Dodaj do ulubionych

Folkowy etap Velvet Underground

IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 15.05.03, 19:19
Wreszcie udało mi się dotrzeć do demówek VU z 1965 roku, nagranych w trio
Reed/Cale/Morrison (dziękuję Ci, A.!) i cóż ... okazały się, że jestem jednym
z "die-hard fans" - rzecz miala się zupełnie nie nadawać do słuchania, a ja
jestem zachwycony. Brzmi to jak dylanowski folk rodem z Greenwich Village -
zupełnie bez porówniania do debiutanckiej płyty! Świetne! No i Reed, który
nagle przerywa All Tomorrow's Parties krzykiem Fuck, Fuckin' Shit! Śmieszne..

Dema znajdują się w 5plytowym boksie "peel slowly and see", ktory zawiera
poza tym całą masę innych perełek, np. odrzuty z sesji "Loaded", które wydają
mi się wręcz lepsze niż właściwa płyta!

Echh.. aż mnie swędzą dziąsła (to u mnie objaw najwyższej euforii)
Dałbym się pokrajać za Velvet!

pozdr.
uhm
Obserwuj wątek
    • Gość: uhm Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 15.05.03, 21:28
      Widzę, że nikt się nie wypowiada.. Zapytam trochę ogólniej - czy są wśród Was
      wielbiciele Velvet Underground? tj. tacy, ktorzy oprócz płyty "z bananem" znają
      i cenią również co najmniej pozostałe trzy studyjne albumy?
      Wydaje się, że VU mają u nas o wiele mniej fanow niż inne grupy z dawnych
      czasów, co ciekawe, bo akurat oni wyszli w konfrontacji z zębem czasusmile. Czego
      nie można powiedzieć o większości ówczesnych gwiazd.

      Ja jestem zakochany na zabój w prawie każdej piosence (nie znam wszystkich,
      brak mi jednej plyty z wygrzebanymi gdzieś w archiwum odrzutami "Another View")
      Szaleję przede wszystkim za "White Light/white heat" - za nieokiełznany atak
      wstrząsającego hałasu oraz za "Velvet Underground" - trzecią płytą, będącą
      zupełnym przeciwieństwem "WL/WH" - to piękne, spokojne piosenki, może
      najlepsze kompozycje, jakie się przydarzyły Lou Reedowi..
      "Banan" - oczywiście miażdży mnie za każdym przesłuchaniem, "Loaded" -
      najbardziej popularna i zarazem zdecydowanie najsłabsza choc i tak jest to
      jedna z najlepszych płyt rock and rollowych jakie powstały... Ech!
      Są jeszcze płyty z rarytasami, ktorych większość niewiele ustępuje nagraniom
      powszechnie znanym, no i nagrania koncertowe, ktore urzekają energią,
      spontanicznością i wspaniałym dzwiękowym brudem (nie liczę tu rzecz jasna plyty
      koncertowej wydanej w latach 90. kiedy to VU zostal na chwilę reaktywowany -
      jest to moim zdaniem rzecz bardzo słaba, choć bardzo wielu się podoba smile

      pozdrawiam
      uhm
      • Gość: uhm Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 15.05.03, 21:30
        Gość portalu: uhm napisał(a):

        > bo akurat oni wyszli w konfrontacji z zębem czasusmile.

        wyszli zwycięsko, rzecz jasna smile
    • mellodi Re: Folkowy etap Velvet Underground 16.05.03, 14:09
      To ja się dopiszę że lubię VU - najbardziej VU&Nico i WL/WH. Wobec tak obszernych referatów zamieszczonych powyżej już nic więcej nie mogę dodać. Ale polecam solowego Johna Cale'a smile))
      • Gość: uhm Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.05.03, 15:19
        A ja polecam jeszcze płytę Johna Cale'a i Terry'ego Rileya "Church of Anthrax" -
        świetna rzecz z pogranicza transowego, psychodelicznego rocka i minimal music
        (Riley jest jednym z jej praojców). Naprawdę ciekawa muzyka, powstała na
        początku lat 70.
        • Gość: VU Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 18:00
          VU i okolice to cud - zgadzam sie z przedmówcami
          oprócz peel slowly and see jest jeszcze troche innych genialnych odpadów
          (another view i rarities) a nawet te płyty VU po rozpadzie (be reeda) sa niezłe
          a jesli chodzi o solówki to cale jest genialny (polecam nietypową words for the
          dying) oczywiscie reed jest genialny (oprócz transormera nieprawdopodobna jest
          pierwsza) ale i cała reszte niźle sobie radzi - płyty moe tucker (w tym z
          członkami sonic youth i pieknym coverem pale blue eyes) nico (przedewszystkim
          chelsea girls) a i sterling zyje wiecznie (w tym goscinnie na płytach Luna -
          takie wygładzone VU lat 90)
          dla tych co nie znaja polecam tez jonathan richman and the modern lovers
          • Gość: uhm Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.05.03, 18:14
            Gość portalu: VU napisał(a):

            > a nawet te płyty VU po rozpadzie (be reeda) sa niezłe


            Łoł! Mówisz o pomijanym zazwyczaj w dyskograficznych spisach albumie "Squeeze"?
            Jak dotarłeś do tej muzyki? Powiedz proszę coś więcej na jej temat... opinie na
            jakie natrafiłem w sieci są jednogłośnie miażdżące.

            pozdr.
            uhm

          • cze67 Re: Folkowy etap Velvet Underground 17.05.03, 09:56
            Gość portalu: VU napisał(a):

            > a jesli chodzi o solówki to cale jest genialny (polecam nietypową words for
            the dying)

            Coś mi się wydaje, że po rekomendacji ziomala z Suwałk wreszcie sobie tę płytę
            nabędę. Dzięki!
    • Gość: betek Re: Folkowy etap Velvet Underground IP: *.provider.pl 16.05.03, 18:51
      Mija już 11 lat (jak ten czas leci!) od kiedy słucham Velvetu i jak dla mnie
      jest on w symbolicznej 10 ulubionych moich zespołów. Uwielbiam wszystkie ich
      płyty a także solowe płyty L.Reeda oraz mojej ukochanej Nico (Minnesang, The
      End i inne). Dla tych, co nie słyszeli polecam również The Primitives (Reed i
      Cale jeszcze przed Velvetem) i ich singiel The Ostrich/Sneaky Pete.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka