Dodaj do ulubionych

W czasie weekendu...

30.05.03, 00:02
...wyjeżdżam na biwak z bandą rozwydrzonych 16-latków.

Czekam na słowa otuchy i propozycje, jak spacyfikować towarzystwo.
Z góry dziękuję! smile))
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 00:08
      n_eska71 napisała:

      > ...wyjeżdżam na biwak z bandą rozwydrzonych 16-latków.
      >
      > Czekam na słowa otuchy i propozycje, jak spacyfikować towarzystwo.
      > Z góry dziękuję! smile))

      1. Nie daj się.
      2. Sprawdzaj im plecaki co 15 minut.
      3. W międzyczasie niech chłopcy chuchają po dwa razy, a dziewczynki po trzy.
      4. Trzymam kciuki smile)
      • vulture Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 05:01
        Granatem i Philem. Ja w czasie weekendu oglądam Opole - w sumie tym też ich
        można spacyfikować...
    • aric Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 08:14
      Proponuję co dwie godziny wiązać i biczować gałęziami z młodych drzewek. Bedą
      wiedzieli kto tu rządzi.smile))))
      Kurcze współczuję ci, najgorszy wiek. Ja bym proponował robic to co oni, bo
      inaczej to bedzie jeszcze gorzej.smile
      • teddy4 Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 08:39
        Przede wszystkim musisz sprawiać wrażenie,że rozkminiłaś nie tylko ziomala Peję
        ale nawet i W Witrynach Odbicia. Nie pompować stypy. Zapodawać spoks zajawki.
        Yo.
    • agentcooper Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 08:37
      n_eska71 napisała:

      > ...wyjeżdżam na biwak z bandą rozwydrzonych 16-latków.
      >
      > Czekam na słowa otuchy i propozycje, jak spacyfikować towarzystwo.
      > Z góry dziękuję! smile))

      Sytuacja beznadziejna....Moze wezwij amerykanskich marines na pomoc - zaminuja
      teren w promieniu 40 cm wokol kazdego 16-latka. Nie wiem czy pomoze ale to
      jedyna nadzieja.
      JEstesmy z Toba.
      • aislinn Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 09:16
        Trzyamć się mocno. Róna babka jesteś ale stara dupa - to by były moje
        wskazówki. Żeby polubili ale nie podskoczyli smile
    • janek0 Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 10:12
      n_eska71 napisała:

      > ...wyjeżdżam na biwak z bandą rozwydrzonych 16-latków.
      > Czekam na słowa otuchy i propozycje, jak spacyfikować towarzystwo.
      myślę, że w tej sytuacji najskuteczniejsza będzie modlitwa.

      :-]]
    • madee1 Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 10:46
      Ja myślę, że wszyscy przesadzacie. Młodzież jest wrażliwa i życzliwa. Pojadą
      na piknik i będą się fantastycznie bawić w zgodzie z naturą. A wy tu takie
      rzeczy... Wstyd. smile
    • ydorius pytania: 30.05.03, 12:39

      a. Towarzystwo koedukacyjne czy jednopłciowe?
      b. Proszę sprecyzowac słowo "banda"?
      c. Cel wyjazdu?

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • aislinn Jak zwykle precyzyjny :-) 30.05.03, 12:40

        • ydorius "od dobrze 30.05.03, 12:42

          zarysowanych pytań badawczych zależy satysfakcja końcowa klienta naszej firmy
          audytowej" - taka mosiężna tabliczka przybijana jest na czoło każdemu
          praktykantowi naszej firmy smile))

          m,
          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • mesmeredia Re: 'od dobrze 30.05.03, 12:52
            ydorius napisał:

            >
            > zarysowanych pytań badawczych zależy satysfakcja końcowa klienta naszej firmy
            > audytowej" - taka mosiężna tabliczka przybijana jest na czoło każdemu
            > praktykantowi naszej firmy smile))

            To nie ma u Was problemu z waleniem głową w stół. Nie tylko nożyce się
            odzywają wink
            I.
      • n_eska71 Re: pytania i odpowiedzi: 30.05.03, 18:04
        ydorius napisał:

        > a. Towarzystwo koedukacyjne czy jednopłciowe?

        Towarzystwo jak najbardziej koedukacyjne!

        > b. Proszę sprecyzowac słowo "banda"?

        Banda- nieformalna grupa młodych, zżytych z sobą osobników-sztuk 22,
        destrukcyjnie nastawiona do świata, o morderczych instynktach, wykazująca
        kompletną niedojrzałość intelektualną i emocjonalną, pozbawiona wszelkich
        zahamowań, zintegrowana wokół działań ukierunkowanych na dręczycielstwo
        i zatruwanie życia tzw. ciału pedagogicznemu.

        > c. Cel wyjazdu?

        Zacieśnianie więzi grupowych, kształtowanie właściwych postaw prospołecznych,
        wdrażanie do samodyscypliny, uwrażliwianie na piękno natury, wyrabianie nawyku
        zdrowego i ekologicznego spędzania wolnego czasu.

        Jakieś sugestie?
        • ydorius Re: pytania i odpowiedzi: 30.05.03, 19:36

        • ydorius Tak, 30.05.03, 19:39

          taktyka "run and hide" smile))

          A na serio to oni pewnie będą wykorzystywac to, że są towarzystwem
          koedukacyjnym... Stąd moje pytanie... Bo jakby coś, to rodzice zamordują
          najpierw Ciebie, a potem będą pytać...

          Poza tym - standard - oczy dookoła głowy, wychwytywanie rozmów prowadzonych
          szeptem, "pocieszanie" pijanych i zapobieganie próbom samobójczym.

          Ostatnio przejeżdżałem sobie kolejką WKD przez malowniczą mieścinę. Piękna,
          naprawdę, zresztą gdzieś tu o niej pisałem. Tworki się nazywa. Polecam,
          naprawdę warto smile))

          m,
          .y.

          P.S. Trzymaj się. Jesteśmy z Tobą, centurionie.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
    • n_eska71 Wpadłam tylko na chwilę, bo... 30.05.03, 17:52
      ... właśnie pakuję sprzęt.

      Wzięłam, co następuje:

      -alkomat, sztuk -1
      -noktowizor, sztuk -1
      -reflektor halogenowy, sztuk -1
      -lina gruba, mocna, 50 metrów
      -maczeta dwuręczna, sztuk -1
      -paralizator, sztuk -1
      -gaz łzawiący, sztuk -2
      -knebel uniwersalny, sztuk -22
      -pies antynarkotykowy, tresowany, sztuk -1
      -zatyczki do uszu, sztuk -2
      -tabletki od bólu głowy FORTE, sztuk -dużo
      -termos na mocną kawę, 10 litrowy, sztuk -1
      -pełna dyskografia Phila Collinsa

      -i oczywiście szczegółowy konspekt z wypowiedzi na forum przyjaznych mi
      Forumowiczów !!! smile))

      Czy o czymś nie zapomniałam ???
      Proszę o podpowiedź.

      Idę teraz poćwiczyć naturalne zachowania. Miałam rozkminiać zajawki?
      Ekhm... Chyba nie. Zapodawać stypę? Też chyba nie to...
      No, ale ZIOMALE RULEZ! YO!


      • ilhan Re: Wpadłam tylko na chwilę, bo... 31.05.03, 00:07
        n_eska71 napisała:

        > Zapodawać stypę?

        W żadnym wypadku! Wręcz przeciwnie, nie pompować jej!
        Pozdrawiam smile
        Nara [to też zanotuj]
    • mallina Re: W czasie weekendu... 30.05.03, 19:13
      oj Esko..przeciez oni tylko 16 lat mlodsi sa od Ciebie! pewnie sie ciesza ze
      jada z taka mloda nauczycielka!
    • n_eska71 To jadę! 31.05.03, 08:23
      Rozsłonecznione niebo nade mną, a duch bojowy we mnie!

      Dziękuję wszystkim za wsparcie. smile))
      Do zobaczenia (mam nadzieję).
      Pozdrawiam.
      • vulture Re: To jadę! 31.05.03, 09:19
        Trzymaj się i nie pij za dużo.
    • agentcooper Nesko ??? Zyjesz ??? 02.06.03, 11:35
      niepokoi mnie brak znaku zycia od Ciebie po planowanym biwaku....Czyzby
      instynkt morderczy u 16latkow zwyciezyl i juz Cie nie ma wsrod nas. Jesli sie
      nie odezwiesz w ciagu 24 godzin uruchomie grupe dochodzeniowa...Znajdziemy Cie
      chocby sie okazalo ze jestes zakopana w srodku lasu w foliowym woreczku albo
      zatopiona w jeziorku z cementowym odwaznikiem u nog.
    • n_eska71 Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 02.06.03, 22:52
      Agencie kochany! Żyję! Żyję!
      I to jest mój niewątpliwy sukces ostatnich 60-ciu godzin z okładem.
      Niewiele jednak brakowało, aby grupa dochodzeniowa rzeczywiście znalazła w
      lesie, pod warstwą świeżo zruszonej ziemi, igliwia i młodej soczystej trawy,
      zwłoki. Nie moje. Byłyby to niewinne dziecięta płci męskiej,sztuk 2, uduszone
      przeze mnie skutecznie, w humanitarnym odruchu oczyszczania świata z bezdennej
      głupoty.
      Chciałabym kiedyś dowiedzieć się, co kryje w sobie przestrzeń pod czaszką
      u 16-latka. Z pewnością nie jest to mózg.

      Jestem doświadczonym organizatorem wycieczek szkolnych-średnio 4 razy w roku
      gdzieś wyjeżdżam. Często zapraszają mnie 'obce' klasy, widocznie odpowiada im
      moje towarzystwo. Wiele widziałam,jestem zahartowana. Zawsze jednak znajdzie
      się ktoś, kto nie podlega żadnej klasyfikacji, a irracjonalność jego
      zachowania przekracza wszelkie granice.

      Przez 13 godzin młodzież była idealna. Sympatyczni, młodzi ludzie.
      Aktywni, swobodni, beztroscy, roześmiani. Takich ich lubię.
      Oczywiście bardzo bawiło mnie obserwowanie swoistego rytuału w wykonaniu
      chłopców. Co kilka godzin pojedynczo (by nie wzbudzać podejrzeń!!!) opuszczali
      towarzystwo i wymykali się cichcem we wcześniej umówione miejsce-gęste
      zarośla. Tam, w milczeniu, oddawali się nałogowi palenia papierosów.
      Następnie, również pojedynczo, w pewnych precyzyjnie odmierzonych odstępach
      czasu, wyłaniali się z gęstwiny z wymalowaną na obliczu śmiertelna powagą i
      skupieniem i jak gdyby nigdy nic spacerowali jeszcze trochę po okolicy, by
      niepostrzeżenie wtopić się w otoczenie. A kiedy pozbywali się obciążającego
      ich dowodu zbrodni-paczki papierosów- w dziupli dorodnego drzewa, byłam
      naprawdę rozczulona do łez. Robili to wszystko z takim zaangażowaniem i -jak
      im sie wydawało-dyskrecją, że nie miałam serca im mówić, iż przeoczyli, w swym
      misternie opracowanym planie, pewien drobny szczegół. Kłębiący się dym, jaki
      unosił się nad krzakami. Nie powstydziliby się go najstarsi Indianie, biegli w
      komunikacji niewerbalnej. Leżąc na kocyku, obserwowałam sobie to wszystko
      spokojnie z pewnego wzgórza, bo niczym wódz przed bitwą wygodnie usadowiłam
      się w miejscu, skąd miałam baczenie na wszystko. Kiedy rytuał powtórzył się po
      raz trzeci, uznałam, że to już czas. Czas na odarcie młodzieży ze złudzeń, iż
      ich samodzielne, odważne decyzje przynoszą zamierzony efekt. Kiedy wszyscy
      udali się na obiad, ja udałam się do nikotynowego Sezamu i opróżniłam jego
      zawartość. Trzeba było potem zobaczyć zdziwienie, zaskoczenie, rozpacz, żal
      i rozgoryczenie tego, który był odpowiedzialny za dostarczanie fajek. Nie wiem
      jak przekazał innym tę hiobową wieść. Dość, że wszyscy łypali na mnie złowrogo
      spod oka. Ja wiedziałam i oni wiedzieli. Z mojej strony nie padło ani jedno
      słowo komentarza, żadnej wymówki i to chyba było dla nich gorsze niż
      tradycyjna w takich okolicznosciach 'mowa'. Konsekwencje ich wewnętrznego
      buntu miały okazać sie dla mnie dość przykre.
      Do godz. 23:00 czas płynął nam leniwie na zacieśnianiu więzi i tworzeniu
      pozytywnych relacji. Kiedy wszyscy bawili się wybornie na dyskotece, dwóch
      buntowników nie wytrzymało napięcia. Musieli jakoś wyładować skumulowaną
      agresję. I co zrobili? Pod pozorem wyjścia do ubikacji, oddalili się na
      chwilę. Straciłam ich z pola widzenia. To był mój błąd. Efekt? Obrzucili
      jajkami autokar innej wycieczki (ludzi dorosłych, może nawet jakiejś
      pielgrzymki). Poinformował mnie o tym wściekły kierowca, groził, że wezwie
      policję, istniało też niebezpieczeństwo, że może być uszkodzona szyba...

      I wtedy właśnie w człowieku spokojnym, opanowanym i łagodnym (czyli we mnie)
      budzą się demony.
      Do godziny 02:00 urządziłam sprawcom 'pranie mózgu', przypominając i
      komentując wszystkie najdrobniejsze ich przewinienia, nagromadzone w ciągu
      ostatnich kilku lat. O godzinie 05:00 zapewniłam pobudkę. W promieniach
      leniwie wschodzącego, przedzierającego się przez mgły słońca, słuchając śpiewu
      ptaków i dygocąc z zimna, chłopcy pucowali wielki autokar. W porze
      dopołudniowej zaś, kiedy wszyscy korzystali z dobrodziejstwa czasu wolnego,
      oni wystawieni na widok publiczny-centralny plac-obierali dla całej grupy
      ziemniaki, stajac się obiektem niewybrednych żartów rozbawionej gawiedzi.
      Potem jeszcze tylko dyżur przy podawaniu do stołu i zmywanie po posiłkach.
      A poetm zaznali mej wspaniałomyślności i dobroci serca. Winy darowano.

      Podsumowując: impreza była bardzo udana, wszyscy zadowoleni. A ja teraz muszę
      odespać, bo prawdopodobnie w przyszłym tygodniu będę 'opiekować' się grupa
      studentów. To się dopiero będzie działo! smile))

      Relację dedykuję-ku przestrodze-wszystkim edukującym z tego forum. A jest nas
      kilkoro. smile))
      • agentcooper Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 02.06.03, 23:04
        Nesko, odetchnalem z ulga....Ekipa była już zbierana, muszę teraz odwołac
        chłopaków bo stoją z latarkami u mnie pod blokiem....
        Wycieczka ze studentami to zbyt duze ryzyko - zadzwon do Agencji Bezpieczenstwa
        Wewnetrznego - moze dadza Ci ochrone smile
        • n_eska71 Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 03.06.03, 00:04
          Agencie, sprawność Twojego działania jest godna najwyższego uznania.
          Pozostaję więc Twą wdzięczną dłużniczką. smile))
          A chłopakom piwo się należy! Bez dwóch zdań.

          Na studentów zaś mam haka: mój wpis w indeksie ma swoją wagę. smile))
          • agentcooper Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 03.06.03, 08:37
            n_eska71 napisała:
            >
            > Na studentów zaś mam haka: mój wpis w indeksie ma swoją wagę. smile))

            No tak, to jest dosyc powazny argument hehe. A z czego prowadzisz zajecia ?
            • n_eska71 Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 03.06.03, 18:04
              Uczę jak uczyć innych. smile
              • huney Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 03.06.03, 18:57
                N_esko- zapewniałaś mi pierwszorzędna akcję reanimacyjna po relasksującym
                weekendzie smile
                • n_eska71 Re: Znak życia- czyli obszerne sprawozdanie z ... 05.06.03, 00:05
                  Ale to dobrze czy źle?
                  Jakieś szczegóły poproszę.
                  A do tego czasu twierdzę, że jestem niewinna i tej wersji będę się
                  trzymać! smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka