Dodaj do ulubionych

O Szopenie....

20.12.06, 09:10
... Gombrowicz pisał:
"Odwrotnością Mozarta byłby Szopen - tutaj bowiem afirmacja słabości,
delikatności, przeprowadzona z niesłychaną stanowczością i uporem, daje w
rezultacie siłę i możność spojrzenia w oczy życiu. On tak bardzo 'upiera się
przy swoim', tak kategorycznie chce być kim jest, że to czyni go naprawdę
istniejącym - a więc nieustępliwym , jako zjawisko, niezmożonym. W ten sposób,
na drodze autopotwierdzenia, romantyzm szopenowski, zrozpaczony, zatracony,
cierpiętliwy, poddany mocom świata jak słomka na wichrze, przeobraża się w
surowy klasycyzm, w dyscyplinę, w opanowanie materii, w wolę panowania. Jakże
wzruszający i podniosły jest jego heroizm, widziany od tej strony, a jak
deklamacyjny, retoryczny i kiepski, gdy się go ogląda od strony
'patriotycznej'. 'Uchwycę się najsilniej tego we mnie, co najsłabsze' - zdaje
się krzyczeć jego dzieło."

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • kennet1 Re: O Szopenie.... 21.12.06, 09:42
      A co Ty na to?
      • littlun1 Re: O Szopenie.... 22.12.06, 11:25
        Swiat sztuki bezwzgledny i brutalny bardziej niz relacje spoleczne - w ktorych Chopin byl zbyt delikatny - wiec mamy tu dwie sily tłamszace . Chopin ledwo radzil sobie z jedna jako czlowiek, ale jako artysta zafunkcjonowal w swiecie sztuki nadzwyczaj sprawnie co automatycznie przenioslo sie na jego zycie jako czlowieka dając mu szance dalej tworzyc by przezyc. Czyli czlowiek czesto zrezygnowany pewnie z depresją , zwyciezyl jako artysta ale jako czlowiek mowil w chwili zblizajacej sie smierci nie ze odejdzie tylko ze "zdechnie" .Sa tu ladne kontrasty to "zdechnięcie" z zywotnoscią np jego mazurkow . Strasznie skrajne sily tu dzialaja i wydaje mi sie ze to wlasnie z takich dychotomii powstaje najbardziej dojrzala sztuka .
    • alighieri3 Re: O Szopenie.... 25.12.06, 12:10
      Jest to dosyć ciekawe porównanie, ze względu na odległość epokową dzielącą dwóch
      kompozytorów, natomist bardzo trudno jest mi mówić o patriotyzmie Chopina,
      zwykło się stawiając mu pomniki, jego muzykę traktować jak jeden nieustający
      hymn polski, co uważam za oczywisty błąd.
      Zawsze byłem za walką z mitami, a jeden z mitów XX i XXI wieku to patriotyzm
      Chopina, nie odbieram mu chwały bycia nostalgicznym Polakiem tęskniącym za
      mazowszańskimi polami, ale to chyba nie ten klimat... Jest to strasznie
      naciągane. Chopin jest tak genialny i doskonały, że należy go przyjmować po
      prostu takim, jaki jest, bez zbędnych kontekstów, które są nolens-volens
      dodawane najczęściej przez ludzi o niezbyt szerokich horyzontach wiedzy...
      Zadowolona Kathy...?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka