnie zaczynam dyzur w pracy i nastepna chwila dla
            siebie bedzie po polnocy sad

            Dla mnie to byl trudny koncert. Bach tylko na 2 instrumenty to chyba nie jest
            muzyka dla poczatkujacych melomanow - wymaga ogromnego zasluchania, skupienia i
            znikad zadnej pomocy (np. od orkiestry smile Przez pierwsze dwie sonaty meczylo
            mnie wrazenie, ze zamiast fortepianu wolalabym slyszec klawesyn - nigdy nie
            slyszalam tych sonat w takim ani innym wykonaniu, wiec nie wiem skad takie
            wrazenie mialam, ale mialam.

            Po przerwie przyszlo oczarowanie. Zatopilam sie w tej muzyce, zaczela mi w
            duszy grac. I kiedy juz calkiem bylam w niej, to... koniec koncertu sad Zal
            wielki. Ale dobrze, ze i w filharmonii sa bisy!

            Poza tym jeszcze wiele innych wrazen i o koncercie i o samej filharmonii. Ale
            to juz po pracy. Spodobalo mi sie. Juz szukam, na jaki by tu nastepnmy koncert
            sie wybrac smile

            Kasia
          • jdrk Re: REWELACJA 08.11.06, 11:01
            schaetzchen napisała:
            > Cudowne 2 godziny (tak? kiedy to zleciało?) - mogłabym tak słuchac i słuchać...
            > Właściwie otworzyli mi oczy na te Sonaty, które zawsze stały trochę w cieniu
            > tych na skrzypce solo. Dziękuję.
            >
            > PS Owacja po recitalu burzliwa, a mnie się przypomniało to, co kiedyś
            > powiedziała prof. Popowa-Zydroń o swoich uczuciach po recitalu Sokołowa - że to
            > publiczność powinna się kłaniać pianiście a nie odwrotnie... Ja miałam ochotę
            > uklęknąć...

            Potwierdzam wszystko, co napisała Schaetz smile

            Ja się właśnie obawiałem pianisty (nie znałem go wcześniej), czy Steinwayem nie
            zagłuszy skrzypka, czy nie będzie go ograniczał, itp. - a tu się okazało, że był
            rewelacyjny. W dodatku potrafił z fortepianu wydobyć ciepły, miękki dźwięk,
            który idealnie współbrzmiał ze Stradivariusem.

            A swoją drogą fajne te Sonaty, fortepian (czy klawesyn) nie pełni roli tylko
            basso continuo, ale jest równoprawnym ze skrzypcami instrumentem, a linie
            melodyczne w poszczególnych częściach Sonat przeplatają się, uzupełniają,
            instrumenty "rozmawiają ze sobą"... i wszystko to pokazali wyjątkowi muzycy smile

            Świetny koncert!
            • schaetzchen Re: REWELACJA 08.11.06, 19:30
              Kasiu, strasznie się cieszę, że złapałaś bakcyla smile
              Może następnym razem to:

              Piątek, 10 listopada 2006, godz. 19:30
              Sala Koncertowa
              Koncert muzyki operowej
              LAUTTEN COMPAGNEY
              Wolfgang KATSCHNER - dyrygent

              Maria Riccarda WESSELING - Amadigi
              Eleonore MARGUERRE - Melissa
              Doerthe Maria SANDMANN - Oriana
              Clint van der LINDE - Dardano
              Georg Friedrich HÄNDEL – Amadigi opera w wersji koncertowej

              Wprowadzenie do koncertu
              Sala Kameralna, godz. 18.30
              Jacek HAWRYLUK (Polskie Radio)

              LUB:

              Wtorek, 14 listopada 2006, godz. 19:00 | Opis koncertu |
              Sala Kameralna
              Cykl RECITALE MISTRZÓW
              Elisabeth LEONSKAJA - fortepian
              Ludwig van BEETHOVEN – Sonata A–dur op. 2 nr 2
              Johannes BRAHMS – 6 Klavierstücke op. 118, 4 Klavierstücke op. 119
              Piotr CZAJKOWSKI – Grand Sonata G-dur op. 37
              • kasiabrys Re: REWELACJA 10.11.06, 01:58
                Ja musze planowac z duzo wiekszym wyprzedzeniem, bo moja praca opiera sie na
                rozpisce dyzurow ustalanej na caly miesiac z gory. I jak raz taka rozpiska
                powstanie, to trudno ja zmienic bez potwornego zamieszania w zyciu calej
                redakcji. W piatek niestety wyjezdzam, a we wtorek nikt nie chce sie dac wrobic
                w pracowanie za mnie.

                Z jakim wyprzedzeniem mozna kupowac bilety do FN, zeby to bylo bez stresow?
                Wzielam program i znalazlam dla siebie pare rzeczy:

                7.12 - NOK, Kulka, Wachnik, Kos-Nowicki - Vivaldi, Mozart, Haydn

                12.12 - Evelyn Glennie - dziwnie dla mnie brzmi: Vivaldi na wibrafon i marimbe,
                ale moze wlasnie z ciekawosci?

                9.1. - Levitan, Jablonski - Bach, Bruch, Schumann, Brahms, Piazzolla

                11.1 - OKFN, Lewtak, Malicki, Rzepecka - Villa-Lobos, Małecki, Karlowicz, Bach,
                Camilo

                23.1 - Huelgas Ensemble - beda piesni poswiecone cygarom i tytoniowi. Musze isc
                i sprawdzic, czy tym koncertem FN chce wynagrodzic krzywdy palaczom (rozumiem,
                ze bedzie mozna palic w foyer) czy z nas zadrwic: zrobimy tak, ze mysl o
                papierosku was nie opusci, ale zapalic wam nie damy.

                2.02 - Capella Gedanensis, Kulka - Vivaldi, czyli moja milosc.

                6.02 - Collegium Vocale Gent - Haydn - znam i lubie CVG z plyty z Herreweghem
                (kantaty Bacha) a Haydna niniejszym poznam - czy sie polubimy, to sie okaze.

                15.02 - Toporowski Duo - nigdy w zyciu nie slyszalam Mozarta na akordeony!

                20.02 - Lang Lang - Mozart, Schumann, Chopin, Rachmaninow, Liszt - jak taki
                gluchy meloman jak ja czyta, ze Lang Lang to wspanialy pianista, to oczywiscie
                leci.

                po emocjonujacym lutym chyba bedzie dluuuga przerwa, az...

                26.04 - Panstwowy Chor Republiki Bialorusi z Minska i spiewy prawoslawne -
                uwielbiam! Gdybym sie nie wstydzila zaklocac ludziom modlitwy, to nie
                wychodzilabym z cerkwi i sluchala, sluchala, sluchala.

                3.05 - New York Philharmonic - Brahms, Ravel, Strawinski - jest takie
                romansidlo, angielska klasyka XIX-wieczna: Duma i uprzedzenie. Schowam dume do
                kieszeni i sprobuje wyzbyc sie uprzedzen. Moze wyniknie z tego milosc do
                orkiestry symfonicznej? W powiesci on idzie do niej, przez piekny angielski
                trawnik (deptac, podlewac i nic wiecej, tyle ze przez 70 lat) i idzie, i idzie,
                ona juz omdlewa, a on idzie, no doszedl i... nie powiem smile


                27.05 - Grigory Sokolov - nic nie wiem, mam tylko nadzieje.

                Tak wiec wyglada, ze jestem smiertelnie nudna jednostka, co to ma w zyciu juz
                wszystko zaplanowane i poukladane na pol roku naprzod. Jak wczesnie mozna
                rezerwowac bilety?

                No, mozliwe ze w innych salach koncertowych stolicy jest jakas korba, a ja nic
                o niej nie wiem! Powiedzcie mi o niej szybko, bo inaczej caly plan mi runie smile

                Kasia













                • kanarek2 bilety 10.11.06, 03:53
                  Kasiu, zadzwon do kas to bedziesz wszystko wiedziec. Link do FN jest na gorze
                  forum. Na ogol bilety mozna kupic przed koncertem, ale jak gwiazda to ze sporym
                  wyprzedzeniem radze.
                  • kasiabrys Re: bilety 13.11.06, 03:04
                    Dziekuje, tak zrobie. Ja jeszcze nie do konca potrafie sie zorientowac, kto
                    gwiazda, a kto nie. Wole nie przekonywac sie o tym w dniu koncertu pod kasa z
                    wywieszka: wszystkie bilety wyprzedane. Moj rytm pracy bardziej przypomina hute
                    lub piekarnie i czesto uniemozliwia mi zycie w nawet tak oczywistych rytmach
                    jak dzien-zycie/noc-spanie. Dlatego wole miec pewnosc, ze jak juz wszystko
                    postawie na glowie i wyrwe sie do normalnego swiata, to nie odejde z kwitkiem.
                    Stad pomysl, ze o bilety postaram sie duzo wczesniej.

                    Kasia
                • dobiasz Re: REWELACJA 10.11.06, 08:01
                  kasiabrys napisała:

                  > Tak wiec wyglada, ze jestem smiertelnie nudna jednostka, co to ma w zyciu juz
                  > wszystko zaplanowane i poukladane na pol roku naprzod. Jak wczesnie mozna
                  > rezerwowac bilety?

                  Wiesz, w Berlinie na wiele koncertów bilety trzeba kupować jakieś pół roku
                  wcześniej bo potem ich po prostu nie ma (albo są jakieś ochłapy, pół kilometra
                  od sceny). Takie życie, co zrobisz. Ja w tym miesiącu będę robił rezerwacje na
                  Mahlerfest na kwiecień. Więc to w sumie nie takie głupie mieć rozpiskę i
                  zaplanować - ja pod koniec sezonu biorę saisonbuchy (takie grube programy z
                  rozpiską na cały przyszły sezon) i robię sobie rozpiskę na rok do przodu smile Do
                  poukładanych świat należy wink
                • arana Re: REWELACJA 10.11.06, 18:00
                  Kasia:
                  3.05 - New York Philharmonic - Brahms, Ravel, Strawinski - jest takie
                  romansidlo, angielska klasyka XIX-wieczna: Duma i uprzedzenie. Schowam dume do
                  kieszeni i sprobuje wyzbyc sie uprzedzen. Moze wyniknie z tego milosc do
                  orkiestry symfonicznej? W powiesci on idzie do niej, przez piekny angielski
                  trawnik (deptac, podlewac i nic wiecej, tyle ze przez 70 lat) i idzie, i idzie,
                  ona juz omdlewa, a on idzie, no doszedl i... nie powiem smile


                  Ten trawnik jest niezwykły - można na nim spotkać wszystko, co wymyka się
                  strofie, ale istnieje między słowami. I między nutami. U Jane Austen i w
                  utworach symfonicznych.
                  To w ramach "Perswazji" - czytałaś? smile

                  Kasia:
                  No, mozliwe ze w innych salach koncertowych stolicy jest jakas korba, a ja nic
                  > o niej nie wiem! Powiedzcie mi o niej szybko, bo inaczej caly plan mi runie smile
                  >


                  Zerknij tu:
                  www.polskieradio.pl/koncerty/
                  W tej sali w każdym miejscu słychać dobrze.
                  • kasiabrys Re: REWELACJA 12.11.06, 23:01
                    arana napisała:

                    > Ten trawnik jest niezwykły - można na nim spotkać wszystko, co wymyka się
                    > strofie, ale istnieje między słowami. I między nutami. U Jane Austen i w
                    > utworach symfonicznych.
                    > To w ramach "Perswazji" - czytałaś? smile

                    No wlasnie wyrazilas to, co mialam na mysli z tym trawnikiem smile „Perswazji” nie
                    czytalam, co to jest? Jane Austen bardzo lubie - niby XIX-wieczna ramotka, ale
                    jakos odswieza, umeczony eksperymentami wspolczesnej prozy czlowiek przypomina
                    sobie, co to jest radosc czytania. Podobnie siostry Bronte - polecam.

                    A zeby nas admin nie przeswiecil, to do muzyki: moze ogladalas film „Rozwazna i
                    Romantyczna” wg. Jane Austen? Byl tam krociotki moment, niemal migawka, w
                    ktorym panny graly na szklanej harmonice. Fascynuje mnie ten instrument,
                    chcialabym go choc raz uslyszec. Relacje z przeszlosci sa b. ciekawe: ponoc
                    dzwiek byl tak przeszywajacy, ze niektorzy dostawali drgawek, kobiety mdlaly a
                    bywalo, ze ronily. Rok czy dwa lata temu byl chyba w Warszawie w filharmonii
                    koncert harmoniki. Ale nikt nie zemdlal sad

                    Kasia
                    • arana Re: REWELACJA 13.11.06, 17:16
                      Kasia:
                      Jane Austen bardzo lubie ...

                      Ja przepadam.


                      ... - niby XIX-wieczna ramotka [...]


                      Hej, nie daj się zwieść pozorom banalnej fabuły i wytwornego stylu - między
                      słowami jest tyleż sympatii do bohaterów, co bezlitosnej analizy.
                      "Perswazje" to też Jane Austen.

                      Kasia:
                      A zeby nas admin nie przeswiecil [...]

                      Nie matrw się! Zamek jest dżentelmenem, a my, jako płeć piękna, mamy tu
                      przywileje. Których oczywiście nie będziemy nadużywać, ale poużywać wręcz
                      należy. wink

                      Kasia:
                      : moze ogladalas film „Rozwazna i
                      > Romantyczna” wg. Jane Austen? Byl tam krociotki moment, niemal migawka, w
                      ktorym panny graly na szklanej harmonice. Fascynuje mnie ten instrument,
                      > chcialabym go choc raz uslyszec.

                      Nie pamiętam tego momentu, przy okazji sprawdzę.
                      Kiedyś Zamek prezentował w swojej audycji taki koncert, ale miałam wtedy bardzo
                      zły odbiór, więc nie słyszałam wiele (i oczywiście nie zemdlałam smile).

              • b1uenote Re: REWELACJA 10.11.06, 12:55
                Poszłabym na ten fortepianowy w najbliższy wtorek czyli 14 listopada.
          • kasiabrys Wrazenia z FN 10.11.06, 00:52
            No to cd. wrazen

            1. Same skrzypce to nie wszystko, ale na mnie dzwiek tych skrzypiec zrobil
            przepiekne wrazenie. Nie dosc ze moj pierwszy taki koncert, to jeszcze pierwszy
            stradivarius na wlasne ucho smile Pieknie mi sie patrzylo, jak Zimmerman wydobywa
            z nich dzwiek - jakby ta muzyka sama plynela, tak miekko i bezwysilkowo. Trudno
            mi sie bylo zdecydowac - czy wole patrzec, czy zamknac oczy i poddac sie
            muzyce. Im dluzej, tym bardziej sluchalam bo mialam wrazenie ze im dalej, tym
            wiecej temperamentu bylo w grze. A mnie temperament w muzyce chyba najbardziej
            porywa.

            2. Uff, zgasili swiatlo! Tego najbardziej sie balam, ze moze byc kompletnie
            jasna sala. Kilka lat temu bylam w FN na koncercie Chicka Corei. Bardzo
            kameralny, tylko pianista i fortepian. Ale wszystkim koncert popsulo to, ze
            sala byla caly czas rzesiscie oswietlona. Muzykowi chyba najbardziej, bo w
            pewnym momencie wyglosil do publicznosci przemowe: - Ja tez wolalbym, zeby byl
            polmrok i nastrojowe swieczki na stolikach dla panstwa, ale coz, cieszmy sie ze
            w ogole udalo nam sie spotkac... Tamto byl koncert jazzowy, ale balam sie, ze
            zapalone swiatla na sali to moze byc staly obyczaj w FN. Ponoc dopiero Ludwik
            II Bawarski wymyslil, zeby w operze gasic swiatlo na widowni - rzesiste
            oswietlenie przeszkadzalo mu kontemplowac Wagnera.

            3. Wejsciowki - fantastyczny zwyczaj! Czy dobrze zrozumialam, ze ci ludzie,
            ktorzy tuz przed koncertem stali pod scianami sali, to mieli nadzieje na jakies
            niezaplanowane wolne miejsca? Na jakiej zasadzie to funkcjonuje? Kto pierwszy,
            ten lepszy? Pewnie liczba wejsciowek tez jest z gory ograniczona? Przypomnialo
            mi to jazzowy koncert Kennedy'ego sprzed kilku tygodni w warszawskiej Stodole.
            Bilety byly horrendalnie drogie, poskapilismy na miejsca siedzace po 150 zl
            wiec przez pierwsza czesc stalismy stloczeni na szarym koncu sali. Po przerwie
            w sektorze siedzacym zrobilo sie pare wolnych miejsc. Ale ochroniarz nie
            pozwolil z nich skorzystac nikomu kto nie mial drozszych biletow, wiec juz do
            konca zostaly puste. - Jasne, to nie filharmonia tylko stodola - burknelam
            ochroniarzowi, bo mam zly charakter.

            A swoja droga, jak to mozliwe, ze tuz przed koncertem Zimmermanna rozczarowani
            ludzie odchodzili z niczym od kasy, a na sali - zwlaszcza po bokach na
            balkonie - bylo tyle wolonych miejsc?

            4.Czy naprawde w calej FN nie ma wydzielonej palarni? Bo jak nie, to plama.
            Wyrzucanie ludzi na dymka na ulice jest zalosne i obskurne. Pewnie, sami sobie
            sa winni, bo po co pala? I pewnie, ze moga sie przeciez powstrzymac, bo muzyka
            wymaga ofiar (ja moge te ofiare zlozyc). Ale mala, ciasna, duszna pakamerka to
            bylby gest - a co, niech palacze maja, skoro chca sie wedzic. A tak - jest
            malostkowosc.

            5. Na parterze, pod daszkiem od balkonu, zdecydowanie gorzej slychac. O innych
            miejscach jeszcze nie wiem.

            6. Gdzie jest w poblizu ciche, sympatyczne miejsce na zakonczenie wieczoru z
            kieliszkiem wina (i papierosem)?

            Podobalo mi sie. Wiecej grzechow nie pamietam. Kasia


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka